Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Moja historia
MichasKrk 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Wiek: 36
Dołączył: 11 Cze 2014
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 18 Cze, 2014   

Moja historia jest podobna do historii innych osób zarejestrowanych na forum bioderko. Bardzo podobne objawy, bóle pojawiające się w tych samych okolicach (lędźwie,pachwina, stawy, kolano), niestety pomimo konsultacji z kilkoma lekarzami/specjalistami, wciąż nie poznałem genezy swojego problemu, swojej choroby.

Wszystko zaczęło się po wycieczce rowerem, którą zafundowałem sobie pewnego pięknego, słonecznego dnia i wszystko było w porządku, aż do momentu kiedy to położyłem się do łóżka. Nagle pojawił się ogromny ból w okolicach prawej pachwiny, ból który nie można było w żaden sposób zniwelować i żadne ułożenie, czy to na boku, na plecach, na brzuchu nie pomagało, a jakikolwiek ruch prawą nogą powodował jego eskalację. Cztery praktycznie nieprzespane noce, znacząco mnie osłabiły, i chodź w dzień mogłem w miarę normalnie funkcjonować to w nocy było już gorzej. Dopiero po okresie około 2 tygodni ból ustąpił na tyle, że znów mogłem cieszyć się przespaną nocą. Ponieważ przebywam aktualnie poza krajem, mój kontakt z lekarzem był nieco utrudniony, niemniej jednak po tych dwóch tygodniach udało mi się przylecieć i umówić do lekarza sportowego ortopedy u którego zrobiłem zdjęcia USG prawej pachwiny. Po zbadaniu mnie i wykryciu znacznych ograniczeń ruchomych na zewnątrz prawej kończyny (jak to określił lekarz jak u 60 latka) oraz wykonaniu USG z którego według lekarza wynikao "uwidoczniono hipoechogeniczny obszar w zakresie ścięgna mięśnia przywodziciela wielkiego z drobnymi odbiciami hiperchogenicznymi (bliznowatymi). Pozostałe ścięgna przywodzicieli z nieznacznie nasilonymi zmianami degeneracyjnymi" , Pan doktor zlecił mi wykonanie badań "RTG stawów biodrowych AP i osiowe biodra prawego, fizjoterapie, oraz konsultację reumatologiczną". Dnia następnego udałem się na zlecone mi badanie RTG, niestety opis do zdjęcia miał być gotowy po 3 dniach roboczych, a ja w dniu następnym musiałem już wyjechać. Na szczęście, dzień wcześniej w czasie wizyty, umówiłem się z lekarzam, że prześlę mu zdjęcia z RTG na meila, a on dalej mnie pokieruje. Oczywiście zgodnie z umową wysłałem meila do Pana doktora, niestety minął tydzień ,a ja wciąż nie otrzymałem żadnej informacji. Pomyślałem sobie, no cóż, lekarz zapracowany, pracuje w dwóch klinikach, wykonuje jakieś tam zabiegi, nie ma czasu, no ale skoro sam zaproponował takie rozwiązanie ,to powinien się wywiązać, więc po kolejnych 3 dniach, wysłałem ponownie meila i dostałem odpowiedź "Ze zdjęcia RTG wynika poważny problem w zakresie zwłaszcza prawego stawu biodrowego, zwiazny z tzw. konfliktem panewkowo-udowym i zmianami zwyrodnieniowymi w dolnej części stawu, ze znacznym ubytkiem grubości chrząstki. Prawdopodobnie wymaga Pan artroskopii stawu biodrowego i dalszego leczenia zachowawczego (iniekcji dostawowych, fizjoterapii), co pozwoli na wydłużenie okresu używania własnego stawu - do czasu ewentualnej endoprotezoplastyki. Wskazane jest wykonanie badania artro-MR prawego biodra (po jego wyniku decyzja, czy trzeba wykonać również badanie TK biodra)." Nie powiem, że nie, bo trochę mnie dobił ten email i dał mi do myślenia. Nie wiedziałem co mam dalej robić, czy mam się juz szykowac na zabieg, czy mam rezygnować z pracy którą dostałem zaledwie kilka miesiecy temu, z wynajętego mieszkania itd itp. Jak wiadomo , zdrowie najważniejsze (tylko dlaczego do człowieka dochodzi to jak jest troszkę za późno) . No cóż, wziąłem kolejny urlop, umówiłem się na rezonans magnetyczny oraz na kolejne konsultację u innego ortopedy. Miałem już nieco większy pogląd na to co jest nie tak, miałem zdjęcia USG oraz RTG i w głowie opinie pierwszego lekarza który zalecał artroskopie, iniekcje oraz rehabilitację. Po zbadaniu mnie, oglądnięciu zdjęć RTG i pokazaniu na jednym ze swoich modeli jak wygląda w tej chwili stan mojego stawu ,Pan doktor powiedział , cytuję "nie będę owijał w bawełnę i powiem jak chłop do chłopa...pociąg już odjechał, endoproteza w pana przypadku jest nieunikniona i jedne co może pan zrobić, to odwlekać to w czasie. Gdyby Pan przyszedł 2-3 lata wcześniej, może udało by się jeszcze cos zrobić, na tą chwilę to jedynie można czekać. Jeśli pan nic nie będzie robił to operacja czeka pana za 5-8 lat, natomiast jeśli będzie pan trzymał odpowiednią dietę, zmodyfikuje pan treningi , będzie pan oszczędzał staw, to ten czas wydłuży się do 10-15 lat" Lekarz nie wspomniał nic na temat rehabilitacji czy zabiegu typu artroskopia, stwierdził tylko ze endoproteza wcześniej czy później będzie nieunikniona i że właściwie niewiele jestem w stanie zrobić, jedyne co to odwlekać czyli dieta, modyfikacja treningu, przepisał mi arthroskop stop, oraz ewentualnie łykanie leków przeciwbólowych. Ponadto wspomniał o regularnym robieniu zdjęć RTG co jakieś 12 miesięcy i konsultowanie zachodzących zmian u specjalisty. Nie powiem, żebym był szczęśliwy po tej wizycie, ale jakoś mi ulżyło, że lekarz nic nie wspomniał o wcześniejszych zabiegach, ale z drugiej strony dosyć ogólnikowo udzielił mi informacji. Dwa dni później miałem zrobiony rezonans. Przed badaniem natknąłem się przypadkowo na kolejnego lekarza ortopedę , który "rzucił" okiem na moje zdjęcie RTG i jednoznacznie stwierdził, że nadaje się jedynie na endprotezę i , że niewiele jest mi juz w stanie pomoc....to było takie małe pocieszenie przed rezonansem ;-) . Ok...no więc wykonałem "rezonans magnetyczny wysokopolowy stawu biodrowego" no i znowu musiałem wyjechać. Po dwóch dniach moja narzeczona odebrała opis do badania MR "Ślad płynu w stawie biodrowym prawym,bez istotnego przerostu błony maziowej. Niewielki wysięg w kaletce ścięgna m. biodrowo-lędźwiowego obustronnie. Stopień pokrycia głowy k.udowej przez panewkę w normie. Znaczna nadprodukcja na pograniczu głowy i szyjki k. udowej prawej (zwłaszcza w części przedniej, osteofityczne zaostrzenie krawędzi głowy w pozostałych częściach) ze zwiększeniem kąta alfa do 65 stopni. Niewielkie zaostrzenie krawędzi dołka centralnego gł.k. udowej. Skostnienie w obrąbku części przednio-górno-bocznej o wym. 5,5x5,5x13,5mm, na tym poziomie widoczna przypodstawna wąska szczelnia pęknięcia obrąbka oraz ubytek chrząstki panewki do pełnej grubości włącznie na obszarze o wymiarach 15x12mm, z obrzękiem szpiku panewki w warstwie podchrzęstnej. Drobna torbielka okołołąkotkowa przy przednio-górno-bocznej części obrąbka." Wniosek do badania "cechy konfliktu udowo-panewkowego biodra prawego z uszkodzeniem chrząstki 4 stopnia oraz uszkodzeniem obrąbka stawowego (na poziomie skostnienia w obrębie obrąbka w części górno-przednio-bocznej).
Niestety wykorzystałem swój cały urlop, więc na kolejne konsultacje wraz z wszystkimi wynikami badań wysłałem swoją narzeczoną najpierw do pierwszego lekarza który zlecił mi te badania (lekarz sportowy, ortopeda), a następnie do jeszcze jednego ortopedy. Z obydwoma lekarzami rozmawiałem telefonicznie w czasie umówionych konsultacji. Po obejrzeniu wszystkich wyników lekarz sportowy/ortopeda zalecił "wykonanie zabiegu artroskopii biodra prawego (dodam, że takie zabiegi wykonuje ten lekarz), oraz rehabilitację. Wskazana ocena pedobarograficzna stóp (bo być może stąd wziął się problem). Po leczeniu operacyjnym wskazane leczenie osoczem bogatopłytkowym PRP (także zajmuje się tym pan doktor) oraz wiskosuplementacja". Natomiast na drugiej konsultacji u lekarza z którym wcześniej osobiście się nie spotkałem i nie badał mnie osobiście (który wciąż powtarzał że to co mówi wnioskuje z otrzymanych zdjęć i wyników) stwierdził że zabieg artroskopii ze względu na uszkodzenia stawu nie jest wskazany bo niewiele pomoże. Powiedział też, że mogę oczywiscie uprawiać sport, chodź bieganie nie jest wskazane, jazda na rowerze czy pływanie owszem. Nie powinienem wykonywać ciężkich prac fizycznych aby nie doprowadzać do szybszej degeneracji biodra. Jeśli pojawią się bóle z którymi nie będą radziły sobie tabletki przeciwbólowe, powinienem się jak najszybciej zgłosić na konsultację. Prawdopodobną przyczyną mojego stanu są czynniki genetyczne (moja mama ma endoproteze kolana) , oraz nadmierne przeciążanie stawu w przeszłości (silownia). Stwierdził, że endoproteza jest nieunikniona i wcześniej czy później zabieg ten mnie czeka, ale podkreślił że z nia też da sie żyć. No i na koniec gdy zapytałem o rehabilitacje, stwierdził że na tym etapie zwyrodnienia niewiele pomogą"

Kiedy otrzymywałem te wszystkie informację, emocje były spore.. od małego skakałem, biegałem, uprawiałem czynnie sport, siatkówka, koszykówka, piłka nożna, tenis, rolki, rower, łyżwy, snowboard aż tu nagle w wieku 33 lat, niedługo po moich urodzinach dostawałem jedna za drugą informację że muszę mieć jakieś zabiegi, operacje.... miałem małą załamkę. Do tego czasami ból był tak silny, że zaczynałem wątpić w to wszystko, czy jeszcze będzie dobrze. Ale od tamtego czasu gdy pojawił się ten ogromny ból minęło już dwa miesiące. Odpuściłem sobie na razie rower (przyznam, boje się i nie chce żeby się ta sytuacja powtórzyła, bo ból który mi wtedy towarzyszył, był bólem którego nie doznałem nigdy wcześniej, był inny od tych które znałem, był bólem przeszywającym od środka) uważam nieco bardziej na wykonywane ruchy i odpukać ból nieco ustąpił, chodź w jakimś minimalnym stopniu towarzyszy mi każdego dnia. Przełomem w tym bólu było wbicie igły i podanie środka przy rezonansie. Od tamtego czasu mój ból stawał się coraz mniejszy i nawet rotacja na zewnątrz nieco się zwiększyła, chodź jest ona na prawdę niewielka (oczywiście mówię o takiej, która nie sprawia mi bólu). Na dzień dzisiejszy ból znacznie ustąpił, nie chce zapeszać i mam nadzieję, że nie jest to cisza przed burzą. Niestety wraz z ustąpieniem bólu w okolicach pachwin pojawił się ból w kolanie (zapytałem o to lekarza, który stwierdził ze prawdopodobnie jest to ból promieniujący z biodra) oraz bóle lędźwiowe. No cóż, nie można mieć wszystkiego :) .
Jak pisałem wcześniej, nie mieszkam aktualnie w Polsce, więc udałem się do mojego lekarza w miejscu zamieszkania (do lekarza pierwszego kontaktu). Pierwszy do którego trafiłem po obejrzeniu zdjęć RTG przepisał mi paracetamol. Na szczęście, był to tylko "przelotny" lekarz. Dwa dni temu trafiłem do kolejnego lekarza, tym razem miałem już opis z rezonansu, więc został mi przepisany lek "Vimovo" oraz zostałem skierowany na konsultacje ze specjalistą. Mam nadzieję, że tu gdzie jestem, zajmą się mną odpowiednio i pokierują w dalszym działaniu , bo szczerze przyznam, że po wizytach u naszych polskich ortopedach, troszkę się pogubiłem i jedynie w jednym zostałem uświadomiony , że wcześniej czy później endoproteza biodra jest nieunikniona.

Oczywiście w miedzy czasie trafiłem na forum i zacząłem czytać. Niemniej jednak, wciąż nie wiem, co tak na prawdę powinienem dalej robić w mojej sytuacji. Czy szukać dobrego rehabilitanta, osteopaty który pomoże mi znaleźć odpowiednie ćwiczenia które pomogą mi wzmocnić odpowiednie rejony i przygotować się jakoś do nieuniknionej operacji, czy może umawiać się na kolejne konsultacje z ortopedą który pewnie powie, że niewiele da się zrobić, ale może przynajmniej wpadnie na genezę powstania problemu i jednoznacznie stwierdzi, ze przyczyna leży w genach,a może w przeciążeniu na treningu, a może w jakiejś chorobie (jak to jest przypadku niektórych użytkowników) nie wykrytej wcześniej.

Jeśli ktoś był na tyle wytrwały, że dotarł do końca, to może podsunie jakieś pomysł, podpowie jaki powinienem wykonać kolejny krok. Rehabilitant ? Osteopata ? Kolejny ortopeda (polecany na forum) ? Właściwie trochę się pogubiłem,i nie wiem czy jedynie pozostało mi, to czekanie na nieuniknione, czy może jest coś, co mogę zrobić, aby operację odwlec jak najbardziej w czasie...
 
     
bebe14 
Bioderkus!!!



Status: Endo x 2
Wiek: 39
Dołączył: 20 Lip 2013
Posty: 267
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Czw 19 Cze, 2014   

Poszukaj dobrego ortopedę od bioder badania masz ,tutaj znajdziesz spokojnie informacje albo ci ktoś podeśle namiary na fachowca z twoich rejonów
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3308
Skąd: Polska
Wysłany: Czw 19 Cze, 2014   

MichasKrk, dotarłam do końca. O dziwo! Nie czytuję, bo nie lubię takich długich wpisów. Myślałam jednak że napiszesz coś co mnie powali. Niestety jesteś jednym z typowych bioderkowiczów. Konflikt który u Ciebie stwierdzono należy rehabilitować. Lekarze twierdzą, że nie warto, ale oni nie mają tej wiedzy co fizjoterapeuci. Oni potrafią "kroić", przepisywać leki, a na pewno mają znikomą wiedzę na temat rehabilitacji.
Piszesz że czytujesz forum. Wiesz że są osteopaci, rehabilitanci. Są też różne metody zachowawcze np osteotomia. Konsultowałeś swój przypadek z fachowcem w tej dziedzinie? Jeżeli nie kwalifikujesz się na osteotomię to następnym krokiem są protezy typu BHR lub BMHR, a potem różnej długości endo. Nie żyjemy w bólu! Nie żyjemy w obawie czy wsiąść na rower! Zastanów się nad moim postem. Warto trafić do tych najlepszych.
 
     
MichasKrk 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Wiek: 36
Dołączył: 11 Cze 2014
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 19 Cze, 2014   

bebe14 napisał/a:
Poszukaj dobrego ortopedę od bioder badania masz ,tutaj znajdziesz spokojnie informacje albo ci ktoś podeśle namiary na fachowca z twoich rejonów


Tak też zrobię, dzięki. Z tymi rejonami to może być mały problem, ale jakoś spróbuję to wszystko dobrze zorganizować



pasiflora napisał/a:
MichasKrk, dotarłam do końca. O dziwo! Nie czytuję, bo nie lubię takich długich wpisów. Myślałam jednak że napiszesz coś co mnie powali. Niestety jesteś jednym z typowych bioderkowiczów. Konflikt który u Ciebie stwierdzono należy rehabilitować. Lekarze twierdzą, że nie warto, ale oni nie mają tej wiedzy co fizjoterapeuci. Oni potrafią "kroić", przepisywać leki, a na pewno mają znikomą wiedzę na temat rehabilitacji.
Piszesz że czytujesz forum. Wiesz że są osteopaci, rehabilitanci. Są też różne metody zachowawcze np osteotomia. Konsultowałeś swój przypadek z fachowcem w tej dziedzinie? Jeżeli nie kwalifikujesz się na osteotomię to następnym krokiem są protezy typu BHR lub BMHR, a potem różnej długości endo. Nie żyjemy w bólu! Nie żyjemy w obawie czy wsiąść na rower! Zastanów się nad moim postem. Warto trafić do tych najlepszych.


Dzięki za dotarcie do końca :) . Wpis nie miał być długi, ale jakoś tak wyszło. Właściwie to cieszę sie że jestem "niestety typowym bioderkowiczem" ;) , będzie mi nieco łatwiej w temacie. Na forum natrafiłem, gdy zacząłem poszukiwać informacji na temat artroskopii biodra, którą zaleca mi pierwszy lekarz do którego trafiłem, niemniej jednak mimo tego ze ponoć to mało inwazyjna metoda, po kilkugodzinnym prześwietleniu forum i poszperaniu trochę po necie, okazało się że nie jest tak kolorowo jakby się wydawało i zabieg ten mimo że mało inwazyjny, to jest dość skomplikowany i trudny technicznie, nie wspominając już o kosztach (oczywiście są zabiegi droższe, ale 10 tys piechotą nie chodzi, są to ogromne pieniądze a na artroskopii na pewno by się nie skończyło). W moim przypadku dodatkowa trudność polega na tym, że nie podlegam aktualnie pod polską służbę zdrowia, dlatego jeśli zdecydowałbym się na zabieg w Polsce to tylko prywatnie. Niestety póki co, konsultację miałem tylko z lekarzami ortopedami, ale na pewno przy najbliższej okazji "zaliczę" wizytę u rehabilitanta/osteopaty.

Jeśli chodzi o ból, to odpukać, znacznie w tej chwili złagodniał i właściwie w codziennym funkcjonowaniu on mi nie przeszkadza, a może po prostu się do niego przyzwyczaiłem. Tabletek przeciwbólowych nie biorę, bo oprócz tych kilku dni po wycieczce, ból jest na tyle łagodny że faszerowanie sie chemią nie miałoby sensu.
Na rowerze jeździłem od zawsze i bardzo to lubię, ale po ostatniej "przygodzie" trochę się obawiam czy ból znowu nie powróci,a bardzo bym tego nie chciał, chodź lekarze powiedzieli, że jeździć mogę, ale bez forsowania, na początek maksymalnie godzinkę i jeśli nie pojawią się bóle, mogę próbować wybierać się na dłuższe wycieczki. Bardzo nie chciałbym teraz poddawać się żadnym operacją, jeśli miałyby one w nieznacznym stopniu wydłużyć czas do endoprotezy. Chciałbym najpierw spróbować wykorzystać jak najmniej inwazyjne metody czyli wizyta u dobrego rehabilitanta / osteopaty no i odpowiednie ćwiczenia. Zara biorę się za zgłębianie tematu osteotomii, BHR, BMHR (co prawda obiło mi się to o uszy w czasie czytania forum, ale nie wgłębiałem się w temat) , ale mam nadzieję że tylko tak dla własnej informacji na przyszłość, daleką przyszłość.
 
     
magda. 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Dołączyła: 11 Lis 2013
Posty: 33
Skąd: Austria
Wysłany: Pią 20 Cze, 2014   

ja mam podobna sytuacje, zdecydowalam sie na artro, ale lekarze wspominali,ze ze wzgledu na stan zwyrodnienia nie moga do konca oszacowac na ile ten zabieg cos da. ja tez nie jestem w stanie oszacowac tego na razie (zabieg mialam 29 stycznia).
co mi pomoglo to: skoncentrowanie sie na fizjoterapii, praca nad miesniami glebokimi brzucha (bol w ledzwiach), osteopatia

nie piszesz, gdzie jestes na stale
jesli przypadkiem w austrii moge ci podac namiary na tuteszych specjalistow

u mnie tez powiedziano, endo na pewno bedzie. no to bedzie kiedys, nie bede z tego powodu (juz;) plakac, mam nadzieje, ze wtedy moj zakres ruchow bedzie jeszcze lepszy i bede mogla jeszcze bardziej cieszyc sie wspinaniem (moja pasja).

a jak slysze: oszczedzac sie, plywanie, rower to mi sie slabo robi.... mam 31 lat!

pozd!
 
     
MichasKrk 
Mikrus Bioderkus



Status: Przed
Wiek: 36
Dołączył: 11 Cze 2014
Posty: 3
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 20 Cze, 2014   

Ja też byłem bliski artroskopii, ale zacząłem czytać forum i dowiedziałem się że ten zabieg w tej chwili nie jetem dla mnie jednym rozwiązaniem. Być może jak to się mówi "d.... odżyła" ;) bo przestał mi doskwierać duży ból. Oczywiście wiem , że kiedyś będę musiał poddać się operacji, ale póki co chciałbym zastosować mniej inwazyjne metody.

Na chwilę obecną mieszkam w Norwegii , w Bergen i tutaj też udałem się do lekarza, z tym że pierwszego kontaktu. Pierwsza wizyta (posiadałem zdjecia USG i RTG) skończyła się na tabletkach przeciwbólowych i tylko tym, ale przy drugiej wizycie (innym lekarzu i posiadaniu RTG i RMI) było już lepiej i oprócz wspomnianego leku "Vimovo" (czyli leku na zwyrodnienie stawów) dostałem też skierowanie do tutejszego specjalisty , ale dopiero na przyszły tydzień. Już miałem pakować walizki i wracać, ale spróbuję tu na miejscu coś załatwić. Po wizycie którą mam w środę, będę wiedział coś więcej, może dostane skierowanie na jakieś rehabilitacje. Problem z tym, że będę musiał poddać się leczeniom, osobą o których niewiele będę wiedział, więc jedyną moją bronią będzie czytanie na bieżąco forum i pochłanianie jak najwięcej informacji.

Nie wiem co mi pomogło, ale ból znacznie ustąpił i normalnie mogę funkcjonować, tylko czasami jak źle staną albo zrobię zbyt duży krok, zbyt szybko coś tam strzeli i zaboli. Dzisiaj zrobiłem porządek z rowerem (bo bez hamulców to ciężko się jeździ) i jutro wybieram się na przejażdżkę :)
 
     
danielm21 
Daniel
Mikrus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 32
Dołączył: 03 Lis 2013
Posty: 13
Skąd: Ostrzeszów
Wysłany: Pią 04 Lip, 2014   

Ja jak Magda jestem po artro (17 styczeń)
Bol odczuwalny na zmianę pogody czasami... nawet nie ból dziwne uczucie w tym biodrze... zakres ruchu niesamowicie powiększony... nigdy nie myślałem ze ze mną tak złe a ukończyłem wychowanie fizyczne
Raczej napewno poddam sie 2 stronie.. Moj lekarz twierdzi ze jak artro zrobi sie wcześnie gdy jeszcze nie jest wszystko"przyniszczone" jest większa szansa sukcesu... Ja swojej operacji nie żałuje....
PS. na rehabilitacji ćwiczyłem prawa i lewa nogę zakres się nie powiększył lewej
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.