Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Artroskopia - Witek
Witek83 


Status: Przed
Wiek: 37
Dołączył: 08 Sty 2020
Posty: 18
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 11 Lut, 2020   Artroskopia - Witek

Cześć,

W skrócie opiszę przebieg mojej walki z biodrami, czasem nie warto wywarzać otwartych drzwi :)
W 2015 roku po rekonstrukcji ACL w prawym kolanie, fizjoterapeuta zauważył, że w lewym biodrze mam spore ograniczenia rotacji wewnętrznej. Nie szczególnie się tym zmartwiłem, biodra nigdy mnie nie bolały ale faktycznie uprawiając różne sporty przez ok. 20 lat miałem problemy podczas rozciągania, ale nigdy nie łączyłem tego faktu z biodrami.
W 2018 roku zaczynają się pojawiać poważne problemy z kręgosłupem, sam się do tego przyczyniłem trenując sporty siłowe przez 15 lat, a w ostatnich latach jeżdżąc w motocrossie. Problem nasila się w 2019r, poza kręgosłupem zaczyna pojawiać się ból lewego biodra. Wykonuje zdjęcia RTG bioder, rezonans, odcinka lędźwiowego, stawów krzyżowo biodrowych.
Ból odcinka lędźwiowego powoduje, że przez prawie 6 miesięcy praktycznie nie funkcjonuje, ortopeda widząc opis rezonansu oraz mój stan wysyła mnie zabieg. Nie decyduje się na zabieg, ponieważ zbyt dużo osób z mojego kręgu znajomych miało operację kręgosłupa i bardzo tego żałuje. Zaczynam ponownie rehabilitację, walczę ok 10 miesięcy, kręgosłup przestaje boleć, zapominam o temacie.
Niestety lewe biodro zaczyna boleć przez większość czasu, ból jest dużo mniejszy niż ten od kręgosłupa.
Wracam na rehabilitację, a tak naprawdę od 2015r nigdy jej nie skończyłem. Odgrzebuje stare opisy RTG i czytam FAI typu CAM, przypomina mi się ortopeda który powiedział, jeśli nie boli mnie biodro to proszę sobie tym głowy nie zaprzątać, gorszy jest kręgosłup.
Robię powtórne RTG bioder i ruszam w tournee po lekarzach. Odwiedzam prof. Czubaka, Koniarskiego, Jacka Mazka, Romana Walo z Piekar Śląskich, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Artroskopi, i chyba jeszcze 4-6 innych ortopedów w ramach opieki LuxMed.
Obraz RTG oraz opis rezonansu nie wskazuje dużych zmian zwyrodnieniowych, stąd też u lekarzy niezdecydowanie czy to jest ten moment kiedy powinienem zrobić Artroskopie
Każdy mówi boli FAI, ale decyzja czy robimy należy do mnie… Kolejny miesiąc bólu i wizja endoprotezy przed 50tką skutkuje decyzją o zabiegu. W między czasie o samym FAI nauczyłem się więcej niż nie jeden ortopeda, w pewnym momencie nawet usłyszałem, że jestem niewygodnym pacjentem ponieważ wiem o tym za dużo.
Na NFZ zabieg nie jest wykonywany nie z powodu słabych efektów ale z powodu za niskiej wyceny zabiegu przez NFZ. Szpital nie mieści się w kwocie jaką NFZ płaci za zabieg. Jeśli nawet uda się załatwić artro na NFZ to jest duża szansa na to, że nie zostanie wykonana w 100% możliwości, operator będzie musiał zmieścić się w limicie kwotowym. Tego oficjalnie lekarz nie powie pacjentowi.
Wracając do zabiegu… Wybieram Jacka Mazka z polecenia jednego z najlepszych ortopedów od kolan. Dostaję wycenę 20 tyś zł, chciałem otrzymać kosztorys najgorszego scenariusza tak aby zrobić co tylko jest możliwe nie ograniczając się przez koszty zabiegu.
Artro wykonałem 7 lutego w Enelmed w Warszawie.
7 lutego przyjechałem na 7.00, zakwaterowanie w apartamencie 7.30(pokoj jednoosobowy, bardzo ładny). Kolejne minuty to: pielęgniarka, prysznic, Jacek Mazek, anestezjolog to wszystko dzieje się w 15 minut, prawdziwy cyrk. O godzinie 7.45 idę na blok, a raczej biegnę, tak szybko każdy mnie popędza, że lecimy z tematem.
Znieczulenie: podpajęczynówkowe + narkoza, tak chciałem od początku, propozycje były inne, ale mam doświadczenie co jest dobre dla mnie 😊 polecam taki zestaw.
Wchodzę na sale, kładę się na stole i dostaję cudowny zastrzyk. Nagle odlatuje na inną planetę, ogarnia mnie radość, jakbym wygrał 100 mln zł, zwolnił się z roboty i zaczynał mega imprezę. Nie wiem ile ten stan trwał, wiem tylko, że śmiali się ze mnie i z mojego imprezowego nastroju, wiem że negocjowałem drugą dawkę, w końcu za chwile puszczę 20 tyś w 3 godziny więc jak się bawić i tego nie pamiętać to chociaż na całego. Po „imprezie” mega kac na sali wybudzeń, spać się chce niemiłosiernie, przychodzi anestezjolog i pyta się czy mi się podobało, twierdząco kiwam głową i próbuje wybełkotać, że chciałbym jeszcze raz dostać ten środek ale nic z tego. Pielęgniarki odstawiają mnie do mojego pokoju. Po zabiegu co chwile przychodzą czy czegoś nie potrzebuję i czy boli. Mnie nic nie bolało, ale mimo to zaczęło się podawanie środków przeciwbólowych.
Mają zasadę zero bólu, pacjent którego nie boli szybciej wraca do zdrowia i jest mniej „upierdliwy” do obsługi. Wieczorem dostaje jakąś tabletkę po której zasypiam. W drugi dzień dostaję tylko Panadol, nic nie boli, wyciągają dren, przychodzi Jacek Mazek i wyjaśnia co musiał zrobić:
Mam plastykę kości, czyli usunięty FAI, usunięty obrąbek 5 cm i wstawiony implant, wyrównane brzegi panewki, usunięte zwapnienia, chrząstka w dobrym stanie nie ruszana. W ocenie drugiego ortopedy który robił wypis, decyzja o artro była słuszna a sam zabieg był wykonany po mistrzowsku, trwał 3,5h.
Od soboty jestem w domu, nic mnie nie boli, zgięcie 90 stopni, zakaz rotowania do 6 tygodni, noga w odciążeniu do 4 tygodni.
Wypożyczyłem specjalną szynę CPM, która w odciążeniu sama zgina mi nogę.
Rehabilitację zaczynam za 2 tygodnie.
Generalnie jestem uziemiony i czuje się z tym okropnie. Bolą mnie plecy i tyłek od leżenia. Dni dłużą się w nieskończoność, najprostsze czynności wymagają cyrkowych umiejętności.
Najgorsze jest spanie na plecach, opanowałem technikę spania na boku z poduszkami miedzy nogami, ale i tak jest totalnie przerąbane.

Czego oczekuję po artro ? Chcę uniknąć endoprotezy w stosunkowo młodym wieku. Czy chcę uprawiać sport ? Szczerze to już mi przeszło, zbyt wiele razy musiałem dochodzić do siebie po rożnych kontuzjach. Czy po artro można uprawiać sport ? Można ale w dużym ograniczeniu, nie prawdą jest to że wraca się po niej do sprawności w 100% i to wie każdy lekarz który wykonuje artro. Pacjenci za dużo oczekują po tym zabiegu, celem artroskopii jest usunięcie FAI, zmniejszenie bólu i zahamowanie procesu niszczenia stawu biodrowego, tylko tyle albo aż tyle... ;-)
 
     
Arronax 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 31
Dołączył: 24 Kwi 2019
Posty: 69
Skąd: Kielce
Wysłany: Wto 11 Lut, 2020   

Kopalnia wiedzy!

Ile rozmów przeprowadziliśmy, bardzo mi pomogłeś w podjęciu przeze mnie decyzji.

Dużo osób po zabiegu wraca do sportu (domyślam się, że nie rekreacyjnego). Tylko właśnie jakie to będzie miało to przełożenie dla nich za parę lat? Mówię o takim sporcie bez odpuszczania.

Ruch jakiś zawsze się dobierze, jest tyle rodzajów. Sam będę miał z tym problem, bo jestem zdecydowany na artroskopię, a jednak mam swoją dyscyplinę, której nie będę chciał opuszczać. Chodź od 2 lat ćwiczę o wiele delikatniej, wybieram z kim, unikam przeciążeń tam gdzie nie muszę - i mam nadzieje, że na takim poziomie będzie to mogło zostać. Niech się młodzi szarpią ;) .

Teraz Witek powolutku do pełni zdrowia. Każdy dzień przybliża Cię do celu. Najtrudniejsze za Tobą.
 
     
Witek83 


Status: Przed
Wiek: 37
Dołączył: 08 Sty 2020
Posty: 18
Skąd: Katowice
Wysłany: Wto 05 Maj, 2020   

Aktualizacja po 3 miesiącach.
1 Miesiąc – totalnie przerąbane, skakanie o kulach na jednej nodze, człowiek docenia rzeczy których wcześniej nie widział. Pierwszy tydzień po artro jest trudny, ponieważ odciążanie nogi bardzo utrudnia życie, trzeba zaadoptować się do nowej sytuacji. Po tygodniu ból w spoczynku zaczął ustępować, wreszcie można było powoli próbować spać w innych pozycjach niż na plecach. W drugim tygodniu zacząłem wychodzić z domu skacząc na jednej nodze, zacząłem jeździć samochodem z automatyczną skrzynią biegów. Od trzeciego tygodnia rozpocząłem rehabilitację która głównie polegała na pracy manualnej, trochę biernych bezpiecznych ćwiczeń.

2 Miesiąc – było coraz lepiej, każda wizyta u fizjoterapeuty przynosiła efekty. Niestety w Polsce pojawił się koronawirus i zostałem odcięty od rehabilitacji, której bardzo potrzebowałem.
Nie zdążyłem nawet odstawić kul, przy pomocy rehabilitantów, zostałem z tematem sam.
Samodzielna próba chodzenia bez kuli wiele razy kończyła się bólem, człowiek bardzo szybko przestaje prawidłowo chodzić. Miałem zjazd formy psychicznej, biodro bolało, zakresy fatalne, wszytko do bani.
Zacząłem żałować artroskopii, nie mogłem przejść 200-300m bez bólu. Bolało wszystko, staw biodrowy w środku, mięsnie, kolano, druga noga, dosłownie wszystko.

3 Miesiąc – biodro, noga, mięśnie, były w opłakanym stanie. Postanowiłem na własną rękę spróbować coś z tym zrobić, i tak każdego dnia zacząłem delikatnie ćwiczyć i się rozciągać. Zacząłem chodzić na coraz dłuższe spacery z kijami, wsiadłem na rower i tak powili każdego dnia codziennie zmuszałem się do aktywności fizycznej. Po dwóch tygodniach nastąpił olbrzymi progres, biodro przestało boleć, mięśnie są w całkiem dobrej formie. Biodro w porównaniu z tym co było przed artroskopią jest naprawdę w bardzo dobrym stanie. W codziennym funkcjonowaniu nie odczuwam żadnego bólu, chodzę z kijami 10-15km, jeżdżę 30-50km na rowerze. Nawet uprawiam sprinty goniąc córkę która wiecznie mi ucieka na rowerku jak jesteśmy w parku. Nie mam bólu w spoczynku oraz w rotacjach. Jedyna rzecz jaka mi dokucza to ogólne spięcie, uczucie betonowania miednicy ale z tym od wczoraj zaczął walczyć mój fizjoterapeuta.

Podsumowując 3 miesiące:
Na początku było strasznie, ale teraz jestem bardzo zadowolony z efektów. Prawie rok czasu zmagałem się z dyskomfortem oraz bólem. Zmienił się zakres zgięcia biodra, inaczej chodzę, przestałem zamiatać nogą. Czuję, że nic mnie nie blokuje w biodrze, noga idzie w osi do przodu, wcześniej robiąc krok, noga miała tendencję do rotowania i ustawiania się po skosie.
Nie wiem, co będzie za kolejne 3 miesiące, 3 lata itd.. Mam jeszcze drugie biodro z mniejszym konfliktem FAI, ale wiem, że na niego też przyjdzie kolej. Mając pozytywne doświadczenie po pierwszej artroskopii , decyzja o drugim biodrze jest praktycznie podjęta, pozostaje kwestia kiedy czy za rok czy za 2 lata, może jeszcze później ? Za dwa tygodnie będę o tym rozmawiał z Jackiem Mazkiem.
 
     
Dawid04111 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 23
Dołączył: 14 Maj 2018
Posty: 101
Skąd: Plaska Ziemia
Wysłany: Sro 06 Maj, 2020   

O proszę, miło usłyszeć dobre opinie po artroskopii.

Co do sportu to i zgadzam się i nie zgadzam się. To prawda, ze powrót do pełni sprawności po takim zabiegu nie jest do końca możliwy, ale...
Osobisicie przeszedłem artroskopię półtorej roku temu, moje biodro było w kiepskiej kondycji, chondromalacja III/IV stopnia, uszkodzony obrąbek, którego nie udało się naprawić, konflikt FAI, dysplazja i wiele innych problemów z biodrem, których operacja nie rozwiązała do końca, a mimo to wróciłem do uprawiania piłki nożnej na poziomie wyczynowym. Biodro przez prawie rok gry, biegów, treningów, pracy itd prócz ruchu rotacji zewnętrznej (o dziwo) nie przypominało o sobie... Myślę, ze w nastepnych mięsiącach dalej bym brnął coraz ciężej w tym kierunku.
Niestety w niedziele, na boisku w niefortunny sposób wykonałem ruch, którego nie mogłem wykonywać i myślę, ze znów doszło do poważnego uszkodzenia.

Tak więc głowa do góry! Jesteś 3 miesiące po artoskopii, nie bój się, że będzie gorzej. Tak na prawde najlepsze efekty osiąga sie po około roku dopiero, gdy blizy i zrosty się uelastyczniają, więc pamietaj ze teraz będzie już tylko lepiej :) ) Zdrowia życze.
 
 
     
Arronax 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 31
Dołączył: 24 Kwi 2019
Posty: 69
Skąd: Kielce
Wysłany: Nie 10 Maj, 2020   

Dawid powrót do pełni sprawności po zabiegu ... ale czy mamy tą sprawność przed?

Nie mamy skoro idziemy na tę operację.

Sprawność odbiera nam dysfunkcja x czas i zatrzymamy ją tylko artroskopią. Ja jestem przed, termin czerwcowy, ale absolutnie nie czuje się w pełni formy - bo wiem, że gdybym mocniej poćwiczył dół , lub gdy wejdę w zakres czy coś innego i zacznie się coś dziać. I inne proste czynności dnia codziennego ...

Zdrowia Panowie ! Głowa do góry.
 
     
Witek83 


Status: Przed
Wiek: 37
Dołączył: 08 Sty 2020
Posty: 18
Skąd: Katowice
Wysłany: Sro 01 Lip, 2020   

Krótki update po 5 miesiącach dla zastanawiających się czy warto robić arto w przypadku konfliktu FAI.

Biodro działa idealnie, zero bólu, zapomniałem już że miałem kiedyś zabieg. Ostatnio na wakacjach grałem w kosza, w piłkę, w pingponga. Na rowerze jeździłem po 50-60 km dziennie. Pływam co drugi dzień 1000m. Trampoliny z córką zaliczone, sprinty za dzieckiem w parku zaliczone. Na rehabilitację nie chodzę, nie mam potrzeby. Zakresy są w normie zdrowego biodra, nogę mogę rotować, zginać, robić z nią dosłownie wszystko.

Niestety dopiero teraz widzę co znaczy nie mieć FAI, drugie biodro ma mniejszy konflikt ale różnica pomiędzy jednym a drugim jest znaczna. Powoli dojrzewam do decyzji zrobienia drugiego biodra również u dr. Mazka. Nie ma się co oszukiwać samo nie przejdzie. Wiedząc jak wygląda zabieg i pierwsze tygodnie po nim, dużo łatwiej będzie mi się zdecydować na drugie bioderko.
Rozmawiałem z Mazkiem nt. zabiegu refundowanego przez NFZ, w dużym skrócie wygląda to tak, że kasa z NFZ mocno ogranicza możliwości artroskopii i nie może wykroczyć poza budżet, co wiąże się z efektem zabiegu.
Na NFZ może zrobić to na ile pozwala mu NFZ :(

Aha i cofam to co powiedziałem, że po artro nie można wrócić do sportu :) można i to po 4 miesiącach :)
 
     
Witek83 


Status: Przed
Wiek: 37
Dołączył: 08 Sty 2020
Posty: 18
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 22 Sie, 2020   

6 miesiąc

W zasadzie nie wiem co napisać, znalazłem się w sytuacji, której się nie spodziewałem. 4 tygodnie temu, biodro zaczęło boleć mnie , bardziej niż przed artroskopią, wszystkie aktywności są niewykonalne, ledwo chodzę.
Zrobiłem na szybko RTG i pojechałem do J.Mazka, on manualnie nie był wstanie wywołać u mnie bólu, wykrecał nogę w każdą stronę i nic, mam pełne zakresy, a nie mogę przejechać 2km czy przepłynąć jednej długości basenu.
Pytałem operatora czy implant mógł się oderwać, on twierdzi , że po tak długim czasie to jest niemożliwe? Obrabek się nie zrosnął ? To dlaczego jeszcze miesiąc temu nie miałem żadnych dolegliwości? Zero bólu, a dziś mam problem wcisnąć sprzęgło w samochodzie. Przed artroskopią nie miałem żadnych większych zmian zwyrodnieniowych, wszystko adekwatne do mojego wieku 37lat.
Fizjoterapeuta również nie może znaleźć przyczyny bólu, wszystkie testy są ujemne. Czekam na opis rezonansu.
Ból pojawia się przy każdej początkowej fazie ruchu, z przodu biodra i w pachwinie. Wszystkie głębokie ruchy są bezbolesne.

Nie wiem co z tym dalej robić, od miesiąca kuśtykam i każdego dnia żałuję artroskopi. :(
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1240
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Sob 22 Sie, 2020   

Być może przeciążyłeś i stąd problem głębszy ruch nie powoduje bólu ale początkowa faza ruchu tak. Wiem z autopsji. Przeciążenie potrafi długo dawać objawy bólowe. Niech terapeuta sprawdzi czy nie doszło do przeciążenia u Ciebie i sklejenia powięzi. W takich wypadkach sprawdza się manipulacja powięziowa. i zastosowanie knesio tapingu odciążająco.
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
 
 
     
Witek83 


Status: Przed
Wiek: 37
Dołączył: 08 Sty 2020
Posty: 18
Skąd: Katowice
Wysłany: Sob 22 Sie, 2020   

Przeciążenie to jest jedyna teoria fizjoterapeuty, ale żeby mnie aż tak długo trzymało i bolało?
Bardzo intensywnie jeździłem i pływałem do tego stopnia, że doszło do przyparcia rzepki w drugiej nodze. Rzepka puściła i znów wskoczyłem w moj cykl czyli rower/basen i nagle z dnia na dzień zacząłem kuleć.
Wcześniej na rehabilitacji wykonywałem dużo bardziej obciążające ćwiczenia i żadnego bólu w biodrze nie miałem, byłem zachwycony zabiegiem a teraz ledwo się ruszam. Na wakcjach śmigałem wzdłuż wybrzeża 50-60km, i tego samego dnia basen, zero bólu. Wróciłem z wakacji, pociągnąłem może tydzień i nagle pojawiły się bóle.
Przysiady, wykroki nic nie boli, zrobiłem 100 przysiadów nic nie boli a nie mogę wcisnąć sprzęgła w samochodzie czy stać przy umywalce, nawet przekręcanie sie w łóżku powoduje ostry ból, jakbym miał kawałki szkła w pachwinie, który potrafi mnie wybudzać w nocy.
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1240
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Sob 22 Sie, 2020   

Tak taki ból potrafi się długo utrzymywać. I jest tak jak piszesz. Nie każdy ruch przy przeciążeniu powoduje ból a są to określone pozycje i ruch. Przyczyną tego jest to że określone struktury zostały przeciążone Spróbujcie podziałać z fizjoterapeutą opisanymi sposobami. Jeżeli Twój fizjoterapeuta ma wyszkolenie doskonale będzie wiedział jak podziałać tymi metodami. Pozdrawiam Bonia.
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
 
 
     
Witek83 


Status: Przed
Wiek: 37
Dołączył: 08 Sty 2020
Posty: 18
Skąd: Katowice
Wysłany: Nie 23 Sie, 2020   

Odebrałem opis rezonansu, staw, implant obrąbek jest OK.
Nabawiłem się zespołu mięśnia biodrowo-lędźwiowego, mam wszystkie książkowe objawy, i takie wnioski są wpisane w opisie badania.

Utwierdza mnie to w przekanoniu, że w moim przypadku artroskopia była zbędna, a konflikt FAI nie był powodem moich dolegliwości przed artroskopią.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.