Forum Bioderko
Forum Bioderko zrzesza chorych z problemami stawów biodrowych, fizjoterapeutów, lekarzy ortopedów oraz osoby związane i zainteresowane tematem.

Inne choroby stawu biodrowego - historie - Jalowa martwica - temat nie wrocil

mjuniorek - Czw 26 Paź, 2017
Temat postu: Jalowa martwica - temat nie wrocil
Witam. Ktos moze pamieta może nie. W skrócie. Maj 2017 bol w biodrze z niczego. Potem tylko gorzej ortopeda po rezonansie i tomografii mówi- jalowa martwica w prawym 4 stopien w lewym 2 stopien. Od lekarza do lekarza trafiam na Piekary Sl. Tam lekarz mowi ze to nie martwica i on nic nie widzi( tak samo mowil fizjo). Przebyta z fizjo pnf dale ulge na chwile i spory ubytek w portfelu. Rezonanse mowia martwica. Lekarz w PS. Sie dziwi. Wizyta 10.11 musze skonczyc leczyc zeby. Chodze juz z kula bo na dwie nie pozwal mi synek. 18.11. Mija l4 i juz mam zasilek reh na 6 ms. O dziwo bez problemu. Kurde masakra chodzenie i wstawanie z łóżka to mega zadanie a jeszcze przeprowadzka na swoje hehe tyle.
Krzyś - Sob 28 Paź, 2017

Witam! A czy rezonans opisywał radiolog czy tylko ortopeda? Dziwi mnie rozbieżność opinii lekarzy, bo w rezonansie jałowa martwica jest doskonale widoczna choć na zwykłym RTG zmian nie widać.
mjuniorek - Sob 28 Paź, 2017

Rezonans opisywal radiolog. Jak powiedzialem lekarzowi w PS. ze martwicy na zdjeciu w poczatkowej fazie nie widac to odp. Ze 4 stopien to nie poczatek i jak zrobimpy zdjecia cyfrowe to bedziemy wiedziec. A i nie chcial nawet ogladac ani plytek ani opisow z mri i tk. Odebralem to jako wizyte zapoznawcza 😀
Krzyś - Sob 28 Paź, 2017

Ja chyba nie chciałbym bardziej zapoznawać się z lekarzem, który mając podane na tacy wyniki MR nie raczył do nich zaglądnąć. A czas sobie płynie i ból się nasila. Pozdrawiam i życzę wytrwałości. Przechodziłem to samo i wiem ile trzeba się natrudzić żeby otrzymać poprawną diagnozę i znaleźć lekarza, który pochyli się nad problemem.
mjuniorek - Nie 29 Paź, 2017

Czekam z utesknieniem na 10.11 listopada i zobacze o powie. Ze tak powiem z opisem rezonansu wejde na czole hehe. Ale masz racje bol to juz jest moje drugie ja i zapomnialem jak to jest zyc bez bólu
mjuniorek - Pią 10 Lis, 2017

Jestem już po wizycie w PS. Zjecie Cyfrowe bioderek zrobione. Lewe troszkę boli ale jest w miarę ok. Prawe już zjechane. Główka kości jajowata. Rezonans przeczytany. Diagnoza, że jak już będę miał konsultacje to mam przyjeżdżać od razu i zaczynamy procedury, które mają trwać 2-3 tyg. Przytrzymało mnie szczepienie na żółtaczkę bom był chory i jeszcze 2 ząbki do zrobienia i fruuuu. Chyba się mi nóżka skróciła bo dobrze mi się chodzi w jednym klapku. Nie mogę się już doczekać a z drugiej strony nogi mi ugina. :shock:
AgaW - Pią 10 Lis, 2017

Poczytaj w dz.o rehabilitacji temat o krotszej nodze. Dowiesz sie wiele na ten temat.
mjuniorek - Czw 23 Lis, 2017

No i pojawily sie komplikacje. Mianowicie chodze do dentysty zrobic zabki. Jeden byl do wyrwania ale z mozliwoscia otwarcia przetoki wiec chirurg szczekowy. No j fru 45 min walki z zabkiem i jeb ostatni korzen wbity w zatoke. Zdjecie rtg i pani mowi że zostawiamy i do plastyki mozna przystapic plus kropelki przeciwzapalne, skasowala tylko za rtg i nara i ze kiedys to trza bedzie wyciągnąć. Po tygodniu do kontroli do swojego stomatologa i chlop o malo nie zemdlal i uszom nie wierzyl jak mu opowiadalem. Od razu do szczekowca w Krakowie i ten aż sie zagotowoal, że iak tak mozna czlowieka z powiklaniem zostawić eh... antybiotyk i po jakis 3 dniach wyciaganie korzenia z zatoki 😐 potem dwa tygodnie rekonwalescencji ehh.
pasiflora - Czw 23 Lis, 2017

mjuniorek, same niecenzuralne słowa się cisną na usta. Weź tu się dobrze przygotuj do operacji... Żenada! Mam nadzieję że postawiłeś na fizjoterapię przedoperacyjną. Te lepsze bioderko musi "udźwignąć" ciężar ciała przez jakiś czas.
mjuniorek - Pon 27 Lis, 2017

Witam wieczorkiem. Jestem po komisji PCPR. Doradca zawodowy + orzecznik. Lekarz spóźnił się 1,5 h i później łatwił ludzi w 5 min. Mi poświęcił 11 min. Ani razu nie "rzucił okiem" w badania i wyniki. Mnie nie dotknął. Zadał mi pytanie ile mogę iść bez kul. To mu powiedziałem, że jak będzie sciana aby się oprzeć to jakieś 5 m hehe. Mina jak kot z Shreka :-) Decyzja 7 grudnia.
A i dalej czekam na telefon od chirurga szczekowca ehhh . Chciałbym tą babę wciągnąć w coś typu błąd medyczny bo wiem na pewno, że mają polisy na takie rzeczy 500 zł drogą nie chodzi. Kur... profesjonaliści na których jesteśmy zdani .............

mjuniorek - Pon 04 Gru, 2017

Właśnie wróciłem z Krakowa po otwarciu zatoki i wyciaganiu zeba. Impreza przedsmak biodra pewnie. Powrót do sprawności za max 3 tyg i dopiero dostane kwita od dentysty. Na chwile obeca lód co 15 minut na policzek i zero aktywności plus antybiotyki i ketonal co 6 godzin. Eh....
mjuniorek - Czw 07 Gru, 2017

Właśnie odebrałem decyzję z PCPR. Stopień znaczny na 2 lata + karta parkingowa. Się zdziwiłem. Dużo ulg i uprawnień - teoretycznie. Jak to wygląda w praktyce?? Można na PW lub tutaj jak kto chce. Dzięki
biedronne - Pią 08 Gru, 2017

Znaczny - ładnie. Możesz wjechać na rynek w Krakowie ;) (ale obecnie tylko w jakiśtam godzinach)
Mnie osobiście z wszystkich "przywilejów" najbardziej się przydawała karta parkingowa.

mjuniorek - Pią 08 Gru, 2017

Generalnie znaczny uzyskałem normalnym zachowaniem. Zero kolorowania. Jak pytał czy boli to mówiłem, że boli. Nic nie gadałem na siłe. To co jest tak przedstawiałem. Dodatkowo bardzo dużo dokumentacji. Od lekarza rodzinnego, ortopedę z Olkusza i Piekar Śl, po prywatne porady i badania plus badania obrazowe i pomocnicze. Myślę, że bardzo dużo daje zachowanie i dokumenty, których nie dało się uzdrowić. Może się komuś przyda
aga.t. - Sob 09 Gru, 2017

mjuniorek Super, że dostałeś taki stopień. Wciąż mnie zadziwia jak różne decyzje podejmuje komisja...ja również nie ściemniałam - bo po co? - ale i za pierwszym i za drugim razem miałam identyczną decyzję czyli lekki na dwa lata. Raz było z kulami a raz bez. Raz przed operacją i po. Ograniczenia, ból ale to bez znaczenia dla komisji w moim okręgu. Zniechęciło mnie to i już nie stawałam po raz trzeci bo szkoda czasu i nerwów - lekki w zasadzie nic mi nie daje, karta parkingowa mi nie potrzebna bo nie jestem kierowcą.
mjuniorek - Sob 09 Gru, 2017

Nie wiem jakie mają kryteria oceny. Ja mam do wymiany dwa stawy biodrowe. Prawy na już , lewy dokucza ale jest ok. Może ocena ortopedy, ktory wypełniał wniosek też swoje robi. Ja miałem pisane "nie rokuje". Druga strona medalu. Jest taka, że pewnie wiele osób cierpi tak jak ja albo bardziej a komisjia ma to w dupie. Generalnie lekarze spisali mnie na straty , tzn. Renta. Chce im pokazać, że sie da (patrz użytkownik bebe14 i cyryl). Połowa tego i juz bedzie git.
aga.t. - Sob 09 Gru, 2017

Też miałam wpisane, że dwa do wymiany, też było ''nie rokuje''. Wtedy miałam nadzieję, że dadzą mi choć umiarkowany aby było łatwiej znaleźć pracę. Rente też mam - taka była kolej rzeczy po moim wypadku. Wychodzi na to, że każda komisja orzeka według własnego ''widzimisię'', nie ma to jakiś ogólnych przepisów.
mjuniorek - Sob 09 Gru, 2017

Musze przyznac, że z doradcą nawinelm fajna rozmowę. Taka zyciowa babeczka. Zobacz Agatko tak nie dużo km nas dzieli a jak różne decyzje. Mocno pozdrawiam. I dalej pytam co ja moge dalej ogarnąć.
29palms - Nie 10 Gru, 2017

mjuniorek napisał/a:
Może ocena ortopedy, ktory wypełniał wniosek też swoje robi. Ja miałem pisane "nie rokuje".


Podejrzewam, że większe znaczenie miało to, że pokazałeś jaki dystans możesz przejść samodzielnie (sam pisałeś o podpórce przy ścianie).
Mam znajomych "amputowanych" którzy nie załapali się na stopień umiarkowany, bo za dobrze wyglądali. Przed kolejnym spotkaniem z orzecznikiem celowo robili obtarcia na kikucie, wchodzili bez protezy albo o kulach i orzeczenie o niepełnosprawności otrzymywali. Jest to kwestia uznaniowa. Ze stopniem znacznym jest teoretycznie o tyle prościej, że przysługuje osobom, które nie mogą samodzielnie egzystować. Na tym tle są często nieporozumienia bo ktoś, kto miał stopień znaczny po dwóch latach otrzymuje stopień umiarkowany mimo, że jego sytuacja zdrowotna nie uległa zmianie. Tutaj często orzecznicy twierdzą, że pacjent w międzyczasie nauczył się lepiej sobie radzić z poruszaniem, sprawniej porusza się o kulach, na protezie, itp. i już nie potrzebuje stałej pomocy w życiu codziennym. Pewnie jest w tym trochę racji, ale kryteria powinny zostać jasno określone, bo z wszelkich niedomówień rodzą się nieporozumienia.

mjuniorek - Nie 10 Gru, 2017

System jaki mamy taki mamy. Dobrze ujete slowa. Ave
mjuniorek - Wto 23 Sty, 2018

No i juz jestem po operacji otwarcia zatoki i po miesiecznej rekonwalescencji. W koncu otrzymalem zaswiadczenie od dentysty. W piatek kierunek Piekary na ustalenie terminu operacji. Oby było jak najszybciej. Boje sie jak cholera ale traktuje ten strach jako droge do lepszego zycia. Ps. Cwiczenia na gregoslup pomogly trochę w zmniejszeniu bólu kostki i kolana.
mjuniorek - Pią 26 Sty, 2018

Jestem juz po wizycie w Piekarach. Termin to następna środa czyli 31.01. Az mi nogi ugielo ze strachu. Z jednej strony sie ciesze a z drugiej juz brzuch boli 😐. Trzeba bedzie dom na szybko przygotować i torbę. :shock:
mjuniorek - Pon 29 Sty, 2018

35 godzin przed przyjeciem na oddział. Lista zakupów zrobiona zgodnie z forumowymi tematami i przeżyciami. Trochę jeszcze zostało do kupienia ale to jutro. Łóżko podniesione na pustakach bo jestem wysoki to i wyzej musi być. Jutro nakladka, chwytak i ostatnie zakupy. O dziwo stres jest mały ale znając siebie albo mnie zetnie z nóg ze strachu na oddziale albo zrobie sie.obojętny na całą ta sytuację.
Naprawdę tematy na forum pomagają. Jedynie czego żałuję to tego że nie zdolalem rehabilitacji ogarnac na przynajmniej 3+ przez operację na zatokę(zero wysiłku) no i szybki termin. Jednak mam juz umowiony termin za.2 tyg z rehabilitantem w domu. Pozdrowienia.trzymajcie kciuki 😀

aga.t. - Pon 29 Sty, 2018

mjuniorek, kciuki trzymam :) Kiedyś odwiedzałam nasze forumowe bioderka gdy przebywały w Piekarach - na operacji albo rehabilitacji - ale teraz mój stan zdrowia trochę mnie ogranicza ;) Pozdrawiam :)
29palms - Pon 29 Sty, 2018

mjuniorek napisał/a:
Pozdrowienia.trzymajcie kciuki 😀


Mój ortopeda "sprzedał" mi następującą wersję - od pacjenta na stole operacyjnym nic nie zależy, a jak on pokłóci się z żoną, wieczorem za dużo wypije albo rano wstanie z łożka lewą nogą, to będzie mu się źle operowało. Zatem trzymam kciuki za cały personel, który będzie nad Tobą czuwał. O nic się nie martw, będziesz w dobrych rękach. :-D

mjuniorek - Wto 30 Sty, 2018

Ostatnia noc w domu przed "przemiana". Torba spakowana, reszta rzeczy dokupiona w tym slynne plastikowe klapki😀. Jutro 6.45 po zdrowe biodro.
mjuniorek - Czw 01 Lut, 2018

Dziendobry. Jestem juz po wymianie na endo. O dziwo stres mnie nie dopadł i na salę jechałem z uśmiechem. Zasluga mlodych pielęgniarek i uzytkownika bebe14, który przed operacją podtrzymal mnie na duchu(jeszcze raz dzięki). Z sali mnie zabrano o godzinie 12 a wrocilem o 15. (1:15 przygotowanie i znieczulenie plus maly korek hehe, 13:20 juz bylem na operacyjnej i 14:20 na sali wybudzeniowej. O 15 juz u siebie na sali. Czuje sie poki co bardzo dobrze. Wyniki przed operacją mialem bdb. Póki co jest ok. Oby tak dalej. Ps. Staw byl w ruinie i jak to powiedzial operator to byl ostatni gwizdek.
kinga - Czw 01 Lut, 2018

mjuniorek napisał/a:
Póki co jest ok. Oby tak dalej.

super :)

mjuniorek - Pią 02 Lut, 2018

Można powiedzieć że juz prawie doba po operacji. Zdjecie pooperacyjne bdb. Dren ściągnięty i pionowanie. Poszedlem przy pomocy balkoniku do ubikacji to jest jakies 40 m w dwie strony (rehabilitant obok). Przy łóżku juz niestety oslablem i to by bylo na tyle. Noga podczas chodzenia bardzo boli, ale tak ma być i z czasem będzie lepiej. nogi ponoc równe tak twierdz pan doktor
aga.t. - Pią 02 Lut, 2018

Doba po operacji i już taki dystans? Super :) Najważniejsze, że wszystko jest dobrze. Powodzenia, pozdrawiam.
mjuniorek - Sob 03 Lut, 2018

Drugi dzień po zabiegu. Dzisiaj ten sam dystans pokonalem 3 razy (2 razy balkonik i teraz wieczór o kulach).
O kulach szło już mi sie niby dobrze ale jakoś tak opornie i dam sobie spokój do pn. Jak rehab. dotrze. Zauwazylem ze kolano mi ucieka troche w prawo. Przez noc proboje miec w miare docisnieta noge do luzka aby kolano schodzilo do środka. Teraz przeciwbólowe i nasenne. I jutro próbujemy niedzielnego wyżywienia w szpitalu.

dorotabeata - Nie 04 Lut, 2018

mjuniorek napisał/a:
Przez noc proboje miec w miare docisnieta noge do luzka aby kolano schodzilo do środka
Sorki, ale się uśmiałam, masz poczucie humoru. Od dociśniętej nogi jeszcze kolano się nie wyprostowało. Ale walcz. :)
mjuniorek - Nie 04 Lut, 2018

To dobrze, ze cie to rozbawilo. Bo mi chodziło o to żeby tego bardziej nie pogłębiać (bo po operacji jest tak wygodniej, lepiej tez by bylo coś pod kolano podlozyc ale powiedzieli, że moga sie przykurcze robić). od naprawy tego jest kto inny ale razem ze mną.
mjuniorek - Pon 05 Lut, 2018

Dzisiaj na obiadek wróciłem już do domu. Kontrola 6 kwiecień. Nie dostałem skierowania na rehabilitację. Mila pani wytłumaczyła mi, że tą sprawę nalezy poruszyć z doktorem na 1 wizycie. Inne sprawy to chodzenie o kulach do 1 wizyty, zastrzyki,gimnastyka itd. Nogę mogę obciążać tylko z kulami. Co w domku to w domku
pasiflora - Pią 09 Lut, 2018

mjuniorek, a może pomyśl o prywatnej rehabilitacji. 2 miesiące bez reha trochę długo. Z rehabilitantem możesz dużo osiągnąć przez te 2 miesiące. A non stop w domu? Przemyśl proszę.
mjuniorek - Sob 10 Lut, 2018

Jestem umowiony na rehabilitację od następnego tygodnia. Zakres ruchow poprawia sie z każdym dniem. Jednak mięśnie sa zastale i obolale jeszcze. Rana goi sie dobrze. Zero wycieków. Boli kregoslup. Łapę sie na tym, ze zaczynam czasem obciążać operowana noge normalnie. Ogolnie jest lepiej. Człowiek chciał by wszytsko już robić ale ograniczenia przypominają że to jeszcze dluga droga i dalej bardzo uważać. W końcu to tydzień po operacji.
mjuniorek - Sob 17 Lut, 2018

Stan na dwa tygodnie po operacji. Wczoraj wizyta u reha. Dołożył dodatkowe ćwiczenia 3xdziennie plus te szpitalne w standarcie. Jestem juz umowiony na 10 terapii manualnych i 10 sesji ćwiczeń( 60 minut jedne). Wzielem w pakiecie bo wtedy to koszt "tylko" 1000 zł a nie 1600 hehe. Traktuje to jako inwestycjie w siebie. Wracajac do tematu. Chodzi mi sie lepiej. Czasem sie zapomne i puszcze sie po domu bez kul ale mój styl chodzenia szybko sprowadza mnie na ziemię. Łapę sie też na tym że uciekam podczas snu na bok ale z poducha między kiepami. Kręgosłup napierdziela dalej i kolano (ale kolano mniej a kostka w ogóle). Tu rehabilitant podsunął temat rtg kręgosłupa jak i chodzenia o jednej przed kuli przed operacją. Tak wiec bedziemy walczyć z tą moja postawą jak i bólami.
mjuniorek - Czw 22 Lut, 2018

Jestem po pierwszej rehabilitacji. Że tak powiem wziięto mnie w obroty ale z chlebkiem. Hihi. Rehabilitantow było dwóch. Kurde poczulem sie jak figofago. Dlatego byla dwojka bo w rejestracji ktos cos pomieszal. Ale masakra terapia manualna plus cwiczenia. Trwalo to 1.15 i jedyne co czulem to zamarznięte endo przy minus 8. I teraz chce i moge to powtarzać. Boli nie boli ale idzie ku lepszemu. Hura. Polecam dobrych i oddanych reha.
mjuniorek - Wto 27 Lut, 2018

Dzisiaj już prawie cztery tygodnie po operacji i drugiej terapii manualnej. Dzisiaj praca na bliźnie i zwiększanie zakresu ruchów. Bolało ale noga parę kilo lżejsza w odczuciu. Sprawdzono dodatkowo poprawność zalecanych ćwiczeń - i jest ok. Dołożono ćwiczenie, które wjeżdża w granicę kąta 90 stopni(a raczej 91 hehe). Pytałem czy tak można, odp. muszę bo coś tam nie działa i chodzi też o utrwalenie terapii manualnej, pokazał "bezpieczną" granicę. Generalnie bólu coraz mniej ale dalej zajebiście nie swojo :-( . Od piątku zaczynamy terapie manualna plus ćwiczenia z większą siłą gdyż uznał, że to już pora. Wizyta u ortopedy 6 kwietnia.
Ps. Myślałem, że chłop mi wyrwie dupą protezę lub wyciśnie przez bliznę :-)
Póki co warto!!! Mimo, że marznie złomek na zimnie :-)

mjuniorek - Sro 21 Mar, 2018

Dobry wieczór. Jutro 7 tyg minie. Do końca jednak nie jest tak kolorowo. Uczucie ciagniecia w bliznie albo sie utrzymuje albo powiększa - dzisiaj reh. sie na niej zawzial i bol jak by minął(oby jak najdłużej). Od czasu do czasu boli d..., kolano i pięta. Juz pracujemy nad kregoslupem i postawa oraz przywróceniem funkcji nogi. Jest calkiem fajnie, po domu sie zapominam i często chodzę bez kul, jednak widze ze dluga droga jeszcze.blizne juz smaruje mascia cebulowa (cepan). Kurde juz bym chcial gory przenosić a tu jednak noga sprowadza do pionu. Najgorsze to ze druga noga zaczęła ostro boleć.... a planowalem powrot do pracy w maju.... kontrola 6 kwiecień
mjuniorek - Pią 30 Mar, 2018

8 tyg. Dzisiaj zaczęliśmy ćwiczenia z obciazaniem nogi. Doszedl 2 kg ciężarek, taśma ale to juz na stojaco. Cwiczen jest sporo najbardziej daje popalić taka drgajaca maszyna. Oj bola nozki. Cwiczen mam juz na godzine leciutko. Zmniejszyla sie tkliwosc blizny. Dalej to czuje wszystko ale jest lepiej. Wypytywalem rehabilitanta o rozne problemy, ktore wyczytalem na forum. I powiem tak chlopak jest mlody( nie ten co wczesniej do niego chodzilem-kierownik centrum)ale kurde chyba czytal nasze forum albo zna naszych forumowych fizjoterapeutów. To co mnie gonilo czyli ból w pachwinie potrafil ogarnac cwiczeniem w 5 minut. d... nie boli. Tylko ta tkliwosc ale bedzie dobrze. Po schodach moge wejsc bez kul i zejsc razem z nim. Nogi sie równaja. Kurde tylko ta druga noga. 6 kwietnia wizyta u ortopedy. Boje sie bo idealnie nie jest. Czytajac wasze historie wydaje mi sie ze to dlugo u mnie idzie.niby sie ciesze a boje sie wizyty jak operacji
aga.t. - Sob 31 Mar, 2018

mjuniorek napisał/a:
Czytajac wasze historie wydaje mi sie ze to dlugo u mnie idzie.


Nie sugeruj się tak bardzo naszymi historiami - dochodzenie do formy u każdego może być różne. Dużo zależy od rodzaju operacji, stanu przed operacją, rodzaju rehabilitacji przed i po. Sam widzisz, że już jest lepiej, są efekty więc tego się trzymaj :) Cierpliwości, jesteś na dobrej drodze. Pozdrawiam :)

maaly-22 - Pon 09 Kwi, 2018

Cierpliwości nie odrazu rzym zbudowali ja tez długo do siebie dochodziłem i się rehabilitowałem
mjuniorek - Pią 06 Lip, 2018

Witam wszystkich po kontroli.
Słowa lekarza po rtg. Wszystko jest idealne, stabilne, bardzo ładnie zrosniete, zakończenie leczenia do roboty za miesiąc.
Już piszę jak to się stało. Otóż zdarzalo mi sie w tych 5 miesiacach rabac drewno, pomagac wnosić pralke do domu, nosić ciężkie zakupy, kule odrzucilem szybko, rehabilitacji na nfz nie miałem bo lekarz stwierdził, ze sobie poradzę, chodzilem prywatnie (koszt 2800 zl), dwa razy sie wywrocilem na plecy, raz trafilem w łóżko az prad po nodze polecial. Byly tez 3 tyg wczasów nad morzem ze znajomymi (impreza od rana do wieczora, nie cwiczylem w ogóle). Suma jest taka, ze z wakacji wrocilem z bolacymi ledzwiami i przykurczem w pachwinie. Teraz juz pracuje nad miesniem biodrowo ledzwiowym i poprawa jest. Generalnie bardzo ryzykowalem swoim postepowaniem i dzisiaj jechalem na kontrol z sercem w gardle. Okazalo sie, że jest ok. Ale to nie koniec, pracować trzeba dalej.sam nie pochwalam swojego zachowania ale bylem niegrzecznym pacjentem.
Pewnie gdybym sie bardziej przyłożył do ogarniecia siebie to już ze 2 miesiace temu bylo po klopocie.
Pozdrawiam wszystkich


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group