Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: aga.t.
Pią 17 Mar, 2017
12 lat bólu bioderka
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3765
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Wto 24 Gru, 2013   

Krzysztofie, miło znów Cię widzieć na Forum, napisz w swojej historii jak się masz :)
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
aga.t. 

Gigantus Bioderkus




Status: Kapo x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 02 Cze 2010
Posty: 1149
Skąd: Czeladź
Wysłany: Wto 24 Gru, 2013   

Krzysztofie! Sąsiedzie zza miedzy ;) miło Cię widzieć :)
Dziewczyny dają radę to i Ty dasz radę, może po prostu potrzebujesz więcej czasu.
Napisz więcej co u Ciebie a gdybyś chciał pogadać to zawsze możemy się spotkać na kawie, czasem takie spotkania bioderkowe pomagają :)
_________________
Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie...
 
 
     
Krzysztof34 
Krzysztof34

Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 2
Wiek: 44
Dołączył: 15 Wrz 2009
Posty: 91
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: Pon 06 Sty, 2014   

;-) Witam! Ja chciałem podzielić się ważną z punktu widzenia pacjenta informacją.
O tuż ; minęło już 5 lat od moich 2 artroskopii i co pocieszające całkiem dobrze funkcjonuję, pracuję... a do pewnych" rzeczy " już się przyzwyczaiłem , oswoiłem, choć walka jeszcze trwa... :-/ cierpliwość, szacunek i wielka pokora.....
pozdrawiam
 
     
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 34
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Wto 09 Lut, 2016   

Wracam do Was....ale chyba nigdy nie odeszłam za daleko, bo czytam i czytam....boję się, dlatego nie piszę! Ale, ważne jest na pewno to, że mogę się od Was wiele nauczyć. 29tego marca mam wizytę w Warszawie u doktora Czubaka. Po mojej "cudownej" artroskopii nie ma juz śladu. Ból jest nie do zniesienia i szykuję swoją świadomość na endo. Wszyscy zawsze mówili, że jestem za młoda, ale ile można tego słuchać i życ z bólem? no nie da się po prostu. Wszystko posypało się po urodzeniu mojego kochanego synusia. W ciąży było super, nawet sama nie wiedziałam, że mam problem z biodrem. Przytyłam bardzo mało, ale tak czy siak przytyłam te 9kg i nic. Ale wszystko się zaczęło juz miesiąc po porodzie ( cesarka ) . Miałam dużo pomocy, nawet nie wiem czy można sobie aż taką pomoc wyobrazić i dzięki Bogu!!!! urodziłam w styczniu, w czerwcu wylądowałam u mojego szczecińskiego doktora z nowym rezonansem i rtg na zastrzykach z kwasu hialuronowego.... kompletnie bez sensu. Zastrzyki bolały koszmarnie a efektu brak. Od sierpnia mniej więcej musialam sobie radzić bardziej sama a synus swoje ważył, więc w tym momencie już naprawdę jest z biodrem źle.... Byłam na konsultacji w szczecinie u dr Kołodzieja, który kazał mi się zapisać na endo i to jak najszybciej bo JESTEM MLODA I MAM ZYĆ!!! pierwszy raz takie cos usłyszałam!! no ale po przewertowaniu forum stwierdziłam, że jade do dr Czubaka. Bardzo marze o drugim dziecku i nei wiem kompletnie co mam robić.... czy przed endo czy po... przewertowałam ten temat na forum i nadal nie wiem... i pewnie nikt mi nie powie ale może jak dr zobaczy zdjęcie, rezonans to będzie w stanie powiedzieć jak lepiej. Czasem tak boli, że decyzja o drugim dziecku mnie sama przeraża i nei wiem czy byłaby odpowiedzialna.... no cóż, musi byc dobrze!!! i trzymajcie kciuki za moja wizytę!!! pozdrawiam Was serdecznie!!! :-)
 
     
biedronne 




Status: Endo x 1
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Sie 2010
Posty: 416
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 09 Lut, 2016   

Jagi84, endo w ciąży nie przeszkadza. Jesteśmy rówieśniczkami, moje endo ma 3 lata, a synek 16 mcy. Planujemy rodzeństwo. Przed endo ból był nie do zniesienia, jechałam dzień w dzień na tramalu, no a w ciąży to jedynie paracetamol i to w niewielkich dawkach można więc dla mnie pomysł czekania z endo na "po ciąży" był kompletnie nie do przyjęcia.
Ja w ciąży przytyłam 26 kilo, choć nie było po mnie widać... zrzuciłam już wszystko, nawet z naddatkiem, ale w 8 / 9 miesiącu obciążenie było już konkretne. Na własnym biodrze bym tych prawie 90 kilo nie była w stanie nosić, ja nawet swoich 60 kilo nie byłam w stanie nosić przed operacją.
Bezpieczniej byłoby robić endo po ciąży, ale absolutnie się nie zgodzę, że ciąża z endo to nieodpowiedzialność - po to nam wstawiają te cacka, żeby żyć i życia korzystać.
No i przede wszystkim solidna rehabilitacja, przed operacją oraz po, i odpowiednie ćwiczenia w ciąży, w połogu i po połogu.
Życie z ciągłym bólem to niestety prosta droga do depresji.
Powodzenia!
 
     
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 34
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sro 10 Lut, 2016   

o rany, popłakałam się jak przeczytałam twoją odpowiedź.... DZIĘKUJĘ!!!! a gęstość kości zmniejszona przez hormony? ( czytałam przypadek Duśki). Boję się, że zamiast żyć bez bólu i z cudowną rodzinką, zafunduję im wszystkim tylko problem. Ale skoro piszesz, że u ciebie było wszystko w porządku, to znaczy, że jest jakaś szansa!!! ja wczoraj nie mogłam się ruszać przez ból.... Krzysiem zajmowała się babcia, ale nie zawsze mam taką możliwość. Zawsze brałam zaldiar i bylo super a po ciąży nie wiadomo czemu jak raz wziełam to zrobiło mi się słabo, prawie zemdlałam a potem jak brałam to miałam kołatania serca i też slabo mi było, i z oddychaniem kłopot więc już nie moge go brać a tylko to mi pomagało.... Gdzie byłaś operowana? Znajde twoja historię? bo nie wszyscy piszą jak już się zorientowałam :) Dziecko to taki skarb, że jak sobie pomyślę, że mogłabym zrezygnowac z drugiej szansy to łzy płyną mi po policzkach. I tak, masz rację, depresja niestety jest blisko przy ciągłym bólu. A powiedz mi, lekarz ci nie mówil o tej gęstości kości? o tym jakie jest ryzyko? nie bałaś się? Jeszcze raz dzięki za odpowiedź i pomoc, bo dla mnie to bardzo wiele znaczy!!!!
 
     
biedronne 




Status: Endo x 1
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Sie 2010
Posty: 416
Skąd: Kraków
Wysłany: Sro 10 Lut, 2016   

Tu jest moja historia:
http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=1034
Co do gęstości kości - owszem w ciąży i w trakcie karmienia nieco spada wysycenie kości wapniem. Ale po pierwsze wapń można suplementować, a przede wszystkim można się wybrać do dietetyka, ułożyć jadłospis tak, żeby minimalizować niedobory mikroelementów. Po drugie, po okresie karmienia gęstość wraca do normy (o ile się odżywiasz z głową). Po trzecie - ryzyko zawsze jakieś jest. To Ty podejmujesz decyzję czy chcesz podjąć takie czy inne ryzyko. To jest Twoje życie i masz prawo ustawiać sobie priorytety tak jak Ci serce dyktuje.
Na pewno dobre przygotowanie do operacji i po operacji dużo mi dało, odpowiednia waga też.
Skoro czytałaś historię Duśki to pewnie wiesz, że jej już powoli brakuje palców u rąk, żeby zliczyć ilość operacji... W takiej sytuacji na pewno ryzyko jest większe.
Bać się akurat nie bałam, cieszyłam się, że znalazłam lekarza który mi nie mówił, że jestem "za młoda" na operację, czyli za młoda na życie bez bólu.
Operowałam się w Mielcu, wcześniej czekałam w kolejce do Piekar ale tam hrmmm no... kolejkowe przekręty jakieś albo inne cuda. Mielec i dr Midura to był super wybór.
Radzę też nie kierować jedynie się tym, co będzie za 30 / 40 / 50 lat, jak się endo posypie albo jak ktoś będzie snuć jakieś ponure wizje rewizji. Jasne - może się zdarzyć. Ale żyje się teraz, tej "rewizji po 60tce" możemy nawet nie dożyć, więc warto ten czas, który mamy teraz wykorzystać tak, żeby nie żałować.
 
     
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 34
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Sro 10 Lut, 2016   

DZIEKUJĘ :mrgreen:
 
     
Ania K. 
17-06-2016
Bioderkus!!!



Status: Endo x 1
Wiek: 32
Dołączyła: 20 Lut 2014
Posty: 157
Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 10 Lut, 2016   

Jagi84, ja własnie jestem po wizycie u prof. Czubaka i co do dziecka, to mówił, że zawsze radzi najpierw dziecko. Natomiast powiedzial tez ze mozemy teraz miec jedno, potem operacja, a po operacji najwyżej sobie drugie zrobimy:) ...biorąc pod uwagę fakt, że masz już jednego potomka może warto przemyśleć kwestię operacji, a dopiero potem drugie.
Decyzja tak czy inaczej zawsze należy do pacjenta. Sam profesor mówił, że pacjentki różne decyzje podejmują.
Ja też zastanawiałam się co z ta gestością kości, ewentualnymi zmianami w miednicy itp.
Czekam natomiast na operację. Boję się strasznie, ale też wkurza mnie ten ciagły ból po każdym spacerku (piszę zdrobniale bo spacer nie musi wynosić nie wiadomo ile, żebym czuła ból). Miałam tez np, taką sytuację - wychudzę ze znajomymi na spacer, po drodze łapię autobus bo cięzko mi isc, i czekam na nich przystanek dalej. Ja mam 30 lat, a tak muszę się ograniczać. Przypuszczam, ze gdyby nie moje dbanie o siebie i pływanie to byłoby jeszcze gorzej.

Pozdrawiam
_________________
Mermaid - moje bioderka przed i po
http://forumbioderko.pl/album_cat.php?cat_id=2
 
     
Jagi84 
baletnica
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia + Endo
Wiek: 34
Dołączyła: 01 Cze 2011
Posty: 100
Skąd: Szczecin
Wysłany: Czw 11 Lut, 2016   

Ania K. dzięki za odpowiedź :-) A masz duże zniszczenia? ja już od 2011 roku czyli od mojej artroskopii właściwie nie jestem aktywna fizycznie... a tak prawde mówiąc to na nartach byłam w 2010tym ostatni raz... Spacery różnie, czasem boli bardzo, czasem mniej a czasem w ogóle. Ale ostatnio poszłam na basen po długim czasie i się ruszać nie mogłam na drugi dzień a pływać umiem tylko żabą i to taką bez zanużania głowy bo mam lęk głupi przed tym. Dlatego jak chce pływać z nogami do kraula to biore deskę i zasuwam ale idzie mi to strasznie i bolą wszystkie mięśnie. Czasem boli bo po prostu xle postawię nogę, w jakiś nieuzasadniony sposób ją przeciążę i boję sie nawet kolejny krok wykonać bo mam wrażenie, że mi się rozleci :-/ więc z normalnego życia zostały mi jakieś śmieszne resztki pomiędzy bólem a bólem. A przy małym dziecku to po prostu jestnie do zniesienia. On zaczyna chodzić a ja przestaję. Gdzie i kiedy zapisałaś się na operacje? Do prof Czubaka? Ile będziesz czekać? Prawda jest taka, że ja się boję, że będzie gorzej po operacji, że cos nie wyjdzie i wyląduję na wózku albo jeszcze gorzej... nie wiem czy mogę sobie na to pozwolić. Najważniejsze jest pozytywne myślenie i zaufanie do lekarzy a mi na razie brak i jednego i drugiego więc tak siedzę, myślę i trace to swoje życie... Głupia jak but jestem i tyle a podziwiam wszystkie osoby na forum, odwagę i determinajce. Muszę czytać czytać i uczyć się tego. Mam nadzieję tylko, że życia mis tarczy ;-) Pozdrawiam
 
     
Icek 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 2
Wiek: 33
Dołączył: 17 Lut 2016
Posty: 80
Skąd: Boguszow
Wysłany: Pią 19 Lut, 2016   

Witam
Rowniez jestem po artroskopii u Dr Piontka (27.07.2015)efekty mizerne mimo zapewnien,ze bedzie dobrze.
Teraz czekam na endo w Otwocku ale termin 2 lata :-(
 
     
StalFans 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 2
Wiek: 25
Dołączył: 20 Cze 2015
Posty: 51
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pią 19 Lut, 2016   

Mi Dr. Płończak mowil, ze bol moze sie utrzymywac do roku czasu po operacji, czy Wy tez dostawaliscie takie info od swoich lekarzy?
 
     
Icek 
Popularus Bioderkus



Status: Artroskopia x 2
Wiek: 33
Dołączył: 17 Lut 2016
Posty: 80
Skąd: Boguszow
Wysłany: Pią 19 Lut, 2016   

Mi Dr Piontek powiedział cos podobnego ale nie ma poprawy.
Teraz czekam na drugie u Dr Płonczaka mam nadzieje ze chociaz jedno uda sie uratowac :-)
 
     
AgaW 

Galaktikus Bioderkus




Status: Osteo. Ganza x 1
Wiek: 41
Dołączyła: 07 Cze 2009
Posty: 3765
Skąd: Lubelskie
Wysłany: Pon 14 Mar, 2016   

Dlaczego bol do roku po operacji jest niby naturalny? Zamiast pacjenta wyslac na terapie ktora operowanym tkankom przywroci prawidlowe funkcjonowanie mowi sie ze bol taki dlugi czas po zabiegu to norma.
Bedzie trwal jesli czegos z nim sie nie zrobi.Operacja juz byla, wiec aby wyjsc z bolu zanim potrzebna bedzie powtorna operacja to czas zajac sie terapia aby nauczyc cialo poruszac sie prawidlowo co przeklada sie na eliminacje bolu.Pewnych rzeczy sie nie przeskoczy a czekanie dziala na niekorzysc.
_________________
*...Mamy możliwość wyboru jak wykorzystać swój czas...*...MOJA HISTORIA...*
 
 
     
biedronne 




Status: Endo x 1
Wiek: 34
Dołączyła: 15 Sie 2010
Posty: 416
Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 15 Mar, 2016   

do roku?! długo coś... czym spowodowany jest ten ból, że przez rok się utrzymuje a potem "sam znika". Rozumiem, że "sam zniknąć" może ból wynikający z przebiegu operacji (gojenie rany, naruszonych tkanek itd), ale to nie trwa rok. Ból, który może się do roku utrzymywać moim zdaniem nie przejdzie sam, tylko trzeba mu pomóc.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.