Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Po operacji- wskazówki i cenne rady
Katja 




Status: Osteo. Ganza x 2
Wiek: 39
Dołączyła: 12 Kwi 2009
Posty: 1223
Skąd: Wawa/Silesia
Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

marek0802 napisał/a:
Przykro mi o tym mówić,lecz w tym temacie jesteś w błędzie.Będąc 9 dni w szpitalu "pies z kulawą nogą" nie powiedział mi co mi wolno a co nie wolno.Wizyta lekarska trwała kilkanaście sekund i zanim człowiek otworzył usta ażeby się o coś zapytać to już nie było na sali żadnego lekarza.Rehabilitantka równo "olewała " pacjentów i też nie mogłem się niczego dowiedzieć.Tak,że jak piszesz "pacjent jest uświadamiany" to jest teoria książkowa.A życie pisze swoją teorię.Musisz wziąć na to poprawkę.Pozdrawiam! Marek :!:


Marku, bardzo mi przykro. Niestety czasem wciąż zdarza się taka praktyka w niektórych szpitalach. Wstyd mi wtedy za personel lekarski i rehabilitantów... sama czerwienię się za ich tego rodzaju postępowanie i pomijanie pacjenta oraz nieinformowanie o tak szalenie ważnych aspektach i wskazówkach dotyczących ich zdrowia. Jednak głęboko wierzę, że to się zmieni. Bo przecież musi! Nie przestaję wierzyć w lekarzy i fizjoterapeutów - tych, którzy zapomnieli o swoim celu i rzetelnie wykonywanej pracy. Może nasze forum choć w minimalnym stopniu będzie mogło pomóc owej sytuacji i tak jak napisała AgaW przekazywać owe ważne informacje.
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3273
Skąd: Polska
Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

AgaW napisał/a:
O wielu sprawach ważnych dla pacjentów chorzy dowiadują się od innych osób, lub z naszego forum.
Święta racja. W moim przypadku, tylko internet i fora podobne do tego, a przede wszystkim obcy ludzie którzy piszą na tych forach i dają cenne wskazówki, rady są godni podziwu Gdyby nie oni to nawet nie wiedziałabym, że jest Ganza, kapoplastyka czy "mój beemhaerk"
 
     
Marek S
[Usunięty]


Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

Dzięki AgaW,Katju i Pasifloro za poparcie mojej teorii.Być może razem przekonamy niedowiarków,że teoria książkowa sobie a życie sobie.Macie dziewczyny rację,że jak my sobie nie pomożemy to żaden lekarz czy rehabilitant nie ruszy t....ka,ażeby wypełnić swoją misję do końca.Szkoda,że my pacjenci nie możemy zrewanżować się im tym samym.Jesteśmy od nich zbyt uzależnieni.Tak,że nie ma się co za nich czerwienić czy przepraszać za nie swoje winy tylko stanąć murem i razem na pewno zdziałamy więcej niż indywidualnie.Pozdrawiam wszystkich :!:
 
     
Wendy 
Bioderkus!!!




Status: Fizjoterapeuta
Wiek: 34
Dołączyła: 18 Cze 2009
Posty: 251
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

Witaj Marku, widzę, że podchodzisz do mnie jak do świeżo upieczonej gąski po studiach z optymistycznym spojrzeniem na świat ;-) Niestety również miałam "przyjemność" przekonać się, że istnieje zjawisko które opisujesz - kiedy moi koledzy i koleżanki po fachu nie do końca wywiązują się z założeń naszego zawodu. Z autopsji wiem, że niestety najczęściej takowe niedomówienia dotyczą własnie endoprotezy. Są szpitale, w których pacjent dostaje kartkę w której opisane jest słowo w słowo czego może spodziewać się po operacji, czego nie wolno mu bedzie wykonywać a jakie aktywności fizyczne są dla niego wskazane. Natomiast w niektórych szpitalach spotkałam się z tym, że rehabilitant bądź lekarz muszą słowo w słowo powtarzać wyuczone formułki każdemu z pacjentów którymi się opiekują. Może właśnie ta druga metoda jest zgubna ponieważ na własnej skórze przekonałam się, że trudno powtarzać je każdego dnia, każdemu pacjentowi z osobna to samo "przykazanie". Myślę, że może to być spowodowane 2 czynnikami: Pierwsza sprawa to, że nierzadko ogrom pacjentów i zadań które trzeba z nimi wykonać powoduje, iż nie pamięta się z którym pacjentem omawiany był dany temat czy zagadnienie; druga sprawa to, że wspomniane "klepanie w kółko owych przykazań" staję się po czasie mocno nużące i co mniej wytrwali z tego rezygnują.
Jest mi bardzo przykro, że nikt nie poinformował Cię jak powinna wyglądać Twoja aktywność fizyczna po operacji, abyś nie zrobił sobie krzywdy a zarazem bardzo się cieszę, że jesteś tak wytrwałym poszukiwaczem wiedzy i może dzięki temu udało Ci się uniknąć niebezpieczeństw związanych z niewiedzą pacjenta.

[ Dodano: Nie 26 Lip, 2009 ]
AgaW napisał/a:
Skoro na studiach dowiedziałaś się wielu ważnych dla pacjentów spraw to może załóż temat na forum z takimi poradami?


AgaW, myślę, że takie założenie tematu jak proponujesz mija się z celem. Nie mogę udzielać porad czy wskazówek online, gdyż po 1) nie jestem aż tak doświadczonym fizjoterapeutą, a po 2) nawet najbardziej doświadczony fizjoterapeuta i najlepszy jakiego można sobie wyobrazić nie jest w stanie pomóc i udzielić trafnych porad pacjentowi zdalnie - bez możliwości zbadania go i wykonania potrzebnych testów klinicznych.
Ja ze swej strony postaram się wynaleźć jak najwięcej czasu pomiędzy opieką nad swoją córeczką, obowiązkami kury domowej ;-) i studentki aby móc udzielać się tu na forum gdy okaże się, że mogę w jakiś sposób pomóc swoją wiedzą w rozwikłaniu problemów, niedomówień czy zagadnień. A do dotrzymania tej obietnicy na pewno skutecznie "zmusi" mnie moja siostra ;-)
_________________
Nie ma takiej burzy, która nie minie.
 
 
     
Marek S
[Usunięty]


Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

Droga Wendy! Podzielam Twoją opinię co do tego,że trudno każdemu pacjentowi powtarzać w kółko to samo.Być może gdyby to zrobić inną metodą to może podejście do tematu lekarzy i rehabilitantów byłoby inne a i pacjenci też nie zawracali by głowy lekarzom.Można przecież wydrukować ulotki z odpowiednimi informacjami i przy przyjęciu na oddział wręczyć pacjentowi w celu zapoznania się z nimi.W końcu chyba każdy czytać potrafi,jako,że analfabetyzm w Polsce został zlikwidowany(teoretycznie) i każdy pacjent zapoznałby się z tym co go interesuje.Gdy zostałem przyjęty do kliniki kardiochirurgii PAM w Szczecinie to zaraz pierwszego dnia przyszedł rehabilitant,który przeprowadził ze mną stosowny wywiad.Poinformował mnie co mnie czeka i pierwszego dnia już ćwiczył ze mną jak mam postępować po operacji,jak siadać,wstawać czy wykonywać niektóre czynności.Takich ośrodków to można policzyć na palcach jednej ręki,ale za to wrażenia z pobytu w takim ośrodku są niezatartym wspomnieniem i to się chwali.Uważam,że tak powinno być w każdym szpitalu i to powinno być przyjęte za standard.Niestety,większość pacjentów większości szpitali tylko może sobie o tym pomarzyć gdyż nic innego im nie pozostaje i nie przeskoczą tematu dopóki sami lekarze i rehabilitanci nie zmobilizują się do tego.A to uważam jest w tej chwili jedną z ważniejszych spraw.Gdyby informacje byłyby wyczerpujące to na pewno nie byłoby tej dyskusji która w tej chwili toczy się na niniejszym forum.Pozdrawiam!
 
     
KubaP. 
Popularus Bioderkus




Status: Przed
Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 80
Skąd: Kielce
Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

Oho! Co tu zajrzę, to poszerzam swoje cene informację i opycham się wiedzą! :mrgreen: Dzięki Wendy! A tak na marginesie ;-) osobiście nie mam nic przeciwko zgrabnym rehabilitantkom w szpitalach ;-) A jeśli jeszcze do tego ma widzę i chce ją przekazywać - cud miód! Kiedyś jak leżałem w szpitalu bo złamałem łapsko - pechowo spadłem z konia - rehabilitowała mnie właśnie jedna taka mmmm..śliczna pani :-D
_________________
Jak żyć - to na całego!
 
     
KALINA 
;-);-)
Popularus Bioderkus



Status: Endo x 2
Wiek: 37
Dołączyła: 17 Cze 2009
Posty: 48
Skąd: Sławno
Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

Wychodząc ze szpitala otrzymałam broszurę pacjenta "Całkowita Wymiana Stawu Biodrowego" w niej jest wszystko dokładnie opisane co czeka pacjenta przed operacją i po. Jak sobie radzić już po wszystkim. Otrzymałam również cenne wskazówki od rehabilitanta. Więc ja narzekać nie będę. ;-) przykro mi Marku ze tak zostałeś potraktowany.
 
 
     
Marek S
[Usunięty]


Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

KALINA napisał/a:
Wychodząc ze szpitala otrzymałam broszurę pacjenta "Całkowita Wymiana Stawu Biodrowego" w niej jest wszystko dokładnie opisane co czeka pacjenta przed operacją i po. Jak sobie radzić już po wszystkim. Otrzymałam również cenne wskazówki od rehabilitanta. Więc ja narzekać nie będę. ;-) przykro mi Marku ze tak zostałeś potraktowany.

To może trafiłaś na ten szpital który można policzyć na palcach jednej ręki.Gdyby mnie tak potraktowali to cieszyłbym się.Ale podejrzewam,że tak potraktowanych pacjentów jak ja zostałem potraktowany to było dużo więcej.Na pewno każdy sobie radził jak potrafił bo jakież miał inne wyjście.W tej chwili moja wiedza na temat zachowań po operacji jest o niebo większa dzięki temu forum za co jestem wdzięczny wszystkim jego uczestnikom.W przypadku gdy zajdzie potrzeba operacji biodra to będę zdecydowany na Otwock mimo iż jest to stosunkowo daleko.Pozdrawiam :!:
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3751
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

Wendy napisał/a:
AgaW, myślę, że takie założenie tematu jak proponujesz mija się z celem. Nie mogę udzielać porad czy wskazówek online, gdyż po 1) nie jestem aż tak doświadczonym fizjoterapeutą, a po 2) nawet najbardziej doświadczony fizjoterapeuta i najlepszy jakiego można sobie wyobrazić nie jest w stanie pomóc i udzielić trafnych porad pacjentowi zdalnie - bez możliwości zbadania go i wykonania potrzebnych testów klinicznych


Rozumiem Cię Wendy. Żle się wyraziłam. Wiem, że to wielka odpowiedzialność doradzać innym i że każdy z przypadków jest indywidualny.
Chodziło mi o takie porady, ktore dotyczą wszystkich chorych po danym zabiegu i które nie zrobią nikomu krzywdy np. Czego nie wolno pacjentom po endoprotezie.
Bo często zdarza się że nawet takiech podstawowych spraw niektórzy chorzy nie wiedzą i potrzebują.
;-)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
zozo 

Gigantus Bioderkus



Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączyła: 11 Lip 2009
Posty: 672
Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

Wendy napisał/a:
.........Na zakończenie pamiętajmy, że na "wywichalność" naszej protezy nie ma wpływu czy jest ona długotrzpieniowa, krótkotrzpieniowa; metalowa, ceramiczna; cementowa, bezcementowa a jedynie wielkość głowy użytej w endoprotezie.

Tak wywichnięcie zależy od wielkości głowy, wiemy, że kapoplastyka i jej wersje BMHR, czy też z trzpieniami krótkimi lub normalnymi jest tak zachwalana między innymi właśnie ze względu na wielkość stosowanych głów, no i niską ścieralność stopów z jakich jest zrobiona - te duże głowy mają zabezpieczyć przed wywichnięciem implantu, jak i rozkład sił nacisku na większą powierzchnię głowy zmniejsza znacznie nacisk punktowy, co jest bardzo dobre dla trwałości połączenia protezy z naszą kością. Ja tak to rozumiem.

Wyjaśnij proszę, czy przy dużych głowach obowiązują te same ograniczenia ruchowe, jak przy małych. Skoro wywichnięcie jest mniej prawdopodobne, to może ograniczenia ruchowe nie są tak restrykcyjne, jak przy protezach z małą głową.

Co sądzisz o endo z dużą ceramiczną głową? Dlaczego krótki trzpień jest lepszy od długiego?
 
     
ewunia123 
Popularus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 68
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 110
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 26 Lip, 2009   

Witajcie!

Kiedy dowiedziałam się że "grozi" mi wymiana stawu biodrowego zaczęlam się interesować tematem, odkryłam forum "Kapoplatyczni" i tam dowiedziałam się wielu przydatnych i interesujących rzeczy. Idąc na operację do Otwocka nie byłam już taka "zielona". Wiedziałam mniej więcej co wolno a czego nie. Po zabiegu rehabilitacja wygląda pewnie podobnie jak w każdym szpitalu: pionizacja, nauka schodzenia i wchodzenia na łóżko, siadania i wstawania z krzesła, chodzenie o kulach. Nasz rehabilitant pokazywał ćwiczenia które należy wykonywać w szpitalu a póżniej w domu. Mówił czego nie będzie można robić nawet po wielu tygodniach[ o tym pisała Wendy, więc nie chcę się powtarzać] Aby wyjść do domu trzeba było "zaliczyć" test wchodzenia i schodzenia po schodach-każda z nas się bała ,bo schody na naszym oddziale wyglądały jak schody na wieżę: wąskie i kręte, ale jaka to była frajda jak się ten test zaliczyło. Podsumowując temat rehabilitacji powiem jedno- może i faktycznie powinno być więcej czasu dla pacjenta, ale nie oszukujmy się ,jeśli jest jeden rehabilitant na cały oddział zabiegowy to żeby chciał jak najlepiej to pracuje tylko 8 godz a weekendy ma wolne. Na koniec dodam że przy wyjściu dostałam broszurę taką jak Kalina - wszystko o nowym stawie i zalecenia na 2-3 mies po operacji.Powiem jeszcze jedno- na chwilę przed wypisem nasz pan Janek pokazywał mi jak muszę wchodzić i wychodzić z samochodu , bo to też był dla mnie problem i co tu dużo mówić trochę się bałam a moja przyjaciółka która po mnie przyjechała nie spała ze strachu całą noc i pewnie bała się bardziej ode mnie

Pozdrawiam ;-)
 
     
Wendy 
Bioderkus!!!




Status: Fizjoterapeuta
Wiek: 34
Dołączyła: 18 Cze 2009
Posty: 251
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pon 27 Lip, 2009   

Cytat:
Wyjaśnij proszę, czy przy dużych głowach obowiązują te same ograniczenia ruchowe, jak przy małych. Skoro wywichnięcie jest mniej prawdopodobne, to może ograniczenia ruchowe nie są tak restrykcyjne, jak przy protezach z małą głową.

Witaj zozo, owszem wywichnięcie przy dużej głowie jest mniej prawdopodobne, ale nie niemożliwe. Pamiętaj, że naturalny staw przed wywichnięciem chroni nie tylko naturalne ukształtowanie głowy i panewki, ale również silne mięśnie przylegające do stawu oraz bardzo silny aparat więzadłowo-torebkowy, który niestety podczas wymiany tego stawu ulega uszkodzeniu i częściowemu usunięciu. Więc owszem ograniczenia ruchowe mogą być odrobinę "nagięte" ale na pewno nie w początkowej fazie po operacji (nawet 6 miesięcy). Mimo wszystko na miejscu osoby z endoprotezą wolałabym się ich trzymać nawet do końca życia, żeby nie mieć wątpliwej przyjemności przekonania się jednak o słuszności takowych ograniczeń.

zozo napisał/a:
Co sądzisz o endo z dużą ceramiczną głową? Dlaczego krótki trzpień jest lepszy od długiego?

Odpowiadajac na Twoje drugie pytanie niestety nie mogę wypowiedzieć się na ten temat gdyż nie jestem az tak doświadczonym fizjoterapeutą. Co do krótkiego trzpienia wstawia się go w przypadku "dobrej kości", która jest w stanie go utrzymać. Jest on ważny ponieważ w przypadku realoplastyki jeśli jest to konieczne - można użyć wtedy długiego trzpienia, który "lepiej się trzyma" (mniejsze niebezpieczeństwo obluzowania), sięga on wtedy w dalszą część nienaruszonej kości.
Są jeszcze inne uwarunkowania wykorzystania krótkiego i długiego trzpienia, jednak nie chcę się na ten temat wypowiadać - nie jestem lekarzem ortopedą i moja wiedza na ten temat nie jest tak szeroka, nie chciałabym przekazać być może nie do końca prawidłowych informacji.
Pozdrawiam serdecznie.
_________________
Nie ma takiej burzy, która nie minie.
 
 
     
Fizkom 
Fizkom
Gigantus Bioderkus




Status: Fizjoterapeuta
Wiek: 54
Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 850
Skąd: Poland
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009   

Po przeczytaniu z zainteresowaniem postu Wendy dot. głównych przeciwskazań i zaleceń dla pacjentów po endoprotezoplastyce stawu biodrowego chciałbym podzielić się kilkoma uwagami:
1. Zakładanie nogi na nogę i siad po turecku faktycznie są niewskazane. Choć przy
dzisiejszych konstrukcjach "urządzenia" możliwość podwichnięcia/zwichnięcia endo. jest
coraz mniejsza.
2. Jazda na rowerze / ergonometrze jako forma aktywności ruchowej jest do
zaakceptowania o czym póżniej.
3. ....."zgięcie kończyny operowanej w stawie biodrowym powyżej 90 stopni......" jest
faktycznie przez ortopedów zabronione ale przestrzegając tego zalecenia nigdy nie uda
się pacjentowi założyć i zawiązać buta w pozycji siedzącej. W stojącej zresztą też. (tak ,
wiem że są rzepy zamiast sznurowadeł ale i to nie załatwia tematu zakładania butów).
4. ......."ograniczanie przywiedzenie nogi czyli przekroczenie linii środkowej ciała"....
spowoduje, że taka osoba nigdy nie będzie mogła chodzić. Ruch kontrolowanego (!!!)
przywiedzenia występuje zawsze podczas prawidłowego(!!!) chodu tzn. naprzemiennego
przenoszenia ciężaru ciała raz na lewą, raz na prawą nogę.
W oparciu o przywiedzenie nogi odbywa się automatycznie również tzw. krok obronny,
którego celem jest "ratunek" przed upadkiem podczas chodzenia.
5. ...."rotacja wewnętrzna i zewnętrzna jest niebezpieczna".... - być może w formie ruchu
biernego lub czynno-biernego tak jest ale jako ruchy prawidłowo wykonane są one
niezbędne podczas wykroku (rot. zew.) i zakroku (rot.wew.) kk.dolnych podczas
chodzenia.

Wracając do jazdy na rowerze można ją zaakceptować jako formę aktywizacji pacjenta, sposób na przywrócenie wiary w możliwości operowanej kończyny ale nie jako środek do uzyskania pełnej sprawności. Tutaj zgadzam się z wypowiedzią, w której AgaW pisze, że ....."Tak - wszystko jest dobre z umiarem. Też uważam że rower jest cudowny, ale nie zastąpi wielu innych ćwiczeń. Myślę, że rower nie może być podstawową formą rehabilitacji, tylko rekreacją i uzupełnieniem w miarę możliwości kondycyjnych"......
Krótko mówiąc: poprzez jazdę na rowerze na pewno nauczymy się kręcić pedałami (niekoniecznie w sposób prawidłowy) ale nigdy nie nauczymy się prawidłowo chodzić. Chcąc uniknąć "wstrząsów" występujących podczas chodzenia należy położyć bardzo duży nacisk podczas terapii z fizjoterapeutą na takie elementy jak:
1. poprawę sensoryki ciała
2. propriocepcję ze strony układu kostno-więzałowo-mięśniowego
3. ekscentryczne wydłużenie tułowia po stronie nogi podporowej
4. fazę ekscentrycznego hamowania nogi wykrocznej
Wyćwiczenie i uzyskanie automatyzmu ruchu w oparciu o te właśnie elementy pozwoli "oszczędzić endoprotezę". Jazda na rowerze NIE!!!

Jednocześnie chcę zaznaczyć, że tak często podkreślany parametr poprawy siły mięśniowej jest mniej istotny niż parametr ich aktywności podczas porusznia się, siadania/ wstawania, chodzenia, wchodzenia/schodzenia ze schodów. Owszem, jest ważny ale dopiero po wcześniejszym uzyskaniu zbilansowanej pracy mięśni całego ciała (!!!) A tak na marginesie: ruch kk. dolnych podczas pedałowania jest czynnością sztuczną, wymyśloną przez pomysłowego wynalazcę i nie znajduje swojego odzwierciedlenia podczas normalnego chodu.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem .......

Fizkom
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3751
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009   

Dziękujemy za fachowe i wyczerpujące wytłumaczenie tematu i przekazanie tym samym że najważniejszym celem rehabilitacji jest nauka prawidłowego chodzenia. :-D
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3273
Skąd: Polska
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009   

I właśnie, tej nauki normalnego chodzenia się boję, bo ja nigdy prosto nie chodziłam Nie dość, że chodziłam kaczkowato to jeszcze tak zarzucałam biodrem Ciekawe, czy operacja da mi szanse na normalne chodzenie - zawsze o tym marzyłam! Na pewno będę musiała dużo pracy włożyć w rehabilitacje?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.