Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Artroskopia u sportowca [moja historia]
tolik24 
:)
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 2
Wiek: 26
Dołączył: 05 Kwi 2017
Posty: 66
Skąd: BIAŁYSTOK
Wysłany: Sob 20 Lip, 2019   

Widzisz i tu dochodzimy do pewnego problemu.
Warto zasięgnąć porady i współpracować z fizjoterapeuta sportowym. Zarówno przed jak i po zabiegu siłownia jest ważna ale trzeba wiedzieć, co jak u przede wszystkim kiedy.
Osobiście współpracuje z dwoma fizjoterapeutami i trenerem przygotowania motorycznego.
Jeśli trafisz do dobrego fizjoterapeuty to poprawi Cię manualnie ale większość pracy i tak trzeba wykonać w domu. Jak trafisz na nabijacza kasy to pół godzinki Cię rozmasuje i będziesz myślał, że jesteś na dobrej drodze. Fizjoterapeuta nie zrobi za Ciebie roboty, powie jednak nad czym i jak pracować, zapie*dalać będziesz musiał jednak sam :)
 
     
Dawid04111 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 22
Dołączył: 14 Maj 2018
Posty: 84
Skąd: Plaska Ziemia
Wysłany: Sob 20 Lip, 2019   

Co do cwiczen to w twoim przypadku dobra alternatywą dla silowni jest Kalistenika, Gdzie mozesz zbudowac miesnie bez obciazenia bioder. Oczywiscie wazne jest praca nad miesniami wplywajacymi na prace bioder (4,2, kulszowo-goleniowe!!, posladki!!!, skosne brzucha). Chociaz najpierw najlepiej odzyskac prawodlowy balans miesniowy, prawodlowe wzorxe ruchowe, propiocepcje)
 
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 42
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3829
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sob 20 Lip, 2019   

Tu zgadzam się z Dawidem, kalistenika to świetne rozwiązanie (sama ćwiczę), ale najpierw trzeba przerobić etap ćwiczeń rehabilitacyjnych choćby po to aby prawidłowo mieć możliwość wykonania ćwiczeń z obciążeniem swojego ciężaru ciała.
Co do terapii: fakt, mając kierunek od fizjoterapeuty ćwiczysz samodzielnie. Terapeuta nawet najlepszy nie wyćwiczy za nikogo tego co trzeba. Tak czy inaczej sama sprawność się nie zbuduje a terapeuta o odpowiednich umiejętnościach to nieodzowny partner w procesie rehabilitacji.
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Paweł007 


Status: Sympatyk Forum
Dołączył: 16 Cze 2019
Posty: 47
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 21 Lip, 2019   

Dawid04111 napisał/a:
Co do cwiczen to w twoim przypadku dobra alternatywą dla silowni jest Kalistenika, Gdzie mozesz zbudowac miesnie bez obciazenia bioder. Oczywiscie wazne jest praca nad miesniami wplywajacymi na prace bioder (4,2, kulszowo-goleniowe!!, posladki!!!, skosne brzucha). Chociaz najpierw najlepiej odzyskac prawodlowy balans miesniowy, prawodlowe wzorxe ruchowe, propiocepcje)


Czyli silownia jest mozliwa przed artroskopia tak?
A czy kalinestyka nie jest bardziej niebezpieczna, bo zeby np, cwiczyc biceps lub triceps to siadziesz na lawce i cwiczysz nie obciazajac zbytnio biodra a przy kalinestyce musisz tak wykombinowac zeby cialo obciazalo ten biceps lub triceps czyli musisz wstac albo przybrac odpowiednio pozycje a wtedy juz biodro jest obciazone bo nie siedzisz na lawce tylko stoisz w jakiejs tam pozycji?

Czyli po omowieniu z fizjo moge cwiczyc?
 
     
Arronax 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Wiek: 30
Dołączył: 24 Kwi 2019
Posty: 25
Skąd: Kielce
Wysłany: Nie 21 Lip, 2019   

Całe życie to jedno wielkie obciążanie organizmu. Jak nie będziesz obciążać, zaczniesz się inaczej ruszać idp idp to rozregulujesz sobie inne układy, wkradną się błędne ruchy i nawyki i potem ciężko będzie to odkręcić. Odpowiedni ruch i w ogóle ruch wzmacnia więzadła, mięśnie i kupę innych rzeczy. Ruch to życie. Oczywiście w rozsądnych proporcjach.
Ja dla przykładu po kontuzji żeber/klatki piersiowej ok 3 lata temu zacząłem się (ból ok 1.5 miesiaca) inaczej ruszać, zmiana wzorców niby na "zdrowsze" ale to co robiłem trzymało moje kontuzje w ryzach. Zacząłem trenować "zdrowiej" i od tamtego czasu moja elastyczność, stawy, odczucia bólowe poleciały ale w dół nie w górę. I teraz od roku próbuję to odkręcić a dalej jestem w ciemnej d****. Trenuję, ćwiczę ale na 25% możliwości.
Masz wątpliwości zadzwoń lub zapytaj przy pierwszej wizycie Fizjoterapeutę. Tylko on po przebadaniu Cię da Ci odpowiedź której szukasz - nikt tego Ci nie powie.
Jest mnóstwo form aktywności, ale wszystko powoli - pierw minimalny delikatny trening i wsłuchanie się w ciało - co ono nam powie. Często to co jest polecane dla nas jest nieodpowiednie.

Ale najlepiej oczywiście wszystko skonsultować z Fizjoterapeutą! I po sprawie powie Ci co i jak.

Ale nie bój się życia :) . Co będzie to będzie na wiele rzeczy nic nie poradzimy.
 
     
Paweł007 


Status: Sympatyk Forum
Dołączył: 16 Cze 2019
Posty: 47
Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 21 Lip, 2019   

A tak wogule jak bede mial artroskopie za pol roku najwczesniej to czy to nie jest za wczesnie na rehabilitacje bo np. potrwa ona 3 miesiace i 3 misiace nastepne bede bez rehabilitacji i wszystko co wytrenowalem na rehabilitacji do czasu operacji przez te 3 miesiace lub wiecej sie zniweluje...?

Takie jeszcze pytanie, czy artroskopia biodra jest wykonywana gdzies w krakowie? Bo jak dzwonilem na rydygiera to mi powiedzieli ze tak ale moj lekarz ortopeda powiedzial ze tylko warszawa i nie wiadomo czy na nfz takze nie wiem czy jest w tym szpitalu na rydygiera czy nie? Mial ktos artroskopie biodra w krakowie?
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 42
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3829
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Nie 21 Lip, 2019   

Nic się nie zniweluje. Jak będziesz w dobrym regularnym kontakcie z fizjo i rozmawiał o ćwiczeniach to będziesz mieć co robić i da Ci rehabilitacja wycisk.
Zareczam Ci że niejedna osoba z muskulami po silowni nie jest w stanie wykonać prostych ćwiczeń na głębokie mięśnie ciała nie mówiąc o elastyczności stawów. Znam kilka osób wyglądających jak z obrazka magazynu kulturystyki a nie dajacych rady ani chwili zrobić np.kruka czy wstępu do mostka.
Nie ma co się martwić i gdybać.
Zaplanuj rehabilitację w mądry sposób bo "jak sobie poscielisz tak się wyśpisz".
Powodzenia!
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Danielos 
Bioderkus!!!



Status: Fizjoterapeuta
Dołączył: 31 Paź 2013
Posty: 223
Skąd: Biłgoraj (lubelskie)
Wysłany: Czw 25 Lip, 2019   

Kilka uwag odnośnie tego co zostało napisane:
1. Siłownia czyli praca z ciężarem zewn. odbywa się w ruchach izolowanych (dotyczy to płaszczyzn jak i segmentów ciała). Osoby kwalifikowane do zabiegu/funkcjonujące w bólu mają już zmienione wzorce ruchu. Siłownia nie nauczy ich prawidłowości -utrwali/ zbuduje nowe kompensacje byle tylko poradzić sobie z oporem. Ile osób zrujnowało sobie zdrowie przez tego typu rzeczy ? Ogrom. Chcecie osobiście przekonać się jak siłownia przyśpieszyć może problemy u osoby już funkcjonującej w bólu/ dysfunkcji biodra?
2. Kalistenika progresywna jest sztuką treningu siły użytecznej-czyli do zastosowania w czynnościach dnia codziennego począwszy od etapu gdy ciału stawia się niewielki opór. Progresja oznacza dobre opanowanie danej wersji ćwiczenia i przejście do etapu trudniejszego.
Dosyć zabawne jest gdy człowiek ma się za silnego a gdy przychodzi do wykorzystania tej siły do ruszenia własnym ciałem to nie jest w stanie temu sprostać.
Ile osób trenujących na siłowni jest się w stanie pociągnąć
się na drążku z pełnego zwisu powiedzmy 20 razy? Albo na jednej ręce min. 10 razy? Tu biceps dźwiga nie jakieś 20-30 kilo tylko cały ciężar danej osoby (czyli np. 80 lub 90 kg!)
O zaletach i przewadze tej formy treningu nie mówi się powszechnie bo nie wymaga to wykupienia karnetów czy zakupu drogiego sprzętu.
3.Rzeczą podstawową zatem jest umiejętność panowania nad ciałem a jeśli jest to już zaburzone to udanie się do odpowiedniego specjalisty.
Nie chcę przez to napisać że kalistenika jest formą terapii. Jest bezpieczniejszą i bardziej funkcjonalną formą budowania sprawności po przejściu etapu aktywności stricte rehabilitacyjnych.
 
     
Dawid04111 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 22
Dołączył: 14 Maj 2018
Posty: 84
Skąd: Plaska Ziemia
Wysłany: Pon 05 Sie, 2019   

6 miesięcy od zabiegu, koniec leczenia, więc małe podsumowanie.

Stan przed:
Ograniczone zakresy ruchu w biodrach, zwłaszcza w operowanej prawej. Ból przy maksymalnym zgięciu nogi do klatki oraz przy rotacji wewnętrznej. W życiu codziennym czułem ukłucie przy ruchach wymagających własnie rotacji wewnętrznej tj. wejście do samochodu/wanny. Najważniejszym argumentem dla którego podjąłem się zabiegu była chęć powrotu do wyczynowego uprawiania sportu (po kazdej próbie gry czy treningu przez tydzien ledwo mogłem chodzić przez ból i spięcie miesni okolicy bioder)

Diagnoza:
Typowy konflikt panewkowo-udowy, z uszkodzeniem obrąbka w prawe nodze, w lewej bez uszkodzeń

04.02.2019:
Wykonano zabieg artroskopii biodra prawego, uwidoczniono konflikt p-u, udzkodzenie i zmiażdzenie obrąbka, uszkodzenie chrząstki w okolicy pękniecia obrąbka oraz torbiel okołoobrąbkową. Konflikt zeszlifowano, wykonano mikrozłamania w miejscu uszkodzenie chrząstki, usunięto przerost błony maziowej, obrąbek wyrównano, ale nie naprawiono przez niestabilne kotwice.

Po zabiegu:
Bardzo cięzki 1 tydzień, podczas którego ból sie utrzymywał ciągle, problem z chodzeniem o kulach itd. Po tygodniu rozpoczęcie rehabilitacji, po której szybko przyszły efekty i kolejne tygodnie były już bezproblemowe. Kule odstawiać zacząłem powoli po 4 tygodniach, po 6 juz chodziłem całkiem samodzielnie. Ciągła cięzka praca nad sobą przynosiła efekty i po 3 miesiącach od artroskopii byłem juz całkiem samodzielny. Niestety w kolejnych miesaiach już aż takich postępów nie było.

Jak jest teraz:
Tydzien temu byłem na ostatniej kontroli w Otwocku. Lekarz stwierdził, ze zabieg w sumie to nie miał w ogóle sensu, operował tylko dlatego ze mu przełożony kazał (tak w sumie było, operator na sali operacyjnej przed zabiegiem mi powiedział, zebym nie robil sobie nadziei). Ogólnie na rtg konfliktu niby nie widac, ale w tym biodrze mam płytką panewkę trochę i ogólnie uszkodzony obrąbek, zakres ruchów wg niego jest super, kazał się nie ograniczać i starać się żyć jak najdłużej z tymi biodrami a kiedyś kiedyś pewnie i tak konieczna będzie endoproteza.

To tak tyle od strony lekarza. Od strony pacjenta wygląda to tak, ze zakres ruchu jest mniejszy niz przed zabiegiem. Rotacja wewnętrzna niby większa, ale nadal bolesna. Zgięcie też nieprzyjemne. Niestety rotacja zewnętrzna, która przed zabiegiem była bezproblemowa teraz jest ogromnym problemem. Kazdy ruch tej rotacji (w wyproscie lub odwiedzeniu) powoduje ostre ukłucie, do tego ten zakres jest sporo mniejszy niż w lewej nieoperowanej. Tak jakbym miał jakieś zrosty wewnątrzstawowo po tej operacji, tak to czuję.
Noga niby wróciła do sprawności (wytrzymała, wydolna). Pod tym kątem jest nawet lepiej dzięki porządnej fizjoterapii. Gdybym dostał teraz rotację zewnętrzną sprzed zabiegu to byłbym bardzo zadowolony.

Podsumowanie: Cóż... Zabieg narobił więcej szkód niż dobra. Noga w codziennym życiu częściej powoduje ból (związany z przypadkowym rotowaniem nogi). Do tego powrót do sportu jest już niemożliwy, nawet na takich zasadach jak przed zabiegiem, bo przed zabiegiem byłem w stanie wyjsc na boisko i zagrac tylko pożniej długo byl ból. Teraz nawet technicznie nie jestem w stanie zagrać, bo kazda rotacja powoduję ból. Czyli ewidentnie jest gorzej niż było pod kazdym wzglądem.

IMO najlpeszy efekt uzyskałbym pewnie gdyby zostawiono obrąbek, chrzstke itd i usunięto tylko konflikt z szyjki. Taki zabieg w połączeniu z rehabilitacją w moim odczucia dałby najlepsze rezultaty. Chociaż i tak nie byłoby to idealne rozwiązanie. Stwiedzam na podstawie długich obserwacji.

Pozdrawiam.
 
 
     
Arronax 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Wiek: 30
Dołączył: 24 Kwi 2019
Posty: 25
Skąd: Kielce
Wysłany: Sro 07 Sie, 2019   

Dawid trzymaj się! Super, że się podzieliłeś tym z nami.

Od siebie dodam - pamiętasz jak pisałem do Ciebie o rady idp. Powiem w skrócie jak to wygląda u mnie, nałożymy oba przypadki, chodź swojego w ogóle nie porównuje do Twojego, jest na pewno sporo lżejszy jeżeli chodzi o sam konflikt U-P. U mnie dochodzą spore problemy z tkanką miękką i jej "relaksacją"
Po wizycie u Ortopedy w Bełchatowie - pierwsze postanowienie pierw do rehabilitacji. Udało mi się w końcu w Kielcach trafić na dobrego Fizjoterapeutę, który zabrał się ostro do roboty (a nie gadał i niewiele robił). Efekty "relaksacji" w okolicy bioder są spore. Ruchy wcześniej gdzie odczuwałem dyskomfort/ból teraz jest zmniejszony. Trzaskać prawe trzaska, więc pewnie jak u Ciebie i w ogóle przy naroślach to kwestia czasu, że kiedyś będzie trzeba to zrobić. Plus nie wiadomo jak z torebką stawową czy jest przykurczona bo wtedy ponoć kość też bardziej na panewkę naciska i przyspiesza zwyrodnienie. Jeszcze 13-08 jadę na wizytę pod kątem osteopatycznym tak więc podejście Ortopeda-Fizjoterapeuta-Osteopata będzie zachowane.
Ale u mnie dochodzi jeszcze sporo pomniejszych tematów, m.in. wkurzające spięcia górnej części tułowia, bóle głowy napięciowe idp.
 
     
KrukersRadek 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Dołączył: 31 Sie 2015
Posty: 8
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 16 Sie, 2019   

Cześć Dawid.
Mam podobny problem po operacji artroskopowej lewego biodra.
A mianowicie rotacja wewnetrzna przy zgięciu jest ok po operacji, ale rotacja zewnetrzna przy wyprostowanym biodrze jest strasznie dokuczliwa.
Też marze o powrocie do piłki nożnej.
Jak możesz to zadzwoń, podaj mi tu swój telefon.
Albo odezwij sie do mnie na mój. tel. 784187668

Może razem dojdziemy do jakichś konkretnych diagnoz bo kto nam pomoze jak nie my sami ;/ .
Ja już jestem 8 miesięcy po operacji (operator. Jacek Mazek) i noga z miesiąca na miesiac jest mocniejsza, ale ból przy rotacji zewnetrznej to jakaś masakra.
Pozdrawiam Cie mocno :)
Odezwij się razem zawsze raźniej :)

Radek Kruk.
 
 
     
Ketrab89 
Mikrus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 29
Dołączył: 02 Maj 2019
Posty: 3
Skąd: Lębork
Wysłany: Nie 18 Sie, 2019   

U mnie jutro 4 miesiące po artro. Wnioski,bolu spoczynkowego praktycznie nie ma rotacja zewnętrzna w wyproście i zgięciu dlaej bolesna, operator twierdzi ,że to zrosty, robię dalej rehabilitacje raz w tyg w celu zwiększenia zakresow :-> ,ale po 3 miesiącu słabo to idzie. Jeżeli chodzi o sile nogi jest podobnie do lewej wspięcia na podest nie widzę różnicy w sile i innych ćw. L Po dobrej rozgrzewce w wyproście dochodze do 50-55 stóp w rotacji zewnętrznej w wyproście w zgięciu słabiej
W koszykówkę obecnie jestem w stanie grać tak na 80%. W piłkę nożną jeszcze nie grałem . Maksymalny bieg to 3km, potem dwa dni mrowienia w biodrze nie nazwalbym tego bólem😉 wnioski ... Niestety to nie koniec walki z niodrem w najbliższym czasie, bo póki co z efektów operacji nie jestem zadowolony.
 
     
Dawid04111 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 22
Dołączył: 14 Maj 2018
Posty: 84
Skąd: Plaska Ziemia
Wysłany: Pią 13 Wrz, 2019   

7 miesięcy po artroskopii.
W ostatnim miesiącu wiele się zmieniło. Wróciłem do sportu, gram w piłkę nożną w zespole A-klasowym. Bez spiny, już wyższy poziom mnie nie interesuje, bo biodra mocno ograniczają.
W życiu codziennym biodro jakoś nie przeszkadza. Oczywiście staram się nie dźwigac ciężko, nie robić jakiś akrobacji, bo jednak zakresy ruchu się nie zwiekszaja. Tutaj problem nadal jest duży. Rotację i odwodzenie mocno bolesne.
I tu pewnie zapytacie "to jak gram w piłkę w takim razie?"
A niezle, na prawdę nieźle :mrgreen: . Ale pomijając aspekt sportowy to hmm ból pojawia się na rozgrzewce przy rotacjach ale na boisku zapominam że mam biodra (oczywiscie wiem co mogę a czego nie, więc trochę uważam) Czasem jak przesadze na boisku to po meczu odczuwam bol, ale 1-2 dni i mija. Po lekkich treningach nie czuje zupełnie nic.
Ostatnio ćwiczę bardzo mało, bo piłka jednak pochłania trochę zdrowia i energii, jednak w okresie zimowym wrócę do konkretnego wzmacniania i mobilizacji bioder odstawiając piłkę na 3-4 miesiące. :lol:

Co mogę powiedziec.. na pewno artroskopia nie pomogła w żadnym stopniu, nawet zaszkodzila. Zakres ruchów mniejszy niż wcześniej. Jednak dzięki konkretnej fizjoterapii (tu podziękowania do Szymona) tkanki miękkie, mięśnie i wszystko wokół bioder działa jak powinno, przez co nie odczuwam już jakiś spiętych i obolałych mięśni jak kiedyś. Uszkodzony obrąbek odczuwam przy ruchach biodra jednak póki co nie chce się pchać w kolejne operacje. Jedna nieudana mi wystarczy. Muszę przyzwyczaic się do ograniczeń i robić swoje.

PS. Sorry za tak chaotyczny post , w razie wszelkich pytań dot. Bioder czy wątpliwości przed jakimkolwiek zabiegiem to piszcie śmiało.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.