Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Niczego w życiu nie żałuję.
Tusia 
Tusia
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Dołączyła: 25 Sty 2012
Posty: 4
Skąd: wschód
Wysłany: Czw 26 Sty, 2012   Niczego w życiu nie żałuję.

Kochani, po raz pierwszy mam potrzebę podzielenia się swoimi emocjami, które mi towarzyszą w zasadzie od kiedy pamiętam. Oczywiście dzięki forum trafiłam do Profesora i dzięki Waszym wpisom przygotowałam się fiycznie i psychicznie do operacji. Powiem szczerze, że optymizm który bił z każdego postu narobił w moim życiu emocjonalnym trochę zamieszania. Piszę teraz, bo mam potrzebę dać sobie prawo do słabości, do wolniejszego niż inni powrotu do zdrowia, do mówienia że mimo iż upłynęło 2 miesiące od operacji nadal nie jestem tak sprawna jak większość z Was opisuje. Możecie to nazwać użalaniem, ale ja przez 35 lat nie dawałam sobie prawa do bycia "nie-idealną" i teraz czuję że muszę zaopiekować się małą dziewczynką, która jest we mnie. Na początek powiem tak - myślałam, że wszystko będzie prostsze, mniej bolesne, szybsze. Trafiłam na wspaniałych lekarzy i rehabilitanta, którzy tłumaczą mi, że każdy z nas jest inny i droga do zdrowia różna. Tak jak moja córcia, nie siadała wtedy kiedy inne dzieci, mając rok nie miała ani jednego zęba, potem nie chodziła, ale przyszedł na wszystko jej czas. Druga sprawa która mnie martwiła gdy czytałam Wasze wpisy to moje zachowanie przed operacją. Nikomu z rodziny nie powiedziałam, że będę operowana, a już będąc w szpitalu przestałam odbierać telefony od kogoś najbardziej mi bliskiego. Chciałam być sama, przeżyć to w ciszy, nie umiem tego wytłumaczyć. Od anestezjologa "zażyczyłam" sobie przespania całości zabiegu i faktycznie tak było: wenflon, wkłucie w kręgosłup (zupełnie bezbolesne), zastrzyk w ramię i dobranoc. Nawet nie wiedziałam kto mnie operował, jak się potem okazało przemiły dr Sionek. Bardzo źle zniosłam pierwszą dobę, 3 woreczki osocza i 3 woreczki krwi wpłynęły wraz z niezliczonymi kroplówkami do moich żył. Okazało się też, że mam uczulenie na wszystko przeciwbólowe co na tej cudnej sali mieli do zaoferowania, więc ból. Jako jedyna zostałam tam na kolejną dobę i muszę przyznać, że wtedy bardzo dobrze zaczęto się mną opiekować. O personelu w Otwocku nie ma co pisać, bo jak to w życiu zależy kto jakim jest człowiekiem. Wspaniała pielęgniarka która zmieniała mi opatrunek i wyjmowała cewnik zasługuje na ogromny szacunek. Chociaż przez tyle lat ból był moim towarzyszem, to kilka dobrych dni po operacji przy najdrobniejszym ruchu czułam się jak mała syrenka z bajki Andersena. W trzecim dniu miałam wstać, chociaż wyniki krwi miałam fatalne, nie dałam rady jeść - czułam się taka słaba. I stało się coś wspaniałego. Z rana w drzwiach sali zobaczyłam najpiękniejsze niebieskie oczy, może tylko trochę przestraszone. Postawiłam przy nich swoje pierwsze kroki. Następnego dnia przeszłam kawał korytarza a w piątek morfologia drgnęła do góry, schodki trzy i do domu. Magia zadziałała, jak się potem okazało nie po raz ostatni. Może komuś przyda się taki trochę inny opis zmagań, zmagań z całą sobą.
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3757
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Czw 26 Sty, 2012   

Tusia napisał/a:
Trafiłam na wspaniałych lekarzy i rehabilitanta, którzy tłumaczą mi, że każdy z nas jest inny i droga do zdrowia różna.

I mają rację, każdy z nas reaguje inaczej i nie masz sięco martwić żę Twoje reakcje różnią się od tych dotyczas opisanych.
Jestem pewna, że są ludzie, którzy to wszystko odebrali podobnie do Ciebie, ale niekoniecznie muszą takie osoby pisać na Forum, mogą być w gronie tych co nie piszą, ale wolą tylko czytać -jak Ty kiedyś :)
Nie martw się więc tym że jesteś odmienna w reakcjach, bycie innym nie znaczy bycie gorszym :)
Fajnie, że opisałaś jak Ty czujesz biodrowy temat-napewno są osoby które czują jak Ty i taki wpis pomoże im odczuć że ich reakcje nie są czymś nieprawidłowym, choroba i operacja jest stresem z którym każdy z nas radzi sobie po swojemu, grunt aby skutecznie :)
Jesteś już PO, teraz najważniejsza jest dla Ciebie rehabilitacja :) W niej też będziesz mieć różne chwile i lepsze i gorsze-ale nie przejmuj się tym :)
Będę trzymać kciuki za Twój szybki powrót do sprawności ( i wpisy opostępach ):ok:
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Tusia 
Tusia
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Dołączyła: 25 Sty 2012
Posty: 4
Skąd: wschód
Wysłany: Nie 12 Lut, 2012   

Dzięki wielkie. Też myślę, że trochę jest osób powiedzmy "mniej bohaterskich", bo mam kontakt z koleżankami ze szpitala. Chyba właśnie najgorsze było to porównywanie się. Jeżeli chodzi o postępy to oczywiście są i oczywiście niesamowicie cieszą, mimo, że to drobnostki. Przełomem było w zeszłym tygodniu wyciągnięcie z garażu mojego ukochanego samochodziku i przejażdżka na zakupy. Humoru nie zepsuł mi nawet paskudny ból nogi od wciskania sprzęgła i to, że muszę sobie dużo pomagać ręką. Za miesiąc mam kontrolę w Otwocku i dr Sionek pozwolił mi polerować buty na obcasach żeby były gotowe na wiosnę, czyli czeka mnie kolejny przełom. W celu podsumowania to prawie 3 miesiące po operacji mogę:
- normalnie umyć się w wannie
- nałożyć rajstopy, dzinsy, spódnicę i oczywiście skarpetki
- piec ciastka i torciki, niestety o jednej kuli co skutkuje bólem kręgosłupa
- pojechać samochodem ale z tym ostrożnie.
- spać swobodnie, na operowanej stronie jednak boli.
Niestety jest "sprawność" która pozostawia bardzo wiele do życzenia, ale mam nadzieję, że w końcu ją zdobędę ;-) Szczerze mówiąc to najlepsza forma rehabilitacji albo bardziej najlepsza motywacja do rehabilitacji.
Pozdrawiam
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3757
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Pon 13 Lut, 2012   

Tusia napisał/a:
Niestety jest "sprawność" która pozostawia bardzo wiele do życzenia, ale mam nadzieję, że w końcu ją zdobędę

Zdobędziesz!
Ale nie przyjdzie to samo, potrzebujesz pomocy fizjoterapeuty. Nie piszesz czy zaczęłaś pracę z terapeutą-jeśli nie to nie zwlekaj i szukaj osoby która Cię poprowadzi do sprawności!
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Dobra_Wrozka 
Karolina Knec
Bioderkus!!!



Status: Psycholog
Dołączyła: 30 Mar 2010
Posty: 168
Skąd: Hamburg-Szczecin
Wysłany: Pon 13 Lut, 2012   

Tusia napisał/a:
Powiem szczerze, że optymizm który bił z każdego postu narobił w moim życiu emocjonalnym trochę zamieszania. Piszę teraz, bo mam potrzebę dać sobie prawo do słabości, do wolniejszego niż inni powrotu do zdrowia, do mówienia że mimo iż upłynęło 2 miesiące od operacji nadal nie jestem tak sprawna jak większość z Was opisuje. Możecie to nazwać użalaniem, ale ja przez 35 lat nie dawałam sobie prawa do bycia "nie-idealną" i teraz czuję że muszę zaopiekować się małą dziewczynką, która jest we mnie


Tusiu, ja rowniez daje Ci prawo do slabosci i pewnie inni tez. Badz nieidealna ile wlezie !
Ty najlepiej wiesz jakie potrzeby ma "mala dziewczynka" i umiesz sie nia opiekowac jak nikt inny na swiecie.

Tusia napisał/a:
Druga sprawa która mnie martwiła gdy czytałam Wasze wpisy to moje zachowanie przed operacją. Nikomu z rodziny nie powiedziałam, że będę operowana, a już będąc w szpitalu przestałam odbierać telefony od kogoś najbardziej mi bliskiego. Chciałam być sama, przeżyć to w ciszy, nie umiem tego wytłumaczyć
-
wydaje sie, ze to byla wtedy taka Twoja potrzeba- wlasnie tak to przezyc, ktorej usluchalas bez wzgledu na inny
"model" w takich sytuacjach.

Tusia napisał/a:
Magia zadziałała, jak się potem okazało nie po raz ostatni.
. :-D
Dziekuje Ci za ten wpis :->
_________________
Dobra_Wrozka
 
     
Tusia 
Tusia
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Dołączyła: 25 Sty 2012
Posty: 4
Skąd: wschód
Wysłany: Wto 14 Lut, 2012   

Oczywiście, że grzecznie ćwiczę. Nawet udało mi się "naciągnąć" już NFZ na 4 tygodnie rehabilitacji, w tym zajęcia indywidualne z uroczym Panem Kamilem, który wiecznie wypomina mi mój wiek :) Zapowiedziałam w przychodni, że do póki nie będę ładnie chodzić to się od nich nie odczepię. Inna sprawa, że towarzystwo jest tam bardzo fajne i zawsze to okazja do wyjścia z domu. Może gdy będzie ciepło to wybiorę się do sanatorim w ramach prewencji rentowej ZUS-u, bo za darmo, ale na takie wyjazdy trzeba mieć zdrowie ;)
 
     
Tusia 
Tusia
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. Ganza x 1
Dołączyła: 25 Sty 2012
Posty: 4
Skąd: wschód
Wysłany: Pon 28 Maj, 2012   

Już 6 miesięcy po operacji a ja nadal nie chodzę, co najwyżej małymi kroczkami kolebiąc się jak pingwinek, o bólu nie wspomnę. Na wizycie kontrolnej miesiąc temu, dopiero po wielu pytaniach dowiedziałam się, że operacja nie przyniosła oczekiwanego efektu, gdyż przestrzeń między główką a panewką jest od zewnętrznej strony prawie zerowa. Dostałam jeszcze dwa miesiące na ewentualny cud, a potem endoproteza. Teraz przynajmniej wiem, że nie było sensu dołować się, że pomimo rehabilitacji wciąż nie wracam do zdrowia tak jak cała reszta piszących na forum. Nie chcę teraz szukać przyczyn czy czuć żal o zbyt optymistyczną kwalifikację mnie do zabiegu. Piszę po to, żeby ci co są jeszcze przed wiedzieli, że nie wszystkie historie są takie super optymistyczne. Uprzedzając pytania, profesor twierdził że wszystko bedzie świetnie. Nawet nie zwróciłam uwagi, że młody lekarz przyjmujący mnie na oddział po zbadaniu mnie był zdziwiony i mówił o endoprotezie. Cóż, przed decyzją na kolejnymi cierpieniami dobrze się zastanowię.
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3757
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Wto 29 Maj, 2012   

Tusia napisał/a:
pomimo rehabilitacji wciąż nie wracam do zdrowia tak jak cała reszta piszących na forum

Nie jesteś całą resztą, zdarzają się osoby którym się nie udaje.
Duża część tej udanej reszty dobrze się trzyma dzięki rehabilitacji i wkłada w nią nieustanny wysiłek.
Tusia napisał/a:
Uprzedzając pytania, profesor twierdził że wszystko bedzie świetnie

Przykro, że dostałaś nadzieję a w realiach wyszło wszystko inaczej.
Tusia napisał/a:
Dostałam jeszcze dwa miesiące na ewentualny cud

Tusia napisał/a:
przestrzeń między główką a panewką jest od zewnętrznej strony prawie zerowa

Co zrobisz? naprawdę nie ma szansy że czymś innym niż operacja można poprawić Twój stan? Nie ma już żadnej szansy że fizjoterapią można coś zrobić? Może trzeba tu szybkiej zmiany w kierunku rehabilitacji a jakaś szansa by była-myślałaś u jakiejś konsultacji w kogoś bardzo doświadczonego?
Trzymaj się Tusiu w tym wszystkim, życzę Ci aby jakaś szansa się znalazła.
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Fizkom 
Fizkom
Gigantus Bioderkus




Status: Fizjoterapeuta
Wiek: 54
Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 850
Skąd: Poland
Wysłany: Sro 30 Maj, 2012   

Tusia napisał/a:
Dostałam jeszcze dwa miesiące na ewentualny cud, a potem endoproteza.

Tusia,
Na cud nie radzę Ci liczyć wcale. Szkoda czasu i zdrowia .....
Jakie jest zdanie Twojego fizjoterapeuty na poruszany przez Ciebie temat ? Piszesz dużo o swoich straconych nadziejach, bólu przy chodzeniu ale o terapii prawie NIC.
Może faktycznie potrzebujesz, AgaW pisze o tym w swoim poscie, zmiany kierunku rehabilitacji. Jest o co walczyć. ENDO niesie więcej ograniczeń dla Ciebie w życiu niż KAPA. Jeśli się zdecydujesz na konsultację, Fundacja Bioderko dysponuje adresami dobrych, sprawdzonych terapeutów.

Raz jeszcze: NIE CZEKAJ NA CUD. ON ZDARZA SIĘ NIEZWYKLE RZADKO.

Fizkom
 
     
Ewaa 
Ewaa
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 52
Dołączyła: 26 Maj 2012
Posty: 20
Skąd: Wielkopolskie
Wysłany: Czw 31 Maj, 2012   

Czesc Tusia.Poczytalam sobie Twoja hostorie..i tak podumalam , ze nie co podobna z mojej z przed lat.Ja mialam 13 lat temu osteotomie, bylo niestety ciagle ,, bolesnie,, wiec po 10 mies wszystko mi usumieto.Nim doszlam do dawnej kondycji minal rok i mialam endoproteze.Owszem chodze ze nikt nie wie ze mam ,ale nigdy nie bylo przez te 10 lat tak bym zapomniala,nie takie ulozenie nogi i sygnal bolowy.Chodzilam wiec tak 3,5 roku az o kulach.Do pracy jednak wrocilam jak tylko odstawiam kule, i wcale nie mam pracy siedzacej.Sadze ze skoro juz wiesz ze proponuja endoproteze powinnas sie zdecydowac jak najszybciej.Ja to tez odwlekalam az o rok i tak na prawde rok oczekiwania i ciagle myslenie ze znow operacja..Uwazam ze jak juz bedziesz miala to endo to wtedy bedzie lecialo juz z gorki.Ja sie przekonalam o tym po latach.Pozdrawiam
_________________
Ewa
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.