Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: aga.t.
Pią 17 Mar, 2017
12 lat bólu bioderka
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 33
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 02 Cze, 2011   12 lat bólu bioderka

:-D Witajcie wszyscy artroskopowicze!

Jestem tu nowa, ale powinnam być chyba od 12 lat, chociaż wiem, że wtedy to jeszcze nie istniało;) Opowiem może moją historie:) Tak więc wszystko zaczęło się w 8 klasie podstawówki kiedy to biegaliśmy na 100 metrów bez rozgrzewki;) wystartowałam i z tego co pamiętam upadłam. Biegu nie dokończyłam. Biodro nie bolało. Na drugi dzień zaczęłam odczuwać okropny ból w lewym udzie. Ból nie ustawał, zaczęłam płakać, nie mogłam usiąść na toalecie;/// Zrobiono mi usg mięśnia czworogłowego uda i stwierdzili, że coś widzą( lekarze) Po wielu różnych konsultacjach i braniu przeróżnych leków, jakiś profesor ortopedii stwierdził, że zrobiła się tam blizna po urazie i można by ją wyciąć ale po co ciąć takie ładne młode nogi. Więc tak zostało. Miałam robione badania u neurologa, potem zdjęcia kręgosłupa, ale nikt wtedy nie wpadł na to, żeby robić rtg biodra czy mr;/ nikt nie wpadł na to, że ból może brać się z biodra. Żyłam sobie z tym bólem, czasem krzywo stanełam i ten okropny ból wracał, płakałam, brałam leki, kolejne konsultacje z których nic nie wynikało, zwolnienie z wfu w liceum... nie mogłam tańczyć, biegać itp....doprowadzało mnie to do szaleństwa bo jestem ruchliwą osóbką...tak sobie dotrwałam do 22 lat i stwierdziłam, że muszę wrócić na balet, który z zapałem trenowałam jako mała dziewczynka(ok. 5 lat). Balet to moja największa pasja, coś co przerasta jakikolwiek ból. Zapisałam się na zajęcia do mojego kochanego ogniska baletowego do tzw. "klasy młodzieżowej". Byłam kompletnie nierozciągnięta. Trafiłam na cudowną nauczycielkę rosjankę, która piękne lata na scenie miała za sobą a dyscyplina je została we krwi tak więc robiła z nami po prostu masakre!!! siadała na mnie, żeby mnie rozciągnąć bo byłam w tym najgorsza. Lewa noga w ogóle nie chciała się rozwierać do żabki. Katowałam się, wychodziłam stamtąd mokra, obolała, ale jaka szczęśliwa!!! rok później przygotowywaliśmy się do przedstawienia Bożo Narodzeniowego. Miałam wtedy sesje na studiach i nie odstępowałam komputera na krok. Zaczęły mnie bardzo boleć plecy. Ból nogi, pleców i intensywne ćwiczenia na próbach. Po przedstawieniu na któryś zajęciach robiąc piruet źle przekrzywiłam nogę i coś strzyknęło...oczywiście lewą. Zamroczyło mnie, usiadłam i nie wstałam. Poszłam do domu. Na drugi dzień ćwiczyłam dalej bo byłam pewna, że trzeba to rozciągnąć... w nocy wstałam zawołałam mamę i osunęłam się na schodach z bólu. Dali mi jakieś leki i wylądowałam na izbie przyjęć w szpitalu. Okazało się, że mam płyn w stawie biodrowym. I zaczęło się... wszystkie badania, rezonans, scyntygrafie, usg w kółko... Brałam olfen przez długi czas, ale bolało bardzo, leżałam długo;/ coś tam ustąpiło, płynu nie było ale bolało jak źle stanęłam, jak za dużo siedziałam, jak poszłam na rower, nie mówiąc o tym, że karierę baletową szybko zakończyłam...Chodziłam non stop do tego profesora, który po wielu miesiącach nagle stwierdził, że nie mam zrobionego zdjęcia!ze zdjęcia wyszło, że mam staw 50latki i czeka mnie endoproteza jak będę robiła rzeczy po których mnie boli, czyli praktycznie wszystko.
Byłam załamana, życie do wyrzucenia....ktoś mi powiedział w końcu, żebym poszła do innego lekarza, który to lekarz stwierdził, że pewnie jest to obrąbek i mam jechać do dr. Piontka. Pojechała najpierw moja mama i wróciła z wiadomością, że chyba będę miała artroskopię. Zaczęłyśmy czytać. Dostałam się tu na forum i jak przeczytałam, że Jowi ma takie problemy to stwierdziłam, że nie ma to sensu. Pojechałam do dr. Piontka, bo chciałam od niego usłyszeć, że będzie dobrze a usłyszałam, że jak otworzy to się przekonamy czy to na pewno obrąbek i że za tydzień ma wolny termin. Przeraziłam się. Bo wiem, że to nowa metoda. Umówiłam się na jakiś termin dalszy. Po czym niestety zachorowałam i nie mogłam jechać. Potem na kolejny i znowu zaczęłam czytać i się tak maksymalnie wystraszyłam, że zrezygnowałam. A zrezygnowałam też dlatego, że poszłam zapisać się na rehabilitację pooperacyjną...Mój rehabilitant, bardzo dobry i znany powiedział, że mam zrezygnować i on mi pomoże. Więc masował mnie raz w miesiącu uciskał nerwy i mięśnie, raz było lepiej raz gorzej. Niestety ów znany rehabilitant, którego zresztą bardzo lubię ma pacjentów z całej polski i niemiec i problem polegał na tym, że jak on gdzieś wyjechał to wypadałam z kolejki i mogłam czekać na jakieś puste miejsce 3 miesiące... I tak było też ostatnio. Byłam u niego w lutym i czekałam na wizytę. Czekałam do momentu kiedy biodro zaczęło tak boleć, że odnowiłam wszystkie badania i biegania po ortopedach. Wszyscy stwierdzili jedno- obrąbek. Jedni chcą mnie ciąć normalnie inni, że artroskopia. Jak artroskopia to tylko Poznań po jak czytam wasze posty to na nic innego się nie zdecyduję. Ale cześć lekarzy się wypowiada bardzo źle, że od artroskopii się odchodzi itp. Boję się strasznie i nie wiem co mam robić. Błagam dziewczyny, napiszcie mi jak się czujecie po tak długim czasie od zabiegu. Bo jak jest po to już wiem dzięki wam. Jestem ogromnie wdzięczna, że jesteście na tym forum, bo myślałam, że jestem ułomna jakaś i jedyna z takim problemem. Przepraszam, że tak długo i nie wiem, czy chce wam się to czytać, ale fajnie by było gdybyście pomogły mi podjąć decyzję. Chcę mieć dzieci i rodzinę normalnie wszystko robić a ztym bólem się nic nie da;/// buziaki i dzięki:**
Ostatnio zmieniony przez pasiflora Czw 21 Lip, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Zulka 
śmigam :)
Popularus Bioderkus




Status: Artroskopia x 2
Wiek: 33
Dołączyła: 26 Kwi 2010
Posty: 95
Skąd: warszawa
Wysłany: Czw 02 Cze, 2011   

Cześć Jagi :-) witaj na forum.

Ehh...jak się czyta o bieganiu od lekarza do lekarza i żadnej konkretnej diagnozie, to aż się włosy na głowie jeżą!!
Długi czas musiał minąć zanim postanowiłaś zabrać się za bioderko, ale rozumiem, że jak się czegoś pragnie, to robi się to nawet w bólu.

"...ale cześć lekarzy się wypowiada bardzo źle, że od artroskopii się odchodzi..."

Zastanawiam się, kto mądry Ci to powiedział...Odchodzi się od standardowych operacji, bo zostają one zastąpione nowoczesnymi metodami, które nie tylko dają nam możliwość zoperowania stawu metodą mniej inwazyjną, ale również są metodami diagnostycznymi. Poza tym wolę mieć dwie malutkie blizny niż pocięte całe biodro, więc kolejny plus to estetyka blizn. Jeśli niezbędna jest operacja stawu, to tylko artroskopia (chyba, że uszkodzenie wymaga wejścia do stawu standardową metodą).
Powiem tak... jeśli rehabilitacja pomagała Ci tylko na jakiś czas i nadal masz duże dolegliwości ze strony stawu to powinnaś zdecydować się na zabieg. Nie jest wykluczone to, że uraz jest większy niż przedstawiają to wszystkie badania. Tak było w moim przypadku. Zwlekałam z tym i potem żałowałam, bo dopiero podczas artroskopii okazało się, że uszkodzona jest też poważnie chrząstka i gdybym zrobiła to wcześniej, to uraz byłby pewnie mniejszy, a tym samym szybszy powrót do formy.
Nie jest łatwo po zabiegu, bo jakby nie było jest to ingerencja w nasze ciało, ale bóle sprzed obu operacji nie powróciły i to jest najważniejsze. Czuję, że stawy mam zdrowe, choć jestem świadoma, że już zawsze trzeba o nich więcej myśleć i dbać.
Pamiętaj też, że operacja operacją, ale porządna rehabilitacja to kolejny krok do pełnej sprawności. Jest ból, są czasem łzy, ale warto, bo przynosi efekty, więc zanim się zoperujesz, to poszukaj kogoś, kto zna się na tym i będzie w stanie ogarnąć Twoje bioderko. W razie czego pisz, służę pomocą.
 
     
hiande 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 54
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 65
Skąd: Józefów
Wysłany: Czw 02 Cze, 2011   

Jagi84, ja także witam cię z całego serca i chętnie podzielę sie z Tobą swoimi dośwaidczeniami. Jestem niecałe 6 miesięcy po zabiegu artroskopii biodra u dr. Piontka. Było ciężko i sporo wątpliwości, ale od 2 miesięcy nic mnie nie boli i gdyby nie pamięć, to ciało zapomniałoby już o tym okropnym bólu jaki pojawiał się nagle i był nie do wytrzymania. W obrąbku mam 3 kotwice, ale nie czuje ich wcale. Zakres ruchu wrócił w pełni, bo mogę ćwiczyć jogę. Lotosu nie zakładam bo sie boję, ale też nie będę tego robić, bo aż takiego zakresu narazie nie mam. Mimo to jestem szczęśliwa, bo mogłam wrócić do normalnej praktyki jogi. Gdyby ból był taki jak przed zabiegiem to nie byłoby to możliwe. Prawie 6 miesięcy przed zabiegiem musiałam przestać robić wszystko to co kocham, a więc jogę i flamenco. Dziś to wszystko może wrócić i to jest piękne. Mnie Piontek też nie obiecywał ,że wszystko będzie świetnie. Miałam wiele wątpliwości, ale moje biodro tak mi dało w kość, że przestałam się zastanawiać i dziś tego nie żałuję. Co będzie z drugim biodrem nie wiem , bo też mi daje znaki o sobie. Narazie jest dobrze. Trzymaj się i słuchaj swojego ciała, ono jest mądre i wie czego potrzebuje :-D
 
     
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 33
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 03 Cze, 2011   

Dziękuję wam bardzo za odpowiedź:) Pomogłyście mi. W sobotę za tydzień jestem umówiona do Poznania na wizytę u dr. Piontka. Mam nadzieję, że jakoś to będzie. Gdyby nie wy pewnie bym się nie zdecydowała bo za bardzo bym się bała, ale wiem, że nie jestem sama i na pewno będę pisać co i jak i kiedy mam termin i jak jest po artroskopii bo jest to bardzo potrzebne dla osób, które mają się zdecydować. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, tak jak u was:) Muszę mieć tylko dużo siły w sobie na stan rehabilitacyjny, duuużo wiary i nadziei bo bez tego chyba się nie da;) Będę informować na bieżąco co i jak po wizycie:) Buziaki;****
 
     
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 33
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 13 Cze, 2011   

Witajcie:)

No więc byłam u dr. Piontka w sobotę. Zabieg mam 30stego czerwca więc mało czasu na przygotowania i nie wiem jak się do tego w ogóle przygotować. Możecie mi jakoś pomóc? Co najlepiej kupić? Jakąś specjalną bieliznę, rozumiem, że w ogóle spodni nie będę mogła zakładać,tak? Dr powiedział, że będzie mi rekonstruował chrząstkę i przyczepiał obrąbek na kotwice jak się da a jak nie to obetnie i maziówkę przerośniętą usunie. Strasznie to brzmi:((( boję się, że coś nie pójdzie tak jak powinno i będzie klops;/ ale ja ogólnie zawsze panikuję więc mam nadzieję, że nie będzie tak źle jak mi się wydaję.... Macie dla mnie jakieś wskazania? :roll: Najbardziej nie wyobrażam sobie tego chodzenia o kulach i że nic nie będę mogła przy sobie na początku zrobić. Powiedzcie mi, jak wygląda rehabilitacja po zabiegu? Dr powiedział, że będę musiała przyjeżdżać do Poznania ale czy często i jak to wygląda? i kiedy mam szukać rehabilitanta w Szczecinie? Mam chodzić od 6 do 8 miesięcy o kulach. Ciekawe, bo pod koniec sierpnia mam wesele przyjaciół i nie wiem czy będę w stanie iść:( Czekam na odpowiedzi:)))

Buziaki i pozdrowienia:***
 
     
aga.t. 

Gigantus Bioderkus




Status: Kapo x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 02 Cze 2010
Posty: 1086
Skąd: Czeladź
Wysłany: Pon 13 Cze, 2011   

Jagi84
Co do przygotowań do szpitala to poczytaj
TUTAJ
TUTAJ
Po wyjściu ze szpitala może przydać się coś z tego tematu TUTAJ.
Chodzenie o kulach nie jest takie straszne i jest ważnym etapem w dochodzeniu do sprawności- o tym pisaliśmy TUTAJ.
Warto ogólnie poczytać Kącik Rehabilitacji oraz historie innych forumowiczów, którzy są przed lub po artroskopii.
Co do wesela to na tańce chyba za wcześnie ;) ale wydaje mi się, że chyba dasz radę iść i pocieszyć oko i ucho na takim przyjęciu ;) Oczywiście to tylko moje przemyślenia - pamiętaj, że decyzja zależy od lekarza i rehabilitanta.
Póki co zapraszam Cię do czytania i szukania dobrego rehabilitanta abyś po operacji mogła cieszyć się w pełni swoim ''nowym'' bioderkiem :)
Powodzenia i nie przejmuj się tak bardzo, dasz radę :)
_________________
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...
 
 
     
hiande 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 54
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 65
Skąd: Józefów
Wysłany: Pon 13 Cze, 2011   

No to moje gratulacje. Ważne że sie odważyłaś. Nie bój sie tych terminów jakie uzywa Piontek, ja też mam kotwice i oczyszczona maziówkę, a Zulka rekonstruowana chrząstkę. Obie czujemy się dobrze i tobie też tego życzę. Piontek jest genialnym lekarzem i kto jak kto ale on fuszerki nie robi. Do szpitala koszule nocne 2, bo pierwsza noc jest różna( ja sie bardzo pociłam). Zadnych majtek specjalnych nie kupuj, bo to strata pieniędzy.Na drugi dzień przyjdzie rehabilitant i nauczy cie wszystkiego: jak chodzić, na co uważać i co dokładnie robić. Dostaniesz też pierwsze ćwiczenia do samodzielnego wykonywania w domu. Podróż do domu jest czasem bolesna, choć mnie nie bolała. Zulka narzekała na transport. Na droge silne środki przeciwbólowe i jak najwygodniejsza pozycja pół leżąca. Może będzisz miała takie szczęście jak ja i pojedzisz na siedząco i bez bólu. Już teraz szukaj dobrego rehabilitanta, bo potem może być za późno, a to mu termin może nie pasować , a to będzie miał dużo pacjentów, albo na urlop będzie jechał. Rehabilitacja musi być szybko, zaraz po zdjęciu szwów. To podstawa sukcesu. Ja ze sprzętów jakie kupiłam aby było mi wygodnie w domu, używałam tylko barierek do toalety, które były pomocne przy siadaniu. Trzeba to robic bardzo uważnie, bo ból jest okropny. Całe szczęście z kazdym dniem mniejszy. Dasz radę tak jak my wszystkie :-D Powodzenia. Jakbyś chciała konkretnych jakichś informacji to pisz.
 
     
Krzysztof34 
Krzysztof34

Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 2
Wiek: 43
Dołączył: 15 Wrz 2009
Posty: 91
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pon 13 Cze, 2011   

Jagi84 Witam i pozdrawiam gorąco!
 
     
Zulka 
śmigam :)
Popularus Bioderkus




Status: Artroskopia x 2
Wiek: 33
Dołączyła: 26 Kwi 2010
Posty: 95
Skąd: warszawa
Wysłany: Pon 13 Cze, 2011   

Tak naprawdę każdy ma trochę inne doświadczenia i swoje sprawdzone metody przejścia tego najgorszego okresu. Ja po drugiej operacji robiłam praktycznie wszystko tak samo jak za pierwszym razem tylko pewniej. Ze sprzętów kupiłam tylko krzesełko do wanny i rower stacjonarny. Z resztą dałam radę ;-)
Więcej napisałam Ci na PW ;-)
 
     
Krzysztof34 
Krzysztof34

Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 2
Wiek: 43
Dołączył: 15 Wrz 2009
Posty: 91
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pon 13 Cze, 2011   

Jagi84 napisał/a:
wyszło, że mam staw 50latki i czeka mnie endoproteza

U mnie po prześwietleniu Ordynator rehabilitacji powiedział,że mam bioderka człowieka 80 latka.................!
Spokojnie wiem,że taka prawda bardzo boli ,można się załamać ,ale czy warto?
Jestem 3 lata po dwóch zabiegach........chodzę ,poruszam się bez kul,pracuję i mam rodzinę.I z Tobą będzie tak samo.Jesteś młodziutka i całe wspaniałe życie przed Tobą.
 
     
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 33
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pon 13 Cze, 2011   

Dziękuje Wam bardzo za wsparcie i odpowiedzi, które są niezbędne dla uspokojenia mojej znerwicowanej osóbki:))) Wierzę, że będzie dobrze, każdy musi przez coś tam w życiu przejść. Ja często miałam takie bóle, że płakałam jak siadałam na kibelku więc to znam;))) Będę was informować na bieżąco o wszystkim! Hiande, a ty się rehabilitowałaś w Wawie? Czy jeździłaś do Poznania??
 
     
hiande 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 54
Dołączyła: 19 Lip 2010
Posty: 65
Skąd: Józefów
Wysłany: Wto 14 Cze, 2011   

W Warszawie znalazłam dobrego rahabilitanta, choc było to dość trudne. To był czas świąteczny i wszyscy albo gdzieś wyjeżdżali albo planowali wyjazd. Na początku trafiłam do dwóch bardzo kiepskich fizjoterapeutów i był to stracony czas. Dlatego mówię ci o tym abyś już teraz szukała, zadzwoniła i sprawdziła czy będzie miał/a czas dla ciebie i czy potrafi pracować manualnie i oczywiście czy potrafi pracować z biodrami. Uczul sie na to bo to podstwa sukcesu. Rehabilitacja jest długa i często są chwile gdy traci sie nadzieję i pojawia sie lęk, że nie udalo się....itp, ale to wszyscy przechodzimy. Pamiętaj to minie! Czasu potrzeba i mądrych ćwiczeń oraz kompetentnych rąk rehabilitanta który będzie w takich trudnych chwilach działał i pokazywał ,że jest lepiej. Odzywaj się i pisz jak sobie radzisz. Będę cię mocno wspierała.
 
     
aga.t. 

Gigantus Bioderkus




Status: Kapo x 1
Wiek: 40
Dołączyła: 02 Cze 2010
Posty: 1086
Skąd: Czeladź
Wysłany: Wto 14 Cze, 2011   

Jagi84 Jeszcze raz podaję Ci wskazówki - być może jeszcze nie bardzo orientujesz się w tematach na Forum.
TUTAJ - polecany rehabilitant z Poznania
TUTAJ - jeszcze raz Poznań
TUTAJ - Warszawa.
TUTAJ - polecani terapeuci z różnych województw po kursach Reha Plus.
Pamiętaj, że trzeba szukać i sprawdzać ''na własnej skórze'', ale niejedna osoba tutaj wie, że kto szuka ten znajdzie ;)
_________________
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...
 
 
     
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 33
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sro 15 Cze, 2011   

Ehhh, termin za dwa tygodnie a z bioderkiem coraz gorzej, już nie mogę nawet myśleć w pracy. Może to taka mobilizacja organizmu, który za wszelką cenę chce pozbyć się bólu,heheh. Nie mogę się już doczekać, to nie jest normalne, żeby tak mi się na stół spieszyło.... Chciałabym wykorzystać te ostatnie dni z noga a tu klops, nie da rady niestety, aż słabo mi się chwilami robi:( Odliczam.....
Pozdrowionka:)
 
     
Brydzia 
Bioderkus!!!



Status: Artroskopia x 1
Wiek: 38
Dołączyła: 10 Mar 2010
Posty: 246
Skąd: Polska
Wysłany: Sro 15 Cze, 2011   

Ja jeszcze nie dawno miałam to samo a jestem już 6 tygodni po artroskopii. Czas szybko leci więc już niedługo i Ty poczujesz się lepiej. Dla mnie najgorszy był pierwszy tydzień po zabiegu ale każdy dzień przynosił coś nowego. Tak jak Ty też się bałam i myślałam jak to będzie. Jeżeli będziesz miała dobrego lekarza, który będzie wiedział co robi to szybko poczujesz różnice. Mi udało się bardzo szybko stanąć na nogi, chodzę już bez kul, jeżdżę na rowerze i pływam. Życzę Ci abyś i Ty szybko wróciła do zdrowia i mogła cieszyć się życiem.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.