Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Coś mnie boli! Co to jest? Przed JAKĄŚ operacją i nie tylko
Kaptur 
Mikrus Bioderkus



Status: Endo x 1
Wiek: 35
Dołączył: 01 Lis 2018
Posty: 18
Skąd: Białystok
Wysłany: Nie 07 Kwi, 2019   

Cześć!!
Mam do Was pytanie, w Maju będę miał wstawianą endoprotezę biodra lewego w Otwocku. Dr stwierdził że kwesta czasu a i prawe będzie do wymiany. Pytanie mam własnie odnośnie prawego biodra ponieważ doktor powiedział , że nic nie można zrobić (zapobiegać , przedłużyć żeby jak najdłużej żyć ze swoim stawem, itp) - przynajmniej on takich metod nie zna. Od dwóch tygodni zaczęło bolec prawe biodro , i już wiem z doświadczenia po lewym biodrze do czego to zmierza....Możecie mi doradzić gdzie jeszcze mogę się skonsultować u którego doktora ponieważ nie chce tego tak zostawić bo co z tego ze wstawią mi endo w lewe jak będzie coraz gorzej z prawym?
 
     
Magda5555Magda 
Mikrus Bioderkus



Status: Inne
Dołączyła: 31 Mar 2019
Posty: 4
Skąd: Internet
Wysłany: Czw 02 Maj, 2019   

Bonia napisał/a:
Nie byłam na forum. Więc odpisuje dopiero teraz operacje miałam przeprowadzaną w Otwocku przez Profesora Czubaka. Radziła bym jechać z córką na konsultacje do Profesora Czubaka i nie szukać gdzieś pobocznie szkoda Pani czasu nerwów Pani i córki. Profesor po zbadaniu zdecyduje - co robić dalej jeżeli będzie potrzebna taka operacja jak moja - lub tylko sam Ganz to córka w lepsze ręce nie mogła by trafić.


Natomiast Wrocław wiem że mieli takie operacje jak Ganz przeprowadzać. Bo profesor był we Wrocławiu i jakąś operacje Ganza przeprowadzał - ale czy we Wrocławiu takie operacje obecnie robią? Na to pytanie nie jestem wstanie Pani udzielić odpowiedzi. Życzę córci zdrowia i żeby szybko stanęła na nogi.

Nazwa obu zabiegów z mojej karty szpitalnej to osteotomia wg Ganza i osteotomia derotacyjna kości udowej. Pozdrawiam Bonia.


Bonia dziękuję za informację.
Byliśmy u prof. Czubaka z córką. W listopadzie córka będzie miała operację miednicy wg Ganza. Druga operacja kosci udowej nie jest potrzebna.
Teraz pozostaje nam tylko czekanie. Trochę szkoda że nie da się zrobić tej operacji latem, wtedy gdy córką ma wolne od szkoły.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam
 
     
Divi 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Dołączyła: 10 Gru 2018
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 20 Sie, 2019   

Divi napisał/a:
cześć,
Mam 38 lat. Będąc dzieckiem nigdy nie miałam problemów z postawą, chodzeniem czy czymkolwiek innym. 14 lat tańczyłam półzawodowo, a aktywność fizyczna była zawsze obecna w moim życiu. Swojego czasu ćwiczyłam sporty walki, trochę siłowo, runmagedony i inne takie. Od 13 lat nurkuję techniczne, dużo łażę (łaziłam :( )
Pierwszy raz biodra "poczułam" 10 lat temu. Wylądowałam na konsultacji u jakiegoś speca w Katowicach (jestem z Warszawy). Dostałam blokadę i stwierdzenie, że młoda jestem, trzeba na rehabilitację. Jakiś jeden cykl nawet wtedy zrobiłam.
I był spokój.
Od mniej więcej roku jest dramat. Z każdym dniem mam co raz mniejszy zakres ruchu. Od kliku miesięcy biodra bolą mnie codziennie, nie jestem w stanie leżeć na boku, mogę tylko na płasko. Nie chodzę na spacery, do sklepu tylko do pierwszej półki, staram się w ogóle nie bardzo chodzić. Gdy się zaprę i pójdę potańczyć, to nie dość, że cierpię podczas tańca, to następnego dnia nie jestem w stanie normalnie z samochodu wyjść.

Pamiętam jak kiedyś, dawno, rozmawiałam z przyjaciółmi o niepełnosprawności. Powiedziałam wtedy, że pewnie wszystko byłabym w stanie ogarnąć, poza sytuacją w której ktoś by mi zabrał nogi.
No i właśnie ten moment nadszedł. Zabrał. Po prostu powłóczę nogami. Zapomniałam już o szpilkach, bo po godzinie się niemal przewracam.
Zapomniałam o wszelkiej aktywności, rok temu oddałam karnet treningowy, po prostu siedzę i wyję.

Dwa miesiące temu zdecydowałam, że dość tego, że nie mogę być niepełnosprawna bo mnie to psychicznie wykańcza. Ponadto, samodzielnie wychowuję córkę, więc muszę być sprawna fizycznie i psychicznie, żeby móc to dalej robić z sukcesem.

Z polecenia trafiłam do dr Koguta. Po RTG i badaniu manualnym, okazało się, że mam resztkową dysplazję dziecięcą bioder, z czego lewe po prostu wypada. Niejednokrotnie słyszę wręcz "klikanie" gdy za bardzo się ruszam i teraz już wiem, że to moja kość, która wypada z panewki.
Pan doktor powiedział, że do operacji jestem za młoda, blokady mi nie da i że rehabilitacja. Zapisał zalecenia w zakresie ćwiczeń.
Zaczęłam rehabilitację miesiąc temu. W między czasie, zdjęcie obejrzał dr Szyszka, który okazał się mężem mojej fizjoterapeutki :) i był na tyle uprzejmy, że przy wieczornej herbacie, podebatowali z żoną na temat mojego stanu zdrowia.
Jego diagnoza brzmi: to się nawet nie bardzo teraz do rehabilitacji nadaje, znaczy ona prawdopodobnie niewiele pomoże, tym bardziej, że mnie po prostu nasuwają nogi podczas ćwiczeń. Mam też głębokie masaże oraz suchoigłowanie (na razie jeden zabieg).
Zalecił żeby jednak może tę blokadę zrobić i w tym czasie móc normalnie ćwiczyć nad mięśniami i stabilizacją bioder, oraz skierować swe kroki na konsultację do dr Czubaka i pomyśleć ciepło o osteotomii. Troszkę mnie zmroziło, bo brzmi mi to jak lobotomia;) ale poczytałam i o mózg jestem spokojna:)

A potem trafiłam na to forum i teraz to już nic nie wiem. Czytam Was od trzech dni i zgłupiałam całkiem :)

Czy ktoś z Was, w podobnym wieku, miał moją przypadłość i mógłby podpowiedzieć? opowiedzieć? poradzić?

MUSZĘ wrócić do sprawności, do normalnego życia.

Miłego dnia!


wiem, że to głupio samemu siebie cytować, ale mam rozwinięcie tej historii :)

Trafiłam do prof. Czubaka, który powiedział, że operacja jest bezdyskusyjna. Termin mam na listopad. Czytałam sobie jak się przygotować do operacji, że potem muszę mieć dobrą rehabilitację etc.
No i super.
Ale pytania mam dwa, niezwykle dla mnie istotne:
1. jeśli bardzo, bardzo przyłożę się rehabilitacji, będę pracować z fizjoterapeutą i kim trzeba (wiem, że najlepiej prywatnie i tak zrobię) oraz będę ćwiczyć w domu wg wskazań i ogólnie bardzo się starać - czyli taki wzorowy pacjent ;) - to kiedy mam szansę wrócić do względnie dobrej sprawności? czyli bez kul, bez kuśtykania, z ładną postawą etc.
2. nurkuję technicznie - głęboko, z dekompresją, zimno (woda 4C), ciężki sprzęt (ważę 63 kg, sprzęt powyżej 70) - po jakim czasie wrócę do sportu? niestety z wrażenia zapomniałam zapytać profesora, a to jest dla mnie bardzo, bardzo, bardzo ważne. Znaczy wiedza jest ważna:) po pół roku dam radę? bo planuję swoje działania na 2020 i muszę wiedzieć kiedy będę w dyspozycji.

z góry bardzo dziękuję za odpowiedzi
 
     
esca 
2000r i 2014r



Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączyła: 29 Wrz 2012
Posty: 380
Skąd: Polska zach
Wysłany: Wto 20 Sie, 2019   

Witaj Divi.
Ja miałam nóżki operowane w dzieciństwie z powodu dysplazji. Przez lata było ok. Chodziłam po Tatrach, trenowałam nawet judo- "mięcha" miałam jak kulturysta, stałam więc bardziej na mięśniach niż na stawach i to mnie latami ratowało. Aż przyszła taka chwila...
Cytat:
Zapomniałam o wszelkiej aktywności, rok temu oddałam karnet treningowy, po prostu siedzę i wyję.
trafiłam na stół i mam nowe bioderka.
Pierwsze ma 19 lat, drugie za parę dni- 5 lat.

Odp.na pytanie 1:
- nie da się "mocno starać" z chorymi nogami, za bardzo boli. Niektórych ruchów nie da się wykonać, właśnie z powodu chorego/zdeformowanego biodra. Ja przygotowywałam się do operacji ok 8mcy. Do pracy wróciłam po 6 m-cach. Ale mój fizjo wziął się za mnie jak tylko wróciłam do domu 😂😂😂😂

Odp na pyt 2:
- za bardzo bolało przed. Za dużo siły, czasu, pracy... włożyłam w to, żeby żyć "normalnie" tzn. bez bólu i dlatego nie ryzykuję. Nie wsiadam np. na rower bo jak się przewrócę, to może rozpaść mi się biodro. Może tak się stanie, może nie ale- jak napisalam- nie ryzykuję. Wybrałam inne sporty.
Prowadzę w miarę aktywne życie, pracuję, chodzę w szpilkach również. Zajęcia typu fitness, taniec, pływanie. (Chociaż właśnie wróciłam z wycieczki i przez 9 dni było po 8-10km, bez problemu.) I oby to trwało jeszcze wiele, wiele lat.
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Jeśli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie, aby udało ci się to osiągnąć.
 
     
Divi 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Dołączyła: 10 Gru 2018
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 28 Sie, 2019   

esca napisał/a:
Do pracy wróciłam po 6 m-cach. Ale mój fizjo wziął się za mnie jak tylko wróciłam do domu 😂😂😂😂

ech, muszę szybciej:/


esca napisał/a:

Odp na pyt 2:
- za bardzo bolało przed. Za dużo siły, czasu, pracy... włożyłam w to, żeby żyć "normalnie" tzn. bez bólu i dlatego nie ryzykuję. Nie wsiadam np. na rower bo jak się przewrócę, to może rozpaść mi się biodro. Może tak się stanie, może nie ale- jak napisalam- nie ryzykuję. Wybrałam inne sporty.
Prowadzę w miarę aktywne życie, pracuję, chodzę w szpilkach również. Zajęcia typu fitness, taniec, pływanie. (Chociaż właśnie wróciłam z wycieczki i przez 9 dni było po 8-10km, bez problemu.) I oby to trwało jeszcze wiele, wiele lat.
Pozdrawiam serdecznie


O nie, to ja nie zamierzam rezygnować z nurkowania; jeśli miałabym z tego zrezygnować to równie dobrze mogę położyć się do trumny i poczekać. Po to robię operację, żeby móc żyć jak kiedyś. Jak się przewrócę to będę przewrócona.
Raczej mi w pytaniu chodziło o to, czy dźwiganie jest OK, już po rehabilitacji.

Dziękuję za odpowiedzi :)

D.
 
     
29palms 
Bioderkus!!!



Status: Zdrowy szczęściarz
Dołączyła: 22 Lut 2012
Posty: 167
Skąd: Poznan
Wysłany: Czw 29 Sie, 2019   

Divi napisał/a:

Raczej mi w pytaniu chodziło o to, czy dźwiganie jest OK, już po rehabilitacji.

D.


Dźwiganie z endo nie jest ok. Dla nogi z endo 1 kg obciążenia to nacisk jak dla 7 kg. Nasz ortopeda dając zalecenia co można, stwierdził, żeby ograniczyć się z ciężarami do maksimum 15 kg i to w wyjątkowych sytuacjach. Oczywiście z informacją jak się zabrać do podniesienia takiego ładunku. Zalecenie było skierowane do kobiety, waga 60 +. Tak pytam z czystej ciekawości, czy taka ingerencja w kości nie wyklucza nurkowania głębinowego? Kiedyś miałam znajomego podzielającego Twoją pasję i z tego co mowił, to nawet plombowanie zębów było niewskazane (przynajmniej w wersji leczenia kanałowego).
 
     
Divi 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Dołączyła: 10 Gru 2018
Posty: 9
Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 29 Sie, 2019   

29palms napisał/a:

Dźwiganie z endo nie jest ok. Dla nogi z endo 1 kg obciążenia to nacisk jak dla 7 kg. Nasz ortopeda dając zalecenia co można, stwierdził, żeby ograniczyć się z ciężarami do maksimum 15 kg i to w wyjątkowych sytuacjach. Oczywiście z informacją jak się zabrać do podniesienia takiego ładunku. Zalecenie było skierowane do kobiety, waga 60 +. Tak pytam z czystej ciekawości, czy taka ingerencja w kości nie wyklucza nurkowania głębinowego? Kiedyś miałam znajomego podzielającego Twoją pasję i z tego co mowił, to nawet plombowanie zębów było niewskazane (przynajmniej w wersji leczenia kanałowego).


będę miała osteotomię.
 
     
biedronne 




Status: Endo x 1
Wiek: 35
Dołączyła: 15 Sie 2010
Posty: 427
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 30 Sie, 2019   

Divi, z doświadczenia wiem, że jak bardzo chcesz to i tak będziesz robić to co kochasz. To, że Ci ktoś wyliczy ryzyka, pewnie Cię nie zatrzyma. Ryzyko jest, zawsze jest :) Trzeba się po prostu przygotować możliwie najlepiej, skoro już teraz wiesz, że nie zamierzasz odpuścić.
Jeszcze tylko dodam od siebie, że ciężar to jedno, ale istotne jest też to, że nosisz ten sprzęt w miejscach gdzie jest ślisko, nierówno itd - to dodatkowe utrudnienie. Gdzie się da to sobie pomagaj (innymi ludźmi choćby), nie ma co zgrywać herosa jak się chce dłużej cieszyć zoperowanym biodrem i bezbolesnym sportem. Czasem jest wybór, można wybrać miejsca gdzie się z łódki nurkuje, mniej noszenia niż lądu. A czasem nie chcesz wybierać i ryzykujesz. To Twoja decyzja tak ostatecznie, nie lekarza ani nie fizjoterapeuty, i Twoje życie.
Mój mąż jeździ na nartach i na motorze crossowym, zerwał więzadło w kolanie na nartach. Jest po rekonstrukcji ACL, lekarz oczywiście odradza zarówno narty jak i cross, bo to dalsza ekspozycja na ryzyko, teraz już większe niż przed wypadkiem. Mąż kupił profesjonalne ortezy i jeździ dalej. Doskonale wie, że to nie niweluje ryzyka do zera, zresztą nie tylko więzadło w tych sportach jest do rozwalenia. Ale jednocześnie wie, że życie jest jedno i jak chce jeździć to teraz a nie za 10/20 lat.
Ja z endo też jeżdżę na nartach, mam dwójkę dzieci i czasem je też muszę nosić, a ważą niemało. Zmieniłam styl jazdy, jestem bardziej wybredna co do warunków na stoku, ale lubię to i nie po to się operowałam, żeby teraz tylko pływać i jeździć na rowerku stacjonarnym. Nurkować też lubię, ale raczej w lżejszej wersji niż Ty i odkąd się dzieci urodziły to nie udało mi się wyrwać nigdzie :/
 
     
dominikatop 
Popularus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 24
Dołączyła: 28 Gru 2015
Posty: 79
Skąd: Wójcin, Bydgoszcz
Wysłany: Pon 02 Wrz, 2019   

biedronne napisał/a:
Divi, i nie po to się operowałam, żeby teraz tylko pływać i jeździć na rowerku stacjonarnym. Nurkować też lubię, ale raczej w lżejszej wersji niż Ty i odkąd się dzieci urodziły to nie udało mi się wyrwać nigdzie :/


zgadzam się w 100%
męczyłam się z zwyrodniałym biodrem, bez panewki , bo tak mi się "zdrała" ponad 3 lata. bolało najmniejsze, niechcące dotknięcie w mały palec od stopy.
dwa lata minęły i zapomniałam o tym, że mam sztuczne biodro. chodzę na silownie, jeżdzę na rowerze, codziennie robię ponad 16 000 kroków. w pracy chodzę po schodach gora-dół , góra-dół cały dzień. dzwigam moje dziecko, które do lekkich zdecydowanie też nie należy. warto, żyć tak jak się chce, robić to na co ma się ochotę . nawet jakby ta endoproteza miała mi wystarczyć na najbliższy rok. Mimo tego, że każde ortopedyczne operacje przechodzę fatalnie , długo dochodzę do siebie. warto się przemęczyć , znieść ból pooperacyjny ale takiego komfortu życia.
 
     
esca 
2000r i 2014r



Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączyła: 29 Wrz 2012
Posty: 380
Skąd: Polska zach
Wysłany: Sro 04 Wrz, 2019   

dominikatop napisał/a:
warto, żyć tak jak się chce, robić to na co ma się ochotę . nawet jakby ta endoproteza miała mi wystarczyć na najbliższy rok.
ależ oczywiście zgadzam się.
To nie jest tak, że ja trzęsę się nad bioderkami i ostrożnie stąpam po ziemi. O!!!!! Co to, to nie.
Tylko..... Kiedy ja miałam dwójkę, trójkę z przodu (jeżeli chodzi o wiek) to latałam po Tatrach. I to tych wysokich. Bioderko bolało, i owszem ale co zwiedziłam, zobaczyłam to moje. Emocje przeżyte np. na łańcuchach górskich czuję do dziś. :lol: :lol: :lol:

Teraz patrzę trochę inaczej, bo mam 6-tkę z przodu. Kości np. już nie będą się tak szybko zrastać z racji wieku, więc trochę wdrożyłam ostrożności. I tyle.

Trzeba dbać o mięśnie (żeby były po byku) bo wtedy "na nich się stoi", nie na stawach/kościach.
To tylko moje zdanie.
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Jeśli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie, aby udało ci się to osiągnąć.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.