Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: Katja
Wto 11 Sie, 2009
[ ARTROSKOPIA] Rehabilitacja po artroskopii stawu biodrowego
Jowi 
Pielęgniarka

Gigantus Bioderkus




Status: Artroskopia x 1
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 852
Skąd: Poznań
Wysłany: Pon 13 Lip, 2009   [ ARTROSKOPIA] Rehabilitacja po artroskopii stawu biodrowego

Witajcie:)
Wczoraj minął tydzień jak jestem po zabiegu. Powiem szczerze, że przez ten tydzień moje ćwiczenia głównie związane były z funkcja pilota w full wypas łóżeczku....głowa w górę, nogi w dół i odwrotnie..wszystko związane było z zespołem popunkcyjnym:/
Dziś jest juz znacznie lepiej....i właśnie od dzis zaczeła się moja droga ku lepszej sprawności:)

Generalnie jeśli chodzi o rehabilitację, to jak wszyscy wiemy jest to sprawa indywidualna, a ćwiczenia dobierane sa specjalnie do mozliwosci chorego, do mozliwości chorej nogi.

Pewne jest to, że po takowej artroskopii przez 6 tygodni nalezy chodzić przy asekuracji kul łokciowych, bez obciążania operowanej kończyny, wskazana jest także intensywna rehabilitacja stawu biodrowego operowanej nogi w zakresie zwiększenia ruhów,wraz ze wzmacnianiem mięśni pośladkowych włącznie.....

Przede mną 3 tygodnie intensywnych ćwiczeń....a po pierwszym dniu moge powiedzieć, że padam ze zmęczenia, nie było, że boli, ze coś gniecie, że coś ciągnie, że czuje sie napięcie....eh 7 poty wycisnął ze mnie mój rehabilitant:/

Dziś m.in. leżałam na zdrowym boczku i "machałam" sobie nóżką do przodu, pamiętając o naciągnięciu stopy i prostowaniu kolana....i powrót do płaszczyzny - wszystko wykonywane było z zachowaniem osi ciała ....okropnie męczące ćwiczenie....

Najbardziej rozbawiło mnie ćwiczenie, polegające na napinaniu pośladków....lepiej grohóki wtedy nie jeść.....

Oczywiście zgarnęło mi się za nieprawidłowe chodzenie o kulach i nabycie złego mechanizmu chodu, eh pewnie wszyscy wiedza o czym mówie.

Błędem jest to, ze człowiek podświadomie, nawet chodzac przy pomocy kul nie obciąża chorej nogi, a co za tym idzie stopa stawiana jest na krawedzi, pupa cofnięta jest do tyłu zamiast do przodu, sylwetka jest przesunięta w stronę zdrową, i co najgorsze miednica, kiedy sie stawia kroki zamiast być wyrzucona do przody z pełnym wyprostem kręgosłupa i rozłożeniem ciężaru na obie nogi jest schowana do tyłu......
Zaleca się stawiać stopy od piety do palców po prostej linii na szerokośi bioder bez żadnej rotacji....ważna rada przy ubieraniu butów nogę przyciąga się do brzucha a nie tak jak niektórym wygodniej noga jak w siadzie po turecku.....

Ciekawe czego dobrego dowiem sie jutro.....ale na pewno muszę zmienic spodnie bo leginsy wszystko zdradzają, każdy fałszywy ruch.....
_________________
.... Żaden Anioł nie szybuje samotnie......
....Twoja dłoń w mojej dłoni....bezpiecznie:)
Ostatnio zmieniony przez Katja Wto 11 Sie, 2009, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Katja 





Status: Osteo. Ganza x 2
Wiek: 35
Dołączyła: 12 Kwi 2009
Posty: 1934
Skąd: Wawa/Silesia
Wysłany: Pon 13 Lip, 2009   

Jowi na rehabilitację tylko i wyłącznie krótkie spodenki (typu legginsy). One idealnie zdradzają wszelkie nasze kłamstwa i oszukaństwa sprytnego organizmu :-) To bardzo ważne dla rehabilitanta, który dzięki temu wszystko ma jak na tacy i może najlepiej skupić się na swoim zadaniu :-) Polecam! :-)
_________________
 
     
Jowi 
Pielęgniarka

Gigantus Bioderkus




Status: Artroskopia x 1
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 852
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 14 Lip, 2009   

Katja napisał/a:
Jowi na rehabilitację tylko i wyłącznie krótkie spodenki (typu legginsy).


No właśnie oszukać się nie da....wypatrzy wszystko;p

[ Dodano: Wto 14 Lip, 2009 ]
Porażka...
Wczoraj po pierwszym dniu rehabilitacji, tak bolała noga, że nie mogłam znaleźć sobie najbardziej dogodnej pozycji do spania....., a kiedy ja w końcu znalazłam (czytaj kołdra pomiędzy nogami na boku) musiałam pomaszerować z koleżankami do toalety....zachciało mi się jeść pomarańcza przed snem;/

Dziś nie było lepiej....ból przeszedł z nóg na kręgosłup, o schylaniu się nie ma mowy, auć....krótko mówiąc jutro znów szykuje mi się reprymenda od rehabilitanta za koślawe chodzenie...i jak tu pozbyć się złego przyzwyczajenia z głowy i jak tu chodzić kiedy boli kręgosłup.....

[ Dodano: Sro 15 Lip, 2009 ]
Kolejny dzień za mną...ból kręgosłupa podobno związany jest z wykonywaniem ćwiczeń w obrębie stawu biodrowego....ból porównywalny jest z bólem, który towarzyszy po znieczuleniu....Dziś nie dostałam uwag odnośnie chodzenia uciekłam z pola widzenia:) eh może jutro będzie lepiej:)

[ Dodano: Czw 16 Lip, 2009 ]
......brzuszki i ćwiczenia polegające na rotowaniu miednicy potrafią wykończyć człowieka, albo utwierdzają w przekonaniu jaka jest się bezradna osobą.......dziś boli kolano....chyba cos tam trzeszczy, strzela....w sumie znajome odgłosy....ale mimo wszystko siedziałam za kierownicą....mmmm i wszyscy zyją:)

[ Dodano: Pią 17 Lip, 2009 ]
Uskuteczniam aktualnie jazdę na rowerze i ćwiczenia na odwodzenie....a na brzuszkach znów poległam....dobrze, ze już weekend:)
No i zalecenie: BASEN I JESZCZE RAZ BASEN - KRÓTKO MÓWIĄC WODA:)

[ Dodano: Sob 18 Lip, 2009 ]
100.....całe 100 wymęczonych brzuszków.....a przy rotowaniu miednicy nie fajnie boli kolano operowanej nogi, jakby chciało coś z niego wyjść;/

[ Dodano: Pon 20 Lip, 2009 ]
Kryzys formy....jest gorzej niz przed....

[ Dodano: Wto 21 Lip, 2009 ]
Dzisiaj zaliczyłam wycieczkę na basenik:) To zupełnie inna bajka, inny ruch, inny opór i inny ból....Zupełnie rożni się od takiej zwykłej suchej rehabilitacji:) Pan mgr będzie zadowolony, jak się jutro pochwalę moim wyczynem:)

[ Dodano: Pią 24 Lip, 2009 ]
po prostu zmęczona...

.

[ Dodano: Sro 29 Lip, 2009 ]
A dziś rehabilitacji nie było....chyba ktoś wyczuł we mnie wypalenie....

[ Dodano: Pią 31 Lip, 2009 ]
Rehabilitacja w klateczce na czas wyjazdu do siostry chwilowo zawieszona :) Aktywnie będę ćwiczyć rotowanie miednicy, brzuszki, napinanie 4głowego i oczywiście jazdę na rowerku oraz moczenie we wodzie:)
_________________
.... Żaden Anioł nie szybuje samotnie......
....Twoja dłoń w mojej dłoni....bezpiecznie:)
 
 
     
Jowi 
Pielęgniarka

Gigantus Bioderkus




Status: Artroskopia x 1
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 852
Skąd: Poznań
Wysłany: Pią 07 Sie, 2009   

MOJA DOMOWA REHABILITACJA

[ Dodano: Pon 03 Sier, 2009 ]
Stan nogi/nóg na dzień dzisiejszy to chyba bez większych zmian. Minimalnie lepszy zakres ruchów w nodze operowanej, ból niestety bez zmian (zauważyłam że operowana noga dziwnie reaguje na słońce/ciepło tak tli jak ból głowy)...Niestety, to co mnie niepokoi to od czasu do czasu trzeszczenia, strzelanie w zależności od skrętu nogą. "Zdrowa" noga coraz bardziej czuje na sobie obciążenie .....

[ Dodano: Śro 05 Sier, 2009 ]
ćwiczę sobie i jeszcze raz ćwiczę, ściskam itp itd:) i się męczę;p
Pod pośladkiem boli, a co gorsza "zdrowa" noga zaczyna protestować;/ ciężko się chodzi, a jeszcze gorzej leży czy śpi....

[ Dodano: Pią 07 LSier, 2009 ]
Po śniadanku dzielnie wskoczyłam na rowerek stacjonarny:) Na początek skromne 10 minutek z oporem na poziomie 3 z 8:) W wolnym czasie ambitnie pedałuje:)
_________________
.... Żaden Anioł nie szybuje samotnie......
....Twoja dłoń w mojej dłoni....bezpiecznie:)
 
 
     
KubaP. 
Popularus Bioderkus




Status: Przed
Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 87
Skąd: Kielce
Wysłany: Pią 07 Sie, 2009   

Kobitko! Ale z Ciebie twardzielka!! Szacun! :mrgreen: Podoba mi się Twoje podejście. Oby tak dalej, pokonujesz bariery i idziesz do przodu! Zagrzewam Cię do dalszej walki Jowi! Niebawem będziesz jak ta sarenka czy tam łania (yyyy, nie wiem jaka jest różnica między tymi zwierzakami) - szybka, zwinna i zdrowa. I o to chodzi!
_________________
Jak żyć - to na całego!
 
     
Jowi 
Pielęgniarka

Gigantus Bioderkus




Status: Artroskopia x 1
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 852
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 09 Sie, 2009   

Fizkom napisał/a:
Jeżdżąc na rowerze stacjonarnym zwróć szczególną uwagę na pozycję miednicy na siodełku.
Mówiąc obrazowo, musisz siedzieć na siodełku równomiernie, na obu pośladkach (guzach kulszowych)!!!
To bardzo ważne, nieprawidłowe ustawienie miednicy przy jakiejkolwiek aktywności ruchowej (siedzenie, wstawanie, kręcenie pedałami, chodzenie) prowadzi do nieprawidłowego ruchu w stt. biodrowych, nieprawidłowej pracy mięśniowej, itd., itp....
PAMIĘTAJ !!! Każdego dnia NIE!!! zadawaj sobie pytania: " czy ćwiczyłaś?" tylko odpowiedz sobie na pytanie "czy robiłaś to prawidłowo?"
Fizkom


Dziękuję za dobre rady:)
Więc jeśli chodzi o moją jazde na rowerze, to oczywiście opór kontroluje na zasadzie stopniowania ich oraz wydłużania czasu jazdy na rowerku. Jak czuję, że bolą nogi to dziękuję i zmykam na odpoczynek:) I pamiętam o tym aby nie robić dyskoteki bioderkami w czasie jazdy i siedzę równiutko na mojej pumie tak, aby się nie bujać i jak pedałuje to naciskam przodem stopki nas pedałki a nie całą stopą, aby też śródstopie pracowało:) I jazdę do tyłu też uskuteczniam i faktycznie jest o wiele cięższa opcja niż do przodu:\ A wysokość siodełka hym mam zgięte kolanko lekko przy pedałowaniu:)

Wczoraj moja rehabilitacja opierała się na wycieczce nad morze i chodzeniu po górach oraz pokonaniu około 160 schodków i jakiś 4,5 mil....Było fajnie i lekko dzięki zielonym koleżankom:), któe dzielnie mnie wspierały....:) Zdjecia z zielonego kraju oczywiście zamieszcze w krótce:)
_________________
.... Żaden Anioł nie szybuje samotnie......
....Twoja dłoń w mojej dłoni....bezpiecznie:)
 
 
     
Jowi 
Pielęgniarka

Gigantus Bioderkus




Status: Artroskopia x 1
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 852
Skąd: Poznań
Wysłany: Nie 09 Sie, 2009   

Wszelkie sugestie za które dziękuję wprowadzę w życie:)Cała stopka, która ma stabilne podparcie na pedale że tak powiem mieści się nawet w adidasku, i pedałęk ma wiązania;p

[ Dodano: Pon 10 Sier, 2009 ]

Dzisiejsza moja rehabilitacja to marsz i to powiedziałabym, że nawet daleki bo w obie strony to jakieś 10 km było:) No ale czego się nie robi dla połowów w sklepach z ciuszkami:) Zmęczone mam tylko rączki od trzymania kul i troszke bolą plecki jak siedze i odpoczywam:\

[ Dodano: Wto 11 Sier, 2009 ]

Chodzenia część II, aczkolwiek w o wiele wolniejszym tempie z racji mega uciążliwego bólu prawej (nieoperowanej nogi) - ta noga zaczyna bardziej się obijać niź lewa, która boli wtedy, kiedy źle stanę, albo zrobie jakiś zrywający ruch;/

EDIT 13 VIII 2009

A tu dowód, że pobyt na obczyźnie miał tez zdrowotne aspekty:)



W sumie przejechałam ze 100 km, i przeszłam z jakieś 20 km w ciągu całego tygodnia:) Całkiem fajnie to brzmi, tylko szkoda, ze nie fajnie potem bolały nóżki, ale co tam żyje się tylko raz:)
_________________
.... Żaden Anioł nie szybuje samotnie......
....Twoja dłoń w mojej dłoni....bezpiecznie:)
 
 
     
Krzysztof34 
Krzysztof34

Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 2
Wiek: 40
Dołączył: 15 Wrz 2009
Posty: 81
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Wto 22 Wrz, 2009   

Jowi napisał/a:
Muszę powiedzieć, że kule i piasek to generalnie zbędne obciążenie dla rąk, gdyż nogi wtapiając się w grząski piasek całkiem bezboleśnie znosiły obciążenie, a wręcz były odciążone to samo ma się co do spacerów nadmorskim brzegiem:)

Zgadza się w kwietniu tego roku po drugim zabiegu byliśmy z żoną w Krynicy Morskiej i tam właśnie po piasku na plaży wspaniale mi się chodziło bez asekuracji kul.Tam wreszcie uwierzyłem a może będzie dobrze? ;-)
 
     
Jowi 
Pielęgniarka

Gigantus Bioderkus




Status: Artroskopia x 1
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 852
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 06 Paź, 2009   Postępowanie pooperacyjne i rehabilitacja

Postępowanie pooperacyjne i rehabilitacja
SCHEMAT POSTĘPOWANIA PROPONOWANY PRZEZ REHASPORT CLINIC W POZNANIU - dr Tomasz Piontek


Pierwsze 5 – 7 dni po operacji pacjent chodzi przy asekuracji kul łokciowych bez obciążania operowanej kończyny. W zależności od rodzaju i zakresu operacji stosujemy różne schematy rehabilitacji opracowane przez zespół z Howard Head Sports Medicine Center z Vail.[...] Śródoperacyjnie oceniamy zakresy ruchów w stawie biodrowym, przy których nie dochodzi do urażania operowanej okolicy.
Według Stalzer’a bezpieczne dla obrąbka stawowego są ruchy w następujących zakresach: zgięcie 90 stopni, rotacja zewnętrzna i odwiedzenie po 25 stopni, rotacja wewnętrzna i przywiedzenie w pełnym, osiągalnym zakresie.[39,40] W pierwszej dobie po operacji wprowadzamy ćwiczenia ciągłego, biernego ruchu w stawie biodrowym na szynie „K 2” według zbadanych śródoperacyjnie zakresów nie przekraczając jednak wyżej podanych wartości. Ćwiczenia na szynie „K2” stosujemy 8 – 12 godzin na dobę przez 4 tygodnie. Od początku rehabilitacji stosujemy ćwiczenia izometryczne mięśni obręczy biodrowej oraz mięśni brzucha.
Kontrolujemy ból i obrzęk przez schładzanie biodra i stosowanie NLPZ. Po około tygodniu pacjent chodzi z częściowym obciążaniem operowanej kończyny, a po 3 tygodniach z całkowitym obciążaniem kończyn. W trzecim tygodniu włączamy ćwiczenia czynne zginania i odwodzenia w pełnym, osiągalnym zakresie. W tym samym czasie rozpoczynamy trening wydolności fizycznej na rowerze stacjonarnym (ćwiczenia na rowerze z minimalnym obciążeniem można stosować już w 2 dobie po operacji jako forma ćwiczeń biernych ruchów w stawie [39,40]).
W piątym tygodniu wprowadzamy ćwiczenia czynnego ruchu rotacji zewnętrznej przy pełnym obciążaniu operowanej kończyny, a w 7 – 10 tygodniu trening sportowy specyficzny dla danej dyscypliny. Zawodnicy kontaktowi rozpoczynają starty w zawodach po uzyskaniu prawidłowych zakresów ruchów w stawie, siły mięśniowej i koordynacji ruchowej (ocena propriocepcji). Od pierwszego etapu rehabilitacji zalecamy trening proprioceptywny według schematu stosowanego w ośrodku rehabilitacji „Rehasport” w Poznaniu.

BIBLIOGRAFIA ZAŁĄCZNIKOWA:

39. Stalzer S, Wahoff M, Scanlan M, Draovitch P.: Rehabilitation after hip arthroscopy. Oper Tech Orthop 2005; 15: 280-289.
40. Gryffin KM, Henry CO, Byrd JWT.: Rehabilitation after hip arthroscopy. J Sport Rehabil. 2000; 9: 77-88

EDIT 2 XII 2009

Z góry przepraszam za złamanie regulaminu :-P
Wczoraj miałam pierwsza wizytę z fizjoterapeutą i powiem, że nie podoba mi się to, że dostałam zadanie domowe, po którym cholernie bolą mięśnie, które muszę masować, ale to dobrze ;-) Mam nadzieję, że jutro te 2 miejsca będą znacznie mniej bolały. Konkretnie mam za zadanie masowania sobie pod dużym uciskiem mięśni znajdujących się około 2 cm od kolca biodrowego to chyba mięsień lędźwiowy ??? Swoja drogą fajne to uczucie kiedy pod własnymi rękoma czuje się coś żywego i ruszającego się. Można kontrolować efekt swojej pracy :-D Tylko żeby to ugniatanie "ciasta" tak nie bolało - mam wrażenia, że jutro będę mieć 2 wielkie siniaki - a może to właśnie moje mięśnie, nad którymi się wczoraj znęcano tak dają o sobie znać ???Powiem jeszcze, że będziemy pracować nad tym żeby pozbyć się kul lub ewentualnie zamienić je na kijki :-D Następna wizyta we wtorek mam nadzieje, że do tego czasu dobre ciasto mi wyjdzie ;-)
_________________
.... Żaden Anioł nie szybuje samotnie......
....Twoja dłoń w mojej dłoni....bezpiecznie:)
 
 
     
duska 

Gigantus Bioderkus





Status: Endo x 1
Wiek: 42
Dołączyła: 01 Lip 2009
Posty: 794
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 03 Gru, 2009   

Jowi, ja tez jestem po pierwszej wizycie u rehabilitanta pracujacego w pnf (nie tylko ale funkcjonalnie) i powiem Ci, ze wczoraj myslalam ze umre. Poszlam do niego bo mnie bolalo, po m.in. masazu wyszlam, bylo ok, ale popoludniu myslalam, ze umre :) Bolalo mnie dokladnie wszystko i to tak, ze nie moglam sie ruszyc..Dzis juz lepiej, ale jutro rano znowu ide i juz mi slabo..
_________________
- Kapitanie! Jesteśmy otoczeni!
- Świetnie. To znaczy, że możemy atakować we wszystkich kierunkach! ;)
 
 
     
Bea 
Popularus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Dołączyła: 30 Wrz 2009
Posty: 101
Skąd: okolice Warszawy
Wysłany: Wto 08 Gru, 2009   

U mnie już 2,5 miesiąca (rehabilitacji funkcjonalnej) i napiszę tak jestem szczęśliwa jak mam zakwasy(nawet gdy zwlekam się ledwo z łóżka ) bo wiem że to co robie to działa i mam cień nadzieji że będzie lepiej - aby tylko nie "bolało"
Jowi, masuj często a krótko i miej wszystkich gdzieś a może jakiś chętny na przerwie pomoże :mrgreen:
duska, a gdzie relacje w kąciku endo pusto :roll:
 
     
Jowi 
Pielęgniarka

Gigantus Bioderkus




Status: Artroskopia x 1
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 852
Skąd: Poznań
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009   

No to czas na relację z 2 wizyty u Pana Sławka :-) Na początek powiem, że moje "ugniatanie ciasta" przyniósł efekt, z którego jak jak i mój rehabilitant byliśmy zadowoleni :-) Oczywiście na spotkanie wybrałam się bez koleżanek więc to też był postęp :-P Po kontroli efektów poszliśmy o krok dalej. Były ćwiczenia mięśnia biodrowo - lędźwiowego, którego przykurcz wpływa na powstanie hiperlordozy lędźwiowej. Mięsień ten przyczepia się do kręgów lędźwiowych pociągając je w przód. Powoduje także bóle w okolicy pachwin i podbrzusza. Potem była akcja plecki - dosłownie akcja. Mobilizacja mięśni na wysokości kręgosłupa lędźwiowego (w tym fizjologicznym wygięciu - lordoza)po prawej stronie (nie pytajcie mnie jaki tam jest mięsień, bo nie powiem - anatomia to nie moja mocna strona). została zastosowana terapia radykalna, a mianowicie igłoterapia - o tak zgroza to zawiało a jakim bólem. Zostałam potraktowana malutka igłą, która tkwiła w mięśniu i, która zmieniała położenie drażniąc moje mięśnie czy to nerwy nie wiem powodując ból, który rozchodził się do stóp, bioderek, pachwin, klatki piersiowej i nie wiem gdzie jeszcze. Ból był okropny - porównuje go do bólu jaki odczuwa się podczas podawania znieczulenia w kręgosłup(wykluczam osoby, które nie odczuwały bólu), albo lepiej bólu pooperacyjnego. A opis bólu najlepiej odpowiada bólowi, jakiego doświadcza się podczas badania EMG - ci co mieli takowe badanie, będą wiedzieć o co chodzi. A na chłopski rozum powiem, że to takie kilkukrotne porażenie "prądem" a w skali od 0 do 10 ten ból oceniam na 9. Miałam ochotę czasem rzucić jakąś łaciną, ale nie wypadało w związku z powyższym gryzłam ręcznik, na którym leżałam. W końcu tortury się skończyły, obolała, jakby mnie ktoś kijem bejsbolowym potraktował wróciłam do domku z obawą w głowie, jak ja się jutro ruszę. Na szczęście plecki na drugi dzień nie bolały. Za to po ćwiczeniach zadanych do domu bolą nogi, ale pocieszam się, że będzie to procentować na przyszłość. Wiem jak mam chodzić, jak ćwiczyć i to najważniejsze. A że boli cóż, kiedyś przestanie ....No to tyle :-) Następna wizyta we środę, strach się bać.

EDIT 4 I 2010

Dawno tutaj nie zaglądała, ale to nie oznacza że siadłam na laurach. Ćwiczę sobie zgodnie z zaleceniami mojego terapeuty i z każdym dniem idę do przodu. Nogi bolą, ale można wytrzymać takowy ból i nie spędza mi snu z powiek. Dzisiaj bawiliśmy się z moimi bliznami. Znaczy ja zaciskałam zęby a pan S. się mordował :-P Dzisiaj poszły w ruch plastry do Kinesiology Taping Therapy :-D Uśmiecham się, bo dowiedziałam się dzis nowego własnie o powyższej technice. Kinesiology Taping Therapy przede wszystkim ocena całego pacjenta, szukanie zapomocą testów screeningowych przyczyny dysfunkcji i bólu. Aplikacje plastrem Kinesiology Tape/K-Active Tape® wykonywane są po uprzedniej ocenie zaburzeń mięśniowo-powięziowych. Efektem aplikacji jest pofałdowanie powierzchni skóry, co powoduje zwiększenie przestrzeni pomiędzy skórą właściwą a powięzią, a to usprawnia mikrokrążenie krwi i limfy oraz aktywuje procesy samoleczenia. To mnie pozytywnie nastraja ;-)
_________________
.... Żaden Anioł nie szybuje samotnie......
....Twoja dłoń w mojej dłoni....bezpiecznie:)
 
 
     
Katja 





Status: Osteo. Ganza x 2
Wiek: 35
Dołączyła: 12 Kwi 2009
Posty: 1934
Skąd: Wawa/Silesia
Wysłany: Wto 05 Sty, 2010   

Jowi, robisz strasznie fajne rzeczy! Zazdroszczę Ci niesamowicie! Tym bardziej, że moja rehabilitacja po operacji usunięcia śrub jeszcze się nie zaczęła :-( Po pierwsze jestem dopiero 3 tygodnie po zabiegu (eh.... wydawać by się mogło że 3 miesiące...) więc tkanka wciąż się goi; a po drugie, mój terapeuta jest mocno oblegany, więc nie wiem czy mam w tym miesiącu szansę na wizytę... ;-) :oops:
Ciesze się, że nie siedzisz na laurach. Działaj i idź do przodu. Cały czas w cieniu Ci kibicuję :)
_________________
 
     
Alicja 

Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 46
Dołączyła: 01 Wrz 2009
Posty: 615
Skąd: łódzkie
Wysłany: Wto 05 Sty, 2010   

Jowi napisał/a:
Dzisiaj bawiliśmy się z moimi bliznami. Znaczy ja zaciskałam zęby a pan S. się mordował :-P Dzisiaj poszły w ruch plastry do Kinesiology Taping Therapy :-D Uśmiecham się, bo dowiedziałam się dzis nowego własnie o powyższej technice.

Z tego wynika, że blizna może mieć duży wpływ na rehabilitację operowanej kończyny. Czy nadal ją czymś smarujesz czy też stosowanie palstrów wyklucza smarowanie? Z tego co piszesz, domyślam się, że plastry działają bardziej głęboko i inaczej niż wszelakie maści. A może się mylę? :mrgreen:
 
     
Jowi 
Pielęgniarka

Gigantus Bioderkus




Status: Artroskopia x 1
Wiek: 28
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 852
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 05 Sty, 2010   

Katja napisał/a:
Jowi, robisz strasznie fajne rzeczy! Zazdroszczę Ci niesamowicie!


Na ciebie tez przyjdzie czas :-> A swoją drogą masz całkiem ładne blizny po tych swoich śrubeczkach ;-) Dzisiaj w nocy wnikliwie się im przyglądałam :-P
Mam nadzieję, że swoich wygibasków w końcu się doczekasz no i przede wszystkim tych nart z tatą i za to trzymam kciuki :-> A to, że mi kibicujesz doskonale wiem ;-)

Alicja napisał/a:
Z tego wynika, że blizna może mieć duży wpływ na rehabilitację operowanej kończyny. Czy nadal ją czymś smarujesz czy też stosowanie palstrów wyklucza smarowanie? Z tego co piszesz, domyślam się, że plastry działają bardziej głęboko i inaczej niż wszelakie maści. A może się mylę? :mrgreen:


Te plastry to dla mnie nowość, wiem tyle o nich co powiedział mi fizjoterapeuta i tyle co poczytałam w internecie, ale wierzę w ich możliwości samoleczenia. W tym momencie smarowanie odpada dopóki nie odpadną mi plastry. Ale nawet po 6 latach od operacji bo na takich bliznach teraz się skupiam istnieje możliwość zlikwidowania przykurczy czy nadwrażliwości tej okolicy a tym samym bólu powięziowego wynikającego z blizny. Najważniejsze żeby blizny masować odrywać od skóry, przesuwać, nie przyjemne ale trzeba i smarować podobno rewelacyjne maści to z wyciągu ze śluzu ślimaka lub masy perłowej.

EDIT 19 I 2010

No to się pochwalę !!! Dziś byłam na rehabilitacji, znów była praca z bliznami, a że plastry się sprawdziły i faktycznie miały działanie p/bólowe, to dziś znów dostałam plasterki tym razem różowe, jak "Dodowe" ubrania, ale co tam. Pochwaliłam się, że byłam na łyżwach i że planuję krótki wypad na narty i dostałam błogosławieństwo :-D A tak poza tym to, po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw wniosek był taki: dzisiaj zakończyła się oficjalnie moja rehabilitacja :-D Znam wszystkie ćwiczenia, które pozwolą mi utrzymać stan na poziomie 15% dolegliwości. Wyjściowo było 100%. Podsumowując przez najbliższe 2 tygodnie muszę wykonywać tradycyjnie zlecone ćwiczenia, a potem raz na tydzień cały zestaw lub w razie potrzeby :-D Najbardziej mnie cieszy fakt, że jestem na takim etapie jak 6 lat temu, kiedy to pewien niezastąpiony człowiek postawił mnie na nogi. Mam nadzieję, że przez najbliższe lata będę mogła się cieszyć owym stanem.
Bym zapomniała, oczywiście dziękuję jeszcze raz Katji i Fizkomowi, bo to również dzięki Wam kochani ;-)
_________________
.... Żaden Anioł nie szybuje samotnie......
....Twoja dłoń w mojej dłoni....bezpiecznie:)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.