Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: kinga
Pon 04 Lip, 2011
Nena - poszukiwania zdrowia.
Nena 

Popularus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 45
Dołączyła: 07 Sty 2011
Posty: 107
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: Czw 24 Mar, 2011   Nena - poszukiwania zdrowia.

Rok 2002

Od pół roku pobolewają mnie biodra. Dokładnie to sama nie wiem, czy to biodra czy kręgosłup?
Pewnie za dużo noszę na rękach moją małą Córcię (ma już prawie roczek)…, a może niepotrzebnie dźwigam wózek z góry do dołu i z powrotem…, albo dojazdy na studia dają mi nieźle po kręgosłupie – 12 godzin w pociągu jednego dnia to chyba niemało.
To nic, jak zaliczę sesję odpocznę trochę to może ból minie.

Przestałam dźwigać wózek, córcia sama drepcze, więc rzadziej ją noszę, sesja zaliczona, więc mam wakacje – a biodra/kręgosłup dalej pobolewają, może trochę mniej ostatnio ale ciągle czuję ten dyskomfort. Trzeba chyba umówić się na wizytę do lekarza ale nie dzisiaj, może jutro…

Przez następne 5 lat trwało to jutro …. Ból nie był zbyt dokuczliwy więc lekceważyłam go. Ważniejsza była obrona, nowa praca, awans, przeprowadzka do innego miasta


Rok 2007

Wracam ze spacerku z moim małym Synkiem - jejku, znowu ten dziwny ból ale jakby silniejszy niż po urodzeniu Córci. Najgorzej boli, jak wchodzimy po schodach. Wejście z dzidziusiem na rękach na 3-cie piętro, to katorga, z bólu aż łzy cisną mi się do oczu. Każdy kolejny schodek do góry, to silniejszy ból w prawej pachwinie. Chyba za długo byliśmy na tym spacerku.

Od tej pory ból towarzyszył mi codziennie, nie ustępował ani na chwilę. Jedynie w nocy nie dokuczał mi.
Najwyższa pora na wizytę u ortopedy. Pierwsza wizyta była w grudniu - lekarz zlekceważył moje dolegliwości. Popatrzył na zdjęcie rtg, stwierdził, że zbytnio nie odbiega od normy i taki już mój urok a może po kolejnej ciąży kości biodrowe „schodzą” się i stąd te dolegliwości.

Rok 2008

Styczeń – czekam na wizytę do innego ortopedy, bo przecież musi być jakaś przyczyna tego bólu. Doczekałam się i diagnoza przeraziła mnie: przebyta w wieku niemowlęcym dysplazja bioder - podwichnięcie bioder. W najbliższym czasie czeka Panią wszczepienie endoprotezy do prawego biodra, bo ono jest w gorszym stanie, potem przyjdzie kolej na lewe. Jest Pani osobą młoda, więc dopóki jest Pani w stanie wytrzymywać ból dobrze byłoby odwlec operację w czasie.

Dostałam namiary na specjalistę ze Szpitala Wojewódzkiego (przyjmuje tylko prywatnie)uważanego za najlepszego w tej dziedzinie aby jeszcze z nim skonsultować mój przypadek.

Luty – polecany ortopeda potwierdza diagnozę swojego poprzednika. Mało kontaktowy, ciągnę go za język co, dlaczego, jak? Mruczy coś pod nosem o profilaktyce, że nie było, bo w porę można byłoby to wszystko naprawić i nie doszłoby do tego. Teraz za późno na inne metody leczenia, proponuje zapisać się w kolejkę na endo, bo terminy odległe 3-5 lat a z dnia na dzień będzie tylko gorzej. Zapisać? …. – zapisać, chociaż mam chaos w głowie i nie do końca wszystko do mnie dociera.

Od żadnego z tych trzech lekarzy nie usłyszałam ani słowa o rehabilitacji!

Rok 2010

Dwa lata przeleciały. Przeżyłam straszne, gorsze, lepsze i całkiem znośne dni i noce z moimi bolącymi bioderkami. Muszę umówić się na prywatną wizytę do mojego ortopedy, zrobić rtg i poprosić o jakieś silniejsze leki przeciwbólowe, bo czasami nie daję rady. W rejestracji dowiaduję się, ze Pan doktor nie żyje. Konsternacja… do kogo teraz? Co z moją kolejką na endo?

Trafiam na forum Bioderko i zaczytuję się. Ogrom wiadomości na temat mojej choroby przytłacza mnie. Gubię się w tych informacjach ale z drugiej strony pozytywne nastawienie tych wszystkich forumowiczów, którzy tak jak ja zmagają się z bólem dodaje mi sił, że mi też musi się udać „wyzdrowieć”.
Dowiaduję się, że oprócz endo jest kapoplastyka i osteotomia. Zadaję sobie pytanie, dlaczego żaden z lekarzy nic mi o tym nie mówił. Odpowiadam sobie, że pewnie jest za późno ale chcę to wiedzieć. Powoli dojrzewa we mnie plan, że muszę spróbować umówić się na wizytę do prof. Czubaka i wszystkiego się dopytać. Może umówię się jutro ….

Rok 2011

Styczeń - boli jak diabli. Byłam u lekarza rodzinnego po silniejsze tabsy przeciwbólowe, bo wizyta u ortopedy dopiero w lutym.
Umówiłam się w końcu na wizytę do prof. Czubaka, muszę znać jego zdanie. Wizyta dopiero w marcu ale może pogoda będzie lepsza, bo droga daleka.

Luty - czeka mnie operacja – przezskórna laserowa dekompresja dysków. Szok, niedowierzanie, łzy …
Od trzech tygodni mam utrzymujący się niedowład grzbietowy lewej stopy, spowodowany dyskopatią odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Zgodziłam sie na zabieg ale w głowie to mam 1000 myśli na minutę, czy aby dobrze postępuję . Ryzyko jest takie, że istnieje obawa, że doszło już do ubytków korzeni nerwowych i przeprowadzony zabieg nie da spodziewanych pozytywnych rezultatów . Dopóki będzie ucisk na korzenie nerwowe, to nie ma szans aby stan stopy spróbować przywrócić do normy. Dostaję sterydy w kręgosłup, przyjmuję leki przeciwzapalne, mija drugi tydzień i nie ma poprawy Boję się jak diabli ale muszę przez to przejść, bo grozi mi kalectwo.
Zadaję sobie pytanie: co jest w końcu chore? Kręgosłup czy biodra? Do tej pory nawet głupiego rtg kręgosłupa nigdy nie miałam robionego. Dzielę się moimi niepokojami z neurochirurgiem, który próbuje to jakoś wszystko poukładać. Prawdopodobnie to, że przez kilka lat próbowałam odciążyć moje prawe biodro przenosząc ciężar ciała na lewą stronę, spowodowało, że lewa strona kręgosłupa nie poradziła sobie z przeciążeniami. Chociaż prawdopodobnie nie wszystkie bóle, które odczuwałam były biodrowe, część na pewno pochodziła od kręgosłupa – tyle tylko, ze nikt ich nie zdiagnozował.


Marzec - już jestem ponad miesiąc od operacji. No cóż, sama operacja nie jest straszna, gorsze jest czekanie na pozytywne jej efekty. Od razu po operacji niedowład stopy częściowo się cofnął. Teraz po miesiącu, mogę powiedzieć, ze jest lepiej, chociaż nie idealnie. Lewa noga jest zdecydowanie słabsza ale nad jej przywróceniem do pełni sił będę pracować poprzez rehabilitację/ćwiczenia. Najbardziej martwi mnie to, ze drętwienia, mrowienia nogi utrzymują się i lekarze niby pocieszają mnie, ze mogą ustąpić, ale też sugerują, ze mogło dojść do uszkodzenia korzeni nerwowych i zmiany są nieodwracalne . Nie piszę szczegółów dotyczących bólu pleców, nóg, bioder, bo to takie mało istotne szczególiki.
Powoli zaczynam siadać na twarde krzesła, chociaż plecy strasznie się buntują.


Pomimo moich kłopotów z kręgosłupem, udało mi się dotrzeć na długo wyczekiwaną wizytę do prof. Czubaka. Mało brakowało a nie mogłabym dojechać, ponieważ po przebytej operacji kręgosłupa, miałam zakaz siadania. Jeżeli musiałam już usiąść to mogłam usiąść ale na krótko. I co tu zrobić skoro podróż z w jedną stronę trwa ponad 3 godziny? Jednak udało mi się wyprosić zgodę na wyjazd u mojego neurochirurga.
Profesor powiedział, że jest szansa na okołopanewkową osteotomię Ganza. Proponował aby operacja odbyła się już jesienią. Jednak miałam obawy czy mój kręgosłup będzie wystarczajaco silny, a lewa stopa wytrzyma obciążenie. Doszliśmy do wniosku, że przez rok powinnam dojść już do formy. Muszę dbać o prawe bioderko, żeby zbytnio nie pogorszyć jego stanu. Wstępny termin operacji wyznaczył na marzec 2012r.
Ostatnio zmieniony przez AgaW Czw 21 Lip, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3743
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Pią 25 Mar, 2011   

Neno, fajnie że zdecydowałaś się opisywać swoją historię. Jak już Ci gdzieś pisałam na Forum postaw teraz na dobrą rehabilitację funcjonalną, abyś była w jak najlepszej formie do operacji. Masz dużo czasu i możesz dużo wyćwiczyć przez ten czas. A dobry fizjoterapeuta podpowie jak można pobudzić pracę nerwów - aby mrowienie miało szansę szybciej ustąpić, o ile nie są to głębokie uszkodzenia.
Profesor to doskonały wybór operatora, pomocne informacje o fizjoterapii wyczytasz w dziale na Forum o rehabilitacji. Trzymam za Ciebie kciuki, że wyjdziesz z tego :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Nena 

Popularus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 45
Dołączyła: 07 Sty 2011
Posty: 107
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: Pią 25 Mar, 2011   

AgaW napisał/a:
Neno, fajnie że zdecydowałaś się opisywać swoją historię


Trochę zastanawiałam się nad tym, czy warto opisywać moją historię :roll: Pomyślałam, że może jednak ktoś skorzysta z moich doświadczeń. Nie zawsze postępowałam prawidłowo; lekceważyłam niektóre objawy choroby, nie próbowałam dochodzić dlaczego boli np. tu a nie tu, i zawsze wydawało mi się, że mam dużo czasu aby skonsultować moje dolegliwości z lekarzem :-( . Może gdybym bardziej słuchała swojego ciała i przekazywała sygnały, które przesyłało - specjaliście - nie doszłoby do niedowładu stopy :cry:

AgaW napisał/a:
postaw teraz na dobrą rehabilitację funcjonalną, abyś była w jak najlepszej formie do operacji


Naczytałam się tyyyyle na forum o rehabilitacji, że na trzeci dzień po moim powrocie ze szpitala do domu, przyjechał do mnie polecony przez znajomego rehabilitant ;-) . Sama miałam obawy, czy nie za szybko na rehabilitację :roll: . Zalecenia lekarza były następujące: przez 2 tygodnie leżenie, wstawanie tylko po to aby zjeść, wziąć prysznic i zrobić siusiu, całkowity zakaz siadania. Po upływie 2 tygodni można więcej wstawać i chodzić - spacery i siadanie nadal zakazane. Po upływie miesiąca: krótkie spacerki, można zacząć siadać na twardych krzesłach. Pan G. wytłumaczył mi, że po miesiącu leżenia plackiem w łóżku, to ja na ten spacer nie będę miała siły iść :mrgreen:
Na pewno dużo mi pomógł, jednak jeszcze do końca mnie nie przekonał do siebie. Specjalizuje się w rehabilitacji kręgosłupa, natomiast na temat bioder nie chce rozmawiać. Z wypowiedzi naszych forumowych rehabilitantów wywnioskowałam, że dobry rehabilitant to taki, który patrzy na nasze dolegliwości całościowo a nie fragmentarycznie :-/
Dusia, kiedyś pisała, że jeśli po 10 wizytach nie będzie wyraźnej poprawy to należałoby zastanowić się nad sensem dalszej takiej rehabilitacji :roll: . Ja mam za sobą 6 spotkań - stopa jest silniejsza, mrowienie i drętwienie od operacji prawie bez zmian, bóle bioder takie same jak przed operacją :-?
 
     
aga.t. 

Gigantus Bioderkus




Status: Kapo x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 02 Cze 2010
Posty: 1142
Skąd: Czeladź
Wysłany: Pią 25 Mar, 2011   

Nena napisał/a:
Z wypowiedzi naszych forumowych rehabilitantów wywnioskowałam, że dobry rehabilitant to taki, który patrzy na nasze dolegliwości całościowo a nie fragmentarycznie :-/

No właśnie tak powinno być, dlatego warto szukać i próbować. Już zrobiłaś duże postępy, największy to ten,że wiesz czego masz szukać i co robić. Powodzenia!
_________________
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...
 
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3743
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sob 26 Mar, 2011   

Nena napisał/a:
Specjalizuje się w rehabilitacji kręgosłupa, natomiast na temat bioder nie chce rozmawiać. Z wypowiedzi naszych forumowych rehabilitantów wywnioskowałam, że dobry rehabilitant to taki, który patrzy na nasze dolegliwości całościowo a nie fragmentarycznie

I tu może być problem - ale zawsze możesz dodatkowo gdzieś konsultować się w sprawach bioder, nawet zabierając "swojego" terapeutę od kręgosłupa. Tylko całościowe podejście do Twojej osoby da dobry oczekiwany skutek, źle jeśli terapeuta nie umie zająć się też biodrami. Obserwuj siebie, jeśli pojawią się jakieś Twoje wątpliwości to nie obawiaj się szukać rozwiązań, szukaj drogi, wyjaśnień. Może porozmawiaj z nim o biodrach, jak dalej to widzi - jeśli jest dobry to opowie Ci dlaczego nie mówi o biodrach, może za jakiś czas dołączy sprawę bioder lub...nie będzie umiał Ci pomóc. Ważne jest abyś wiedziała na czym stoisz, abyś znała plan rehabilitacji i abyś z terapeutą rozmawiała o wszystkich wątpliwościach :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Nena 

Popularus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 45
Dołączyła: 07 Sty 2011
Posty: 107
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: Sob 26 Mar, 2011   

aga.t. napisał/a:
Już zrobiłaś duże postępy, największy to ten,że wiesz czego masz szukać i co robić.

aga.t., dziękuję za docenienie moich starań ale chyba mnie przeceniasz :oops: ;) . Na razie dzięki forum powoli uczę się co mi do zdrówka potrzebne i co robić, żeby to osiągnąć. Czytam po kilkanaście razy interesujące mnie posty o rehabilitacji, potem dodatkowo szukam opisów terminów medycznych w necie, bo przyznam szczerze, że niektórych z nich po prostu nie rozumiem :roll:

AgaW napisał/a:
Może porozmawiaj z nim o biodrach, jak dalej to widzi - jeśli jest dobry to opowie Ci dlaczego nie mówi o biodrach, może za jakiś czas dołączy sprawę bioder lub...nie będzie umiał Ci pomóc.

Próbowałam go pytać kilkakrotnie ale odpowieda coś w stylu: zajmiemy się teraz ważniejszym problemem jakim jest kręgosłup. Coś mi się wydaje, że on już za bardzo nie ma pomysłu co ze mną dalej robić :-? . Zaczynam rozglądać się za kimś innym, m.in. dla porównania :mrgreen:

AgaW napisał/a:
Ważne jest abyś wiedziała na czym stoisz, abyś znała plan rehabilitacji i abyś z terapeutą rozmawiała o wszystkich wątpliwościach :)

Widzisz, o tym nie pomyślałam, żeby zapytać, jak dalej widzi naszą rehabilitację. Cieszyłam się, że mi pomaga, więc z ufnością wszystko przyjmowałam :roll:
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3743
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Nie 27 Mar, 2011   

Neno, coś Ci nie daje spokoju. I słusznie. Ufność ufnością ale chyba musisz szczerze porozmawiać z terapeutą. Wyjaśnić sobie dalszą drogę,Twoje obawy, odczucia. W stresie i niepewności trudno o postępy - a do terapeuty trzeba mieć zaufanie. Zapytaj go wprost czy jest w stanie mając swoją wiedzę pomóc Twoim biodrom, czy też musisz zacząć szukać drugiej osoby od bioder. Może dodatkowe konsultacje z kimś innym, od bioder wspólnie razem byłyby dobrym rozwiązaniem?Uspokoiły by i Ciebie i upewniły jego że idziecie dobrą drogą?
Terapeuta napewno nie chce zrobić Ci krzywdy, może się nie rozumiecie, może ma inną koncepcję - ale może Ci o tym opowiedzieć i Ty masz prawo wiedzieć. Najgorsza rzecz to niedomówienia, dlatego namawiam Cię na szczerą, spokojną rozmowę, na której wiele się wyjaśni :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Nena 

Popularus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 45
Dołączyła: 07 Sty 2011
Posty: 107
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: Pią 01 Kwi, 2011   

Dzisiaj zostałam przyjęta na dzienny oddział rehabilitacji. Pani doktór, która mnie przyjmowała, dokładnie mnie o wszystko wypytała, zbadała, zmierzyła i zaleciła zestaw zabiegów i ćwiczeń. Ucieszyłam się, bo moja lewa noga była po zabiegu chudsza od prawej: w udzie o 2,5 cm, w łydce o 1,5 cm. Teraz jest chudsza odpowiednio o 1,5 cm i 0,5cm, więc ćwiczenia trochę ją wzmocniły :-) W zestawie ćwiczeń, znalazło się oczywiście jedno w odciążeniu ;-) . Wytłumaczyłam najdelikatniej ja potrafiłam, żeby nie pomyślała, że podważam jej kompetencje - że nie mam zaufania do tego rodzaju ćwiczeń. Widziałam po jej minie, że trochę się zdenerwowała ale wykreśliła je :) . Powiedziała, ze zastanowi się w poniedziałek co dać mi w zamian, żebym była usatysfakcjonowana :roll:
Wstępnie założyła mi trzytygodniowy pobyt, z adnotacją "konieczność wydłużenia" :-| . Powiem szczerze, że pokładam dość duże nadzieje w tym pobycie. Ostatnio czuję się nie najlepiej :-( . Moje spacerki ograniczam do chodzenia dookoła bloku, ponieważ lewa noga (w której był niedowład) bardzo szybko się męczy, więc ciągnę ją, zaczepiając o wystające płytki chodnika a do tego doszły chwilowe "blokady" prawego biodra. Są momenty, ze stoję pośrodku chodnika i nie mogę się ruszyć :-( . Ostatnie 3 dni były okropne, jestem przerażona swoją niepełnosprawnością ^^"

Wczoraj po raz ostatni ćwiczyłam z moim rehabilitantem :roll:
Rozmowa, którą przeprowadziliśmy po spotkaniu, nie była zbyt miła ale rozstaliśmy się pokojowo :mrgreen: Cieszę się jednak, że trafiłam na uczciwego człowieka, który mnie nie naciągał i nie zwodził. Wyciągnęłam tylko taki wniosek, że osoba polecana przez znajomych nie zawsze musi oznaczać naszą bezgraniczną akceptację.
Teraz znów muszę zacząć poszukiwania od nowa :-(
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3743
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Pią 01 Kwi, 2011   

Duzo się wydarzyło, ale te zmiany dają nową szansę. Dobrze, że rozmowa wyjaśniła sytację z rehabilitantem - znajdzisz odpowiednią osobę, tylko nie zrażaj się szukaniem! Masz jasność sytuacji - a to już bardzo dużo, bo wiesz co trzeba robić, wiesz jakiego fizjoterapeuty potrzebujesz :)
Super, że noga się wzmocniła, że nie tracisz nadziei. To ważne bo gdy niepełnosprawnośc postępuje każdy postęp cieszy i dodaje sił :)
Życzę Ci szybkiego znalezienia mądrego doświadczonego terapeuty, może spróbuj zadzwonić na namiar na Forum tutaj, zapytaj, może te osoby będą odpowiednie lub znają kogoś kto będzie miał wiedzę aby Ci pomóc :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Nena 

Popularus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 45
Dołączyła: 07 Sty 2011
Posty: 107
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: Pią 01 Kwi, 2011   

AgaW napisał/a:
może spróbuj zadzwonić na namiar na Forum tutaj
AgaW, z tą osobą z mojego miasta próbowałam się kontaktować. Nie odbiera telefonów, nie oddzwania, na maila też nie odpowiada - więc myślę, że to nieaktualny kontakt :-(
Co do tej drugiej to zastanawiam się ..., bo żeby do niej dojechać mam do pokonania 70 km w jedną stronę :-? . Niby wszystko jest do przeskoczenia ale dla mnie nie byłoby to łatwe rozwiązanie: i finansowo kiepsko - należność dla reha i koszty dojazdu, i organizacyjnie jeżeli chodzi o rodzinkę :-/ Myślę, że znowu zacznę szukać intensywnie u siebie (już jeden namiar mam), jak to nie przyniesie rezultatu, to wtedy pomyślę :roll:
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3743
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sob 02 Kwi, 2011   

Może na stronie www mają nieaktualny kontakt :-(
Ale napewno znajdziesz kogoś blisko :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Mijka 

Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 68
Dołączyła: 21 Lis 2009
Posty: 759
Skąd: W-M
Wysłany: Sob 02 Kwi, 2011   

Nena, podpytaj o rehabilitantów z Polikliniki, od kilku osób, którzy byli na O/R w Poliklinice słyszałam pochlebną opinię o ich oddziale :)
http://www.poliklinika.ol...l/rehabilitacja
_________________
Z zamartwianiem się lepiej poczekać. Może okazać się, że wcale nie jest potrzebne.
 
     
Nena 

Popularus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 45
Dołączyła: 07 Sty 2011
Posty: 107
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: Nie 03 Kwi, 2011   

Mijka, właśnie u nich od poniedziałku zaczynam swój pobyt na dziennym oddz. reh. - więc zasięgnę języka ;-) :mrgreen:
 
     
Nena 

Popularus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 45
Dołączyła: 07 Sty 2011
Posty: 107
Skąd: warmińsko-mazurskie
Wysłany: Wto 03 Maj, 2011   

Hejka, ja dalej jestem na oddziale rehabilitacji dziennej :-| . Nie spodziewałam się, że tak długo będą mnie tam trzymać :roll: Okazało się, że moja stopa wymaga ciężkiej pracy mojej i rehabilitanta. Na szczęście niedowład powoli ustępuje - stąd tak długi mój pobyt - aby nie zaprzepaścić tego co udało się wypracować i żeby taki stan się utrwalił. Niestety niektórych zmian nie da się odwrócić :cry: . Trochę jestem zmęczona tym wszystkim, bo na ćwiczeniach i zabiegach na oddziale spędzam ok. 5 godzin, potem powrót do domu - obowiązki domowe: obiad, pranie itp. i dalej do ćwiczeń w domu. Najgorsze jest czekanie na rezultaty, bo jak są efekty to wtedy inaczej się ćwiczy, jak następuje cofanie się wypracowanych efektów - to moja psycha zaczyna siadać i mam wszystkiego dość :mrgreen:
Jak będę miała więcej czasu to opiszę swoje odczucia nt. rehabilitacji z nfz, i tych dobrych, i tych złych.

Na czwartek jestem umówiona na prywatną wizytę z reha (m.in. po kursach PNF) Zobaczymy jak się zaprezentuje :mrgreen:
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3743
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sro 04 Maj, 2011   

Neno, najważniejsze to nie daj się! Jest poprawa - to już bardzo dobrze, pierwsze efekty dodają sił, a dzięki wytrwałej pracy przyjdą kolejne postępy!
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.