Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Stan przed zwichnięciem-przecięcie przywodzicieli
Kris74 
Marzena
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 5
Skąd: Pruszcz Gdański
Wysłany: Pon 03 Sty, 2011   

Witam wszystkich.
Na Forum jestem nowa ale śledzę wszystkie tematy które mnie dotyczą.
Cieszę się że Franio ma operację za sobą i że wszystko dobrze poszło.
My mamy 9-letnią córcię z MPD,bardzo pogodną i wrażliwą naszą kochaną córcię. Jest po jednej operacji 5 lat temu na ścięgna achillesa w Poznaniu. Teraz natomiast aby uniknąć zwichnięcia bioder musi przejsc operację podcięcia przewodzicieli.
Mieliśmy termin operacji na 2 listopad 2010 w Otwocku też ,ale z przyczyn od nas niezależnych musieliśmy przełożyć termin.
Wyznaczono nam termin na 25 stycznia 2011. Nie wiem czy znowu nie będziemy musieli przekładać terminu bo nasz syn młodszy o rok od córci własnie ma ospe i pewnie córcia też załapie. Tak mniej więcej wysypkę będzie miała za tydzień i zejdzie to dopiero w czasie terminu operacji. Domyślam się że musi dobrze się wyleczyc do operacji?!?!?!
Ale mam też pytanie do mamy Frania.......
Czekaliście tydzień w szpitalu na operacje, czy nie orientujecie sie czy do tego czasu poprostu można się wypisac ze szpitala żeby dziecko nie stresowac i męczyć???
Jak wogóle wygląda to po operacji,czy gipsy ma na całych nogach,czy jest to bardzo bolące dla dziecka i uciążliwe???
I czy dobrze zrozumiałam że dzień po operacji wypisani zostaliście do domu???
Pozdrawiam.
 
     
mama frania 
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Lis 2010
Posty: 11
Skąd: spod Wa-wy
Wysłany: Sro 05 Sty, 2011   

Mamy za sobą kontrole w przychodni w Otwocku; bałam się histerii, jaką Franio urządzi przy zdejmowaniu szwów, ale okazało się, że to są.... rozpuszczalne i same wyjdą :-D
Oglądał go przypadkowy lekarz, stwierdził, że wszystko jest ok i możemy łuskę z gipsu zakładać TYLKO NA NOC. Hurra! Możemy wracać do przedszkola i odstawić ten nieszczęsny lek zwiotczający mięśnie, który zaburzał sen i normalny porządek dnia.

Kris74 - fajnie, że się odezwałaś. Potwierdzam to co napisałam wcześniej - tak się akurat złożyło, nastąpiło spiętrzenie operacji czy coś w tym rodzaju i musieliśmy czekać, o wyjściu nie ma co marzyć, przepustek się nie praktykuje.
Z perspektywy patrząc jestem bardzo zadowolona, że się zdecydowałam na zabieg. Jest dość prosty, dzieciak macha nogami, nawet tą w gipsie pomimo podciętych przywodzicieli. Ból szybko minął, leki dostawał w dniu operacji, na drugi dzień wyglądało na to, że go nie boli zbytnio, choć poprosiłam o podanie czopka przed podróżą do domu. W domu podawałam mu paracetamol 1 czy 2 razy przed snem, gdy był niespokojny.
Na gips właściwie od początku nie zwracał uwagi, trochę tam sobie "grzebał" w środku wpychając rękę od góry.
Franek miał gips tylko na tej nodze, która była cięta w pachwinie i pod kolanem. Nie miał oblanej gipsem całej nogi, a jedynie łuskę od spodu zawiniętą bandażem dookoła. Druga noga była cięta tylko w pachwinie i na niej gipsu nie miał.
Myślę, że osobie niechodzącej łatwiej jest znieść taki rodzaj "unieruchomienia".
Mam też wrażenie, że dzieci lepiej znoszą czas oczekiwania na zabieg niż rodzice. Dzieci się tam dobrze bawią, mają towarzystwo, nowe zabawki i mamę na wyłączność - czego chcieć więcej? To my się denerwujemy, męczymy brakiem komfortu i tym co nas, a właściwie nasze dziecko czeka.
Achillesy podcinają praktycznie "na poczekaniu", w zabiegowym na oddziale w miejscowym znieczuleniu, igiełką. Do naszej operacji potrzebna była narkoza, a więc na czczo od poprzedniego wieczora. Anestezjolog przez zabiegiem przychodzi i wszystko ustalacie sobie razem. Nie ma się czego bać, a strach ma wielkie oczy :shock:
Spotkałam na oddziale inną 9 letnią dziewczynkę z MPD i też do podcięcia, ale wyszliśmy zanim ona miała zabieg, wiec nie wiem jak to wyglądało w jej przypadku.
Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to jestem do dyspozycji.
ps.
A ze strachu przed możliwymi powikłaniami mam dzieci poszczepione na świnki, ospy i różyczki :mrgreen:
_________________
Pozdrawiam,
Blanka
Ostatnio zmieniony przez madzi_czer Pon 10 Sty, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Kris74 
Marzena
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 5
Skąd: Pruszcz Gdański
Wysłany: Czw 06 Sty, 2011   

Witam. Witam Mamo Frania.
Bardzo dziękuję za szybką odpowiedź i taki opis przebiegu całego pobytu w szpitalu.
My bardzo się denerwujemy całym tym zabiegiem i oczywiście chcielibyśmy żeby wszystko przebiegło szybko i sprawnie. I tu nie chodzi o "nie domowe" warunki w szpitalu tylko gdyby nam przyszło dość sporo czekać na zabieg to nie wyobrażam sobie naszej córci przebywającej praktycznie w jednym miejscu. Ponieważ ona porusza się na wózku oraz raczkując,jest wszędobylska i nie potrafi siedzieć w jednym miejscu. Mam nadzieję że jak coś to uda nam się to jakoś wszystko ułożyć. Poza tym mamy też 8-letniego syna i też nie mozemy go zostawić na tak długo.
Nasza córcia będzie miała podcinane przewodziciele ale tak naprawdę nie wiem czy tylko w pachwinie czy też pod kolanami. I tak ma nóżki w bliznach po achillesach.
Narazie nie mam pytań ale jak coś Ci się Mamo Frania przypomni o zabiegu to proszę napisz.
Tym czasem życzę Franiowi dużo zdrowia i postępów we wszystkim.
Mama Paulinki....Marzena.
Ostatnio zmieniony przez madzi_czer Pon 10 Sty, 2011, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
lediberg 
Popularus Bioderkus



Status: Endo x 1
Wiek: 47
Dołączyła: 06 Kwi 2010
Posty: 51
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 07 Sty, 2011   

Dziewczyny mimo iż wiem co przezywacie to i tak aż serce ściska...przypomina mi się i moje życie od 12 roku i choroba mojego syna teraz 12 latka...gdyby tylko dało się zabrać całkiem choroby naszych dzieci to ja mogę cierpieć...myślę że każda z Nas też by tak zrobiła...

Dużo siły dla Was i zdrowia dla Dzieciaczków
_________________
Pozdrawiam Kasia
 
 
     
Kris74 
Marzena
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 5
Skąd: Pruszcz Gdański
Wysłany: Wto 11 Sty, 2011   

Hej.
To prawda że chcielibyśmy oszczędzić cierpienia naszym dzieciom i przejęlibyśmy wszystko na siebie ale niestety tak się nie da i trzeba zmierzyć się z wieloma sytuacjami.
Ja bardzo się boję operacji podcięcia przewodzicieli mimo że córka już przechodziła operacje na achillesy. Muszę powiedzieć że mimo męczących gipsów na całych nogach przez 5 tygodni była bardzo dzielna choć mieliśmy trochę nocy nieprzespanych bo jak się potem okazało przy zdejmowaniu gipsów miała dosyć spore rany przez przetarcie gipsów.
Teraz 25 styczeń niedaleko a my tak naprawdę jeszcze nie wiemy jak to będzie. Chcemy aby córka spędziła jak najmniej czasu w szpitalu i tak też postaramy się zrobić.
Oj jak my byśmy chcieli mieć to już za sobą.
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3310
Skąd: Polska
Wysłany: Wto 11 Sty, 2011   

Kris74, chciałabym Ci napisać najmilsze słowo na świecie, by Was wesprzeć. Chciałabym przepisać Wam najlepszą "tabletkę" która zmniejszyła ból, który teraz czujecie. Jednak córeczka jak wiesz jest silna i na pewno świetnie sobie poradzi.
Powiem Ci w sekrecie że z dzieciństwa nic nie pamiętam oprócz rodziców i dziadka, któremu maluję lale i jestem dumna bardzo z mojego dzieła. Dzieci na szczęście szybko zapominają :*
 
     
mama frania 
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Lis 2010
Posty: 11
Skąd: spod Wa-wy
Wysłany: Sro 12 Sty, 2011   

I tego się trzymajmy ;-)
_________________
Pozdrawiam,
Blanka
 
     
Kris74 
Marzena
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 5
Skąd: Pruszcz Gdański
Wysłany: Pią 04 Lut, 2011   

Witam.
Tak jak pisałam jakiś czas temu o wizycie w Otwocku z moją córką tak dziś jesteśmy już po wizycie.
Miała się odbyć operacja podcięcia przewodzicieli ale po badaniach,prześwietleniach i konsultacji z kilkoma specjalistami i dwudniowym pobycie w szpitalu lekarze zadecydowali że operacji nie będzie.
Córcia ma MPD ale nie jest spastyczna i operacja w jej stanie bioder wcale nie jest konieczna. Nawet mogłaby jej stan pogorszyc poprzez "rozjeżdżanie" się jej nóg do zewnatrz co byłoby dla niej bardzo nie wskazane.
Dowiedzieliśmy się kilku nowych rzeczy na temat stanu córci i chyba jesteśmy bogatsi o trochę wiedzy....
No i tak naprawdę cieszymy się że do operacji nie doszło z tego powodu ze jednak wcale nie jest potrzebna.
Ale stres który przezyliśmy przed wizytą w Otwocku odbija się teraz na moim zdrowiu....nerwy w końcu muszą się jakoś odezwać.
No...to narazie tyle.
Proszę piszcie o swoich doświadczeniach z Waszymi dziećmi,jak leczycie biodra dzieci ,w jaki sposób staracie się pomóc własnym dzieciom...
Będę tu zaglądać i czasem pewnie coś napiszę.
Pozdrawiam wszystkie mamuśki i ich pociechy...
 
     
mama frania 
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Lis 2010
Posty: 11
Skąd: spod Wa-wy
Wysłany: Pią 04 Lut, 2011   

Dobra wiadomość! To, co mi się tam u nich w Otwocku podoba, to właśnie proces decyzyjny; analizują wszystkie za i przeciw, i choć czasem to długo trwa, widać, że decyzja jest przemyślana.
_________________
Pozdrawiam,
Blanka
 
     
Kris74 
Marzena
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Dołączyła: 03 Sty 2011
Posty: 5
Skąd: Pruszcz Gdański
Wysłany: Pią 04 Lut, 2011   

Tak,to faktycznie prawda że bardzo przykładają się do podjęcia właściwej decyzji jeżeli chodzi o leczenie dziecka. Prof.Czubak jest otwarty na indywidualna rozmowę, jak i zresztą inni lekarze. Poświęcili nam czas do wyjaśnienia dlaczego podjęli taką a nie inną decyzję.
Mieliśmy już taką sytuację (ale nie u lekarzy w Otwocku) że lekarz bez żadnych przemyśleń podjął po 5 minutach decyzję o operacji bioder która przecież jest dość poważną operacją. Jednak my wtedy się nie zgodziliśmy i jak widać słusznie.
Także ja ze swojego doświadczenia mogę polecić jak najbardziej wizytę u prof.Czubaka. Napewno krzywdy dziecku nie zrobi.
 
     
mama frania 
Mikrus Bioderkus



Status: Inne operacje
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Lis 2010
Posty: 11
Skąd: spod Wa-wy
Wysłany: Pią 06 Lut, 2015   a jednak osteotomia

Witam wszystkich po dłuuuugiej przerwie :-) Jest tu u Was jak zwykle miło i kompetentnie :-)
Pisałam na tym wątku parę tematów niżej w związku z przycinaniem przywodzicieli u mojego synka Frania z MPD. Do niedawna z franiowymi biodrami było nieźle, nie pogarszał się, ale teraz niestety czeka nas operacja. Z opisu operacji przez kierującego doktora oraz informacji z Forum wynika, że czeka nas jedna z osteotomii. Wstępnie mamy ustalony termin na koniec lutego, czyli już całkiem niedługo.... Chciałabym popytać rodziców lub dorosłych pacjentów jak sobie poradziliście z gipsem, to moja największa obawa. Franek ma już 8 i pół roku, jest duży, ciężki, martwię się o pielęgnację, zmianę pozycji, karmienie i w ogóle życie w gipsie od pasa w dół :-(
Byłabym wdzięczna za podzielenie się Waszymi doświadczeniami :idea:
_________________
Pozdrawiam,
Blanka
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.