Forum Bioderko Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: Katja
Pią 19 Cze, 2009
Apel do wszystkich świeżo upieczonych mam!!!
Joanna Ellwart 
Joanna Ellwart
Mikrus Bioderkus



Status: Zdrowy szczęściarz
Wiek: 45
Dołączyła: 09 Sty 2012
Posty: 4
Skąd: Swarzewo
Wysłany: Pon 09 Sty, 2012   

Szlag mnie trafia nieziemski! W harmonogramie badań dziecka stoi jak wół, że w pierwszym miesiącu żywota powinno być przeprowadzone usg bioderek. Tuż po rejestracji Miszelki u - podobno najlepszej w okolicy - pediatry, zadzwoniłam z pytaniem o skierowanie do poradni preluksacyjnej. Mądralińska Pani Doktor orzekła, że podczas pierwszej wizyty, z okazji szczepienia, zbada Maleńką i jeśli wykryje jakąś nieprawidłowość, pośle nas na usg. Zawierzyłam jej, jak ostatnia kretynka. Oczywiście nic nie znalazła, a ja nie posłuchałam matczynej intuicji! Dopiero 23 listopada, podczas kolejnego szczepienia zaniepokoiła się asymetrią fałdek na nóżkach Misi. Na jednym udku jedna, na drugim dwie. Zasugerowała potrzebę zrobienia usg. Co więcej, jej zdaniem nie było to nic naglącego, zatem nie zmartwiło nas zanadto, że termin usg został wyznaczony dopiero na 23 grudnia. I proszę: usg wykazało dysplastyczność prawego stawu. Wynik ten został potwierdzony przez specjalistę radiologa w Wejherowie. Szczęście w nieszczęściu, stwierdzono, że bioderko nie jest wywichnięte, zatem istnieje szansa całkowitej korekty. Ale: gdyby ta cholerna idiotka postępowała zgodnie z procedurą, Malutka miałaby założoną szynę w 4 lub 5 tygodniu życia, na kilka tygodni i dziś po tej dysfunkcji nie byłoby śladu. Teraz aparat będzie jej towarzyszył przez kilka miesięcy! A gwarancji nie ma! Pan doktor Piotr Sieliwończyk, najlepszy ortopeda dziecięcy w Trójmieście, twierdzi, że będziemy walczyć i daje nam nadzieję całkowitej korekty wadliwego stawu. Mimo, że po kolejnym, tym razem wykonanym przez niego USG wyszło na jaw, że bioderko jest jednak zwichnięte. (Nie wiem, jak to możliwe, że w ciągu trzech dni sytuacja tak drastycznie pogorszyła się, windując typ IIc do IIIb!) Moje dziecko czeka pół roku - co najmniej - w cholernej szynie.
Jeżeli w najmniejszym stopniu jej nóżka będzie niesprawna, pani doktor pożałuje własnych narodzin. Jej obowiązkiem było dopilnowanie wykonania usg w pierwszym miesiącu życia Dziecinki, nawet gdybym była kompletnie nieświadomą takiej potrzeby ignorantką. Przez nią moje Dziecko jest skazane na wielomiesięczną terapię, której skuteczność nie jest przesądzona. A koszty? Ona powinna ponosić. Mam ochotę jej przyłożyć. I to tak, by już nigdy nie skrzywdziła żadnego dziecka.

Michałka dzielnie znosi uwięzienie w dybach. A ja nie przestaję walić się po pysku za to zaniechanie. :evil:
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3310
Skąd: Polska
Wysłany: Pon 09 Sty, 2012   

Joanna Ellwart, brdzo mi przykro Twoja kruszynka przez nieuwagę lekarki musi się męczyć, a miała szansę, tak jak pisałaś sama, tylko np kilka tyg w rozwórce a tak musi się dłużej męczyć. No ale cóż teraz czasu nie cofniesz i nie ma co się walić po pysku tylko wspieraj jak umiesz swoją niunię.

Ja jestem "owocem" zaniedbania, ale Wy macie większe szanse, bo medycyna poszła bardzo do przodu. Powodzenia
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3310
Skąd: Polska
Wysłany: Pon 09 Sty, 2012   

Joanna Ellwart, brdzo mi przykro Twoja kruszynka przez nieuwagę lekarki musi się męczyć, a miała szansę, tak jak pisałaś sama, tylko np kilka tyg w rozwórce a tak musi się dłużej męczyć. No ale cóż teraz czasu nie cofniesz i nie ma co się walić po pysku tylko wspieraj jak umiesz swoją niunię.

Ja jestem "owocem" zaniedbania, ale Wy macie większe szanse, bo medycyna poszła bardzo do przodu. Powodzenia
 
     
Joanna Ellwart 
Joanna Ellwart
Mikrus Bioderkus



Status: Zdrowy szczęściarz
Wiek: 45
Dołączyła: 09 Sty 2012
Posty: 4
Skąd: Swarzewo
Wysłany: Wto 10 Sty, 2012   

Dziękuję za słowa otuchy, Pasifloro. :->
 
     
Iza 
... pod prąd ...
Maximus Bioderkus




Status: Przed
Wiek: 41
Dołączyła: 18 Gru 2011
Posty: 401
Skąd: dolnośląskie
Wysłany: Wto 10 Sty, 2012   

A człowiek płaci takie cholerne pieniądze na zus. Na NFZ to może sobie co najwyżej przeziębienie leczyć. Mój synek miał operacje przepukliny i jądra w wieku 3 lat. Dwa tygodnie po opeeracji zauważyłam, że coś jest nie tak, bo jajko spowrotem uciekło. Poszłam do lekarza który go operował, bo stwierdziłam, że będzie nejbardziej w temacie. Czekałam z dzieckiem dwie godziny, bo akurat był na bloku. Jak wyszedł to mi powiedział: ..nie przypominam sobie abym go operował, prosze sobie iść do przychodni... :-/
_________________
... na przekór wszystkiemu ...
 
 
     
Katarzyna 



Status: Endo x 1
Wiek: 36
Dołączyła: 08 Wrz 2011
Posty: 45
Skąd: Garwolin
Wysłany: Wto 10 Sty, 2012   

Joanna Ellwart Bardzo Ci współczuję. Niestety nie Ciebie pierwszą i nie ostatnią tak potraktował lekarz, któremu ufasz.

Mój syn ze względu na to, że ja miałam chore biodro trafił już w pierwszym miesiącu życia do ortopedy i od razu nosił rozwórkę koszli. A i tak jego stan, tak jak Twojej córeczki się nie poprawiał. W końcu w 8 miesiącu życia został mu założony gips ćwiczebny na 4 miesiące. Radził sobie z nim świetnie. Po zdjęciu gipsu wszystko już było dobrze. Zaczął chodzić gdy miał 15 miesięcy, potem jeszcze kilka kontroli, a dzisiaj.... wszystko jest w porządku!!! Ma 13 lat i nawet jeździ na zawody gimnastyczne. Ten czas , który nasze dziecko spędzi w szynie, gipsie , czy w rozwórce jest niczym w porównaniu z całym jego późniejszym życiem. Szybko się o nim zapomina.

Nie jestem w stanie Ci powiedzieć, czy gdybym sama nie miała problemów z biodrem, to tak samo szybko skontrolowałabym moje dzieci. Możliwe, że nie. Dlatego nie miej do siebie pretensji, bo zaufałaś lekarzowi.

Całe szczęście, że choroba Twojej córeczki została zauważona zanim mała zaczęła chodzić. Mam nadzieję, że leczenie będzie skuteczne i mała szybko wyzdrowieje. :pa:
 
     
Joanna Ellwart 
Joanna Ellwart
Mikrus Bioderkus



Status: Zdrowy szczęściarz
Wiek: 45
Dołączyła: 09 Sty 2012
Posty: 4
Skąd: Swarzewo
Wysłany: Wto 10 Sty, 2012   

Serdecznie dziękuję za wsparcie. W najbliższy piątek okaże się, czy panewka zamknęła się na głowie kości udowej. Przez ostatnie dwa tygodnie Misieńka nieustannie tkwi w rozwórce (nie w szynie, jak wcześniej napisałam!). Marzę o tym, by choć na moment zdjąć jej to ustrojstwo, wykąpać porządnie, bez drżenia założyć świeże ubranko.

Trzymajcie kciuki, proszę. w piątek, 13 stycznia, o 13.00 objawi się cała prawda.
 
     
MONIKAIMPRESJA 
nowe życie :)
Bioderkus!!!




Status: Kapo x 1
Wiek: 39
Dołączyła: 16 Wrz 2009
Posty: 235
Skąd: Łódź
Wysłany: Czw 12 Sty, 2012   

Joanna Ellwart, oby było wszystko dobrze, żeby tylko nie dotrzeć do szpitala,
uratować wszystko na wczesnym etapie, jakoś się przemęczyć

Niestety, przez takich lekarzy męczy się dziś wiele z nas, ze zwykłego niedopatrzenia w dzieciństwie.... koszmar
_________________
"Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód"

Monika
 
     
Katarzyna 



Status: Endo x 1
Wiek: 36
Dołączyła: 08 Wrz 2011
Posty: 45
Skąd: Garwolin
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012   

Tak, tak, zgadza się. Kiedy moja mama pytała lekarza o to, że już powinnam chodzić, a jeszcze nie chodzę, to mówił, że to normalne. A gdy już zaczęłam chodzić mając jakieś 16 miesięcy, to było za późno, bo staw był zwichnięty.

A potem już droga przez mękę i dla dziecka i dla rodziców, operacje, sanatoria. Nikt nie dawał rodzicom nawet gwarancji na to, czy w ogóle będę chodzić.

Zauważcie, że pomimo tak szeroko rozpowszechnionej akcji , wręcz obowiązku badania u dzieci bioderek w jak najwcześniejszym okresie życia, bardzo wiele osób to lekceważy, często też jak widzimy za radą lekarzy pierwszego kontaktu. Chyba po prostu nie zdając sobie sprawy z ewentualnych konsekwencji.

Sama musiałam namawiać własną siostrę, która też miała w dzieciństwie dysplazję( szczęśliwie wyleczoną rozwórką koszli) do tego, żeby zrobiła synkowi USG. Uważała, że skoro ortopeda po badaniu manualnym powiedział jej, że jest ok, to to tak jest.

Może ktoś operatywny wymyśli kiedyś jakąś akcję uświadamiającą świeżo upieczonym mamom, jakie zagrożenie wynika z zaniechania wykonania, tak błahego zadania, jakim jest USG bioderek maluszka. A jednocześnie, jak ogromne korzyści mogą płynąć z tego dla własnego dziecka. Przecież dla swoich pociech zrobimy wszystko, żeby były zdrowe i szczęśliwe.

Myślę, że nie mając w rodzinie , czy wśród znajomych osób z chorobami bioder nikt nie jest w stanie po prostu zrozumieć zagrożenia późnego wykrycia dysplazji u dzieci.

Pozdrawiam i życzą zdrówka wszystkim maluszkom i ich mamom! :pa:
 
     
MONIKAIMPRESJA 
nowe życie :)
Bioderkus!!!




Status: Kapo x 1
Wiek: 39
Dołączyła: 16 Wrz 2009
Posty: 235
Skąd: Łódź
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012   

Katarzyna, tak dokładnie jest !
Jak ja mam problemy to oczywiście bardzo zwracam uwagę, mówię pediatrom, lekarzom, żeby dokładnie moja córka była badana!
Ale wiem, że dzieci niektórych moich znajomych w ogóle żadnego badania usg bioder nie miały! no to jest nie pojęte, ja ciągle wszystkich pytam i mówię czy zrobili USG, ale jak lekarz im powiedział, ze jest dobrze to nie drążą tematu, ufają, rozumiem. Bo przecież ufają lekarzowi...
_________________
"Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód"

Monika
 
     
Katarzyna 



Status: Endo x 1
Wiek: 36
Dołączyła: 08 Wrz 2011
Posty: 45
Skąd: Garwolin
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012   

Czyli wychodzi na to, że najpierw ktoś powinien uwrażliwić lekarzy pierwszego kontaktu na sposób ich podejścia do tego problemu.
Niestety wielu z nich jest nieświadomych realiów polskiej służby zdrowia.

Byłam ostatnio na szczepieniu ze swoim starszym synem i wspomniałam lekarzowi, że ma wyleczoną dysplazję. Oczywiście i tak mi dał skierowanie na kontrolę do ortopedy, bo szybko rośnie.
Powiedział, że mimo iż wysyłał dzieci do ortopedy, to i tak u kilkorga z nich z opóźnieniem została wykryta dysplazja. Był szczerze zdziwiony, gdy mu powiedziałam, że w naszej miejscowości nie ma żadnej możliwości zrobienia dziecku USG bioderek na ubezpieczenie, tylko prywatnie.
On był w 100% przekonany, że jak wysyła dziecko do ortopedy, to jest ono w pełni diagnozowane. A jeżeli ortopeda nie zaleca zrobienia USG, to mało , który rodzic je wykona, bo przecież tak stwierdził specjalista. Mojej siostrze nie kazał więc wiem, że tak jest. Ale ją zmusiłam, nawet zawiozłam i zapłaciłam. :mrgreen:
 
     
Joanna Ellwart 
Joanna Ellwart
Mikrus Bioderkus



Status: Zdrowy szczęściarz
Wiek: 45
Dołączyła: 09 Sty 2012
Posty: 4
Skąd: Swarzewo
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012   

Dziewczynki Kochane! Ja jestem przykładem konkursowej idiotki. Wszystkim wokół tłukłam do głowy o konieczności wykonania USG bioderek w pierwszym miesiącu życia dziecka, a sama zaniedbałam tę kwestię, bo ślepo uwierzyłam pediatrze. Inna sprawa, że nie mając wśród bliskich osób, ani w kręgu znajomych nikogo z dysfunkcją stawów biodrowych, nie byłam świadoma, jak potwornie groźne mogą być konsekwencje takiego zaniechania.
Dziś moja córeczka miała USG mające stwierdzić, na ile stabilny jest nastawiony dwa tygodnie temu zwichnięty staw biodrowy. Okazało się, że nastąpiła radykalna poprawa. Nie tylko głowa kości udowej znakomicie ustabilizowała się w panewce, ale i zadziwiająco dobrze ukształtował się kąt jej położenia. Pan Doktor stwierdził, że poprawa jest tak kolosalna, jakby dotyczyła kilkutygodniowego dziecka. Zatem wszystko zmierza ku dobremu. Uroczyście oświadczam, że kocham Pana Doktora. Piotra Sieliwończyka z Gdańska. Dziecięcego Anioła.
Mój Mąż natomiast wybiera się na Oddział Noworodkowy puckiego szpitala, aby zażądać wpisywania w książeczkę nowo narodzonych dzieci zalecenia wykonania badania USG bioderek najszybciej jako to możliwe po wyjściu ze szpitala.
Masz rację, Kasieńko, ta kwestia powinna zyskać ogólnokrajowy rozmach. Skoro stać nas na uczulanie kobiet w sferze badań ginekologicznych, tym bardziej powinniśmy zadbać o zdrowie dzieci. Bo zdrowe, sprawne dzieci to zdrowe społeczeństwo.
 
     
pasiflora 

Galaktikus Bioderkus




Status: Endo + Kapo
Dołączyła: 27 Cze 2009
Posty: 3310
Skąd: Polska
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012   

Najczęściej słyszy się że dziecko z tego wyrośnie, że tak bywa. Dlaczego nikt dla pewności nie sprawdzi do cholendra! Najlepiej wcisnąć matce, że panikuje niepotrzebnie, a jak jest za późno to odpowiedzialności zero. I z tym należałoby zrobić porządek w tym kraju. Rodzic nie uczony doktor i nie musi się znać, ale oni po coś te studia kończyli :evil:
 
     
elba 

Bioderkus!!!



Status: Osteo. + Endo
Wiek: 55
Dołączyła: 21 Lis 2011
Posty: 177
Skąd: opolszczyzna
Wysłany: Pią 13 Sty, 2012   

Trochę się dziwię, że nie wszędzie właściwie podchodzi się do problemu wykonania usg u noworodków. Kiedy 17 lat temu wychodzilam z córką ze szpitala praktycznie w tym dniu musiałam zgłosić się na badanie usg ( terminy wypisów były zgrane z godzinami przyjęć w usg) i każda mama dostawała takie obowiązkowe zalecenie. Przy starszej córce nie było to jeszcze obowiązkowe , ale pani pediatra miała słuszne podejrzenia co do dysplazji potwierdzone następnie w rtg ( niestety trochę po czasie) Córka nosiła jednak szynę, wszystko skończyło się dobrze i chodzić zaczęła jeszcze przed roczkiem .Na szczęście nie powieliła scenariusza swojej mamy. :-) ,
_________________
Co nas nie zabije to nas wzmocni !
 
     
Essence30 




Status: Endo x 1
Wiek: 37
Dołączyła: 07 Lut 2012
Posty: 29
Skąd: Lublin
Wysłany: Wto 21 Lut, 2012   

Mnie też to irytuje, że pediatra pediatrze nie jest rowny , dlatego zawsze wolalam konsultowac się z neonatologiem. I teraz, kiedy moja córka ma już 15 m-cy szczerze wolę zapłacić 50 zl za prywatną wizytę u dobrego pediatry niż iśc do przychodni po recepte na atybiotyki ... Ale powracając do bioderek. Ja w książeczce szpitalnej miałam zapisane zeby zgłosić się na usg bioder w 2 tygodniu zycia Ali i tak byłam - lekarz był w szoku , ale takim pozytywnym, bo podobno rzadko która mama tak wcześnie się zgłasza. W naszym przypadku ta wizyta była zbawienna, bo obydwa bioderka okazały się dysplastyczne. Ja również mialam dysplazje wrodzoną obydwu bioder. Doktor zalecił nam pieluchę ortopedyczną , termozelki i układanie na brzuchu. Leczenie zakończyło się w 6 miesiącu. Dodatkowo chodzimy z Alą na basen. Na ostatniej kontroli , teraz kiedy juz chodzi było wszystko dobrze, takze jestem szczesliwa i również przyłączam sie do apelu!
_________________
"Czas robi swoje. A ty człowieku?" SJL
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.