Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: kinga
Pon 15 Paź, 2018
Wyniki badań...
DorotaA 
DorotaA
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 29
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 24
Skąd: Holandia
Wysłany: Czw 29 Lis, 2018   

Kochani a powiedzcie mi na co się szykować? Czy po operacji jest naprawdę strasznie przez jakiś czas?
 
     
mjuniorek 
Popularus Bioderkus



Status: Endo x 1
Wiek: 37
Dołączył: 28 Cze 2017
Posty: 109
Skąd: Olkusz
Wysłany: Czw 29 Lis, 2018   

Nie jest strasznie. Nie boli tak jak przed. Przynajmniej w moim przypadku. Trzeba uwazac tylko
 
     
dorotabeata 
2016r., 2017r.
Maximus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 58
Dołączyła: 21 Cze 2014
Posty: 448
Skąd: lubuskie
Wysłany: Czw 29 Lis, 2018   

DorotaA napisał/a:
Czy po operacji jest naprawdę strasznie przez jakiś czas?
Mogę napisać o sobie. Chyba już to pisałam.
Po pierwszej operacji byłam niezbyt sprawna. Ale wcześniej miałam bardzo zablokowany staw. Trochę bolało.
Po drugiej chyba mnie nic nie bolało, ale miałam intensywną rehabilitację przed operacją. No i nie potrzebowałam pomocy pielęgniarek. Rewelacja.
Tak ogólnie to leki przeciwbólowe są dostępne, od pielęgniarek. Czyli można dni po operacji przejść bez bólu.
Natomiast jest taki jakiś strach, obawa, że coś się może stać, stracić równowagę, potknąć się i wszystko się posypie.
Nie ma co się obawiać operacji. Będzie dobrze. Na sali są osoby w takiej samej sytuacji i wtedy jakoś raźniej przez to przejść.
Wmawiałam sobie, że jak inni dali radę, to ja też wytrzymam.
Trzymaj się, pozdrawiam :)
_________________
Beata8
 
     
DorotaA 
DorotaA
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 29
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 24
Skąd: Holandia
Wysłany: Pią 30 Lis, 2018   

A jak jest później? Czy już zawsze trzeba jakoś szczególnie uważać? Czy już nigdy nie można zginąć tej nogi na więcej niż 90 stopni? Jak to wyglada? Ja teraz nie mam intensywnej fizjoterapii. Miałam ale bol był większy niż poprawa i teraz do czadu operacji zamiast fizjo chodzę z jedna kula... chociaż chodzę to dużo powiedziane...
 
     
bebe14 
Bioderkus!!!



Status: Endo x 2
Wiek: 40
Dołączył: 20 Lip 2013
Posty: 274
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sob 01 Gru, 2018   

Cześć tak naprawdę każdy przypadek jest inny. Jedna osoba będzie sobie lepiej radzić druga gorzej.Ważna jest tez psychika.Ja mam 2 endo robie pełne przysiady zreszta pracuję w Niemcech przy kostce brukowej to muszę. Uprawiam różne sporty startują w zawodach i nikomu nie mówię że mam endo.Ale tym się nie ma co sugerować bo każdy jest inny a piszę ci to żeby dodać ci wiary w siebie.Napewno biodro nie boli i wraca się do normalność choć poczatki sa trudne jak po każdej operacji.
 
     
DorotaA 
DorotaA
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 29
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 24
Skąd: Holandia
Wysłany: Sob 01 Gru, 2018   

Dzięki miło mi to słyszeć i cieszę się ze tak świetnie sobie radzisz!
 
     
biedronne 




Status: Endo x 1
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Sie 2010
Posty: 422
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 06 Gru, 2018   

Bezpośrednio po operacji biodro po prostu przestało boleć. Bolały natomiast plecy, szczególnie pierwsza noc, kiedy na pooperacyjnej leżeć na wznak trzeba. Niewiele spałam :/ Rano fizjo stawiał na nogi i potem już tylko z górki.
Zakres ruchu i sprawność po operacji to sprawa bardzo indywidualna. Ja nie mam w zasadzie większych ograniczeń. Chodzę, biegam za dziećmi, kucam, schylam się. Nie zakładam jedynie nogi na nogę, nie siądę po turecku (w zgięciu mam b. ograniczoną rotację), mam wciąż trochę przykurczy i dość grubą niemobilną bliznę z 1987, siad płaski jest tak na granicy możliwości. Jeżdżę na nartach, rowerze, rolkach. Dwójkę dzieci urodziłam po endo. Na codzień nie myślę o biodrze, noga odzywa się co jakiś czas w okresach kiedy noszę za dużo (córka ma 18mcy i jest na etapie "na rączki - na ziemię", wcześniej w końcówce ciąży też były problemy jak się spojenie łonowe rozchodziło). Boli wtedy albo kolano, albo zaczynam czuć taki jakby skurcz z zew strony uda. Chodzę wtedy do fizjo, sprawdza co się podziało, zmieniamy ćwiczenia i wtedy mam mobilizację, żeby coś więcej poćwiczyć. Potem jak dolegliwości znikają to motywacja spada :)
Do fizjologicznego stanu nie jestem w stanie biodra doprowadzić, dysplazja wrodzona - mam kompletnie asymetryczną miednicę. Cudów nie ma, cały system pracuje trochę "po swojemu", mówiąc kolokwialnie, i fizjoterapeuta mi w tym moim systemie szuka rozwiązań - które mięśnie przeciążam, jak ćwiczyć żeby wzmocnić inne, żeby odciążyć te przeciążone itd.
1 lutego stuknie 6 lat jak się toczymy razem
 
     
DorotaA 
DorotaA
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 29
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 24
Skąd: Holandia
Wysłany: Wto 22 Sty, 2019   

Witam wszystkich!!! To dziś był ten dzień! Jestem już po operacji wstawienia całkowitej endoprotezy. Jestem trochę obolała ale powiem wam ze js nastawiłam się na tam straszne rzeczy ze jestem mile zaskoczona. Przed były dni ze płakałam z bólu wiec teraz jest całkiem niezłe. Dziś kilka godzin po operacji zgodnie z technika Fast triject usiadłam sama na łóżku wstałam i przeszłam po sali z balkonikiem. Teraz masa ciężkiej pracy i myśle ze będzie coraz lepiej
 
     
kinga 
19III2008 11VII2012




Status: Endo x 2
Dołączyła: 03 Gru 2009
Posty: 2551
Skąd: z Polski
Wysłany: Sro 23 Sty, 2019   

super :) cieszę się bardzo :)
 
     
DorotaA 
DorotaA
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 29
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 24
Skąd: Holandia
Wysłany: Czw 31 Sty, 2019   

Hej! Jestem 10 dzień po operacji i jest średnio... tzn ból jest znośny. Boli zupełnie inaczej niż przed. Tylko wiecie z czym nie daje sobie rady? Ze snem... nigdy porostu nigdy nie umiałam spać na plecach. Jest to dla mnie największa katorga z tego wszystkiego! Chciałabym położyć się już na boku z poduszka między nogami ale nie do końca wiem jak to zrobić... jutro przyjdzie do mnie do domu fizjoterapeutka pierwsze o ci ja poproszę to żeby pokazała mi jak to zrobić i w jakich wygodnych pozycjach mogę odpoczywać... chyba ze mi coś podpowiecie bo jest opcja ze do jutra zwariuje🤪 a druga sprawa ,,mam odpoczywać ale nie muszę cały dzień siedzieć we fotelu” co mam wiec robić? Ja naprawdę nie wiem co mam ze sobą począć...
 
     
aga.t. 

Gigantus Bioderkus




Status: Kapo x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 02 Cze 2010
Posty: 1155
Skąd: Czeladź
Wysłany: Pią 01 Lut, 2019   

DorotaA Mam nadzieję, że fizjoterapeutka pomogła? Może kółko przeciwodleżynowe pod pupę do leżenia na plecach a w ciągu dnia krótkie spacerki po domu pomogą? Z dnia na dzień będzie lepiej :)
_________________
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...
 
 
     
DorotaA 
DorotaA
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 29
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 24
Skąd: Holandia
Wysłany: Sob 02 Lut, 2019   

Dziś pierwszy raz spałam na boku. Duża ulga. Nie przespałam jednak całej nocy bo zaczęło mnie trochę bolec.... ale zawsze to pół nocy na plecach 😉 w dzień spaceruje po domku. Nie mam za wielkiego metrażu ale spaceruje. Czasem tez spacer po schodach z góry na dół... fizjo pokazała mi ćwiczenia które mam zacząć robić w domu przy kuchennym blacie 😀 mam robić je minimum 1 raz dziennie do 3x max bo powiedziała ze mam z nimi nie przesadzać bo to tez nie dobrze. A niech mi ktoś powie ile czasu utrzymywał się u was ból? Jakie i przez ile czasu braliście leki przeciwbólowe? Ja przez 4 dni po wyjściu ze szpitala brałam wszystkie zalecone. Od piątego dnia już nie brałam nic silnego . Brałam tylko paracetamol. Było znośnie. Ale wczoraj i dziś tak strasznie mnie boli.. jakoś tak ,,szarpie” ze znowu wzięłam wszystko co mi dali... a i jeszcze jedno. Jakie mieliście szwy? Ja mam ten szew mechaniczny. Strasznie to ciągnie. W pon jadę to zdjąć i tu moje pytanie: jak to się zdejmuje? Boli?
 
     
mjuniorek 
Popularus Bioderkus



Status: Endo x 1
Wiek: 37
Dołączył: 28 Cze 2017
Posty: 109
Skąd: Olkusz
Wysłany: Sob 02 Lut, 2019   

Nie boli. Są tekie specjalne nożyczki do ściągania szwów.
 
     
DorotaA 
DorotaA
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 29
Dołączyła: 15 Paź 2018
Posty: 24
Skąd: Holandia
Wysłany: Czw 14 Lut, 2019   

Hej wszystkim! Wczoraj minęły 3tyg od operacji. Jestem mega zaskoczona! Spodziewałam się ze długo będę dochodzić do siebie ze to poważna operacja , ze wciąż będę kogos potrzebować do pomocy, pod prysznic itp. A gdzie tam? Co mogę to sama robię! Tylko w skrajnych przypadkach nie męża wołam albo synka co by matce kule podał 😂 Jedt świetnie! Nic mnie nie boli, śpię na boku wiec się już wysypism od 2 tyg mam rehabilitacje i ćwiczę! Ćwiczę i ćwiczę! Staram się! Pot po dupie leci ale sie nie poddaje. Wczoraj dostałam pochwale ze moje mięśnie odzyskują nowe życie i ze to nie wiarygodne ze to dopiero 3 tyg minęły.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.