Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: kinga
Pon 04 Lip, 2011
Bonia - osteotomia okołopanewkowa wg Ganza
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Czw 29 Lip, 2010   

Kochani krótkie podsumowanie 18 czerwca minął rok od usunięcia zespolenia 2 lata od operacji metodą Ganza. Mimo kilku przygód z wywrotkami i siniakami na biodrze i kilkoma stresującymi i nie bezpiecznymi sytuacjami jest dobrze bioderko spisuje się poprawnie rehabilitacja daje efekty chociaż tutaj czeka mnie jeszcze sporo pracy bo przy MPD wymaga to ode mnie podwójnego wysiłku jednak widząc efekty rehabilitacji dała bym jeszcze raz tyle żeby osiągnąć to co teraz. Oczywiście jeszcze popełniam błędy i w chwili gdy się na tym łapie natychmiast koryguje :-D Zresztą mój terapeuta nie daje mi żadnej taryfy ulgowej i nie odpuszcza ale warto naprawdę warto prowadzona prawidłowo rehabilitacja jest bez cenna . W pracy chodzę już o kulach mimo tego że ryzykuje że względu na wywrotkę na podłogach ale nie ma nic za nic albo zależy mi na tym żeby poprawnie chodzić albo po prostu mogę sobie odpuścić jeśli dalej korzystała bym z balkonika ponieważ korzystanie z tego sprzętu tylko niszczyło to co osiągałam czyli prawidłowy chód sama to czuje także po rozmowie z terapeutą że mogę spróbować o kulach balkonik definitywnie zniknął z mojego życia i od tygodnia również w pracy korzystam tylko z kul
Musiałam się przełamać i udało mi się to osiągnąć co prawda w telefonie ustawiłam sobie opcje alarmową do Prof w razie czego ale mam nadzieje że nigdy z niej nie skorzystam :-) Co do bólu to go nie ma oczywiście jeśli nie zrobię czegoś nie dozwolonego jak zakładanie nogi na nogę na czym jeszcze się niestety przyłapuję że próbuje to zrobić ponieważ weszło mi to w paskudny nawyk przy ubieraniu obuwia bo jest mi tak wygodnie i niestety muszę się pilnować i podczas ćwiczeń zdarza mi się przekroczyć linię prostą no i dostaje wtedy łupnia od bioderka w innych sytuacjach dolegliwości bólowych nie ma.Pozostaje mi tylko nadal ćwiczyć i pozbyć się kilku moich ulubionych nawyków :-)
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
Ostatnio zmieniony przez Bonia Sro 09 Mar, 2011, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Sro 04 Sie, 2010   

Jestem bojowa no jestem wczoraj o mało nie zabiłam pracownika w zakładzie wyobrażcie sobie wybiega taki ciołek i nie patrzy gdzie idzie omal nie wylądowałam z nosem na dzwiach windy dobrze że winda jeszcze się nie otworzyła bo inaczej bym do niej wpadła szczęście że te nie otwarte jeszcze dzwi dały mi możliwośc wychamowania. I mam tylko siniaka na ręku. że strachu myślałam że go rozszarpie na strzępy do jasnej cholerci czy to ja muszę przed wszystkimi uskakiwać jak tam pracuję to jeszcze na nikogo nie wpadłam. A na mnie ciągle ktoś wpada czy ja mam takiego pecha czy co? I jeszcze wkurzył mnie komentarz koleżanki typu nie przesadzaj gdy rozmawiałam z dziewczynami z kadry że gdyby coś się stało to w telefonie mam numer Prof i mają z nim się skontaktować w razie czego a ta mi moja koleżanka miała operację i nie panikuje tak jak ty tylko że operacja operacji nie równa po pierwsze jej znajoma miała coś z kolanem po drugie to nie była podwójna osteotomia i pierwsza tego typu operacja ja nie jestem święta krowa i nie uważam się za wyjątek ale nie chciała bym spotkać się z prof gdybym uszkodziła biodro. Widziałam jak sie wkurzył po tej rehabilitacji po operacji i wystarczy. :!: Nie mam ochoty na powtórkę Jak dziś pamiętam jego słowa dopiero drugi raz będę operował tą samą metodą Co ciebie Chłopca z MPD byłaś pierwsza. I gdyby coś się stało z biodrem to nie wiem jaka była by jego reakcja. A w zakładzie zdziwieni czego panikuje :-x
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
Ostatnio zmieniony przez Bonia Sro 09 Mar, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pon 30 Sie, 2010   

cześć wszystkim Bioderko się spisuje za to kręgosłup szkoda gadać im bardziej usiłuje zmusić miednicę do prwawidłowego chodu tym bardziej kręgosłup dostaje po dupie. Ostatnio coś dziwnego mnie dopadło nie dość że boli mnie bark po prawej stronie i całe plecy to jeszcze odcinek szyjny i łedzwiowy dostaje tak że ostatnio mam zaburzenie widzenia szumy w uszach bóle głowy że aż mnie chwilami mdli łącznie z zawrotami a ponieważ nie dawno miałam MIRI głowy to wiem że nic się w tej mojej łepetynie podejrzanego nie dzieje więc w sumie wychodzi że kręgosłup uządza mi nie zły bal. Na dodatek kolejna wywrotka w pracy tym razem przez moje gapiostwo i pośpiech jak mozna chodzić tyle lat o kulach i samemu sobie podstawić kule pod nogi:?: Do teraz się nad tym zastanawiam ;-) Dzisiaj dzwoniłam do Pana Piotra wizytę mam 6 września I zobaczymy co jest co się dzieje. Jednym słowem jak nie urok to. Dobrze że z biodrem żyjemy sobie w zgodzie
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
Ostatnio zmieniony przez Bonia Sro 09 Mar, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
danka 

Bioderkus!!!




Status: Przed
Dołączyła: 03 Lut 2010
Posty: 209
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: Wto 31 Sie, 2010   

Bonia napisał/a:
ostatnio mam zaburzenie widzenia szumy w uszach bóle głowy że aż mnie chwilami mdli łącznie z zawrotami a ponieważ nie dawno miałam MIRI głowy to wiem że nic się w tej mojej łepetynie podejrzanego nie dzieje więc w sumie wychodzi że kręgosłup uządza mi nie zły bal


Boniu, kochana.Ja miałam właśnie takie objawy,jak Ty,kiedy uszkodziłam sobie kręgi szyjne(od 5-go w dół) ćwicząc świecę.Nawet butów nie mogłam zasznurować.Neurolog potraktował mnie jako symulantkę,więc prywatnie zrobiłam rezonans mózgu,który też nic nie wykazał.Ale technik,który ten rezonans robił powiedział mi tak: Jeśli badanie nic nie wykaże,to niech pani dobry kręgarz sprawdzi kręgi od piątego w dół (bo tylko do czwartego "sięga badanie").Gołym okiem widać o co chodzi.
NO I MIAŁ ŚWIĘTĄ RACJĘ! Ustawianie u kręgarza trwało 5 sek-przejechał mi tylko kciukami po karku-i kazał się schylić.No więc jak zwykle, trzymając się stołu i krzesła ze strachu,że upadnę,nachyliłam się i podniosłam głowę.Nie mogłam uwierzyć,wszystko było OK!
Bonia, zobaczysz,wszystko będzie dobrze,tylko "oddaj się" w dobre ręce :)
_________________
Budowałem na piasku,zawaliło się.Budowałem na skale,zawaliło się.Teraz budować zacznę od dymu z komina...Staff.
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Wto 31 Sie, 2010   

danusiu kochana dzięki jestem pod dobrą opieką chyba lepszej juz nie moge mieć. A co do symulowania to mi neurolog też to zazucił jak po Miri i EMG nic nie wyszło wpienił mnie tak że omal z siebie nie wyszłam niby po co mam symulować rente mam na stałe pracuje a jak by mi się nie chciało pracować to bym sie nie zatrudniała . potem zwalał na nerwice i depresje dopiero mu mina żrzedła jak zaniosłam mu czarno na białym że nie mam depresji ani nerwicy. To wymyslił fibriomialgie bo mu sie szukać przyczyny nie chce ech szkoda gadać :-| Czekam więc na wizytę u Pana Piotra i poniedziałku jak zmiłowania
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
Ostatnio zmieniony przez Bonia Sro 09 Mar, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Wto 07 Wrz, 2010   

Dzięki dziewczyny no cóż łatwo nie jest bo mam poprawny wzorzec chodu ale wykorzenienie nawyków które mi sie nazbierały to inna bajka. Co mnie zaskoczyło wczoraj stwierdzenie Piotra że moja kompensja wzięła się nie tylko z wcześniejszych lat bo rehabilitanci nie zwracali na to uwagi mieli tylko jeden cel postawić mnie na nogi żebym zaczęła w ogóle chodzić. Ale również po operacji biodra rehabilitantka wzieła sobie za punkt tylko to żebym zaczęła chodzić nie zwracając zupełnie uwagi na szczegóły miednica biodro kręgosłup. Skupiła się na tym żebym podczas chodu nie obciążała nogi i miała prosty kręgosłup pomijając miednice biodro. I w sumie po osteotomi rehabilitanci skupiali się też tylko na tym żebym chodziła a jak chodzę to już inna kwestia co prawda znajomy po operacji starał się to korygować miednica biodro i stąd wziął mi się poprawny co jeszcze nie oznacza doskonały wzorzec chodu ale jedno ale nie ćwiczył że mną PNF nie stymulował mnie w ten sposób I to że mam poprawny wzorzec to tylko tyle albo aż tyle. Zaczynając swoją przygodę z PNF zaczęłam właściwie od zera. I tu przypominają mi się słowa Piotra Medica dobry rehabilitant nie pyta czy Pani chodzi tylko jak Pani chodzi wielki szacunek dla Ciebie Piotrze i to nie tylko ode mnie ale również od mojego terapeuty. Stwierdził że jesteś bardzo mądrym człowiekiem :-)
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
 
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Czw 16 Wrz, 2010   

Hej Kochani może zacznę od tego że kilka dni temu obawiałam się że dopadł mnie wyrostek i to jakiś dziwny bez typowych objawów to znaczy gorączki wymiotów itp sensacji ponieważ bolała mnie pachwina i noga po prawej operowanej stronie od kilku dni poszłam do rodzinnej a ta że to jakiś dziwny wyrostek bo w momencie gdy naciskała to miejsce wyrostkowe czułam ból w dolnej części pleców. No cóz dla świętego spokoju dała mi skierowanie na USG które mam zamiar zrobić część dalsza tej dziwnej sprawy wyrostkowej ponieważ terapeuta ostatnio zmył mi głowe że za mało chodzę postanowiłam wreście że pora przestać cackać się że sobą w piątek do pracy od przystanku atobusowego szłam już o kulach nie zły kawał z dużym hakiem. Oczywiście znajoma pchała wóżek a ja zasuwałam o kulach Wóżek był w ramach wentyla bezpieczeństwa i kompromisu dla mamy a raczej zmydlenia jej oczu bo chyba zawału by dostała gdybym powiedziała że wózka tym razem nie biorę i w razie gdybym gdzieś się rozkraczyła na drodze i jednak nie dała rady. Uparłam się jak osioł zaciskając żeby parłam naprzód udało mi się i co dziwne po przejściu tego dystansu pachwina i noga przestały boleć i mam spokój do dziś w chwili przejścia tego nie złego maratonu poczułam tylko jakby jakiś mięsień gwałtownie sie rozpręzył. i ból minął co do chodzenia po drodze to jeszcze nie jestem całkowicie z tego zadowolona to jeszcze nie to po równym idzie jak po maśle na przeszkodach jest jeszcze ciut gorzej

Sporo parcy jeszcze mam przed sobą to raz a po drugie muszę mojego terapeutę napuścić na moja mamę bo to w sumie przez nią ostatnio oberwałam od Piotra a sprawa ma się tak muszę z od czasu operacji osteotomii i wyciągnięcia zespolenia toczyć z moją mamą wojnę domową ponieważ nie pozwala mi samej wychodzić na dwór bo krawężniki za wysokie bo teren nie równy bo ona się boi bo widziała mnie po operacji i jednym słowem nie daj boże bo coś sobie zrobie i nijak nie trafia do niej że u nas zawsze krawężniki były nie równe a jednak po nich chodziłam przed zabiegiem i nie pilnowała mnie wtedy że sama robiłam zakupy szłam do koleżanki a krawężniki na pewno nam się jeszcze długo nie zmienią. Normalnie masakra z tą moja matulą dziwne tylko że nie boi sie o moje chodzenie w zakładzie jak jej to powiedziałam to stwierdziła że tam mam opiekę normalnie ręce mi opadły kilka razy tam lezałam i nikt tego nie widział to raz drugie że tam nikt mnie nie pilnuje i za tyłkiem nie chodzi bo szanowna Pani Bożena orła moze wywinie. Co dziwne po zabiegu to krzyczała że sie z sobą pieszczę bo nie raz z bólu faktycznie nie mogłam ćwiczyć i nawet z nią nie chciałam wychodzić a po wyciągnięciu zespolenia to ona przegina w drugą stronę. Koniec końców wychodzę wbrew temu co mówi i myśli niestety potem jest na mnie obrażona. I chyba się na tym skończy że zaciagnę ja na poważną rozmowe z Piotrem bo moje argumenty ze chodzenie tylko po klatce schodowej tam i z powrotem jak ona sobie to wymysliła bo tam jest równo i bezpiecznie nic mi nie daje a do tego czuje sie jak ogłupiały chomik w kołowrotku :-| I nie mam mozliwości normalnie pochodzić i poćwiczyć doprowadza mnie to do szału.
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
Ostatnio zmieniony przez Bonia Sro 09 Mar, 2011, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
duska 

Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 46
Dołączyła: 01 Lip 2009
Posty: 677
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 17 Wrz, 2010   

Bonia, taaak, nadopiekuńczość jest gorsza niz faszyzm :mrgreen: Ale spróbuj sie postawić w sytuacji mamy. Wierze w to, ze straszliwie sie boi o Ciebie i pomysł z chodzeniem po klatce schodowej pewnie juz sie jej wydaje przesadzony :mrgreen: Moja mama tez najchętniej posadzila by mnie na wózku, zebym tylko nie zniszczyła kolejnego endo :mrgreen:
Mysle, ze zabranie jej do p. Piotra, zeby jej rozjasnil horyzonty, nie jest zły. I zycze ci wiecej powodzenia, bo mojej mamy do rehabilitanta końmi nie da sie zaciągnąć. Ona wie co boli, trzeba sie oszczedzac i już .. :mrgreen:
 
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Pią 17 Wrz, 2010   

Dusia a kota tez na śmierć można zagłaskać zwłaszcza jak jeszcze nasze mamy w rehabilitantów i lekarzy zaczynaja się bawić bo one najlepiej wiedzą widzę że i ty masz przechlapane :-D
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
 
 
     
duska 

Gigantus Bioderkus




Status: Endo x 1
Wiek: 46
Dołączyła: 01 Lip 2009
Posty: 677
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 18 Wrz, 2010   

zozo napisał/a:
najdziwniejsze jest to, że wystarczy mi jedna kula w prawej ręce/ blat kuchenny i podparcie jednym palcem i idę prosto a jak zabraknie mi najmniejszego dodatkowego punktu podporu, to jest ciężko.


Zozo, to wcale nie jest najdziwniejsze. Wszystkie tak mamy. Ja jak sie podeprę jednym palcem to też idę bez kiwania :)
Ciesze się, że robisz postępy. Ta biodrowa epopeja musi sie kiedyś skończyć (byle nie w trumnie :mrgreen: ). Dlatego walczymy :mrgreen:
_________________
- Kapitanie! Jesteśmy otoczeni!
- Świetnie. To znaczy, że możemy atakować we wszystkich kierunkach! ;)
 
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Sob 18 Wrz, 2010   

Dusia masz rację ja też potrafię iść trzymając się jednego palca hi hi i nawet zgrabnie mi to idzie :-D no ale tak chodzić nie mogę/Mimo to na mpd utrzymuję nie zle równowagę bo było sprawdzone i nie jest żle Oczywiście pomijając fakt gdy wlezie na mnie taranem sto 20 kilo bo wtedy o kontroli nie mam co marzyć :-D A wracając do końcówki Twojego zdania Dusia to mam nadzieję że po tej walce będziemy mogły się cieszyć bioderkami i poużywać życia bo cieszenie się w trumnie remontowanymi bioderkami rozwaliłaś mnie dosłownie tym określeniem :mrgreen:
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
Ostatnio zmieniony przez Bonia Sro 09 Mar, 2011, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Sro 22 Wrz, 2010   

Kochani wczoraj padłam jak mucha dosłownie po przekroczeniu progu domu powód wybrałam się z przyjaciółka i jej dwoma urwisami blizniaczkami po pracy na kawę. Oczywiście ustalamy restauracje i jedziemy samochodem wieżdzamy w ulice a tu zakaz wiazdu remąt drogi :-D nie ma innej możliwości jak zaparkować samochód kilometr dalej nie chciało nam się szukać już innego miejsca więc parkujemy. I dalej na piechotę nie zły spacerek żeśmy miały. Koleżanka ma zdrowe nogi więc dla niej to pikuś ja doszłam do tej restauracji trochę zmachana musiałam się pilnować bo dwa razy łapie się na czym a na tym że chcąc dogonic koleżankę i pilnując z nią dzieci zaczynam iść zamiast 4 taktem to dwu taktem bo tak kiedyś było mi wygodnie efekt tego jest taki że zamiast wygodniej to jest ja już mam dość w połowie drogi bunt że strony miednicy i kręgosłupa mięśnie zaczynają bunt totalny jak by zobaczył to Piotr zwalniam więc zaczynam iść poprawnie i kontroluje i nie szaleje udaje się mam ochotę z radości wrzasnąć na środku ulicy hip hip hura w pięknym stylu wchodzę do Niko. Po pysznej Latte i pizzy no i plotach droga powrotna tym razem pełna kontrola od początku do końca dochodzę do samochodu w iście super postawie taka trasa to dla mnie wyzwanie odkąd ćwicze PNF czyli uczę się chodzić jak powinnam a nie jak chcę jestem z siebie dumna jak jeszcze nigdy w życiu sama nie mogę w to uwierzyć udało mi się naprawdę mi się udało koleżanka twierdzi że jeszcze takiego zwycięskiego uśmiechu u mnie nie widziała. W jeden dzień zaliczyłam ćwiczenia dwu kilometrową trasę padłam wykończona o 21 padłam ale jaka szczęśliwa :-D Dałam radę moje biodro dało radę
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
 
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Czw 23 Wrz, 2010   

Sporo ostatnio piszę ale i też dzieje się u mnie oj dzieje, dzisiaj na rehabilitacji w zakładzie rehabilitantka Pani Ewa zauważyła duże postępy i to mnie cieszy w zastępstwie Pana Wilkosza pilnuje mojej rehabilitacji do następnej wizyty u mojego terapeuty. Jest dobrze z jednym dużym ale w chodzeniu miednica mi nie lata za to gdy wykonuje ćwiczenie rotacyjne nogą na leżąco jeszcze mam tendencje do rotacji miednicy Pani Ewa zaproponowała mi pas na biodra mówiąć w skrócie założyła mi pas i przywiążała do leżanki efekt jest taki że nie mam możliwości rotować miednicy ćwiczę nogą a nie całą miednicą a przy okazji innymi częściami ciała które są w tym momencie zbedne :-) . Mam nadzieję że robimy z Panią Ewą dobrze i że to da jakiś efekt na wszelki wypadek zasięgne jężyka u Piotra.

A teraz rzecz która doprowadza mnie do szału totalnego jestem już dwa lata po operacji i rok od wyciągnięcia i nadal nie mogę ubrać buta :-/ ściągnąć wieczorem żaden problem ale ubrać rano makabra i nadal nie wiem co z tym fantem zrobić Pan Piotr mówi żeby się uzbroić w cierpliwość a mi się nie raż chce wrzeszczeć ile jeszcze to potrwa :-x
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
 
 
     
Piotrek Medic 
FIZJOTERAPEUTA
Popularus Bioderkus




Status: Fizjoterapeuta
Dołączył: 30 Wrz 2009
Posty: 135
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 24 Wrz, 2010   

Widzisz Bonia oraz inne kochane bioderka. Kwestia rehabilitacji funkcjonalnej jak widać to nie kwestia ,,zegarka". Tu nie da się powiedzieć za miesiac, dwa czy trzy wróci funkcja. Spoglądanie na zegarek, co wielokrotnie było powtarzane, jedynie spowalnia proces rehabilitacji. Zanim wypowiem się na temat pasa pozwolę sobie opowiedzieć krótką historię, a raczej mój dzisiejszy przypadek w pracy.

Otóż przyszła kobieta, która maiała złamaną rękę ( śródręcze). Miała drutowanie i rehabilitację na NFZ. Już 2 cykle przeszła, czyli 20 dni. Trafiła do nas i mi ją przypisali. Gdy ja z nią zacząłem ćwiczyć ( ćwicze już 3 dzień). zacząłem od badania funkcjonalnego, określenia problemu itd itd. Przystapiliśmy do ćwiczeń, m.in przy stoliku manualnym. Ja ją poprawiam słownie za kazdym razem, że ruch wykonuje źle, żeby się nie śpieszyła, ze godzinka, któą ze mną jest jest dlanie, że nie zaskoczy mnie ilością powtórzeń, tylko ich jakością. Jakie było moje zdziwienie na koniec dzisiejszego ćwiczenia jak pacjentka mówi- wie pan co, panu to sie nic nie podoba, jak byłam na państwowej rehabilitacji to nikt mi nic nie mówił że źle wykonuje tam się liczyło, że w ogóle mogę ruszać ręką. Szczerze, nie wiedziałęm, czy mam się zaśmiać czy co, ale powiedziałem, krótko- i tyle ta rehabilitacja była warta. Dodatkowo pacjentce, kazano ze względu na obrzęk cały czas nosić rękę podkurczoną, zabronili jej ruchów naprzemiennych, co skutkuje dodatkowymi przykurczami.

Powiem tyle, wy, moje kochane bioderka tak jak wyżej było pisane, każdy ruch musicie wykonywać świadomie, z najdokładniejszą precyzją. Nie ważne jest ile zrobisz powtórzeń, ważne jest JAK JE WYKONASZ. To co mówiłem, np Tobie Bożenka: terapeuta PNF nie zapyta- czy wykonujesz ruch i Ci podziękuje, on zawsze dopyta JAK TY TO ROBISZ. Cierpliwość, sumienność oraz dokładność to chyba święta trójca w rehabilitacji, każdej nie tylko tej ukierunkowanej na biodro.

CO do Pasa, ciężko mi Bonia napisać co o tym sądzę, bo ciężko mi sobie wyobrazić ten ruch, o którym piszesz i to przypięcie. Nie chcę też wchodzić ze swoimi trzema groszami, bo trzech terapeutów to już za dużo. Zaufaj mojemu imiennikowi i wszystko z nim kosnsultuj. Czy przypiecie pasem miednicy do leżanki ( bo ja to tak rozumiem) zastąpi ci działanie mięśni? Co się stanie, gdy odepniesz ten pas, czy mięśnie będą dalej pracowały w funkcji jaką powinny spełniać. Oczywiście pewna stabilizacja, zwłaszcza u osób takich jak Ty ( czytaj dodatkowe choroby współistniejące) jest niekiedy potrzebna ale należy też zwracać szczególną uwage na aktywność mięśni, żeby ich nie rozleniwiać.

Pozdrawiam,
Piotrek Medic
 
     
Bonia 

Gigantus Bioderkus




Status: Osteo. + Osteo. Ganza
Dołączyła: 30 Cze 2009
Posty: 1181
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: Wto 28 Wrz, 2010   

Dzięki Piotr za post tylko czemu masz zawsze rację :-D Kontaktowałam się z Twoim imniennikiem treść tego maila znasz. Ale jak powiedziałam mu bo dzwoniłam do niego jak to wygląda okazało się że robie je żle przecież mówiłem zaczynamy stopą niech Pani miednice zostawi w spokoju podczas tego ćwiczenia .
_________________
Żyj tak by jak najwięcej dać z siebie innym
Ostatnio zmieniony przez Bonia Sro 09 Mar, 2011, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.