Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Otwarty przez: kinga
Sob 16 Mar, 2013
Endoproteza aktywnego człowieka
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 711
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

ja nie robię tego co nie wolno, ale to co wolno, no może w innych ilościach.

zakazy jakie dostałem, czyli 90 stopni, nie skręcanie do środka, nie krzyżowanie nóg są zachowane.
czy to że chcę szybko wrócić do względnej sprawności jest takim zaskoczeniem?

tak samo w szpitalu byłem dziwadłem. większość z moim schorzeniem (odniosłem takie wrażenie) była z tym szczęśliwa. od razu zostałem poinformowany jak wyrwać plakietkę na auto, jak ciągnąć L4, jak załatwiać santoria i inne wszelkie bonusy. ale nikt nawet nie zaprzątnął sobie głowy jak wrócić do zdrowia.

rehabilitacja wyglądała na ruchy stopą w momencie wizyty lekarskiej i spanie cały dzień. ważne jest co rodzina przyniesie na obiad, czy za opatrunek trzeba będzie zapłacić, czy będzie za darmo, ale w jakim stanie opuści się szpital nie miało dla nich najmniejszego znaczenia.

normalnie Alternatywy 4.
 
     
Nuta 

Bioderkus!!!




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączyła: 14 Lis 2010
Posty: 262
Skąd: Śląsk
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

Cyryl, tak mi się zdaje, że mierzysz innych swoją miarą, i dobrze, ale na szczęście jesteśmy rożni.
Nie wyobrażam sobie mojej sąsiadki z łóżka, która całe życie spokojnie sobie po prostu prowadziła dom w swoim rytmie, że po wszczepieniu endo będzie robiła to, co ty. No nie! Ona naprawdę źle się czuła i jak powietrza potrzebowała uwagi rodziny, ich troski, opieki, czułości. Bo taka jest.
Ale ty mnie zadziwiasz dynamizmem. Ty jesteś akurat taki.
Bałabym się jechać na rowerze, choć mam dziś 3 tyg. po. Do samochodu się przymierzę za tydzień.
Piszesz,że ludzie nie dbają o swoje zdrowie. To prawda. Może mają za mało wiedzy, o co chodzi w tym naszym schorzeniu. A może są leniwi. Może nie chcą wiedzieć, bo po co. I tak są mądrzy. Czasem najmądrzejsi.
Pozdrawiam i pisz, jak mija podróż.
Jak na pociętego chłopa zachowujesz się wyjątkowo przytomnie. Znam takich, którzy mdleli od rany na palcu!
_________________
Jeszcze w zielone gramy!
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 711
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

ja oczywiście zdaję sobie sprawę, że ludzie są różni, ale to co mnie uderzyło, to nastawienie psychiczne.
wszyscy zadawali pytanie: jak chorować? a nie: jak zdrowieć?
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3733
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

Bo tak chorobę odbiera większość ludzi, co gorsze w naszym kraju jakoś mało jest propagowania optymistycznego nastawienia ( skąd inąd te realia leczenia dobijają ).
Jeśli zajrzysz do dz.o psychologii to zobaczysz że nie wszyscy lubią i chcą się użalać.
Wiele osób w chorobie uczy się stopniowo swojej nowej rzeczywistości i dopóki nie poddaje się to w pewnym sensie stopniowo w czymś wygrywa.
Zaskoczyłeś się że ludzie nie pytają "jak zdrowieć"-masz tu dużo racji a Forum jest właśnie podpowiedzią na pytanie: jak zdrowieć i dbać o to zdrowie :) Jeśli ktoś zechce wykorzystać wiedzę jaką tu znajdzie to napewno ma szansę sobie pomóc poprawić zdrowie :)
Ludzie wolą pisać gdy jest im źle, a gdy czują się dobrze to zapominają o chorobie i już nie piszą.
Mam nadzieję, że pozytywny duch walki o siebie trochę udzieli się tym, co tego potrzebują :)

Jesteś dynamiczną osobą i to może być Twoim wielkim atutem w powrocie do sprawności-zależy od Ciebie jak to wykorzystasz.
Jednak warto abyś pamiętał, że jesteś już "bioderkiem" i czasem warto przystopować, aby na tym coś zyskać co zaprocentuje.
Radzisz sobie świetnie, wszystko idzie Ci ekspresowo-jednak przestrzegam Cię przed brawurą tak krótko po operacji, no nawet tak wysportowane osoby jak Ty miały podczes operacji uszkodzenia tkanek i trzeba im pomóc się zregenerować i prawidłowo ze sobą współpracować aby ta sprawność mogła Ci jak najlepiej i jak najdłużej służyć.
Dziwię Ci się, że tak bardzo cenisz sobie sprawność i dynamizm, lubisz ruch i ćwiczenia a chyba nie doceniasz roli ile może dla Ciebie zrobić dobra rehabilitacja.
Samodzielne ćwiczenia są bardzo potrzebne ale ich rodzaj i kierunek powinien dobrać do Ciebie fizjoterapeuta.
Wtedy jeszcze szybciej i jeszcze lepiej wracałbyś do sprawności.
Przede wszystkim bezpieczniej dla siebie, bo teraz to igrasz trochę z losem, proteza jest świeża.
Masz wielki potencjał w postaci zacięcia i bardzo dużą szansę na sukces, operacja to jednak coś innego niż kontuzja i wymaga trochę innej pracy nad powrotem do sprawności.
Najlepsi sportowcy po urazach ćwiczą - ale są pod opieką fizjoterapeuty, który na bieżąco kieruje powrotem do sprawności.
Po operacji najważniejsze jest nauczyć się prawidłowo chodzić od nowa, a tego nie nauczysz się ani z kartki szpitalnej ani sam. Prawdopodobnie z racji aktywności nie trzeba Ci będzie dużo pracy nad tym, a praca z fizjoterapeutą nie byłaby dla Ciebie męcząca-tym bardziej pomyśl o tym ile możesz jeszcze zyskać jeśli wyrehabilitujesz się maksymalnie dobrze, prawidłowe chodzenie zwiększa szansę na dobry i długi efekt operacji :)
Zrobisz jak uważasz, przemyślisz i zdecydujesz jak uznasz za słuszne ale pomyśl nad moją wskazówką :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Jupi 
Piwopij smakowity
Bioderkus!!!




Status: Inne operacje
Wiek: 46
Dołączył: 24 Wrz 2009
Posty: 183
Skąd: Dolnyśląsk
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

Ja tak sobie myślę że jak Cyryl już zrobi sobie krzywdę to dopiero zejdzie z niego powietrze i zacznie słuchać...życzę ci Cyryl jak najlepiej, ale uważaj chłopie na siebie...
_________________
Bioderkus paskudnikus
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 711
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

AgaW napisał/a:
Bo tak chorobę odbiera większość ludzi, co gorsze w naszym kraju jakoś mało jest propagowania optymistycznego nastawienia ( skąd inąd te realia leczenia dobijają )...


co ma kraj do tego? nie wiem, ale ja uważam, że ja choruję, ja chcę wyzdrowieć i z jakim podejściem to zrobię zależy ode mnie. nikt tego ze mnie nie zdejmie.

sytuacja jak w naszym sporcie, dopiero psycholog musi wytłumaczyć zawodowemu sportowcowi, że uprawia on sport po to, aby wygrywać, bo skąd ten sportowiec może o tym wiedzieć?

skąd chory może wiedzieć, że chce wyzdrowieć? trzeba mu to wytłumaczyć.

w moim przypadku fizykoterapeuta jest osobą wspomagającą. ja jestem właścicielem swojego ciała, ja uprawiam sport od 40 lat, ja mialem wiele kontuzji i ja wiem jak wrócić do sprawności. fizykoterapeuta ma tylko podpowiedzieć jak czegoś nie zepsuć i to wszystko.
 
     
piedra32 

Maximus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 505
Skąd: Athlone-Ireland
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

Cyryl, nie będę dyskutować z Tobą w kwestii szpitalnej żywności.Czy płacisz Zus czy nie to jakość jest taka jak napisałeś a wymagania owszem są i tylko są .Masz i tak szczęście że byłeś w szpitalu krótko więc zajadaj sie teraz do woli.
Po za tym z Twoich postów wynika że wszystko doskonale wiesz więc super jeszcze raz gratuluję odwagi.
Chodzenie z jedną kulą nadal uważam za głupotę i nie wiem czy czytasz coś na tym forum czy tylko piszesz sprawozdania z wojaży ale zachęcam do działu rehabilitacji.
Mam nadzieję że to wszystko co robisz doprowadzi Ciebie do pełnej sprawnosci i ze zadbasz o swój nowy nabytek czyli Endo.
A co do mentalności w Polsce to uważam że jest wielka różnica w zachowaniu ludzi i podejściu do życia niż w Europie.


Pozdrawiam
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 711
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

piedra32 napisał/a:
...ale zachęcam do działu rehabilitacji...


problem w tym, że takiego działu nie ma. nie jestem komputerowym idiotą, ale jak dotąd o rehablitacji znalazłem jako odpryski w innych działach.
nawet jak się wejdzie w szukanie, to działu rehabilitacja nie ma.
 
     
piedra32 

Maximus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 505
Skąd: Athlone-Ireland
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

Cyryl, może tutaj :-)
http://forumbioderko.pl/viewforum.php?f=2


no i tutaj też
http://forumbioderko.pl/viewforum.php?f=14
Ostatnio zmieniony przez pasiflora Czw 19 Lip, 2012, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3308
Skąd: Polska
Wysłany: Czw 19 Lip, 2012   

Cyryl napisał/a:
skąd chory może wiedzieć, że chce wyzdrowieć? trzeba mu to wytłumaczyć.
Nie sądzisz chyba że większość nas chce być traktowanym jak jakieś niedołęgi życiowe zamknięte w swej chorobie.
Ja o niczym bardziej nie marzyłam niż o tym by wyzdrowieć. Myślałam... Pójdę na operację, lekarz wymieni moje stawy biodrowe i będę chodziła normalnie tak jak każdy. Tylko że cholera jasna nadal nie chodzę poprawnie, a mija prawie rok od operacji. I nie wciskaj kitu że myślę o chorobie, a nie o wyzdrowieniu, bo przecież chcę! Bardzo chcę!
Szit! Moje chcenie nic nie daje :( Sprawdziłam ... Przeszłam się i nadal dupiato łażę A może powinnam udawać że jest idealnie :roll: Przecież nic mnie nie boli rehabilituję się raz w tygodniu, ćwiczę sama codziennie.
Powiedz mi co robię nie tak ?
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3733
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Pią 20 Lip, 2012   

Cyryl napisał/a:
ja mialem wiele kontuzji i ja wiem jak wrócić do sprawności. fizykoterapeuta ma tylko podpowiedzieć jak czegoś nie zepsuć i to wszystko.

Cyrylu. i tu się mylisz.
Nie mówię o fizykoterapii ale o rehabilitacji funkcjonalnej a to wielka różnica.
Dory fizjoterapeuta umie podpowiedzieć o niebo więcej niż myślisz. Czy choć raz byłeś u kogoś takiego? Wiesz w jakim stanie są Twoje tkanki? Wiesz jakie masz do poprawy kompensaty? Bo to że ich może nie widać to nie znaczy że ich nie ma i że nie będą mieć wpływu na dalszą sprawność. Czy masz już teraz prawidłowy wzorzec chodu? Założe się że nie masz, że nie byłeś u fizjo i ufasz swojej sile i wytrwalości.
Jak pisałam-operacja to coś innego niż kontuzja, dbasz o siebie jak umiesz i albo to wystarczy albo nie.
Masz rację pisząc, że każdy musi zawalczyć o siebie, ja tylko dodam "jak sobie pościelisz tak się wyśpisz"- i niestety często to powiedzenie ma analogię do rehabilitacji. Bycie samosią, nawet bardzo silną psychicznie i wysportowaną może nie dać oczekiwanych efektów. No ale może Ty będziesz wyjątkiem, czas pokaże.
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 711
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 20 Lip, 2012   

AgaW napisał/a:
... co gorsze w naszym kraju jakoś mało jest propagowania optymistycznego nastawienia ( skąd inąd te realia leczenia dobijają )...


Pasiflora, to nie moje zdanie o tych chęciach wyzdrowienia, ale jak czytam i słuchałem w szpitalu, w opinii większości te chęci, tą wiarę ma propagować kraj (choć nie wiem w jaki spospób), albo pan doktór podać w tabletce.
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3308
Skąd: Polska
Wysłany: Pią 20 Lip, 2012   

Cyryl, realia są jakie są. I nie ma tu głównie znaczenie czy się chce czy też nie. Choć podejście wiadomo też jest ważne. Najczęściej jednak blokuje nas nie psychologiczne podejście tylko stan naszego organizmu.
U mnie w tej chwili najważniejsza jest praca nad sobą, a że mam pogodne usposobienie to na pewno pomoże, ale nie załatwi sprawy.
 
     
Cyryl 
Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 2
Wiek: 62
Dołączył: 13 Lip 2012
Posty: 711
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 20 Lip, 2012   

tutaj sie nie zgodzę, podejście psychiczne jest niezwykle ważne.
przykładem może być Józef Schmit, który 6 miesięcy po operacji łakotki zdobył złoty medal olimpijski w trójskoku (a pierwszy skok w tej konkurencji odbywa się na jednej nodze), a był to rok 1964.
nikomu nie przyszło by do głowy po artroskopii kolana wrócić w krótkim czasie nie do zdrowia, ale do sportu wyczynowego na najwyższym poziomie. a w 1980 roku w Lake Placid Ingemar Stenmark dwa tygodnie po artroskopii kolana zdobył złoto olimpijskie w gigancie, dwa dni później w slalomie specjalnym. było to 32 lata temu.

są to oczywiście skrajne przypadki, ale obrazują, że bez odpowiedniego podejścia psychicznego nie ma szans na osiągnięcie celów.
 
     
piedra32 

Maximus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Paź 2009
Posty: 505
Skąd: Athlone-Ireland
Wysłany: Pią 20 Lip, 2012   

Cyryl, tak jak piszesz są to wyjątki 8-)
_________________
Nigdy nie jest równie daleko od celu,
jak wtedy, gdy nie wiesz,
dokąd zmierzasz.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.