Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: kinga
Pon 04 Lip, 2011
Kulka - po osteotomii met. Ganza
kulka 
Popularus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza + Endo
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 41
Skąd: Radom
Wysłany: Wto 05 Lip, 2011   

Witam! Ja już 4 tygodnie po operacji lewej nogi. Napisałam się okrutnie i jak kliknęłam w wyślił to mi wszystko znikło. Strasznie się wkurzyłam i dlatego teraz tak tylko króciutko.
Ogólnie z lewą nogą poszło gładko:) Zobaczymy jak będzie dalej. Prawa - operowana rok temu jest krótsza w tej chwili o ok. 4 cm. (efekt jednej i drugiej operacji). Porównując stan sprzed i po prawej nogi - jest gorzej niż było. Jest krótsza, chrupie, strzela, trze, ograniczona ruchomość, utykanie itp. Tak już było od samego początku jak tylko zaczęłam ją bardziej eksploatować. Porównując rentgen sprzed: noga jest tak samo wywichnięta jak była. Do endoprotezy. Gdybym wiedziała, że będzie taki efekt po Ganzu od razu zdecydowałabym się na endo.
Chciałam prosić o wasze opinie na taki temat: Jak wygląda ciąża z endoprotezą? Czy są jakieś przeciwskazania? A jeśli tak to jakie?
Ja trochę podpytywałam się lekarzy, ale nic konkretnego. Nie chcę funkcjonować tak jak teraz i czekać aż urodzę dzieci.
_________________
"Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie". A. Einstein
 
     
Alicja 

Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 51
Dołączyła: 01 Wrz 2009
Posty: 605
Skąd: łódzkie
Wysłany: Wto 05 Lip, 2011   

kulka, tu jest cały wątek o ciąży z chorymi biodrami.
Jest kilka wypowiedzi dziewczyn, które rodziły mając endo.
http://www.forumbioderko....der=asc&start=0
Ja mając endo urodziłam dwoje przez CC i było dobrze, ale każdy przypadek jest inny.
_________________
Twoja siła będzie na miarę twoich pragnień.
 
     
kulka 
Popularus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza + Endo
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 41
Skąd: Radom
Wysłany: Sro 20 Lip, 2011   

Alicjo! Dziękuję bardzo! Pozdrawiam:)

Jutro jadę na wizytę kontrolną po 6 tyg.:) Noga sprawuje się jak na razie super:) Chce się ruszać i ćwiczyć:) Czuję że mam mięśnie:) Jak będzie wszystko ok. to lecę na basen popluskać się:) Troszkę martwię się w związku z dziwnym bólem, który pojawił się jakieś 2 tyg. temu. Wcześniej był ostrzejszy niż teraz, ale moje wyniki badań wskazują na jakiś stan zapalny (CRP = 7). Najpierw był to ból przeszywający plecy-bok-brzuch i myślałam, że to może nerka. Zrobiłam badania, a lekarz powiedział, że to coś związanego z operacją. Mogłam chodzić, ale wstawanie i przemieszczanie się po łóżku było problemem. W tej chwili ból pojawia się rzadko w okolicach miednicy pod szwem. Nie mogę za bardzo się skręcać bo właśnie wtedy szarpie. Mam wrażenie jakby ciałko odrywało się od miednicy. No cóż zobaczymy co na to powie profesor (jeśli będzie).
cdn...
_________________
"Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie". A. Einstein
 
     
kulka 
Popularus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza + Endo
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 41
Skąd: Radom
Wysłany: Czw 21 Lip, 2011   

Hej!
Dziś byłam na wizycie kontrolnej po sześciu tygodniach od operacji drugiej nogi. Jak zwykle kolejki do Rtg:) Profesor był obecny. No i tak jak myślałam zbyt wiele się nie dowiedziałam:( Zresztą i tak za bardzo nie liczyłam na to. Mam się nie przejmować tym dziwnym bólem. Pójdę więc do mojego ortopedy na miejscu. Noga na zdjęciu wygląda dobrze, zrasta się szybko. Mam ćwiczyć dzień i noc, mogę pływać, jeździć na rowerku i chodzić z jedną kulą. Muszę umówić się z fizjoteraputą. Profesor sam zapytał się czy robimy najpierw endoprotezę czy najpierw rodzimy dzieci. No i powiedziałam, że dzieci, ale jeszcze zobaczymy jak sprawy się potoczą. Według profesora nie ma żadnych przeciwskazań jeśli chodzi o ciążę z endo. Ale Profesor widzi wszystko kolorowo więc muszę konsultować się dalej, a po przeczytaniu opinii dziewczyn na forum i konsultacji z moim ortopedą konieczne będzie dalsze badanie gruntu.
Za sześć tygodni wizyta następna, ale już prywatnie. Trzeba zrobić sobie rtg i jechać do W-wy. Szykują się dodatkowe wydatki ;-)
Uwaga: PROFESOR J. CZUBAK OD 1 WRZEŚNIA 2011 r. NIE BĘDZIE JUŻ PRZYJMOWAŁ W PRZYCHODNI PRZY SZPITALU.
_________________
"Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie". A. Einstein
 
     
kulka 
Popularus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza + Endo
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 41
Skąd: Radom
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011   

Witam,
Opowiem Wam jak wyglądało moje ostatnie znieczulenie podczas operacji. A to było tak:

Dzień przed operacją przyszedł Pan anestezjolog i przeprowadził krótki acz wyczerpujący wywiad. Powiedziałam mu, że chcę wszystko widzieć i słyszeć, nie chcę być otumaniona i na pewno nie chcę znieczulenia ogólnego, bo jak byłam dzieckiem to przeżyłam horror - dusiłam się po przedwczesnym wybudzeniu.
Rok temu znieczulenie podpajęczynówkowe było super - inna ekipa, nic nie czułam i nic się nie działo.
Tym razem podczas operacji ułożono mnie na lewym boku, potem anestezjolog zaczął się wkłuwać - masakra! Czułam okropne dłubanie w kręgosłupie. Nie trwało to długo, ale wystarczająco żebym miała dosyć. Gdy zaczął mi wstrzykiwać środek znieczulający to szybko wycofał się i coś tam pomajstrował i wstrzyknął gdzieś indziej. Słyszałam jak powiedział do innej osoby, że wkłuł się za wysoko. Zaczęłam czuć się źle. Potem kazał mi się przekręcić samej na plecy. Noga prawa działała jeszcze, ale lewa ledwo, ledwo. Musieli mi pomóc ułożyć się na stole. Czułam dziwne mrowienia, ciepło, zimno, zmienne odczucie znieczulenia w nogach itp. Gdy już tak leżałam i znieczulenie zaczęło działać na całe nogi to okazało się, że przestaję czuć brzuch i przeponę Zaczęłam bardzo płytko oddychać co mnie wystraszyło i o czym poinformowałam. Szybko unieśli część stołu gdzie leżały moje plecy i głowa do góry, ale niestety szło wyżej. Mówiłam że przestaję czuć żebra a potem klatkę piersiową. Ręce zaczęły mi drętwieć. Zaczęło się najgorsze - bardzo, bardzo płytko oddychałam, a gdy mnie o coś pytano nie miałam siły wydać dźwięku z siebie. Czułam, że zasypiam - odpływam - przestaję oddychać. Coś mi wstrzyknięto. Czułam się jak naćpana, jakbym śniła na jawie. Jakieś głosy, smiechy, piły, kolorowy obraz. Pamiętam jak bardzo chciałam otworzyć oczy i jak w końcu się udało to obraz mi wibrował potrójnie, podwójnie, miałam maskę tlenową. Potem mi ją zabrano oznajmiając: - no koniec tego dobrego. Gdy już wróciłam czułam się tak pysznie wypoczęta jak nigdy w życiu. Na proces końcowy operacji świadomość wróciła całkowicie. Jeszcze pamiętam szarpanie i wesołą rozmowę doktorów -asystentów profesora :mrgreen: Operacja trwała ok. 1,5 godziny. Żałowałam, że tak mi przeleciało w nieświadomości, ale anestezjolog powiedział, że tak musiał zrobić. Nie wiem dokładnie co miał na myśli, ale już nie dopytywałam. Była godzina 21.00 gdy mnie przewieziono na nowy blok pooperacyjny. I była to najdłuższa noc w życiu - prawie nie bolało i nie chciało się spać.

Nad ranem mnie zabrali, wymiotowałam na sali jak kot, a ok. 14.00 stanęłam na nogi i zrobiłam kilka kroczków.
Operacja była w poniedziałek (godz. 19.15), a w czwartek już byłam w domku. W międzyczasie mnie napełniali krwią (2 jednostki), ale miałam taką straszną siłę wewnętrzną żeby jak najszybciej pokonać schody jak nigdy. I udało się.

W chwili obecnej noga operowana 6 czerwca 2011 r. jest sprawniejsza od nogi operowanej 15 lutego 2010 r.
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 42
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3806
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Pią 22 Lip, 2011   

Dobrze, że to masz za sobą :ok: Dbaj o siebie, odpoczywaj i szybko wracaj do sprawności. Fajnie że ta druga noga jest w lepszym stanie. Tym bardziej zadbaj o tamtą, żeby też wróciła do formy !
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
maxyma 
Mikrus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Dołączyła: 25 Mar 2011
Posty: 29
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sob 23 Lip, 2011   

Dokładnie, najważniejsze że to co najgorsze masz juz za sobą. Tera tylko silna wola i praca nad rehabilitacją - ale to juz chyba tylko czysta przyjemność biorąc pod uwagę twój zapał i energie do pracy.

No i mam nadzieję, że bóle o których piszesz to nic poważnego.

Trzymaj się i powodzenia.
_________________
Nie ważne ile razy człowiek upadnie, ważne ile razy się podniesie!!!
 
     
kulka 
Popularus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza + Endo
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 41
Skąd: Radom
Wysłany: Nie 24 Lip, 2011   

Mam nadzieję, że nie przedwcześnie chwalę dzień, ale muszę się podzielić z Wami dobrymi nowinami :-D Mój dziwny ból minął, a nóżka sprawuje się rewelacyjne. Hura! Podejrzewam, że musiałam naderwać sobie lub porządnie nadwyrężyć coś na linii plecy - bok - brzuch albo coś pod szwem. Całe szczęście szarpanie minęło całkiem. Noga jest naprawdę super, aż przyjemnie jest ją trenować. Wczoraj byłam na basenie i troszkę się popluskałam. Rozruszałam i rozmasowałam kręgosłup, ale w chwili wejścia do wody moja noga operowana w ubiegłym roku zupełnie odmówiła posłuszeństwa i nie rozumiem dlaczego. Czyżby mięśnie na skutek zmiany temp. tak strasznie się pospinały i ścisnęły mi bioderko? Możliwe, ale dziwne, że noga bolała mnie w stawie dopóki nie usnęłam. W nocy było bardzo ok., ale dziś gdy chcę nią poruszać to boli. jeszcze od czasu operacji tak mnie nie bolało. Być może jest to też związane z przeciążeniem jakiemu poddaję ją już od miesiąca i chodzeniem na paluszkach (no bo mam tę nogę krótszą). Mam podklejonego buta, ale jeszcze za mało. Bardzo jej nie lubię i najchętniej wymieniłabym na lepszy model. W tym tygodniu wybieram się do W-wy na konsultację w sprawie co dalej ze mną będzie, co da się zrobić, jak mam chodzić z kulami itp. Trzymajcie kciuki! Pozdrawiam cieplutko!
_________________
"Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie". A. Einstein
 
     
maxyma 
Mikrus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Dołączyła: 25 Mar 2011
Posty: 29
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 29 Lip, 2011   

Cześć,

bardzo mnie cieszy, że z nogą już lepiej, i że bioderko sprawuje się dobrze. Trzymam kciuki za pomyślne konsultacje. Oczywiscie czekam na wieści. Wszystkiego dobrego.
Co do basenu to jeżeli woda była zimna - faktycznie noga mogła się zbuntować - czsami też tak mam, jak na dworze jest zimno to bioderko zaczyna bolec i ciężko mi sie chodzi, mimo że ciepło sie ubiorę.
Nie poddawaj się, będzie coraz lepiej :thumbup:
_________________
Nie ważne ile razy człowiek upadnie, ważne ile razy się podniesie!!!
 
     
kulka 
Popularus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza + Endo
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 41
Skąd: Radom
Wysłany: Pią 19 Sie, 2011   

Hej! No i znowu napisałam się strasznie i ładnie i wszystko mi przepadło, bo pojawiło się zaloguj :-x Następnym razem napiszę co nieco. I musze tak na zimno teraz:(
W skrócie na chwilę obecną: "Nowa" noga sprawuje się super, jest bardzo silna i ma bardzo dobry zakres ruchów, "Stara" noga jest beznadziejna i nadaje się tylko do wymiany, Kręgosłup (cały) padał, ale ratuję go pływaniem i masażami. Barki też padały, ale je wzmacniam.
Był am w W-wie u fizjoterapeuty: mam chodzić z kulami odciążając raz jedną raz drugą nogę (naprzemiennie noga lewa z prawą kulą i odwrotnie), kolanka ugięte, miednica podniesiona, plecy proste, szyja wyciągnięta - oj nie jest to proste, ale trenuję. Dostałam jedno ćwiczenie na brzuchu. Otrzymałam parę wskazówek co mogę, a czego nie robić np. jazda na rowerku, ćwiczenia od Profesora. Dosyć często odwiedza mnie masażysta - rehabilitant, trenuję na pływalni 5 dni w tyg minimum godzinę (tam ćwiczę, duuużo pływam, chodzę, kopię). Pomimo sprawującej się super "nowej" nogi uważam moją sytuację za złą. Mam problem z krótszą nogą o 4 cm. A oprócz tego kulejącą, ograniczoną ruchowo, trzeszczącą, chrupiącą, zwichniętą itd. Oj nie dam się już nigdy zaczarować optymizmem jeśli chodzi o moje ciałko!
_________________
"Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie". A. Einstein
 
     
maxyma 
Mikrus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Dołączyła: 25 Mar 2011
Posty: 29
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 21 Sie, 2011   

I przede wszystkim - NIGDY NIE MÓW NIGDY :!:

kulka napisał/a:
Pomimo sprawującej się super "nowej" nogi uważam moją sytuację za złą. Mam problem z krótszą nogą o 4 cm. A oprócz tego kulejącą, ograniczoną ruchowo, trzeszczącą, chrupiącą, zwichniętą itd. Oj nie dam się już nigdy zaczarować optymizmem jeśli chodzi o moje ciałko!

Wierz mi, że jak dostrzeżesz pierwszy mały sukces w tym co robisz to zmienisz zdanie :-D Znam ten stan z autopsji. Wiele razy miałam chwile zwątpienia, stawałam przed lustrem, patrzyłam na swoje pokrojone nogi, jedną krótszą ze zdeformowana stopą - w dodatku mniejszą i ustawiona pod kątem - i dochodziłam do wniosku, że taka "córka frankensztaina" to nie ma przyszłości i jestem beznadziejna, w dodatku po 13 operacjach....... i nic nie warta i bardzo brzydka. Ale to nie prawda - kazdy ma wsobie ukryte piekno, którego czasem sami nie widzimy - czasem wystarczy aby ktoś mam tylko pokazał jakąś małą część a odkryjemy w sobie kopciuszka w balowej sukni.

Może się zdziwisz, że tylko ty tak siebie postrzegasz - a cały swiat widzi dzielna i walczącą, uparta kobietę, która sie nie poddaje mimo trudności i wyzwań losu. Więc patrząc nastepnym razem do lustra - uśmiechnij sie i pomyśl sobie, że ta kobieta na którą patrzysz jest WIELKA i WSPANIAŁA :!: Bez wątpienia - głowa do góry.

A to, że czsem coś nie wychodzi - to tylko kwestia czasu aby organizm załapał o co tak na prawdę chodzi i zaczął spełniać nasze oczekiwania - cieprliwości.
_________________
Nie ważne ile razy człowiek upadnie, ważne ile razy się podniesie!!!
 
     
kulka 
Popularus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza + Endo
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 41
Skąd: Radom
Wysłany: Nie 09 Paź, 2011   

Witam po dłuższej przerwie:)
We wrześniu byłam na drugiej wizycie kontrolnej u Profesora. "Nowa" noga wygląda super, a co najważniejsze dla mnie sprawuje się równie dobrze:) Nie potrzeba więcej kontrolnych wizyt:) Niestety nadal śmigam z dwiema kulami i pewnie będą mi towarzyszyły jeszcze przez jakiś czas:( Profesor nie miał dla mnie dobrych wieści co do mojej "starej nogi" - endoproteza jest konieczna i to jak najszybciej.
2 razy w tygodniu mam ćwiczenia z rehabilitantem w domu (oczywiście prywatnie). Ćwiczę sama, z taśmą, piłką i poduszką:) Pływam i ćwiczę w basenie. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to moje nieszczęsne zwichnięte bioderko. Boli mnie każdego dnia. Nie daję rady chodzić beż odciążania. Cóż, człowiek musi jakoś żyć:) Byle do grudnia lub stycznia (wtedy mam mieć operację). Chciałabym mieć to już za sobą. Mam nadzieję, że będzie ze mną duuużo lepiej. Moja różnica w długości nóg zmniejszyła się trochę, mam wkładkę do buta zrobioną przez technika i noszę ją w kozaku - tylko do nich pasuje:) Już dwa wesela w nich obleciałam - nie poszalałam, ale i tak fajnie było. Nie mogłam doczekać się kiedy skończy się lato:) Ogólnie ogarnęłam się i jest ok.:) Pozdrawiam wszystkich forumowiczów!!! Ubierajcie się ciepło :mrgreen:
_________________
"Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie". A. Einstein
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 42
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3806
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Nie 09 Paź, 2011   

Kulko, bardzo dobrze że ćwiczysz, dbasz o siebie i czekając na operację chodzisz z kulami aby odciążyć staw. Mam nadzieję, że termin nie ulegnie zmianie i szybko będziesz mieć operację za sobą. Trzymaj się, życzę wytrwałości w ćwiczeniach :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
kulka 
Popularus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza + Endo
Wiek: 38
Dołączyła: 13 Mar 2010
Posty: 41
Skąd: Radom
Wysłany: Czw 20 Paź, 2011   

Hej!!!
Aż mi się nóż w kieszeni otwiera!!!
W Radomskim Oddziale Rehabilitacyjnym przy ulicy Giserskiej zostały złożone moje dokumenty na rehabilitację stacjonarną (przypominam miałam operację w czerwcu). Miałam czekać na telefon z info o przyjęciu. I tak mija już trochę czasu i nic. Dzwonię do nich i nikt nic nie wie, a doktor Gamecka, która przyjmowała i oglądała papierki, rentgeny itd każe mi dzwonić z dnia na dzień. Tak już od 3 tygodni!!! Poprostu KATASTROFA. Szybciej miałabym rehabilitację w Konstancinie niż u mnie w tej dziurze. I jak tu człowiek ma liczyć na jakąkolwiek pomoc bez wydawania kasy??? Całe szczęście, że mam bliskich, którzy wspierają finansowo:) Ale co z tymi ludźmi, którym nikt nie pomoże. No to trochę się powkurzałam, a teraz co nieco o mnie.
Ogólnie nudy:( Noga mi się zwichła całkiem i ani nie mogę ćwiczyć, bo boli jak cholera, ani nawet pływać nie daje rady.Tylko z dwiema kulami daję radę się poruszać. Jeszcze nigdy tak nie miałam. Muszę poczekać, aż ból przejdzie i wtedy treningi od nowa. Oj żałuję strasznie, że dałam sobie ją operować zamiast od razu endo założyć. Ale co tu żałować w sumie jak miało być super, tylko ja głupa uwierzyłam. Trudno nie wyszło. Żyć trzeba dalej:) Pocieszam się że na drugiej nodze się udało (przynajmiej na razie tak czuję). Dzisiaj jestem zła strasznie na lekarzy i musiałam wyrzucić to z siebie. Ulżyło:) Idę dokończyć malowanie obrazu dla mamy. Pozdrawiam WSZYSTKICH!!! Zyczę wytrwałości, cierpliwości i samych udanych dni!!!
_________________
"Logika zaprowadzi Cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi Cię wszędzie". A. Einstein
 
     
Nuta 

Bioderkus!!!




Status: Endo x 2
Wiek: 64
Dołączyła: 14 Lis 2010
Posty: 262
Skąd: Śląsk
Wysłany: Pią 21 Paź, 2011   

Aniu, bądź dzielna, zresztą jesteś jak mało kto!
Wstawią endo i będzie dobrze. Masz już jakiś termin na endo?
_________________
Jeszcze w zielone gramy!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.