Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: kinga
Wto 06 Kwi, 2010
Psychoterapia-opieka duszy-czym jest?na czym polega?
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3747
Skąd: Lubelskie
  Wysłany: Nie 14 Lut, 2010   Psychoterapia-opieka duszy-czym jest?na czym polega?

Autor : Jarosław Józefowicz - psycholog, psychoterapeuta
z Akademii Psychologii Zorientowanej na Proces w Warszawie www.akademiapop.org.

źródło: portal "Mus ciało i dusza kobiety" www.mus.com.pl
Materiał został umieszony za zgodą autora


PSYCHOTERAPIA - OPIEKA DUSZY

" Życie nieraz wymaga od nas zbyt wiele. Zaskakuje problemami, które wydają się nie do rozwiązania. Rozmawiamy wtedy z przyjaciółmi, znajomymi, sięgamy do zwyczajowych sposobów radzenia sobie. Nie zawsze to pomaga. Kryzysy przeciągają się, pojawia się niepewność, bezsilność, zwątpienie we własne siły. Cierpimy i nie wiemy, co dalej. W takich momentach niektórzy z nas zastanawiają się nad podjęciem psychoterapii. Wtedy nasuwają się pytania: Co to właściwie jest? Czy pomaga? Jeżeli tak, to w jaki sposób? Na jakie mogę liczyć efekty? Odpowiada psychoterapeuta Jarosław Józefowicz.

Pierwsze wskazówki i odpowiedzi pojawiają się, gdy zwrócimy uwagę na samą nazwę – „psychoterapia”. Jest ona zbudowana z dwóch słów pochodzenia greckiego. Psyche oznacza duszę. Jest podstawą terminu „psychika”, którą słownik Kopalińskiego definiuje jako „całokształt właściwości i procesów psychicznych człowieka”. Therapeia natomiast to opieka, służba. W wyniku połączenia tych dwóch elementów otrzymujemy słowo „psychoterapia”, które wyraża intencję opieki nad duszą. Sposób, w jaki to dbanie wygląda, określają założenia poszczególnych nurtów psychologicznych i wynikających z nich kierunków terapeutycznych. Jest ich dużo – psychoanaliza, terapia gestalt, analiza jugowska, terapia egzystencjalno - humanistyczna, krótkoterminowa terapia poznawczo - behawioralna – by wymienić kilka najbardziej znanych. Ciekawą i, w moim przekonaniu, skuteczną metodą terapeutyczną jest psychologia zorientowana na proces. Dlatego, omawiając zagadnienie psychoterapii, będę używał przykładów z tej dziedziny.

Praca z terapeutą procesu po części wygląda tak samo, jak w innych nurtach, a po części całkiem odmiennie. Podobny jest czas trwania sesji terapeutycznej, czyli mniej więcej godzina zegarowa. Tak jak wszędzie, terapeutę obowiązuje tajemnica, a prawa klienta chroni etyka zawodowa i powołana w tym celu komisja etyczna. I, analogicznie, jak w innych kierunkach, spotkania z psychologiem pracy z procesem polegają w dużej mierze na rozmowie. W tym momencie pojawiają się również różnice. Psychologia zorientowana na proces docenia wielowarstwowość ludzkich doznań i bada wszystko, co składa się na omawiane lub aktualne doświadczenia, a co dzieje się poza treścią rozmowy. Oznacza to, że uwagą zostaną objęte między innymi: odczucia cielesne klienta (np. pieczenie), jego ruchy (np. tiki), pojawiające się dźwięki (np. modulacja głosu), obrazy (np. wizje), niezrozumiałe zachowania relacyjne (np. konflikty), dziwne wydarzenia za oknem gabinetu (np. głośny ryk silnika), a nawet panująca w nim atmosfera (np. nagłe przygnębienie). Ważny będzie również brak któregoś z wymienionych elementów. Jest duże prawdopodobieństwo, że terapeuta zainteresuje się snami klienta, może nawet tymi z dzieciństwa. W taki sposób specjalista zdobywa informacje o procesie osoby, która zwróciła się do niego po pomoc. Tak tworzy jej mentalną mapę, na której coraz wyraźniej zaznaczają się aspekty psychiki na co dzień zadbane, używane i uwzględniane oraz te, które zostały odrzucone, zanegowane, wyrzucone poza obowiązujący system wartości i percepcję świadomości. W toku kolejnych sesji terapeuta pozyskuje wiedzę, jakiego rodzaju przemiana będzie potrzebna, aby wesprzeć naturalną potrzebę rozwoju i przywrócić do życia klienta równowagę.

Zmiana jest jednym z podstawowych założeń i wartości psychoterapii. W psychologii zorientowanej na proces uważa się, że pożądana jest taka zmiana, która daje człowiekowi możliwość korzystania z jego wszystkich zasobów wewnętrznych, bez rozróżniania na lepsze i gorsze. Z uwzględnieniem zarówno tych zdolności psychicznych, do których istnieje dostęp, jak i tych, których klient dopiero będzie musiał się nauczyć używać. Opierając się na tej definicji zmiany, można określić czym są i skąd w życiu biorą się problemy. Ich podłoża należy szukać w zablokowanym dostępie do określonych funkcji psychiki, nieświadomym posługiwaniu się ograniczającymi założeniami, które zubożają i zniekształcają widzenie świata. Wynikiem tego, jest zaburzenie wewnętrznej harmonii a w dalszej kolejności kłopoty w relacjach, konflikty, brak satysfakcji z życia, choroby i tym podobne. Remedium na problemy jest przywrócenie równowagi psychicznej.

Jak to wygląda w praktyce? Zacznę od przykładu ludzi, którzy funkcjonują, mocno kontrolując rzeczywistość. Jest ich sporo w dzisiejszych czasach. Są to osoby wspaniale zorganizowane, cieszące się prestiżem. Często piastują stanowiska kierownicze, są uznanymi specjalistami lub z sukcesem prowadzą własną działalność. W pewnym momencie jednak odkrywają, że cierpią, że czegoś im brakuje. Długo starają się radzić sobie z tym same. Tak jak zawsze i ze wszystkim. Jeżeli w końcu trafiają na terapię, żądają szybkich rozwiązań, recepty, która pozwoli im powrócić do wysokiej efektywności. W takich przypadkach tym, co potrzeba rozwinąć, są „miękkie” obszary życia. Terapeuta stara się wówczas uruchomić w kliencie zdolność do przeżywania, emocjonalność, uczuciowość, spontaniczność. Kiedy taka osoba wpuści do swojego życia łzy, śmiech a może nutę szaleństwa, wiele rzeczy znów zacznie mieć sens, a świat nabierze barw.

W gabinetach terapeutycznych często spotyka się też ludzi, którzy doskonale potrafią żyć dla innych. Normalna dla nich jest koncentracja na otoczeniu, zaspakajanie oczekiwań i potrzeb rodziny, bliskich, znajomych. Tym, czego nie umieją, ale bardzo potrzebują, jest zwrócenie części uwagi na siebie samych. Oznacza to zaopiekowanie się sobą, usłyszenie wewnętrznych wymagań, tęsknot. Zazwyczaj dla ludzi jest to stan naturalny, jednak dla takich osób to sprawa niezmiernie trudna. Odkrywaniu własnych potrzeb towarzyszą silne przeżycia emocjonalne – poczucie żalu, straty, ale też na nowo odkrywanej tkliwości. To piękne chwile, po których życie wygląda inaczej, pełniej.

Warto też przytoczyć przykład osób skromnych, cichych, wycofanych.
Często skarżą się one, że otoczenie źle je traktuje. Przeżywają różnego rodzaju nadużycia – są wyzyskiwanie przez pracodawcę, bliscy nie okazują im należnego zainteresowania i uczuć. Ludzie ci mają ogólne poczucie bycia wykorzystywanymi. Oni nie czerpią ze swojej siły, stanowczości, asertywności. Przyzwyczaili się na wiele różnych sposobów usprawiedliwiać własną bierność i marzyć, że pewnego dnia otoczenie się zmieni, dostrzeże ich zalety i zacznie lepiej się z nimi obchodzić. Niestety, jest to nierealne. Droga do satysfakcji w ich życiu prowadzić będzie poprzez odkrywanie własnych granic i naukę ich obrony, poprzez wychodzenie z cienia i szerszą, niż do tej pory, samorealizację.

Istnieje kilka założeń istotnych dla psychoterapii. Jednym z nich jest zasada szacunku dla procesu klienta. Aby ją spełnić, terapeuta musi umieć odczytać i zrozumieć jego przebieg, a następnie podążać za nim, zgodnie z maksymą Jamesa Hilmana, która brzmi: „Aby służyć całości, trzeba wspierać w danym momencie jakąś część, przy świadomości, że całość procesu jest priorytetem”. Staje się to możliwe, gdy terapeuta wycofa własne poglądy i przekonania, a oprze się jedynie na świadomości, wiedzy, wrażliwości i współodczuwaniu z całością procesu klienta. Innym ważnym założeniem jest uważność na przebieg procesu terapeutycznego. Osoba potrzebująca pomocy przychodzi, aby odkryć mechanizmy, które doprowadziły do zubożenia jej życia wewnętrznego i związków z otaczającym światem. To trudne. Dlatego będzie przeżywać lęk, zwątpienie, niepewność. Warto nastawić się, że terapia postępuje stopniowo, w odpowiednim tempie. Zwykle, na początku klient potrzebuje czuć, że posiada kontrolę nad tym, co się dzieje. Dopiero po pewnym czasie jest gotowy, aby bardziej zaufać terapeucie – jego wiedzy, doświadczeniu, metaumiejętnościom. To duży krok. Następnym etapem jest pojawienie się pewności, że sprawdzi się on jako przewodnik. Na samym końcu klient osiąga zdolność samodzielnego rozpoznawania swojego procesu i jest tego świadom. To zazwyczaj koniec terapii. Podczas tych wszystkich etapów terapeuta musi mu w tym adekwatnie towarzyszyć i pomagać, tak jak to zostało zapisane w nazwie zawodu.

Termin „terapeuta” oznacza specjalistę, który służy doświadczeniem, zdolnością do współodczuwania, skuteczną wiedzą i zwykłym ludzkim wsparciem. Kogoś, na kim się można oprzeć, kto pomaga potrzebującej osobie dbać i opiekować się duszą, a dokładniej całokształtem jej właściwości i procesów psychicznych. Osoby, pełniące rolę psychoterapeutów, stają się trochę jak tolkienowskie Enty - Pasterze Drzew, które są „... jak ludzie, lecz nie tak skupieni na sobie i bardziej rozumiejący wnętrze innych ( ... ). Jak elfy, lecz nie tak zmienni”. W wymiarze prawnym psychoterapeuta to ktoś o odpowiednich kwalifikacjach, w odróżnieniu od osoby, która zajmuje się pomocą psychospołeczną, gdzie liczy się głównie gotowość i chęć niesienia pomocy.

Efekty psychoterapii są różne i zależą od wielu czynników: potrzeb, z jakimi przychodzi klient, jego aktualnego procesu, gotowości do pracy. Z pewnością zaliczać się do nich będzie: lepsza orientacja we własnym wnętrzu, zwiększona świadomość. Efekty terapii bywają też bardziej wymierne – podniesienie komfortu życia, zyskanie dostępu do nowych możliwości, częstsze odczuwanie radości czy spokoju na co dzień. Praca terapeutyczna, w swoim podstawowym wymiarze, prowadzi do odnalezienia równowagi i sensu życia. Poprzez rozterki, wahania, momenty siły i spełnienia, poprzez kolejne śmierci i zmartwychwstania, dochodzimy do istoty życia, która nie jest już wypadkową wartości naszych rodzin, religii, środowiska, społeczeństwa. Nie jest też zbudowana na ich zaprzeczeniu. Jest nasza, własna i odrębna. Jest to siła, którą odnajdujemy we własnym wnętrzu. Sens, który wreszcie umiemy nadać. "
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
Ostatnio zmieniony przez Katja Pon 15 Lut, 2010, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3747
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Czw 21 Maj, 2015   

Świetny artykuł, bardzo inspirujący do poznania i akceptacji siebie-polecam! TUTAJ
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Wiesia187 

Popularus Bioderkus



Status: Endo x 2
Dołączyła: 13 Lip 2009
Posty: 136
Skąd: kujawsko-pomorskie
Wysłany: Czw 21 Maj, 2015   

AgaW
Bardzo ciekawy artykuł , godny polecenia . Człowiek nie zawsze potrafi docenić samego siebie .
 
     
Izabelowata 
Mikrus Bioderkus




Status: Zdrowy szczęściarz
Dołączyła: 15 Lip 2016
Posty: 4
Skąd: aktualnie Kraków
Wysłany: Pią 15 Lip, 2016   

Ktoś napisał artykuł, który jest niczym miód na serce. Naprawdę, nic tylko rozsyłać po znajomych i nieznajomych, gdzie się da.
_________________
Szczęście to po prostu dobre zdrowie i zła pamięć.
- Ernest Hemingway
 
     
aniakapusta 
aniakapusta
Mikrus Bioderkus



Status: Student
Wiek: 32
Dołączyła: 13 Sty 2017
Posty: 7
Skąd: Poznań
Wysłany: Sro 01 Lut, 2017   

Artykuł na prawdę dobry, ale czytałam też o różnych negatywnych stronach psychoterapii http://www.biomedical.pl/...rapii-4372.html
i powiem szczerze, że już sama nie wiem co myśleć w tym temacie, czasem terapie nie pomagają a wręcz pogarszają sprawę.
_________________
Aniaa Kapustka
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3747
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sro 01 Lut, 2017   

Wszystko moze miec plusy i minusy.Jak w leczeniu-duzo zalezy od osoby prowadzacej.
Jesli ktos chce sam wziac odpowiedzialnosc za siebie,wybrac droge do pokonania problemow bez osob z zewnatrz to polecam ksiazki Napoleona Hilla- "mysl i bogac sie" oraz "plan pozytywnego dzialania". Bardzo inspirujace, pomagajace zrozumiec siebie i zmienic to co wymaga zmiany :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Ula Kubasiewicz 
Popularus Bioderkus



Status: Endo x 1
Dołączyła: 10 Maj 2016
Posty: 38
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 12 Lut, 2017   

aniakapusta napisał/a:
Artykuł na prawdę dobry, ale czytałam też o różnych negatywnych stronach psychoterapii http://www.biomedical.pl/...rapii-4372.html
i powiem szczerze, że już sama nie wiem co myśleć w tym temacie, czasem terapie nie pomagają a wręcz pogarszają sprawę.


Powiem szczerze, że akurat jestem osobą z tzw. branży hm:) i bardzo się dziwię jak artykuł przez Ciebie podany tak nieprofesjonalny i nie poparty żadnymi badaniami mógł się wkraść na stronę bomedical. Wydaje mi się to po prostu nieprawdopodobne :) Widać, że pani która to pisała nie ma o tym żadnej wiedzy i takiemu brakowi wiedzy postanowiłam się przeciwstawić.

Osoby zwane psychoterapeutami są albo lekarzami albo psychologami po 4 letnim dodatkowym szkoleniu z psychoterapii. Najczęściej pracują pod superwizją najbardziej doświadczonych superwizorów prowadząc różne przypadki pacjentów.Sami wcześniej muszą poddać się psychoterapii, żeby umieć oddzielić problemy własne od problemów pacjenta i ewentualnej niewłaściwej reakcji na nie./umieć te sytuacje nazwać i do nich się ustosunkować/. Zwykle są to osoby po co najmniej 10 latach ustawicznego kształcenia.
Po drugie stwierdzenie, że psychoterapia grupowa szkodzi pacjentom jest po prostu bzdurą. Właśnie dlatego, że pacjenci w innych pacjentach odszukują podobne reakcje i problemy związane ze sobą, pozwala im szybciej zdefiniować to, co się z nimi dzieje i adekwatnie sobie z tym radzić./ ale także słuchają jak to robią inni- co pozwala im na lepsze radzenie sobie w podobnych sytuacjach. To, że jest to obciążające w jakiś sposób to oznacza, że pacjent dochodzi do uświadomienia sobie niektórych problemów, a bez uświadomienia nie ma leczenia w psychoterapii. Zaprzeczeniem tego twierdzenia na temat szkodliwości psychoterapii grupowej są istniejące w Polsce ruchy anonimowych alkoholików, osób współuzależnionych, osób DDA, a nawet tego forum na którym gromadzą się osoby z podobnymi problemami i co tu dużo gadać! Po prostu sobie pomagają. Adekwatnie jest w innych typach zgromadzeń ludzi z podobnymi problemami oraz innych grup samopomocowych.
Nie chcę już wspominać o tym, że ludzie uczestniczący w terapii grupowej częściej się na siebie otwierają, zaczynają mówić, pozbywają się nieśmiałości i zamknięcia z własnymi problemami.Nie znaleziono lepszej metody jak społeczne wsparcie/ dokładnie tak jak na tym forum. czyż lepsze byłoby cierpienie w samotności z endoprotezą ??? / :) :)
Jeśli chodzi o ekspozycję sytuacji lękowych z pacjentem bardzo rzadko się to stosuje i nie należy się tego obawiać. Najczęściej pacjent który jest lękowy ma inne jeszcze problemy z tym związane i należy je wcześniej odkryć , nazwać zanim wystawi się je na tzw. ekspozycję. To nie jest tak, że jeśli ktoś się boi otwartej przestrzeni to się go wyprowadza na powietrze!! hehehe najczęściej są to lęki związane z problemami społecznymi, zamknięciem się przed światem, które często objawiają się takimi sytuacjami nerwicowymi -jak przypisywanie niewłaściwych znaczeń pewnym sytuacjom i obiektom/ no dobra... to już za bardzo skomplikowanie mówię/.
Stwierdzenie, że każdy pacjent powinien być traktowany indywidualnie jest nie tyle już banalne co żenujące i świadczy o totalnym braku wiedzy osoby piszącej ten artykuł.
Bowiem w niczym innym jak w psychoterapii nie stosuje się nic takiego samego jak u innych pacjentów / w przeciwieństwie do medycyny/.Profesjonalny psychoterapeuta zawsze zawiera z pacjentem kontrakt i pacjent jest poinformowany w czym psychoterapeuta może mu pomóc i jaki będzie udział obu stron w rozwiązaniu danego problemu. Nie spotkałam się w swojej praktyce, że w czymkolwiek może mu zaszkodzić. No chyba, że pacjent chce żyć w nieświadomości i popełniać dalej błędy które popełnia... Niestety, bez zrozumienia swojego udziału/ ale nie winy!!!!/ w kreowaniu swojej rzeczywistości nie ma leczenia.

Zawężenie teorii Freuda to kilku zdań które napisała ta pani w artykule mnie troszkę nawet rozbraja......:)
Są różne kierunki w psychoterapii i różne podejścia teoretyczne oraz rozwiązania praktyczne./jak wyżej podane/ zawsze dopasowuje się to do pacjenta lub odsyła do innego specjalisty. Tak mówi kodeks etyczny tego zawodu.
Proszę zatem nie przejmować się niczym nie popartym, nieprofesjonalnym i całkowicie amatorskim artykułem pani z biomedicalu.:) Ciepło pozdrawiam.


I tutaj Aga W jak zwykle ma rację/artykuł świetny i ciepły/ Zawsze należy szukać osób sprawdzonych i doświadczonych /czasem nawet przez życie/ bo akurat w tym zawodzie działa to na korzyść pacjenta :)Psychoterapia nie jest głaskaniem po głowie i przytakiwaniem pacjentowi. Jest wspólną, zaufaną relacją w której specjalista razem z pacjentem szukają przyczyn trudności w życiu tego drugiego i próbują je wspólnie rozwiązać bez krytyki, oceniania i ze zrozumieniem sytuacji życiowej pacjenta. I do stworzenia relacji pełnej zaufania i otwartości powinien dążyć specjalista.
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3747
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sob 18 Lut, 2017   

Ula,dziekuje :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.