Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Otwarty przez: kinga
Sob 16 Mar, 2013
Endoproteza aktywnego człowieka
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 697
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 13 Lip, 2012   Endoproteza aktywnego człowieka

ma 56 lat, ponad 40 grałem w siatkówkę, a w okresie olbyskim bardzo intensywnie do 6 razy w tygodniu.
w efekcie zużyłem panewki w prawym biodrze, a zaczęło się tak:
w 2009 roku grałem w mistrzostwach Polski oldboyów w Miliczu graliśmy w sobotę, a w niedzielę przegraliśmy w ćwierćfinale i zamiast jechać do domu, pojechałem z kolegą (oczywiście dużo młodszym) do Oławy, aby jeszcze pograć.
i w poniedziałek odezwało się biodro, początkowo myślałem że to ścięgna w pachwinie, które miałem kiedyś naderwane, ale zaczęło boleć czasem więcej i poszedłem do lekarza. okazało się biodro i wymiana stawu nieodzowna. w pierwszej chwili wydawało mi się, że jakoś to przejdzie, ale było co raz gorzej od 2010 przestałem grać, pod koniec 2010 musiałem już łykać leki przeciwbólowe, aby jako tako egzystować. do tego kulenie.
z człowieka mocno aktywnego stałem się antyaktywny: do pracy autem w pracy siedzię, z pracy autem i w domu siedzę i tak w kółko.
przy bardzo mocnym reżimie przytyłem tylko 2 kg, ale w prwej nodze mięsień czworogłowy zrobił się słaby i mniejszy.

we Wrocławiu bardzo długo się czeka na wymianę stawu. od kogoś dowiedziałem się, że w Łużyckim Centrum Medycznym jest szybciej i robią dobrze.
najpierw zadzwoniłem później pojechałem i dostałem termin na początek lipca.

pojechałem samochodem typu kamper (żeby wygodnie się siedziało) w sobotę 8.07.2012 wziąwszy tydzień urlopu.
w poniedziałek miałem operację, której się bardzo obawiałem. operacja trwała 45 minut i jak o 9:00 byłem na sali operacyjnej, przygotowanie, znieczulenie, operacja, szycie i zdjęcie RTG o 10:30 byłem na swojej sali.
pierwszy dzień, a szczególnie noc były straszne. trzeba leżeć na wznak bez ruchu, gdy ja zwykle śpię na brzuchu, to udręka. materace są ofoliowane i świetnie nadają się do odkażania, ale nie nadają się do spania. przy obecnych temperaturach między plecami i tyłkiem a materacem mimo prześcieradła było na moje oko 60 stopni C.

wtorek po wizycie byłem do pionizowanie i chodzenia na balkonie. a ja jak w sporcie godziny nieparzyste spacer 100m, godziny parzyste ćwiczenia izometryczne. nastawienie budzika w telefonie i inni mogli regulować zegarki ode mnie.

środa po wizycie kule, tak ja poprzednio nieparzyste godziny spacer, parzyste izometria.

czwartek do domu.

wsiadłem w samochód i pojechałem do domu, musiałem zrobić jeszcze zakupy bo rodzina nad morzem.

dzisiejszy dzień przesiedziałem w domu nic nie robiąc, po domu chodzę na jednej kuli, a jutro jadę do rodziny.
ponieważ nie czuję się jeszcze pewnie, wziąłem jeszcze tydzień urlopu.

w początkowym okresie noga w stawie biodrowym odczuwałem jako witką i musiałem przestrzegać wszystkich zasad prze wywichnięciem. dzisiaj mam odczucie, jakbym miał to biodro usztywnione. jutro jadę kamperem będę stawał co jakieś 100-200km i jeździł rowerem, aby zachować ruchomość w stawie.

mam endoprotezę bezcementową Corin Trinity (Short Stem) z trzpieniem przynasadowym Taperloc (ceramika/ceramika). do września chcę wrócić do pełnej sprawności. o graniu już nie myślę, ale spacery bez zastanawiania się czy dam rady wrócić, bezbolesne chodzenie po schodach, bezbólowe spanie, rowerek itp.
Ostatnio zmieniony przez pasiflora Pon 16 Lip, 2012, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Grazyna1950 





Status: Endo + Inne operacje
Wiek: 67
Dołączyła: 12 Sty 2010
Posty: 879
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pią 13 Lip, 2012   

Cyryl !!! !! nie szalej. Nikt Ci nie powiedział, że nogi z endo nie wolno obciązać i, że powinieneś chodzić z dwoma kulami? A jazda samochodem jako kierowca???? - niepojęte. Oby się to nie skonczyło dla Ciebie źle.
_________________

 
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 697
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 13 Lip, 2012   

dostałem takie informacje:
Endoproteza stawu biodrowego typu "short-stem" czyli endoproteza krótko-trzpieniowa jest to implant bezcemetowy, przeznaczony przede wszystkim dla pacjentów aktywnych. Niezależnie od wieku, przy dobrym stanie kośćca, każdy aktywny pacjent może skorzystać z takich jej zalet jak: możliwość wczesnego pełnego obciążania operowanego biodra (już w drugiej dobie po operacji!), większego zakresu ruchomości biodra oraz mniejszego obszaru resekcji kostnej w porównaniu do endoprotezoplastyki standardowej. Endoproteza "short-stem" jest zalecana szczególnie pacjentom poniżej 60 roku życia, u których endoprotezoplastyka typu "Resurfacing" jest wykluczona ze względu na stopień zniekształcenia stawu biodrowego. Oba komponenty endoprotezy osadza się w tkance kostnej bezcementową metodą "press-fit". Elementy wobec siebie ruchome, czyli wkładka panewkowa oraz głowa endoprotezy, są ceramiczne co zapobiega ich zużyciu. Możliwość wczesnego pełnego obciążania operowanego stawu biodrowego jest związana z kształtem trzpienia endoprotezy oraz miejscem jego implantacji. Większy zakres ruchomości endoprotezy wynika z wielkości jej głowy, której średnica jest większa od średnicy głowy standardowej i wynosi 32 mm. Ze względu na sposób mocowania krótkiego trzpienia w kości udowej, resekcja tkanki kostnej jest znacznie mniejsza niż w przypadku osadzania trzpienia standardowego. Pozostawianie jak największej ilości tkanki kostnej ma bardzo istotne znaczenie z uwagi na ewentualne przyszłe zabiegi rewizyjne. Endoprotezy typu "short-stem" podobnie jak endoprotezy typu "Resurfacing" umożliwiają pacjentowi szybki powrót do pełnej sprawności ruchowej wliczając w to nieznacznie ograniczoną aktywność sportową.

samochód ma fotele wygoniejsze niż w domu zachowujące ponad 90 st między tułowiem a udem. samochód obejrzał lekarz (też miał wątpliwości) i nie widział przeciwwskazań.

jutro jadę, postaram się jeździć dziennie rowerem jakiś 10km, noga nie będzie obciążona w 100%, ale trochę ją rozruszam. aby na rowerze zachować kąt 90 st wymieniłem kierownicę.

jestem bardzo karnym pacjentem, ściśle wykonującym polecenia.
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3712
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Pią 13 Lip, 2012   

Witaj Cyrylu
Rozumiem Cię jak najbardziej że szybko chcesz wrócić do aktywnego życia.
Uda Ci się to, ale musisz zrobić to w mądry sposób.
Zajrzyj koniecznie na Forum do działu o rehabilitacji,szczególnie do tematu o chodzeniu o kulach i poszukaj dobrego fizjoterapeuty.
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 697
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 13 Lip, 2012   

mam książeczkę jak postępować i rozpiskę ćwiczeń od pań z rehabilitacji, ja naprawę traktuję to bardzo poważnie. tak jak kiedyś trening jest zeszyt rozpisane ćwiczenia, odpoczynki, dieta, odżywki itp.

natomiast w szpitalu widziałem gościa, który nim rehabilitantki przyszły do pionizacji wziął balkonik i sam poszedł. ledwo wrócił z 20m spaceru cały spocony i zmęczony, moim zdaniem z braku między innymi właściwej pionizacji.
gdy przyszły rehabilitantki nie miał sił, cały dzień przespał i ani ćwiczeń izometrycznych, ani chodzenia z balkonem, dla mnie dzień stracony.

do tego dodam, że stawka żywnieniowa w tym szpitalu to 7,50zł dziennie. więc żadnych witamin, żadnych minerałów, żadnych mikroelementów. a przecież tutaj ludzie muszą dochodzić do siebie i tego bardzo potrzebują. więc jak nie przyjedziesz obładowany swoimi specyfikami, to tydzien pobytu, to tydzień wyniszczenia organizmu.

szpital jest świetny, lekarze znakomici, ten który mnie operował przyszedł, gadaliśmy o endoprotezach w sumie z 3 godziny, powiedział o historii, o przemianach, o możliwościach, najnowszych trendach, przyniósł mi zdjęcie. pielęgniarki, salowe, rehabilitantki (z nimi przegadałem najwięcej na temat rehabilitacji) wszystko OK, ale wyżywienie rodem z Barei.

jak ludzie mają dochodzić do siebie mając na śniadanie 2 kromki suchego chleba, 1,5 cm cienkiej pasztetowej i kubek czegoś co stało kiedyś obok herbaty i codzienne pytanie: był stolec? a jak wiemy z głodu jeszcze nikt się nie zes...ł
w sporcie bierze się pot zawodnika i analizuje. na tej podstawie dostaje odpowiednie płyny do uzupełnienia. tutaj obłęd.

ja od poniedziałku do czwartku prawie nic tam nie zjadłem (może jeden obiad), żyłem na swoich odżywkach, płynach, napojach.
dzisiaj dopiero układ trawienny, który najbardziej ucierpiał, dochodzi do siebie.
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3712
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Sob 14 Lip, 2012   

Cyryl napisał/a:
mam książeczkę jak postępować i rozpiskę ćwiczeń od pań z rehabilitacji, ja naprawę traktuję to bardzo poważnie.

Właśnie dlatego że traktujesz rehabilitację poważnie zanim zaczniesz ćwiczyć ćwiczenia z książeczki przeczytaj dz. o rehabilitacji!
Będziesz wtedy wiedział że potrzebujesz indywidualnej rehabilitacji i ćwiczeń dobranych do Ciebie. Każdy z nas ma inne problemy mięśniowe po operacji i wymaga odpowiedniej dla siebie rehabilitacji. Nie można załatwić tego książeczką dla wszystkich.
Ćwiczenia muszą uwzględniać całe Twoje ciało, uczyć Cię od nowa prawidłowo chodzić jak też potrzebujesz aby ktoś nauczył Cię prawidłowo ćwiczyć.
Inaczej możesz naćwiczyć się nie dość że na darmo to jeszcze nabawić nowych problemów ruchowych.
Prawidłowy chód jest bardzo ważny i ma znaczny wpływ na efekt operacji. Warto o niego zawalczyć.
Z dz. o rehabilitacji dowiesz się o wielu rzeczach jakich nie ma w książeczkach, o jakich lekarze nie mówią ( bo oni są od operowania ) i pomoże Ci to uniknąć ewentualnych błędów. Stąd namawiam Cię do czytania, także naszych historii, potem sam zdecydujesz czego wolisz się trzymać :) Ale będzie to świadoma decyzja :)
Operacja dała Ci nową szansę na sprawność. A szansę wykorzystasz jeśli poprowadzi Cię właściwie fizjoterapeuta :) Pomyśl o tym.
Powodzenia!
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Nuta 

Bioderkus!!!




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączyła: 14 Lis 2010
Posty: 262
Skąd: Śląsk
Wysłany: Sob 14 Lip, 2012   

Witaj, Cyryl, jestem pod wrażeniem twojej sprawności po endo. Jesteś sportowcem, więc twoje mięśnie są czy były w nieustannym ruchu i widzę, że traktujesz wszczepienie endo jako jeden z etapów (krótkich) pewnej niedyspozycji, a potem powrót do pełnej sprawności.
Czyli jesteś piąty dzień po zabiegu.
Ja 16, ale do samochodu jeszcze się nie przymierzam, przyjdzie na to czas.
Mam inną endo niż ty, ale również czuję się sprawna i chodzę o dwóch kulach od drugiego dnia. Wolę dwie kule, bo kręgosłup jest wtedy w równowadze.
Życzę szczęśliwej podróży i naprawdę jestem pod wrażeniem.
_________________
Jeszcze w zielone gramy!
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 697
Skąd: Wrocław
Wysłany: Sob 14 Lip, 2012   

zależy jakie masz doświadczenie i umiejętności kierowania. poza tym samochód, którym teraz się poruszam, typu kamper ma siedzienia jak normalne wysokie krzesła, więc nie ma się czego obawiać.
o tej porze roku (jak nie jadę do pracy) prowadzę na bosaka, więc pedał gazu i hamulca obsługuję dużym palcem prawej nogi, więc przełożenie z jednego pedału na drugi to żaden problem. ponieważ pedał hamulca jest ciut wyżej wymagało to zastosowania kilkucentymetrowej podstawki. może być to książka, może być but pod piętę.
poza tym mam uprawnienia wykładowcy i instruktora nauki jazdy na wszystkie możliwe auta.
jestem również instruktorem doskonalenia techniki jazdy - jazda na torze na płytach poślizgowych oraz instruktorem ekonomicznej jazdy. więc trudno mnie mierzyć tą samą miarką co przeciętnego użytkownika samochodu.
 
     
Ewaa 
Ewaa
Mikrus Bioderkus



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 51
Dołączyła: 26 Maj 2012
Posty: 20
Skąd: Wielkopolskie
Wysłany: Sob 14 Lip, 2012   

Witaj Cyryl..przeczytalam ze dwa razy co tu napisales..i az nie wierze ze mozna jechac po operacji w tak krotkim czasie jako kierowca autem.Ja jestem rowniez aktywna osoba...ale po operacji wracalam autam i mialam lozeczko przez meza w srodku zrobione.Do domku mam 160km i po przyjezdie nawet nie pomyslalam by isc do sklepu tylko by wygodnie sie polozyc w swoim lozku.Moja pani doktor nigdy w zyciu by sie na ten wyczyn nie zgodzila ba..nawet bym ja nie zapytala.No ale coz roznie dochodzimy do zdrowia po tych operacjach, ale nie szalej tego zycze, nieco ostroznosci by na dlugo sluzylo nowe bioderko.Kiedy czytam takie historie to zatanawiam sie..czy teraz jest latwiej po operacjach jak 10 lat temu kiedy ja mialam..Czy Ty jestes wyjatkiem.Jestem pod wielkim i to wielkim wrazeniem.Pozdrawiam Cie serdecznie.

EDIT
Helo Nuta..Jak a co u Ciebie , jak sobie radzisz..to juz minelo 2 tygodnie..Twoje nastawienie tez jest dla mnie super, ale tak z reszta musi byc,nie ma co sie spieszyc i denerwowac, fakt ze to sie tak tylko tez i mowi.Ja z regoly jestem spokojna ale teraz chyba juz sie bardziej denerwuje skoro wiem jak jest po takiej operacji.Mnie za tydzien czeka powazna juz rozmowa z moja pania profesor..bo jeszcze 3 mies temu Jej powiedzialam..jeszcze nie teraz ..nie mam czasu:)Ale zycie kresli inne plany, wiec zobaczymy..najpierw scyntygrafie mam we wtorek..a potem moze jakis cud malutki chociaz.
Czy juz lekarz powiedzial Ci Nuta po operaji jak dlugo o 2 kulach bedziesz chodzila? Ja poprzednio chyba 3 miesiace musialm miec 2, wiem , ze to tez inndywidulane jest jak sie pozbieramy, ale moze jest latwiej, inna technika operacji. Milego dnia i pozdrawiam
_________________
Ewa
Ostatnio zmieniony przez pasiflora Czw 19 Lip, 2012, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Nuta 

Bioderkus!!!




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączyła: 14 Lis 2010
Posty: 262
Skąd: Śląsk
Wysłany: Nie 15 Lip, 2012   

Dzięki, Ewaa, piszemy w wątku Cyryla, zajrzyj do mojego wątku!
Cyryl, jesteś zawodowym kierowcą, to też ułatwia pewnie kierowanie samochodem. Ja siadam za kółkiem po 4 tyg. Mam doświadczenie, bo to moja czwarta operacja biodrowa.
Tak jak pisała Ewaa - ty jesteś jakimś wyjątkiem, bo i te zakupy tuż po...
Powodzenia!
_________________
Jeszcze w zielone gramy!
 
     
piedra32 

Maximus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 505
Skąd: Athlone-Ireland
Wysłany: Wto 17 Lip, 2012   

Cyryl, co do jedzenia w szpitalu to chyba za wiele oczekiwałeś ale nie to najważniejsze jak widać sobie poradziłeś.
Gratuluję odwagi bo szybko wracasz do życia ale polecam jednak chadzać z dwoma kulami.Może warto poczytać na ten temat.
Co do jazdy na rowerze w tym okresie czasu 10km to jetem w szoku - żebyś sobie krzywdy nie zrobił bo raczej mięśnie nie są w tym samym stanie co przed operacją.

W każdym razie mnie osobiście szokujesz ale mam nadzieję ze Twoja odwaga nie okaze sie brawurą.

Życzę sukcesów i powodzenia
_________________
Nigdy nie jest równie daleko od celu,
jak wtedy, gdy nie wiesz,
dokąd zmierzasz.
 
     
Mijka 

Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 67
Dołączyła: 21 Lis 2009
Posty: 771
Skąd: W-M
Wysłany: Sro 18 Lip, 2012   

Cyryl napisał/a:
w początkowym okresie noga w stawie biodrowym odczuwałem jako witką i musiałem przestrzegać wszystkich zasad prze wywichnięciem. dzisiaj mam odczucie, jakbym miał to biodro usztywnione. jutro jadę kamperem będę stawał co jakieś 100-200km i jeździł rowerem, aby zachować ruchomość w stawie.


Witaj Cyryl, podziwiam Twoją odwagę :) napisz - wyjechałeś, dojechałeś do celu :?: i jak Twoje bioderko zniosło trudy podróży, przecież to dopiero 9 dzień od operacji :)
:ok: Trzymaj się bez bólu :ok:
_________________
Z zamartwianiem się lepiej poczekać. Może okazać się, że wcale nie jest potrzebne.
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 697
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

w domu byłem czwartek i piątek i stwierdziłem, że to czas stracony. mieszkam w plombie wcisniętej między przedwojenne kamienice i nie mam gdzie robić spacerów, a wybierać się 7 pięter, aby przejść 100m to bezsens.
wobec tego pojechałem kamperem do Piskorzyny. tam jest fundacja TARA opiekująca się zwierzakami i wyjście na spacer to wyjście z auta, mam rower więc jest OK. właściwy dystans spaceru to 100m, a przejażdżki rowerowej to jakiś kilometr na drugi koniec wsi. akurat trafiłem na zjazd Vegan z całego świata, w poniedziałek rozjechali się. w niedzielę pojechałem z Niemcami pokazać im konie na pastwiskach fundacji ProNatura - bardzo fajni ludzie.
w Piskorzynie siedzialem do środy, kiedy to ruszyłem w kierunku morza.

ponieważ muszę w sobotę odebrać dziciaka i żonę z Łeby jestem dzisiaj w Borach Tucholoskich. między Chojnicami, a Bytowem przy drodze jest zajazd Babilon. okazało się, że właściciel to mój równieśnik, studiowiał we Wrocławiu i mamy trochę wspólnych znajomych.
stoję więc tutaj kamperem, co jakiś czas robię spacery do 100m o jednej kuli na przemian z przejżdżkami rowerowymi po lesie.
przejażdżka do max 2km, bez podjazdów. w piątek ruszam do Łeby.

wczoraj przejechałem około 400km, ale nie jednym cięgiem, ale do 1h jazdy i 1h leżakowania potem krótka przejażdżka rowerem i w drogę.

na powrót z Łeby (500km) mam sobotę i niedzielę. staję gdzie chcę i kiedy chcę. mam w samochodzie łóżka, więc nie ma strachu.

w tej chwili czuję się tak jakbym miał za ciasne spodnie, a w nich w boczniej kieszeni kombinerki lub jakiś klucz, który uwiera mnie. dziwne odczucie.

co do jazdy rowerem, to nie mięśnie są tu ograniczeniem, ale siedzienie.
siodełko rowerowe, że tak brzydko powiem rozdwaja pupę. rozpycha ją wypychając kości udowe na zewnątrz od miednicy. w poniedziałek pojechałem dłużej i wracałem jadąc na jednym policzku. w moim przypadku czas jazdy rowerem 15 minut (20 min Max), to znakomite rozruszanie stawu bez konsekwencji.

właśnie utłukłem dwa kotleciki z karkówki na grilla na dzisiejszy i jutrzejszy obiad. siedzę i czekam z niecierpliwością na pierwszego. do tego ziemniaczki, pikle i herbatka z cytryną. są lekkie chmurki +24 stopnie, bez wiatru - idealnie.
po obiedzie leżakowanie, przejażdżka rowerem, leniuchowanie i wieczorny spacer.
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 61
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 697
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

piedra32 napisał/a:
Cyryl, co do jedzenia w szpitalu to chyba za wiele oczekiwałeś...


tym to już kompletnie mnie rozwaliłaś.
a dlaczego to mam nie wymagać ludzkiego jedzenia w szpitalu?
a co ja ZUS-u nie płacę, poszedłem do szpitala na waleta?
to w jaki sposób się gospadarują guzik mnie obchodzi, liczy sie efekt.
dieta jest elementem składowym terapii i powinna być na podobnym poziomie.
po co utrzymywać fikcję, zrobić szpitale bez wyżywienia i będzie już wiadome, ale oczywiście po obniżeniu stawki ZUS-owskiej.

płacimy jedne z najwyższych podatków w Europie, ba nawet na świecie i nadal ludzie nie mają jakiegoś nawyku wymagać jakości za swoją kasę.
 
     
kate310 
żyję z nadzieją



Status: Endo x 1
Wiek: 37
Dołączyła: 22 Lip 2011
Posty: 282
Skąd: Polska Południowa
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

Cyryl czytam z podziwem i nie wierzę, zdecydowanie nie obchodzisz się ze sobą jak z jajkiem....
3mam kciuki za udaną metę :) zdawaj relację na bieżąco. Jesteś absolutnym zaskoczeniem!! :O
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.