Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
DorotaBeata
dorotabeata 
2016r., 2017r.
Maximus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 57
Dołączyła: 21 Cze 2014
Posty: 401
Skąd: lubuskie
Wysłany: Nie 29 Cze, 2014   DorotaBeata

Moja droga do endo.
W wieku 2 lat obustronna operacja stawów biodrowych. Lewa noga niezbyt udana, kąt w lewej kości udowej 180 zamiast 120 stopni. Chodziłam "brzydko", ale żyłam normalnie.
W wieku 37 lat, przy okazji rtg kręgosłupa, widać było częściowo stawy, już zniszczone. Ortopeda wysyłał mnie na rentę i powiedział, że za dwa lata stawy zesztywnieją. Przez 2,5 roku byłam na urlopie zdrowotnym (nauczyciel), chodziłam o kulach i leczyłam się zachowawczo u prof. Świderskiego. To były zastrzyki, NLPZ. Oprócz tego 3xdziennie okłady stawów, wyciągi 2-kg na każdą nogę po 30 min. i ćwiczenia . Planowałam rentę po urlopach zdrowotnych.
W 2000r. czułam się na tyle dobrze, że wróciłam do pracy. I znowu żyłam normalnie. Dwa lata temu poczułam się gorzej i znowu prof. Już wtedy powiedział mi, że implanty. Nie dopuszczałam do siebie takiej myśli. Od roku chodzę po domu o kulach, do pracy jeżdżę samochodem. Czasem wracam do domu spacerkiem przez miasto, ok. 1 km. Oczywiście są bóle, ale te w nocy minęły.
Powiem prawdę, zaczęłam przełamywać się dopiero po informacji, że aktor A. Grabowski miał operację w Piekarach i wrócił do pracy. Potem Eleni, operacja i 2 miesiące później koncert kolęd. Zdecydowałam się szukać lekarza po ostatnich koncertach Maryli Rodowicz. Dla mnie operacja równała się utracie pracy i pójściu na rentę. Nie znałam nikogo, kto by wrócił do pracy. Osoby, które znam, chodzą po operacji o kulach.
Wasze zdjęcia ze Zjazdu są niesamowite, to mnie przekonało, że trzeba podjąć decyzję o endo. Szukałam na zdjęciach opartych gdzieś tam kul, ale nie znalazłam. No i ten spacer drogą leśną, to nie było parę metrów!!! Gratulacje!!!
Przy okazji wizyty u ortopedy (kolana, kręgosłup), pytałam się, ile jeszcze mogę obejść się bez operacji i czy nic mi się nie rozsypie. Odpowiedział, że jak przestaną działać środki przeciwbólowe. Tak więc zapisuję się gdzieś w kolejkę po endo. Dzięki Waszemu Forum mam namiary na wspaniałych lekarzy, rehabilitantów, jak się przygotować do szpitala, do operacji i po. Prawdziwa kopalnia diamencików bioderkowych.
_________________
Beata8
 
     
kinga 
19III2008 11VII2012




Status: Endo x 2
Dołączyła: 03 Gru 2009
Posty: 2557
Skąd: z Polski
Wysłany: Nie 29 Cze, 2014   

Beato z endoprotezami można normalnie żyć i pracować. I robić wiele innych rzeczy. Zapraszam do czytania forumowych historii :)
Koniecznie zajrzyj do Kąciku Rehabilitacji :)
_________________
Aktywnie z endoprotezą :)
 
     
dorotabeata 
2016r., 2017r.
Maximus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 57
Dołączyła: 21 Cze 2014
Posty: 401
Skąd: lubuskie
Wysłany: Nie 29 Cze, 2014   

Teraz już to wiem. Dużo informacji dało mi Forum. Obawiałam się też, jak to będzie z moimi obecnymi bliznami, które są dość spore. Wybieram się do dr Semenowicza i czekam na jego ocenę moich stawów. Czytając Kącik rehabilitacji, zastanawiam się nad "ORTHOS". Jeżeli Wam to tak dużo pomogło, to taki wyjazd też by mi się przydał. Kręciłam się do tej pory w swoim własnym świecie, a tu jest obok coś jeszcze...
_________________
Beata8
 
     
esca 
2000r i 2014r



Status: Endo x 2
Wiek: 59
Dołączyła: 29 Wrz 2012
Posty: 366
Skąd: Polska zach
Wysłany: Pon 30 Cze, 2014   

dorotabeata napisał/a:
W wieku 2 lat obustronna operacja stawów biodrowych.
to tak jak ja
dorotabeata napisał/a:
W wieku 37lat..... Ortopeda wysyłał mnie na rentę
:mrgreen: chyba o mnie piszesz - ja poszłam na rentę w wieku 36lat. Po 6latach było dla mnie endo "nowej generacji" i tak w listopadzie 2000 stałam się jego posiadaczką. I.... wróciłam do pracy. Tak jest do dzisiaj :arrow: 14lat.
dorotabeata napisał/a:
Nie znałam nikogo, kto by wrócił do pracy.
no to znasz mnie
dorotabeata napisał/a:
Osoby, które znam, chodzą po operacji o kulach.
po operacji trochę chodziłam o kulach. Może dwa-trzy miesiące, jakoś tak.
Ale faktem jest również, że w domu "przywitał" mnie mój fizjoterapeuta. Było ciężko, koszulka mokra, ale udało się.
Teraz to samo zrobię z drugą nogą.
Zdrówka.
_________________
Jeśli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie, aby udało ci się to osiągnąć.
 
     
duska 

Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 45
Dołączyła: 01 Lip 2009
Posty: 677
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 02 Lip, 2014   

dorotabeata,

dobrze, że mogliśmy sie przydać :) Endo to nie koniec świata.. najczęściej początek :-D
_________________
- Kapitanie! Jesteśmy otoczeni!
- Świetnie. To znaczy, że możemy atakować we wszystkich kierunkach! ;)
 
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 697
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sro 02 Lip, 2014   Re: DorotaBeata

dorotabeata napisał/a:
...Nie znałam nikogo, kto by wrócił do pracy. Osoby, które znam, chodzą po operacji o kulach...


chyba żyjemy w równoległych rzeczywistościach.
endo to najlepszy wynalazek zaraz po pilocie do TV. ja wróciłem do sportu na poziomie Mistrzostw Polski, co prawda oldboy-ów - w mojej kategorii wiekowej jest kilkunastu facetów w Polsce lepszych ode mnie. mam okresy w których trenuję codziennie, a jedynie co mnie ogranicza to wiek, ale nie endo.
a mam paru kolegów którzy też są po endo i uprawiają sport. i nie mają trzydziestu paru lat, ale sześćdziesiąt parę.
jeden jest po dwóch biodrach i prawym barku metalowym, gra w piłkę nożną, w hokeja na lodzie i w siatkówkę.

operację endo z dystansu czasu uważam za swego rodzaju wybawienie.
także jestem takimi wypowiedziami niezmiernie zaskoczony.
 
     
kieszczyński 

Maximus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 63
Dołączył: 11 Sty 2010
Posty: 574
Skąd: Piotrków Tryb.
Wysłany: Sro 02 Lip, 2014   DorotaBeata

Ja chodzę z endo zamontowaną w 1985 roku i pracuje. :lol: :lol: :lol:
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3712
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sro 02 Lip, 2014   

dorotabeata napisał/a:
Nie znałam nikogo, kto by wrócił do pracy. Osoby, które znam, chodzą po operacji o kulach.


Doroto, z Forum dowiesz się że operacja to połowa sukcesu. Druga część to rehabilitacja, dzięki której uzyskasz pomoc w powrocie do sprawności-zresztą już przed operacją warto rozpocząć pracę z terapeutą. A dlaczego - wyczytasz na spokojnie z dz. o rehabilitacji. Polecam Ci też temat z dz. ogólnego "coś mnie boli-przed operacją" (tam jest wiele wyjaśnione na temat roli rehabilitacji przedoperacyjnej).
Głowa do góry-Ty też możesz wiele zrobić dla siebie dobrego aby po operacji zacząć nowe życie z zgodzie z biodrem.
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
esca 
2000r i 2014r



Status: Endo x 2
Wiek: 59
Dołączyła: 29 Wrz 2012
Posty: 366
Skąd: Polska zach
Wysłany: Czw 03 Lip, 2014   

AgaW napisał/a:
operacja to połowa sukcesu.
to jakby zakleić ząb
AgaW napisał/a:
Druga część to rehabilitacja
to jakby go oszlifować.
Bez tej drugiej części, bez tego oszlifowania szczęka się niestety nie zamyka i wcześnie czy później dopadnie cię .... głód.

Tak samo jest z bioderkiem. Po operacji i owszem nie boli ale chodzić się nie da. Stary sposób odpada a nowego trzeba się po prostu nauczyć.
pozdr
_________________
Jeśli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie, aby udało ci się to osiągnąć.
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3712
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Czw 03 Lip, 2014   

Esca, świetnie to podsumowałaś :ok:
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3303
Skąd: Polska
Wysłany: Czw 03 Lip, 2014   

AgaW napisał/a:
z Forum dowiesz się że operacja to połowa sukcesu.
Ja bym jednak zmniejszyła proporcję na korzyść rehabilitacji. Niepoprawne chodzenie może doprowadzić do zniszczenia/obluzowania endo. Tylko poprawny chód daje gwarancję poprawy jakości życia na długo, albo jeszcze dłużej.
W moim przypadku bez rehabilitacji nadal bym wisiała na kulach. Nie poruszała się, tylko wisiała. Czyli operacja raczej by nic nie zmieniła.
 
     
dorotabeata 
2016r., 2017r.
Maximus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 57
Dołączyła: 21 Cze 2014
Posty: 401
Skąd: lubuskie
Wysłany: Pią 04 Lip, 2014   

Dziękuję za miłe i konkretne słowa. Wczoraj zapisałam się na dwa endo do Piekar. Podobno trudny przypadek i nie chcę zmieniać szpitala. Ale mam pytanie. Ja mam 500 km do Piekar. Czy ktoś wracał po operacji tyle km? Jakim samochodem trzeba jechać, żeby nic się nie stało z nową endo? Czy wskazana jest tzw. przewozówka? Sprawdziłam już trochę, ok. 2zł za km, czyli całość 2 tyś. To będzie ok. 6-7 godzin jazdy. Termin do Poradni mam na czerwiec 2016r. Podobno praktycznie się czeka 4 lata, bo NFZ zapisuje na 2025r. Wcześniej mogę zrobić w innym szpitalu (1-2 lata), ale jak coś się nie uda, to wyląduję i tak na rewizji w Piekarach, albo w Otwocku.
_________________
Beata8
 
     
mprzepiora 

Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 31 Gru 2011
Posty: 676
Skąd: okolice Nowego Sącza
Wysłany: Pią 11 Lip, 2014   

dorotabeata 500 km to spora odległość, ale wiele osób z forum tak wracali do domu po operacji. Kwota 2 tys jest przerażająca.
Ja pokonywałam tylko 250 km, wsiadając do samochodu miała przesunięte maksymalnie do tyłu siedzenie i aby pupa mi wpadała do tyłu, podłożyłam sobie poduszkę "jaśka" i wyrówna ona siedzenie. Fotel w pozycji lekko półsiedzącej ustawiony i jechało się swobodnie.
 
     
dorotabeata 
2016r., 2017r.
Maximus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 57
Dołączyła: 21 Cze 2014
Posty: 401
Skąd: lubuskie
Wysłany: Sob 12 Lip, 2014   

mprzepiora Dziękuję za odpowiedź. Przeczytałam Twoją historię i rzeczywiście jest optymistyczna. Pozwala myśleć, że po endo jest dobrze. Błyskawicznie doszłaś do siebie. To prawda, zarażasz pozytywnym myśleniem. :!: Od kilkunastu lat uciekałam nawet w myślach od operacji. Teraz mam już kolejkę i termin. Ale cały czas zastanawiam się, czy taka odległość od szpitala jest rozsądna? Czy próbować zmienić miejsce na bliższe?
Mam
Cytat:
zwiększenie kąta szyjkowo-trzonowego kości udowych, biodra koślawe, zwężenie szpar stawów biodrowych. zwiększenie stopnia zagłębienia głowy kości udowej lewej w panewce stawu biodrowego lewego, wędrówka panewki stawu biodrowego lewego w kierunku miednicy małej.

Operacja, oprócz wstawienia endo będzie wymagała korekty stawu (przebudowy), żeby później dobrze chodzić. Mam pytanie, czy np. w Poznaniu, w szpitalu im. prof. Degi można wykonać taki zabieg? Chodzi mi oto, czy ktoś już miał taką operację w Poznaniu?
Zostać w Piekarach, czy próbować bliżej? (powrót, wizyty kontrolne, druga noga do wymiany)
_________________
Beata8
 
     
esca 
2000r i 2014r



Status: Endo x 2
Wiek: 59
Dołączyła: 29 Wrz 2012
Posty: 366
Skąd: Polska zach
Wysłany: Sob 12 Lip, 2014   

Cytat:
Teraz mam już kolejkę i termin
na kiedy masz termin? To ważne, bo zaczynać od początku czekanie? U Degi robią naprawdę skomplikowane operacje ale w Piekarach również.
Pozdrawiam
_________________
Jeśli czegoś pragniesz, to cały świat działa potajemnie, aby udało ci się to osiągnąć.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.