Forum Bioderko
Forum Bioderko zrzesza chorych z problemami stawów biodrowych, fizjoterapeutów, lekarzy ortopedów oraz osoby związane i zainteresowane tematem.

Porady i wiedza - [ ENDOPROTEZA] Rehabilitacja przed i po ENDO

Katja - Wto 11 Sie, 2009
Temat postu: [ ENDOPROTEZA] Rehabilitacja przed i po ENDO
Jak w temacie. Poruszamy kwestie nierozłączne z operacją - czyli prawidłowej rehabilitacji. Zapraszam do dyskusji.


*********************************
Wątek z Działu Endoproteza związany z tematem rehabilitacji po endo: http://forumbioderko.pl/v...er=asc&start=15

Fizkom - Sro 09 Wrz, 2009

Kreskaa napisał/a:
Dziś pokonuję dwa razy w tygodniu 30 km trasy i nie odczuwam zadnych dolegliwosci.Natomiast gdy duzo pochodzę lub spędzam cały dzien na nogach...lekko cmi.....jaki z tego wniosek? Rower nie obciąża stawów biodrowych.Takie jest moje zdanie.No ale to tylko moje zdanie .


Wniosek jest prawidłowy choć na podstawie tego co piszesz można wysnuć następny:
"ROWER NIE OBCIĄŻA STAWÓW BIODROWYCH, NIE PRZYWRACA RÓWNIEŻ UMIEJĘTNOŚCI PRAWIDŁOWEGO CHODU". Główną funkcją nogi podczas chodzenia jest PODPÓR a tego właśnie nie uświadczysz podczas jazdy na rowerze......
Postaraj się spojrzeć na problem ćmiącego bólu następująco: ĆMI DLATEGO BO TWÓJ SPOSÓB OBCIĄŻANIA NOGI NIE JEST OPTYMALNY (prawidłowy).

Pozdrawiam,
Fizkom

zozo - Sro 09 Wrz, 2009

Zmuszona byłam wrócić do szpitala na parę dni, w trzecim tygodniu po operacji i tym samym załapałam się na dodatkową rehabilitację. Analizowałyśmy z rehabilitantką, co mi sprawia problem, patrzyła na postęp w chodzeniu i omawiała ze mną jak powinnam skorygować pracę nóg przy chodzeniu, staniu. Jakie ćwiczenia włączyć, aby uruchomić pracę odpowiednich mięśni. Jakie ćwiczenia rozciągające, aby zlikwidować przykurcze.

Zdecydowanie popieram, że współpraca z dobrym rehabilitantem jest niemalże niezbędna. Zdawanie się tylko na własną intuicję, wydaje mi się, że jest dosyć ryzykowne.

Fizkom - Sro 09 Wrz, 2009

zozo napisał/a:
"....... i omawiała ze mną jak powinnam skorygować pracę nóg przy chodzeniu, staniu....."

Czy możesz mi krótko napisać jakie zalecenia dot. korekcji pracy nóg otrzymałaś?

zozo napisał/a:
Jakie ćwiczenia włączyć, aby uruchomić pracę odpowiednich mięśni.

A które mięśnie są nieaktywne u Ciebie?

zozo napisał/a:
Jakie ćwiczenia rozciągające, aby zlikwidować przykurcze
.

A które struktury tkankowe chcesz rozciągnąć i w jakim celu?

Pozdrawiam,
Fizkom

zozo - Sro 09 Wrz, 2009

Ale wpadłam, jak śliwka w kompot :mrgreen: – trudno mi dokładnie przekazać intencje rehabilitantki, gdyż nie jestem w stanie wszystkiego powtórzyć, tym bardziej, że oprócz tłumaczenia, jak pracują np. biodra w czasie chodu – demonstrowała mi na sobie.

Praca nóg – głównie chodziło mi o korektę poruszania się o kulach – wiesz ja robiłam, tak: kule, chora noga, chroniąc chorą nogę trzymałam ją lekko podgiętą i przenosząc zdrową nogę do przodu, zawisałam na kulach – dodatkowo pupa wypięta do tyłu, sylwetka pochylona. Rehabilitantka pokazała, jak pracować biodrem i na wyprostowanej chorej nodze przenieść ciężar ciała lekko wspierając się na chorej nodze, oczywiście sylwetkę mam trzymać wyprostowaną, patrzeć się przed siebie a nie pod nogi.
Dużo stabilności zyskałam również po takim prostym ćwiczeniu, jak stanąć w lekkim rozkroku i balansować ciężarem ciała, przenosząc ciężar ciała z palców na pięty, bez odrywana stóp od podłogi. Balans biodrami na boki, przód tył, lekkie skręty z zachowaniem prostej sylwetki i oczywiście w możliwym na tym etapie dla mnie zakresie. Takie proste a już stoję dużo stabilniej. Bałam się do tej pory obciążać chore biodro, chociaż lekarz pozwolił mi do granicy bólu. Mimo to za bardzo starałam się biodro chronić.

Nieaktywne mięśnie chorej nogi – nie powołam się na nazwy mięśni, opiszę raczej problemy.
Do niedawna np. nie potrafiłam leżąc z wyprostowanymi nogami przyciągnąć nogę chorą, uginając ją w kolanie. Pomogła mi w tym taka metoda: podnosiłam zdrową nogę, uginałam w kolanie – rehabilitantka podtrzymywała mi zdrową nogę i kazała mi równocześnie zdrową nogą się odpychać a chorą przyciągać. Taką metodą było mi dużo łatwiej wykonać ćwiczenie chorą nogą. Obecnie już nie mam z tym problemu.
Kolejne ćwiczenie – leżąc, nogi ugięte w kolanach i na niewielką wysokość mam je naprzemiennie odrywać od podłoża – nie mogłam chorej nogi ruszyć i tu również pomogła podobna metoda, jak wyżej – na zasadzie kontry zdrową nogą. Obecnie już odrywam nogę chorą samodzielnie.

Mam nadal problem z oderwaniem wyprostowanej, chorej nogi i uniesieniem jej do góry, inna kombinacja, uniesienie do góry na niewielką wysokość i przesunięcie w bok. Póki co mam stanąć i trzymając się np. oparcia krzesła unosić nogę w bok – to potrafię – na niewielką wysokość oczywiście. Natomiast ćwiczenie w pozycji leżącej robię przy pomocy męża – staram się napinać mięśnie, ale póki co, to mąż wykonuje ruchy nogą, chociaż idzie mi coraz lepiej i kiedyś będę w stanie wykonać te ćwiczenia sama.

Póki co rozciągnąć mam ścięgna w pachwinie w zdrowej nodze – rehabilitantka pokazała mi jak. Możliwości ruchowe obydwu nóg są ze sobą powiązane i przykurcz w zdrowej nodze przeszkadza w pracy nogi chorej – nie wiem, czy dostatecznie dobrze to przekazuję.

Nie będę opisywać wszystkich ćwiczeń – ćwiczenia izometryczne, czyli napinanie mięśni ud i pośladków oraz cały zestaw ćwiczeń górnej partii tułowia z 0,5kg handelkami w dłoniach.

Fizkom - Sro 09 Wrz, 2009

zozo napisał/a:
Ale wpadłam, jak śliwka w kompot :mrgreen: – trudno mi dokładnie przekazać intencje rehabilitantki, gdyż nie jestem w stanie wszystkiego powtórzyć, tym bardziej, że oprócz tłumaczenia, jak pracują np. biodra w czasie chodu – demonstrowała mi na sobie.



No to wpadłem jak "śliwka w kompot". ;-)
Nie potrafię bez badania palpacyjnego i funkcjonalnego zaproponować aktywności, które powinnaś wykonywać. Postaram się natomiast podsumować i wytyczyć kierunek dalszego postępowania terapeutycznego, który sam preferuję.

1. praca nad prawidłowym chodem o kulach, pozycjonowanie miednicy, balans miednicy,
nauka obciążania obu kk.dolnych z przenoszeniem środka ciężkości w bok i w przód -
tak trzymać i kontynuować. Sugerowałbym tylko wybrać nowe punkty orientacyjne w
przestrzeni, w celu lepszej kontroli w fazie obciążenia operowanej nogi. Za
najwłaściwszy uważam chód dwutaktowy z symetryczną praca kk.górnych!!!

2. z tego co piszesz, razem z terapeutką pracujecie nad poprawą ruchu zgięcia w stawie
biodrowym. Zwiększenie napięcie mięśni zginaczy tego stawu niestety będzie
utrudniało(!!!) uzyskanie prawidłowego podporu nogi operowanej. Sugeruję
zwiększenie intensywności wszystkich aktywności budujących PODPÓR nogi z ENDO.
Dzięki temu uzyskacie pewniejszy podpór i jednocześnie lepsze zgięcie (to taki
paradoks....). Zgięcie nogi jest zawsze tylko reakcją na jej prawidłowy podpór podczas
chodzenia.

3. Niezmiernie istotne jest, ja zawsze terapię zaczynam właśnie od tego, uzyskanie
stabilnego tułowia. To podstawowy warunek prawidłowego ruchu nogi, podstawowy
warunek prawidłowego chodzenia, siadania, wstawania itd., itp. Sugeruję na pierwszym
miejscu postawić na stabilny tułów a potem budować mobilność operowanej nogi na
stabilnym tułowiu.

Podsumowując: STABILNY TUŁÓW, STABILNA MIEDNICA, FAZA PODPOROWA operowanej
nogi + PRACA NAD PRAWIDŁOWYM ZAKRESEM RUCHU W OPEROWANYM STAWIE to kierunek terapii, który preferuję w pierwszych 2-3 miesiącach po zabiegu.
Jeśli część słownictwa , którego użyłem jest dla Ciebie niezrozumiała - Twój fizjoterapeuta nie powinien mieć kłopotu z ich wyjaśnieniem.
Proszę, pamiętaj że to co napisałem jest tylko moją propozycją. To nie jest spis jedynych i najlepszych ćwiczeń. Najważniejsze jest obranie prawidłowego celu terapii. Potem pozostaje tylko konsekwentny "marsz w obranym kierunku".

Pozdrawiam,
Fizkom

zozo - Czw 10 Wrz, 2009

Dzięki za wypowiedź – fajnie się współpracowało z rehabilitantkami w szpitalu – obecnie ćwiczę sama a niektóre ćwiczenia przy pomocy męża. Jestem 3 tyg. po operacji i jak całkiem wygoi mi się rana – był drobna komplikacja, ale wszystko jest już dobrze, łącznie z wynikami badań – będę chciała poszukać u siebie jakiegoś rehabilitanta/-tki, czyli w Katowicach lub okolicy.

edit: 25.09.2009


Mam pytanko – jak długo trzeba pilnować kąta pomiędzy operowaną nogą a tułowiem? Kiedy będę mogła np. samodzielnie ubrać skarpetki, bez obawy o moją endo?

ewunia123 - Sob 26 Wrz, 2009

Jestem 4 miesiące po operacji endo w Otwocku. Powiem szczerze że nie pytałam dokładnie swojego lekarza kiedy,co będę mogła robić, ale pomału sama próbuję. Skarpetki zakładam zginając nogę w kolanie od tyłu, tak radziłam sobie jeszcze przed operacją kiedy biodro już było prawie sztywne. więc jestem tak przyzwyczajona ,robię już wiele rzeczy, ale nawet nie myślę o robieniu czegokolwiek w przysiadzie.Sprzątam mieszkanie odkurzaczem używając 2 rur( prawie nie trzeba się schylać) a do zamiatania kupiłam zmiotkę i szufelkę na długich rączkach. Kiedy potrzebuję podnieść coś z podłogi zginam zdrową nogę w kolanie a operowana idzie do tyłu, z dolnych szuflad i niskich szafek wyjmuję rzecz klęcząc. Ostatnio próbowałam obciąć paznokcie u nóg, ale nie wychodzi to jeszcze dobrze. Niestety zostaje pomoc drugiej osoby albo profesjonalny pedicure.Mam nadzieję że tak nie będzie "do końca życia" bo właśnie to irytuje mnie okropnie.

Zozo, zobaczysz z każdym dniem będzie lepiej.
Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia. :-)

zozo - Sob 26 Wrz, 2009

Dzięki i pozdrawiam. :-D
Magdzioshka - Czw 08 Paź, 2009

Dzisiaj byłam na pierwszej wizycie po 2 miesiącach od operacji :mrgreen:
Lekarz był zdziwiony, że moja noga jest tak sprawna, ruchomość wprost idealna :-D
Nie potrzebuję żadnej rehabilitacji bo nie jest w ogóle potrzebna :mrgreen: . Nie muszę już mieć podkładki na muszlę, ani podniesionego łóżka, po domu mam chodzić bez kul (chociaż robię to już chyba od 3 tyg :-P ) a jeśli jadę na uczelnię to mam brać na wszelki wypadek 1 kulę jeszcze przez miesiąc :-D . Po tym miesiącu odstawiam kulę i wracam do normalnego życia :mrgreen:

Kolejna kontrola 1 lipiec 2010 :mrgreen:

Jowi - Czw 08 Paź, 2009

Magdzioshka napisał/a:
a jeśli jadę na uczelnię to mam brać na wszelki wypadek 1 kulę jeszcze przez miesiąc :-D


Wszystko ok, ale to wyżej mi się nie podoba na forum jest obszerna dyskusja na temat chodzenia o 1 kuli :-| Ciesze się, że u Ciebie wszystko w porządku :-D

AgaW - Pią 09 Paź, 2009

Magdzioshko - bardzo się cieszę, ze jesteś w takiej świetnej formie!!! :mrgreen:
Wielkie gratulacje!
Jednak lekarze często mówią, że pacjent nie potrzebuje wcale rehabilitacji...niestety często się myslą...
Dla pewności spotkaj się z fizjoterapeutą - pozbaj jego zdanie. Będziesz mieć wtedy pewność swojego stanu ( choć często po endo dochodzi się do sprawności expresem!)
No i oczywiście zastanów się nad sensem chodzenia z jedną kulą (a raczej braku sensu i możliwością szkodzenia sobie).
Pozdrawiam!

Magdzioshka - Pią 09 Paź, 2009

Lekarz kazał chodzić z jedną kulą a jest to wybitny specjalista więc chyba wie co mówi ;-)
Po wizycie pojechałam na oddział gdzie leżałam, bo mój rehabilitant kazał się pokazać jak będę na kontroli. Sprawdził wszystko i powiedział, że jest idealnie i nie potrzebuje już żadnych ćwiczeń i też kazał chodzić jeszcze przez miesiąc o jednej kuli jak będę wychodzić z domu ;-) Więc chyba coś jest na rzeczy :-P
Mój wujek też chodził po endo o jednej kuli, mojej kumpeli też wczoraj lekarz kazał ;-)
Po 2 wcześniejszych operacjach też chodziłam o jednej :-P

Fizkom - Sob 10 Paź, 2009

Magdzioshka. Nic nie stoi na przeszkodzie abyś nadal korzystała podczas chodzenia z jednej kuli . Tyle tylko, że problemy pojawią się z chwilą gdy będziesz się starała chodzić bez niej (kuli łokciowej). Jestem pewien, że wtedy zaczniesz uważniej czytać zalecenia specjalistów rehabilitacji zamieszczone na Forum Bioderko i z większym zrozumieniem wrócisz do wspomnień tych pacjentów, którzy naukę prawidłowego (!!!) chodzenia mają już za sobą. Szkoda, że dopiero wtedy......

Pozdrawiam,
Fizkom

Wiesia187 - Sob 10 Paź, 2009
Temat postu: Wizyty kontrolne
Witam Fizkom. Ja jestem po dysplazji prawego stawu biodrowego. W dzieciństwie miałam przeprowadzone 4 zabiegi na prawy staw. W wieku 35 lat wszczepienie endoprotezy w prawym stawie, natomiast rok później endoproteza lewego stawu. Po tych operacjach poruszałam się przez 5 lat bez pomocy kul, chociaż nie mogłam pokonywać dużych odległośći. Byłam czynna zawodowo. Po 7 latach od założenia pierwszej endoprotezy na skutek upadku nastąpiło obluzowanie panewki i miałam wymianę samej panewki - na tym samym stawie 6 zabieg. Po 8 latach od założenia endoprotezy lewego stawu miałam kolejną operację - całkowitą wymianę endoprotezy czyli drugi zabieg na tym samym stawie. Od tej pory nie jestem jestem w stanie poruszać się całkowicie bez kul. Mimo rehabilitacji długo poruszałam się o dwóch kulach, natomiast do dnia dzisiejszego chodzę o jednej kuli. I gdzie tu tkwi problem, skoro nie mogę chodzić całkowicie bez kul? Mimo chęci nie jestem w stanie.
Magdzioshka - Sob 10 Paź, 2009

Fizkom, ja wszystko rozumiem i przeczytałam z uwagą wszystkie zalecenia dawno temu. Na wizycie kontrolnej lekarz kazał przejść mi się po całym korytarzu. Chodzę normalnie jak każda zdrowa osoba, nie widać po mnie kompletnie tego że w ogóle 2 miesiące temu miałam wstawianą endo.
Normalnie mam chodzić bez kuli, jedynie jak gdzieś wychodzę na dłuższy dystans (np. jak jadę na uczelnie) mam brać jedną na wszelki wypadek bo lekarz stwierdził, że to jeszcze troszkę za wcześnie całkowicie odrzucić kule. To nie jest tak, że ja chodzę o kuli w ten sposób że naciskam na nią ciałem i moja postawa zamiast być prosta jest krzywa. Idę normalnie, obciążając operowaną nogę tak jak zdrową a kula jest potrzebna szczególnie przy wchodzeniu i schodzeniu ze schodów gdzie jedną ręką trzymam się poręczy a druga trzyma kule.

Pozdrawiam.

Katja - Sob 10 Paź, 2009

Magdzioshka napisał/a:
To nie jest tak, że ja chodzę o kuli w ten sposób że naciskam na nią ciałem i moja postawa zamiast być prosta jest krzywa. Idę normalnie, obciążając operowaną nogę tak jak zdrową


Magdzioshka, to Twoje zdanie. (Również z całym szacunkiem dla Twojego lekarza- pewnie jest świetny w tym co robi, ale doświadczenia w rehabilitacji i wiedzy na temat prawidłowego torowania chodu nie posiada gdyż jest lekarzem- nie fizjoterapeutą praktykiem). Jesteś przekonana, że trzymasz pion? Ja odważnie postawię w zakład - dajmy na to - dzień pobytu w SPA o to, iż jednak jesteś w błędzie :-)

Fizkom - Sob 10 Paź, 2009

Wiesia187 napisał/a:
Od tej pory nie jestem jestem w stanie poruszać się całkowicie bez kul. Mimo rehabilitacji długo poruszałam się o dwóch kulach, natomiast do dnia dzisiejszego chodzę o jednej kuli. I gdzie tu tkwi problem, skoro nie mogę chodzić całkowicie bez kul? Mimo chęci nie jestem w stanie


Wiesia187. Przyczyn takiego stanu, o którym piszesz może być wiele. Nie jestem w stanie bez zbadania Ciebie, tak na odległość odpowiedzieć na Twoje pytanie.
Pozdrawiam,
Fizkom


Magdzioshka napisał/a:
.....Chodzę normalnie jak każda zdrowa osoba, nie widać po mnie kompletnie tego że w ogóle 2 miesiące temu miałam wstawianą endo......


Magdzioshka. Bardzo łatwo można sprawdzić czy Twój chód jest prawidłowy. Może do tego posłużyć test "dwóch wag". Badanie to umożliwi ocenić jakość podporu na operowanej nodze. Możesz również nakręcić film podczas którego wchodzisz i schodzisz po schodach w sposób przez Ciebie opisany. Wprawne oko wychwyci większość błędów jakie popełniasz podczas tej czynności a Ty sama będziesz mogła spojrzeć jak sie poruszasz "stojąc z boku".
Pozdrawiam,
Fizkom


Katja napisał/a:
Ja odważnie postawię w zakład - dajmy na to - dzień pobytu w SPA o to, iż jednak jesteś w błędzie

Katja. To nie fair!!! Proponujesz dzień pobytu w SPA bo dobrze wiesz, że zakład masz wygrany. ;)
Pozdrawiam,
Fizkom

AgaW - Sob 10 Paź, 2009

Ciekawie się zrobiło....gorąca dyskusja. Powiem tylko, że gdybym słuchała lekarza ( skąd inąd wybitnego) i odstawiła 1 kulę, a potem drugą to byłabym teraz krzywa jeszcze bardziej niż przed operacją, totalny paragraf, a moja skolioza byłaby koszmarna o wiele, wiele bardziej...i miałabym więcej kłopotów ze swoim ciałem...
Nie wiem, skąd bierze się ten brak troski o przyszłość pacjenta u lekarzy i bycie "na bakier" z nowoczesną rehabilitacją...Nawet, gdy miałam kontrol z Zus to lekarka z Lublina od razu mówiła, ze dobrze że jestem na 2 kulach ...że odstawianie po jednej to stara i nieskuteczna metoda...która rodzi problemy.
To powinno być zakazane! Bo to robi ludziom krzywdę!
Nigdy ciało nie układa się i mieśnie nie pracują tak samo gdy chodzi się z jedną kulą a nie z dwoma!To nawet na zdrowy rozum nie trzyma się kupy!
Dziewczyny - zobaczcie w lustrze Waszą postawę - ale się rozbierzcie do bielizny. Zobaczcie jak stoicie, chodzicie z jedną kulą i z dwoma. Porównajcie - może kogoś do pomocy poproście. Przecież to widać gołym okiem!
Nawet na ulicy, gdy ktoś idzie z jedną kulą tylko lekko się podpierając to widać, że obie połowy ciała całkiem inaczej pracują!
Zwracałam na to uwagę całe lato. Przyglądałam się ludziom. Nie trzeba być fizjoterapeutą, żeby zobaczyć różnicę. To widać - wystarczy przyjrzeć się kręgosłupowi...symetrii.
Fizkom wie, co mówi i chce dla Was jak najlepiej!
Nakręćcie filmik cyfrówką jak chodzicie. I porównajcie, najlepiej z doświadczonym rehabilitantem.
Pojęcie chodzenia o 1 kuli jest bardzo powszechne, ale przestarzałe. Za jakiś czas będą wszyscy już wiedzieć, że chory powinien chodzić do końca 2 kulami. Ale zanim w naszym kraju będzie taki ogólny postęp to wiele osób przypłaci te błędy kłopotami ze zdrowiem!
Moje zdanie - jeśli Wasz rehabilitant namawia Was na 1 kulę to znaczy...że trzeba zmienić osobę prowadzącą rehabilitację na osobę znajacą najnowsze metody i opinie.
Pomyślcie nad tym dla Waszego dobra.
Mówicie, że kula potrzebna jest do chodzenia m.in. po schodach. To, że potrzebujecie kuli na schodach to znaczy, że mięśnie Waszej operowanej nogi są za słabe jeszcze na taki wysiłek! Że potrzebują ćwiczeń wzmacniających ich pracę! Jeśli mieśnie te bądą silne to dacie radę chodzić dobrze po schodach bez kul! Jestem tego pewna na 1000% Gdy wzmocnicie mieśnie od pośladków (!!!) aż do stopy, a szczególnie mięśnie uda to nie będziecie mieć chodzenia z chodzeniem po schodach!
Czyli prawdopodobnie trzeba Wam ćwiczeń wzmacniających te mięśnie w czasie ruchu przy chodzeniu! Czyli jednak rehabilitacja coś powinna pomóc Wam odbudować, bo bez tego nie dajecie same rady!....Jesteście pewne, że nie jest Wam potrzena pomoc? Same dobierzecie ćwiczenia aktywujące wybrane mięśnie w określony sposób?
Niestety lekarzom nie można wierzyć w kwestiach rehabilitacji....często nawet Ci najlepsi mają mylne pojęcie...że nie trzeba rehabilitacji, że 1 kula wystarczy, że szybko można zostać bez kul...a potem pacjent ma poważne problemy...
Pomyślcie i zastanówcie się. To Wasze prawo wyboru i Wasze zdrowie...

zozo - Sob 10 Paź, 2009

Magdzioshka - twój młody wiek z pewnością przyczynił się do tak szybkiego powrotu do sprawności. Jednak powinnaś wziąć pod uwagę to, że co innego pójść na półgodzinny spacer a co innego udać się na uczelnię i być cały dzień na nogach, nawet z przerwami na wykłady. Jeszcze przed operacją widziałam panią – wiek ok. 30-40 lat. Na ramionach miała plecak a w rękach kule. Poruszała się bardzo sprawnie. Miałam wrażenie, że spokojnie mogła iść i bez kul. Szła używając kul naprzemiennie – ja jeszcze tak nie potrafię. Sądzę, że powinnaś jeszcze asekurować się kulami. Ostrożności nigdy za wiele.
AgaW - Sob 10 Paź, 2009

Tak- wiek ma duże znaczenie.
Co się dotyczy naprzemiennego chodzenia na kulach to...jest ono dobre tylko dla niektórych osób...
Większość osób chodząc naprzemiennie na kulach zaczyna mieć zwiększoną rotację miednicy...co może powodować trudności w jej ustabilizowaniu - a to jest konieczne do prawidłowego chodu!
O sposobie poruszania się na kulach musi decydować fizjoterapeta! To co jednym osobom jest zalecone to innym może szkodzić...to sprawa indywidualna jaki sposób chodzenia na kulach jest najlepszy dla danej osoby.
Plecak zamiast torebki - najlepsze rozwiązanie dla kręgosłupa! ;-)

Fizkom - Sob 10 Paź, 2009

AgaW napisał/a:
Co się dotyczy naprzemiennego chodzenia na kulach to...jest ono dobre tylko dla niektórych osób...


Tak, to prawda.
Chciałbym tylko podkreślić, że w przypadku Waszych bioder należy wybrać chód o dwóch kulach - dwutaktowy z SYMETRYCZNĄ pracą kończyn górnych. Natomiast chód z naprzemienną pracą kul jest niewskazany (!!!!)

Fizkom

pasiflora - Sob 10 Paź, 2009

Pozwolę sobie przytoczyć słowa Katji, a konkretnie wkleję tekst z jej blogu, który może trafi co do niektórych:


"Wiem, że moje hipotezy mogą wydać się kontrowersyjne, ale płakać mi się chce kiedy słyszę z ust niektórych lekarzy, że po takich operacjach jak endoproteza czy właśnie osteotomia młodzi ludzie nie wymagają rehabilitacji! Czy można być aż tak zatwardziałym w poglądach w XXI wieku?! Na zachodzie rehabilitacja robi furorę, staje się czymś nieodłącznym po każdej operacyjnej ingerencji. A u nas - jak w Średniowieczu.... Czas uleczy wszystko! Przepraszam...jakie wszystko?? Jeśli mowa o kościach to się zgadzam, bo na zrost kości ma wpływ właśnie czas i tego nie da się przyspieszyć, ale czy nic nierobienie i leżenie plackiem sprawi że nasze mięśnie, tkanki, ścięgna, skóra również samoczynnie dozna cudownego uleczenia?! Z punktu widzenia medycyny czy rehabilitacji jestem nikim ale nawet mi, laikowi włos się jeży na głowie kiedy słyszę albo czytam tego rodzaju teorie.

Szanuję i doceniam lekarzy specjalistów którzy wykonują świetną robotę wyciągając nas z bólu, dając szansę na nowe lepsze życie - chwała im za to. Są wspaniali w tym co robią i jestem szczęśliwa, że mam do czynienia z takimi, którzy robią to z serca, mają prawdziwe powołanie i faktycznie chcą nieść pomoc. Inną sprawą jest to, że niestety nie uważam ich za wyrocznie w kwestii rehabilitacji po zabiegach. Na pewno są cudownymi lekarzami - niejednokrotnie o złotych rękach- znam takich, uwierzcie; ale (wybaczcie mi jeśli pisząc grzeszę) nie traktuję ich jako praktykujących rehabilitantów, bo zwyczajnie nimi nie są. Bo czyż kształcą się w tym kierunku? Nie. Są lekarzami, ich zadaniem jest świetnie pomóc pacjentowi operując, natomiast również ciężką pracę "po" powinni przejąć inni stworzeni do tego ludzie, również z powołaniem i wiedzą - rehabilitanci."

Czyż nie święte słowa?

Fizkom napisał/a:
AgaW napisał/a:
Co się dotyczy naprzemiennego chodzenia na kulach to...jest ono dobre tylko dla niektórych osób...


Tak, to prawda.
Chciałbym tylko podkreślić, że w przypadku Waszych bioder należy wybrać chód o dwóch kulach - dwutaktowy z SYMETRYCZNĄ pracą kończyn górnych. Natomiast chód z naprzemienną pracą kul jest niewskazany (!!!!)

Fizkom, ja chodzę naprzemiennie, gdyż mam oba biodra chore. Czy w tym wypadku powinnam dwie nogi jednocześnie przesuwać tzn najpierw obie kule a potem jednocześnie obie nogi?
Wolałabym uniknąć tego, gdyż barki cierpią wówczas, a piórkiem niestety nie jestem :(

Fizkom - Sob 10 Paź, 2009

pasiflora napisał/a:
Fizkom, ja chodzę naprzemiennie, gdyż mam oba biodra chore. Czy w tym wypadku powinnam dwie nogi jednocześnie przesuwać tzn najpierw obie kule a potem jednocześnie obie nogi?


(to się nazywa kangurowy chód o kulach)
Absolutnie NIE!!!!
Twój krok powinien być nadal dwutaktowy ale zawsze przed wykonaniem kroku jedną z nóg, powinnaś przenieś obie kule w przód. Wiem, że ten sposób chodzenia o kulach jest bardziej kłopotliwy: wolniejszy i zmusza do chwilowego utrzymania równowagi bez pomocy kul. Trudno, nie ma łatwych rozwiązań.......
Dodam jeszcze tylko, że o ostatecznym sposobie poruszania się o dwóch kulach decyduje fizjoterapeuta. Zawsze jednak jest to chód z symetryczną pracą kończyn górnych.

Pozdrawiam,
Fizkom

pasiflora - Sob 10 Paź, 2009

Fizkom napisał/a:
Wiem, że ten sposób chodzenia o kulach jest bardziej kłopotliwy: wolniejszy

No masakra to już nigdzie nie zdążę hihi I tak wlekę sie :( He a zawsze krytykowałam tak chodzące babcie i wychodzi na to że też mnie ten beznadziejny styl nie minie Ale czegóż nie zrobimy dla zdrowia :)

Fizkom - Sob 10 Paź, 2009

Wiem, wiem Pasifloro co masz na myśli. Zanim odpowiedziałem na Twoje pytanie, chodziłem po pokoju przy pomocy kijków do NW. Szedłem wolniej ale o dziwo zasapałem się jak nigdy. Ciekawe, prawda....? :-D

Pozdrawiam,
Fizkom

Jowi - Nie 11 Paź, 2009

Fizkom napisał/a:
Magdzioshka. Nic nie stoi na przeszkodzie abyś nadal korzystała podczas chodzenia z jednej kuli . Tyle tylko, że problemy pojawią się z chwilą gdy będziesz się starała chodzić bez niej (kuli łokciowej). Jestem pewien, że wtedy zaczniesz uważniej czytać zalecenia specjalistów rehabilitacji zamieszczone na Forum Bioderko i z większym zrozumieniem wrócisz do wspomnień tych pacjentów, którzy naukę prawidłowego (!!!) chodzenia mają już za sobą. Szkoda, że dopiero wtedy......


Święta racja Fizkom, oby Tylko nie musiała Magdzioshka tego doświadczyć :-D

Katja napisał/a:
Jesteś przekonana, że trzymasz pion? Ja odważnie postawię w zakład - dajmy na to - dzień pobytu w SPA o to, iż jednak jesteś w błędzie :-)


Wow jakie akcje utaj odchodzą no proszę :-> To sobie bestia - Katja to przemyślała - bez urazy oczywiście :lol:

Fizkom napisał/a:
Tak, to prawda.
Chciałbym tylko podkreślić, że w przypadku Waszych bioder należy wybrać chód o dwóch kulach - dwutaktowy z SYMETRYCZNĄ pracą kończyn górnych. Natomiast chód z naprzemienną pracą kul jest niewskazany (!!!!)


Kiedyś próbowałam, a rezultat był taki, ze bym zaryła twarzą w ziemię :-|

pasiflora napisał/a:
No masakra to już nigdzie nie zdążę hihi I tak wlekę sie :( He a zawsze krytykowałam tak chodzące babcie i wychodzi na to że też mnie ten beznadziejny styl nie minie Ale czegóż nie zrobimy dla zdrowia :)


Zdążysz zdążysz poćwiczysz i będziesz śmigać :mrgreen:

zozo - Nie 11 Paź, 2009

Fizkom napisał/a:
……Chciałbym tylko podkreślić, że w przypadku Waszych bioder należy wybrać chód o dwóch kulach - dwutaktowy z SYMETRYCZNĄ pracą kończyn górnych.…….

Proszę o opis tego chodu – chciałam się upewnić, że to samo mam na myśli.

Fizkom - Nie 11 Paź, 2009

zozo napisał/a:
Proszę o opis tego chodu – chciałam się upewnić, że to samo mam na myśli.


A w której nodze nosisz ENDO?

Fizkom

Jowi - Nie 11 Paź, 2009

Fizkom napisał/a:
A w której nodze nosisz ENDO?


Może od razu opisz odnośnie 2 nóg....przyda się innym, a czy ten sposób chodzenia dotyczy tylko osób po endo czy w ogóle ???

Piotrek Medic - Nie 11 Paź, 2009

Chód dwutaktowy to z tego co pamiętam z kinezyterapii jest najbardziej ,,fizjologiczny" i najmniej obciążający stawy kończyny dolnej. Dwutaktowy symetryczy ( czytaj kangorowy- tak jak kangurek). Jeszcze jest asymetryczny z tego co pamiętam. Jak miałem praktyki w klinice rehabilitacji neurologicznej, to każdy fizjoterapeuta był zobowiązany do zademonstrowania na sobie prawidłowego chodu o kulach, dwutaktowego, czterotaktowego itp. Poza tym zgadzam się z kolega po fachu w tym temacie. Pozdrawiam :-)
zozo - Nie 11 Paź, 2009

Endo mam lewej a z tym kangurem, to nie bardzo rozumiem.
Fizkom - Nie 11 Paź, 2009

Piotrek Medic. Prawie dobrze.
Możemy wyróżnić chód dwutaktowy:
1. z naprzemienną pracą nóg i symetryczną pracą kk.górnych
2. z naprzemienną pracą nóg i z asymetryczną pracą kk.górnych
3. kangurowy

zozo. Jeśli ENDO masz po stronie lewej to chód powinien wyglądać tak:
Z pozycji stojącej z dwiema kulami robisz 1. krok nogą prawą (!!!!) 2. krok nogą lewą wraz z kulami. Kolejność jaką podałem jest niezmiernie istotna. Tu nie ma miejsca na "swobodną twórczość".
Chce jeszcze podkreślić jeden aspekt nauki prawidłowego chodzenia o kulach. Podczas mojej pracy z pacjentami raczej rzadko ogranicza się ona do 5-10 minutowego instruktażu "jak To się robi". Często (jeśli nie zawsze w przypadku waszych bioderek) prawidłowy chód o kulach wymaga 1-3 spotkań w gabinecie. Po co i dlaczego? Po to, abyście prawidłowo (!!!) umieli chodzić o kulach. Dlatego, że właśnie tego nie potraficie.

I jeszcze jedno. W przypadku obustronnych problemów ze st. biodrowymi wybór sposobu chodzenia często jest wynikiem wyboru mniejszego zła. No cóż, czasami nie ma łatwych rozwiązań. Tak jak w życiu...... Ale i w takich przypadkach można uzyskać widoczną poprawę chodu.

Pozdrawiam,
Fizkom

zozo - Pon 12 Paź, 2009

Fizkom dzięki – niby podobnie, ale jednak nie to samo – startowałam od kul, potem lewa noga do lewej kuli i prawa do przodu a potem już przenosiłam kule z lewą nogą do przodu – niby efekt końcowy taki sam a jednak spróbowałam po Twojemu i chyba jest różnica.

edit: 15.10.2009

Fizkom mam pytanko.

Mam jednak nogę operowaną trochę krótszą. Rehabilitant zalecił mi wkładać wkładki do butów. Do obuwia sportowego wkładki mogą być, ale do innego, nie wiem, czy nie lepiej poprosić szewca o podklejenie podeszwy, tylko jak na całej powierzchni, czy tylko obcas?

Fizkom - Pon 19 Paź, 2009

zozo napisał/a:
Fizkom mam pytanko.

Mam jednak nogę operowaną trochę krótszą.


Jaka jest różnica w długości Twoich nóg? Przez kogo i w jaki sposób została zmierzona (pomiar orientacyjny czy liniowy-centymetr)?

Fizkom

zozo - Pią 23 Paź, 2009

Wiesz co zawarłam dwa przypadki w jednym pytaniu. Ja mam nogę krótszą, chociaż nie zostało to jeszcze porządnie zmierzone. Rehabilitant położył mnie na stole naciągnął nogi i stwierdził, że jest trochę krótsza. Będę na wizycie kontrolnej – poproszę lekarza, aby mi zmierzył.

Pytanie o podbicie samego obcasa, czy też całej podeszwy dotyczy mojej znajomej, której doktor powiedział że ma podbić obcas na 1 cm a do buta wkładkę 0,5 cm natomiast rehabilitant powiedział że ma podbić but na całej długości na 2 cm.

Fizkom - Pią 23 Paź, 2009

ZOZO. Po pierwsze: decyzja o podwyższeniu podeszwy/obcasa MUSI BYĆ :!: :!: poprzedzona bardzo dokładnym pomiarem orientacyjnym długości nóg w pozycji stojącej oraz pomiarem liniowym (centymetr) w pozycji leżącej. Wszelkie oceny "na oko" są niemiarodajne i często są przyczyną błędnych decyzji dot. wyrównania długości nóg.

Po drugie: różnica w długości nóg do 1 cm jest uważana za fizjologiczną i nie wymaga korekcji poprzez podwyższanie podeszwy/obcasa.

Po trzecie: rozwiązanie z podwyższeniem całej podeszwy wydaje się być korzystniejsze. Jednocześnie należy pamiętać, że podwyższenie całej podeszwy może zaburzyć jej elastyczność (zrobi się sztywna) i będzie to skutkowało zaburzeniem przetaczania stopy podczas chodzenia. Stąd konieczność dobrania bardzo dobrego jakościowo, elastycznego materiału uzupełniającego.
Uniesienie tylko pięty (podbicie obcasa + wkładka pod piętę) ustawi stopę w zgięciu podeszwowym a to spowoduje zbyt duże napięcie w obrębie mięsni łydki i podeszwy stopy a tym samym zaburzy pracę stawu skokowego podczas chodzenia (to tak w dużym skrócie).

Jeszcze raz podkreślam: precyzyjny pomiar długości nóg to podstawowy warunek, który musi być spełniony przed podjęciem decyzji o wyrównaniu podeszwy/obcasa :!: :!: :!: :!: :!: :!:

Pozdrawiam,
Fizkom

P.S. ZOZO, bez urazy ale staraj się następnym razem precyzyjnie stawiać pytania i nie łączyć ewentualnej różnicy w długości Twoich nóg z obcasami Twojej znajomej. Będziesz miała wtedy pewność, że moja odpowiedź jest również precyzyjna.

zozo - Pią 23 Paź, 2009

Dzięki za odpowiedź – ja mam nogę krótszą pewnie mniej niż 1cm a więc może uda mi się uniknąć korekty wkładkami.
Jacor - Pią 06 Lis, 2009

Mam pytanie właściwie nie zwiazane z rehabilitacją ale ze stanem pooperacyjnym.
30.10. (tydzień temu) przeszedłem ... endoprotezoplastykę całkowitą biodra prawego t. Metha....
Od wczoraj 05.11 jestem już w domu i wszystko układa się dobrze, ale.. Po podróży powrotnej i spokojnym wejściu na czwarte piętro (brak windy), wieczorem pojawił się obrzęk w okolicach kostki nogi operowanej. Nie zniknął przez noc i utrzymuje się nadal, jest "odczuwalny". Nie bolesny, nie krępujący ćwiczeń, po prostu odczuwalny i niepokojący :-? .
Myślę że spowodowany jest zmianą "pozycji" poziomej (szpitalnej) na "pozycję" pionową (domową). Jak długo taki obrzęk się utrzymuje, czy jest to rzeczywiście "norma" pooperacyjna (nie miałem i nie mam żadnych krwiaków siniaków czy sączeń w okolicach rany.
Za wszelka pomoc z góry dziękuję. Jestem nowy na forum ale wszystko przede mną :-) .

Jowi - Pią 06 Lis, 2009

Myślę, że dobrze sobie odpowiedziałeś na swoje pytanie. Poruszanie się, zmiana pozycji wpływa na stan nogi, ale koleżanki i koledzy po endo będą lepiej wiedzieć. wiem, ze po kapoplastyce to norma, że po kilku dniach pojawia się obrzęk, który wędruje nawet do kostki, ale potem znika :-> Więc powodzenia :-)
AgaW - Pią 06 Lis, 2009

Też mi się zdaje, ze obrzęk jest wynikiem przeciążenia nogi ... Powrót ze szpitala często jest bardzo męczący dla operowanej kończyny.
Myślę, ze obserwuj nogę - już po 1-2 dniach obrzęk powinien powoli ustępować.
Ja też po operacji nie dość że 4 godziny jechałam do domu to musialam wejśc na 3 piętro... było strasznie trudno. No i oczywiście miałam obrzęk całej nogi. Najbardziej było widać go przy kolanie i prze kostce.
Wejście tak wysoko schodami tak wcześnie po zabiegu to olbrzymi wysiłek.
U mnie po jakimś 1,5 dnia obrzęk zaczynał powoli schodzić. Całkiem ustąpił po kilku dniach dopiero. Nic mnie nie bolało, ale też się przestraszyłam bardzo. Jednak w szpitalu dowiedzialam się, że przy przeciążeniach nogi będą występować obrzęki i że należy unikać takich sytuacji.
Obserwuj nogę i nie przemęczaj jej. Powinno wszystko się unormować a jeśli obrzęk będzie się utrzymywał to chyba trzeba będzie skonsultować to z lekarzem.
Jeśli trudno Ci znaleźć w domu wygodne miejsce to pomyśl o plastikowym krześle ogrodowym i połóż na niego coś miękkiego. To było moje jedyne wygodne miejsce do siedzenia. I można je było łatwo przemieścić - przydawało mi się też w łazience podczas toalety, zanim mogłam wejść do wanny.
No i obowiązkowo podnieś łóżko na dobrą wysokość używając cegieł ;-)
Mam nadzieję, że u Ciebie też obrzęk ustąpi - napisz koniecznie o poprawie.

becia - Sob 07 Lis, 2009

Witam, jestem 27 dni po operacji i noga do tej pory mi puchnie ale w udzie i okolicach kolana (chodzę dziennie po 3 km) lekarz prowadzący powiedział, że tak może byc do 2 miesięcy.
Katja - Sob 07 Lis, 2009

becia napisał/a:
jestem 27 dni po operacji i noga do tej pory mi puchnie ale w udzie i okolicach kolana (chodzę dziennie po 3 km


hm.... :roll: nie jestem ekspertem od endo.. ale becia, czy Twoje harce nie są zbyt śmiałe...? 27 dni...bądź co bądź jesteś jeszcze endo-świeżaczkiem :-|

AgaW - Nie 08 Lis, 2009

Zgadzam się z Katją - oszczędzaj się! To za krótki czas na tak dalekie spacery, tym bardziej codzienne!
Moja rada to oszczędzaj się i obserwuj nogę. Bądź ostrożna ... lepiej za długo się oszczędzać niż przeciążyć nogę...
Co na Twoje wyprawy mówi fizjoterapeuta? Rozmawiałaś o tym wysiłku z osobą prowadzącą rehabilitację?

Jacor - Pon 09 Lis, 2009

27 dni po i 3 kilometry dziennie ?? ja dostałem polecenie nie obciążania nogi przez ok. 3 miesiące. I tego będę się trzymał. Mniej więcej.
A jeżeli chodzi o moją opuchliznę, to bardzo bardzo powoli schodzi. teraz wydaje mi się że noga robi się "szczuplejsza" od kolana w dół więc przy kostce obrzęk będzie utrzymywał się najdłużej.
3 kilometry po miesiącu od operacji !!! Po endo !!! oj to chyba przegięcie.
Uważaj na siebie.

Libra - Pon 09 Lis, 2009

becia napisał/a:
Witam, jestem 27 dni po operacji i noga do tej pory mi puchnie ale w udzie i okolicach kolana (chodzę dziennie po 3 km)


Pierwsze, co mi się rzuca na myśl, to.......jakim cudem???? :shock: :shock: Chodzisz w tzw. "terenie"? Ja jakoś nie mogę sobie tego uzmysłowić....fakt, moje wspomnienia sie nieco zacierają, ale miesiąc po operacji, gdyby ktos mi kazał przejść 3 km, to wysłałabym delikwenta na wycieczkę w kosmos...bilet w jedną stronę ;-) . Podziwiam, co nie znaczy, że pochwalam.....lekarz o tym wie?

P.S. Jestem 3 lata po endo...ostatnio mam komplikacje trochę i byłam u lekarza, luźno sobie gadaliśmy, mówiłam mu, że ludzie po endo po górach chodzą itp. Niechcący wyszedł temat mojego męża (doktor go zna), który miał do mnie "ale", że chodzę na grzyby. No i ok....pogadaliśmy. Ostatnio wypożyczyłam od mojego lekarza historię choroby i co widzę?....jak wół na ostatniej stronie stoi "pacjentka chodzi na grzyby po kilkanaście kilometrów" :roll: :roll: Ja juz pomijam, że raz, czy dwa w roku, ale wydaje mi się, że to jakaś dziwna forma zabezpieczenia lekarza...... :shock:

becia - Pon 09 Lis, 2009

Witam, prawdę mówiąc to ja już nic nie rozumiem. Mój lekarz i rehabilitant na oddziale kazali mi dużo chodzic oczywiście na 2 laskach. Będąc w mojej miejscowości na rehabilitacji osoby prowadzące nic nie wiedziały, kazały mi się pytac lekarza prowadzącego a na pierwszą wizytę kontrolną mam jechac dopiero 11.01. No i przecież po 3 miesiącach wysyłają nas do pracy. Może ktoś mi podpowie co mam robic.
Fizkom - Pon 09 Lis, 2009

becia napisał/a:
Może ktoś mi podpowie co mam robic.


Zanim podpowiem, proszę odpowiedz mi na parę pytań:
1. jakie inne zalecenia, oprócz długiego chodzenia otrzymałaś w szpitalu?
2. jaki cele usprawniania zostały przyjęte przez Twoich fizjoterapeutów na najbliższy
okres? Czy nauka chodzenia o kulach jest wśród nich?
3. czy odczuwasz bolesność nogi (jeśli tak to gdzie boli i podczas jakiej czynności/
spoczynku )?
4. czy obrzęk jest cały czas taki sam. Jeśli nie, to podczas jakich czynności
zwiększa/zmniejsza sie. Czy po obudzeniu się rano jest mniejszy?
5. Jak sie czujesz po 3 kilometrowym spacerze i skąd wiesz, że pokonujesz taki właśnie
dystans?

Pozdrawiam,
Fizkom

pasiflora - Pon 09 Lis, 2009

becia napisał/a:
No i przecież po 3 miesiącach wysyłają nas do pracy

Kto Ci takie coś wcisnął? Do pracy idziemy jak jesteśmy zdolni. I nie sądzę, że jakby nawet taka średnia była, a Ty z jakiegokolwiek powodu nadal byłabyś niezdolna to by Ci świadczenia przestali wypłacać.
Zasiłek chorobowy możemy ciągnąć do pół roku, a nawet do 9 m-cy o ile lekarz zaświadczy, że po tym czasie wrócimy zdolni do pracy.

Jacor - Wto 10 Lis, 2009

Na starcie, jeszcze przed wizyta w szpitalu otrzymałem informacje że na zwolnieniu to lekko będę pół roku. A jeżeli chodzi o rehabilitacje to chyba musisz poszukać solidnego rehabilitanta.
U mnie to wyglądało a właściwie wygląda tak:
- z oddziału wypuścili mnie dopiero jak przekonali się że umiem chodzić o dwóch kulach i po schodach.
- żadnego obciążania nogi z endo przez ok 3 msc.
- ćwiczenia tylko statyczne (napinanie mięśni itp.).
- po 3 msc. ze zdjęciem RTG do kontroli na oddział.
- po stwierdzeniu że wszystko się "zrosło" i "zasymilowało" stopniowa rehabilitacja i powolne odstawianie jednej kuli.
Moim skromnym zdaniem najlepsza jest rehabilitacja "wyjazdowa", jakiś turnus. Samodzielne ćwiczenia to tylko uzupełniające, przynajmniej ja muszę czuć "bat" nad sobą.
Ale to wszystko jest moje zdanie, a ja nie jestem fachowcem w dziedzinie. ;-)

pasiflora - Sro 11 Lis, 2009

Jacor, nic dodać nic ująć. Zabieg wszczepienia endoprotezy to bardzo ciężki zabieg i wymaga czasu na rehabilitacje i powrót do pracy.
AgaW - Sro 11 Lis, 2009

Jacor napisał/a:
- po stwierdzeniu że wszystko się "zrosło" i "zasymilowało" stopniowa rehabilitacja i powolne odstawianie jednej kuli.

Co do odstawienie jeden kuli to szeroko ten ważny niezmiernie temat został rozwinięty w dziale "kącik rehabilitacji" - są 2 tematy poświęcone chodzeniu o kulach i ich odstawianiu - zachęcam do czytania !

becia - Czw 12 Lis, 2009

Oprócz chodzenia miałam napinac mięśne w pozycji leżacej, stojącej, unosic nogę. Szpitalny rehabilitant poświęcił mi ok 1 godziny (jak byłam po operacji to On był na urlopie). Nie mam fizjoterapeutów, poszłam do rehabilitanta a on mi powiedział, że lekarz ortopeda decyduje jakie mam miec cwiczenia (mieszkam w małym mieście ). Jestem w takiej sytuacji, że nie mogę na razie jechac na turnus rehabilitacyjny, nie chcę pisac o tym. Odnośnie bolesności nogi: mało mnie boli, ból jest znośny. Jeżeli boli to w pachwinie i wieczorem, albo kręci mnie noga na zmianę pogody. Odnośnie obrzęku, ostatnio mało mi puchnie, a jeżeli to po dłuższym siedzeniu, rano nie ma opuchlizny. Po spacerze czuję się wspaniale, wiem, że robię 3 km ponieważ do miasta mam 1,5 km a muszę jeszcze wrócic.
Jacor - Czw 12 Lis, 2009

Nie będę nikogo straszył. Jeżeli czujesz się dobrze to fajnie, ale musisz uważać.
Przy wypisie otrzymałem informację, że problem może się pojawić (przy zbytnim obciążaniu) znacznie później. Gdy endo nie zespoi się prawidłowo to potem może dość do "poluzowania" i cały wysiłek na marne.
Przepraszam jeżeli za bardzo się wymądrzam ale choruję już ponad 15 lat (RZS) i wiem jak ważna jest prawidłowa Rehabilitacja i informacja o niej. ;-)

AgaW - Czw 12 Lis, 2009

Jacor - nie wymądrzasz się!
Super, że piszesz szczerze i otwarcie o tym co myślisz. Właśnie tego nam tu trzeba - szczerych opinii innych forumowiczów, które nie zawsze nawet mogą być miłe ;-)
A temat rehabilitacji jest potwornie ważny...a bardzo często pacjenci nie są uczulani na wiele spraw i potem płacą za to bardzo wysoką cenę swoim zdrowiem...
Mam nadzieję ,że Twój staż w leczeniu pomoże innym zrozumieć wiele ważnych spraw - bo wiesz o czym piszesz bo to przeszedłeś!

becia - Czw 12 Lis, 2009

Dziękuje za podpowiedz, ale najgorsze jest to, żę w szpitalu nikt mi o tym nie mówił, wręcz kazali mi dużo chodzic. Od dzisiaj oszczędzam się i jak się okazało koleżanki z pracy załatwiły mi turnus rehabilitacyjny od 30.11 do 24.12 i muszę jechac.
pasiflora - Czw 12 Lis, 2009

becia napisał/a:
jak się okazało koleżanki z pracy załatwiły mi turnus rehabilitacyjny od 30.11 do 24.12 i muszę jechac.

Wspaniałe koleżanki, a turnus na pewno Ci nie zaszkodzi!!! :mrgreen:

AgaW - Czw 12 Lis, 2009

Widzisz Beciu tak to jest ...czasem pacjent po prostu nie jest doinformowany szczegółowo jak należy i może niechcący sobie zaszkodzić.
Dobrze, że jesteś z nami - teraz zaczniesz się oszczędzać i niedługo odczujesz rożnicę na plus!
Będzie dobrze - tylko musisz teraz zadbać o swoją rehabilitację, bo wysiłek w nią włożony zaprocentuje! :-D
Trzymam kciuki! - pisz o swoim samopoczuciu i postępach. Miej na uwadze temat odstawiania kul ...
Piszesz że rehabilitant mówił Ci, że ćwiczenia dobiera lekarz ... to nie tak. Dobry fizjoterapeuta widzi, jak należy dobrać ćwiczenia i postrzega pacjenta "całościowo". I nie boi się podjać na siebie odpowiedzialności za powrót do sprawności, bo ma wiedzę i wie co robi ...
Wiem, jak trudno w małym mieście o dobrą rehabilitację. Ale nawet co jakiś czas warto dojeżdzać do kogoś na konsultację z rehabilitacji. Niewiem, skąd jesteś, jak daleko masz np. do Lublina. Ale warto poszukać kogoś doświadczonego w NOWOCZESNEJ rehabilitacji, nawet jeśli to trudne zadanie.
Nie poddawaj się! Dasz radę wrócić do sprawności, ale my z małych miast często mamy trudniejszą, wyboistą drogę do odzyskania sprawności - bądź tego świadoma i nie daj za wygraną! :-)

Fizkom - Czw 12 Lis, 2009

Becia. Z tego co piszesz, widzę że zestaw ćwiczeń jaki masz do wykonania jest co najmniej "skromny". Nie uwzględnia podstawowej funkcji, którą noga powinna spełniać - PODPORU. To właśnie jego jakość jest jednym z tych parametrów, który po zabiegu ENDO powinniśmy doskonalić.......
Ból w pachwinie, może być jednym z objawów świadczących o nierozwiązaniu takich problemów jak: ruchomość w "stawie" i/lub niestabilna miednica i/lub niestabilny tułów i/lub złe nawyki ruchowe. Oczywiście w takich sytuacjach nieoceniony jest odpowiedzialny fizjoterapeuta, który pokieruje terapią........
Odnośnie obrzęku, faktycznie może utrzymywać się przez dłuższy czas po operacji ale nigdy nie powinien generować bólu łydki przy zginaniu grzbietowym stopy, zmiany koloru skóry nogi na czerwony, jej ciepłoty itd........
Dystans podczas spacerów jaki pokonujesz (3 km) powinien być zawsze ustalany indywidualnie w zależności od okresu pooperacyjnego, wydolności Twojego organizmu, samopoczucia. Jednak to nie długość spacerów jest najistotniejsza. Najważniejsze pozostaje jakość (!!!) chodu, sposób rozłożenia ciężaru ciała na obie nogi, zachowanie tułowia podczas poszczególnych kroków. Zawsze należy zadawać sobie pytanie: CZY MÓJ CHÓD JEST PRAWIDŁOWY? a nie czy daleko chodzę. Być może dystans 3 km należałoby rozłożyć na kilka krótszych ale ze szczególnym zachowaniem dbałości właśnie o prawidłowy chód.
Mam nadzieję, że to co napisałem ułatwi Tobie start z prawidłową rehabilitacją podczas turnusu, na który się wybierasz.

Powodzenia,
Fizkom

becia - Czw 12 Lis, 2009

Ślicznie dziękuję za pomoc i wsparcie, tak na turnus rehabilitacyjny jadę do Łykoszyna. Wyjazd jest mi troszkę nie na rękę, ponieważ mieszkam sama z dwoma córkami i rodzice będą znowu musieli mi jakoś pomóc.

Pozdrawiam Beata

Bea - Pią 13 Lis, 2009

becia, pomyśl ktoś ci pomaga (pokrywa koszty)to trzeba dla własnego zdrowia w tej chwili zadbać o siebie ...córką korona z głowy nie spadnie ustaw je dobrze to rodzicom będzie lżej :-P chyba nie masz maluszków w pieluszkach ...
Jacor - Pią 13 Lis, 2009

Myślę że musimy pamiętać jeszcze o tym że każdy wraca do zdrowia indywidualnie.
To że ja czegoś nie mogę robić nie znaczy że ktoś inny nie będzie tego robił. Każdy organizm jest inny, wiadomo. A według mnie wszystko siedzi w głowie i tam trzeba szukać rozwiązania swoich problemów. Trzeba też uważnie "wsłuchać" się w swój organizm.
To wszystko można zaobserwować na oddziale szpitalnym u pacjentów tak około 4 doby po zabiegu; jedni siadają inni nie jedni myją się w miskach inni wstają do umywalek inni chodzą do łazienki, Jedni proszą o pomoc inni im pomagają, jedni chodza 3 km a drudzy (ja) nie wychodza z domu a wszyscy mieli zabieg tego samego dnia. To wszystko naprawdę jest bardzo indywidualne

marias - Pon 16 Lis, 2009

Jestem 38 dni po zabiegu. Mieszkam we Wrocławiu i tutaj też byłam operowana. Zalecenia pooperacyjne otrzymałam identyczne jak Jacor. Na forum często pisze się o wczesnej , intensywnej rehabilitacji. Mój lekarz, oprócz cwiczeń zaleconych w szpitalu kazał się oszczędzac a decyzję o pełnej rehabilitacji z obciazeniem, podejmie po kontroli za 3 miesiące. Przyznaję, że od 3 dni układam się naprzemiennie na bokach z poduszką między nogami. Nareszcie czuję się wyspana. Nic mnie nie boli, ale nie jestem aż tak odważna ,żeby wybierac sie nawet na krótkie spacery. Chodzę po domu, czytam, oglądam filmy, uczę się angielskiego. W kuchni mam krzesło na kółkach także gotuje mojej rodzince obiady. Pozdrawiam wszystkich. Wracajmy do zdrowia!!!
Jacor - Pon 16 Lis, 2009
Temat postu: Jestem 38 dni po zabiegu.
Jest duża szansa, że mieliśmy operacje w tym samym szpitalu we Wrocławiu i stąd te zbieżność zaleceń.
Ja miałem operację 17 dni temu w szpitalu MSWiA na Ołbińskiej.

marias - Pon 16 Lis, 2009

A ja miałam 9 października także w MSWiA. Operował mnie dr Stec i dr Kochman. Lekarze super, szkoda tylko, że szpital tak niedofinansowany, mam na myśli duże sale, okropnie niewygodne materace w łóżkach. :-D
Jacor - Wto 17 Lis, 2009

Tylko proszę, nie przypominaj mi tych łóżek "wodnych" !!! No tragedia normalnie. Cztery dni leżałem po zabiegu i odleżyna mi się zrobiła.
Ale poza tym, super. jestem bardzo zadowolony. Polecam wszystkim. ;-)

edit: 18.11.2009.
Ostatnio zastanowił mnie jeszcze jeden problem. Samodyscyplina. Jakoś dziwnie nie odczuwam żadnych dolegliwości po zabiegu. Żadna "pozycja" w jakiej się znajduje moje nowe biodro nie sprawia mi bólu ani nie jest dla mnie niewygodna. Nie wiem jak jest u Was ale ja muszę na każdym kroku pilnować sie żeby nie zrobić jakiegoś głupiego błędu (noga na nogę, chodzenie o jednej kuli, spanie na boku, podnoszenie czegoś małego z podłogi itp). To chyba jest większy problem niż odczuwanie że coś w biodrze siedzi i coś tam się dzieje. Teraz muszę mocno zakodować sobie w głowie że wielu rzeczy jeszcze mi nie wolno. Poprosiłem też rodzinkę żeby mnie pilnowała.
Żebym nie widział swojej blizny to różnie mógłbym myśleć ;-)

Magdzioshka - Sro 18 Lis, 2009

Jacor, też tak miałam :mrgreen: . Nie raz się zdarzyło, że spałam na boku, na szczęście nic się nie stało, no ale niestety w nocy się raczej człowiek sam nie przypilnuje. Dlatego moja mama, która była bardzo przewrażliwiona na punkcie mojego biodra potrafiła wstawać kilka razy w nocy żeby zobaczyć jak śpię i w razie wypadku mnie obudzić :-P
Pamiętam jak po 2 tygodniach od operacji zapomniałam się i zaczęłam wchodzić po schodach ... normalnie a nie tak jak kazali w szpitalu :roll: na szczęście po 4 schodkach uświadomiłam sobie co robię hehehe :mrgreen:

Bea - Czw 19 Lis, 2009

Jacor, Magdzioshka, jak ja wam zazdroszczę , ale pomału na szaleństwa przyjdzie jeszcze cza - nie tak szybko bo statystyki znacznie podniesiecie :-P
marias - Czw 19 Lis, 2009

To co napisaliście dotyczy i mnie. Mam poczucie, że jestem zdrowa i wręcz pilnuje się, żeby przestrzegac wszystkich zaleceń pooperacyjnych. Niecierpliwie czekam, kiedy bedę mogła prowadzic samochód. Piszecie, że niektórzy już 3, 4 tygodnie po operacji prowadzili. Niestety mój lekarz powiedział, że 3 miesiące mam nie kierowac autem. Ta operacja to dla mnie odzyskane zdrowie. Takiego samopoczucia życzę wszystkim bioderkowiczom.
Kika - Czw 03 Gru, 2009

Pozwolę sobie wrócić do pierwszych stron tematu, czyli: jedna kula, czy raczej wcale? W moim przypadku było tak, że przez pierwsze 6 tyg. chodziłam o dwóch kulach, ale nacisk na operowany staw nie powinien przekraczać 25% całkowitej masy ciała. Po 6 tyg. nadal miałam dwie, ale nacisk mogłam zwiększyć do 50%. Ważne też jest w jaki sposób poruszamy się o kulach. Nie należy podobno, przekładać lewej, prawej, lewej prawej, na zmianę, tak jak zwykle chodzimy, a jednocześnie - stojąc na zdrowej kończynie, obie kule do przodu jednocześnie przenisimy operowaną kończynę stając na niej z odpowiednim obciążeniem podpierając się kulami i potem dołącza zdrowa nóżka itd. na zmianę. Te 25% można sobie łatwo obliczyć stając krótko na wadze. Po 10 tygodniach o dwóch kulach, stopniowo zwiększałam obciążenie na operowaną stronę i wreszcie po 13 tygodniach teoretycznie mogłabym chodzić bez, ale.... mimo, że nic nie bolało, nie czułam się pewnie by chodzić całkowicie bez. Bałam się, że upadnę, krzywo postawię nogę itp. więc lekarze powiedzieli mi, że mogę podpierać się kulą, bo to będzie lepsze niż utykanie bez. Stwierdził, że utykając bez kuli wyrobię sobie "nawyk chodzenia" i będzie trwało dłużej nim przywyknę i nabiorę pewności, że mogę normalnie stąpać i obciążać równocześnie obie kończyny. Zaznaczył przy tym, że jedna kula powinna być nie po operowanej stronie, ale po zdrowej! Po tygodniu o jednej kuli chodziłam prosto jak sprężyna!

... tak było w moim przypadku i do dziś jest dobrze :-)

Fizkom - Sob 05 Gru, 2009

Kika napisał/a:
Nie wiem czy przypadkiem się nie powtarzam, ale znalazłam artykuł o przebiegu cyklu rehabilitacyjnego na stronie ośrodka rehabilitacyjnego w którym byłam. Był oczywiście po niemiecku - przetłumaczyłam najlepiej jak umiałam i z tego co sobie przypominam, tak właśnie wyglądała moja rehab. Pomyślałam, że zbiorę wszystkie dostępne mi informacje do kupy i wrzucę... może komuś się przyda


Kika. Uważnie przeczytałem przetłumaczony przez Ciebie artykuł. Wiem, że intencje miałaś dobre. Czuję się jednak w obowiązku ustosunkować się do jego treści. Opisany przez Ciebie Cykl Rehabilitacji po operacji ENDO stawu biodrowego to typowa, szpitalna ulotka, którą pacjenci w Polsce otrzymuje jeszcze przed operacją lub podczas wypisu ze szpitala od wielu, wielu lat. Najważniejsze zdanie, na które chciałbym Wam zwrócić uwagę w tym tekście to:......"każdy pacjent przed rozpoczęciem rehabilitacji powinien zostać zbadany pod kątem sprawności mięśni i zakresu ruchów, a następnie otrzymać indywidualny program rehabilitacyjny, zależny od tego w jakim stanie znajduje się jego kondycja. .........." Reszta - to spis typowych zaleceń dotyczących ochrony i gojenia się rany pooperacyjnej, wzmacniania mięśni barków, ramion, operowanej nogi, koordynacji ruchów itd, itp. Krótko i szczerze: jest to zestaw zaleceń dla wszystkich (dopuszczalny kąt zgięcia w operowanym stawie biodrowy, wlk. obciążenia osiowego operowanej nogi......) a tak w rzeczywistości dla nikogo. Brakuje w nim bardzo wielu elementów, które należałoby uwzględnić a których trudno się tutaj doszukać. Ani jednym zdaniem nie zająknięto się w ulotce na temat NAUKI PRAWIDŁOWEGO CHODU!!!!! Wszyscy, którzy mają terapię funkcjonalną za sobą wiedzą o czym piszę. Wiedzą, że umiejętność prawidłowego chodzenia, porusznia się, wykonywania czynności dnia codziennego to konsekwentna walka ze złymi przyzwyczajeniami, patologicznymi wzorcami ruchowymi, kompensacjami powstałymi przed operacją, regulacja napięcia mięśniowego, poprawa wyznaczników i parametrów chodu etc., etc., etc.
Proszę nie miej do mnie żalu za krytyczne uwagi dot. treści przetłumaczonej ulotki. Celem Forum Bioderko jest poszerzanie wiedzy, m.in. wśród pacjentów, na temat nowoczesnej fizjoterapii. Szpitalna ulotka, którą "wkleiłaś" na Forum nie służy temu.......

Pozdrawiam,
Fizkom

Kika - Sob 05 Gru, 2009

Zgadzam się, że ulotka jest bardzo ogólna i skoro to wszystko już wiecie, to rzeczywiście na darmo się trudziłam... Czytałam wiele postów z których wynika (przynajmniej tak to odebrałam), że co do rehabilitacji pacjenci są tyle informowani co nic, więc pomyślałam, że choć i tyle się przyda...

Co do nauki, techniki chodzenia, to myślę, że bardzo trudno byłoby to opisać w słowach i mieć nadzieję, że pacjent wykona prawidłowo, do tego potrzebny jest fizjoterapeuta. Uważam, że gdyby wszystko można było zamieścić, jak to nazwałeś w "ulotce" to rzeczywiście nikomu nie byłaby potrzebna żadna rehabilitacja - mówię o takiej z prawdziwego zdarzenia, ani rehabilitant (jak Ty) tylko każdy dostałby do ręki kawałek papieru i radź sobie sam...
Spędziłam kilka godzin w poszukiwaniu dostępnych informacji na temat rehabilitacji i niewiele znalazłam. Z jednej strony uważam też, że może i dobrze, że nie ma takich informacji w sieci zbyt wiele, bo jeśli każdy pacjent na własną rękę zacznie wykonywać najróżniejsze ćwiczenia w domu, do tego niepoprawnie, to może to mieć odwrotne od zamierzonych skutki.

Szczerze mówiąc, z przykrością czytam Twojego posta. Nie chciałam na siłę pchać się z pomocą tutaj, "wklejając" byle co mi wpadnie w ręce, a tak odbieram to co napisałeś... generalnie ja mam to już za sobą i może to nie zabrzmi dobrze, ale mam się świetnie i mogłabym mieć to gdzieś, ale nie mam, bo sama wiele przeszłam, a swoim postem nie zachęcasz do dalszej wspópracy i to jest przykre...

Fizkom - Nie 06 Gru, 2009

Kika napisał/a:
Szczerze mówiąc, z przykrością czytam Twojego posta. Nie chciałam na siłę pchać się z pomocą tutaj, "wklejając" byle co mi wpadnie w ręce, a tak odbieram to co napisałeś... generalnie ja mam to już za sobą i może to nie zabrzmi dobrze, ale mam się świetnie i mogłabym mieć to gdzieś, ale nie mam, bo sama wiele przeszłam, a swoim postem nie zachęcasz do dalszej wspópracy i to jest przykre...


Kika. Proszę przeczytaj raz jeszcze uważnie początek mojej wypowiedzi a szczególnie: ....."Kika. Uważnie przeczytałem przetłumaczony przez Ciebie artykuł. Wiem, że intencje miałaś dobre......."
FORUMBIODERKO.PL jest miejsce wymiany informacji, idei i opinii (regulamin &1.). Tutaj nikt nie chce nikomu "robić przykrości" zamieszczając swoje spostrzeżenia i uwagi - nie taki jest ich cel. Szkoda czasu na "obrażanie się" i chowanie urazy.
Proszę, przemyśl to co napisałem raz jeszcze......

Pozdrawiam,
Fizkom

AgaW - Nie 06 Gru, 2009

Rozumiem Cię Kiko - miałaś jak najlepsze intencje. I tak samo rozumiem Fizkoma, który chce dla nas jak najlepiej zwracając uwagę na najistotniejsze aspekty rehabilitacji.
Myślę, że każdy z nas, chce najlepiej jak tylko potrafi pomóc innym zabierając głos na Forum.
Skądinąd wiem, że nie każdy ma dostęp nawet do takiego minimum wiedzy jak szpitalna ulotka...Kika zapewne myślała , że zagraniczne ulotki różnią się treścią i wniosą coś ważnego w wiedzę innych - dlatego zadała sobie tyle trudu przetłumaczając ulotkę.
Cieszy mnie Fizkomie, że zabierasz głos i apelujesz o zwrócenie uwagi na najważniejsze sprawy w rehabilitacji tj. wymazanie złych nawyków, naukę prawidłowego chodu - właśnie tego brakuje w szpitalnych ulotkach ( !!! ).
Jak sam widzisz pacjenci często myślą, że każda rehabilitacja jest podobna i uczy wszystkiego - Twoje posty dają do myślenia, że aby wrócić do pełnej sprawności trzeba czegoś więcej ( !!! ) niż stosowanie się do szpitalnych ulotek - pracujesz na codzień z pacjentami i wiesz co dla nich jest najlepsze.
Konfontacja Waszych wypowiedzi na Forum ma głęboki sens !
Można z niej wynieść bardzo wiele wniosków bardzo ważnych dla zdrowia.

Informacje zawarte w ulotkach to tylko wierzchołek góry lodowej - i to bardzo źle, że pacjentom nie mówi się tego wprost - że aby wykorzystać szansę na sprawność potrzeba wiele wspólnego wysiłku terapeuty i pacjenta obejmującego rehabilitację CAŁEGO ciała i zlikwidowanie WSZYSTKICH złych nawyków ruchowych !!! - właśnie to chce cały czas powiedzieć nam Fizkom i ma rację !

Mam nadzieję, że dzięki tej dyskusji wiele osób nareszcie zrozumie o co chodzi w rehabilitacji "z prawdziwego zdarzenia" i doceni jej wartość ! :-)

Kika - Pon 07 Gru, 2009

Fakt, że Fizkom ma rację, to jedna strona medalu - nie mogę powiedzieć, że jej nie ma, to w końcu fachowiec - jednak uważam, że krytyka z Twojej strony nie była całkiem na miejscu.

"Wkleiłam" standardową treść ulotki (nie wspomniałam przy tym, że to kompletny przebieg rehabilitacji), kierując się tym, że w Polsce i te są trudno dostępne (niestety nie wiem tak naprawdę jak i kto jest informowany, co wie, a czego nie). Uznałam za stosowne informacje "dla wszystkich" bo są to standardowe zalecenia, które nikomu nie mogą zrobić krzywdy (stąd brak jakichkolwiek konkretnych zaleceń). Zastanówcie się... nie jesteśmy w stanie na odległość dawać rad pacjentom na przykładzie innych pacjentów, bądź przykładzie samego siebie nie znając do końca jego stanu, kondycji po operacji etc., etc.... Żaden pacjent nie jest taki sam i powinien być traktowany indywidualnie na podstawie JEGO przypadku. Naszczęście nie znalazłam tutaj na forum takich porad, które mogłyby zaszkodzić. Wyobraźcie sobie zdesperowanego pacjenta, który znikąd nie otrzymał pomocy i nie wie co dalej robić. Czyta przeróżne informacje i porady dla osób w PODOBNEJ sytuacji i kieruje się nimi, nie będąc świadomym, że te właśnie zalecenia WCALE MU NIE SŁUŻĄ, bo przypadek jest TYLKO PODOBNY i co wtedy...?
W pełni rozumiem, że Fizkom stara się przestrzegać wszystkich przed "ulotkami", bo te są jedynie początkiem dłuuugiej drogi w rehabilitacji, ale w swoim poście nie napisałam nigdzie "przestrzegajcie tych zasad, a będziecie biegać jak mołode kózki" przeciwnie jest tam mowa, że bez fizjoterapeuty ani rusz (a przynajmniej można to wywnioskować z treści), dlatego nie rozumiem krytyki, ale może nie muszę rozumieć...

Tak czy siak poraz kolejny apeluję, by we własną terapię, rehabilitację zaangażować fizjoterapeutę! Wszystkie zasłyszane porady powinny być konsultowane właśnie z nim, bo na pytanie: CZY TO JEST DOBRE TEŻ DLA MNIE? może odpowiedzieć ktoś kto zna się na rzeczy, zna nas, nasz przypadek i przebieg choroby...

Pozdrawiam!

Fizkom - Pon 07 Gru, 2009

KIKA Naprawdę niepotrzebnie tak osobiście odbierasz mój post. Przekonanie, że jest w nim zawarta krytyka Twoich intencji jest też bezzasadne. W tekście, który napisałem odniosłem się krytycznie jedynie do treści przetłumaczonej ulotki (napisałem o tym na początku mojej wypowiedzi) oraz przesłania jakie niosła ...... Cieszę się, że jak piszesz ..." na szczęście nie znalazłam tutaj na forum takich porad, które mogłyby zaszkodzić...." To dzięki wszystkim użytkownikom forum i dzięki takim dyskusjom jak ta, jest to możliwe.

Może zdziwisz się tym co napiszę ale ja właśnie w tym przekonaniu: ....." są to standardowe zalecenia, które nikomu nie mogą zrobić krzywdy......" widzę podstawowe zagrożenie dla pacjenta i przebiegu jego rehabilitacji. Wiem, że wszyscy Ci, którzy walczą z bólem i szukają pomocy potrafią zupełnie bezkrytycznie zastosować się do takich kartkowych zaleceń - właśnie z krzywdą dla siebie. Tym bardziej, że zapowiadając swój tekst napisałaś: ..."może komuś się przyda....." i ..... " tak wyglądała moja rehabilitacja....." To dlatego tak stanowczo nie zgodziłem sie z treścią ulotki.

Zauważam jednak pozytywne elementy naszej dyskusji. Świadczy o tym Twój ostatni post w, którym piszesz ......"Zastanówcie się... nie jesteśmy w stanie na odległość dawać rad pacjentom na przykładzie innych pacjentów, bądź przykładzie samego siebie nie znając do końca jego stanu, kondycji po operacji etc., etc.... Żaden pacjent nie jest taki sam i powinien być traktowany indywidualnie na podstawie JEGO przypadku....." i ......"Tak czy siak poraz kolejny apeluję, by we własną terapię, rehabilitację zaangażować fizjoterapeutę! Wszystkie zasłyszane porady powinny być konsultowane właśnie z nim
I o to właśnie chodzi :!:

Pozdrawiam,
Fizkom

Wiesia187 - Pią 22 Sty, 2010
Temat postu: Endoproteza
Mam pytanie do fizykoterapeutów. Moja koleżanka ma dwie endoprotezy stawów biodrowych, choruje na rzs, ostatnio cierpi z powodu dolegliwości ostrogi. Z jakich zabiegów fizykalnych może korzystać na ostrogę . Czy zabiegi te nie będą źle wpływać na endoprotezy. Dziękuję za informację.
Piotrek Medic - Sro 27 Sty, 2010
Temat postu: Re: Endoproteza
Wiesia187 napisał/a:
Mam pytanie do fizykoterapeutów. Moja koleżanka ma dwie endoprotezy stawów biodrowych, choruje na rzs, ostatnio cierpi z powodu dolegliwości ostrogi. Z jakich zabiegów fizykalnych może korzystać na ostrogę . Czy zabiegi te nie będą źle wpływać na endoprotezy. Dziękuję za informację.


Na początek trzeba wytłumaczyć, czym taka ostroga jest. Ostroga jest reakcją przeciążeniową jednego z przyczepów tzw. rozcięgna podeszwowego. W wyniku stanu zapalnego tworzą się osteofity, tkanka ulega zwyrodnieniu itd. Pojawienie się ostrogi pietowej może znacząco upośledzić chód. Niebawem ukaże się moj dość obszerny art. na temat patomechaniki chodu i o tym jak ustawienie stopy wpływa na stawy biodrowe, kolanowe itp. Stopa generalnie ma trzy punkty podparcia- pięta, głowa IV/V kości śródstopia i ruchomy trzeci punkt- głowa I kości śródstopia. Często ostroga pojawia się, kiedy tyłostopie ustawia się w koślawości, w takiej sytuacji punkt podparcia na stopie przemieszcza się do wewnątrz. W trakcie chodu bardzo ważną rolę spełnia mięsień- brzuchaty łydki, strzałkowy długi, piszczelowy przedni ( to tylko niektóre). Gdy stopa ustawia się w takowej pozycji dochodzi do przykurczu m.brzuchatego i niekiedy do strzałkowego długiego ( zmienia się tor przebiegu ścięgna tych mięśni). Tutaj, tak mi się przynajmniej wydaje zwróciłbym uwagę, czy przypatkiem nie tworzy się koślawośc palucha,, czyli potocznie zwany HALLUX, który wbrew powszechnej opinii portali internetowych nie jest spowodowany chodzeniem na obcasach ( to taka mała dygresja hehe). Jeśli chodzi o leczenie, to poleciłbym CI udac się do fizjoterapeuty, który oceni stopień rozwoju ostrogi piętowej i przy okazji oceni Twój chód. Oczywiście można zastosowac zabiegi ultradźwiękami, laseroterapię, jonoforezę, niekiedy stosuje się tez diadynamik na mięśniu brzuchatym. Jednak teraz uwaga- zabiegi fizykoterapii to zabiegi wspomagające i towarzyszące terapii. Ultradźwięki i inne zabiegi mają działanie przeciwzapal;ne, przeciwbólowe, przeciwobrzękowe ( oczywiście nie wszystkie zabiegi, gdyż jeżlei zastosuje sie odmienne parametry niekiedy mają charakter pobudzający). Także fizykoterapia wspomoże leczenie. Tutaj skupiłbym się na odpowiednich ćwiczeniach i przede wszystkim sprawdzeniu- czy brzuchaty łydki jest przykurczony, jak zachowuje się w warunbnkach obciążenia strzałkowy długi, zginacz długi palucha, jak ustawione jest tyłostopie względem przodostopia, czy nie ma nadmiernej koślawości kolana, gdyż przy złym ustawieniu stopy podudzie ma tendencję do rotacji na zewnątrz ( tworzy się koślawośc kolan) a jeżeli koleżanka ma RZS to prawdopodobnie ( może choć nie musi) występuje lub tez jest ryzyko wystapienia tzw. traidy reumatoidalnej. Wówczas trzeba skupić się na tym by jak najsprawniej przywrócić prawidłowy wzorzec chodu- są specjalne podkładki pod stope, które korygują ustawienie. Tutaj dołączyłbym, tak logicznym tokiem rozumując- prócz rozciągania mięsnia brzuchatego łydki- mobilizację pięty, popracowałbym na rozcięgnie podeszwowym, popracowałbym nad ustawieniem miednicy i tułowia. Jestem ostrożny i sprawdziłbym też jak ma się grupa kulszowo goleniowa z karkiem ( gdyż często przykurcze takie idą łańcuchowo).

Oczywiście nie bierz mojego postu jako postawienie diagnozy itp- diagnoże może postawić JEDYNIE fizjoterapeuta po ówczesnym, dokładnym zbadaniu pacjenta. Polecam udać się do swojego terapeuty i porozmawiać na ten temat, z pewnością znajdziecie jakies rozsądne rozwiązanie, grunt to pozytywne nastawienie pacjenta i chęć współpracy :-) Wniosek- NIE BÓJMY SIĘ REHABILITACJI

P.S
Przepraszam, że napisałem to do CIEBIE, hehe teraz przeczytałem, że chodzi tu o Twoją koleżankę :-)

AgaW - Sro 27 Sty, 2010

Piotrek Medic napisał/a:
NIE BÓJMY SIĘ REHABILITACJI
P.S
Przepraszam, że napisałem to do CIEBIE, hehe teraz przeczytałem, że chodzi tu o Twoją koleżankę

Myślę, że porady i Twoje sugestie dotyczące omówienia wszystkiego z fizjoterapeutą i myśl aby nie bać się rehabilitacji może dotyczyć wszystkich osób ! ;-)

Piotrek Medic - Sro 27 Sty, 2010

Ja myśle, że pacjent bojący nie będzie efektywnie współpracował. To fizjoterapeuta powinien prowadzić tak całą rehabilitację, rozmowę z pacjentem by czuł się przy nim bezpieczny. Nie bójmy się zadawać pytań, gdyż lepiej wiedzieć- dlaczego tak zrobić a nie inaczej i przede wszystkim , co się stanie jak zrobię to nie tak jak potrzeba. Oczywiście są niektóre przypadki, gdzie pacjentowi nie mówi się wszystkiego ( chodzi tu o cel) by zadziałać na podświadomość a jest wiele takich przykładów. Np. jeden ruch można wykonać na kilka różnych sposobów. Przyjmijmy, że pacjent nie może uniść ręki do góry bo go boli. Ale jak zleci się pacjentowi trzymanie np. parapetu tą ręką i jednoczesny przysiad- on ćwiczy tę rękę mimo, że podświadomie o tym nie mysli- dolegliwości bólowe wówczas są mniejsze. Terapeuta wie kiedy, a raczje powinien wiedzieć kiedy to zastosować i jak. Te wszystkie opisy w książkach- zrobić 10 powtórzeń, trzymać rekę tak itd. tto niestety tylko opis algorytmu i nijak ma się do indywidualnego przypadku. Ile nas jest tyle tez jest charakterów, synergii mięśniowych itd, dlatego każdego trzeba traktować indywidualnie. A jak już w Fundacji ustaliliśmy- mądry pacjent to uświadomiony pacjent :-) Dlatego nie bójmy się zadawać pytania i dążmy do tego, by terapeuta był ,,kompanem" w tej trudnej drodze rehabilitacji niż kimś ,,ponad nasz horyzon". Z kompanem łatwiej iść przez góry niż z własnym ,,szefem" hehe ( oczywiście mówię w przenośni) :-P
AgaW - Sro 27 Sty, 2010

Masz rację Piotrku. Nastawienie jest niezmiernie ważne, gdy do tego poszuka się dobrego terapeuty z sercem to sukces murowany ! :-)
kieszczyński - Czw 28 Sty, 2010
Temat postu: bioptron
Mam pytanie do Piotrek Medic.Mianowicie:jak oceniasz stosowanie lampy BIOPTRON w rehabilitacji po endoprotezie bezcementowej?Interesuje mnie szczególnie czy jej stosowanie ma wpływ na jakość kości wokół zamontowanej endoprotezy? Czy polecasz stosowanie takiego naświetlania?
Piotrek Medic - Czw 28 Sty, 2010
Temat postu: Re: bioptron
kieszczyński napisał/a:
Mam pytanie do Piotrek Medic.Mianowicie:jak oceniasz stosowanie lampy BIOPTRON w rehabilitacji po endoprotezie bezcementowej?Interesuje mnie szczególnie czy jej stosowanie ma wpływ na jakość kości wokół zamontowanej endoprotezy? Czy polecasz stosowanie takiego naświetlania?


Odpowiem na Twoje pytanie jedynie częściowo, gdyż jak wcześniej pisałem jestem jeszcze studentem i nie moge porównywać skuteczności działania zabiegu lampą bioptron, gdyż nie mam osobiście porównania- dlatego pod względem skuteczności działania odsyłam np. do kolegi Fizkoma o ile będzie miał chwilke z pewnością się wypowie tutaj. Generalnie terapią ta lampą zalicza się do zabiegów fizykalnych z dziedziny światłolecznictwa. Jest to światło na pograniczu światła widzialnego bez ultrafiolegu z lekką ,,domieszką" podczerwieni.Jest to również światło spolaryzowane. Lampa taka powoduje przede wszystkim szybszą regenerację ran pooperacyjnych, wnika dość głęboko wgłab skóry ( nie lampa wnika tylko światło i energia hehe). Lampy tej nie wolno stosowac po świerzych urazach i ostrych stanach zapalnych. Z pewnością łagodzi ból jednak co do zastosowania po endoprotezoplastyce bezcementowej jaką ma skuteczność- musi ocenić ktoś kto tą lampa pracuje. Napewno lampa nie przywróci sprawności w danym stawie- może wspomagać proces rehabilitacji ale w 100% nie zastąpi.

P.S
Jeżeli chcesz to mogę skonsultować z moim wykładowcą, który specjalizuje się w zabiegach fizykoterapeutycznych i z tego co wiem badania przeprowadzał nad skutecznością tych zabiegów w różnych jednostkach chorobowych.

kieszczyński - Czw 28 Sty, 2010
Temat postu: bioptron
Witam! Oczywiście jestem zainteresowany,bo moja endo ma prawie 25 lat/!/ oraz posiadam lampę o dużej średnic/11cm./Może opinia Twojego wykładowcy przyda się nie tylko mnie? Pozdrawiam i dziękuję za podjęcie tematu.
Piotrek Medic - Czw 28 Sty, 2010

Hehehe, właśnie napisałem do niego e-meila jak tylko czegoś się dowiem z pewnością napiszę.
Wiesia187 - Nie 31 Sty, 2010

Kieszczyński, gratuluję Ci wytrzymałości endoprotezy.
szarotka-33 - Czw 04 Lut, 2010
Temat postu: Rehabilitacja po endoprotezie
pierwszy raz w zyciu zbaranialam... a jednoczesnie jestem przerazona...
czytajac forum i to jak wyglada rehabilitacja niektorych osob to sama sie zastanawiam jak powinna wygladac moja i kto ma racje ..
jak do tej pory scisle wspolpracuje z rehabilitantka ktora przychodzi do mnie od momentu kiedy wyszlam ze szpitala.
w trakcie rehabiltacji w szpitalu dosc dobrze podnosilam noge , chodzilam o dwoch kulach zaliczylam kurs chodzenia po schodach i wsiadania do samochodu- to dla mnie bylo bardzo wazne poniewazz szpital jest ponad 70 km okolo 60 minut samochodem od mojej miejscowosci. poszlo sprawnie tylko w ostatni dzien okazalo sie ze moja noga wariuje a raczej moja glowa bo uleglam stresowi i nie moglam podniesc nogi w trakcie cwiczen
wrocilam do domu w piatek wiec sobota i niedziela cwiczyla ze mna siostra zestaw cwiczen zalecany przez szpitalna rehabilitantke. wygladalo to tak ze zafundowalam siostrze darmowa silownie... musiala mi pomagac w podnoszeniu nogi...
od poniedzialku cwiczylam juz z rehabilitantka na poczatku bylo podobnie a trzy tygodnie pozniej moja noga smigala ze hej .. potrzebowalam tylko malego wsparcia kiedy dochodzilysmy do oporu w nodze i ktos musial mi pomoc go przelamac. juz tlumacze bo widze panike w oczach u wszystkich do jakies wysokosci podnosilam noge sama a potem moja pomocnica mi ja podnosila dalej do granicy bolu czy blokady w zaleznosci jak to roznie nazywaja. od poniedzialku zaczelam rowniez wychodzic z domu - poczatek listopada byl piekny a ja bylam spragniona swiezego powietrza. spacer na dwoch kulach dal mi popalic ale zawsze trwal prawie godzinke. odcinek jaki pokonywalam w tym czasie byl maly , musialam robic odpoczynki pozniej szlo mi znacznie lepiej i pod koniec bardzo sie wydluzyl.
rezultat byl taki ze po 7 tygodniach na wizycie u lekarza dostalam zgode na obciazanie operowanej konczyny i chodzenie z jedna kula. zakres ruchu mialam bardzo dobry zdecydowanie lepszy nicz przed operacja i taki jak u zdrowego czlowieka,
nadal cwiczylam ten sam zestaw cwiczen tylko za zgoda lekarza oczywiscie na operowanej nodze mialam polkilogramowy ciezarek na rzepy. swietna sprawa. doszlo rowniez cwiczenie polegajace na tym ze lezalam na boku zdrowej nogi i odwodzilam operowana noge w gore,...
kolejne cwiczenie: powoli stajac przy krzesle zaczelam opuszczac sie na dol ... rozszerzone stopy i delikatne przysiady.. znow tlumacze nie schodzilam na dol mocno . na poczatek bylo to tylko kilka cm do granicy kiedy czulam opor.
trzy miesiace po operacji potrafilam zalozyc skarpetke tylko ze nie od tylu bo dla mnie to byl koszmar.. tylko na siedzaco podciagam noge do brzucha zgieta w kolanie i zakladam skarpete. komentarz mojego ortopedy jest taki ze moge tak to robic . nie sprawia mi to trudnosci i skoro nic nie zbroilam do tej pory to jest ok.
w tym okresie zaczelam rowniez cwiczyc z pilka srednica jakies 65 cm. kiedy leze na plecach nogi trzymam na pilkce zgiete w kolanie i wykonuje brzuszki. same wiecie endo nie lubi zbyt wielu kg a ja musze troche zgubic. kolene cwiczenie na pilce to podobna pozycja jak przy brzuszku tylko ze odpycham i przyciagam pilke ... identyczne cwiczenie jakie robilam po operacji tylko ze teraz pracuja dwie nogi.
w czwartek w tamtym tygodniu bylam u lekarza i kolejna niespodzianka moge chodzic juz bez kuli. sila miesni po sprawdzeniu jest zaskakujaca moja operowana noga jest silniejsza od zdrowej. musze wiec i nad nia zaczac pracowac.
mala tylko bura za to ze kuleje ... przed operacja mialam noge krotsza jakies 2,5cm... nie powinnam nogi mam rowne i sprawne..
kule mam zabierac ze soba bo niestety pogoda nie sprzyja spacerom .. jest slisko i trzeba uwazac.
po powrocie znow pomoc rehabilitantki ... kolejna zabawa tym razem nauka poprawnego chodzenia, obciazania operowanej nogi - to jest w piatek. rezultat w sobote idzie mi juz znacznie lepiej jak sie kontroluje nie utykam. obecnie czyli dzis zapomnialam ze mam taki problem.
nadal sie kontroluje ale moja glowa wyrzucila z glowy nawyk utykania.
codziennie cwicze ponad godzinke.. spaceruje 2 godzinki na dworze z kula. kiedy jestem na spacerze mam kule w rece opiera sie ona podloze jednak ja staram sie z niej nie korzystac. kiedy jest sliskie podloze wtedy wspieram sie na kuli. chodzenie po schodach.. musze o tym wspomniec. na poczatku kiedy odrzucilam kule nadal schodzilam z kula i mialam nawyk taki jak po operacji. dzis moje nogi ida na przemian. nie sprawia mi to trudnosci czuje za to jak pracuja miesnie. kiedy chodze troche mnie bola miesnie ale nie ma sie czemu dziwic przed operacja mialam je juz w dosc oplakanym stanie a teraz wracaja do swoich zadan i coz jest im trudniej niz mnie.
nad czym jeszcze musze popracowac to krzywa miednica mam wypukle biodro operowanej nogi. lekarz kazal mi nosic wkladke w bucie zdrowej nogi jakies 1cm. po pol roku powiino i to wrocic do normy.
jak do tej pory jestem z siebie zadowolona i czuje sie bezpieczna pod opieka rehabilitanta i ortopedy mam do nich duze zaufanie a mysle ze to podstawa.
jestem ciekawa co o tym sadzicie ... pozdrawiam

kinga - Czw 04 Lut, 2010

szarotka-33 napisał/a:
czytajac forum i to jak wyglada rehabilitacja niektorych osob to sama sie zastanawiam jak powinna wygladac moja i kto ma racje ..

Szarotko możesz się tego dowiedzieć na Warsztatach !!! Serdecznie zapraszam :)
Tutaj sobie poczytaj, wypełnij i wyślij ankietę, no i szykuj się :D !!!
Warsztaty fizjoterapeutyczne dla pacjentów-KLIKNIJ!!!
:D

Ja też jadę tam dowiedzieć się wszystkiego :)

Grazyna1950 - Pon 08 Lut, 2010

Mam zamiar kupić sobie "sprzęt" do rehabilitacji, a konkretnie rowerek stacjonarny. Może ktoś mnie oświeci jaki wybrać. A może mogę kupić taki jak na fotce?

Będę bardzo wdzięczna za opinię kompetentnej osoby. :-)

Fizkom - Pon 08 Lut, 2010

Grażyno, odradzam zakupu rowerka stacjonarnego a tego ze zdjęcia w szczególności. Dlaczego? Bo nie nauczysz się lepiej chodzić kręcąc pedałami, bo nie ta pozycja ciała, nie ta aktywność tułowia jaka jest Tobie potrzebna, bo nie ten rodzaj pracy tkankowej jaki ma miejsce podczas poruszania się, zupełnie inny ruch w "stawie biodrowym" niż ten podczas chodzenia, nie te zakresy kątowe pracy w stawach biodrowych itd, itp. Można pisać o tym do rana dlaczego nie kupować .........
Podstawową zasadą rehabilitacji funkcjonalnej jest ukierunkowanie jej na problem funkcjonalny pacjenta. Jeśli się nie mylę to umiejętność jazdy na rowerze bez kół nie jest Twoim największym problemem i marzeniem.

Pozdrawiam,
Fizkom

Katja - Pon 08 Lut, 2010

Grażynko, Fizkom pisał już o rowerze kilka razy jeśli się nie mylę. Naprawdę... to nie jest to czego trzeba naszym stawom. Uwierz. Dlatego organizowane warsztaty są tak ważne... wielu szybko zrozumie czemu rzeczy które wydają się nam odpowiednie do ćwiczeń odpowiednimi nie są..
Grazyna1950 - Sro 10 Lut, 2010

Rozmowa przeniesiona z
Amalka - czyli moja droga do endo...

zozo napisał/a:
źle prowadzona rehabilitacja może bardziej zaszkodzić, niż jej zaniechanie.
To prawda, ale w moim przypadku brak rehabilitacji doprowadził do tego, że prawie 3 lata po wstawieniu ENDO chodzę przy pomocy kuli, zakres ruchu pozostawia wiele do życzenia. Mięśnie moje to flaki. Dopiero tutaj dowiedziałam się, że potrzebna jest dobra rehabilitacja, a nie kartkowe ćwiczenia.
zozo - Sro 10 Lut, 2010

OK. – Grażynko ja napisałam o okresie bezpośrednio po operacji. Potem niektórzy w ogóle wracają do normalnego życia a niektórzy niestety mają problem i wtedy jak najbardziej dobra rehabilitacja może pomóc. Ty miałaś sporo przejść i sporo operacji – sądzę, że to przyczyniło się do obecnego stanu.
Ja po pierwszej operacji przez 2 miesiące sama ćwiczyłam. Program ćwiczeń określiły mi dwie rehabilitantki w szpitalu. Przez 3-ci miesiąc chodziłam do rehabilitanta i niestety niewiele to dało, bo miałam wywichniętą panewkę. Dało to tyle, że to rehabilitant pierwszy zauważył, że jest coś nie tak. Gdyby z moją endo wszystko było w porządku sądzę, że sama dałabym radę z rehabilitacją.
Obecnie przez 2 miesiące będę ostrożnie sama się „uruchamiać” w domu a potem idę na oddział rehabilitacyjny.

kinga - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
narażę się tutaj niektórym, ale pocieszę Cię, że bez prywatnej rehabilitacji wcale nie musi być źle.

Zozo z całym szacunkiem, ale nikt nie namawia tutaj tylko i wyłącznie do prywatnej rehabilitacji !!! i nie pisze, że wszystko na NFZ jest blee !!! Nie zarzucaj, proszę, FORUM takich rzeczy.

Cytat:
Prawidłowa rehabilitacja ściśle wiąże się z indywidualnym podejściem do pacjenta i traktowaniem go całościowo, a nie wybiórczym skupianiu się w obrębie strefy operowanej (w tym wypadku stawów biodrowych).

Trzeba poszukać specjalisty, który podejdzie do Waszego problemu indywidualnie. To tak jak z poszukiwaniem dobrego lekarza.

zozo napisał/a:
Jeden z ortopedów, z którym ostatnio rozmawiałam w szpitalu powiedział mi, że z obserwacji dużego szpitala – kilkaset endo w roku – wynika, że sprawdza się wypisanie pacjenta do domu, gdzie praktycznie nie musi wykonywać jakiejś specjalnej rehabilitacji, ma po prostu starać się funkcjonować normalnie, z zachowaniem pewnych zasad, poruszać się o kulach.

To jest zdanie LEKARZA ORTOPEDY, a nie praktykującego rehabilitanta.
Na Forum jest już mnóstwo wyjaśnień i tłumaczeń. Wystarczy poszukać, przeczytać i przemyśleć. :)

zozo - Sro 10 Lut, 2010

Kinga – czytam dokładnie wątek o rehabilitacji. Nadal uważam, że rehabilitacja w ramach NFZ w pierwszych tygodniach po operacji jest praktycznie niemożliwa. Dopytywałam się ortopedy o jakieś skierowanie, to po 2 miesiącach dostałam na ogólnie krytykowane „podwieszki”. Pytałam o zajęcia w basenie pod okiem rehabilitanta – w Katowicach w ramach NFZ można zapomnieć. Szukałam też prywatnie, ale się nie udało. Jedynie pozostaje oddział rehabilitacyjny szpitalny – Ochojec, Piekary Śląskie – mają nawet basen. Jednak ortopedzi zalecają pobyt na takim oddziale po 2-3 mies. od operacji.
Byłam prywatnie na rehabilitacji, ale również dopiero po 2-gim m-cu i szczerze teraz bałabym się, po swoich przejściach, zdać się na rehabilitanta. Znam program ćwiczeń obecnie od 3 rehabilitantów ze szpitala, od prywatnego, do którego chodziłam przez miesiąc i wolę obecnie sama zająć się moimi nogami.

Uważam, że zdanie ortopedów również należy brać pod uwagę. ;)

Grazyna1950 - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
Jednak ortopedzi zalecają pobyt na takim oddziale po 2-3 mies. od operacji
Nie wszyscy!!!!!!!!!! ja dostałam skierowanie na Oddział Rehabilitacji przy wypisie. Na przyjęcie czekałam około tygodnia - dokładnie 9 dni.
kinga - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
Uważam, że zdanie ortopedów również należy brać pod uwagę. ;)

Najlepsza by była współpraca na polu pacjent-lekarz-rehabilitant :)
Ortopeda powinien być mądry i myśleć na kilku płaszczyznach. Właśnie co mnie przeraża, że to najczęściej ortopedzi ustalają ćwiczenia dla chorego !!! rozumiem, że mogą dawać wskazówki, pewne zalecenia i na tym niech opiera się rehabilitant. Będzie znał wszelkie przeciwwskazania przykładowo.

Przytoczę po raz kolejny słowa Katji
Katja napisał/a:

Rehabilitacja jest dziedziną, która obecnie rozwija się w szalonym tempie. Uważam, że jest tak samo ważna jak sama kwestia poddania się zabiegowi. A już na pewno to drugie nie może funkcjonować bez pierwszego! To jak naczynia połączone. Nie mogę uwierzyć, że często lekarze tak bardzo bagatelizują rehabilitantów. Przecież lekarze i rehabilitanci powinni współpracować ze sobą na zasadach partnerstwa! Bo przecież i jedni i drudzy mają na uwadze zdrowie pacjenta. Czasem zaczynam myśleć, że to jakaś zmowa milczenia albo swego rodzaju obawa lekarzy o ich własne pozycje, władzę i niepodważalne decyzje. Bo przecież cały czas to lekarze w świadomości pacjentów stanowią wyrocznię. Wykwalifikowani, dobrze wykształceni fizjoterapeuci, po studiach, z dyplomami, po specjalistycznych, drogich europejskich kursach, indywidualnie podchodzący do pacjenta pojawiają się jak grzyby po deszczu. Wiem o tym, bo uczęszczając na rehabilitację do jednej z ursynowskich placówek widzę jak tłumnie przyjeżdżają na organizowane tam specjalistyczne kursy terapeutyczne. Bolesne jest to, że wciąż wielu medyków (i nie tylko) uważa zawód fizjoterapeuty za zawód paramedyczny! To niestety ściśle wiąże się z nieunormowanym do dziś od iluś tam lat w naszym kraju projekcie ustawy o zawodzie fizjoterapeuty... Przez tego rodzaju działanie fizjoterapeuci nie są niezależni, nie mają praw do kierowania pacjentów na specjalistyczne badania, wnioskowania o sprzęt i pomoce rehabilitacyjne itp.
Wiem, że moje hipotezy mogą wydać się kontrowersyjne, ale płakać mi się chce kiedy słyszę z ust niektórych lekarzy, że po takich operacjach jak endoproteza czy właśnie osteotomia młodzi ludzie nie wymagają rehabilitacji! Czy można być aż tak zatwardziałym w poglądach w XXI wieku?! Na zachodzie rehabilitacja robi furorę, staje się czymś nieodłącznym po każdej operacyjnej ingerencji. A u nas - jak w Średniowieczu.... Czas uleczy wszystko! Przepraszam...jakie wszystko?? Jeśli mowa o kościach to się zgadzam, bo na zrost kości ma wpływ właśnie czas i tego nie da się przyspieszyć, ale czy nic nierobienie i leżenie plackiem sprawi że nasze mięśnie, tkanki, ścięgna, skóra również samoczynnie dozna cudownego uleczenia?! Z punktu widzenia medycyny czy rehabilitacji jestem nikim ale nawet mi, laikowi włos się jeży na głowie kiedy słyszę albo czytam tego rodzaju teorie.

Szanuję i doceniam lekarzy specjalistów którzy wykonują świetną robotę wyciągając nas z bólu, dając szansę na nowe lepsze życie - chwała im za to. Są wspaniali w tym co robią i jestem szczęśliwa, że mam do czynienia z takimi, którzy robią to z serca, mają prawdziwe powołanie i faktycznie chcą nieść pomoc. Inną sprawą jest to, że niestety nie uważam ich za wyrocznie w kwestii rehabilitacji po zabiegach. Na pewno są cudownymi lekarzami - niejednokrotnie o złotych rękach- znam takich, uwierzcie; ale (wybaczcie mi jeśli pisząc grzeszę) nie traktuję ich jako praktykujących rehabilitantów, bo zwyczajnie nimi nie są. Bo czyż kształcą się w tym kierunku? Nie. Są lekarzami, ich zadaniem jest świetnie pomóc pacjentowi operując, natomiast również ciężką pracę "po" powinni przejąć inni stworzeni do tego ludzie, również z powołaniem i wiedzą - rehabilitanci.

zozo - Sro 10 Lut, 2010

Sama widzisz ile ortopedów, rehabilitantów, pacjentów – tyle różnych zdań. Musimy jednak zdać się na własną intuicję. Nie zamierzam szaleć z rehabilitacją w pierwszych 2 m-ach, choćby potem trzeba było nadrabiać zaległości. :roll:
kinga - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
Nie zamierzam szaleć z rehabilitacją w pierwszych 2 m-ach, choćby potem trzeba było nadrabiać zaległości. :roll:

Nie chodzi o szaleństwa, tylko o INDYWIDUALNIE dobrane ćwiczenia. :)
W szpitalu każdy dostaje "karteczkę" obojętnie, czy był cięty z przodu, czy z boku... a to chyba jest różnica też. Do tego wiele wiele innych aspektów dochodzi, o których ja pewnie nie wiem. :wink:

zozo - Sro 10 Lut, 2010

kinga napisał/a:
........Najlepsza by była współpraca na polu pacjent-lekarz-rehabilitant :) ......

Byłoby idealnie. Pragnę zwrócić uwagę, że nie piszę o całkowitym zaniechaniu rehabilitacji, ale po swoich doświadczeniach wolę przeprowadzać ją sama w domu. Po pobycie na oddziale rehabilitacyjnym, jeśli nadal będzie taka potrzeba będę chodzić na rehabilitację tak długo, jak będzie potrzeba.

kinga - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
Pragnę zwrócić uwagę, że nie piszę o całkowitym zaniechaniu rehabilitacji, ale po swoich doświadczeniach wolę przeprowadzać ją sama w domu.

tylko, że rehabilitacja może znacząco różnić się od REHABILITACJI
(i nie odnoszę się personalnie do Ciebie w tym aspekcie) :)

ważne jest to, by odróżnić tę dobrą od pseudo i to właśnie próbują wyjaśnić i uzmysłowić SPECJALIŚCI na naszym Forum !!! :D

zozo - Sro 10 Lut, 2010

kinga napisał/a:
.....Nie chodzi o szaleństwa, tylko o INDYWIDUALNIE dobrane ćwiczenia. :) .....
W pierwszych tygodniach po operacji i tak nie da rady szaleć z ćwiczeniami. Te indywidualnie dobieranie zostawiam na pobyt w szpitalu i ew. na dalszą rehabilitację. ;)
Grazyna1950 - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
W pierwszych tygodniach po operacji i tak nie da rady szaleć z ćwiczeniami. Te indywidualnie dobieranie zostawiam na pobyt w szpitalu i ew. na dalszą rehabilitację.
ZOZO nie zgadzam się z Tobą. Mnie lekarze na Oddziale Ortopedii po prostu "olali". Nawet mi żaden z nich nie zasugerował jak ważna jest rehabilitacja, ba nawet nie pouczyli, że za ruchem ręki nieświadomie pociągnę nogę. I stało się - wywichnięcie. Bezwzględne leżenie i totalne kalectwo. Po zdjęciu gipsu nie nadawałam się do życia. Ot, tylko w łeb sobie strzelić. Dobrze, że wymogłam skierowanie na Oddział rehabilitacji i dopiero tam uczyli mnie na nowo wykonywać wszystkie czynności. Po wywichnięciu i zdjęciu gipsu jeździłam na wózku i to nie dlatego, że tak chciałam, po prostu byłam tak słaba, że nawet usiąść o własnych siłach nie mogłam. A gdybym miała jakąś rehabilicaję przed operacją i zalecone jakieś ćwiczenia (nie wiem w tej chwili jakie) podczas miesięcznego leżenia pewno szybciej bym doszła do siebie. A może gdybym miała dzisiejszą wiedzę (w dużej mierze dzięki temu FORUM) nie miałabym takich problemów z dochodzeniem do sprawności???? Gdybanie nic nie da, ale teraz już wiem, że REHABILITACJA z prawdziwego zdażenia jest bardzo ważna i niezmiernie potrzebna. Szkoda tylko, że mamy ograniczony dostęp do nowoczesnej rehabilitacji. Ja gdyby nie to FORUM pewno nadal bym uważała, że najlepiej się fika na podwieszkach :-P
pasiflora - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
Gdyby z moją endo wszystko było w porządku sądzę, że sama dałabym radę z rehabilitacją.

– narażę się tutaj niektórym, ale pocieszę Cię, że bez prywatnej rehabilitacji wcale nie musi być źle.

A jak byś dała sobie radę Ja bez endo sama sobie zaszkodziłam wiec z endo jeszcze większa obawa i kurcze robiłam wszystko bezboleśnie. Ból w rehabilitacji mnie blokuje niestety.
Jak masz namiary na dobrego specjalistę z NFZ to śmiało wklej w dział o rehabilitacji Takie wiadomości przecież są poszukiwane tutaj :mrgreen:

Grace - Sro 10 Lut, 2010

Czytając Wasze wypowiedzi na temat rehabilitacji zastanawiam się ,czy czasami też mi nie zaszkodzi przedoperacyjna rehabilitacja z NFZ.
Za miesiąc znowu rozpoczynam kolejne zabiegi.Jak zawsze od trzech lat, zlecone mam : pole magnetyczne,prądy TENSA,laser,krioterapię,masaż,ultradźwięki i ten nieszczęsny UGUL :-(

zozo - Sro 10 Lut, 2010

Dziewczyny - sorry, ale nie czytacie uważnie, nie napisałam, że pacjent ma pozostać nieświadomy co mu wolno a co nie i że rehabilitacja jest be. Ja byłam operowana prywatnie i zaliczyłam 3 rehabilitantów – ćwiczenia i zalecenia w pierwszych tygodniach po operacji wszystkich są zbieżne. Chodziłam przez miesiąc prywatnie na rehabilitację i również wykorzystam to doświadczenie jak już będę mogła obciążać nogę. To, że w szpitalu, gdzie wcześniej kierowali od razu na oddział rehabilitacyjny mieli więcej powikłań, niż kiedy zaczęli kierować pacjentów po 3 m-ch nie oznacza, że wypuszczali do domu pacjentów nieświadomych co im wolno a czego nie.
Passiflora – piszę o rehabilitacji po endo a Ty jesteś przed BMHR-em.
Uważam jednak, że można ustalić pakiet ogólnych zaleceń/ćwiczeń na pierwszy pooperacyjny okres a na specjalistyczną rehabilitację udać się po 2-3 m-ach. Do mnie taka koncepcja bardziej przemawia. Każdy zrobi, jak uważa.
Passiflora – nie znam dobrego ośrodka rehabilitacyjnego na NFZ. Poza tym wydaje mi się, że w naszym wypadku powinien to być rehabilitant, który ma na co dzień do czynienia z pacjentami po wszczepieniu implantu a nie, któremu taki pacjent trafia się od czasu do czasu. Wydaje mi się, że największe doświadczenie mają rehabilitanci ze szpitalnych ośrodków rehabilitacyjnych.

Grazyna1950 - Sro 10 Lut, 2010

Grace napisał/a:
czy czasami też mi nie zaszkodzi przedoperacyjna rehabilitacja z NFZ
w tym temacie musi się wypowiedzieć któryś z fizykoterapeutów z tego Forum
pasiflora - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
Passiflora – piszę o rehabilitacji po endo a Ty jesteś przed BMHR-em.
Pytałam w moich poradniach rehabilitacyjnych i nawet rehabilitanci nie wiedzą czy jest różnica Niestety taka nasz Polska rzeczywistość :/
Mnie nie stac na prywatną opiekę rehabilitanta ale choćby jedno spotkanie na 2 tygodnie to muszę poświęcić. :)

Fizkom - Sro 10 Lut, 2010

zozo napisał/a:
Ja po pierwszej operacji przez 2 miesiące sama ćwiczyłam. Program ćwiczeń określiły mi dwie rehabilitantki w szpitalu. Przez 3-ci miesiąc chodziłam do rehabilitanta i niestety niewiele to dało, bo miałam wywichniętą panewkę. Dało to tyle, że to rehabilitant pierwszy zauważył, że jest coś nie tak. Gdyby z moją endo wszystko było w porządku sądzę, że sama dałabym radę z rehabilitacją.

Zastanawiam się Zozo nad tym co napisałaś. Jeśli dobrze czytam, trafiłaś na rehabilitację z już wywichniętą ENDO. A skoro tak, to mogło to nastąpić albo jeszcze w szpitalu (ale nie przypuszczam), albo właśnie podczas samodzielnych ćwiczeń. I tutaj właśnie należy zastanowić się nad przemyślana rehabilitacją..........
Ja, mimo że pracuję w zawodzie ponad 20 lat nie jestem pewien czy podjąłbym się sam rehabilitacji mojej nogi. Z boku, druga para oczu wszystko widzi inaczej i zazwyczaj lepiej.........

zozo napisał/a:
Uważam jednak, że można ustalić pakiet ogólnych zaleceń/ćwiczeń na pierwszy pooperacyjny okres a na specjalistyczną rehabilitację udać się po 2-3 m-ach. Do mnie taka koncepcja bardziej przemawia.

Niestety jesteś w błędzie. Właśnie tego w pierwszym okresie pooperacyjnym robić nie wolno!!!

Grace napisał/a:
Czytając Wasze wypowiedzi na temat rehabilitacji zastanawiam się ,czy czasami też mi nie zaszkodzi przedoperacyjna rehabilitacja z NFZ.
Za miesiąc znowu rozpoczynam kolejne zabiegi.Jak zawsze od trzech lat, zlecone mam : pole magnetyczne,prądy TENSA,laser,krioterapię,masaż,ultradźwięki i ten nieszczęsny UGUL :-(

Ja bym sobie raczej odpuścił, chyba że masaż......
Poczytaj tutaj http://forumbioderko.pl/v...ighlight=#9784. To tylko takie krótkie zaznaczenie problemu przygotowania do zabiegu operacyjnego.....


Pozdrawiam,
Fizkom

Wendy - Nie 14 Lut, 2010

W tym miejscu muszę całkowicie zgodzić się z Fizkomem nie wyobrażam sobie, żeby tak specyficzny, ważny, a przede wszystkim indywidualny okres dla pacjenta, jakim jest czas zaraz po operacji "załatwić" standardowym zestawem ćwiczeń. To przecież okres kiedy jesteśmy najbardziej narażeni i podatni na nieprawidłowości w postępowaniu pooperacyjnym i rehabilitacji, więc tym bardziej kiedy wykonujemy ją sami lub z szpitalnych karteczek może być to niebezpieczne.
Mogę się zgodzić z tym, że sami owszem nie zadamy sobie bólu, ale nie ma to nic wspólnego z nierobieniem sobie krzywdy, bo właśnie często następstwem unikania bólu są kompensacje, przykurcze mięśniowe - "błędne koło bólu", obkurczone blizny i wiele, wiele innych przykrości jakie sami sobie możemy zrobić.

Grazyna1950 - Nie 14 Lut, 2010

Wendy napisał/a:
Mogę się zgodzić z tym, że sami owszem nie zadamy sobie bólu, ale nie ma to nic wspólnego z nierobieniem sobie krzywdy
Wiele w tym racji. Naszym największym problemem jest dostęp do nowoczesnej rehabilitacji. NFZ - wiadomo co oferuje i ile się czeka, a prywatnie....... cóż i wydatek chyba spory, ale i nie wszyskim jest dane dotrzeć do Fizykoterapeutów z prawdziwego zdarzenia. :( ze względu na miejsce zamieszkania. Mam nadzieję, że troszkę mnie oświecą na Warsztatach :)
AgaW - Nie 14 Lut, 2010

Grazyna1950 napisał/a:
Mam nadzieję, że troszkę mnie oświecą na Warsztatach

Oświecą Cię oświecą...będziecie tak oświeceni, że gdyby do Was podłączyć oświetlenie Polski to byłoby jasno jak w dzień :mrgreen:
To żart, ale naprawdę dowiecie się bardzo, bardzo dużo ważnych spraw ! :-)

Grazyna1950 - Nie 14 Lut, 2010

AgaW napisał/a:
To żart, ale naprawdę dowiecie się bardzo, bardzo dużo ważnych spraw
To chyba moja ostatnia nadzieja na moją normalność (fizyczną :D )
magdalena47 - Pon 15 Lut, 2010

Witam wszystkich, zaglądam tu już dość rzadko - ale z ogromną przyjemnością. Jestem dokładnie 4 miesiące po endo. Bardzo młoda juz nie jestem :mrgreen: ale mam wrażenie, że dość szybko doszłam do siebie po operacji. Przejęłam się rehabilitacją i ćwiczeniami w domu, chociaż te ćwiczenia to lekceważony tutaj rowerek stacjonarny - jakaś godzinka i seria ćwiczeń, pokazanych mi jakiś miesiąc po operacji przez prywatnego rehabilitanta. Sama czuję, że aby dobrze chodzić to muszę chodzić a nie leżeć ;-) I chodzę bez kul, bez przerwy korygując postawę ( chociaż na zewnątrz biorę jedną kulę - śnieg i ślisko!). Chodzę na spacery z kijkami, problem zakładania skarpet istniał przez jakieś 1,5 m-ca po, przysiady, pochylanie się też nie stanowią trudności. Myślę, że dlatego tak się ruszam bo przed operacją z powodu sporo krótszej nogi (bezwględnie 5 cm) miałam już spore problemy z kręgosłupem, dlatego po operacji ćwiczenia usprawniające kręgosłup są moją codzienną rozrywką.
Po sobie widzę, że rowerek nie jest zupełnie bez sensu - dla tych mniej odważnych pozwala na kontrolowane usprawnienie stawu. Myślę, że każde ćwiczenie usprawniające staw daje odwagę i chęć spróbowania czegoś więcej.
A na marginesie - lekarze rehabilitacji u których byłam w ramach NFZ jako główną terapię proponują podwieszki, i nie ma siły, najwyżej mogę z nich nie korzystać :-P Samoświadomością nie naprawię służby zdrowia ale pomaga mi przeć do przodu - na własnych nogach.
Z powodu niezdecydowania nie "załapałam" się na spotkanie 27 lutego. Mam ogromna nadzieję na jeszcze jakieś :lol:

Bonia - Pon 15 Lut, 2010

Kurcze czy oni powariowali z tymi podwieszkami czy co teraz byłam w szpitalu na badaniach. I też zaproponowali mi rehabilitacje podwieszki i prądziki tenz na kręgosłup. Na co ja że nie jestem małpa żeby się bujać i samobójstwa nie zamierzam popełnić więc wieszanie na podwieszki niech sobie darują. A jak będę chciała żeby mnie prąd pokopał to podłącze się do kontaktu :mrgreen: . A już na poważnie czy nie którzy rehabilitanci i lekarze zaczną wreście myśleć.!!!!!!! :evil:
AgaW - Pon 15 Lut, 2010

magdalena47 napisał/a:
Mam ogromna nadzieję na jeszcze jakieś

Witaj Magdaleno
Cieszę się, że lubisz nasze Forum :) , że masz się dobrze i wracasz do sprawności.
Spotkania jeszcze będą - kolejne najprawdopodobniej w marcu! - może będzie już lepsza droga, bo masz kawałek ;-)
Masz rację - służby zdrowia NFZ nie naprawimy, ale możemy nie pozwolić sobie zaszkodzić.
Piszesz o konieczności korygowania postawy - tu zachęcam Cię mimo wszystko do konsultacji z fizjoterapi - koniecznośc korekcji to sygnał że, coś jeszcze masz do naprawy...dobra postawa powinna być rzeczą naturalną, nie wymuszoną...
Utwierdziło by Cię to w przekonaniu, że podążasz w dobrym kierunku.
To bardzo ważne, żeby dać sobie szansę na wyeliminowanie wszystkich złych błędnych nawyków ruchowych które wszyscy mamy z racji choroby...Tylko osoba doświadczona zobaczy, co jeszcze masz do wyćwiczenia i jak możesz to zrobić. :-D
Tymczasem...zapraszam do działu o rehabilitacji - tam dowiesz się wielu rzeczy które mogą Ci pomóc :-)

magdalena47 - Pon 15 Lut, 2010

dzięki Aga, co za tempo odpowiedzi! czytam sobie wszystko, a na marcowe warsztaty bardzo liczę.
Pozdrawiam wszystkich :-D

AgaW - Pon 15 Lut, 2010

Nie musisz Magdo czekać aż na warsztaty. W Twojej okolicy też są certyfikowani fizjoterapeuci!
Zobacz bazę krajową firmy szkolącej : http://www.fizjoterapia.pl/terapeuci,782
Skoro interesują Cię warsztaty to znaczy że jesteś otwarta na szansę jaką daje rehabilitacja! Może Twoja dusza czuje, że trzeba Ci pomóc wrócić do sprawności... ? ;-)

Fizkom - Pon 15 Lut, 2010

magdalena47 napisał/a:
......."Chodzę na spacery z kijkami......"

Magdaleno, Nordic Walking to doskonała forma rekreacji. Ja traktuję ja jako zakończnie i zwieńczenie etapu rehabilitacji. Jeśli Twój terapeuta wyraził zgodę na tę formę aktywności nie będę dalej drążył tego tematu. Pamiętaj tylko aby podczas marszu z kijami posługiwać się kontrrotacją tułowia. Tylko w ten sposób, włączając do ruchu mięśniowo-powięziowy łańcuch rotacyjny, będziesz wstanie wpłynąć na prawidłową regulację napięcia mięśniowego a także optymalne rozłożenie napięć i obciążeń stawowych.

Powodzenia,
Fizkom

magdalena47 - Pon 15 Lut, 2010

pięknie to napisałeś :-D wiem co masz na myśli chociaż nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy że to tak się nazywać :mrgreen: z kijkami chodziłam przed operacją a ruch nazwany przez Ciebie kontrrotacją według mnie bardzo usprawnił mi lędźwiowy odcinek kręgosłupa. A że baaardzo lubię chodzić, a kijki odciążały mi biodra (też według mnie :) ) po operacji wróciłam to tego migiem :)
Dziękuję za post i serdecznie pozdrawiam Fizykom - Forumową Sławę Rehabilitacyjną :->

EDIT 15 II 2010 22:16

Aga W, dzięki za linka, rzeczywiście kogoś znajdę.
Przepraszam Fizkoma za zniekształcenie w Fizykoma - po prostu trema:)
Serdecznie pozdrawiam

sylwia - Pon 22 Lut, 2010

Witam. Mam pytanie do naszych rehabilitantów...
Co to takiego "przykurcz odwiedzeniowy"?

klara - Pon 22 Lut, 2010

Otóż to, niezłe pytanie. Też chciałabym wiedzieć, bo nie było czasu spytać w szpitalu doktora. A ja mam do niego ponad 200 km, a wizyta kontrolna dopiero za miesiąc...
Piotrek Medic - Pon 22 Lut, 2010

PRZUKURCZ ODWIEDZENIOWY to inaczej bardzo silne skrócenie mięśniktóre odwodza kończynę. Podobnie może istnieć np. przykurcz zgięciowy. Innymi słowy jest to złe zazwyczaj patologiczne ustawienie kończyny na skutek ograniczenia ruchomości. Innymi słowy, jeżeli mamy przykurcz zgięciowy, czyli kończyna np. górna ustawia się w zgięciu to mamy problem z wyprostowaniem kończyny prawda? Podobnie z przykurczem odwiedzeniowym- w nim mamy problem z przywiedzeniem. Łatwiej to zrozumieć pokazując to na kimś" . Sam przykurcz w sobie powstaje biernie.

Powiem również, że przykurcz odwiedzeniowy w biodrze powoduje czynnościowe wydłużenie kończyny oraz skośne ustawienie całej miednicy. A i jeszcze jedno- po przeciwnej stronie kończyna jest czynnościowo krótsza. Oczywiście takie ustawienie musi manifestować się złą pracą nie tylko miednicy i samego stawu biodrowego ale również zaburza to pracę kręgosłupa. Przykurcz odwiedzeniowy również będzie nam zgodnie z powyższym zaburzał dynamikę chodu.

klara - Pon 22 Lut, 2010

Wielkie, wielkie dzięki za wyjaśnienie prostymi słowami. Teraz nareszcie zrozumiałam, dlaczego moja operowana wcześniej noga była "dłuższa". Pisałam gdzieś o tym, że stwierdziło tak dwóch lekarzy (rehabilitant i ortopeda), nie wskazując jenak, że to przykurcz. Jednak dopiero tuż przed operacją zrobiono mi specjalne rtg z pomiarem długośc, które wykazało, że nogi są równe. Sprawcą różnicy był ten nieszczęsny przykurcz, ale... Jako laikowi wydawało mi się, że to, co się kurczy jest krótsze ;) A tu proszę, taka niespodzianka ;)
W każdym razie u mnie wyglądało to wszystko dokładnie tak, jak Piotrek Medic opisał, łącznie z ustawieniem miednicy. Teraz, po wstawieniu endo będę miała nad czym pracować, jeśli idzie o prawidłową postawę!!
Jeszcze raz, wielkie dzięki :)

sylwia - Wto 23 Lut, 2010

Dziękuję za odpowiedź i w związku z tym mam jeszcze jedno pytanko. Kiedy spytałam lekarza dlaczego moja noga po wstawieniu endoprotezy jest dłuższa o 4 cm powiedział mi że to właśnie dlatego że mam przykurcz odwiedzeniowy, czy ten przykurcz można jakoś "wyćwiczyć" żeby nogi się wyrównały?
Za 3 miesiące będę miała wstawioną drugą endoprotezę, czy mogę liczyć na to że moje nogi wtedy staną się idealnie równe?

Golo1 - Sro 24 Lut, 2010

Czy będą idealnie równe tego nikt Ci raczej nie zagwarantuje,może tak być ale nie musi. Co do przykurczu odwiedzeniowego to jest to przykurcz jak każdy inny ale jego likwidacja nie jest prosta bo należy bardzo ostrożnie postępować z ruchem przywiedzenia, rozciąganiem pasma biodrowo piszczelowego i innych przykurczonych struktur aby nie podwichnąć endo. Podsumowując dobry rehabilitant na pewno Ci pomoże
basia80 - Czw 11 Mar, 2010

Co do standartowych cwiczen, ja dostalam w szpitalu kartke wielkosci A4 z zestawem siedmiu cwiczen tzw. wczesne cwiczenia ( early exercises), musialam je wykonywac czterokrotnie w ciagu dnia, fakt ze odwodzenia na poczatku jest potrzebna pomoc, samodzielnie odwodzilam noge dopiero po 2 i pol tygodnia. 5 tygodni nie moglam obciazac nogi, poruszalam sie o balkoniku, operowana noge majac caly czas zgieta w kolanie, zeby nawet nia nie szurac po podlodze. Nikt w szpitalu mi nawet nie pokazal jak chodzic o kulach. Dzis mialam pierwsza wizyte u mojego lekarza, kazal mi odrazu wstac z calym ciezarem , a na dodatek odrzucic kule i chodzic ( caly czas cwiczac zestaw pierwszy + zestaw nazwany :pozniejszymi cwiczeniami). Lewa operowana noga jest dluzsza o 4 cm, wiec teraz czekam na specjalny but. Czytajac jednak przebieg rehabilitacji na forum jestem wrecz zdruzgotana i strasznie sie boje tego mojego chodzenia. Bede walczyc o kontakt z fizjoterapeuta :!: Fizkom co ty na to?
Fizkom - Czw 11 Mar, 2010

basia80 napisał/a:
Bede walczyc o kontakt z fizjoterapeuta


Basiu. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Jeśli chcesz być sprawna musisz zadbać sama o własne zdrowie. WALCZ!!!!

Pozdrawiam,
Fizkom

danka - Sob 27 Mar, 2010

Ciągle mnie męczy to,co napisał retman 21.03:
.... ,oprócz codziennych ćwiczeń w podwieszce,robiłem też sytematycznie ćwiczenia izometryczne,tj.napinałem kolejno mięśnie łydki,uda,a najwięcej to pośladków :-P ...

No bo ja,kurcze nagle odkryłam,21.03,że mięśni lewego uda,pod warstwą tłuszczyku, NIE MAM :-/ W ogóle wtedy ze zdziwieniem stwierdziłam,że mięśnie nie są dane raz na zawsze,co powinno mi być jednak wiadome... No i od tamtego dnia do ćwiczeń rozciągających włączyłam też siłowe.Oczywiście na początek bez przesady.Pierwsze mizerne efekty w odbudowywaniu mięśni lewego uda się zaczynają pojawiać.No i wygrzebałam z piwnicy hantle,bo jak mam sobie poradzić z chodzeniem z kulami,kiedy zamiast mięśni jest wata? :-(

retman - Sob 27 Mar, 2010

...niestety danka,żeby wrócić do sprawności,musisz ćwiczyć mięśnie uda,posladka i nie tylko,to one własnie trzymają staw(protezę) w kupie i zabezpieczają od przypadkowego zwichnięcia,słyszałem jak kobitka przekręcając się z pleców na brzuch zwichneła protezkę...bo właśnie praktycznie niemiało co jej trzymać(mięśnie).
Trzeba ćwiczyć w podwieszce,ale nie tylko,można też stojąc przy krześle,leżac na plecach odwodządz nogę w bok i z powrotem i wiele innych

Fizkom - Sob 27 Mar, 2010

retman napisał/a:
Trzeba ćwiczyć w podwieszce,ale nie tylko,można też stojąc przy krześle,leżac na plecach odwodządz nogę w bok i z powrotem i wiele innych


Retman,
Niestety, to nie są ćwiczenia, które w jakikolwiek sposób stabilizują ENDO. Wręcz przeciwnie. To nie są również ćwiczenia, które mogłyby przygotować nogę do funkcji jaką powinna spełniać. Podpór ciała podczas stania/siadania/ chodzenia to ta umiejętność którą powinieneś doskonalić. Ani podwieszki, ani wymachy nogą w powietrzu nie przyczynią się do tego w jakikolwiek sposób.....

Pozdrawiam,
Fizkom

retman - Sob 27 Mar, 2010

Ok.to słucham kolego jakie to ćwiczenia proponujesz?,ja innych nie stosowałem,a moze chcesz zobaczyć jak funkcjonuję hę,a co my dostajemy wychodząc ze szpitala?i jakie są tam ćwiczenia,czy ktoś chciałby nam szkodzić?,ja to niewiem,ale mi to się chyba same wzmocniły,od leżenia :mrgreen: ,fakt,może żle to ujołem,powinienem zaznaczyć,że ogólnie mięśnie stabilizują endo,ale widocznie w zupełności wystarczy ćwiczyć te,które poniekąd uruchamiają inne,niestety niemam takiej wiedzy,żeby je nazwać :-P
Fizkom - Sob 27 Mar, 2010

retman napisał/a:
Ok.to słucham kolego jakie to ćwiczenia proponujesz?


Retman,
Sam rozumiesz, że ćwiczeń nie mogę zaproponować Tobie na odległość. Stawianie diagnozy i leczenie przez internet nie jest możliwe. Jednak pisząc mój poprzedni post chciałem zwrócić Twoją uwagę na fakt, że ćwiczenia które wykonujesz stoją w całkowitej sprzeczności z tym czego należy wymagać od zdrowej nogi. Z jednej strony ćwiczysz na podwieszkach - w odciążeniu a za chwilę chodząc, dociążasz staw z siłą powiedzmy 65 kg. Z jednej strony ćwiczysz w pozycji leżącej, siedzącej i stojącej wymachy nogą a za chwilę, podczas chodzenia każesz nodze stać na ziemi i przesuwać tułów w przód (na tym właśnie polega chodzenia). Jedno wyklucza drugie. Ćwiczenia w odciążeniu nie budują napięcia mięśniowego (wręcz odwrotnie) a to z kolei potrzebne jest do prawidłowej aktywności mięśniowej bo ta z kolei warunkuje dobrą stabilizację ENDO. I tu dochodzimy do sedna problemu. Stabilizację ENDO nie zapewnią silne mięśnie. Jej stabilizacja zależna jest od prawidłowej pracę mięśni, które wprawiają ENDO w ruch, w warunkach docisku osiowego - zgodnego z siłą ciężkości.
Oczywiście mogę długo pisać o różnicach w terapii którą wykonujesz Ty i którą proponuje ja. I nie znaczy to że szpital, w którym otrzymałeś instruktarz ćwiczeń chciałby celowo zaszkodzić Tobie. Ot po prostu, pracujemy całkowicie innymi metodami terapeutycznymi, wyznaczamy zupełnie inne zadania w terapii choć głównym celem naszych działań jest zdrowie pacjenta.
Moje doświadczenie zawodowe pozwala mi twierdzić, że mimo solidnych i regularnych ćwiczeń, Twoja noga po operacji jest nieprzygotowana do czynności dnia codziennego. Chcesz się o tym przekonać? To stań przed lustrem i porównaj czy potrafisz tupnąć nogą operowaną, powiedzmy 30x w szybkim tempie. Obserwuj zachowanie ciała podczas tej czynności. Zrób to samo (tupnięcie x30, w szybkim tempie) noga zdrową i odpowiedz sobie na pytanie: DLACZEGO OPEROWANA NOGA "TUPIE BEZ PROBLEMU" A ZDROWA NOGA TEGO NIE POTRAFI? Jeśli znajdziesz odpowiedź na to pytanie będziesz wiedział czego tak naprawdę powinieneś wymagać od nogi po operacji.

Powodzenia,
Fizkom

kinga - Sob 27 Mar, 2010

retman napisał/a:
Ok.to słucham kolego jakie to ćwiczenia proponujesz?,ja innych nie stosowałem,a moze chcesz zobaczyć jak funkcjonuję hę,a co my dostajemy wychodząc ze szpitala?i jakie są tam ćwiczenia,czy ktoś chciałby nam szkodzić?,ja to niewiem,ale mi to się chyba same wzmocniły,od leżenia :mrgreen: ,fakt,może żle to ujołem,powinienem zaznaczyć,że ogólnie mięśnie stabilizują endo,ale widocznie w zupełności wystarczy ćwiczyć te,które poniekąd uruchamiają inne,niestety niemam takiej wiedzy,żeby je nazwać :-P


retman oprócz odpowiedzi Fizkoma, poczytaj proszę, cały KĄCIK REHABILITACJI. A w tym: wątek o nowoczesnych metodach oraz porady i wiedza. Tam jest dużoooo ważnych !!! zagadnień, które nijako powinny być "biblią" każdego Bioderkowicza.
Jak przeczytasz wszystko, "od deski do deski", powoli (nie każę wszystkiego w jednej chwili), to wtedy znajdziesz odpowiedź na większość nurtujących Ciebie pytań. :)

retman - Nie 28 Mar, 2010

...hahahaha,no Fizkom byłem już w problemie czytając Twój post,nic z tego kolego :mrgreen: ,zrobiłem dokładnie tak jak pisałeś,tj.i jedną i drugą nogą,muszę Cię zmartwić,u mnie niema różnicy,czyli jest super :-P ,chyba niemuszę się martwić,a jeśli nie wierzysz,to możesz się przekonać naocznie...fakt,może tak jest,bo się nie oszczędzałem,po dwóch tygodniach od zabiegu jezdziłem autem do sklepu,po kolejnych dwóch wnosiłem dużą butlę z gazem,wypychałem auto z garażu,itp,po 4 mieś,wróciłem do pracy bo musiałem,a że pracuję w firmie ochroniarskiej musiałem robić cykliczne obchody w duuuużym biurowcu,a niestety wszędzie winda nie dochodzi,i tak 24 godz po schodach,oczywiście było nas dwóch,raz jeden raz drugi,dopiero po roku zostałem dowódcą zmiany i...spoczołem na czterech literach :-P ,a teraz znowu chodzę,cha...kolega mówi,że 20lat powinna wytrzymać,on ma taka samą Cerafit,a jest sanitariuszem i dzwiga często ludzi na noszach...może mnie te schody tak wzmocniły :-)

kinga, szkoda że tak daleko mieszkasz odemnie ,chętnie bym z Tobą poćwiczył :-P ,ok.rzucę okiem na kącik rehabilitacji,
pozdrawiam

Fizkom - Nie 28 Mar, 2010

Retman,
Różnice są i widać je gołym okiem tyle tylko, że Ty ich nie widzisz więc obstajesz przy swoim.
Ale to jest tylko kwestia czasu, do pierwszego bólu w szyi i/lub barku i/lub łopatce i/lub "kręgosłupie" i/lub biodrze i/lub kolanie i/lub "nerce" po stronie operowanej i/lub kaskowym bólu głowy i zagałkowym bólem oka z szumem w uszach i "gwizdem w skroni" i/lub problemów trzewnych z oporczywymi zaparciami i szczeliną odbytu włącznie i/lub powiększonym jajnikiem (ale to tylko u kobiet jak się sam domyślasz) etc. etc......... (to tak w dużym skrócie). Chciałbym się mylić.........

Pozdrawiam,
Fizkom

kinga - Nie 28 Mar, 2010

retman napisał/a:
u mnie nie ma różnicy,czyli jest super :-P ,chyba nie muszę się martwić,a jeśli nie wierzysz,to możesz się przekonać naocznie...

ja też myślałam, że ze mną jest wszystko ok...do czasu :D na szczęście zostałam uświadomiona: lepiej późno niż wcale. Muszę też przyznać, że ostatnio podczas niby prostych ćwiczeń widzę, jak dużo brakuje do normalności. Kilka prostych ruchów, ale żeby je wykonać poprawnie potrzebuję czasu, a czasu.

Cytat:
kolega mówi,że 20lat powinna wytrzymać,on ma taka samą Cerafit,a jest sanitariuszem i dzwiga często ludzi na noszach...może mnie te schody tak wzmocniły :-)

Wytrzymałość endo to jedno, a wytrzymałość naszych kości to całkiem inna sprawa. Poczytaj sobie te tematy
Jakość ENDO
Po operacji- wskazówki i cenne rady
Ochrona stawu biodrowego po totalnej endoprotezoplastyce

Cytat:
kinga, szkoda że tak daleko mieszkasz ode mnie ,chętnie bym z Tobą poćwiczył :-P ,ok.rzucę okiem na kącik rehabilitacji,
pozdrawiam

Zapraszam, tylko ostrzegam: nie ma taryfy ulgowej :D :wink:

Fizkom napisał/a:
lub powiększonym jajnikiem (ale to tylko u kobiet jak się sam domyślasz)
???
sakaran - Pon 29 Mar, 2010

Czytając powyższe posty,nie bardzo mogę uwierzyć w jakieś dziwne ćwiczenia na "podwieszce",na leżąco itp.Ja uważam że powrót do normalnego funkcjonowania po operacji zapewnią bardziej ćwiczenia związane z obciążaniem nogi-jak wspomniał Fizkom,nasze nogi mają nosić nasz ciężar.Ja jestem przed zabiegiem lecz jak zauważyłem,jeśli nie chodzę,nie pracuję,wtedy moje mięśnie i biodro daje znać o sobie--a może jestem jakimś ewenementem ortopedii.
Piotrek Medic - Pią 02 Kwi, 2010

retman, pozwolę sobie też troszkę napisać co sądzę o tym. Typowe podwieszki na tzw. UGULU kompletnie nie uczą FUNKCJI danej kończyny. Tak jak kolega Fizkom napisał noga nie jest stworzona do ruchu w plaszczyźnie równoleglej do płaszczyzny podloża ( ruch w odciążeniu stawu). Oczywiście jeżeli terapia na typowym UGULU połączona jest z intensywną pracą funkcjonalną jest ok. Jeżeli natomiast rehabilitant stawia 100% na podwieszki niestety pacjent nie nauczy się poprawnie chodzić. Ból karku, szczęki, niekiedy skroni, odcinka lędźwiowego to wynik mechanizmu kompensacji. Chory stara się maksymalnie odciążać operowana kończynę przenosząc ciężar na drugą stronę. Używa do tego takich, przeróżnych mechanizmów kompensacyjnych , że głowa mała. Nawet ja jako student miałem kiedyś pacjenta, który dla mnie pozornie chodził dobrze. Dopiero sprawne oko mojego znajomego fizjoterapeuty zwróciło uwagę na drobne szczegóły. Chorzy potrafia tak kompensować elementy chodu, że sami nie zdają sobie z tego sprawy dopiero sprawny terapeuta wykryje to. Przykładem mogę być ja, nigdy co prawda nie mialem operacji bioder. Pozornie wydawalo mi się, że jestem zdrowy, chodzę idealnie ( przynajmniej w granicach normy). A kiedy poszedłem na studia na jednym z przedmiotów mój wykłądowca mówi- Piotrek delikatnie utykasz na prawą nogę i tułów masz pochylony w jedną stronę. Zdziwiłem się ale odrazu wyszło- dlaczego boli mnie czasami odcinek lędźwiowy itd- powód skręcenie miednicy a pozornie nawet dla mnie- wszystko było ok. Chód to współpraca intermięśniowa. Po operacjach bardzo często tę zdolność człowiek traci. Terapeuta jest od tego by odtworzyć tę pracę i nauczyć organizm a co za tym idzie- pacjenta prawidłowego chodu. Póki miednica nie będzie stabilna tak długo będzie źle rozłożony ciężar ciała. Tak długo jak miednica będzie słaba ( mięśnie) ulegnie przeciążeniu odcinek lędźwiowy kręgosłupa. Gdy nas boli zwyczajnie bronimy się przed bólem, a jaki jest najprostszy mechanizm obronny? NAPIĘCIE MIĘŚNIOWE. Jednak długo utrzymujące się napięcie mięśniowe z czasem również boli i mamy BŁĘDNE KOŁO BÓLU.

Dlatego ja jestem zwolennikiem terapii funkcjonalnej by dążyć do odtworzenia funkcji danego odcinka w przypadku kończyn dolnych- jest to funkcja podporu .

hanka - Pią 02 Kwi, 2010

Piotrek ja własnie mam taki problem z chodzeniem , ide sobie pochylam sie coraz bardziej do przodu , pupa wedruje do tyłu i pobolewa kręgosłup, a termin operacji bardzo odległy co robić?
Piotrek Medic - Pią 02 Kwi, 2010

hanka napisał/a:
Piotrek ja własnie mam taki problem z chodzeniem , ide sobie pochylam sie coraz bardziej do przodu , pupa wedruje do tyłu i pobolewa kręgosłup, a termin operacji bardzo odległy co robić?


Haniu- obowiązkowo udać się do fizjoterapeuty, który dokładnie oceni Twój aktualny stan i przygotuje SPECJALNIE DLA CIEBIE indywidualny tok ćwiczeń, pokaże jak należy chodzić o kulach. Rehabilitacja przedoperacyjna jest równie ważna jak ta po operacji. Pupa idzie , lub też jak niektórzy pacjenci mawiają ,,ucieka" do tyłu gdyż są osłabione mięśnie pośladkowe oraz zaburzona jest współpraca z mięśniami dna miednicy. Naprawdę radzę udać się do fizjoterapeuty. Pamiętaj też o jednym- nie bój się i nie wstydź chwycić się dwóch kul ( oczywiście odpowiednio chwycić i korzystać z nich). Prawidłowe wykorzystywanie kul to klucz do sukcesu. W naszym organizmie jest zasada taka:

Żeby zacząć biegać, trzeba nauczyć się wcześniej chodzić. Żeby nauczyć się chodzić musimy nauczyć sie stabilnie stać. Zanim zaczniemy stabilnie stać musimy nauczyć się siedzieć i odpowiednio z tego siadu przejść do pozycji stojącej. Czyli wiemy już gdzie zaczynać- warunkiem prawidłowego chodzenia jest prawidłowe siedzenie. Nie da sie tego ,,przeskoczyć" to taki ladny lańcuszek, gdzie każde ogniwo jest równie ważne.

Nie poddawaj się Haniu tylko prędko do fizjoterapeuty.

hanka - Sob 03 Kwi, 2010

Dzięki
barbórka - Wto 06 Kwi, 2010

mam pytanie: czy w 7 tygodni od operacji endo, w sytuacji, kiedy mogę już obciążać calkowicie nogę, spać na boku itp., mogę się polożyć na brzuchu w celu wykonania na przyklad masażu odcinka lędźwiowego kręgoslupa? Bardzo mi dokucza i zastanawialam sie, jak mu pomoc.
Może Fizkom bylby tak mily i się wypowiedzial? Zapomnialam zapytać profesora na wizycie.

kinga - Wto 06 Kwi, 2010

barbórka napisał/a:
mogę się polożyć na brzuchu

Barbórko ja już tydzień po operacji kładłam się na brzuchu w celu ćwiczeń oraz przy trenowaniu obracania się (zawsze przez operowany bok) :D

Fizkom - Wto 06 Kwi, 2010

Barbórko,
Z punktu widzenia czasu jaki upłynał od zabiegu (7 tygodni) nie ma przeciwwskazań do przyjęcia pozycji w leżeniu na brzuchu. Tyle tylko, że czas to nie jedyne kryterium, które należy wziąć tutaj pod uwagę. Ważne jest to, czy zakres ruchu wyprostu w operowanym stawie biodrowym jest wystarczający do przyjęcia tej pozycji (myśle o przykurczu zgięciowym w stawie biodrowym). Z tego co wiem jutro rozpoczynasz rehabilitację. Zapytaj o to fizjoterapeutę. Decyzja w tej sprawie należeć będzie do Niego.

Powodzenia,
Fizkom

barbórka - Wto 06 Kwi, 2010

kinga, dobra jesteś, ja się na początku balam ruszyć, że mi szwy popękają albo coś w tym rodzaju. Zresztą nawet dlugo po zdjęciu szwów nie kladlam się na tym boku, bo po prostu bylo to nieprzyjemne. A że nie ćwiczylam przewracania się na boki, to teraz wlaśnie widzę, że mi tego brakuje. Natomiast od początku ćwiczylam zginanie nogi w kolanie - a czytam, że niektórzy chodzą o kulach na prostych nogach, a potem mają problemy. Ja od razu wykonując "krok" nawet w powietrzu operowaną nogą, zginalam ją w kolanie, nasladując prawdziwy chód. Poza tym cwiczylam jeżdżenie na fotelu na kolkach, odpychając się obiema nogami na zmianę. Polecam!
Fizkom, dzięki za opinię. Jutro idę na pierwszą rehabilitację (w gabinecie), bo w domu to mialam kilka wizyt i caly czas też coś robilam. Tylko wlaśnie pojawil się problem bólu kręgoslupa i niestety drugiej nogi, która też jest do endo. Trzeba to wszystko jakoś ogarnąć.

kinga - Wto 06 Kwi, 2010

barbórka napisał/a:
kinga, dobra jesteś, ja się na początku balam ruszyć, że mi szwy popękają albo coś w tym rodzaju. Zresztą nawet dlugo po zdjęciu szwów nie kladlam się na tym boku, bo po prostu bylo to nieprzyjemne.

Barbórko :lol: czy chciałam, czy nie... musiałam 8-) to było jeszcze na oddziale. Samo leżenie na brzuchu było ok, ale panicznie bałam się odwracać przez operowany bok. :oops: Pani rehabilitantka wykazywała anielską cierpliwość czekając na mój ruch :oops: Raz to nawet uciekłam przed nią (serio), ale i tak potem na mnie polowała i seria ćwiczeń mnie nie ominęła.
Później, już w domu, sama trenowałam przewracanie się. Musiałam to robić, by wykonać ćwiczenia leżąc na brzuchu. To była jedna z najgorszych czynności. Czasem leżałam ponad kwadrans zanim się zdecydowałam na obrót. :oops:
Nie to, żeby bolało, czy jakikolwiek dyskomfort fizyczny istniał. Ja się chyba bałam, że coś się stanie z endo.
Samo leżenie na brzuchu było super.. no bo przecież w końcu inna pozycja :D

basia19 - Nie 02 Maj, 2010

Witam, czy rehabilitacja po kapo jest taka sama jak po endo
Jak mozna zmienić swój status bo jestem po kapo?

pasiflora - Nie 02 Maj, 2010

basia19 napisał/a:
Witam, czy rehabilitacja po kapo jest taka sama jak po endo
Też kiedyś zadawałam sobie te pytanie Jednak teraz wiem że niema czegoś takiego jak róznica w rehabilitacji po endo czy po kapo. Różnica jest jest owszem ale tylko dlatego że każdy z nas jest innym organizmem. Różnica wynika najczęściej z tego jaki jest nas stan przed operacją, zależy również od tego które mięśnie zostaną naruszone, więc jak widzisz nikt nie może Ci odpowiedzieć na te pytanie.

W górnym pasku pisze tak:
SZUKAJ FAQ Użytkownicy Grupy Statystyki Profil Nie masz wiadomości Wyloguj [nazwa użytkownika ] Album

Kliknij na profil i tam jest : status (z czerwoną gwiazdką )
Jak zmienisz zaakceptuj zmiane i gotowe

kinga - Nie 02 Maj, 2010

Basia popatrz na "kącik rehabilitacji" - PORADY I WIEDZA :)
znajdziesz temat "rehabilitacja po kapoplastyce" oraz osobny "rehabilitacja po endo" :)
Wszystko jest :)

basia19 - Nie 02 Maj, 2010

Pasiflora dzięki.
Kinga, przeglądałam te działy i nic szczególnego nie znalazłam.

magdalena47 - Wto 25 Maj, 2010

Kochani
Ponieważ minęło już 7 miesięcy od mojej wymiany endo pozwolę sobie na pewne podsumowania:)
Jeśli by rozważać sprawność mojego biodra oddzielnie :) - jest bardzo dobra. Pełna ruchomośc w stawach, duża wydolność - przejście 5 kilometrów z kijkami nie jest dla mnie wyczynem. I to mnie cieszy. Natomiast stan mojego kręgosłupa nie jest najlepszy, mam zrotowaną miednicę, koślawe kolano i trochę innych drobiazgów, czyli mam całe życie co naprawiać.
Jakiś czas temu obejrzał :) mnie Fizkom i bezlitośnie wszystko wytknął :lol: - Piotrze, żeby nie było wątpliwości, potrzebowałam tego i dziękuję za jasne i klarowne wyłożenie tematu. Nie miałam specjalnych złudzeń bo niewiele wcześniej zobaczyłam się na filmiku nakręconym podczas pożaru mojego urzędu - kiedy byłam bardzo zajęta czymś innym chodziłam fatalnie! Polecam tę szokową terapię wszystkim niedowiarkom, którzy uważają, że radzą sobie "świetnie" bez rehabilitacji!!!
Po wizycie u Fizkoma bardzo zwracam uwagę na to jak siedzę, jak chodzę, jak się schylam. Jestem po 3-tygodniowej rehabilitacji szpitalnej, która zdecydowanie poprawiła stan mojego kręgosłupa. No i ćwiczę pod okiem rehabilitanta.
Ale ponieważ jestem uparta nie na wszystko mogę się zgodzić :mrgreen: pewnie już nigdy nie będę chodzić jak modelka (ale może ....:)) i do końca zycia będe korygować swoją postawę. Nie chcę i nie mogę czekać z normalną aktywnością fizyczną do czasu aż osiągnę "przyzwoity" stopień stabilizacji postawy, chociaż kładę na szali ewentualne utrwalanie błędów.
Wiem, że niektórych zdenerwuję, w końcu jestem baaardzo dorosła i sama wiem, że to dla mojego dobra. Proszę o trochę zrozumienia i nie posądzanie mnie o jakieś krygowanie się. Musi być jakaś droga pomiędzy, pozwalająca mi żyć aktywnie jednocześnie sobie nie bardzo szkodząc.
Kończąc tę trochę przewrotną wypowiedź pozdrawiam serdecznie
Magda

AgaW - Wto 25 Maj, 2010

magdalena47 napisał/a:
pewnie już nigdy nie będę chodzić jak modelka (ale może ....:)) i do końca zycia będe korygować swoją postawę. Nie chcę i nie mogę czekać z normalną aktywnością fizyczną do czasu aż osiągnę "przyzwoity" stopień stabilizacji postawy, chociaż kładę na szali ewentualne utrwalanie błędów.

Nigdy nie mów nigdy :) Napisałaś, że jesteś uparta więc wydaje mi się że gdy będziesz zyć normalnie i pilnować dobrych nawyków to w pewnym momencie okaże się że...weszły w nawyk ! Uwierz mi że to możliwe, nie myślałam że będę odruchowo trzymać brzuch nawet leżąc...a jednak okazało się, że robię to automatycznie ( zgadnij to mi to powiedział przy badaniu ) bo wbiło mi się do głowy gdzie jest miejsce brzucha...
Magdo - nie musisz rezygnować z życia, najważniejsze to staraj się i oczekuj od siebie efektów korekcji - a napewno przyjdą :ok: i będziesz zaskoczona, że umiesz chodzić dobrze i ładnie i nie będzie to dla Ciebie sztuczne :)
Może pomyśl sobie tak: staram się miesiąc i mam odnieść sukces w postępie...i staraj się - po miesiącu zobaczysz jak wiele osiągnęłaś i jak wiele się utrwaliło :) a miesiąc to tylko 30 dni :) Spróbuj !

Piotrek Medic - Wto 25 Maj, 2010

Madziu, widzisz to co napisałaś to jest coś wspaniałego, czego by każdy terapeuta oczekiwał od swojego pacjenta- wytrwałości, oraz chęci dążenia do wymarzonego celu. Nie chciałbym też aby mój kolega forumowy po fachu- FIZKOM był traktowany jako człowiek, który błędy wytyka hehe. Fizjoterapeuta jest kimś kto pokazuje i uświadamia pacjenta o jego niedoskonałościach i jednocześnie podaje mu dłoń i mówi- chodź ja Ci pomogę zrobić to dobrze. Prawdę mówiąc, 80 % społeczeństwa nie potrafi prawidłowo chodzić. Nie mówię tego by zniechęcić Cię do utrzymania tej jako to wszyscy nazywamy- stabilnej postawy. Wręcz przeciwnie- Ty wiesz,ze musisz nad tym pracować, masz tego świadomość. Niech Twoim celem będzie znalezienie się w tych 20 % populacji ludzkiej, która chodzi prawie idealnie. Nie zrobi się tego od razu, stopniowo ale dojdzie się do celu. Mięśnie brzucha, mięśnie dna miednicy i w końcu mięśnie grzbietu to klucz do prawidłowego chodu i utrzymania stabilnej postawy. Zwracam tutaj na kolejność ćwiczeń mięśni. Jeśli chcesz Madziu uprawiać sport, wrócić do życia ,,intensywnego" nigdy nie zapomnij o tym czego Cię nauczył Piotr. Niech to zawsze będzie dla Ciebie trening i codzienność. Postanów sobie- zacznę zawsze od ćwiczeń Piotra a później zacznę robić swoje. Staraj się każdy ruch wykonywać z możliwie najdokładniejszą precyzją. Jeżeli czegoś nie jesteś pewna, jakiegoś ruchu, wyczynu- zatrzymaj się, zwolnij, zapytaj swojego terapeuty.

Ja głęboko wierzę, że każdy pacjent, który jest naszym podopiecznym Fundacji Bioderko zawsze czytając posty, czy też uczestnicząc w warsztatach będzie mial w głowie pewien tok rehabilitacyjny i świadomość samego siebie. Z tych rad powinni korzystać również ludzi pełnosprawni ruchowo, gdyż nawet oni często zapominają o zasadach utrzymania prawidłowej postawy itp, co widzimy np. po kręgosłupach naszych dzieci. Pamiętajmy jednak, że aby móc chodzić musimy się nauczyć siedzieć i później prawidłowo stać, by móc biegać trzeba nauczyć się na początku chodzić. Pozostaje mi Madziu życzyć Tobie powodzenia i gratulować siły i wytrwałości :-)

magdalena47 - Sro 26 Maj, 2010

drodzy moi AgoW i Piotrku Medic
Bardzo bardzo Wam dziekuję za miłe słowa, naprawdę mnie uskrzydliły, spodziewałam się raczej jakiegoś stawiania do pionu :)
Piotrek, nie musisz bronić Fizkoma przede mną - jestem jego fanką :mrgreen: . Doskonale rozumiem jego działania i jestem dowodem na to, że mozna je wcielać w zycie, a przynajmniej próbować. Nie miam najmniejszych wątpliwości, że wynikały z troski o moje dobro a to w moim przypadku w kontaktach z lekarzami i terapeutami miało miejsce ze dwa razy :mrgreen:
Piotrek Medic pięknie to napisałeś
Cytat:
Jeśli chcesz Madziu uprawiać sport, wrócić do życia ,,intensywnego" nigdy nie zapomnij o tym czego Cię nauczył Piotr. Niech to zawsze będzie dla Ciebie trening i codzienność. Postanów sobie- zacznę zawsze od ćwiczeń Piotra a później zacznę robić swoje. Staraj się każdy ruch wykonywać z możliwie najdokładniejszą precyzją. Jeżeli czegoś nie jesteś pewna, jakiegoś ruchu, wyczynu- zatrzymaj się, zwolnij, zapytaj swojego terapeuty

Jest w Twoich słowach niedopowiedziana obietnica, dziękuję :->
No dobra, będę zyła dalej z rosnącym optymizmem czego wszystkim życzę i serdecznie pozdrawiam
Magda

AgaW - Sro 26 Maj, 2010

Tak...Piotrek pięknie to napisał ;)
Madziu są rzeczy trudne, ale warte wysiłku - ta praca nad sobą choć nieraz wydaje się że przerasta nas, to jest czymś ważnym i czymś co w pewnym momencie już pozostaje :) Zrobiłaś już tak wiele - widzisz co jeszcze trzeba zrobić i to jest wspaniałe - bo to krok ku realizacji, bądź jeszcze troszkę cierpliwa i jeszcze troszkę uparta...zobaczysz efekt :)
Fizkom wymaga od pacjenta dużo, bo on nie chce żebyśmy chodzili byle jak - tylko chce, abyśmy chodzili jak najbardziej idealnie i zdrowo - skoro on uważa, że możesz to jeszcze poprawić to znaczy, że jak się bardzo postarasz to dasz temu radę ! Nie odpuszczaj...na wszystko jest czas i pora więc teraz możesz ten czas wykorzystać na maksa :) - a wtedy będziesz chodzić super, i Fizkom Ci to powie gdy tak będzie :)
Wierzę, że uda Ci się...a gdy będziesz mieć dość - pamiętaj że masz kibiców :)

Edi - Sro 26 Maj, 2010

no i stało się oczekiwana wizyta u pani doktor rehab. odbyła się wczoraj :-( niestety nie jestem zadowolona....poruszała nogą prawa i lewą nawet buta nie kazała zdjąc więc w całym opakowaniu na pewno swietnie widziała moje zanikające mięśnie :!: :!: :!: po czym powiedziałam ,że chodzi mi o pokazanie cwiczeń na przykurze no i na te zanikające mięśnie.......przepisała mi laser ,kinezoterapie i masaż na kręgosłup :shock: no i co tu mówic o rehabilitacji funkcjonalnej z kim :-> straciłam 3 godziny i niestety muszę szukac dalej ......
Piotrek Medic - Sro 26 Maj, 2010

Cóż jeszcze nie wszystko stracone. Jeżeli w skierowaniu masz napisane ,, kinezyterapia" to teraz kwestia znalezienia odpowiedniego terapeuty, który wykorzysta kinezyterapię do Twoich potrzeb ( czytaj poprowadzi rehabilitację funkcjonalną). O przebiegu rehabilitacji na sali kinezyterapeutycznej decyduje fizjoterapeuta. Także jeszcze nie wszystko stracone.
Edi - Czw 27 Maj, 2010

Piotrek właśnie sobie tak pomyślałam ,że jak już mam te 10 zabiegów przepisane to pójdę (niestety pierwszy termin to 26 .07 ) przy tych zabiegach ktoś się będzie mną zajmował i akurat może się okazac,że będzie to ktoś kompetentny :mrgreen:
Dzięki za pocieszenie może się uda ;-) jak nie to bedę szukac prywatnie.

Piotrek Medic - Czw 27 Maj, 2010

Edytko pytaj o znajomość techniki PNF. Sprawdzaj czy terapeuta ma certyfikat. Choc niby samo posiadanie certyfikatu o niczym nie świadczy, bo mam znajomych terapeutów, którzy nie kończyli kursu PNF a wykorzystują jego chwyty i wzorce doskonale w terapii, ale na wszelki wypadek lepiej by posiadał- o to głównie pytaj.
Edi - Czw 27 Maj, 2010

Dzięki serdeczne na pewno będe atakowac pytaniami :)
magdalena47 - Czw 27 Maj, 2010

Oj Edytko, jak ja Cię rozumiem:)
Ja już przestałam sobie zadawać pytanie dlaczego rehabilitacja na Fundusz jest fikcją ale męczyło mnie to parę miesięcy po operacji. Prawda jest taka, że na naszej sprawności poza nami nikomu nie zależy bardziej :mrgreen: i tego się trzymajmy. czasami, czasami trafi się nam jakaś perła rehabilitacyjna - wtedy człowiek by po rękach całował, że komuś się chce!!!! Ale nie trać ducha, może spotkasz na swojej drodze same perły ;-) Serdecznie Cię pozdrawiam
Magda

AgaW - Czw 27 Maj, 2010

magdalena47 napisał/a:
Ale nie trać ducha, może spotkasz na swojej drodze same perły

To trudne, ale możliwe - szukaj więc do skutku, nie zrażaj się - pamiętaj, że chodzi o Twoje zdrowie więc nie dawaj za wygraną :)

askim81 - Czw 27 Maj, 2010

Trzymam kciuki, warto próbować - wśród rehabilitantów, podobnie jak wśród przedstawicieli innych profesji, znajdują się ludzie, którzy pracują, bo nie mają innego pomysłu na życie, ale na szczęście także tacy, którzy robią to z powołania i nie traktują pacjenta jak kolejny numer w kartotece.
Wierzę i wiem, że tacy jeszcze istnieją. Mam nadzieję, że też na nich traficie.

zozo - Czw 27 Maj, 2010

Ja mam skierowanie na rehabilitację na NFZ, ale chyba go nie wykorzystam :no: - jeżdżę prywatnie i jestem bardzo zadowolona. Żeby nie chwalić dnia przed zachodem słońca polecę Wam ten gabinet, jak nauczą mnie chodzić ;) .
Slavianna - Nie 12 Wrz, 2010
Temat postu: Rehabilitacja na oddziale w Piekarach Śląskich
Witam
Wczoraj minął dokładnie miesiąc od mojej operacji - endoproteza, made in Piekary.
W szpitalu, po operacji usłyszałam o możliwości stacjonarnej rehabilitacji na oddziale V w Piekarach (turnus 22dni). Ponieważ na chwilę obecną Piekary są jedynym ośrodkiem w Polsce, który wykonuje operację z moim typem Endo, lekarze twierdzą, że najlepiej by było, żebym znalazła się pod opieką specjalistów z ich szpitala.

Chciałam się dowiedzieć, czy ktoś przebył taką rehabilitację na tym oddziale?
Jakie ćwiczenia i zabiegi są tam wykonywane i jak wygląda cały program?
Jestem z Warszawy i zastanawiam się czy lepsza by nie była rehabilitacja indywidualna tutaj.

Z góry dziękuję za wszystkie opinie i rady.

Serdecznie pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziękuję za dzisiejsze warsztaty :-)

S

Hanna Wnuk - Pon 24 Sty, 2011

Witam, Jestem 11 dni po rewizji stawu biodrowego( w sumie trzy zabiegi).Rewizja do rewizji - czyli wymiana panewki ( trzpień trzymał się mocno) ale był duży ubytek kości.Mieszkam w małej miejscowości koło Zawiercia , Czy mógłby ktoś polecić rehabiltanta z okolicy albo polecić turnus rehabilitacyjny. Ja po wyjściu ze szpitala dostanę skierowanie narehabiltację w ośrodku w Ustroniu ale pytając się innych pacjentów dowiedziałam się o czasie oczekiwania - powyżej jednego roku.Czytając inne wypowiedzi jest mi przykro ,że każdorazowa rehanilatacja u mnie przebiega znacznie dłużej niż w wielu przypadkach pomimo ścisłej współpracy z rehabilitantem . Na koniec ciekawostka- widziałam pacjenta 74 lata - I endoproteza stawu biodrowego, który w 5 dniu szedł o jednej kuli do ubikacji a potem chwalił się pacjentom , że może bez i podniósł kule do góry. I jesze jedno pytanie czy jest jakaś publikacja dla pacjentów ułatwiająca wykonywanie ćwiczeń.

Z góry dziękuję za opinie i porady

Pozdrawiam

kinga - Pon 24 Sty, 2011

Hanna Wnuk napisał/a:
widziałam pacjenta 74 lata - I endoproteza stawu biodrowego, który w 5 dniu szedł o jednej kuli do ubikacji a potem chwalił się pacjentom , że może bez i podniósł kule do góry

Pacjent w tym wieku ma wstawianą endoprotezę cementową.

Hanna Wnuk napisał/a:
I jesze jedno pytanie czy jest jakaś publikacja dla pacjentów ułatwiająca wykonywanie ćwiczeń.

Proszę poczytaj sobie cały ten wątek od początku. Dowiesz się, że nie ma czegoś takiego ja "gotowy zestaw" ćwiczeń. Rehabilitacja powinna być dobra indywidualnie.

Grazyna1950 - Pon 24 Sty, 2011

kinga napisał/a:
Pacjent w tym wieku ma wstawianą endoprotezę cementową.

I w takim przypadku można bardzo szybko chodzić obciążając operowaną nogę.

Hanna Wnuk - Sob 12 Lut, 2011

Witam,
Ja również chcę potwierdzić ,że dobra rehabilitacja przed operacją pomoże po operacji. Ja dopiero przed drugą rewizją stawu biodrowego chodziąm 1 x w tygodniu na prywatną rehabilitację i potem ćwiczyłam codziennie rano i wieczorem - głównie kregosłup ale także mięśnie związane z odwodzeniem i przywodzeniem nogi. Strasznie bałam się nie tak samej operacji ale jak ja bedę leżeć na plecach( pamiętałam ból kręgosłupa lędźwiowego po dwóch poprzednich operacjach). Spotkała mnie miła niespodzianka- kregosłup nie boli pomimo 4 tygodnia po operacji no i na 4 -rty dzień umiałąm nogę odsunąć i przysunąć -bez wysiłku. Teraz również jestem dowożona do rehabilitanta i ćwiczę wg jego wskazań.

POzdrawiam Hanna Wnuk

pasiflora - Sob 12 Lut, 2011

Hanna Wnuk, nawet nie wiesz jak miło czytać Twój post :)
Oby wszystko Ci w życiu szło lżej jak po ostatniej operacji :-D

AgaW - Sob 12 Lut, 2011

Wielkie brawa dla Ciebie Hanno za wytrwałe ćwiczenia i ten mobilizujący post :brawo: Napewno niektóre osoby się przekonają do ćwiczeń :) Życzę Ci szybkich postępów w rehabilitacji pooperacyjnej i czekam na kolejne wieści :)
Piotr 66 - Pon 14 Lut, 2011

Dziś z wielką nadzieją udałem się na pierwsze zajęcia rehabilitacyjne po zabiegu endoprotezoplastyki /12 tydzień/ w gabinecie prywatnym.Miła Pani rehabilitantka po oględzinach nogi stwierdziła,że nie możemy zacząć zabiegów gdyż najpierw musi być "drenaż limfatyczny" a Ona nie może go wykonać i musi mnie skierować do kompetentnego terapeuty.Czytałem na forum o masażu limfatycznym a o drenażu nie.Czy mógłby ktoś mnie oświecić na czym to polega?
dorka - Pon 14 Lut, 2011

Nie ma różnicy między masażem a drenażem limfatycznym. To jest to samo.

http://e-masaz.pl/page.ph...u_limfatycznego

Piotrek Medic - Pon 14 Lut, 2011

Nie zgodzę się dorka, że drenaż limfatyczny i masaż to w 100% to samo. Oczywiście drenaż limfatyczny jest bardzo specyficznym typem masażu i niekiedy robią go tylko wykwalifikowani w tym kierunku terapeuci. Są osobne kursy doszkalające dla fizjoterapeutów czy też masażystów( choć technik masażysta powinien umieć to wykonać,gdyż jest to w programie jego dwuletniej nauki). Odmianą drenażu limfatycznego jest MDL ( manualny drenaż limfatyczny). Cały masaż limfatyczny jest masażem delikatnym, bardzo wolnym i ma za zadanie usprawnienie przepływu chłonki, pomoc w terapii przeciwobrzękowej. Co do wskazań, czy akurat w Twoim przypadku drenaż jest wskazany- nie wypowiem się gdyż nie widzę nogi. Jednak o ile terapeutka wysyła Cię do innego specjalisty w tym kierunku to jedynie pogratulować odpowiedzialnej terapeutki, gdyż źle zrobiony drenaż może przynieść znacznie więcej szkód niż pożytku.

P.S
Masaż limfatyczny to jakby synonim drenażu jednak sam masaż np klasyczny to zupełnie co innego.

Pozdrawiam

dorka - Pon 14 Lut, 2011

Miałam kiedyś skierowanie na masaż limfatyczny- drenaż i wtedy dowiedziałam się,że to synonimy. W googlach sprawdziłam i stosują tam zamiennie.
Nie będę się upierać, bo to było prawie 10 lat temu (nie pomogło mi na obrzęk ręki).

Piotrek Medic - Pon 14 Lut, 2011

No w przeciągu ostatnich 10 lat drenaż limfatyczny znacznie się zmienił- powstały konkretne badania na temat jego wpływu na organizm ale tak jak mówię- tylko dobrze przeszkolona osoba powinna robić ten zabieg.
Piotr 66 - Pon 14 Lut, 2011

Dorka i Piotrek Medic
Serdeczne dzięki za kompetentne informacje.

Piotr 66 - Pon 07 Mar, 2011

Jestem po 11 zabiegach drenażu limfatycznego i czuję się jakbym się na nowo narodził.Terapełta stwierdził u mnie zastoinę wtórną 2-go stopnia.Wg niego drenaż powinien być już wykonywany ok 1,5 m-ca wcześniej a dalsza zwłoka mogła doprowadzzić do stadium zmian nieodwracalnych.Gdy mu opowiedziałem,że podczas wizyty kontrolnej w szpitalu w 2,5 m-ca po operacji wszczepienia endoprotezy lekarz nawet nie chciał oglądnąć obrzęku na nodze twierdząc,że tak bywa nawet do pół roku-złapał się za głowę.Pisze to ku przestrodze Bioderkowiczów,którzy po operacji mają utrzymujący się obrzęk.Mnie od komplikacji uchroniło to,że nie poprzestałem na diagnozie lekarskiej i w końcu trafiłem do kompetentnego teraapeuty certyfikowanego przez Polskie Towarzystwo Limfologiczne.Chętnie poczytałbym Wasze opinie w poruszonym temacie.
basia_barbórka - Czw 17 Mar, 2011

Kochani
Dawno nie pisłam na forum jestem 9 tygodni po operacji endo, mam juz pierwszą wizytę u ortopedy dał mi skiwrowanie na rehabilitacje na pobyt dzienny na skierowaniu zaznaczył że pilne i pooperacyjne więc mama nadzieję ze nie będę długo czekać czy to w pełni wystarczy by wrócić do pracy . Mam pytanie czy indywidualnie zależy od pacjenta jak długo będzie przebiegał proces powrotu do pełnej sprawności stawu biodrowego. Ile takich rehabilitacji można mieć w ciągu roku ?

pasiflora - Czw 17 Mar, 2011

basia_barbórka, powrót do pełnosprawności zależy od wielu czynników. Na pewno od stanu przed operacją oraz czy do tej pory już coś robiłaś. Zupełnie inną kwestią jest tu co będziesz ćwiczyła na tym oddziele, a po różnych doświadczeniach są różne opinie. Życzę Ci "zdrowej" rehabilitacji :-D
basia_barbórka - Pią 18 Mar, 2011

Dziękuję Pasiflora za życzenia dotyczace "zdrowej" rehabilitacji.Posłusznie wykonywałam zalecenie przez pana dr ćwiczyć zwieranie mięśni pośladków i ćiczenia mięśni nogi operwoanej, z rehabilitacją miałam się nie spieszyć aż minie 6 tyg. Po operacji zaczełam systematycznie codziennie wychodzić na spacerki i wiem że to bardzo mi pomogło .Zobaczymy jak będzie przebiegała rehabilitacja
ewunia123 - Pią 18 Mar, 2011

basiu-barborko

Na szczescie minely te czasy kiedy mozna bylo miec 2 rehabilitacje w roku.Teraz masz tyle ile przepisze Ci lekarz.(najwazniejsze zeby byla "madra")koniecznie napisz jak Ci idzie Pozdrawiam

pasiflora - Pią 18 Mar, 2011

ewunia123 napisał/a:
Na szczescie minely te czasy kiedy mozna bylo miec 2 rehabilitacje w roku.Teraz masz tyle ile przepisze Ci lekarz
Tak? To dotyczy też oddziałów rehabilitacyjnych?
basia_barbórka - Pią 18 Mar, 2011

Kochane
Ja po operacji endoprotezy nie dostałam przy wypisie skierowania na oddział rehabilitacyjny być może nie wszyscy są kierowani Na rehabilitację na pobyt dzienny otrzymałam teraz podczas pierwszej wizyty u ortopedy. :ehh:

pasiflora - Pią 18 Mar, 2011

basia_barbórka, nie martw się ja też szłam później, po około 5 miesiącach.
Nawojka - Sro 04 Maj, 2011

Jestem 4 tygodnie po operacji wszczepienia ENDO, dzisiaj byłam pierwszy raz na rehabilitacji, nawet miałam lekkie wyrzuty sumienia, że tak późno... a tu mój terapeuta (między innymi PNF kurs rozwijający), stwierdził, iż do czasu wyrażenia zgody przez operatora na obciążenie nogi operowanej nie ma sensu przychodzić na terapię, gdyż w tym okresie możemy wykonywać tylko ćwiczenia izometryczne, które mogę wykonywać sama w domu. Zastanawiam się czy może jest uczciwy (bo byłam chętna chodzić 3 x w tygodniu), czy po prostu przesadził?
Wizytę kontrolną u lekarza mam dopiero w 8 tygodniu po operacji, a nie chcę tracić czasu, z powodu być może błędnej opinii. Wiem, że trafiłam do dobrego gabinetu, trudno mi oceniać mi mojego reha, bo jestem po pierwsze wymagająca, a po drugie mam małe doświadczenie w terapii funkcjonalnej.

Piotrek Medic - Sro 04 Maj, 2011

Nawojka napisał/a:
stwierdził, iż do czasu wyrażenia zgody przez operatora na obciążenie nogi operowanej nie ma sensu przychodzić na terapię, gdyż w tym okresie możemy wykonywać tylko ćwiczenia izometryczne, które mogę wykonywać sama w domu. Zastanawiam się czy może jest uczciwy (bo byłam chętna chodzić 3 x w tygodniu), czy po prostu przesadził?


Cóż mogę powiedzieć?.......

Wiadomo, że każdy przypadek jest indywidualny- pytanie jaki typ masz endoprotezy itp jednak ie zważając niejako na typologie protezy, rodzaj zabiegu martwi mnie zdanie terapeuty, iż terapię widzi tylko jako możliwość obciążania operowanej nogi i jeżeli operator nie wyrazi zgody to on nie bedzie nic robił. To słowo NIC robi dla mnie tu duże rozczarowanie. Rozumiem, że celem staje się reedukacja chodu, przetorowanie właściwych wzorców jednak PNF to nie tylko chód- ile u Was drodzy bioderkowcy jest pracy nad stabilizacją tułowia, rozluźnieniu kompensacyjnych napięć w obrębie żuchwy, karku itp itd. Wymieniam terapię, która nie wymaga nawet DOTYKANIA NOGDI- a roboty tej jest MULTUM. Troszkę zmartwiło mnie zdanie tego terapeuty- Broń Boże nie krytykuję go i nie oczerniam ani nie podważam jego zdania, gdyż nie znam przyczyn dokłądnie dlaczego tak a nie inaczej postąpił. Może warto z nim na ten temat porozmawiać czy aby na pewno nic przez ten czas nie można zrobić, prosta sprawa- czy sprawdził, jak chodzisz o kulach, czy prawidłowo? Może nad tym trzeba popracować, więc moim skromnym zdaniem- nie badając Ciebie jest coś do zrobienia.

Spróbuj porozmawiać albo zaczerpnij porady innego terapeuty.

Nuta - Czw 05 Maj, 2011

Nawojka, od trzeciego tygodnia po operacji jestem rehabilitowana, choć nie mogę w ogóle obciążać nogi, bo mam puste biodro. I to co pisze Piotrek - jest ze mną co robić.
Jesteś z Katowic, więc mogę ci polecić Krzysztofa Grabarczyka z Zabrza. Jego telefon i namiary są na forum. Z Katowic do Zabrza jest niedaleko. Mnie bardzo pomaga.

Nawojka - Czw 05 Maj, 2011

Dziękuje za odpowiedzi, myśle podobnie.
Nuto, teraz mieszkam u rodziców niedaleko Skoczowa, więc preferuje tutejsze rejony, no chyba, że tu nic nie znajdę... ale dzięki :-)
Na reha chodzę do polecanej na forum rehabilitacji w Bielsku , więc trochę się już w tym wszystkim pogubiłam :oops: Nadal uważam, że to dobry ośrodek, do tej pory byłam zadowolona.

pasiflora - Czw 05 Maj, 2011

w googlach wykazało że do Bielska Białej masz 22 minuty a tam znajduje się wspaniałe Centrum Rehabilitacji Gałuszka & Romanowski http://www.centrumgr.pl/
Nawojka - Czw 05 Maj, 2011

pasiflora, właśnie chodzę do tego centrum rehabilitacyjnego!!!!! Dotychczas byłam zadowolona - reha przedoperacyjna. Ale dzięki za czujność ;-)
lucynaraq - Nie 08 Maj, 2011

Jestem 9 dizeń po wszczepieniu endoprotezy biodra lewego. Noga była skrócona o 7 cm. Wydłużono 5. Lekarze mówią, że tkanki miękkie nie pozwoliły na wyrównanie skrótu. Mam pytanie, jakie ćwiczenia wykonywać już teraz w domu, jeszcze przed właściwą rehabilitacją, aby zmnioejszać duży przykurcz w pachwinie. w przodzie biodra. Nie mogę wyprostować całkiem nogi w biodrze.
duska - Nie 08 Maj, 2011

lucynaraq, to jeszcze chwilę potrwa. Ja miałam tak samo. Po operacji, w czasie której obniżono moją noge o 6 cm, byłam wręcz przerażona, ale operator mnie uspokoił,że to minie i że "grawitacja zrobi swoje". Rzeczywiście, po dwóch-trzech tygodniach uzyskałam pełny wyprost w biodrze. Jednak grawitacja grawitacją, ale mobilizowałam go od momentu do domu (czyli 7 doba) pod kontrolą mojej rehabilitantki, która przychodziła do domu. Nie mogę Ci powiedzieć jakie ćwiczenia robiłyśmy, bo każdy przypadek jest inny i nie chcę Ci zaszkodzić. Musisz o to zapytać dobrego rehabilitanta, co i jak możesz, żeby się nie uszkodzić.
Wyprowadzenie do PEŁNEGO wyprostu biodra (a nawet leciutkiego przeprostu) jest bardzo istotne dla chodzenia. Jeśli zaczniesz kompensować ten ruch to nigdy się nie nauczysz porządnie chodzić.

lucynaraq - Sro 25 Maj, 2011

Dusiu, jestem 4 tygodnie po operacji, a mam wrażenie, że wyprost w stawie nic się nie poprawił, a na dodatek boli mnie w nocy. Jutro idę prywatnie (następna kontrola dopiero w połowie lipca) do mojego operatora, zobaczę co powie. Rehabilitant na razie zlecił ćwiczenie mięśni pośladka i ćwiczenia stóp. Mam obawy, co do jego fachowości.
duska - Sro 25 Maj, 2011

Zeby uzyskać ten wyprost potrzebne są mobilizacje mięśni, które za niego odpowiadają. Też mam wątpliwości, czy ćwiczenie stóp i mięśnia pośladkowego pomoże Ci wyprostowac biodro. Ale może rehabilitant ma jakąś inną wizję.. Rzeczywiście, zapytaj kogoś innego...
Wiesia187 - Pon 06 Lut, 2012
Temat postu: rehabilitacja przed i po ENDO
W czerwcu miałam operację rewizyjną stawu biodrowego . Był to siódmy zabieg na tym samym biodrze . Drugie biodro również jest po operacji rewizyjnej 11 lat . Po ostatniej operacji codziennie ćwiczę . Od grudnia raz w tygodniu z rehabilitantem . W mieszkaniu w obrębie kuchni chodzę przeważnie bez kul , chociaż czasami lekko się opieram przy meblach , ale kiedy mam przejść dłuższy odcinek bez kul- do pokoju odczuwam ból w udzie i w kolanie , sprawia mi to trudność . Kolano boli mnie też przy wykonywaniu niektórych ćwiczeń .Zastanawiam się jak długo ten ból może się utrzymywać przy samodzielnym poruszaniu i jaka jest jego przyczyna . Bardzo proszę naszych fizjoterapeutów o wyjaśnienie .
Fizkom - Sro 08 Lut, 2012

lucynaraq napisał/a:
Lekarze mówią, że tkanki miękkie nie pozwoliły na wyrównanie skrótu.

lucynaraq,
Czy miałaś terapię przedoperacyjną ukierunkowaną na zwiększenie elastyczności tkanek miękkich? Jeśli lekarze zamierzali uzyskać tak dużą korekcję skrótu kończyny , to taką terapię powinnaś przejść OBOWIĄZKOWO :!:
Rozumiem, że Ty jesteś już PO zabiegu więc piszę teraz o tym ku przestrodze dla tych PRZED.
Tak na marginesie, pisząc o terapii przedoperacyjnej w Twoim przypadku absolutnie nie myślę o ćwiczeniach lecz o mobilizacji powięzi. To one najczęściej limitują możliwość operacyjnej eliminacji/redukcji skrótu kończyny.

Aby odpowiedzieć na Twoje pytanie dot. ćwiczeń zmniejszających/likwidujących przykurcz w stawie biodrowym, konieczne jest najpierw określenie czym ten przykurcz jest spowodowany. Napiętą tkanką? Jeśli tak to jaką? Tutaj powinnaś otrzymać dokładną i precyzyjną odpowiedź. Bez tego, wszelkie próby poprawy zakresu ruchu to jedna wielka loteria. Jeszcze raz: NAJPIERW DOKŁADNA DIAGNOZA A DOPIERO POTEM PROPOZYCJA LECZENIA I JEGO ROZPOCZĘCIE :!:

Fizkom

Wiesia187 napisał/a:
Zastanawiam się jak długo ten ból może się utrzymywać przy samodzielnym poruszaniu i jaka jest jego przyczyna

Wiesiu187,
Ból kolana, o którym piszesz, bedzie utrzymywał się stale lub wymiennie z bólem w innych regionach ciała do czasu, kiedy nie zostanie znaleziona i zlikwidowana przyczyna jego powstania. Ból, o którym piszesz jest sygnałem, że jakiś element, struktura w Twoim układzie ruchu pracuje nieprawidłowo :!: Radzę nie lekceważyć jego obecności i nie słuchać "dobrych " rad o koniecznosci zaadoptowania się stawu kolanowego do obciążenia. To z reguły kończy się źle :!:
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele stąd diagnoza powinna być poprzedzona bardzo dokładnym badaniem funkcjonalnym i palpacyjnym . Między innymi może go wywoływać źle wykonywane lub źle dobrane ćwiczenie :!: Sama zresztą piszesz o bólu kolana pojawiającym się podczas ćwiczeń.

Szukaj terapeuty, który będzie umiał ocenić:
1. jaka struktura anatomiczna jest bolesna (więzadło, łąkotka, troczek rzepki, ścięgno, mięsień, powięź)
2. jaka jest przyczyna jej bolesności
3. zaproponuje adekwatną do problemu i spójną terapię

Powodzenia,
Fizkom

Dorota71 - Wto 03 Kwi, 2012

Witam, jestem po operacji wstawienia endoprotezy, mam pytanie dotyczące rehabilitacji po operacji. Kiedy taka rehabilitacja powinna nastąpić ? Od lekarza prowadzącego nie dostałam żadnego skierowania a wizytę kontrolną mam za dwa miesiące. Czy właśnie na takiej wizycie lekarz skieruje mnie na rehabilitację ?
Pozdrawiam Dorota

AgaW - Wto 03 Kwi, 2012

Doroto, poczytaj dokładnie ten dział, spokojnie i od początku różne tematy - a dowiesz się jak jest, że lekarze nie wszyscy kierują na rehabilitację, często trzeba się dopominać szczególnie ćwiczeń bo same zabiegi fizykalne tak częśto pisane na skierowaniach to za mało. Już teraz możesz zacząć rehabilitację funkcjonalną, uczącą Cię od nowa prawidłowo chodzić, pracę na tkankach. Nie czekaj, warto dodatkowo wesprzeć się zanim dojdzie kolejka na nfz prywatnymi wizytami u terapeuty aby nie tracić czasu tylko mieć już zdane ćwiczenia dobrane dla Ciebie. Jesteś z Wa-wy więc masz dobrych terapeutów pod ręką, wystarczy poszukać :)
Jagoda - Sro 04 Kwi, 2012

Witajcie,
Minęło już dziesięc tygodni od operacji. Profesor, który mnie operował, nawiasem mówiąc świetny specjalista, mogę mówic o nim w samych superlatywach, od początku był przeciwny jakiejkolwiek rehabilitacji. Nie posłuchałam, będąc po lekturze KĄCIKA REHABILITACJI, postanowiłam na własną rękę poszukac terapeuty. Udało mi się. Spotykamy się co dwa tygodnie, płacę za to sporą kaskę, ale widzę rezultaty. Chcę tylko wyrazic, myślę że opinię wszystkich bioderkowiczów, to FORUM jest dla mnie źródłem wiedzy, tu znalazłam wsparcie i wiele porad, które ułatwiły mi funkcjonowanie w szpitalu i po operacji. Pozdrawiam.

AgaW - Czw 05 Kwi, 2012

Jagodo, też uważam że Profesor to wybitny specjalista optopeda i chylę niziuko czoło przed jego wiedzą - ale w kwestii rehabilitacji mam zdanie jakie znasz z Forum :) Bardzo miło, że znalazłaś na Forum pomoc, że zaryzykowałaś próbę rehabilitacji i czujesz że to pomaga :ok: Życzę Ci postępów -o których pisz koniecznie ! i szybkiego powrotu do sprawności :hug:
aneta367 - Wto 10 Kwi, 2012

Witajcie,jestem tu nowa.Jestem po endoprotezie lewego stawu biodrowego.Operacje miałam 3 tygodnie temu,kontrole w szpitalu mam dopiero pod koniec maja.Do tego czasu mam zestaw ćwiczę właściwie na leżąco,i nic poza tym.Jestem bardzo ciekawa kiedy faktycznie powinnam rozpocząć rehabilitację,bo ja się w tym gubię,a nie chciałabym czegoś przegapić przez niewiedzę.Pozdrawiam wszystkich. :-)
AgaW - Wto 10 Kwi, 2012

Przeczytaj temat od początku, jak też inne tematy z tego działu. Znajdziesz odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące rehabilitacji :)
Natalka22 - Sro 28 Lis, 2012

Mama 10 tygodni po operacji
Kuleje, bo boli ją pachwina, i noga puchnie w kolanie
Była u lekarza tydzień temu, kazała nosić 1cm podpiętek dla wyrównania nóg :-/ , jesli mama chce :evil:
Martwi mnie te jej opuchlizna i ból w pachwinie, mówi, że 3 tygodnie temu czuła się lepiej niż teraz
tak mi jej żal :cry:

Fizkom - Sro 28 Lis, 2012

Natalka22,
Faktycznie. Trochę to niepokojące tym bardziej, że Mama wspomina o lepszym samopoczuciu kilka tygodni wcześniej.
Zadam więc kilka pytań. Proszę, odpowiedz precyzyjnie.
1. czy Mama porusza się o dwóch kulach i ile czasu zostało poświęcone na naukę chodu?
2. czy Mama jest w trakcie rehabilitacji? jeśli tak jaki jest plan terapii? na czym polegają ćwiczenia.
3. określ dokładnie miejsce bólu st. kolanowego (przód, bok, przyśrodek, tył)
4. jaki jest skrót długości kończyny operowanej? w jaki sposób został zmierzony?

Fizkom

Natalka22 - Czw 29 Lis, 2012

1. Mama chodzi o dwóch kulach, nauka chodu nastąpiła 3 dni po operacji
2. tydzień po powrocie do domu ma rehabiliantana prawie codziennie w domu.
Cwiczą na rozluźnienie mięśni kręgosłupa, bo powiedział, że mama jest bardzo sztywna, nigdy nie byłam u mamy w trakcie ćwiczeń, mama mówi, że ma jakąś gumę i z nią ćwiczy skłony na boki, albo leży na plecach i się podciąga w górę, robi też skłony do przodu w czasie stania.
Teraz zastosował podwieszki z obciążeniem (tan chyba tak to się nazywa) bo mama lezy na plecach i odwodzi nogę, albo leży na boku i podosi ją w górę i opuszcza
Ćwiczy też przu drążku kucanie na wyprostowanych złączonych nogach, oraz wykroki.
3. mama mówi że boli ją przód kolana i pachwina nogi operowanej
4 to mnie dobija bo to, że kończyna operowana jest dłuższ widac gołym okiem, ale nikt tego nie zmierzył dokładnie
w zeszłym tygodniu była u operatora i pan doktor powiedziła, że to wszystko przez przkurcz i pwiedział, że jeśli chce to może sobie kupić w obuwniczym 1 cm podpiętek
Jeli coś zamotałam z tymi ćwiczeniami to bardzo przepraszam, bardzo jestm wdzięczna za zainteresowanie, dziękuję

Fizkom - Pią 30 Lis, 2012

Natalka22,
Odnośnie codziennej rehabilitacji pooperacyjnej - to bardzo dobry kierunek. Tylko poprzez dobrze przeprowadzoną terapię można uzyskać satysfakcjonującą poprawę w zakresie komfortu zycia z ENDO.

Brak wyniku pomiaru liniowego obu kk.dolnych to niestety częsty błąd. Pomiary orientacyjne, na oko mają duży margines błędu i nie nadają się do włączenia w planowanie terapii.

Z tego co piszesz, ćwiczenia Mamy nie uwzględniają nauki prawidłowej fazy podporowej dla operowanej nogi. Zresztą w przypadku róznicy w długości nóg (jeśli faktycznie jest) jest ona z zasady zaburzona. Podczas torowania podporu dla danej nogi, należy zwrócić uwagę na prawidłowe ustawienie stopy, kolana, miednicy i tułowia. Być właśnie nieuwzględnienie tych elementów jest przyczyną bólu. Wcale bym się nie zdziwił. Umiejscowienie bólu, o którym piszesz jest dość charakterystyczne.
Oczywiście wszystko wymaga sprawdzenia. Zasugeruj delikatnie fizjoterapeucie szczególne przyjrzenie się na ustawienie Mamy ciała (nogi) podczas podparcia na nodze operowanej. Czy nie jest przypadkiem tak, ze kolano i stopa uciekają (koślawią się) podczas obciążenia nogi?

Powodzenia,
Fizkom

Natalka22 - Pią 30 Lis, 2012

Dziękuję bardzo za Twoją opinię, jutro będę u mamy i przyjrzę się jej chodowi jeszcze dokładniej niż zwykle, tylko nie wiem czy będę potrafoła to określić
Przed chwilą dzwoniłam do mamy i powiedziałm jej wszystko o co ma zapytać , mam nadzieję, że Pan B cos wypatrzy.

Piotr_1964_64 - Pią 30 Lis, 2012
Temat postu: Po operacji biodra
W styczniiu 2013, czeka mnie endo lewego biodra.Prosiłbym o link lub ( filmik), który zawiera podstawowe zasady postepowania po takim zabiegu.
AgaW - Pią 30 Lis, 2012

Przeczytaj koniecznie ten temat od początku.
Każdy z nas jest inny, wymaga innego właściwego dla swojego przypadku postępowania. Stąd nikt odpowiedzialny nie poda Ci linków bo nie weżmie na siebie odpowiedzialności za skutki postępowania wg. takich instrukcji z internetu.
Co możesz zrobić? Przeczytaj od początku ten temat a będziesz wiedział.

Katja - Sob 01 Gru, 2012

Drogi Piotr_1964_64 jeśli prosisz o film instruktażowy dotyczący rehabilitacji to nie zapoznałeś się z misją tego forum a zarówno Fundacji Bioderko która je prowadzi. Jeśli chcesz naprawdę zadbać o siebie swoje zdrowie i przejśc operację a później prawidłową rehabilitację, która pozwoli Ci cieszyć zdrowiem i wrócić do normalnego życia - prosze poświęć trochę czasu i poszperaj po forum. Zwróć uwagę na Kącik Rehabilitacji a w szczególności posty naszych fizjoterapeutów: Fizkoma, Wendy, Piotrka Medica, jakubamarcinskiego. To będzie naprawdę dobra inwestycja w wiedzę, którą mam nadzieję, przełożysz później na dobrze ukierunkowaną praktykę. Życzę Ci powodzenia i mądrych wyborów :)
Piotr_1964_64 - Czw 07 Lut, 2013
Temat postu: Uczucie mrowienia posladka
Jestem 2 tygodnie po opereacji endo lewego biodra. Ćwiczę, to co mi przykazano w szpitalu. Podczas ćwiczeń czuje mrowienie lewego pośladka, ktore przechodzi jakby pod kolanem i na przednia część podudzia.Zaznaczam, że rehabilitantka w szpitalu mówiła, że mam dośc spore zaniki własnie tego mieśnia pośladka i wymaga ono pracy, do odbudowy.Przed zabiegiem wszystko bolało więc nie przykładałem do tego wagi, sądząc że to posrednio od chorego biodra.Z dnia na dzien, samo biodro mniej boli a te mrowienie w nodze mnie męczy.Ma ktoś jaka receptę, na moje doleglowości.
becia73 - Czw 07 Lut, 2013

Ja miałam podobne odczucia i przyczyną była blokada w stawie krzyżowo lędźwiowym, którą skutecznie zlikwidował mój rehabilitant.
AgaW - Czw 07 Lut, 2013

Piotr, jesteś w ogóle pod opieką fizjoterapeuty? Czy tylko ćwiczysz ćwiczenia z kartki?
Jeśli ćwiczysz tylko to było na kartce a nie szukasz "swojego" terapeuty to robisz wielki błąd.
Potrzebujesz dobranych do siebie ćwiczeń indywidualnie, których prawidłowego wykonywania ktoś musi Cię nauczyć i kto będzie nadzorował postępy. Z objawem o którym piszesz powinien sobie poradzić terapeuta znający się na pracy na powięzi, Twoje tkanki przeżyły uraz i trzeba je "rozpracować".

Piotr_1964_64 - Czw 07 Lut, 2013

Na razie sam ćwiczę co wyuczyłem się w szpitalu i jestem na etapie poszukiwania rehabilitantki, aby przyhodziła do mnie 1-2 razy w tygodniu.
A jeżeli chodzi o te mrowienia, to najcześciej pojawiają się w pośladku i kolejno niżej, jak ćwiczę pośladki - ściskanie. Nawet wyczułem takie miejsce na pośladku, tym z zanikami mięśni, że jak dotykam ( naciskam), to pulsuje mi pod kolanem.

AgaW - Czw 07 Lut, 2013

Piotr_1964_64 napisał/a:
jestem na etapie poszukiwania rehabilitantki

To dobrze, trzymam kciuki że będzie to osoba wiedząca jak zapracować manualnie na tkankach żeby ten problem ustąpił. Pisz o postępach.

AgaW - Czw 07 Lut, 2013

Piotr_1964_64 napisał/a:
jestem na etapie poszukiwania rehabilitantki

To dobrze, trzymam kciuki że będzie to osoba wiedząca jak zapracować manualnie na tkankach żeby ten problem ustąpił. Pisz o postępach.

mondey - Czw 21 Lut, 2013

Dziś poczytując forum natknęłam się na bardzo ciekawą, pełną wydawałoby się optymizmu historię,ale z drugiej strony bardzo zastanawiającą. Temat dotyczy
Endoproteza aktywnego człowieka tylko podziwiać i cieszyć się,że tak dobrze poszła cała operacja,ale dalej...i tu moje pytanie, może najbardziej do fizykoterapeutów.Czy jest to możliwe, by zaraz po operacji, po tych kilku dniach, człowiek mógł sam jechać samochodem-wiem,jak wygląda "kamper", wiem,że jest wygodnie itp, czy jest się na tyle sprawnym by po tygodniu i jakby nie było bardzo dużej ingerencji w tkanki, kości i cały organizm być już w takim stanie, jak wspomniany Cyryl. Rozumiem,że to sportowiec,że mięśnie dobrze odżywione, dotlenione,ale czy aż taka różnica w rehabilitacji i powrocie do zdrowia jest możliwa?

Ja również jestem osobą aktywna, może mniej niż Cyryl ( nawet z racji wieku, nie mogę mieć takiego doświadczenia w pracy nad ciałem ;-) ) też mam podobno niezniszczalną protezę, mogłam obciążać od pierwszej doby po operacji, moja operacja trwała 5 min dłużej, czyli 50 min ;-) i cóż....zalecenia były 3 miesiące STOP dla prowadzenia samochodu, o kulach przynajmniej do rehabilitacji czyli 2 miesiące :-|

Dlatego moje pytanie- czy może być aż taka różnica w decyzjach lekarzy, w materiale, a może sportowiec jest o tyle lepszym pacjentem,że dostaje jeszcze lepszą endoprotezę i wtedy nie musi borykać się z tzw " niemocą " związaną z całym tym zamieszaniem,jakim jest wszepienie endo :-)

Oczywiście nie piszę tego z zazdrości,jak najbardziej cieszy mnie fakt,że Cyryl tak świetnie sobie poradził, tylko zastanawia mnie fakt, dlaczego jedni mogą, drudzy nie....przed operacją może uwierzyłabym, że skoro Cyryl może to i ja też,ale po operacji, nie umiem sobie tego wytłumaczyć, ponieważ wiem już jak to jest "Po operacji" ;-) Dlatego proszę o pomoc w rozwikłaniu, jakże ważnej sprawy-bo pewnie każdy z nas tu Bioderkowców, chciałby z takiej chwilowej niemocy-przesiąść się na ten pociąg do raju, jakim jest w naszym przypadku -"intercity po Zdrowie" ;-)

biedronne - Czw 21 Lut, 2013

Myślę, że typ protezy ma spore znaczenie - mi wolno obciążać od razu i chodzę o kulach tylko dlatego, że się "huśtam" na boki.
Dużo też daje przygotowanie tkanek do operacji - widziałam różnicę pomiędzy sobą a kolegą, który w tym samym dniu miał tę samą operację, ale wcześniej się nie rehabilitował.
Zakazu prowadzenia auta nie dostałam, ale być może dlatego, że lekarz nie wiedział jak małe i ciasne mam auto. Za kierownicę wsiadłam 3 tygodnie po, kusiło wcześniej, ale wolałam nie ryzykować - mam niskie auto i siedzi się praktycznie 15cm nad ziemią - wsiadanie to niezła gimnastyka. Jedyne na co muszę uważać to nieprzekraczanie osi ciała i zgięcia 90stopni - akurat rozłożenie pedałów mam w aucie korzystne - tj. hamulec jest bliżej prawej, nie na środku, i pedały są dość niskie, więc tylko rotuję stopę lekko na zewnątrz (co mogę robić).
Bardziej niż samo jeżdżenie, odległości mogą być problemem - mi "wszystko" sztywnieje po mniej więcej godzinie, nawet w domu na przemian siedzę i stoję lub leżę, bo ani w jednej ani w drugiej pozycji nie jest mi wygodnie dłużej.
Tak więc podsumowując - myślę, że to możliwe, ale zależne jest od wielu czynników i nie każdy tak by mógł.

mondey - Czw 21 Lut, 2013

Biedronne Wychodzi na to,że Herkulesi mają zawsze lepiej ;-)
becia73 - Czw 21 Lut, 2013

mondey, ja też byłam wysportowana "przed" i miałam bardzo dobrą rehabilitację, a powrót do sprawności nie trwał tydzień lecz 7-8, samochód zaczęłam prowadzić po 4 tygodniach, chodzić bez kul po 8, dlatego uważam, że nasz forumowy kolega trochę podkolorował swoją opowieść, ale to moje prywatne zdanie na ten temat.
a może po prostu nam brakuje głównego motywatora w postaci żony, która wymaga i nie znosi sprzeciwu :)

mondey - Czw 21 Lut, 2013

becia73, uważasz,że nasz wysportowany Herkules, jest....pantoflarzem ?? ;-)
A niech tam, skoro to jest dobry motywator, niech będzie i żona, której sprzeciw wobec "niemocy" postawi na nogi ;-) :-)

becia73 - Pią 22 Lut, 2013

mondey, nie, tego nie powiedziałam, po prostu nieraz wspominał, że do działania motywuje go wymagająca żona :) i tak mi się to rzuciło w oczy
mondey - Pią 22 Lut, 2013

becia73, zwał,jak zwał-ważny jest efekt końcowy ;-)
kinga - Pią 22 Lut, 2013

mondey napisał/a:
becia73, zwał,jak zwał-ważny jest efekt końcowy ;-)

tylko nie zapominajmy, że efekt końcowy to nie jest "pół roku, czy rok po zabiegu"....

mondey - Pią 22 Lut, 2013

Kinga, myślę,że przy takiej motywacji, efekt końcowy będzie trwał już całe życie ;-) przynajmniej takie jest założenie :-)
kinga - Pią 22 Lut, 2013

mondey napisał/a:
Kinga, myślę,że przy takiej motywacji, efekt końcowy będzie trwał już całe życie ;-) przynajmniej takie jest założenie :-)

Motywacja, motywacją :)
Potrzebne są porządne fundamenty, żeby wszystko stało jak najdłużej i najlepiej :)

mondey - Pią 22 Lut, 2013

Cytat:
Potrzebne są porządne fundamenty, żeby wszystko stało jak najdłużej i najlepiej :)

To fakt, nasz Herkules miał porządne fundamenty-to ja wracam do ćwiczeń w takim razie ;-)

kinga - Pią 22 Lut, 2013

mondey napisał/a:
To fakt, nasz Herkules miał porządne fundamenty-to ja wracam do ćwiczeń w takim razie ;-)

Heh no właśnie śmiem twierdzić wręcz przeciwnie :) ale na ten temat już było sporo napisane :)

tinapl - Wto 19 Mar, 2013

Powiedzcie mi proszę jak to jest. Dziś była u mnie rehabilitantka i jest załamana-ja zresztą też. Bo moja operowana noga wydaję się z 3,5 cm dłuższa. Jak stanę prosto to nie mogę ją w kolanie wyprostować bo jakaś taka za długa. czy to normalne czy tylko ja tak mam. W ogóle jak się na podłodze położyłam to miałam jakieś takie dziwne uczucie, cała spięta byłam, wygięłam się w łuk, pleców nie mogłam przykleić do maty, a to operowane biodro jakoś takie "dziwne", pośladka nie mam ...ja nie wiem jak to będzie, chodzę z kulami jakoś źle, rotuję się podobno, maksymalnie obciążam prawą nogę....kurde czy ja z tego wyjdę? Mieliście podobne doświadczenia???
Fizkom - Sro 20 Mar, 2013

tinapl,
Faktycznie, tuz po operacji, przy wydłużeniu k.dolnej możesz mieć wrażenie zbyt długiej nogi. Nawet wtedy gdy jest równa tej drugiej co do milimetra. I faktycznie jest to stan przejściowy. Dobrze poprowadzona terapia pozwoli "wymazać" to wrażenie. W celu eliminacji podejrzenia dłuższej nogi, najlepiej jest dokonać pomiaru liniowego kończyn za pomocą centymetra. Wtedy wszystkie wątpliwości zostaną wyjaśnione. To jest obiektywny pomiar i Twoja rehabilitantka na pewno umie go wykonać.

Jesteś dopiero w początkowej fazie rekonwalescencji po operacji. Nie jestem zdziwiony tym, że chodzisz nieporadnie ze źle pracująca miednicą. Pamiętaj, że Twoje nawyki podczas chodu nie zostały wyeliminowane przez sam zabieg. Bo niby jakim sposobem. Operacja stworzyła dopiero warunki do tego. Teraz czas na ukierunkowana terapię w celu doskonalenia chodu. Porozmawiaj z rehabilitantką, zapytaj jakie cele terapii obrała i w jaki sposób będzie je starała się osiągnąć.

Jeszcze raz podkreślam: nie wyciągaj zbyt szybko wniosków na podstawie własnych odczuć. Mogą być naprawdę złudne i mylne.

Powodzenia,
Fizkom

biedronne - Sro 20 Mar, 2013

tinapl, ja też miałam wyrównywane kończyny i też miałam na początku problem z leżeniem płasko, bo nie byłam w stanie w pełni wyprostować operowanej (wydłużonej o 2cm) nogi. Jak próbowałam maksymalnie wyprostować to lędźwie mi się wyginały w łuk, napinały mięśnie barków i miałam wrażenie, że mnie dziwnie wykręca na wszystkie strony. Teraz po miesiącu, choć dalej mam operowaną stronę słabiej rozciągniętą, to widzę, że ćwiczenia robią swoje - leżę na macie normalnie i mogę rozluźnić mięśnie.
tinapl - Pon 01 Kwi, 2013

witam,
właśnie w środę minie 5 tygodni od operacji. 3 razy w tygodniu jeżdżę na rehabilitację i ogólnie czuję się dobrze. Martwi mnie jednak jedna rzecz. Nad blizną na biodrze puchnie mi kawałek ciała, szczególnie jak siedzę i po leżeniu tez czasami-takie dziwne uczucie jakieś jak wstanę to jakby mnie coś ciągnęło tam. Na początku myślałam, że to od bielizny, ale teraz nie sądzę. Czy ktoś miał podobnie? Ogólnie noga mi nie puchnie, czasami czuję lekki , podkreślam lekki ból w pachwinie. Acha, jeszcze jak siedzę lub leżę to czuję jakby w z tej strony operowanej
( endo w lewej nodze) coś mnie w pośladku uwierało....czy to normalne???

AgaW - Wto 02 Kwi, 2013

Zakładam, że pracujecie nad blizną, tkanką otaczającą. Czym tłumaczy Twoje odczucia osoba prowadząca rehabilitację?
tinapl - Wto 02 Kwi, 2013

Tak pracujemy, tzn on mi tam coś masuje. Ja kupiłam sobie jeszcze specjalne plastry silikonowe na blizny pooperacyjne, podobno bardzo skuteczne-zobaczymy. Rehabilitant mówi, że mam się tym nie martwić, ale ja się stresuję i tyle...powiedzcie mi jeszcze kiedy wiemy że coś jest nie tak z protezą-co powinno mnie zaniepokoić. Zozo wcześniej pisała że miała obluzowaną panewkę, czy to się jakoś szczególnie odczuwa, kiedy proteza się poluzuje bądź wywichnie? Mój rehabilitant uważam, że jest świetny, ale jak mi ostatnio powiedział, że będziemy się uczyć chodzić bez kul to się przeraziłam ( mam nadzieję, że żartował). Ja jeszcze na konsultacji u lekarza nie byłam-dopiero 19 kwietnia jadę....
anaros69 - Sro 03 Kwi, 2013

Witam -kilka dni temu byłam na konsultacji w przych. Orthos u P.Piotra Komorowskiego i już wiem ,że rehabilitację powinno się rozpocząć jeszcze przed operacją .Wypracować właściwe stawianie stóp,napinanie mięśni brzucha,miednicy-wielokrotne ćwiczenia w ciągu dnia po kilka,kilkanaście minut.Po operacji jak najwcześniejsza rehabilitacja i dopasowanie wysokości kul łokciowych-nie odstawianie ich zbyt pochopnie-musimy się nauczyć prostego,pewnego poruszania ,bez udziału naszych szarych komórek będzie to prawie niemożliwe.Mam bardzo dużo do nadrobienia - 2 x endo i dwie rewizje/wymiana panewek/ złe nawyki-pochylona postawa ,utykanie itp.Dzięki P.Piotrowi wiem co zle dotychczas robiłam i bardzo będę starała się solidnie ćwiczyć,a o efektach za jakiś czas napiszę .Pozdrawiam :-)
AgaW - Sro 03 Kwi, 2013

Anaros, super że już wiesz co i jak masz robić :) Jeśli będziesz systematyczna to napewno szybko odczujesz pierwsze efekty terapii :ok:
tinapl - Sob 06 Kwi, 2013

Mam pytanie, kiedy można zacząć leżeć na brzuchu po operacji? Rozumiem, że żeby położyć się na brzuchu muszę nawkładać sobie poduch między nogi i przewrócić się najpierw na bok ( zdrowy), a później dalej na brzuch, dobrze myślę??? A jak z powrotem......na plecy??? Dylematy....:)
kinga - Sob 06 Kwi, 2013

hmm ja już kilka dni po operacji byłam uczona jak obracać się na brzuch (czy cięcie było z przodu, czy z boku)

Obrót przez biodro operowane - w obie strony :) i nie trzeba żadnych poduch przy tym

tinapl - Sob 06 Kwi, 2013

bliznę mam taką zachodzącą na pośladek. Kurcze, jakoś się strasznie tego boję, ale ja nie leżę jeszcze na żadnym z boków. rehabilitant 2 razy na krótko położył mnie na zdrowym boku, na operowanym jeszcze nie leżę. Bez poduch? Jak ty to robiłaś- muszę chyba rehabilitanta zagadnąć, ale on mi coś wspominał, że przez zdrowy bok....
kinga - Sob 06 Kwi, 2013

Po pierwszej endo (dostęp przedni) i po drugiej (boczny) obracałam się przez operowany bok. Bezpiecznie dla protezy.
Grace - Sob 13 Kwi, 2013

tinapl - również byłam operowana w Piekarach i mój operator dr M.M. pozwolił mi zaraz po wyjściu ze szpitala( półtora tygodnia po operacji), spać na brzuchu obracając się przez zdrowy bok z poduszką(jaśkiem) między nogami.

Pozdrawiam :hug:

madziulaklb - Sob 01 Cze, 2013

Jak myslicie, kiedy najwczesniej moge zaczac rehabilitacje? Rehabilitacje w szpitalu zaczynam dopiero 31lipca. Ogolnie nie martwilabym sie tym tak bardzo, ale mam ogromny przykurcz przywodziciela (nie mam pojecia czy to miesien czy sciegno, bo raz zrozumialam tak a raz tak..) powodujacy skrocenie nogi.. i moj operator powiedzial mi, ze jesli go nie rozciagne to bedzie trzeba go naciac i ze u starszych osob to robia od razu ale mi ze wzgledu na wiek da szanse go naciagnac. A jestem w stanie zrobic wszystko by nie dopuscic do tego zabiegu... Jak cwicze to co zasugerowala mi rehabilitantka to po cwiczeniach i reszte dnia nogi sa rowne, ale rano na drugi dzien mam wrazenie, ze przez noc wracam do punktu wyjscia... i od nowa.. Troche mnie to demotywuje, ale tlumacze sobie, ze to dopiero poczatek.. tyle lat to biodro mialo prawie zerowy zakres ruchow to i miesnie potrzebuja pracy. No i jeszcze drazni mnie to, ze ta noga jest bardzo slaba, nie umiem podniesc jej do gory a przesuwanie po lozku wymaga ode mnie duzego wysilku.. Zdaje sobie sprawe z tego ze minelo kilka dni od operacji dopiero, ale juz bym chciala cos z tym zrobic.. bo boje sie, ze za te 2 miesiace bedzie za pozno..
kinga - Sob 01 Cze, 2013

madziulaklb napisał/a:
Jak myslicie, kiedy najwczesniej moge zaczac rehabilitacje?

Rehabilitację należy zacząć jak najszybciej po zabiegu operacyjnym.

madziulaklb - Sob 01 Cze, 2013

Jeżeli do rehabilitacji zaliczają się kółeczka stopami, napinanie wszystkich kolejnych mieśni: łydek, ud, pośladków, ćwiczenie polegające na tym, że spód kolana mam "wciskać" w łóżko a palcami sięgać jak najwyżej (nie wiem czy to ma jakąś nazwę), no i naciąganie tego nieszczęsnego przywodziciela poprzez odwodzenie nogi jak najbardziej potrafię to rehabilitację zaczelam juz na drugi dzień od operacji. Tylko nie wiem czy to nie za mało do czasu rehabilitacji szpitalej, czy juz teraz szukać prywatnego fizjoterapeuty czy dopiero po tych 3tygodniach w szpitalu.
pasiflora - Sob 01 Cze, 2013

madziulaklb, ćwiczenia izometryczne o których wspominałaś to za mało na tym etapie. W Opolu na pewno znajdziesz dobrego fizjoterapeutę. Po pierwsze bo to duże miasto a po drugie kształcą w nim fizjoterapeutów. Między innymi mój rehabilitant kształcił się w Opolu więc mam namacalny dowód. ;)
madziulaklb - Sob 01 Cze, 2013

pasiflora napisał/a:
to za mało na tym etapie
i na tą odpowiedź czekałam! Dziękuję :* Dokładniej to ja mieszkam pod Opolem, ale mam kilka namiarów, ponoć wartych uwagi, tylko właśnie czekałam na to, aby ktoś mi powiedział, czy to już dzwonić, umawiać się, czy jeszcze nie :) Jeszcze raz Ci dziękuję :*
mariusz - Sro 19 Cze, 2013

kinga napisał/a:
Rehabilitację należy zacząć jak najszybciej po zabiegu operacyjnym.

Ale jaką rehabilitację?ja już zgłupiałem,mój operator coś innego,rehabilitant na oddziale jeszcze coś innego,prywatny fizjoterapeuta jeszcze inną wersję,a konsultacja z innym prywatnym rehabilitantem,i ortopedą dodatkowo jeszcze coś innego-wiem że trzeba szybko zacząć,zwłaszcza jak nie miałem jej prawie w ogóle przed zabiegiem,ale czy wszystko można?jeszcze nie byłem na kontrolnej wizycie dopiero,albo aż 6 tygodni po operacji,czas działa na moją niekorzyść,nie ćwiczyć żle,ćwiczyć jeszcze gorzej-czy w takim okresie po zabiegu,można ćwiczyć więcej niż zlecono na oddziale?Na razie jeszcze nikt nie odpowiedział mi na to pytanie?Lub inaczej każdy ma inną wersje!!!

madziulaklb - Sro 19 Cze, 2013

mariusz napisał/a:
każdy ma inną wersje!!!
też odnoszę troszkę takie wrażenie i to nie tylko w sprawie rehabilitacji, nawet odnośnie leżenia na boku.. ja mam kategoryczny zakaz leżenia na operowanym, a niektórym głównie ten bok polecają, bo bezpieczniej. Ale wyszłam z założenia to jednak mój operator widział moje kości, "dotykał" je, wie w jakim są stanie itd... a że sam oprócz tego, że jest ortopedą to też zajmuje się fizjoterapią to przystaję przy tym co on mówi.. bo wierzę, że wie co mówi.
mprzepiora - Sro 19 Cze, 2013

madziulaklb napisał/a:
ja mam kategoryczny zakaz leżenia na operowanym,


A na nie operowanym od kiedy możesz leżeć, jak zalecił Ci operator?

Mnie dzisiaj chirurg ortopeda, traumatolog (który wyciągał mi staplerki) powiedział, ze na boku mozna leżeć ale z poduszką, żeby nogi byly odwiedzione. Powiedział też, ze powinnam siedzieć po męsku (czyli z odwiedzionymi nogami) do 3 miesięcy, aby coś tam sie ustawiło w torebce stawowej, zapobiegało to bedzie w przyszlości ewentualnemu wywichnięciu.

Wendy - Sro 19 Cze, 2013

mariusz, oczywiście operator ma decydujące zdanie na temat tego kiedy obciążać i na ile % oferowany staw, ale tutaj jego kompetencje się kończą. Nie do decyzji lekarza należy informacja o możliwości odrzucenia kul, bo tylko terapeuta jest w stanie określić czy Twój chód jest na tyle funkcjonalnie prawidłowy aby Ci nie zaszkodzić i aby moc to zrobić. Wielu lekarzy mylnie interpretuje zakres swojej opieki pooperacyjnej. Kule i chód to przykład, ponieważ jest bardzo wiele elementów o których powinien Cię poinformować terapeuta, a nie lekarz. Operator jest zapewne wspaniałym znawcą ortopedii i traumatologii jak również rewelacyjnym praktykiem z zakresu operacji ortopedycznych, ale tu właśnie zakres jego działań się kończy. ;-) Funkcją, stabilnością, aktywnością i wszystkim innym co wiąże się z ruchem interesuje się terapeuta, więc to on określa zakres, czas i rodzaj najlepszej terapii dla Ciebie. Taki podział ról jest zdrowszy i lepszy dla każdego i sprawdzą się we wszystkich krajach mających miano wysokorozwinietych....... oczywiście w Polsce jest mało praktykowany :-?
Długie to ale mam nadzieję że pomocne :-D

madziulaklb - Sro 19 Cze, 2013

mprzepiora napisał/a:
A na nie operowanym od kiedy możesz leżeć, jak zalecił Ci operator?
na drugi dzień po operacji już mogłam :mrgreen: oczywiście z poduchą i ostrożnie. I też mam siedzieć po męsku, pilnować kąta i nie rotować. Generalnie mogłyby już minąć te 3 miesiące.
Wendy, dla mnie ostatnio każda Twoja wypowiedź jest bardzo pomocna :D Mój operator na stronie jego prywatnego gabinetu ma informację "specjalista chirurgii urazowo-ortopedycznej i rehabilitacji medycznej" więc, mam nadzieję, że jego kompetencje nie kończą się na obciążaniu nogi.. Bo jak miałam okazję widzieć go w czasie wyciągania szwów zapytałam co sądzi o tym bym zaczęła rehabilitację z fizjoterapeutą, na co on, że teraz (tj. wtedy, 2 tygodnie po operacji) absolutnie (bo biodro było bardzo zniszczone, bo przeszczepy, bo były problemy z panewką) i że pogadamy o tym co dalej na następnej wizycie, którą mam 1 lipca.

Cyryl - Czw 20 Cze, 2013

mariusz napisał/a:
kinga napisał/a:
Rehabilitację należy zacząć jak najszybciej po zabiegu operacyjnym.

Ale jaką rehabilitację?ja już zgłupiałem,mój operator coś innego,rehabilitant na oddziale jeszcze coś innego,prywatny fizjoterapeuta jeszcze inną wersję,a konsultacja z innym prywatnym rehabilitantem,i ortopedą dodatkowo jeszcze coś innego-wiem że trzeba szybko zacząć,zwłaszcza jak nie miałem jej prawie w ogóle przed zabiegiem,ale czy wszystko można?jeszcze nie byłem na kontrolnej wizycie dopiero,albo aż 6 tygodni po operacji,czas działa na moją niekorzyść,nie ćwiczyć żle,ćwiczyć jeszcze gorzej-czy w takim okresie po zabiegu,można ćwiczyć więcej niż zlecono na oddziale?Na razie jeszcze nikt nie odpowiedział mi na to pytanie?Lub inaczej każdy ma inną wersje!!!

Wendy napisał/a:
mariusz, oczywiście operator ma decydujące zdanie...


i tu mamy odmienne zdanie: Ty (Mariusz) jesteś właścicielem swojego ciała, znasz je od 40 lat i Ty masz decydujące zdanie, bo konsekwencje spadną tylko i wyłącznie na Ciebie.
lekarz, terapeuta może radzić, dawać wskazówki, ale decyzja zawsze należy do Ciebie.
dlatego też pośród tego wszystkiego o czym pisze Mariusz trzeba mieć własny rozum.
dlatego ja jestem za innym traktowaniem pacjenta. w kilku postach spotkałem się z świadomymi lub nie określeniami dającymi pogląd o roli pacjenta w rodzaju: "lekarz/terapeuta zadecyduje". NIE - decyduje pacjent, lekarz/terapeuta może przedstawić różne drogi, różne wyjścia z sytuacji, ale decyzję według mnie podejmuje pacjent.

każdy ma inne ciało, inne doświadczenie i część wybrała inną drogę. moje doświadczenie może być dla Ciebie nieprzydatne lub szkodliwe.
sam musisz nad tym się zastanowić, mieć odwagę podjąć decyzję.
jest wybór między "nie szkodzić", ale powrót do sprawności trwa dość długo, albo polegając na własnym zdaniu zaryzykować i jak wybierzesz właściwie wracasz w miarę szybko (ale na to trzeba dobrze znać swój organizm i mieć sprecyzowane cele).

mprzepiora - Czw 20 Cze, 2013

Spuchła mi okolica pachwiny w kierunku boku uda, dokładnie można by powiedzieć, ze patrząc od przodu na stawie biodrowym (czyli teraz endo) okolica ta jest twarda. W związku z tym czuję ciągniecie w tym miejscu i dyskomfort przy chodzeniu (mniejsze zgięcie)
Wczoraj (przyciąganiu staplerków) lekarz powiedział mi, żebym na to miejsce przyłożyła termofor, że to powinno pomóc i opuchlizna się rozejdzie.
Czy mogę tak zrobić (zwłaszcza na tym upale)? Czy może lepszy byłby inny sposób?

Bardzo o odpowiedz.

kinga - Czw 20 Cze, 2013

mprzepiora napisał/a:
przyłożyła termofor, że to powinno pomóc i opuchlizna się rozejdzie.

chyba chłodny termofor miał na myśli :) :) :)

mprzepiora - Czw 20 Cze, 2013

kinga, właśnie powiedział, że ciepły. Dziwne prawda, zwłaszcza na tych upałach.

Czy taka opuchlizna w okolicy endo od przodu może byc czymś poważnym, czy to się zdarza i jest normalne?

kinga - Czw 20 Cze, 2013

Ciepłe okłady mogą opuchliznę powiększyć. Na dodatek panuje teraz wysoka temperatura powietrza.

Zimny okład zwęża naczynia krwionośne, ogranicza dopływ krwi, zmniejsza się tym samym wrażliwość zakończeń nerwowych i odczuwanie bólu i zmniejsza obrzęk. Ciepłe kompresy powodują lepsze ukrwienie tkanek i rozluźnienie mięśni i są pomocne w bólach reumatycznych, menstruacyjnych, zapaleniu żył, napięciu mięśniowym (np. po przetrenowaniu).

mprzepiora - Czw 20 Cze, 2013

A może to jest napiecie mięśniowe. Jest troszke podpuchnięte i twarde. Kiedy chodzę ciągnie, kiedy wstaje z pozycji siedzącej to tak jakbym miała jakiś przykurcz. Tak to odczuwam.
Zimne okłady przy samej endo nie maja na nią wpływu?

madziulaklb - Czw 20 Cze, 2013

mprzepiora napisał/a:
Zimne okłady przy samej endo nie maja na nią wpływu?
wydaje mi się, że nie.. bo np. zimą też trzeba wyjść z domu, a nawet płaszczyk nie ochroni nas tak całkowicie przed zimnem. Albo np. kąpiel w morzu też nie jest zakazana, a nasze za ciepłe nie jest :)
Wendy - Czw 20 Cze, 2013

Cyryl jasne, masz rację, ale ja pisałam na inny temat.
Fizkom - Czw 20 Cze, 2013

mprzepiora napisał/a:
A może to jest napiecie mięśniowe
O właśnie !!! To też należałoby wziąć pod uwagę......

Fizkom

mprzepiora - Pią 21 Cze, 2013

Fizkom, wieczorem obłożyłam ciepłym, troszkę puściło, ale nie do końca. Bedę dzisiaj na reha, może jakiś masaż pomoże, nie ma dzisiaj mojego fizjo, w zastępstwie Pani ale ona nie pracuje na powięziach.
Fizkom - Pią 21 Cze, 2013

mprzepiora,
Sprawdzić m.Grzebieniowy !!!
Oczywiście zawsze należy odpowiedzieć na pytanie: dlaczego dana struktura a nie inna uległa napieciu.

Do zobaczenia na Urodzinach Forum ............
Fizkom

ika55 - Wto 03 Gru, 2013
Temat postu: skrzywienie miednicy po protezoplastyce
Czy podczas operacji wymiany endoprotezy mogło dojsć do skrzywienia miednicy (Po operacji stwierdzono ,że mam skróconą nogę 1-1.5 cm )Chodziłam w podpiętkach i jakoś to korygowałam .
Zdarzało się , szczególnie po ostatnich operacjach , że rehabilitanci wskazuywali na przekrzywioną miednicę
Mam problem z kręgosłupem , nawet usłyszałam ,ż e mam skolioze , czego nigdy nie stwierdzano .

Po pięciu latach ortopeda , który zajmuje sie wkładkami ortopedycznymi coś ponaciągał i powiedział,że mam już równe nogi . Przy siedzeniu jedna noga miała wysunięte kolano bardziej do przodu. A teraz widzę , że rzeczywiście są równe tylko mam asymetryczne krzywizny w talii czyli skrzywiony kręgosłup .. Gdy chodzę bez podkładki niby nie utykam ale ja mam wrażenie ,że tak. Czy możliwe ,że to tylko mózg. Co mam z tym zrobić . Wizytę mam za 4 miesiące, ale to nie jest rehabilitant - on tylko podkleja wkładki . Czy rehabilitacja może wyrównac ułożenie miednicy . Gdzie szukac kogoś takiego . jestem z Leszna wlkp. ..Dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam
ika 55

AgaW - Wto 03 Gru, 2013

Iko, wiele odpowiedzi na pytania znajdziesz w temacie o krótszej nodze w tym dziale, bo temat do którego Cię odsyłam wiżę się ze skrzywieniem miednicy. Poczytaj.
ika55 - Wto 03 Gru, 2013

Poczytałam .
Szkoda,że dopiero teraz. :cry:
Te moje wszystkie rehabilitacje mają się w wielu wypadkach nijak do tego co się dowiedziałam . Tylko gdzie znaleźć kogoś kto naprawi błędy .
Mimo,że miałam operację półtora roku temu mam ciągle stan zapalny kaletekkrętarzowych lekarz twierdzi że samo przejdzie, że sterydy nie są dobre. Już przyzwyczaiłam się żyć z tym bólem ale on potrafi dac w kość a najgorsze są noce bo nie moge za długo leżec na boku
Od kilku miesięcy mam problem z chodzeniem po schodach, musze się trzymać poręczy a nawet podciągac .Boli w okolicy artykulacji endo.W obu nogach .
No i kręgosłup już sama nie wiem gdzie zawiniłam ,ciągle sobie zadaję to pytanie. prosze powiedzcie gdzie jest dobry fizykoterapeuta , może być nawet z Poznania bo ci z którymi miałam kontakt to chyba niewiele wiedzą o rehabilitacji po endo . A przecież pracowali w klinice, sanatorium , oddziale rehabilitacyjnym . To było głównie wzmacnianie siły mięśni, zwiększanie zakresu ruchu ,chodzenie-oby do przodu , nikt nie zwracał uwagi jak chodze . Lekarze zalecali jak najszybciej odstawiać kule . :roll:
Zastanawiam się nad wizytą z pobytem kilkudniowym u dr Rakowskiego . Ale czy to wystarczy? :-? Widzę ,że tu potrzebny znawca od tych spraw.

Prawda tez jest taka ,że znajomi twierdzą że chodzę jakbym nie miała operacji , ale to tylko pierwsze 15 minut potem coraz gorzej ,ostatnio nawet zataczam się i staram sie iść po linii płytek chodnikowych :-P A może to jeszcze inny problem?
najbliższy czas pokaże
Ale jeżeli możecie kogoś polecić czekam

Bonia - Wto 03 Gru, 2013

ika55 polecam Ci mojego Pan Piotr Wilkosz tylko że muszę się zorientować czy przyjmuje także w Poznaniu bo ja jestem z Piły to kawałek jeszcze od Poznania zorientuje się i napiszę a z tym zataczaniem się ja bym skonsultowała się jeszcze z Neurologiem
Fizkom - Wto 03 Gru, 2013

ika55 napisał/a:
Czy rehabilitacja może wyrównac ułożenie miednicy . Gdzie szukac kogoś takiego

To zależy jaka jest przyczyna nieprawidłowego ustawienia miednicy.

Zanim jednak rozpoczniesz jakąkolwiek terapię najpierw powinnaś zostać zbadana. Podczas konsultacji, oprócz wywiadu, powinna zostać wykonane dokładne badanie i ocena ustawienia Twojego ciała w przestrzeni (również miednicy) i długość obu kończyn dolnych, stan napięcia poszczególnych łańcuchów powięziowo-mięsniowych, wyszczególnienie kompensacji w Twoim ciele, ograniczeń ruchomości w stawach obwodowych/kręgosłupie/kl.piersiowej. Badanie powinno zawierać ocenę Twojego chodu, jego poszczególnych parametrów oraz odpowiedzieć na pytanie czy i jakie pomoce ortopedyczne są Ci potrzebne do jego torowania (nauki).
Tylko pełne i dokładne badanie pozwoli wyznaczyc prawidłowy plan terapii. Jednym słowem: najpierw diagnoza (ocena przyczyn problemu) a dopiero potem leczenie. To prawda w medycynie stara jak świat. Szkoda, że nagminnie zapominana.

Fizkom

esca - Sro 04 Gru, 2013

Cytat:
Ale jeżeli możecie kogoś polecić czekam

Wysłałam ci na priv.
pozdr

esca - Czw 05 Gru, 2013

Dodam jeszcze, że teraz, kiedy siada mi pomału drugie biodro, mózg zaczyna wyłączać poszczególne mięśnie, chodzę coraz gorzej..... umawiam się z nim na kilka-kilkanaście spotkań. "Podniesie" mnie trochę, pouruchamia mięśnie i znów latam.

I tak będzie do operacji (w 2014), kiedy endo usunie mechaniczne uszkodzenia biodra, znikną blokady i będzie można ruszyć wszystkie mięśnie.
Tak chcę i tak będzie! :mrgreen:

Ika, głowa do góry. :lol:
pozdr i zdrówka życzę

esca - Sob 21 Gru, 2013

Mój fizjoterapeuta ustawił mi kule, co bym nauczyła się chodzić prosto do czasu operacji drugiej nóżki.
Jezu, jak mi nie wygodnie, jak mi nie pasuje......
Nie ma mowy o "wiszeniu" na kulach. Oparcie/wsparcie owszem ale nie opadanie.
Ciężko bardzo, nie umiem, nie idzie mi...... ale nie podam się, nie ma mowy!!!!!!!
Też tak mieliście?
Pozdrawiam

Bonia - Sob 21 Gru, 2013

Pomału to przyjdzie z czasem mój fizjoterapeuta po operacji też mi zwracał uwagę że się wieszam na kulach, a nie chodzę o nich. Dopiero po jakimś czasie opanowałam prawidłowy chód. Będzie dobrze.
asia567 - Sob 21 Gru, 2013

Też tak miałam, przez pierwszy tydzień chodziło mi się tragicznie a później już było coraz lepiej :)
martitek - Sob 21 Gru, 2013

Jestem 3 tygodnie po wymianie. Okazało się, że moja kość jest bardzo wąska, dlatego w pakiecie dostałam obręcz, która podtrzymuje protezę w kości. Niestety lekarz i rehabilitant podkreślał, że przez 2 miesiące mam nie obciążać nogi a jedyna rehabilitacja to wciskanie kolana w materac, wciskanie pięty w materac i zginanie nogi w kolanie szurając po materacu. Całkowity zakaz przekręcania się, spanie na plecach. Jestem załamana, przecież Wy tu wszyscy piszecie, że teraz najważniejsza jest rehabilitacja, a ja mam sobie rozciągać mięsień uda:-(. 15 stycznia mam skierowanie na oddział rehabilitacyjny gdzie będę 6 tygodni. Martwię się, ze do tego czasu moje mięśnie w ogóle się "zastoją" i cięzko będzie mi wrócić do pełnej sprawności. Niestety wg. mnie operowana noga jest dłuższa ok 3 cm co dodatkowo potęguje mój niepokój. Na kulach raczej się wieszam i nie ma to pewnie nic wspólnego z prawidłowym chodzeniem. Byłam umówiona z rehabilitantką, jednak do spotkania nie doszło, w związku z czym mam kolejne dwa tygodnie (wyjazd) do tyłu. Powiedzcie mi, czy takie w sumie nic nie robienie przez okres 7 tygodni od operacji bardzo niekorzystnie wpłynie na szybko powrót do zdrowia i na normalny chód? Pozdrawiam.
AgaW - Nie 22 Gru, 2013

martitek,
martitek napisał/a:
Powiedzcie mi, czy takie w sumie nic nie robienie przez okres 7 tygodni od operacji bardzo niekorzystnie wpłynie na szybko powrót do zdrowia i na normalny chód

Tak, bo tracisz cenny czas a do tego przez ten czas w którym powinnaś po operacji uczyć się prawidłowego chodu utrwalasz złe nawyki ruchowe sprzed operacji.
Skoro jesteś z Wa-wy to nie powinnaś mieć kłopotów z dostępem do dobrych terapeutów abyś już teraz była właściwie poprowadzona, tym bardziej że czujesz problem różnicy w długości nóg.

maaly-22 - Nie 22 Gru, 2013

Ja tez odpowiem na pytanie post Marty i napisze tak jak ja miałem.Po wyściu ze szpitala ćwiczyłem tylko izometrie (tzn podnosenie opusczanie nogi gdy siedziałem wraz z napinaniem mieśni nogi) i spacerowałem chodziłem zecz jasna o kulach(czas całkowity 5 mieś) Rehabilitacje miałem dopiero po 2 miesiacach w centrum rehabilitacji (takie terminy , chodz dziś iem co dowiedziałem sie w tym ośrodku ze szpital powinien mnie tam skierować i prosto tam przetransportować bez kolejki) Dodam tez ze po około mieśiacu noga juznabierała sprawności a dokładnie pierwsze dni tygodnie była prawie jak martwa jak kawał belki uwieszone .Co do długości nogi myśle ze zajmies sie tym umnie początkowo noga była dłuzsza 1 cm teraz jest krótsza około 2 cm gdyz czekam na endo a to skrócenie nogi po przez zrotowana miednice jak i staw (brak aktualnie panewki i głowa kości udowej tez ma ubytki jak i tez podobno jest martwica) Pisze swojego posta po to abyś sie nie zamartwiała na maxa ze to tragedia ale abyś tez ćwiczyła jak i tez nie czekała tylko wzieła się zasiebie pozdrawiam i zycze zdrowia...
martitek - Nie 22 Gru, 2013

Dziękuję za odpowiedzi. Na oddziale po operacji ludzie mogli obciążać już operowaną nogę na 30 %. Mi lekarz zabronił nawet delikatnego stawania na niej. Więc nie wiem jaka to miałaby być rehabilitacja. Jak dłużej posiedzę na krześle to ta noga mi drętwieje wraz z innymi częściami ciała (zewnętrzne płciowe po stornie operowanej). Nie wiem jak to możliwe:-(;-(;-(. Czuję jakby ta noga przy biodrze była w imadle. Coś mnie ciągnie i tak dziwnie łapie. Może to mięśnie się napinają i stąd to dziwne uczucie. Dopiero zobaczyłam,że mięśnie na pośladkach mi prawię zaginęły:-(. I aby to wszystko wzmocnić to chyba trzeba ćwiczyć z obciążaniem, a ja nie mogę wykonywać tego rodzaju ćwiczeń z powodu obręczy. I tak błędne koło. Czekałam na spotkanie z rehabilitanką jak na zbawienie m.in. aby mi pokazała co mam ćwiczyć i dokładnie zmierzyła długość nóg. W ostatniej chwili mi odmówiła:-(. Teraz wyjechałam i dwa tygodnie w sumie jestem udup ....... ona. Denerwuję się co raz bardziej i żałuje, że zdecydowałam się na operację:-(.
AgaW - Nie 22 Gru, 2013

martitek napisał/a:
Denerwuję się co raz bardziej i żałuje, że zdecydowałam się na operację

Nie ma co się denerwować ale przestań tracić czas na czekanie.
Już teraz mogłabyś ćwiczyć odpowiednie dla Ciebie ćwiczenia i zdziwiłabyś się jak może być ich wiele, może Ty nie wiesz jak miałoby to wyglądać ale terapeuta Cię nauczy..
Stąd moja rada-umów się z innym terapeutą stosującym rehabilitację funkcjonalną i zacznij działać, sama czujesz dolegliwości przy siedzeniu-Twoje tkanki potrzebują pomocy manualnej a nie czekania szczególnie już na "cuda z oddziału rehabilitacyjnego".

maaly-22 - Nie 22 Gru, 2013

Ja podobnie do Ciebie Marta nie mogłem obciązać nogi wogóle! dopiero po 2 miesiącach 10 kg mogłem noge obciązać (lekarz kazał ucisnac wage łazienkowa noga do 10 kg i tyle mogłem ją obciazac ) po 3 mies.50 % masy ciała i po ponad 4 mieś mogłem stanąc i zacac stawiac pierwsze kroki.Ale przez ten czas ćwiczyłem to co pokazała nauczyła mnie Pani fizjoterapeutka na oddziale w szpitalu , jak i pózniej w ośrodku rehabilitacyjnym .Więc sie niezałamuj alewalcz o Siebie o to abyś ćwiczyła o rehabilitacje nawet tak jak tu piszą inne osoby nie musi być to rehabilitacja codzienna(mam na myśli wizyte u rehabilitanta np raz dwa razy w tygodniugdzie pokaze ci on co i jak ćwiczyć sprawdzi czy robisz to poprawnie).Nie załamuj się dziś ze boli jest zle z czasem będzie ok ja potrzebowałem na to prawie roku by powrócić do normalności po wypadku (historia małego jak inne choroby a tam temat krótszej nogi o 4 cm) dziś zyje w 90% jak dawniej nawet dzwigam np drzewo .myśleze bez problemów znajdziesz dobra rehabilitacje i wrucisz do dawnej formy cego zycze....ps nie odrazu rzym zbudowali.........
Bonia - Nie 22 Gru, 2013

Użytkownicy dobrze Ci radzą dziwi mnie jedno mnie w Klinice wzieli już do galopu z ćwiczeniami na trzeci dzień po zabiegu. A tu nie masz pozwolenia praktycznie na nic dziwne. Szukaj tak jak mówią dziewczyny dobrego fizjoterapeuty, im szybciej rozpoczyna się rehabilitację tym lepiej. Kiedyś miałam rozmowę z moim terapeutą gdybym trafiła do niego wcześniej nie było by tak ciężko jak mieliśmy gdy zaczynaliśmy terapię. I ja się z tym zgadzam.

Jeśli po zabiegu nie ma żadnych komplikacji im wcześniej zacznie się rehabilitację tym lepiej.

maaly-22 - Nie 22 Gru, 2013

Bonia racja tylko w przypadku Marty lekarze bardziej uwazają i dla tego nie pozwalają na obciązanie itp. Marta piszała zewraz z endo ma obręc tóra podtzymuje proteze w kości.Dla tego tez napisałem i pisze bo mozliwe ze Marta będzie potrzebować więcej czasu by postawić pierwsze samodzielne kroki będac po zabiegu endoprotezy , nie mówie ze tak musi być i będzie poprostu tak pomyślałem .Osobiście życze Marcie duzo wytrwałości zdrowia i tego aby tak jak kazda osoba po endo za niedługi czas wracała do normalnej sprawności . Co do rehabilitacji jestem za podpisuje śię obiema rękami wiadomo dostosowana do potrzeb i mozliwości danej osoby sam sie przekonałem jak po ponad 8 tygodniach miałem noge w bez ruchu to była tragedia lekarz i fizjoterapeutka jak badali ruchy i odruchy nogi przed wyjście podejzewali ze moze być nawet przykurcz mięśnia (mięśni) ale udało sie tego uniknąć....
Cyryl - Nie 22 Gru, 2013

dla mnie to trochę dziwne.
proszę wejść na jakąkolwiek salę, gdzie trenują siatkarze, koszykarze czy inni sportowcy. to że zawodnik ma kontuzję: stawu skokowego, kolana itp. nie zwalnia go z treningu.
człowiek jest całością i jak jedna sekcja jest czasowo wyłączona, to nie znaczy, że cały ma tkwić w bezruchu i dla pewności jeszcze wyłączyć samodzielne myślenie.
oczywiście można to robić na swoje możliwości, stosownie do kondycji i wieku, ale postawa: lekarz mi nie powiedział, a terapeuta wyjechał upoważnia do zaniechania wszelakich ćwiczeń jest dla mnie niezrozumiała.

Fizkom - Nie 22 Gru, 2013

martitek,
Radzę trzymać się zaleceń lekarza i nie obciążać nogi bez Jego zgody.
Nie oznacza to, ze rehabilitacja jest niemozliwa. Ba, niepotrzebna. Wzorce łopatki i miednicy, aktywność/stabilność/mobilność tułowia i jego kontrola, aktywizacja obu kopuł przepony i regulacja ciśnień w kl.piersiowej i jamie brzusznej - to tylko część tego co potrzebne jest do prawidłowego chodu i co możesz/powinnaś/musisz już/teraz/natychmiast zacząć wykonywać. Jest tego trochę. Im szybciej zaczniesz tym szybciej skończysz. Nie szkoda czasu? Nie szkoda własnego zdrowia ………?

Fizkom

PS. Szkoda, że większość pacjentów wychodzi po wizycie od lekarza/ze szpitala z takimi informacjami jak Ty. Powinno być całkiem inaczej……...

martitek - Nie 22 Gru, 2013

Wiem, że szkoda czasu, jednak teraz już nic na to nie poradzę. To nie jest tak, że lekarz mi nic nie powiedział, rehabilitant nie pokazał. Rehabilitant pokazał, lekarz kazał nie obciążać nogi i słuchać rehabilitanta. Przed operacją rozmawiałam z lekarzem, że po operacji przeniosą mnie na oddział rehabilitacji, jednak przez obręcz sytuacja się zmieniła. Nie na własne życzenie i nie z lenistwa ani nie użalam się nad sobą. Sytuacja jest taka a nie inna. Pierw czekałam na zdjęcie szwów (wg. rehabilitanta nic się w zasadzie nie robi do tego czasu). Teraz wyjechałam na dwa tygodnie, niestety nie mam możliwości korzystać w tej chwili z rehabilitacji, nawet prywatnie. Stąd mój pierwszy post o tym, że mam kawał czasu do tyłu. Nie leżę z założonymi rękoma i nie czekam na cuda podczas pobytu na oddziale rehabilitacji. Ćwiczę w sumie cały czas to co pokazał mi rehabilitant. Chodzę, teraz mam dobre warunki do spokojnego spacerowania po równym podłożu. Pytałam rehabilitanta czy mogę korzystać z basenu - nie mogę. I tyle. Nie za wiele:-(.
maaly-22 - Nie 22 Gru, 2013

Spokojnie ćwicz to co umiesz , ze swego przejścia przezycia szczeze moge powiedzieć ze pierwszy mieśiac był ciezki achodzi mi o to ze byłem mało samodzielny przez noge i to zetak samo jak Ty nie mogłem jej obciązać.Było wiele problemów z ruchem nogi bo mięśnie albo były zastane albo słabe . Nieraz ktoś sie śmieje ile to nie wiele do szczęscia brakuje (mam na myśli samodzielną wizyte w wc zamiast basen pampersa czy kompiel) .Czytajac twoje wypowiedzi posty w których piszes co zalecał lekarz rehabilitant odbieram widze Tobie potrzeba więcej czasu na powrót do dobrej formy , pisze o tym bo sam miałem podobny problem do Twojego (w wypadku złamana bardzo powaznie miednicai czekam na endo) .Dla tego myśle ze potrzebujes wiecej czasu uwagi dbania o Siebie z powodu powazniejszego zabiegu endoprotezy ,do myslam sie ze wyobrazałas Sobie to inaczej lepiej co nie zawsze tak jest co nie jedna osoba na forum piszała w opisywanej przez Siebie historii .Wiem tez i domyślam sie ze samopoczucie pewnie nie dopiszuje lub jest zle bo przed było lepiej a teraz sa ograniczenia znam to wiem jak i tez domyślam sie jest ciezko pszychicnie...
Ps powiesz napiszes ze sie wymadzam nie pisze to co przezyłem widziałem lezać w szpitalu 2 miesiace napatzyłem sie i nasłuchałem co i jak po operacji kręgosłupa i biodra co pare dni inny kolega .Dla tego wiem tez nawet po operacji endo.. jeden pacjent juz po tygodniu chodził a inny po ponad 3 miesiacach . Tak samo tak jak i inni po wypadkach co mieli uszkodzone biodro mnie chcieli operować jesce przed wyjsciel lecz jesce była obawa krwotoku a koledze z sali powiedzieli ze on dopiero za 3 lata . Podobnie jest z rehabilitacja oczym czytałem tu na forum jak i tez sam widziałem rehabilitujac sie i wiem ze potrzeba czasu jak i tez wiary w siebie siły by wygrać z bólem który bedzie lub moze być na poczatku rehabilitacji czy ćwiczen które np ćwiczys w domu . Ja chodz pierwsze kroki zacołem stawiać po pól roku od wypadku to sam o własnych siłach dopiero chodziłem po 7 miesiacach , lekarze pozwoli chodzić kazali odrzucic kule super fajnie było tak iść ale 100 200 metrów pózniej zaczynały sie schody (tzn. ból kolana puchnaca kostka wszystko wina mięsni) .W tej sytuacji jesce przez miesiac na dalsze wyprawy zabierałem kule ,a po miesiacu prubowałem jazdy na roweze która pomagała na stawy lecz bolały 4 litery bo po wypadku sa kości zle zrośniete pokonałem ból i dziś jazda na roweze sprawia radość i pomaga w walczezbólem .Rozumie Cie ze chces być funkcjonalna po endo i w normalnym czasie ale gdy sie człowiek szpiesy to sie diabeł cieszy azdrowie mamy tylko jedno i jesce sie nachodzis ze będzies mieć dość a teraz dbaj o staw i mięsnie by nabierały siły i sprawności...

martitek - Nie 22 Gru, 2013

Dzięki maały:-). A długo jeszcze będziesz czekał na endoprotezę? Dokładnie tak jest, lekarz powiedział, że muszę uzbroić się w cierpliwość. Noga staje się co raz sprawniejsza. Po operacji nie umiałam wyprostowanej nogi unieść do góry, dziś już spokojnie mogę, tzn. sprawdzam co mogę zrobić mimo, że rehabilitant nie pozwolił jej unosić. Jestem trochę zła, Panie które ze mną leżały w wieku 60 lat po wymianie od razu na kule i latały po korytarzu aż kurz szedł:-). A ja nic:-). No nic to, trzeba się uzbroić w cierpliwość, po powrocie do domu organizuję rehabilitanta. I oby czas szybko mijał:-).
Fizkom - Nie 22 Gru, 2013

martitek napisał/a:
Po operacji nie umiałam wyprostowanej nogi unieść do góry, dziś już spokojnie mogę, tzn. sprawdzam co mogę zrobić mimo, że rehabilitant nie pozwolił jej unosić

Rehabilitant dobrze radził. :!:

martitek - Nie 22 Gru, 2013

No właśnie. Nie ma co przeginać. Poczekam spokojnie na wizytę u rehabilitanta. A powiedzcie mi czy uczucie w okolicach biodra jakby był ściskane przez imadło to znaczy, że się zrasta? Mięśnie się wzmacniają? A może coś się tam obluzowało:-(?
maaly-22 - Nie 22 Gru, 2013

Podobnie było i umnie pan po 70 po tygodniu wspierał sie kulami a jaz balkonikiem i tylko mogłem dotkąc palcem by sie odepchać by mięsnie pracowały byłem cierpliwy i ćwiczyłem wszystko co mi pokazał kazdy rehabilitant fizjoterapeuta jak i tez szukałem w necie czy spacer czy rower pomaga na biodro. W taki sposub znalazłem to forum z cego się ciesze bo duzo dowiedziałem sie z forum jak i tez od siebie staram sie przekazywac to co wiem co przezyłem.Pierwszy termin 10 marca ale chca zmienić na 2 pazdziernik argumentujac to tym ze szpital wykozystał limit endo na rok 2013 odpiszałem na list ze szpitala jak i tez poprosiłem w tym liście o wcześniejszy termin ze wzgledu na stan zdrowia ból ograniczenia w ruchu które tezogranica ból i jak naraziecisza.Myśle o tym by skonsultować sie z lekarzami z innych szpitali zapytać tam o termin ale jak narazie sie wacham poniewaz po wypadku gdy był naprawde powazny stan ani otwock ani mielec mnie niechciał.........
martitek - Nie 22 Gru, 2013

Eh.... przechlapane mamy:-).
maaly-22 - Nie 22 Gru, 2013

Dlacego przechlapane nie smutaj dziewczyno minie troche czasu i bedziesz sie smiała z tego lub zapomnisz o tym . Ja zyje juz normalnie no staram sie nie przeginac z praca ale czasem zapominam o biodrze a majac 3 konie jest troche pracy obowiązków które wykoniu , a poczytaj to http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=331 i wszpominajac ten czas smieje sie lekarze do dzis mnie obserwuja w szpitalu patrza jak ide itp jak jade na kontrol lub konsultacje
Bonia - Nie 22 Gru, 2013

Fuzkom ja nie pisałam o obciążaniu nogi tego nie wolno robić bez zgody operatora. My znamy te zasady, mi też nie wolno tego było robić mogłam chodzić ale na zasadzie muskania nogą podłogi zaczełam ją obciążać dopiero za zgodą profesora. Tak samo inne ruchy. Zresztą kto jak kto ale Ty doskonale wiesz jak to wszystko wygląda i od strony zabiegu i od strony rehabilitacyjnej. Jako fizjoterapeuta. martitek poczekaj spokojnie do wizyty u rehabilitanta porozmawiajcie jak on to widzi samemu nie ma co szaleć bo można sobie szkody narobić. Co do objawów jesli nie odczówasz innych niepokojących objawów to wszystko jest normalne uczucie ściskania wrażenie dłuższej bądz krótrzej nogi również. Drętwienie itp inne zjawiska.

Jak poczytasz historie to wielu z nas miało dziwne objawy. Jesli operator twierdzi że pod względem ortopedycznym jest w porządku to nie ma się czym niepokoić. Uważać jednak musisz I samej nie szaleć z ćwiczeniami. Tylko słuchać rehabilitanta.

martitek - Sro 01 Sty, 2014

Powiedzcie mi proszę czy gdyby obluzowała się endoproteza lub się coś uszkodziło to czy jest to ostry ból czy nawet nie można tego odczuć. Od jakiegoś czasu zaczyna mnie boleć biodro, coś mi chyba strzela jak wstaję i siadam. Wcześniej nic mnie nie bolało, teraz czuję to biodro tak jakby w imadle było. Nie wiem czy to mięśnie zaczynają się wzmacniać i to wszystko się zaczyna "przyzwyczajać" czy może w nocy zrobiłam sobie krzywdę np. rotując ją do wewnątrz. Bedę wdzięczna za odpowiedz, do Otwocka nie mam możliwość pojechać, a trochę się martwię.
grazynamackowiak - Pią 03 Sty, 2014

martitek-marta w moim przypadku 2012r pkd operacyjne usunięcie obluzowanego i wyłamanego fragmentu panewki zalożenie głowy ceramicznej kontrolowanie na rtg oczekiwanie na operacje ,towarzyszył ból umiarkowany w zależnosci od dnia wykonywania różnych czynnosci pracy .Wieczorem nasilenie bólowe nasilenie w zależnosci od pogody leki przeciw bólowe stosowane dyskomfort chodzenia drętwienie dało się odczuć dużo rehabilitacji przed i po jeśli chodzi o spanie rotując na wewnątrz nie wskazane ale od tego nie .Jeśli tego nie sprawdzisz na rtg to nie będziesz tego wiedziała naprawde.
martitek - Sob 04 Sty, 2014

A czy sinienie nogi operowanej od kolana w dół to jest spowodowane tym, że noga jest niedokrwiona przez nie używanie tej nogi czy coś już poważnego się dzieje. Ewidentnie ta noga jest ciemniejsza, stopa najbardziej. Jakby krążenia nie było. W dotyku nie ma różnicy w cieple. We wtorek mam wizytę u lekarza ale zastanawiam się czy nie jechać do szpitala do Otwocka.
agata010682 - Nie 05 Sty, 2014

martitek napisał/a:
Ewidentnie ta noga jest ciemniejsza, stopa najbardziej.

U mnie tez tak było. Noga siniała mi kiedy chodziłam i stałam. Gdy się kładłam wracał naturalny kolor skóry. Myślałam nawet, że to zakrzepica. Taki stan utrzymywał się do trzeciego miesiąca po operacji.
Z czasem gdy zaczęłam więcej chodzić objawy ustępowały.

martitek - Pon 06 Sty, 2014

Agata, dziękuję za odpowiedz. Trochę się uspokoiłam, jutro łapie na oddziale w Otwocku swojego operatora. Pozdrawiam.
martitek - Wto 07 Sty, 2014

Napiszę co powiedział lekarz, może toś będzie potrzebował tej wiedzy. Więc po wydłużeniu nogi ( w moim przypadku 4 cm) żyły się też wydłużają i automatycznie zwężają. Dlatego może coś się dziać z krążeniem. Może być mały zator w żyłach, dostałam skierowanie na usg żył jeśli będzie się pogarszać. Ale jeśli mnie noga nie boli tzn. że nic poważnego się nie dzieje i trzeba czasu aby organizm się przyzwyczaił do nowej sytuacji.
Danielos - Pią 10 Sty, 2014

martitek napisał/a:
A czy sinienie nogi operowanej od kolana w dół to jest spowodowane tym, że noga jest niedokrwiona przez nie używanie tej nogi czy coś już poważnego się dzieje. Ewidentnie ta noga jest ciemniejsza, stopa najbardziej. Jakby krążenia nie było. W dotyku nie ma różnicy w cieple. We wtorek mam wizytę u lekarza ale zastanawiam się czy nie jechać do szpitala do Otwocka.


Być może jest to już dla ciebie nieaktualne ale zasinienie jest związane z upośledzeniem odpływu krwi z kończyny do centrum.Zasadniczą rolę w powrocie krwi z kończyny dolnej odgrywa mechanizm pompy mięśniowej;mięśnie łydki kurcząc się podczas ruchu(chodzenie) wypychają krew z żył do góry przeciw grawitacji.Innym mechanizmem jest ssące działanie serca i ujemne ciśnienie w klatce piersiowej.
W przypadku zablokowania arterii, noga zrobiłaby się zimniejsza i blada (bo spadłoby zaopatrzenie w tlen).Tak więc przy braku różnicy w ciepłocie i przy istniejącym zasinieniu problem leży po stronie odpływu żylnego.

martitek napisał/a:
Napiszę co powiedział lekarz, może toś będzie potrzebował tej wiedzy. Więc po wydłużeniu nogi ( w moim przypadku 4 cm) żyły się też wydłużają i automatycznie zwężają. Dlatego może coś się dziać z krążeniem. Może być mały zator w żyłach, dostałam skierowanie na usg żył jeśli będzie się pogarszać. Ale jeśli mnie noga nie boli tzn. że nic poważnego się nie dzieje i trzeba czasu aby organizm się przyzwyczaił do nowej sytuacji.


Ilość krwi dostarczanej przez tętnice jest mniej więcej stała natomiast pogarsza się jej odpływ (zwiększenie oporu przepływu żylnego wywołane jest spadkiem średnicy naczynia).Jeśli nie ma odpowiedniej siły wyciskającej/tudzież ssącej pojawia się różnica w postaci zasinienia/obrzęku.

martitek - Sob 11 Sty, 2014

Danielos dziękuję za odpowiedz. Myślę, że nie jedna osoba ma z tym problem. Od 13 stycznia zaczynam rehabilitację i mam nadzieję, że się wszystko wyrówna. Nic dziwnego skoro ta noga od ponad 6 tygodni jest w sumie nieruchoma.
MałaMi - Sob 11 Sty, 2014

martitek, to juz w ten poniedzialek, nareszcie! :D POWODZENIA!
martitek - Pon 13 Sty, 2014

Tak, już jestem spakowana i rano wyjazd:-):-). Mam nadzieję, że szybko odzyskam siły i jako taką sprawność nogi.
pasiflora - Wto 14 Sty, 2014

martitek, życzę powodzenia i trzymam kciuki oczywiście :)
IRENA - Sro 29 Sty, 2014
Temat postu: rechabilitacja
jak to jest minelo 8 tyg od endo bylam po 6 tyg u lek na wizycie w otwocku i kazal odstawiac kule w domu i chodzic juz bez' zadnych cwiczen nei wypisal .. chcialam na stacjonarna .. nie potrzeba ... tylko izometryczne i w odciazeniu -jednak skierowania nie dostalam
postanowilam wpasc do ortop u nas i wcisnelam sie w kolejke -czekalabym normalnei ok 2 mies na wizyte po skierowanie na rehab - lek wypisal jakies cw w odciazeniu i magnetronic
to wszystko
potwierdzil zeby chodzic bz kul z zachowaniem ogolnych zasad tzn stopnia uginania nogi itp
i ze wlasciwie zadna rehab tu nie potrzebna
no i tu moje dylematy .. na forum robi sie duzy nacisk na rehab polecajac gabinety i fizjoterapeutow i uwaza ze to konieczne .. lek ortopedzi zas ze nie trzeba az takiej rehab ...znam tez kilka osob ktore tez wlasciwie nie mialy rehab po endo i chodza ...chyba... normalnie i nic im nie dolega :puppyeyes:

a wogole to po skierowanie kazano mi czekac ok 2 mies a na rehab kolejne dwa -wiec jaki sens ma miec rehab po 4-5 mies od operacji :roll:

kinga - Sro 29 Sty, 2014

IRENA, wiesz co... poczytaj sobie cały ten wątek tak na spokojnie. Wszystko zostało już napisane wiele razy.
Zacytuję też jeden z ostatnich postów Fizkoma
Fizkom napisał/a:
ewka napisał/a:
……"mój doktor z Otwocka i profesor Czubak mówią, że na razie wystarczy mi tylko rowerek, basen i parę ćwiczeń w domu,więc ja już naprawde nic nie rozumie

To pytanie wraca jak bumerang. Zadawane jest bez końca na tym Forum, zadawane jest w gabinetach fizjoterapeutów. Od wielu miesięcy i lat "wierci mi dziurę w głowie", nie pozwala o sobie zapomnieć ………..

Powiem wprost :!: Obaj Panowie są specjalistami w dziedzinie ortopedii ale nie są specjalistami w dziedzinie rehabilitacji. Stąd te zalecenia dotyczące rowerku, ćwiczeń w domu w wykonaniu rodziny (po 5 minutowym "przeszkoleniu"), zalecenia dotyczące chodzenia w obcasach, z jedną kulą i bez. Stąd polecenia ćwiczeń izometrycznych w setkach powtórzeń i zginanie operowanego stawu biodrowego bez kontroli nad miednicą. Stąd zalecenia wkładki wyrównującej bez pomiaru centymetrem ew. wartości skrótu kończyny. Stąd późniejszy płacz, łzy, pretensje i zgrzytanie zębami przez pacjentów, że czas na dobrą rehabilitację został niepotrzebnie stracony ………

Fizkom

pasiflora - Sro 29 Sty, 2014

IRENA, w tej chwili jestem na oddziale z panią co przez 2,5 roku nic nie robiła po wymianie stawy. No może jedyne co zrobiła to wysłała zgłoszenie na rehabilitację do Ustronia, ale ze względu na kolejkę nadal czeka.
Problem jaki ją teraz dotyczy to duży ból kręgosłupa. Lekarze i fizjoterapeuci na tym oddziale są wręcz pewni że to przez brak rehabilitacji. Dodam, że jak na moje oko chodzi idealnie, a oko mam wyczulone.
Ludzie często myślą, mówią że jest przecież dobrze to więc po co się rehabilitować, a potem jest płacz i zgrzytanie zębów, bo to kolana bolą, a bo to kręgosłup siada.
Jedna z forumowiczek napisała mi że ma zerowy jakiś mięsień w pośladku. Dziwne bo też zaprzestała całkowicie rehabilitację jak tylko poczuła się pewnie.
IRENA, nie jesteś pierwszy dzień na forum. Mam nadzieję że wyciągniesz wnioski co najmniej z postu Kingi.

IRENA - Sro 29 Sty, 2014

kinga dziekuje .. dopiero po tyg mam internet ..
patrzac na to co sie wyprawia w sluzbie zdrowia stojac kika godz do ortopedy po skier na rehab .. mialam ochote zrezygnowac.. ale skoro juz pojechalam i wystalam tam z dwojak dzieci tyle to .. wystalam .. teraz czekanie na rehab .. tylko czy ona mi pomoze na ten czas .. skoro powinna byc wdrozona od samego poczatku :roll:
na prywatne lecz nei mam kasy wiec pozostaje czekac i leczyc sie na nfz oczekiwac ze bedzie dobrze mimo tego wszystkiego
a czytanie .. ech naczytalam sie przed wizyta tyle o np zwichnieciach ze nie spalam ze strachu .. i po co ..czasem za duzo wiedzy tez zycie pokrzyzuje :)
teraz wiecej zajmuje sie domem i wogole wiec musze jakos wykombinowac czas na lekture obowiazkowa z bioderka tylko nie wiem czy to cos mi da nie cwiczac poki co .. no dobra moze jakies ogolniki i przyklady ..

Danielos - Sro 29 Sty, 2014
Temat postu: Re: rechabilitacja
IRENA napisał/a:
jak to jest minelo 8 tyg od endo bylam po 6 tyg u lek na wizycie w otwocku i kazal odstawiac kule w domu i chodzic juz bez' zadnych cwiczen nei wypisal .. chcialam na stacjonarna .. nie potrzeba ... tylko izometryczne i w odciazeniu -jednak skierowania nie dostalam
postanowilam wpasc do ortop u nas i wcisnelam sie w kolejke -czekalabym normalnei ok 2 mies na wizyte po skierowanie na rehab - lek wypisal jakies cw w odciazeniu i magnetronic
to wszystko
potwierdzil zeby chodzic bz kul z zachowaniem ogolnych zasad tzn stopnia uginania nogi itp
i ze wlasciwie zadna rehab tu nie potrzebna
no i tu moje dylematy .. na forum robi sie duzy nacisk na rehab polecajac gabinety i fizjoterapeutow i uwaza ze to konieczne .. lek ortopedzi zas ze nie trzeba az takiej rehab ...znam tez kilka osob ktore tez wlasciwie nie mialy rehab po endo i chodza ...chyba... normalnie i nic im nie dolega :puppyeyes:

a wogole to po skierowanie kazano mi czekac ok 2 mies a na rehab kolejne dwa -wiec jaki sens ma miec rehab po 4-5 mies od operacji :roll:



Ano tak to jest tu, w Polsce, że zawód fizjoterapeuty niestety nie jest (jeszcze) uregulowany i koledzy lekarze z jakiejś przyczyny zawsze wrzucają swoje trzy grosze w naszą działkę. Co więcej, zwracanie uwagi, że taki zwyczaj jest poprostu nieprofesjonalny wywołuje niekiedy efekt odrotny od zamierzonego.
Co ja jako fizjo mogę zrobić? Uświadamiać pacjentów jakie znaczenie i efekty uzyskuje się dzięki dobrze dobranej, zaplanowanej i przeprowadzonej rehabilitacji. Uświadamiać również lekarzy, że nowoczesna terapia to coś więcej niż wzięte z broszurki gimnastyczne ćwiczenia z poprzedniej epoki. Że nowoczesna terapia bazuje na modelu holistycznym w ujęciu łańcuchów mięsniowych, powięziowych, funkcjonalnych które mają wzajemne odziaływanie zarówno z układem trzewnym jak i nerwowym, że dobierana jest indywidualnie uwzględniając zasady obecnej wiedzy m in. o neurofizjologii i wiskoelastyczności tkanek.
Oby moje słowa nie były kolejnym głosem wołającego na puszczy..

IRENA - Sro 29 Sty, 2014

poki co czekam w kolejce .. po zajomosci skrocilam ja ok 2 tyg .. che che
chodze po domu bez kul skoro kazali obaj .. staram sie odciazac pewnie niezgodnei z regulaminem druga noga..
kregoslup boli - przepuklina cyba daje znac bo pewnie chod nie jest dobry ... nikt mi go nie pokazal niestety
zaraz po operacji prosilam znajaoma z reha u nas by wstapila na 5 min i pokazala jak i co ale do dzis nie dojechala... juz kase nawet bym dala choc jej nie mam za bardzo :(
boli mnei posladek rwie w ranie i wogole odczuwam bole z roznym nasileniem ale mysle i mam nadz ze to wynuka wlasnie z nieprawidlowych odruchow ciala i braku rehabilitacji do tej pory :( :-/

maaly-22 - Czw 30 Sty, 2014

Ireno pracuj nad soba bo naprawde warto zczasem zobaczys pozytywne skutki , pytaj fizjoterapeutów o wszystko mozliwe ze np mozesz ćwiczyc równiezw domu .Mnie tez wypisali ze szpitala tylko ze skierowaniem na rehabilitacje a szpital mógł odrazu mnie pokierować na nia i była by bez cekania ,ale gdy juz zacołem sie rehabilitować to pracoałem na maxa czasem az nogi sie trzesły tzn z ćwiczen.Były ćwiczenia które mogłem wykonywaćsam na początku pod okiem fizjo pózniej sam które kontynuowałem w domu , zapytaj porozmawiaj z fizjo co mozesz lub jest mozliwe uciebie .Ze swego zycia przejsc wiem zewarto ćwiczyc nawet na początku jesli jestzle organizm sie buntuje poprostu dziś zrobie 2 lub 5 powtózen juztro wiecej i tak kazdy kolejny dzien bedzie widać ze warto pozdrawiam zycze zdrowia i powrotu do pełnej sprawności..Ps zycze takze równiez cierpliwości mi zajeło około 9 miesiecy powrut do prawie pełnej sprawności ale dlatego ze mój stan był gorszy 2 miesiace bez ruchu ale wiara czyni cudacego kazdemu zycze.Piszecie w postach ostatnich o bólach kolan kręgosłupa były i umnie gdy lekaze pozwolili chodzić odzzucic kule po domu było oki ale poza juz nie niepoddałem się ćwiczyłem i jest oki nawet moge pracować rombać dzewo czy dzwigać takie kolce ja drewna jak ja hej...
Danielos - Czw 30 Sty, 2014

IRENA napisał/a:
poki co czekam w kolejce .. po zajomosci skrocilam ja ok 2 tyg .. che che
chodze po domu bez kul skoro kazali obaj .. staram sie odciazac pewnie niezgodnei z regulaminem druga noga..
kregoslup boli - przepuklina cyba daje znac bo pewnie chod nie jest dobry ... nikt mi go nie pokazal niestety
zaraz po operacji prosilam znajaoma z reha u nas by wstapila na 5 min i pokazala jak i co ale do dzis nie dojechala... juz kase nawet bym dala choc jej nie mam za bardzo :( boli mnei posladek rwie w ranie i wogole odczuwam bole z roznym nasileniem ale mysle i mam nadz ze to wynuka wlasnie z nieprawidlowych odruchow ciala i braku rehabilitacji do tej pory :( :-/


Jaką diagnozę postawiono w Twoim Przypadku? Jeśli lekarze i/lub fizjo nie potrafią podać szczgółowej diagnozy wg własnej profesji to musisz wiedzieć jekie to może mieć skutki poprzez podjętą w dobrej wierze rehabilitację: niekoniecznie takie same od oczekiwanych/rokowanych. Na temat stawiania autodiagnozy odpowiem Ci cytatem Stefana Kisielewskiego: "Ludzie swoją dowolność przyjmują za podstawę świata. To już szczyt uproszczenia."

IRENA - Sob 01 Lut, 2014
Temat postu: REHABILITACJA
W SZPITALU otrzymałam odp na moje pyt dotyczące rehab ze wykonywać ćwiczenia izomeryczne -cokolwiek to znaczy bo pojeci anie miałam o tym co to jesti nikt nie pokazal 'szukałam w necie co to i z czym się je
dzwoniłam do naszej caritas bo mnie znaja na ty z nimi jestem i prosiłam kolez by wpadla choć na 5 minut[ jeździ niedaleko mnie do domu z pracy ] i pokazala co i jak mam robic zebym widziala na oczy anie na usta hehe
obicala i .. nie była .. ortopedy pytałam po 2 tyg co i jak . powiem ze zdawkowo odpowiedział ze mam zyc jak do tej pory czyli normalnei ze ruch ruch i ruch i jedynei zachowania typu 90 stopni rozkrok 'dźwiganie i chyba tyle
coz ... w otwocku tez nie dostaalm zadnego skier na zabiegi czy ćwiczenia .. lekarz pisal w karcie i niby glosno mowil co mogę ale ..ile można zapamietac i uslyszec na takiej wizycie ...powiedział ze cw izomeryczne i w odciążeniu ...
poszlam do orto u siebie i dal an magnetronik i wlasnei ugul
nic .. czekam
4 luty mam wizyte u lek rehabilitacji '/przynajmniej tak się nazywa choć w naszej okolicy to az takich specjalistow nie ma
pewnei dstane na stacjonarna bo to jego oddzial i już mnie chciał tam klasc przed operacja 'tylko tam tez się trochę czeka he he
nie iwem czy pojde bo wszak wielkimi krokami zbliza się wiosna a mój m pracuje na roli a zyc z czegos trzeba- caly rok nie pracuje ja bez renty i dwojka maluchow - wiec pewnie zostane przy dojezdnej rehabw swoim miescie ... na ile będę mogla bo z dziecmi nie ma kto być niestety
mam przepuklinę kregoslupa zwyrodniena na całym odcinku no i zwyrodnienia bioder ..teraz inny hcod i wogole wiec mysle ze może być nasilenieboli .. do tego dość intenywne zycie po operacji ... niestety nie ma kto zajac się domem wec mimo chceci odpoczynku i zajecia siesama sobą nie mam za bardzo możliwości :)
ale robie wszystko w miare swoich możliwości jak boli i ciężko się robi to staram się usiasc na 5 minut polozc czy co s..

Danielos - Wto 04 Lut, 2014
Temat postu: Re: REHABILITACJA
IRENA napisał/a:
W SZPITALU otrzymałam odp na moje pyt dotyczące rehab ze wykonywać ćwiczenia izomeryczne -cokolwiek to znaczy bo pojeci anie miałam o tym co to jesti nikt nie pokazal 'szukałam w necie co to i z czym się je

dzwoniłam do naszej caritas bo mnie znaja na ty z nimi jestem i prosiłam kolez by wpadla choć na 5 minut[ jeździ niedaleko mnie do domu z pracy ] i pokazala co i jak mam robic zebym widziala na oczy anie na usta hehe
obicala i .. nie była .. ortopedy pytałam po 2 tyg co i jak . powiem ze zdawkowo odpowiedział ze mam zyc jak do tej pory czyli normalnei ze ruch ruch i ruch i jedynei zachowania typu 90 stopni rozkrok 'dźwiganie i chyba tyle
coz ... w otwocku tez nie dostaalm zadnego skier na zabiegi czy ćwiczenia .. lekarz pisal w karcie i niby glosno mowil co mogę ale ..ile można zapamietac i uslyszec na takiej wizycie ...powiedział ze cw izomeryczne i w odciążeniu ...
poszlam do orto u siebie i dal an magnetronik i wlasnei ugul
nic .. czekam


Jakie to smutne, a jakże prawdziwe że brakuje zwykłej konsekwencji w planowaniu leczenia pacjentów. Sam zabieg kosztuje kilkanascie tysięcy złotych, natomiast jego powodzenie w dużej mierze zależy od dobrze zorganizowanej rehabilitacji. Mówiąc najprościej, po zabiegu (a nawet przed!) powinien zobaczyć cię fizjoterapeuta i postawić szczegółową diagnozę funkcjonalną a następnie zaplanowac terapię i indywidualnie dobrane (tylko pod Ciebie) zalecenia domowe. Cóż, jesteś już po więc należy zacząć od tego by wiedzieć w jakim stanie jesteś (chodzi mi o precyzyjną diagnozę funkcjonalną, a nie ogólnikowe stwierdzenie "stan po endoprotezoplastyce' bo to może założyć nawet laik). A na chwile obecną tej infomacji nie masz. Co możesz zrobić ? poszukać fizjoterapeuty, który patrzy całościowo na pacjenta i rozumie wzajemne zależnosci poszczególnych części ciała (w dużej mierze można tu zakładać dużą zbieżność miedzy dolegliwościami pleców i biodra, ale pewność można uzyskać po dokładnym funkcjonalnym przebadaniu). Co do zabiegów fizykalnych: sa jedynie uzupełnieniem prawidłowo dobranej terapii. świadcza o tym gromadzone badania w zakresie fizjoterapii opartej na dowodach naukowych. Po prostu największe efekty terapeutyczne uzyskuje sie przy zastosowaniu terapii manualnej w połączeniu z precyzyjnie dobranymi ćwiczeniami. Zabiegi fizykalne mają niską/znikomą wartośc terapeutyczną w porównaniu do wyżej przeze mnie wymienionych.


IRENA napisał/a:
4 luty mam wizyte u lek rehabilitacji '/przynajmniej tak się nazywa choć w naszej okolicy to az takich specjalistow nie ma
pewnei dstane na stacjonarna bo to jego oddzial i już mnie chciał tam klasc przed operacja 'tylko tam tez się trochę czeka he he
nie iwem czy pojde bo wszak wielkimi krokami zbliza się wiosna a mój m pracuje na roli a zyc z czegos trzeba- caly rok nie pracuje ja bez renty i dwojka maluchow - wiec pewnie zostane przy dojezdnej rehabw swoim miescie ... na ile będę mogla bo z dziecmi nie ma kto być niestety
mam przepuklinę kregoslupa zwyrodniena na całym odcinku no i zwyrodnienia bioder ..teraz inny hcod i wogole wiec mysle ze może być nasilenieboli .. do tego dość intenywne zycie po operacji ... niestety nie ma kto zajac się domem wec mimo chceci odpoczynku i zajecia siesama sobą nie mam za bardzo możliwości :)
ale robie wszystko w miare swoich możliwości jak boli i ciężko się robi to staram się usiasc na 5 minut polozc czy co s..


Jesli chodzi o finansowanie: jest coś, co można nazwać zwrotem poniesionych kosztów. Czy nie lepiej byłoby nie tylko ze względów finansowych poszukać nawet prywatnego fizjo, który znalazłby problem a nie wokół niego krążył ( kierując się niekiedy wyłącznie objawami a nie obietktywnymi wskazaniami)?Dobry fizjoterapeuta potrafiłby dobrać takie ćwiczenia, które nie tylko rozwiązałby/poprawiłyby Twój problem z bioderm (zły chód), ale poprawiłyby stan całego twojego zdowia.

IRENA - Wto 04 Lut, 2014
Temat postu: odpowiedz
no i bylam u lek rehabilitacji
haha jak zwykle .. moja to wina ze pozno do niego przyszłam - w styczniu go nie było 'podobno miałam w grudniu już być u niego
ale jak ..skad ja mam wszystko wiedzieć .. rehabilitant w otwocku nii kazal nic procz izometrii przed wizyta w otwocku .
otropeda w otwocku ze nic nei trzeba tutejszy zlecil co zwykle i .. wina pacjenta ...
zglosilam się do oddzialu rehabilitacji dziennej 'dostałam skierowanie -pilne wiec.. ponoc trwa to do 6 tygodni ..
10 luty mam zacząć tu na miejscu jakies ćwiczenia te od ortopedy .. coz na razie tyle mi zostaje
nie wiem jak pojade n aten oddzial dzienn zostawiając na 3 tyg małych bez opieki w sumie ..zn maz tylko .. to nie tydzień ..
nawet gotowac nei ma kto .. miałam sasiadke czasem cos pomogla jak bylam na operacji potem została nawet z dziecmi jak u ortop bylam który tez nic nie zlecil[ lwizta prywatna] a teraz jest w kline sama po ciężkiej operacji -zmiany nowowtworowe na zoladku ..coz będę mrozic t co z obiadow zostanie poki mnienie wezwa i tyle jakos musi być .. ale wkurza mnie to podejście do pacjentow .. i oczywiwscie pacjent musi wiedzieć wszystko a jak nei wie to -jego wina .
ogolnie jestem zmeczona ..dziś szczególnie .. ciaglejakies spraw wyjazdy albo w domu w ruchu ...marze o wybyczeniu się na spokojnie i rehabilitacji a nie wariackie papiery .a młode ciagle chore jutro wyjzd 70 km do pulmonolga .. :roll: maz nei wyrabia nie daje rady chociaż bardzo dużo pomagam i kolo siebie niemal wsio zrobie w sumei od pocztku .. no może tak d 2 -tyg mi pomagal ateraz jedynie skarpete ubierze na chora oge bądź torby dzwignie a tak to staram się jak najmniej być uciazliwa i zajmujaca

AgaW - Wto 04 Lut, 2014

IRENA napisał/a:
wkurza mnie to podejście do pacjentow .. i oczywiwscie pacjent musi wiedzieć wszystko a jak nei wie to -jego wina .

Dlatego jest to Forum aby pacjent wiedział różne rzeczy jeszcze przed operacją i nie był zdany na łaskę i niełaskę służby zdrowia, dlatego niejednkorotnie wiele osób namawiało Cię na porządną rehabilitację jeszcze przedoperacyjną przestrzegając przed zaufaniem w system opieki nfz.
Nie możesz za wszystko co się dzieje winnić innych-pewne decyzje są Twoim wyborem. Rodzina rodziną a Ty wciąż nie dbasz o siebie, Twoja "rehabilitacja" jest niedbała i jakby przypadkowa. Albo weźmiesz się za siebie albo Twój powrót do sprawności może być rozczarowujący dla Ciebie. Nic się nie dzieje samo, jeśli Ty nie zawalczysz o siebie, nie znajdziesz czasu na swoją rehabilitacją i nie postawisz jej na pierwszym miejscu to nikt za Ciebie tego nie zrobi. Albo zaczynasz iść inną drogą biorąc się porządnie za pracę z terapeutą - albo będziesz stała w miejscu ćwicząc ćwiczenia od ortopedy na temat których tyle razy była mowa...

IRENA - Wto 04 Lut, 2014
Temat postu: odpowiedz
AGA wiem co pisane było na forum choć nie wszystko i dokladnei bo moje zycie jest szybkie i wogole wiec..
niestety nie jest to bardzo proste nie pracujac nie majac dochodow majac dwojke ciagle chorujących dzieci :-(

AgaW - Wto 04 Lut, 2014

Napiszę jeszcze raz-jeśli nie zawalczysz o swoją sprawność stawiając ją na pierwszym miejscu to Twoje życie nie zmieni się na lepsze-bez sprawności będzie Ci jeszcze trudniej a poświęcenie Matki-Polki jest doceniane tylko w wierszach, nie w realu. Tu na Forum nie jesteśmy Twoimi wrogami, przemyśl sobie wszystko i działaj.
IRENA - Wto 04 Lut, 2014

wiem ze forum nie jest moim wrogiem ale naprawdę nie moge myslec tylko o sobie w mojej sytuacji choć z cala pewnoscia powinnam wiem o tym .. ale niestety nie da się pewnych spraw przeskoczyć
Bonia - Wto 04 Lut, 2014

Ireno wiemy że Ci ciężko, moze poddam Ci pomysł pomyśl o założeniu subkonta, jeśli nie na swoje leczenie to na leczenie dzieci. Takie subkonto jest bardzo pomocne. Sama je posiadam i korzystam z pieniędzy na nim właśnie na rehabilitację na leki. Masz znajomych rodzinę poproś ich o przekazanie 1 % podatku. Myślę że wielu z chęcią to zrobi. Skontaktuj się mailowo z którąś z Fundacji np Słoneczkiem. zakładają subkonta również dorosłym osobą założenie subkonta i prowadzenie go przez Fundacje jest bezpłatne. A te pieniążki z 1% na subkoncie z pewnością odciążyło by was choć trochę finansowo jeśli chodzi o leki czy rehabilitacje. Jeśli będziesz chciała się czegoś więcej dowiedzieć służę Ci Ireno pomocą.
esca - Sro 19 Lut, 2014

Zastanawiałam się gdzie napisać? Zdecydowałam się tu, bo jestem po endo (13lat) i przed drugim (jesień 2014r). Wątek :arrow: dotyczy rehabilitacji, ćwiczeń, ogólnej sprawności. Tak aby funkcjonować dobrze w oczekiwaniu na operację, ale też nie przesadzić, nie na siłę.
I chyba potrzebuję jakieś kopa, porządnego.

Biodro oczekujące zaczęło dawać znać o sobie. Coraz gorzej chodziłam, coraz krócej, trudniej, bardziej bolało.
Od stycznia wzięłam więc kule.
Dodatkowo, aby moja "głowa" nauczyła się jak to jest chodzić prosto?. (wiadomo :arrow: dla mnie "prosto" to sylwetka powyginana tak, aby nie bolało w biodrze- od 5-tego roku życia, a więc ja nigdy nie chodziłam jak trzeba)

Mój fizjo (uczył mnie chodzić po pierwszej endo - PNF itd), postawił mnie przed lustrem.
Wsparta na kulach miałam stanąć na bolącej nodze. :shock: Nie mogłam uwierzyć, że nie boli!!! Gdyby nie lustro, nie uwierzyłabym. Ból miałam zakodowany w głowie.
Dostałam ćwiczenia przed lustrem - przenoszenie z nogi na nogę ciężaru itd w taki sposób aby miednica była odpowiednio ustawiona.
Trudne dla mnie do wykonania, bo do tej pory latała ona we wszystkich kierunkach. Do tego machające ramię.... i utykanie.

Przy okazji (kul) wydało się, że wcale nie mam nogi krótszej o 1,5cm.
W wieku 5lat -po operacjach wrodzonego zwichnięcia- zmierzono mi nogi i wtedy była taka różnica.
Potem już nikt nie mierzył. Ja "wiedziałam", że mam nogę krótsza i odpowiednio utykałam(mimo wkładki).

Teraz, te kule mnie wyprostowały, całą sylwetkę. I podkurczoną/przykurczoną miednicę również.
To ona była przyczyną nierównych nóg :shock: :shock: :shock:
Dodatkowo fizjo zmierzył mi nogi, szukał kolce jakieś.... Mam naprawdę nogi równej długości. :mrgreen:

Bałam się tych kul, nie chciałam wziąć a tu proszę jakie niespodzianki. :mrgreen:

Ale....
Od 4 lat chodzę na "50+" 2x w tygodniu po 1,5godz. Ćwiczenia ogólno-rozwojowe. Każda część ciała po kolei od stopy po szyję. 45min na sali, 45 min na macie. Nie ma przymusu,każdy ćwiczy jak może.
Wracałam po nich rozciągnięta, rozluźniona, zmęczona fizycznie ale psychicznie wypoczęta.
Ćwiczenia na macie to dokładnie to, czego ja potrzebuję. Wzmacnianie mięśni pośladków, kręgosłupa, ćwiczenia izometryczne....
Fizjo trochę mnie poprawił w tych ćwiczeniach, aby nie było to takie machanie nogami czy rękami. Odpowiednio ustawiona stopa, noga w linii prostej... itd

I tu się zaczął konflikt. Na 50+ nie mogę iść z kulami.

Obecnie nie ćwiczę od m-ca i zaczynam odczuwać jak cały organizm siada. Jak brakuje mi tego ruchu, tego rozciągania. Zaczyna boleć kręgosłup, ręce, szyja..... Ciężko schylić się usiąść, wstać... generalnie ruszać się.
Sama w domu nie wyćwiczę tak jak z naszą fantastyczną wiarą.

Coś muszę wybrać. Tylko co?
1. Chodząc o kulach nie boli mnie biodro, mam prostą sylwetkę. Głowa się uczy.

2. Idąc na "50+" musiałabym wziąć jakiś lek p/bólowy. Z tych słabych, bo do tej pory nie potrzebowałam - ibuprom,
Poza tym odłożyć kule, czyli :arrow: krzywo chodzić, utykać.
Ale też :arrow: ciągnę w górę, mięśnie mocniejsze, silniejsze, nogi, ręce, barki, ciało sprawniejsze.
No i cena! Karnet miesięczny na zajęcia 50+ kosztuje 20zł.

Fizjo kosztuje mnie dużo, dużo drożej. Nie mogę ćwiczyć z nim na okrągło. Zbieram kasę na "po operacji".

Bardzo, bardzo, bardzo chcę iść na 50+ :lol: Wiara pyta, czemu mnie nie ma? Czy już jestem po operacji?

Mamy jakieś pomysły? Rozwiązanie?
pozdr

kinga - Sro 19 Lut, 2014

esca napisał/a:
I tu się zaczął konflikt. Na 50+ nie mogę iść z kulami.

Tego nie rozumiem. Dlaczego nie możesz?

esca - Sro 19 Lut, 2014

No, jakoś nie bardzo.
Już myślałam, że do szatni pójdę z kulami a na salę wyjdę bez.

Tam wiara taka ogólnie... "cała połamana". Z brzuchami, schorzeniami różnymi....
Ale z kulami jeszcze nie było nikogo.
Może ja będę pierwsza? :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Zajęcia prowadzi 78-letni wf-ista, trener. Wysportowany, wesoły facet.
Ma mnie "na oku", pilnuje :mrgreen: daje mi wskazówki (jakbym fizjo słyszała)
Generalnie super.

Ostatnio walnął do mnie - czemu nie lubisz tej prawej nogi? Ona jest dobra! Taka jak trzeba. Traktujesz ją gorzej, dlaczaczego?

Nooooooooooo, takiego podejścia to ja jeszcze nie słyszałam.
Ale zastanowiło mnie to. Wszystko jest w głowie.

Ta prawa noga była w dzieciństwie operowana dwa razy. Zawsze słabsza,
Rzeczywiście, całe życie tak ją oszczędzałam, że zniszczyłam tą lepszą, lewą. I musiałam wstawić endo.
A ta jakoś ciągle się trzyma, mimo że głowa jest przy końcu panewki. Sprawia wrażenie jakby miała zaraz wypaść. Ale nie wypadła 50lat :mrgreen:

Na sali ćwiczymy przy drabinkach, w siadzie, trochę truchtamy....
Co prawda po sali mogłabym chodzić na palcach. :roll: Wtedy mnie nie boli.
pozdr

kinga - Sro 19 Lut, 2014

esca napisał/a:
No, jakoś nie bardzo.
Już myślałam, że do szatni pójdę z kulami a na salę wyjdę bez.

Esca Esca głupiutka jesteś :) nie obraź się za to
ja tu myślę, że jakiś zakaz, że chorzy nie mogą...a Tobie po prostu głupio
Bierz kule i jazda. Niczym się nie przejmuj. Ja tak chodziłam na basen. Kule zostawiałam przy drabince. Jeździłam też tak na narty. Znajomi (+50) nieśli mi sprzęt do szatni, ja z kulami obok. Potem biegówki na nogi i jazda.
Niech ludzie sobie gadają, jeśli chcą.

Ćwiczenia Ci służą, czujesz się po nich dobrze. Nie ma co się czaić. Kule w łapki i idziesz :D

esca - Sro 19 Lut, 2014

kinga napisał/a:
Ćwiczenia Ci służą, czujesz się po nich dobrze. Nie ma co się czaić. Kule w łapki i idziesz :D
wiedziałam, że potrzebuje kopa.
Dzięki kinga.
A od marca kupuję karnet i zasuwam.
kinga napisał/a:
Jeździłam też tak na narty
narty???? Chyba nie odważyłabym się.
pozdr

pasiflora - Sro 19 Lut, 2014

esca, posłuchaj kingi. Weź kule i jazda. Nie ma co się zastanawiać z kulami, czy bez. To Ci pomaga więc korzystaj na maksa. Będziesz prekursorką w swoim 50+ :mrgreen:
Narty na razie sobie odłóż, jak będzie dobrze już.

kinga - Sob 22 Lut, 2014

esca napisał/a:
narty???? Chyba nie odważyłabym się.

Tak, na narty. Narty biegowe. Na trasach, które znam od dziecka. Biegówki nie obciążają bioder. Nie ma wstrząsów. Spokojnie, gładko i przyjemnie :)

esca - Pią 14 Mar, 2014

:evil: Bioderko oczekujące endo boli jak ćwiczę.
Jeden, dwa dni krótszych ćwiczeń i już nie mogę wrócić do wcześniejszej formy. Boli jak diabli. Mam dość.
Nie daję rady na tym moim 50+. Tzn. jeżeli wezmę p/bólowy to mogę ćwiczyć. Inaczej nie. Na razie wystarczy np. jakiś ibuprom ale pewnie nie na długo. Nie chcę brać leków na okrągło.

Mam wrażenie, że nie powinnam robić nic innego, tylko cały dzień :arrow: ćwiczyć i ćwiczyć.

Jestem zła :evil: . I tyle.

Jakie jest z tego wyjście? P/bólowy + ćwiczenia?

Po endo pewnie będzie inaczej, ale jak żyć do czasu operacji?
pozdr

kinga - Pią 14 Mar, 2014

esca napisał/a:
Jestem zła :evil: . I tyle.

Nie warto. Złość piękności szkodzi.
esca napisał/a:
Nie daję rady na tym moim 50+.

Jeśli czujesz się po tych ćwiczeniach gorzej, to odpuść. Nie ma co się męczyć i obciążać organizm środkami p/bólowymi.
Cóż mogę powiedzieć. Przed drugą operacją miałam tak samo. Jeśli moja Rehabilitantka rozluźniła mi tu i tam, to przez pół dnia/ dzień było ok. Potem już masakra. I tak w kółko. Po operacji przeszło. Rehabilitantkę odwiedzam o wiele rzadziej.
Jak żyć do czasu operacji? Najlepiej jak się da. Robić to, co przynosi ulgę.

ania62 - Wto 18 Mar, 2014

Witam, mam pytanie co sadzicie na temat ćwiczeń przed endo z gumą lateksową.Moja rehabilitantka poleciła mi ją Pokazała jak je wykonywać ,są to ćwiczenia oporowe wzmacniajace mięsnie posladków i ud, odwodzenie i przywodzenie kończyn i rozciaganie.Cały zestaw ćwiczen trwa ok. godziny i jestem z lekka wykończona :-D .Fakt ,że późno zaczęłam bo 3 tyg.przed operacją (jadę już w niedziele)ale może jeszcze coś tam wzmocnią :O
bebe14 - Sro 19 Mar, 2014

Witam guma to bardzo dobra sprawa jest sporo cwiczen na miesnie pośladkowe ,czterogłowe ,dwugłowe z odwodzeniem tez jest dobra ,nawet dlazdrowych ludzi jest bardzo przydatna i plusem jest ze można ja wykorzystywać także w domu wystarczy tylko przywiązać do czegoś Ja jak najbardziej polecam na pewno ci nie zaszkodzi
aga.t. - Sro 19 Mar, 2014

Przed operacją i po operacji miałam ćwiczenia z taśmą, oczywiście odpowiednio dobrane dla mnie przez moich fizjoterapeutów. Dla mnie taśma jest ok :)
biedronne - Sro 19 Mar, 2014

Też miałam ćwiczenia z taśmą przed i po operacji - miałam kilka grubości i z czasem jak ćwiczenia stawały się za łatwe przechodziłam na grubszą.
AgaW - Sro 19 Mar, 2014

Odpowiednio dla Ciebie dobrane ćwiczenia z gumą są ok. Też je stosowałam w swojej reha.
kinga - Sro 19 Mar, 2014

Taśmy są przydatne :) Mam w domu i używam :)
Reniaczek - Czw 10 Lip, 2014
Temat postu: ĆWICZENIA WZMACNIAJĄCE MIĘŚNIE PRZED OPERACJĄ
Kochani!Myślę,że warto poruszyć ten temat.Z reguły czekamy dość długo na zabieg,a czas mija i dolegliwości się nasilają. Oszczędzamy chorą nogę kosztem zdrowej .Mięśnie wiotczeją,a noga staje się coraz szczuplejsza i słaba.Zaczynają się bóle kolan,a co idzie za tym unikamy ruchu .Mamy tutaj na forum specjalistów. Proszę,,,,poradźcie jakie konkretnie ćwiczenia można wykonywać aby sobie nie zaszkodzić? Z doświadczenia wiem,że codzienna jazda na rowerze również może przeciążyć stawy.Ja oczekuję na zabieg ponad dwa lata - termin bagatelka listopad 2016 :-( Chciałabym wzmocnić nogę i proszę o konkretne porady.Pozdrówka dla wszystkich :) :) Trzymajcie się:)
Renia

kinga - Czw 10 Lip, 2014

Reniaczek, przeniosłam Twój post. Temat o rehabilitacji już jest. Zapraszam do przeczytania tego tematu od pierwszej strony.
Reniaczek - Czw 10 Lip, 2014

Dzięki:)Pozdrawiam:)
urszula60 - Pon 14 Lip, 2014

witajcie moja rehabilitacja odbyła się w Reptach koło Tarnowskich Gór miałam bardzo dobrego rehabilitanta nauke chodu bo tak to sie tam nazywało było obowiązkowe oprócz oczywiście innych zabiegów w krótkim czasie postawili mnie na nogi
PabloTS - Pon 25 Sie, 2014

Witam serdecznie,jestem dwa tygodnie po rewizji endoprotezy biodra lewego,pierwsza endoproteza wytrzymała mi 12 lat :-( .Endoproteza nazywałą sie "MAYO" i lekarze bardzo ja zachwalali ..zreszta zapłaciłem za nią 12 lat temu kilkanaście tys.zł.Niestety okazało sie ze materiał z którego była zrobiona ..poli cos tam doprowadził do tego ze zamiast porastac mięśniami zaczęła tworzyc sie jakaś maż przez którą przestałą byc stabilna :-( i niestety konieczna była rewizja.Obecnie jestem 2 tyg. po operacji,po 10 dniach pobytu w szpitalu,wyszedłem do domu.Lekarz prowadzący powiedział ze przez 6 tyg.od operacji nie wolno mi miec zadnych rehabilitacji ( byłem bardzo zaskoczony) jedyne co to ćwiczenia w domu(uginanie,podnoszenie itd.) i dużo chodzenia.Dopiero po tym okresie moge udac sie na jakąś profesjonalną rehabilitacje czy inne zabiegi.Niewiem sam co o tym mysleć...boję sie ze te 4 tyg.które będę teraz sam sie rehabilitował pójdą na marne.A moze po rewizjach tak ma byc ??? juz sam niewiem.....Moze ktos cos poradzi?
Fizkom - Pon 25 Sie, 2014

PabloTS napisał/a:
….."Lekarz prowadzący powiedział ze przez 6 tyg.od operacji nie wolno mi miec zadnych rehabilitacji ( byłem bardzo zaskoczony) jedyne co to ćwiczenia w domu(uginanie,podnoszenie itd.) i dużo chodzenia.Dopiero po tym okresie moge udac sie na jakąś profesjonalną rehabilitacje czy inne zabiegi.Niewiem sam co o tym mysleć….."

Być może są jakieś przeciwwskazania do rehabilitacji w chwili obecnej ale zastanówmy się wspólnie:
1. masz zakaz profesjonalnej rehabilitacji ale zgodę na samodzielne ćwiczenia (?)
2. masz zalecone już teraz samodzielne ćwiczenia, masz już teraz "dużo chodzić" a rehabilitację rozpocząć za 6 tygodnii (?)

A wiesz że i ja nie wiem co mam o tym myśleć? Sugeruję abyś dopytał lekarza: z czego wynika zakaz rehabilitacji?
Rehabilitacja pooperacyjna jest wskazana, wręcz konieczna od pierwszych dni po zabiegu i nawet wtedy jeśli jest całkowity zakaz obciążania kończyny. Oczywiście podstawową kwestią jest odpowiedni plan terapii i dobór ćwiczeń. Wierz mi, nikt inny lepiej nie wywiąże się z tego zadania jak doświadczony mgr rehabilitacji. Na pewno nie lekarz ortopeda. Jego zakres wiedzy i umiejętności jest zupełnie inny ……….

Fizkom

pasiflora - Wto 26 Sie, 2014

PabloTS, czy ćwiczenia które wykonujesz zlecił Ci lekarz? Czy sam? Tak na czuja...
Coś robisz ale nie wiadomo za bardzo co i no a co najważniejsze czy poprawnie. Chyba już lepiej pod okiem rehabilitanta.

Wierz mi że na forum są dziewczyny po którejś już rewizji i rehabilitację zaczęły w pierwszych dniach pooperacyjnych.
Fizkom napisał/a:
nikt inny lepiej nie wywiąże się z tego zadania jak doświadczony mgr rehabilitacji. Na pewno nie lekarz ortopeda. Jego zakres wiedzy i umiejętności jest zupełnie inny
I tego się trzymajmy. Lekarz pod kątem operacji, a fizjoterapeuta pod kątem rehabilitacji.
PabloTS - Wto 26 Sie, 2014

witam ,dziekuje bardzo za odpowiedzi,sytuacja wygląda tak....lekarz który wykonał operacje powiedział ze przez 6 tyg.musze byc bardzo ostrozny,endo musi jak on to sie wyraził obrosnąc mięśniami i dopiero wtedy moge miec rehabilitacje....powiem szczerze jestem laikiem w tym temacie dlatego nic sie nie odzywałem.....ale na całe szczęście trafiłem na to forum i troche mi sie oczy otworzyły :-) W szpitalu pokazano mi podstawowe ćwiczenia ...w pozycji lężącej ćwiczenia stopy,uginanie kolana,próbowanie podnoszenia itd,w pozycji stojącej..uginanie kolana,delikatne kopnęcia w przód i tył...i duzo chodzic .....to wszystko...taka podstawa.....Czytając niektóre posty tutaj stwierdziłem ze chyba cos nie gra z moimi zaleceniami...dlatego pozwoliłem sobie napisać.....
Fizkom - Wto 26 Sie, 2014

PabloTS napisał/a:
Czytając niektóre posty tutaj stwierdziłem ze chyba cos nie gra z moimi zaleceniami........

Niestety masz rację.
Z tego co piszesz wynika, że dostałeś zgodę na rehabilitację. Właśnie wykonujesz ją we własnym zakresie. Tyle tylko, że jej sens ("machanie operowana noga w powietrzu") jest powiedzmy mocno dyskusyjny. Szkoda Twojego czasu i Twojego zdrowia ……..

Wniosek: idź do dobrego fizjoterapeuty. Jesteś z Krakowa więc o takowego nie będzie trudno.

Fizkom

Cyryl - Wto 26 Sie, 2014

PabloTS napisał/a:
...lekarz który wykonał operacje powiedział ze przez 6 tyg.musze byc bardzo ostrozny...


czyli po tym okresie możesz być nieostrożny? to tak w nawiązaniu do tej pół pustej i pół pełnej szklanki.

PabloTS napisał/a:
...endo musi jak on to sie wyraził obrosnąc mięśniami i dopiero wtedy moge miec rehabilitacje...


a czy ten lekarz powiedział skąd mają się wziąć te mięśnie?
coś mi się zdaje, że lekarz ten preferuje metodę ferm drobiu gdzie kurczaka ubija się w wieku 35-40 dni. kurczaki owe jeszcze nie porastają piórami, a już mięśnie piersiowe na filety, udka - jak się patrzy.
rozejrzyj się za karmami dla drobiu.

PabloTS - Wto 26 Sie, 2014

Dziękuje bardzo za wszystkie porady...Fizkom masz zdecydowanie rację..dzieki serdeczne...zaczynam szukac dobrego fizjoteraupety który postawi mnie na nogi....mam nadzieje ze takiego znajde...:-) może ktos może mi kogos polecić????
Super że istnieje takie forum i ze są osoby które mogą i najwazniejsze chcą pomóc innym.......dzięki

kinga - Wto 26 Sie, 2014

PabloTS napisał/a:
może ktos może mi kogos polecić????

Mamy specjalny dział w dole Forum. Tam najdziesz namiary na polecanych terapeutów :)

biedronne - Pią 29 Sie, 2014

PabloTS, ja szczerze polecam http://www.twojecentrum.com.pl/ - ja chodzę do Kasi Michaluk, ale byłam też raz u p. Marcina Kapusty.
Arenque - Wto 09 Wrz, 2014

Mam pytanie - jestem 6 miesięcy po artro+osteotomii. Ćwiczę ciągle ale wciąż chodzę o jednej kuli, po domu bez kul ale jak kaczucha - chorą nogę usztywniam i przenoszę zdrową na sztywnej. Czy to jest normalne że ta rehabilitacja trwa tak długo? Tu widzę mega sukcesy 4-mce po operacji, rowerowe szaleństwa a ja dalej nie mogę chodzić normalnie. ^^" Miał ktoś podobne doświadczenia?
kinga - Wto 09 Wrz, 2014

Arenque, a korzystasz z właściwej rehabilitacji? Uczysz się poprawnie chodzić? Używać odpowiednie struktury?
Arenque - Wto 09 Wrz, 2014

No działam zgodnie z zaleceniami rehabilitantów. najpierw dwie kule, po trzech miesiącach nie było do końca zrostu, więc dwie przez prawie 4 miesiące. Potem jedna. nie wiem czy prawidłowo - robię co każą ;-) Głównie to wzmacnianie czworogłowych i pośladkowych. Ostro daje mi w kość kolano i mięśnie wokół niego - zarówno przy obciążaniu jak i ćwiczeniach na ziemi.
kinga - Wto 09 Wrz, 2014

Arenque napisał/a:
No działam zgodnie z zaleceniami rehabilitantów. najpierw dwie kule, po trzech miesiącach nie było do końca zrostu, więc dwie przez prawie 4 miesiące. Potem jedna. nie wiem czy prawidłowo - robię co każą ;-) Głównie to wzmacnianie czworogłowych i pośladkowych. Ostro daje mi w kość kolano i mięśnie wokół niego - zarówno przy obciążaniu jak i ćwiczeniach na ziemi.

Rehabilitacja rehabilitacji nie jest równa. Widać zalecenia rehabilitantów na nic się zdały. Wzmacnianie czworogłowych i pośladkowych nie nauczy Ciebie prawidłowo chodzić.
Zajrzyj do działu z polecanymi gabinetami rehabilitacji. Umów się na wizytę u dobrego specjalisty. Z pewnością zauważysz różnicę i w końcu będziesz mogła prosto chodzić i cieszyć się sukcesami :)
I pozbędziesz się problemów z kolanem.

esca - Sro 10 Wrz, 2014

Arenque, czy czasami nie opada ci samo ramię? Dlatego chodzisz krzywo?
Mnie opadało samo ramię. To "głowa tak rządziła".

Przed operacją oczywiście biodro też blokowało niektóre mięśnie odpowiedzialne za prostą postawę. Ale po operacji to zmieniło się.
Fizjo na dzień dobry, kazał mi stanąć na obu nogach i podnosić raz jedną nogę raz drugą.
Kiedy stałam na zrobionym bioderku, nie widać było że podnosiłam nogę, ramię nie opadało.
Kiedy stałam na chorej, za każdym razem ramię samo machało się i miednica opadała.
Zobacz przed lustrem jak wygląda u ciebie. Rehabilitacja po operacji to wyrównuje. Powinna.
Pozdr

Arenque - Sro 10 Wrz, 2014

No tego jeszcze u mnie nie odkryli :D Tak pewnie na chorej jeszcze nie staję. Żeby stanąć tylko na jednej nie da rady :( . Za to cała reszta krzywa. Jeden talerz miednicy otwarty /chory/ jeden zamknięty, 30 lat nawyków złego chodzenia. Generalnie automatycznie staję krzywo. No nic, udało mi się na 23 zapisać do Fizkoma. Dzięki!
AgaW - Sro 10 Wrz, 2014

Arenque, podjęłaś najlepszą decyzję-zaczniesz rehabilitację "z prawdziwego zdarzenia"-trzymam kciuki że dzięki niej i Ty niedługo będziesz mogła napisać nam swoje sukcesy w powrocie do sprawności :ok:
maaly-22 - Sob 07 Lut, 2015

crust napisał/a:
Poczekam z ostateczna decyzją do wizyty kontrolnej, ciekaw jestem zdania operatora i jego oceny mojego stanu.

Ja bym nieczekał bo lekarze róznie podchodzą do tego dla przykładu byłem juz na 2 kontrolach i dla lekarza było wazne to co na rtg nie sprawdzał ruchomości nogi tzw rotacji zapytał tylko o rehabilitacje i o L4 .O rehabilitacje po zabiegu to ja pytałem i mówiłem lekarzowi ze chce nie czekałem czy da czy nie bo to moja noga moje zdrowie . Wiadomo wszystko zalezy od Ciebie od Twojej decyzji stanu zdrowia tego jak się czujesz poruszas itp itd wiem jedno ze rehabilitacja pomagai jest wszkazana nawet przed zabiegiem .Lecz bywa tak ze albo my nie wiemy do konca ze jest ona wskazana potrzebna albo lekarz mowi ze niepotrzebujemy co tutaj na forum czytałem .Zycze duzo zdrowia i pełnej sprawności ruchowej

bebe14 - Sob 07 Lut, 2015

A może po prostu jak Profesor mówi że rehabilitacja jest nie potrzebna to tak jest. On jest autorytetem z wieloletnim doświadczeniem widział już setki osób i może niektórym jest to po prostu nie potrzebne Sam znam kila osób po endo nie wirtualnie tylko z mojego miasta co bez rehabilitacji sobie świetnie radzą Nie twierdze że rehabilitacja jest nie potrzeba ale może w niektórych przypadkach tak jest A co będzie jak rehabilitant żel ci pokieruje i coś ci się stanie pojedziesz do Profesora i co powiesz że nie słuchałeś jego Rehabiltacja dbanie o siebie jest jak najbardziej potrzeba i mi akurat do tego nie potrzeba endoprotezy ale może nie wszyscy powinni być wrzucani do jednego worka jak niema takiej potrzeby
maaly-22 - Sob 07 Lut, 2015

crust napisał/a:

Co to oznacza, że jak dostanę zgodę na obciążanie nogi to najpierw nauka chodzenia następnie basen rower. Przykurcze już widocznie zmniejszyłem..

Bebe to myśle ze słowa powyzej wystarczą na odpowiedz Twego posta I mam pytanie do Ciebie Crusta samodzielnie nauczys się dobrze chodzić po zabiegu endo. Z tego co zauwazyłem i doświadczyłem na rehabilitacjach to samemu jest trudno nauczyć się dobrze chodzić po endo czytając tu posty w dziale rehabilitacji basen wskazany ale nie kazdy stył pływania .Pisze w Twojej histori Crust kolejny post poniewaz przeczytałem Twoje słowa o przykurczach i wiem jak to jest my myślimy ze jest oki a osoba patrzaca z boku lub rehabilitant mówi co poprawić a tu zdziwienie przeciez jest dobrze co ona chce do tego jestem po zabiegu endo i to nie jednym . Wiem jak to jest widzisz czuje ze chodzis dobrze a tu lekarz lub rehabilitant mówi ze trzeba poprawić styl chodzenia lub przyłozyćsię by to było dobre tak na 100%
Ps Bebe nie wazne dlamnie jaki dany lekarz ma autorytet wazne jest ile osób jest naprawde zadowolonych po zabiegu i mówi ze jest dobrze i szczeze powiem dlacego tak pisze poprostu gdy potrzebowałem naprawde fachowej pomocy to otrzymałem ją w najblizszym szpitalu wojewódzkim . Szpitale te renomowane zajmujące się takimi schozeniami odmówiły tzn otwock gdzie pierwsze lekarze mie chcieli wyszłać bo dobrzy lekarze dobry sprzęt mielec to samo Piekary akurat były remontowane i nikt niejest nie omylny....

crust - Sob 07 Lut, 2015

maaly-22 proszę, nie łap mnie za słówka, napisałem o kolejności planowanych działań..;)
Dla mnie zdecydowanie większym autorytetem jest lekarz który pracuje z takimi jak ja przypadkami niż rehab którym może zostać praktycznie każdy ( bez urazy ). Tak jak napisałem, poczekam na decyzje operatora wykonując jego zalecenia pooperacyjne, jeśli otrzymam info że praca z rehabem jest konieczna zrobię to, jeśli nie to znaczy że mam zielone do samodzielnych działań. Myślę że mogę, a nawet powinienem zaufać komuś kto będzie robił moje drugie biodro.

kinga - Sob 07 Lut, 2015

crust napisał/a:
Tak jak napisałem, poczekam na decyzje operatora wykonując jego zalecenia pooperacyjne, jeśli otrzymam info że praca z rehabem jest konieczna zrobię to, jeśli nie to znaczy że mam zielone do samodzielnych działań. Myślę że mogę, a nawet powinienem zaufać komuś kto będzie robił moje drugie biodro.

Mogę się założyć, że od lekarza usłyszysz, że żadna rehabilitacja nie jest Tobie potrzebna. Większość to słyszy. No i wierzą lekarzowi cudotwórcy, no bo przecież jak można nie wierzyć. Usłyszysz, że powrót do normalnego życia, będzie najlepszą rehabilitacją.
Mi też tak mówili. Po pierwszej operacji uwierzyłam, robiłam tylko ćwiczenia z karteczki, czyli (patrząc w przeszłość) - PORAŻKA.
(I mimo to uwielbiam i szanuję swojego Profesora. Ale z całym ogromnym szacunkiem - nie jest on specjalistą rehabilitacji.)

Potem zostałam oświecona, posłuchałam, nie zgrywałam speca, który wie, co dla mnie najlepsze, bo w końcu to mój organizm i ja wiem lepiej itp., itd..
Ma porównanie z rehabilitacją i jej brakiem. NIEBO a ziemia.

Jak otrzymasz od lekarza zielone światło (a nawet wcześniej), to zaryzykuj, zaszalej i pójdź do dobrego, sprawdzonego, polecanego terapeuty.

PS. na lekarza też możesz trafić beznadziejnie

Zapraszam do tematów, gdzie osoby opisują, co im dała rehabilitacja.

johana4 - Sob 07 Lut, 2015

Ja postanowiłam swojego czasu też się trochę sama "poboksować" z tematem rozruszania moich mięśni. Efekty: pewne mięśnie były wzmocnione, ale w żaden sposób nie poprawił mi się komfort chodzenia, nie zniknęły bóle biodra i kręgosłupa, a raczej w pewnym momencie zaczęły się nasilać. Wtedy trafiłam tutaj.

Czytałam, myślałam, czytałam i analizowałam, czytałam i pytałam, aż w końcu podjęłam decyzję, że znajdę rehabilitanta z prawdziwego zdarzenia i zobaczymy co będzie.

Nie będę opisywać jak to wszystko dokładnie wyglądało, ale w skrócie: do gabinetu weszłam o dwóch kulach, w trakcie badania wstępnego dowiedziałam się, że istnieją mięśnie o których nie miałam zielonego pojęcia i które odpowiadają za chód i postawę. :oops: Po 2 godzinach wyszłam na własnych nogach, a kule trzymałam w ręku.

Wiem, że PRAWIDŁOWA rehabilitacja jest niezbędna.

A co się tyczy opinii lekarza operującego.
Będąc teraz w szpitalu miałam sąsiadkę po artroskopii kolana (chyba niczego nie pomyliłam). Podczas obchodu zapytała się lekarza czy mógłby przedłużyć jej pobyt w szpitalu o dobę, bo wtedy z ortopedii przeniesie się od razu na rehabilitację. Oba oddziały w jednym budynku, a datę przyjęcia miała dzień później niż ortopedia chciała ją wypisać. I co na to odpowiedział pan doktor?
- Czy Pani lubi leżeć w szpitalach?
- No nie - odpowiedziała.
:arrow: - To proszę jechać do domu, najlepszą rehabilitację zapewni sobie Pani w domu, gotując w kuchni, sprzątając w pokoju. Tak człowiek najszybciej wraca do zdrowia. Przecież świetnie Pani sobie już z kulami radzi, to w domu chwila moment je Pani odstawi.
:!: :!: :!:
I bez dalszych wywodów wyszedł do następnej sali. Mnie zatkało.

Sąsiadkę naszły wątpliwości, Więc jej wytłumaczyłam, że owszem chodzi o kulach, ale z moich obserwacji wynika, że w ogóle nie zgina tego kolana. Stwierdziła, ze się boi je zginać. Uzmysłowiłam jej, że jeżeli wróci do domu i tak po nim będzie chodzić jak teraz, czyli na wyprostowanej nodze, to tak jej zostanie, bo tak jej będzie wygodniej, ale może później się to skończyć przykurczami, bólami kręgosłupa. Że na rehabilitacji nauczą ją zginać to kolanko i na pewno nie pożałuje.
Wysłuchała mnie i na rehabilitację trzytygodniową poszła :-)

Tak na marginesie Pani Wiesia ma 72 lata, a energii i humoru więcej niż nie jeden 30-latek. :mrgreen:

Podsumowując: lekarz zoperował i zrobił to dobrze, wiec myśli, że już niczego nie potrzeba, bo pacjent już wstał i chodzi. Ale czy chodzi prawidłowo, to już jest mało istotne, bo lekarz od tego już nie jest.

Ps. Moja druga sąsiadka była po drugiej endoprotezie. Pierwszą miała robioną 5 lat temu i przez to pięć lat nie odstawiła kul :!: :!: A jak wspomniałam jej o rehabilitacji to mnie wyśmiała, bo jej lekarz powiedział, ze to bzdura :!:

Pozdrawiam ciepło ;-)

bebe14 - Nie 08 Lut, 2015

Ja po prostu nie uwierzę że lekarz który widzi że pacjentowi potrzeba jest rehabilitacja powie mu że jest nie potrzebna. Przecież on tego nie będzie robił może co najwyżej napisać ci skierowanie i nie uwierzę że ktoś by działał na szkodę pacjenta Jest trochę artykułów na temat rehabilitacji i co tam pisze można poczytać i tez nie zawsze piszą je lekarze a chyba każdemu zależy żeby nikt na stół nie wracał Nie to że chce się z kimś sprzeczać tylko chce wiedzieć jak to jest tym bardziej że już bliziutko do drugiego bioderka mam i znam troszkę ludzi w mieście co bez rehabilitacji swietnie sobie radzą i robią wielkie oczy na temat rehabilitacji
kinga - Nie 08 Lut, 2015

Bebe możesz nie wierzyć, ale taka jest prawda i to opisywana przez wiele osób. Tu na Forum znajdziesz mnóstwo takich historii. I poza nim też. Mam koleżankę z 2 endo, której lekarze powiedzieli, że rehabilitacja nie jest potrzebna, że powrót do normalnego życia to najlepsze, co może zrobić. Dziewczyna ma jedną nogę sztywną, nie zgina w kolanie i tak chodzi.

Jeden potrzebuje więcej pracy-rehabilitacji, drugi mniej. Każdy jest inny. Ale jak się zobaczy, jak wygląda sam zabieg, jak człowiek jest potem zszywany, to jasne (przynajmniej dla mnie), że rehabilitacja jest potrzebna.

Po raz kolejny napiszę, że rehabilitacja dobrana do pacjenta, to mogą być super ćwiczenia, które możesz robić w domu. Spotykasz się co jakiś czas z terapeutą. Pracujesz sam :)

Naprawdę warto :) Gdybym wiedziała kilka lat temu to, co teraz..... a tak bawię się z lewą nogą do dnia dzisiejszego. Raz bardziej, raz mniej.

maaly-22 - Nie 08 Lut, 2015

O właśnie i ja się przychylam popieram słowa Kingi a to co tam gdzieś piszą to niech piszą TUTAJ piszemy MY osoby co to psześliśmy przezyliśmy . Piszałem juz kilka postów w tej historii i pisze ten bo wiem i widziałem jak wazna jest rehabilitacja i musi być zawsze dobrana pod daną osobe kazda osoba i organizm jest inny potrzebuje innych ćwiczeń i bodzćów ruchowych na dane mięśnie śćięgna itp itd .Sam tez byłem na nie jednej rehabilitacji czy to stacjonarnej czy dziennej i do dziś staram się ćwiczyć lub jezdzić na roweze stacjonarnym lub zwykłym co po endo nie było wskazane zeby nie zwichnąć biodra .Pamiętam i zostanie mi w pamięci chyba na zawsze zdziwienie lekarzy gdzy mnie zobaczyli jak chodze i ze chodze a było to po dwuch rehabilitacjach i mojej cięzkiej pracy codziennie ćwiczenia i kilka km na roweze a było to przed zabiegiem endoprotezy po wypadku .Aby ćwiczyć i jezdzić na roweze wcześniej odbyłem dwie rehabilitacje odwiedziłem dwie poradnie rehabilitacyjne i wiedziałem co moge co nie i nie zrobiłem sobie nic złego . Co do rehabilitantów i fizjoterapeutów nie mam zasztrzezeń a jeśli się boisz poszukaj najbardziej znanego lub poprostu na nfz idz do poradni rehabilitacyjnej lekarz przepisze zabiegi jeśli się boisz prywatnej rehabilitacji .Ja z rowerem zazryzykowałem gdyz na rehabilitacji miałem stacjonarny w domu wsiadłem na zwykły górski i jezdziłem normalnie po bocznej asfaltowej drodze ale nie było zadnego upadku i zaczołem od najmniejszej przezutki . Czytając forum historie osób jak i wskazówki rehabilitantów tu na forum to krzywde mozna zrobić sobie samemu tak jak pisze Crust rower basen a z tego co czytałem po endo nie kazdy moze lub nie jest wskazane pływanie kazdym stylem....
Bebe ale jak sobie radzą te osoby wiesz na 100% wszystkie mięśnie pracują w 100% bo chodzić a chodzić to jest wielka róznicza , Pisze i pytam o to bo spotkałem kilka osób po endo będąc na rehabilitacjach jak i poznałem nasze bioderka będąc na spotkaniach i róznie to bywało niektóre osoby potrzebowały długiej rehabilitacji a niektóre po kilku dniach były juz wmiare sprawne....

biedronne - Nie 08 Lut, 2015

bebe14 napisał/a:
Ja po prostu nie uwierzę że lekarz który widzi że pacjentowi potrzeba jest rehabilitacja powie mu że jest nie potrzebna.


Z moich obserwacji wynika, że problem leży w tym, że zwykle lekarz ortopeda nie widzi, że pacjentowi potrzebna jest rehabilitacja.
Pacjent chodzi o kulach w miarę sprawnie? chodzi. zrost kości jest? jest. to odrzucić kule i chodzić i będzie ok.

Ale w wielu przypadkach nie będzie ok, szczególnie w tych przypadkach gdzie przez lata całe ktoś nie chodzi prawidłowo. Chodzenie, jak i większość ruchów jakie wykonujemy to są czynności automatyczne - nasz mózg ma zakodowaną całą sekwencję ruchów które składają się np. na czynność "idę naprzód". Jeśli przez X lat bolało biodro to m.in. unika się obciążania tej kończyny i mózg z czasem sobie właśnie zakoduje, że jak się "idzie naprzód" to na jednej kończynie się krócej przetacza a na drugiej dłużej.
W prawidłowo prowadzonej rehabilitacji chodzi o korektę takich problemów.

Ja, w mojej skromnej ocenie, chodzę całkiem nieźle, ale wystarczy trochę wnikliwiej popatrzeć i widać, że jak stoję (np. w kuchni czy myjąc zęby w łazience) to ciężar ciała mam bardziej na nieoperowanej nodze - wiele czynności robię tak, żeby oszczędzać nogę z endo, co skutuje tym, że przeciążam inne stawy i nierówno pracuje kręgosłup.

Mnie w szpitalu zapytano czy chcę iść na rehabilitację, bo mi przysługuje, aczkolwiek lekarz wypisujący (nie był to opertor) uważał, że nie potrzebuję. Odmówiłam, bo taka rehabilitacja, jaką mogłam mieć w ramach NFZ faktycznie niewiele by mi dała. Rehabilitowałam się prywatnie, ale większość ćwiczeń robiłam w domu, raz na tydzień, później coraz rzadziej, chodziłam tylko na kontrole czy wszystko robie ok.
Po kilku tygodniach spotkałam się na kontroli z chłopakiem, który miał endo wstawiane tego samego dnia co ja i sobie porównywaliśmy efekty. Chodził super, nie rehabilitował się, ale jak np. stanął na jednej nodze (na tej operowanej) to nie mógł utrzymać równowagi bez przechylenia tułowia na stronę operowaną - to niby jest drobiazg, ale jak szedł to widać było, że z każdym krokiem robił taki drobny wychył na operowaną stronę - parę lat takiego chodzenia i zaczną się problemy z plecami albo kolanem. On też był takim pacjentem "nie wymagającym rehabilitacji", tylko niestety też nieświadomym skutków takiej decyzji.

bebe14 - Pon 09 Lut, 2015

No biedronne dobry rzeczowy teks i się do ciebie przechylam Co do stawiania na nodze operowanej tym bardziej na jednej kila tygodni po operacji to nie powinno się tego robić tak jak robił to ten chłopak a co do mycia zębów po endo to właśnie powinno się stać na nodze nie operowanej w lekkim zgięciu i ty dobrze to robisz powinien ci to operator powiedzieć tak samo mycie naczyń w kuchni Problem to maja osoby np. takie jak ja które czekają na drugie endo bo niema jak tego odciążyć a ty to robisz bardzo dobrze moim zdaniem.
Co do osób o których pisałaś że maja złe wzorce przez lata im absolutnie rehabilitacja jest bezglednie potrzeba jak nie umieja sobie sami poradzić.

biedronne - Pon 09 Lut, 2015

obydwoje od operatora dostalismy zgodę na obciążanie operowanej kończyny - zresztą taki dokładnie test sprawności na wizycie kontrolnej nam operator zrobił.
ja jestem już dwa lata po endo, więc wszystko pozrastane, powinnam obciążać obie nogi jednakowo, a jednak tego nie robię.

To co chcę wytłumaczyć to to, że to samo nie przychodzi - tak jak przed operacją nie obciążałam nóg równomiernie, tak po operacji robię dalej tak samo, mimo że wyeliminowano tego przyczynę (ból). To nie jest ok - w dłuższej perspektywie pozostawione samo sobie sprawi, że będę mieć problem z kręgosłupem albo ponownie z biodrami lub kolanami. Ciało powinno pracować symetrycznie i równomiernie z obu stron, inaczej doprowadza sie do przeciążeń z którejś strony i w jeszcze dalszej perspektywie do zmian zwyrodnieniowych wynikających z przykurczy czy nierównomiernego napięcia po obu stronach osi ciała.

Nie jestem fachowcem i moje rozumienie calości tematu rehabilitacji jest takie "na chłopski rozum", moja fizjoterapeutka mi wiele rzeczy tak tłumaczyła, żeby móc z grubsza zrozumieć te mechanizmy, bo to moim zdaniem pomaga zauważać z czym się ma problem i w odpowiednim czasie zareagować (albo przynajmniej być świadomym jakie mogą być konsekwencje zaniechania działania jak to ma miejsce u mnie :) ).
natomiast wydaje mi się, że opieranie się o opinię ortopedy w kwestiach, które nie leżą w zakresie jego obszaru specjalizacji niekoniecznie jest dobrym pomysłem. Siłą rzeczy każdy z nas się na jednych rzeczach zna lepiej a na innych gorzej i przez pryzmat swojego wycinka postrzegamy rzeczywistość. Ortopeda patrzy na to czy twój, ogólnie mówiąc, szkielet jest "poprawny" - wstawiona prawidłowo endoproteza to jest niezbędna rzecz żeby móc prawidłowo chodzić przy chorobie zwyrodnieniowej w zaanwansowanym stadium. Natomiast ortopeda nie ma narzędzi, żeby zobaczyć w jaki sposób ten "szkielet" pracuje we współdziałaniu z mięśniami, układem nerwowym itd. Tego na rtg nie widać, oni nie są tego uczeni, to jest poza ich specjalizacją. Swoją robotę uważają za skończoną (bo jest!) i mogą myśleć, że pacjent, jak już go nic nie boli, to sam zacznie prawidłowo korzystać z tego cacka jakie wstawili, ale to jest po prostu błędne rozumowanie. Na poziomie kości faktycznie problem został rozwiązany, ale na poziomie funkcjonowania (czyli tego jak nasz mózg wykonuje ruchy, jak mięśnie pracują) - praca nad zmianami nie została nawet rozpoczęta - będzie się powielało te same błędy, które nas na ten stół operacyjny doprowadziły, bo tak zawsze chodziliśmy i inaczej nie umiemy.

maaly-22 - Pon 09 Lut, 2015

Popieram obiema Rękami Twój post Biedronne nic dodać nic ująć takie słowa powinna cytać kazda osoba po zabiegu nie tylko stawu biodrowego ale i kolana kręgosłupa aby zrozumieć i wiedzieć po co jest rehabilitacja pozdrawiam...
bebe14 - Pon 09 Lut, 2015

No to widzisz każdy miałem zgode na pełno obciążanie nogi ale nie na stanie jak bocian na jednej nodze tej operowanej tak jak napisałaś i sprawdzanie jak się człowiek buja tym bardziej jak napisałaś kilka tygodni po operacji Dla mnie to trochę dziwnie bo cześć ludzi kila tygodni po operacji chodzi jeszcze z kulami no a jak operator pozwolił to widocznie wam tak można było ze to robiliście ja tak nie próbowałem zresztą do dziś nie próbuje bo i po co

Dla mnie zgoda na pełnie obciążenie to normalne chodzenie beż z pełnym obciążenie a nie stanie na jednej nodze operowanej ,pewnie większość ludzi jak napisałaś by tak miało jak kolega i by się przychylało ale myśle że by dużo odważnych nie było do stawiania kila tygodni po endo na tej jednej nodze


Chyba po to jest to forum żęby wymieniać opinie i swoje doświadczenia i znajomych po endo bo wszyscy jedziemy na tym samym wózku Pozdrawiam


A chodzi mnie cały czas o tylko jedno co nie raz już pisałem mówi ci jeden z najlepszych Profesorów od bioder że po operacji masz chodzić określony czas z kulami rehabilitacja jest nie potrzebna a ty robisz co robisz jedziesz to domu i wbrew woli fachowca idziesz na rehabilitacje ze swojej woli bez zgody operatora Jestem ciekaw czy tak osoba na wizycie kontrolnej mówi lekarzowi że wbrew zaleceniom z karty szpitalnej ona robi rehabilitacje na która nie zezwolił operator bo jest za wcześnie bo gojenia albo jest nie potrzebna. W Polsce jest 40 tys operacji bioder rocznie i takich ludzi jest masa ,wśród moich znajomych wszyscy z różnych szpitali to w końcu jak jest A pisanie że profesor się nie zna że tylko umie protezę wstawić to jest śmieszne i on się zna i jak widzi to na pewno kogoś skieruje bo każdy jest inny

aga.t. - Pon 09 Lut, 2015

Zgadzam się z Biedronne. Operator wyraża zgodę na obciążanie nogi po tym jak sprawdzi czy z protezą wszystko dobrze. Dalsza robota to praca z dobrym fizjoterapeutą.
I tutaj dochodzimy do sedna - część z Was słucha lekarza i samego siebie, że reha jest niepotrzebna - ok, to Wasz wybór. Jednym wystarcza to, że nie boli i chodzi się bez kul.
Inni chcą aby ten ból nie wrócił i aby chód był sprawdzony pod okiem fachowca, który wyeliminuje to co nieprawidłowe i pomoże nam aby ten chód był perfekt. Nawet nie chcę wspominać o kręgosłupie, kolanach, stopach, karku itp, itd. To po jakimś czasie się odezwie jeśli w porę nie zadbamy o siebie. Ja tylko od 5 lat jestem ''bioderkiem'' a do tej pory widzę, że czasem zbyt odciążam nogę operowaną - to efekt nieprawidłowej reha zaraz po wypadku a moja głowa już zapamiętała zły wzorzec i czasem do tej pory o nim pamięta. Konsekwencje tego odczuwam w takich miejscach swego ciała, że niektórzy nawet by nie podejrzewali, że to może mieć związek z biodrem. Co mają powiedzieć osoby, które od urodzenia mają problem z biodrami?
Aby zbytnio nie zaśmiecać wątku Crust - jesteśmy dorosłymi ludźmi, podejmujemy decyzje i sami za nie odpowiadamy. Tutaj po prostu dzielimy się swoim doświadczeniem i czy ktoś z tego skorzysta czy nie...nie wnikam. Są decyzje złe i dobre, są takie z efektem krótko i długofalowym. Przyszłość pokaże.
Crust mam nadzieję, że będziesz zdawać nam swoje relacje na bieżąco - uważam, że każdy z nas może coś tu wnieść opowiadając swoją historię bioderkową.

bebe14 - Pon 09 Lut, 2015

Aga ja absolutnie się z tobą zgadzam tylko mnie chodzi o to rozmawiasz z operatorem po wypisie i masz się się nie raqhabilitować przez czas do kontroli powiecmy 2 miesiące bo gojenie itp. a mimo to po tygodniu po wyjściu ze szpitala dzwonisz do rehabilitanta i on przeprowadza ci zabiegi wbrew zaleceniom od operatora bo jest za wcześnie Jestem tylko ciekaw co mówicie po tym na kontoli operatorowi że Profesor zna się tylko na ortopedii i sama z rehabilitantem wiek kiedy i co mogę ,czy po prostu ściemniacie i nic nie mówicie o rehabilitacji która przechodzicie wbrew operatorowi Jestem ciekaw bo większość ludzi jest w takiej sytuacji ,to podzielcie się jak to jest Oczywiście inna sprawa jak masz zalecenia od razu to inna para kaloszy ,chodzi mnie tylko o sytuacje jak ktoś robi to na własna odpowiedzialność bez zgody operatora
maaly-22 - Pon 09 Lut, 2015

bebe14 napisał/a:
A chodzi mnie cały czas o tylko jedno co nie raz już pisałem mówi ci jeden z najlepszych Profesorów od bioder że po operacji masz chodzić określony czas z kulami rehabilitacja jest nie potrzebna a ty robisz co robisz jedziesz to domu i wbrew woli fachowca idziesz na rehabilitacje ze swojej woli bez zgody operatora Jestem ciekaw czy tak osoba na wizycie kontrolnej mówi lekarzowi że wbrew zaleceniom z karty szpitalnej ona robi rehabilitacje na która nie zezwolił operator bo jest za wcześnie bo gojenia albo jest nie potrzebna. W Polsce jest 40 tys operacji bioder rocznie i takich ludzi jest masa ,wśród moich znajomych wszyscy z różnych szpitali to w końcu jak jest A pisanie że profesor się nie zna że tylko umie protezę wstawić to jest śmieszne i on się zna i jak widzi to na pewno kogoś skieruje bo każdy jest inny
Bebe tak czytam Twe posty komentaze i mam pytanie odwiedzałeś lekarzy w zyciu leczyłeś się na coś przez dłuzszy czas pytam bo nikt nie jest nie omylny a tytuł jest tytułem .Jak dla mnie nie jest wazne jaki tytuł ma lekarz tylko jak leczy i jakim jest człowiekiem było i tak ze przez lekarza z tytułem straciłem tylko zdrowie i czas (kilka lat) Co do tematu o którym piszes to zgodziłbym się jakby operator tzn chirurg lub ortopeda badał nasz na kontroli tak jak lekarz od rehabilitacji czy neurolog gdzie taki lekarz zwraca uwage nie tylko na kości oraz na to jak pracują mięśnie jaki zakres przywodzenia i odwodzenia nogi mamy . Bebe co mi powieszna to gdy lekarz rehabilitacji po dogłebnym badaniu mówi ze masz krótszą noge a lekarz prowadzący jak był zapytany oto odpowiada my zrobiliśmy co mogliśmy mozliwe ze noga jest krótsza ale nie doradzi powiedział ze jeśli jest róznicza to warto zastosować wkładke aby uniknąć problemów co doradził lekarz rehabilitacji .Na kazdej wizycie u kazdego lekarza rehabilitacji mam sprawdzane jak chodze gdzie lekarz prowadzący tego nie sprawdza .Powiedz mi co tu da ze operator jest profesor czy nauk medycznych czy innego tytułu jak nie zbada tak jak pisze wyzej tylko spojzy na rtg gdzie jest wszystko dobrze . Sam byłem juz na 2 kontrolach i na rtg było jest super a np miałem problem z mięśniem pośladkowym i mówiłem ze chce rehabilitacje nie czekałe ze moze lekarz to zaproponuje . Jak dla mnie rehabilitacja jest wskazana do tego wraz z wstępnym badaniem gdzie rehabilitant bada sprawdza nasz stan osobiście byłem na kilku takich badaniach i przyznał bym racje Bebe gdy by chirurg badał tak samo jak rehabilitant lub chociaz sprawdził przywodzenie i odwodzenie stopy....
Ps Bebe mój przypadek znał cały oddział w szpitalu więc po wypisie miałem lekarza prowadzącego kontrole itp po 6 miesiacach dostałem pozwolenie ze moge chodzić bez kul oczywiście mam na myśli czas przed zabiegiem endo po wypadku . Po około 2 mieśiacach zaceło boleć biodro lekarz prowadzączy mowi mi ze moze za wcześnie pozwoliliśmy panu chodzić i co powiesz na taka sytuacje rehabilitacje tez zapiszywał lekarz prowadzący...........

Bonia - Pon 09 Lut, 2015

bebe14, gdybym ja posłuchała profesora w sprawie rehabilitacji to dzisiaj bym chodziła jak 80 letnia babcia. Nie bedę Ci opisywać mojej historii bo jeli jesteś ciekawa odsyłam do historii pacjentów. Krótko mówiąc przez rehabilitacje nie odpowiednią rehabilitacje musiałam mieć bardzo skomplikowany zabieg. Ale jeśli po zabiegu posłuchała bym Profesora i z powodu wczesniejszych przeżyć nie ćwiczyła bym to dzisiaj owszem bym chodziła tyle że wole nie myśleć jak bdąc jeszcze młodą kobietą chodziła bym jak 80 letnia starowinka.I do dzisiaj pamietam słowa Profesora jak sie skarżyłam na bóle kręgosłupa co mi powiedział że on jest od leczenia bioder a nie całej reszty.
Fizkom - Pon 09 Lut, 2015

bebe14 napisał/a:
No to widzisz każdy miałem zgode na pełno obciążanie nogi ale nie na stanie jak bocian na jednej nodze

Bebe14,
Przy pełnym obciążeniu nogi, podczas chodu owe "stanie jak bocian" wykonujesz tysiące razy, nie wiedząc nawet o tym.
Test stania na jednej nodze to test na fazę pełnego podporu kończyny dolnej i reakcję tułowia podczas tej czynności. Test wskazuje czy i w jaki sposób Twoje ciało przygotowane jest do chodzenia przy pełnym obciążeniu kk.dolnych.
Jeśli otrzymałeś zgodę, jeśli zamierzasz chodzić bez pomocy ortopedycznych to test "stania na jednej nodze jak bocian" powinien być wykonany przez Ciebie perfekcyjnie. W przeciwnym wypadku narażasz się na utykanie, przeciążenia i wreszcie ból .......

Fizkom

biedronne - Wto 10 Lut, 2015

bebe14, ja powiedziałam uczciwie, że zamierzam się rehabilitować prywatnie. Nikt nie protestował i nie zakazywał. Oddziałowej rehabilitantce pokazywałam ćwiczenia które robiłam z moją fizjo w ramach przygotowania do zabiegu, była pod wrażeniem (niestety...), że takowe istnieją i że potem się tak szybko wraca do formy. Też nie protestowała, że robię ćwiczenia spoza "karteczki". Nie chodzi o "oszukiwanie" lekarza, czy zarzucanie mu braku profesjonalizmu.
To trochę tak jakbyś chirurga bariatry pytał o wskazówki dietetyczne. Niby zajmuje się odchudzaniem, ale w inny sposób, po dietę trzeba się wybrać do dietetyka.
Być może są przypadki, gdzie lekarz mówi, że rehabilitacja jest niewskazana lub zabroniona (o słuszności takiego zalecenia nie będę dyskutować, być może faktycznie są takie przypadki, nie znam się), najczęściej jednak pacjent słyszy, że jest niepotrzebna, to trochę co innego niż niewskazana.
No i akurat z tym się częściowo też zgodzę - taka rehabilitacja jaka jest dostępna w wielu miejscach na NFZ faktycznie jest niepotrzebna. Moja babcia korzystała, jakieś prądy, laser, basen i rowerek stacjonarny. Fizjoterapeuta popijał herbatę nadzorując.
Mnie by to nic nie dało, tym bardziej, że pierwsze wolne terminy jakie udało mi się znaleźć w Krakowie były 6-7 miesiecy po operacji, babcia przynajmniej zrzuciła parę kilo i krążenie jej nie stanęło od leżenia plackiem.
Odnośnie obciążania jednej kończyny - jak stoisz statycznie na jednej nodze to znacznie mniejsze siły działają na tę protezę i masz o wiele większą kontrolę nad postawą, niż jak suniesz do przodu - jest więc mniejsze ryzyko, że wykonasz jakiś nieprawidłowy ruch.
Od stania na operowanej nodze wypadałoby zacząć zanim się bez kul ruszy do przodu i będzie "automatycznie" (w sensie z mniejszą świadomą kontrolą sytuacji w stawie) przetaczało cały swój ciężar po tej protezie. Przecież nie da się chodzić tak, żeby w którymś momencie cały nasz ciężar nie spoczywał na operowanej nodze.

pasiflora - Wto 10 Lut, 2015

bebe14 napisał/a:
Sam znam kila osób po endo nie wirtualnie tylko z mojego miasta co bez rehabilitacji sobie świetnie radzą
Ja sobie świetnie radzę. Pracuję, remont mieszkania nadzoruję, a do tego takie normalne życie typu sprzątanie, zakupy, prowadzenie auto.

Czy wymiana stawu biodrowego oznacza że mamy sobie radzić w życiu?
Dlaczego nie możemy żyć bez barier. Mam prawo nie tylko sobie radzić!

bebe14 - Wto 10 Lut, 2015

No to mnie chodzi o to samo że świetnie sobie radzą że pracują chodzą na wycieczki ,o jeżdzie samochodem nie wspomnę bo endo to wybawienie Spora grupa osób wie jak ciężko się wsiada do samochodu z zawansowana artrozą gdy noga jest już zblokowana ,jak bola pachwiny podczas jazdy gdzie ciężko wytrzymać kila kilometrów ,jak trzeba kombinować żeby zawiązać budy ,jak człowiek odmawia sobie dłuższych spacerów ,jak męczarnia w pracy ,noce nie przespane przez biodro Właśnie endo znosi te wszystkie bariery i człowiek znowu cieszy się życiem i nawet nikt nie wie że coś się miało wstawiane ,wraca do normalności i już sobie nie musi odmawiać
pasiflora - Wto 10 Lut, 2015

bebe14, chyba jednak nie zrozumiałeś mojego postu.

Ja nie chcę sobie radzić jakoś tam, ja chcę żyć jak przeciętny Kowalski. Nie po to tyle lat miałam ograniczenia by teraz wegetować. Wcześniej wegetowałam z bólem a teraz bez. Na tym Ci zależało po wymianie stawu?

bebe14 - Wto 10 Lut, 2015

Przede wszystkim zależało mi na tym żeby być zdrowym a tak operacja to umożliwia i znosi wszystkie bariery których nie miał Kowalski o radości życia bez bólu w tej nodze nie wspomnę mimo tego że jestem dopiero w połowie drogi w powrocie do zdrowia
crust - Wto 10 Lut, 2015

Dzięki za wpisy i opinie, dały do myślenia.
Poprawcie mnie jak się mylę, na kontrolnej o skierowanie na rehab mogę zapytać czy inna droga?

maaly-22 - Wto 10 Lut, 2015

Tak jak będziesz na kontroli powiedz lekarzowi ze chcesz skierowanie na rehabilitacje jeśli to pierwsza rehabilitacja to powinna być stacjonarna szkierowanie tak jak do szpitala pozdrawiam . Mam tez pytanie w tym temacie rozmawiałem wczoraj z bebe gg
i na piszał mi ze
Ty to juz inna para kaloszy i sporo przeszdłes wypadek komplikacje i na pewno nie jestes standardowym przypadkiem i sam o tym wiesz
Pytam bo stali forumowicze znają mój temat jak i rehabilitanci pisze o tym bo dały mi te słowa do myślenia a chodzi mi nie o to jakich złaman doznałem ze to zadki przypadek tylko temat rehabilitacji bo na taki rozmawialiśmy a dokładnie kontynuowaliśmy rozmowe z forum . Rehabilitacja była umnie od czasu pionizacji czy to po wypadku czy po zabiegu endo. po zabiegu nawet pytałem czy jest ona mozliwa bo były zwichnięcia wiadomo rehabilitanci uwazali namnie jak i tez były dobrane domnie ćwiczenia i chodz na nfz to zachęcali abym ćwiczył i robiłem to po śniadaniu i objedzie .Jedyna odpowiedz na te słowa to ze bardziej musieli rehabilitanci namnie uwazac zeby nie przeszadzić zćwiczeniami a tak to dbali jak o kazdego.....

crust - Czw 12 Lut, 2015

maaly, dziękuje za odp.

pozdrawiam..:)

pico1979 - Sob 28 Lut, 2015

Witam jestem tydzień po wstawieniu endo po przebiegu martwicy głowy kości udowej, miałem dwie operacje z dnia na dzień gdyż po pierwszej nastąpiło przemieszczenie trzpienia. Wyszło to na drugi dzień przy RTG kontrolnym i od razu zabrali mnie z powrotem na blok.
Musieli wybić ten nieszczęsny implant, pogłębić otwór i wstawić nieco dłuższy typu Loadshift ale nadal krótkotrzpieniowy. Tym razem miałem robione RTG na bieżąco na bloku operacyjnym. Po 4 dniach po operacji znowu RTG kontrolne i wszystko ok. Mój problem polega na tym, że w pozycji leżącej na płaskiej powierzchni czuję wyraźny dyskomfort w operowanym biodrze, mam wrażenie jakbym je wyłamywał, w pozycji stojącej nie mogę odchylić nogi do tyłu. Gdy idę o kulach, przy minięciu operowanej nogi przez zdrową operowana ugina się w kolanie tak, że kość udowa jest w lini prostej z tułowiem. Szpitalne łóżko miało regulację i przez większość czasu było lekko złamane w połowie więc problem nie występował, w domu że by móc zasnąć gdy dopada ból muszę lekko zgiąć nogę w kolanie. Czy są to powody do niepokoju czy raczej chwilowa przypadłość którą jeszcze wypracuję. Zdjęcie szwów za 2 tygodnie, wcześniejszy kontakt z lekarzem lekko utrudniony.
Z góry dziękuję i pozdrawiam,
Marek

maaly-22 - Sob 28 Lut, 2015

No najlepiej odpowie na to pytanie Tobie Twój lekarz operator lub prowadzący moze ten objaw jest po zabiegu i pomoze rehabilitacja lub jest to chwilowe nie wiem .Ja mogę Tobie powiedzieć tylko tyle ze po 1 zabiegu było cud miód nieczułem wogule ze mam endoproteze oczywiście po paru dniach po drugim zabiegu który był konieczny z powodu wielu zwichnięć . Wtedy to było odczucie jakby mnie na chama poskrencali śrubami dlatego najlepiej zapytać lekarza chyba ze napiszą fizjoterapeuci tu z forum i bardziej ukierują Ciebie w czym tkwi przyczyna lub poprostu odpowiedzą na pytanie. Ja mam pytanie do Ciebie czy myślałeś nad rehabilitacją i co oniej mówił lekarz pozdrawiam
pico1979 - Sob 28 Lut, 2015

Oczywiście myślałem nad rehabilitacją, lekarz dał mi skierowanie na oddział rehabilitacji, na tzw. turnus rehabilitacyjny. Niestety tam gdzie miałem robione endo nie robią już zapisów na ten rok. Mam za to możliwość chodzić na rehabilitację ambulatoryjnie choć niestety do nieco mniej wyposażonej przychodni. Mam ten komfort, że pracuję w zakładzie pracy chronionej przy którym jest przychodnia rehabilitacyjna i mogę z niej korzystać także bez skierowania.
maaly-22 - Sob 28 Lut, 2015

No to jak masz takie mozliwości to kozystajbo rehabilitacja w większości pomaga mi pomagła w uruchomieniu jak i powrocie do sprawności która w mopim przypadku była wolniejsza niz normalnie nawet pomogła mi z opuchlizną .Tak ze jeśli tylko masz mozliwość to kozystaj z rehabilitacji oczywiście rehabilitanta fizjoterapeute powiadom o tym ze jesteś po zabiegu .A co do Twojego pytania to muszis go skierować do swojego lekarza ,no chyba ze jest w stanie odpowiedzieć lub podopowiedzieć Tobie co to sie dzieje rehabilitant z forum np Fizkomlub Wendy pozdrawiam...
pico1979 - Pon 02 Mar, 2015

Na tą chwilę troszkę się polepszyło, mogę odwieść nogę lekko do tyłu, wydaje się to wystarczające do prawidłowego chodu ze "standardową" prędkością, problem pojawił by się przy biegu. Biorąc pod uwagę, że zakres się nieco poprawił jestem dobrej myśli.
Piotr77 - Sro 11 Mar, 2015

Cześć,
Czy ktoś z Was spotkał się z przypadkiem stwardnienia rozsianego SM i endoprotezy?
Tak czytam to forum i kladziecie szaloną wagę na rehabilitację. A ja przy SM strasznie szybko się mecze.
Szukam kogoś z podobną sytuacją. Przed jak i po endo.
Dziękuję,
Piotr

Jagoda48 - Sob 14 Mar, 2015

Piotrze 77- nie jesteś sam z tym problemem, również choruję od wielu lat na SM, endoprotezę mam po nieszczęśliwym złamaniu, pechowa noga była zawsze słabsza, potykałam się a czasami wręcz "wlokłam" ją za sobą.
Rehabilitacja tez stanowiła mały problem ale bardzo się starałam, wyciskałam z siebie tyle na ile byłam w stanie ćwiczyć.
Efekty przyszły po czasie, ale widzę różnicę w wielkości masy mięśniowej między jedną nogą a drugą. Najważniejsze, że mogę chodzić, mam nadzieję ,że z czasem wszystko się wyrówna.[/i][/u]

Piotr77 - Pon 16 Mar, 2015

Jagoda48 napisał/a:
Piotrze 77- nie jesteś sam z tym problemem, również choruję od wielu lat na SM, endoprotezę mam po nieszczęśliwym złamaniu, pechowa noga była zawsze słabsza, potykałam się a czasami wręcz "wlokłam" ją za sobą.
Rehabilitacja tez stanowiła mały problem ale bardzo się starałam, wyciskałam z siebie tyle na ile byłam w stanie ćwiczyć.
Efekty przyszły po czasie, ale widzę różnicę w wielkości masy mięśniowej między jedną nogą a drugą. Najważniejsze, że mogę chodzić, mam nadzieję ,że z czasem wszystko się wyrówna.[/i][/u]


cześć,

dzięki za odpowiedź. zawsze to raźniej ;-)
moja noga jest chudsza w obwodzie, na udzie o jakieś 12 cm. To powłóczenie jest załamujące. Tak się zastanawiam, czy to wina SM czy biodra...

Tak czy inaczej idę na zabieg we wrześniu 2015 mając nadzieję na poprawę. Potem zajmuje się SM. Komórki macierzyste itp. ;-)
Moja noga dała mi ostro popalić i mam wrażenie, że gdyby nie ona to i w rezultacie SM bym nie miał. No ale to tylko takie moje domysły..

A powiedz proszę jak wyglądał u Ciebie powrót po operacji?
czy neurologiczne aspekty dawały o sobie znać? czy przeszkadzały?

Do zabiegu jest trochę czasu, więc zacząłem rehabilitacje. Jest ok. Nawet mogę powiedzieć, że lepiej mi się czasami chodzi. Ale głównie koncentruje się na "odbudowie" mięśni uda, pośladkowych, brzucha..

a tak czy inaczej to zabiegu obawiam się strasznie.


Pozdrawiam,
Piotr

Fizkom - Pon 16 Mar, 2015

Piotr77,
Przeczytałem Twój pierwszy wpis na Forum. Jeśli masz pytania dot. Twojej sytuacji z zakresu fizjoterapii, zadaj je. Łatwiej będzie mi wtedy konkretnie odpowiedzieć.

Fizkom

Jagoda48 - Sro 18 Mar, 2015

Piotr77
Dobrze ,że masz czas przygotować sie do operacji, na pewno pomoże Ci to w powrocie do sprawności po operacji.
Sam wiesz, że z sm bywa różnie , są lepsze i gorsze dni. Więc nie obawiaj się tak bardzo, dasz radę, kontynuj pracę nad mięśniami i bądź dobrej myśli, skoro musisz przejść tą operację to nastaw się pozytywnie.
Ja nie miałam czasu na przygotowania, nie znalam tematu endo, było...pstryk!.... i straciłam zdrowy staw. Tydzień lezałam unieruchomiona oczekując na operację, takie lezenie bardzo oslabiło moje mięśnie, ale widzisz, rehabilitacja pomogła.
Noga jak pisałam była słabsza przed a teraz mam wrazenie ,że jest dużo silniejsza.
Po zabiegu ćwiczenia były dla mnie ogromnym wyzwaniem, brakowalo mi sił, ale nie poddawałam się. Terapeuta był cierpliwy, powiedział, że nie ma potzreby pracować mięśniami tak na 100%, wystarczy na 50-60.
Piotrze, poczytałam o witaminie D /w związku z moją przedwczesą osteoporozą/ , co ciekawe dowiedziałam się,że niedobór tej witaminy w organiźmie wyzwala powstawanie chorób autoimmunologicznych m.in. stwardnienia.
Łykam tą witaminę bo przepisał mi lekarz i jestem pełna nadziei ,że pomoze tez na sm.

arczi220 - Sro 18 Mar, 2015

Witam
Ja jestem po edoprotezie tydzień temu i czuje się fatalnie.Mianowicie mam taki wielki obrzęk uda i łytki że zginanie podnoszenie nogi jest niemożliwe.Staram się chodzic o kulach ale bardzo mało.Jak wzmocnić tą nogę może jakieś okłady na ta nogę bo nigdzie nie wyczytałem żeby robić np. okłady z lodu czy inne.Mam wrażenie że noga waży tonę i siedząc na łożku ze spuszczonymi nogami nie mogę ją podnieś za diabła.

maaly-22 - Sro 18 Mar, 2015

Ja okładałem noge lodem i operowana noga czy siedziałem czy lezałem zawsze uniesiona np leząc na łozku po operowaną podkładałem koc zwinięty w kostke pomocne tez są jaski kołdra .Bywało ze nieraz cała noc spałem z noga uniesioną np na kocu a w dzien po godzinie spaceru balon i ból od uciszku opuchlizny .Smarowałem tez altacetem i tą maść rozcierałem masowałem palcami i całą dłoniom aby pobudzić krązenie .Opuchlizna umnie ustąpiła po około 5 tyg. na rehabilitacji .Co do podniesienia nogi sprubuj sam rękami tylko uwazaj nie zginaj się za duzo po zabiegu endo.. nie mozna przekroczyć 90 stopni .ja pomagałem sobie kulami i łyzką do butów , jeśli sam nie dajesz rade niech Tobie ktoś pomoze.Myśle ze rehabilitant czy lekarz ze szpitala pokazali co mozesz juz sam robićchodzi mi o ruszanie stopą...
arczi220 - Czw 19 Mar, 2015

Dzięki Ci za poradę zacznę od okładu lodem i zatrudnię małżonkę do podnoszenia nogi ...:)
Powiedz ty umiałeś podnieś nogę wyprostowaną leżąc na wznak po tygodniu od operacji bo ja nie, a w szpitalu byli tacy którzy mieli w ten sam dzień zabieg i w trzeciej dobie już fikali kończynką :) Dlatego się martwię że coś u mnie nie tak ;(

Krzyś - Czw 19 Mar, 2015

Witaj arczi220! Ja podniosłem nogę w drugiej dobie po operacji na prośbę lekarza. Ból był spory ale dałem radę. Jednakże nie chodzi mi o przechwałki. Poprzez podniesienie nogi lekarze oceniają coś tam, ale rehabilitant powiedział mi żebym nie przesadzał i nie podnosił więcej nogi w ten sposób, gdyż powoduje to generowanie ogromnych napięć w obrębie operowanego stawu. Podobny efekt ale przy znacznie mniejszych obciążeniach można osiągnąć podkładając pod kolano zrolowany np. koc i wykorzystując go jako punkt podparcia prostować nogę w kolanie. W późniejszym czasie, oczywiście po konsultacjach z fizjoterapeutą, zwiększać zakres ćwiczeń. Jeżeli chodzi o obrzęki, to zbyt wiele nie powiem, gdyż mój obrzęk wynosił 3 cm różnicy w obwodzie między nogą operowaną a nieoperowaną i ustąpił całkowicie w 4 dobie po operacji. Ale rehabilitant zwrócił mi ( i nie tylko ) uwagę na rzecz bardzo ważną w czasie występowania obrzęków a mianowicie wszelkiego rodzaju gumki w obrębie pasa, które bardzo skutecznie utrudniają przepływ limfy i nie tyko. Dlatego ja wybrałem spanie w koszuli nocnej, którą kupiłem w normalnym sklepie. ( Na Allegro są tego tony. Oczywiście do wyboru damskie i męskie )
Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego powrotu do pełnej sprawności. :)

Fizkom - Czw 19 Mar, 2015

Krzyś napisał/a:
Poprzez podniesienie nogi lekarze oceniają coś tam, ale rehabilitant powiedział mi żebym nie przesadzał i nie podnosił więcej nogi w ten sposób, gdyż powoduje to generowanie ogromnych napięć w obrębie operowanego stawu.

Tak, to prawda. Arczi220! odpuść ten pseudo test, bo niemożność jego wykonania prowadzi do mylnych wniosków. Daj sobie więcej czasu.

Fizkom

arczi220 - Czw 19 Mar, 2015

Kurcze wiecie powiem śpię nago w domu chodzę w luźnych bokserkach co prawda gumka jest wydaję mi się że jest lużna.Hm będę musiał jakiś habit wykombinować do chodzenia po domu :) żona mi przyniosła koszule nocną swoją (chce dobrze) wiem ale nie dam rady tego nawet przymierzyć.A dziś nawet mi stopa spuchła że nie mogę nawet włożyć do kapcia.
Krzyś - Czw 19 Mar, 2015

arczi220 nie forsuj się zbytnio w czasie chodzenia i- tak jak napisał Fizkom- daj sobie więcej czasu. W czasie leżenia dbaj aby noga była uniesiona i koniecznie ruszaj stopami aby wspomóc krążenie pompą mięśniową.
maaly-22 - Czw 19 Mar, 2015

Krzyś i Fizkom dobrze mówią i piszą mi tez tak stopa puchła bywało ze godzine chodziłem a 2 lub czy siedziałem lezałem z uniesioną nogą by odpoczeła aby opuchlizna schodziła .W większości starałem sie masować noge aby było większe krązenie ile dałem rade co mi przynosiło ulge .Co do dzwigania nogi spokojnie jesce się nadzwigasz ja cieszyłem się ze stoje i chodze a pionizacja umnie odbywała się jakbym był z porcelany i to najkruchszej po wypadku to mnie w minute postawili a po endo z 10 min.Bądz cierpliwy okładaj masuj noge i ruszaj stopą i pomyśl o rehabilitacji nie unoś jej i nierub testów poczekaj niech sie zraszta a jeśli się naprawde tym martwisz to poczytaj http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=1912 .Jeśli jesteś po zabiegu to pomyśl o rehabilitacji bo się tobie nalezy i powinienes miećskierowanie wraz z wypiszem no chyba ze lekarz to pominoł..
esca - Pią 20 Mar, 2015

arczi220 napisał/a:
Ja jestem po edoprotezie tydzień temu i czuje się fatalnie.
raczej ..... czujesz się wspaniale bo jesteś już po!!! zabiegu, wszystko się udało i teraz już tylko z górki. :mrgreen: :mrgreen:
arczi220 napisał/a:
ty umiałeś podnieś nogę wyprostowaną leżąc na wznak po tygodniu od operacji bo ja nie
również nie umiałam i nawet nie próbowałam. Robi się dźwignia i można zwichnąć biodro. Koc zwinięty pod kolano (jak pisze maluśki) i można trochę ponapinać mięśnie. Spokojnie i nie za dużo. Nogę na łóżko podnosiłam za pomocą związanego bandaża
arczi220 napisał/a:
a w szpitalu byli tacy którzy mieli w ten sam dzień zabieg i w trzeciej dobie już fikali kończynką
jak chcą sobie wywalić...
arczi220 napisał/a:
Mianowicie mam taki wielki obrzęk uda i łydki
Ja też miałam "podwójne" udo, chyba każdy. Smarowałam żelem LOTION 1000 ok miesiąca. Pomogło.
pozdr

maaly-22 - Pią 20 Mar, 2015

Esca no przezyłem to dziele się wiadomościami z innymi po to mamy forum ,a co do zwichnięcia nie zyczę tego bo nie jest miłe i chyba boli umnie działał fentantyl to nie wiem ale nastawianie reczne nie było miłem i pózniejszy zabieg .A koledze zycze coby się uzbroił w cierpliwość opuchlizna zejdzie i będzieschodzić tylko trzeba nadtym pracowac tzn ruch stopą lód jak mozesz i noga zawsze wyzej .Pomyśl i pytaj lekarza o rehabilitacje czym szybciej tym lepiej i lepsze efekty
Piotr77 - Wto 24 Mar, 2015

Cześć!
Jestem po trzecim spotkaniu z rehabilitantem. Endo mam na koniec września ale postanowiłem obudzić swoja nogę.
Efekty juz pomału widzę. Mięśnie na pośladku zaczynają delikatnie pracować czego od lat nie pamiętam.
Teraz juz wiem, że będę to kontynuować. Różnice w obwodzie łydki mam ok 12 cm i tego raczej nie wyrownam ale sile w tej nodze przywroce.

Jagoda48 - Wto 24 Mar, 2015

Piotr77
Bardzo dobrze robisz, silny mięsień pośladkowy będzie jak znalazł po operacji.
Dasz radę, przy sm może potrzeba trochę więcej czasu, ale da się wypracować mięśnie.
Moj terapeuta mówil, ze kulturystką nie będę , więc nie muszę az tak duzej siły używać przy ćwiczeniach, wystarczy tyle na ile dam radę i to pomogło, byly efekty.

Piotr77 - Sro 25 Mar, 2015

Jagoda48,
SM nie ułatwia zadania. To prawda. Ale mam cel, aby wrócić do pracy po zabiegu jak najszybciej będzie to możliwe.
Optymizm jest, bo zawsze był, więc do roboty :-)

arczi220 - Czw 02 Kwi, 2015

Hm opuchlizna mi już zeszła w udzie miałem 6cm róznicy, w kolanie więcęj ale w łydce troszkę jak zaczołęm chodzić więcej to opuchlizna zeszła do stopy nie umiałem wsadzić noki do laczka :)zeszło samarowałem Lioton 1000 .Teraz noga w udzie jest nawet chudsza bo miałem bardzo umieśnione nogi i pośladki (betoniki) bardzo dużo chodziłem w pracy.Dlatego może jest różnica między udami.Ale mam konsultacje z rehabilitantem i dużo ćwiczę w miarę bólu.Nie powiem że chcaiłbym już chodzić o jednej kuli bo próbowałem tak po cichu ale jeszcze za wcześnie.Ale siedząc mam problem dzwignąć nogę do góry.Jeszcze trzeba ćwiczyć.
Wendy - Wto 07 Kwi, 2015

arczi220, chodzenie o jednej kuli to jeden z gorszych pomysłów na jakie mogłeś wpaść. Koniecznie poczytaj na Forum dział o chodzeniu o kulach. Jak Twoje nogi były silne, na pewno szybko wrócisz do formy, tylko nie popsuj tego niczym ;) Mam tutaj tez na myśli nierównowagę mięśniową. Występuje ona wtedy gdy jedna grupa mięśniowa jest znacznie silniejsza od reszty i wprowadza asymetrię w pracy kończyny. Dlatego warto ćwiczyć ale z głową i pod okiem fachowca, fajnie ze juz się umówiłeś na konsultację. Pozdrawiam.
Anecik - Czw 08 Paź, 2015
Temat postu: Re: [ ENDOPROTEZA] Rehabilitacja przed i po ENDO
Witajcie kochani bioderkowicze ;-)
Jestem dokładnie dwa lata po wymianie biodra,proteza tytanowa. Przez rok przed operacją mało się ruszałam bo bolało.
Teraz z bioderkiem jest ok(odpukać aby nie zapeszyć). Oprócz tego od 23 lat choruję na Reumatoidalne Zapalenie Stawów,serce,niedoczynność tarczycy. Przy wzroście 162 ważę 74 kg to dużo za dużo i jak powiedział ortopeda trzeba zrzucić. Udało mi się już pozbyć 5 kg choć łatwo nie jest. Jeżdzę codzienne po 10 km na rowerku stacjonarnym,czasami też na gazelli. Ostatnio moja dietetyczka zaproponowała hula-hop ale nie wiemy jak wygląda sprawa używania hula-hop dla osób po endo. Jeśli ktoś z Was ma taką wiedze proszę o odpowiedź czy można ćwiczyć na hula czy też nie. Podobno przy systematycznym stosowaniu można zgubić nawet 4 cm w miesiąc.
Pozdrawiam :lol:








[quote="Katja"]Jak w temacie. Poruszamy kwestie nierozłączne z operacją - czyli prawidłowej rehabilitacji. Zapraszam do dyskusji.


*********************************
Wątek z Działu Endoproteza związany z tematem rehabilitacji po endo: http://forumbioderko.pl/v...c&start=15[/quo

Katarzyna 54 - Czw 31 Gru, 2015
Temat postu: pytanie
Witam😀
Jakie ćwiczenia powinnam wykonywać przygotowując się do operacji. Odwiedziłam kilka gabinetów ale nie uzyskałam odpowiedzi----kaźdy powiedział proszę dzwonić po operacji 😣

Anecik - Pią 01 Sty, 2016

Witaj :) w sumie to przed operacją nie wykonuje się zbytnio ćwiczeń gdyż noga boli przy każdym ruchu. U mnie praktycznie każdy ruch sprawiał ból okropny. Bardziej skupiłabym się na rehabilitacji już po operacji i przestrzegała zaleceń co wolno a czego nie. Głowa do góry :) Wszczepią protezę i po 3 miesiącach będziesz śmigać jak nowo narodzona :) Szczęśliwego Nowego Roku :) Daj znać jak już będziesz po operacji :)
Katarzyna 54 - Pią 01 Sty, 2016
Temat postu: odpowiedź
Anecik ---# dzięki za wsparcie 😀pozdrawiam i życzę zdrówka
kinga - Pią 01 Sty, 2016
Temat postu: Re: pytanie
Katarzyna 54 napisał/a:
Witam😀
Jakie ćwiczenia powinnam wykonywać przygotowując się do operacji. Odwiedziłam kilka gabinetów ale nie uzyskałam odpowiedzi----kaźdy powiedział proszę dzwonić po operacji 😣

Katarzyna, przeczytaj ten temat od pierwszej strony i znajdziesz odpowiedź na wiele pytań.

Anecik - Pią 01 Sty, 2016

Kasia będzie dobrze :) głowa do góry. Jak coś to pisz na mój adres: aneta.poznanska@onet.eu Pozdrowionka :)
Katarzyna 54 - Pią 01 Sty, 2016

Kinga😀
Dzięki

maaly-22 - Pią 01 Sty, 2016

Kaska warto już się rozlądnąc za rehabilitacją po zabiegu zapytać kiedy mogą Ciebie przyjąć jak wiesz kiedy masz zabieg...
dada72 - Wto 09 Lut, 2016

dzieki kochani za podpowiedzi ta lekarz mnie widział noga pomachał góra doł sprawdził ruchomosc i to tle rehabilitacja wlasnie na bioderko dał mi podwieszki mowie panu rehabilitantowi ze takie podwieszki to nic dobrego zmierzł mnie wzrokiem i to tle ja jeszcze chodzeo jednej kuli wiec chyba nie dam rady z kijkami nordic a nie jest to za szybko z kijkami 3 mc i tydzien/ /?w domu juz robie małe kroczki od mebla do mebla bez kuli ale powiedzcie mi kiedy sie juz tak normalnie chodzi i sie nie odczwa tego sztucznego biodra?jak to bylo u was? :lol: :-/
AgaW - Wto 09 Lut, 2016

Dada,o chodzeniu z 1 kula jest temat w tym dziale ktory warto przeczytac.Odnosnie chodzenia z kijkami-bedzie to dla Ciebie bezpieczne gdy wypracujesz prawidlowy wzorzec chodu podczas rehabilitacji.Twoj fizjoterapeuta powie Ci kiedy bedziesz juz mogla z nimi chodzic.
Reniaczek - Wto 09 Lut, 2016

dada72 podstawą jest abyś trafiła na mądrego rehabilitanta, który będzie Ciebie prowadził tzn.ocenił jaki jest Twój stan, jakie możesz wykonywać ćwiczenia i jak prawidłowo chodzić.Ja obecnie jestem 9 miesięcy po operacji ,a nadal intensywnie ćwiczę pod okiem rehabilitantów.Jeśli mogę Tobie doradzić to chodź o dwóch kulach tak długo dopóki nie utrwalisz sobie w głowie ( bo stare nawyki tam siedzą) prawidłowego chodzenia.Ja chodziłam o kulach pełne 4 miesiące,a następnie zaczynałam w domu chodzić bez.Na zewnątrz bez kul wyszłam po 5 miesiącach przy asekuracji męża bo nie czułam się jeszcze pewnie.Rehabilitację zaczęłam zaraz po operacji i kontynuuję do dziś.Była to rehabilitacja prywatna i z NFZ-tu.Czekam jeszcze na leczenie sanatoryjne.Co do bólu to odczuwałam go bardzo długo,ale to nie jest ból spowodowany endoprotezą,ale słabymi mięśniami i to one bolą.Musisz wzmocnić pośladek i mięśnie nogi,a to wymaga czasu.Życzę powodzenia , cierpliwości i do przodu!!! Pozdrowionka:)
emes - Czw 18 Sie, 2016

Umówiłam się na wizytę do fizjoterapeuty, na swoim koncie ma sporo kursów, m.in. PNF. O co powinnam zapytać, żeby sprawdzić czy to - jak piszecie - dobry specjalista? Na co zwrócić uwagę?
kinga - Czw 18 Sie, 2016

emes napisał/a:
O co powinnam zapytać, żeby sprawdzić czy to - jak piszecie - dobry specjalista? Na co zwrócić uwagę?

Zapraszam do lektury :) http://www.forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=438

emes - Czw 18 Sie, 2016

Kinga przeczytałam, dziękuję. Trochę rozjaśniło mi się w głowie, choć nie do końca ;-) Wkroczę do gabinetu o jednej kuli i zobaczymy co usłyszę :mrgreen: Dobry pomysł?
Bonia - Czw 18 Sie, 2016

Jak będzie dobry to z góry dostaniesz ochrzan :mrgreen:
emes - Czw 18 Sie, 2016

Bonia to trzymaj kciuki za ten ochrzan, bo nie wiem, gdzie ja znajdę innego :lol: To nie stolica :-(
Bonia - Pią 19 Sie, 2016

Pisze tak bo ja jak pierwszy raz poszłam do mojego to z mety wziął mnie do galopu i nie owijał niczego w bawełnę. :mrgreen:
kotel - Sro 19 Paź, 2016

Hej jestem tydzień po operacji endo i zastanawiam sie kiedy mam zacząć ćwiczenia?Puki co nie wiem nawet gdzie szukać fizjoterapeuty..dzwoniłam do prywatnych ale przyjmują jedynie w swoich gabinetach..hmmm tzn.lepiej szukać kogoś kto by do mnie do domu dojeżdżał czy lepiej mam się zapakować i sama przyjechać?Bardzo proszę o pomoc bo w jestem zielona w tej kwestii :/

Staram sie szukać w sieci odpowiedzi na moje pytania ale co strona to piszą inaczej...więc już sama nie wiem co mogę a czego nie :( Może ktoś ma jakąś rzetelną stronkę gdzie faktycznie piszą w jakim czasie jak ćwiczyć nogę? :roll: Nooo byłabym ogromnie wdzięczna :)

pasiflora - Sro 19 Paź, 2016

kotel, o tym kiedy i jak można rozpocząć rehabilitację decyduje Twój operator i fizjoterapeuta. W sieci nie znajdziesz na to odpowiedzi.
kotel - Sro 19 Paź, 2016

pasiflora, No i właśnie tu jest problem bo dr.Walo który mnie operował nic mi nie powiedział :cry: tylko poinformował czego mam nie robić...z rehabilitantem na udziale gadałam może 5 min....powiedziałam mi jak ćwiczyć samej nogę i mam kogoś sobie poszukać..Kontrole mam na grudzień,ale do tego czasu powinnam coś ćwiczyć prawda? :roll:
emes - Sro 19 Paź, 2016

Gdy zapytałam rehabilitantki na oddziale powiedziała mi, że najbezpieczniej jest zacząć po miesiącu. U mnie niestety sprawa rozbiła się o transport (również nie znalazłam chętnego do wizyt domowych), więc zamierzam zacząć w tym tygodniu, czyli 7 tyg. po zabiegu. Dość długo, wiem, ale przynajmniej po kontroli lekarskiej mam pewność, że wszystko się ładnie zrosło i nie muszę się bać, że sobie krzywdę zrobię ;-) A nie możesz zadzwonić na oddział i dopytać swojego operatora?
kotel - Sro 19 Paź, 2016

emes napisał/a:
A nie możesz zadzwonić na oddział i dopytać swojego operatora?
Hmmm no właśnie nie bardzo...Mój lekarz wyjątkowo nie ma czasu i chyba nie udziela info. przez tel.Nigdy nie kontaktowałam się z nim przez tel.wyłącznie planowane wizyty.Operowałam sie w Piekarach a to ponad 300km od mojego miejsca zamieszkania....Teraz zostałam sama sobie i nie wiem co robic ehhhh :cry:


Kolejna sprawa....zachowuje sie bardzo oszczędnie głównie leżę chodzę do kibelka i czasem po domu przejdę...Nie wiem czy tak to ma wyglądać czy może przesadzam z ograniczeniami?

emes - Sro 19 Paź, 2016

Spróbować jednak nie zaszkodzi ;-) Może inny lekarz odpowie na twoje pytanie? U mnie na wypisie jest napisane, że w razie bólu kontrola natychmiast. Moja współlokatorka przyjechała na oddział po kilku dniach od wypisu i lekarz ją zbadał bez problemu. Więc co za problem odpowiedzieć na jedno pytanie przez telefon?...
kotel - Sro 19 Paź, 2016

emes napisał/a:
Spróbować jednak nie zaszkodzi ;-) Może inny lekarz odpowie na twoje pytanie? U mnie na wypisie jest napisane, że w razie bólu kontrola natychmiast. Moja współlokatorka przyjechała na oddział po kilku dniach od wypisu i lekarz ją zbadał bez problemu. Więc co za problem odpowiedzieć na jedno pytanie przez telefon?...
A może to być ortopeda do ktorego chodzę w moim mieście?
emes - Sro 19 Paź, 2016

No wiesz... operator wie najlepiej co robił i jak to biodro wygląda... Ale jeśli ten z twojego miasta dostanie do ręki wypis, to może też będzie wiedział co z tobą zrobić ;-) Ja swojego na wizycie zapytałam, czy jeśli będę się kierować ogólną zasadą, że robię wszystko do granicy bólu to nie zrobię sobie krzywdy? A on odpowiedział, że to dobra zasada.
kotel - Sro 19 Paź, 2016

Cytat:
Ja swojego na wizycie zapytałam, czy jeśli będę się kierować ogólną zasadą, że robię wszystko do granicy bólu to nie zrobię sobie krzywdy? A on odpowiedział, że to dobra zasada.
Nom ja to staram sie nie doprowadzac do zadnego bolu,ale zauwazylam ze w pozycji płaskiej na prosto po jakims czasie boli mnie kolano operowanej nogi czuję napięcie i takie ciagnięcie...czy to moze byc dlatego zo podkurczam chora noge chodzac o kulach i glownie leżąc z podparciem?
dorotabeata - Sro 19 Paź, 2016

kotel, Lekarze świetnie operują, ale o rehabilitacji nie mają pojęcia.
Jeżeli chcesz się rehabilitować to poszukaj fizjoterapeuty w swoim mieście, albo zapisz się na oddział rehabilitacyjny w szpitalu. Na początek to wystarczy.
Zależy w jakim jesteś stanie. Byłam na oddziale rehabilitacyjnym po operacji i wszystkim bardzo się polepszyło. Tylko u mnie było prawie bez poprawy, czyli nie mogłam chodzić bez kul. Nie zwiększył się zakres ruchomości w stawie, byłam przygarbiona i nie mogłam prawidłowo wykonywać ćwiczeń.
Miałam ksywę "wszystko źle". Ale u mnie było dużo zaszłości po poprzednich operacjach, duże przykurcze przed operacją i zablokowany staw.
Wielu osobom na Forum pobyt na oddziale rehabilitacyjnym pomógł. Skierowanie daje ortopeda.

29palms - Sro 19 Paź, 2016

[quote="kotel].czy to moze byc dlatego zo podkurczam chora noge chodzac o kulach [/quote]

Dlaczego podkurczasz operowaną nogę przy chodzeniu? Niecałkowite obciążanie i podkurczanie przy chodzeniu to nie jest to samo.

kotel - Sro 19 Paź, 2016

29palms napisał/a:
Dlaczego podkurczasz operowaną nogę przy chodzeniu? Niecałkowite obciążanie i podkurczanie przy chodzeniu to nie jest to samo.
Jak chodze o kulach to lekko naciskam na nia ale jak wstaje,obracam sie czy siadam to podkurczam ja i obciazam w pełni nieoperowana nogę...to źle :?:

dorotabeata napisał/a:
kotel, Lekarze świetnie operują, ale o rehabilitacji nie mają pojęcia.
No tak racja !I chyba pujdę w tym kierunku tylko że rehabilitacja z NFZ trzeba chyba dłuuuugo czekać???
Danielos - Czw 20 Paź, 2016

Z racji pozostawionych zapytań pozwolę dodać kilka swoich uwag.

kotel napisał/a:
Hej jestem tydzień po operacji endo i zastanawiam sie kiedy mam zacząć ćwiczenia?Puki co nie wiem nawet gdzie szukać fizjoterapeuty..dzwoniłam do prywatnych ale przyjmują jedynie w swoich gabinetach..hmmm tzn.lepiej szukać kogoś kto by do mnie do domu dojeżdżał czy lepiej mam się zapakować i sama przyjechać?Bardzo proszę o pomoc bo w jestem zielona w tej kwestii :/


emes napisał/a:
Gdy zapytałam rehabilitantki na oddziale powiedziała mi, że najbezpieczniej jest zacząć po miesiącu. U mnie niestety sprawa rozbiła się o transport (również nie znalazłam chętnego do wizyt domowych), więc zamierzam zacząć w tym tygodniu, czyli 7 tyg. po zabiegu. Dość długo, wiem, ale przynajmniej po kontroli lekarskiej mam pewność, że wszystko się ładnie zrosło i nie muszę się bać, że sobie krzywdę zrobię ;-) A nie możesz zadzwonić na oddział i dopytać swojego operatora?


Zamiast pytania "kiedy?" bardziej zasadne byłoby "jak rozpocząć terapię?".Terapeuta powinien wiedzieć co można zrobić nawet nie tylko już w dniu zabiegu, ale też jak ewentualnie do niego Cię przygotować. I nie mam tu na myśli pracy wyłącznie z biodrem.


emes napisał/a:
No wiesz... operator wie najlepiej co robił i jak to biodro wygląda... Ale jeśli ten z twojego miasta dostanie do ręki wypis, to może też będzie wiedział co z tobą zrobić ;-) Ja swojego na wizycie zapytałam, czy jeśli będę się kierować ogólną zasadą, że robię wszystko do granicy bólu to nie zrobię sobie krzywdy? A on odpowiedział, że to dobra zasada.


kotel napisał/a:

Nom ja to staram sie nie doprowadzac do zadnego bolu,ale zauwazylam ze w pozycji płaskiej na prosto po jakims czasie boli mnie kolano operowanej nogi czuję napięcie i takie ciagnięcie...czy to moze byc dlatego zo podkurczam chora noge chodzac o kulach i glownie leżąc z podparciem?



W mojej opinii to, że to biodro dobrze czy źle wygląda wcale nie musi jednoznacznie oznaczać, że ono prawidłowo współpracuje z resztą ciała w konkretnych czynnościach. Tu bardziej zasadna byłaby ocena fizjoterapeuty (najlepiej pracującego funkcjonalnie i/lub na tkankach miękkich).

kotel napisał/a:

Jak chodze o kulach to lekko naciskam na nia ale jak wstaje,obracam sie czy siadam to podkurczam ja i obciazam w pełni nieoperowana nogę...to źle :?:

Równoległym pytaniem do tego czy robisz to dobrze czy źle byłoby "dlaczego tak robisz?". Powinnaś je zadać fizjoterapeucie na miejscu i usłyszeć na nie odpowiedź. Sieć nie daje takiej możliwości.

emes - Pią 21 Paź, 2016

kotel mnie wszyscy w szpitalu przestrzegali przed ciągłym podkurczaniem nogi, żebym nie "wyhodowała" sobie przykurczów mięśni. Od początku miałam normalnie stawiać nogę, pilnując tylko, żeby obciążać ją mniej więcej 50 %. Leżąc na plecach starałam się mieć ją częściej wyprostowaną. Oczywiście podkurczałam ją sobie od czasu do czasu, żeby odpoczęła i żeby dać wytchnienie pięcie. Czułam też taki ból o jakim piszesz, najlepszym "lekarstwem" na niego, w moim przypadku, były spacery.

danielos chodziło mi o to, że każdy przypadek jest inny, i operator powinien wiedzieć najlepiej, na ile pacjent może sobie pozwolić. Np. jeden pacjent od razu może obciążać operowaną nogę, a innemu wolno to będzie po pół roku...
To co piszesz o rehabilitacji jest możliwe w idealnym świecie, u nas rzeczywistość wygląda tak, że wykaz ćwiczeń jakie mam wykonywać w pierwszych tygodniach po operacji to zaledwie ulotka wręczana każdemu w dniu przyjęcia do szpitala... Praca ze szpitalnym rehabilitantem to parę minut ograniczające się do nauki chodzenia o kulach. O wiele rzeczy musiałam dopytać sama, gdybym przed operacją nie poświęciła masy czasu na czytanie tego forum nawet nie wiedziałabym o co zapytać :-? A przecież byłam operowana w jednym z najlepszych szpitali, więc jak sprawy wyglądają w innych?...
Twoje rady, żeby całkowicie poddać się ocenie terapeuty opierają się na założeniu, że każdy rehabilitant jest świetnie wykształcony i obeznany ze swoim fachem. A tak niestety nie jest. Sama znam przypadki, gdzie masażysta uszkodził kręgosłup zamiast pomóc. Pan z którym jestem umówiona sam się przyznał, że nie pracował z pacjentami świeżo po operacji, ale takich m-c po zabiegu miał dużo. Cóz więc w tym dziwnego, że wolałam poczekać, aż usłyszę od lekarza, że z endo wszystko ok i teraz mogę pomyśleć o tkankach miękkich... Jeszcze przed operacją spotkałam się z tym rehabilitantem, ma za sobą mnóstwo kursów, m.in. wychwalane na forum PNF, jednak nie wiem czy jest idealnym rehabilitantem, nie jestem specjalistą, żeby to ocenić, ale nie mam też innego wyjścia jak mu zaufać i spróbować. Ortopedzi zrobili co mogli, podarowali mi brak bólu i wreszcie równe kończyny, mam nadzieję, że terapeuta nauczy mnie poprawnie z tego korzystać ;-)

kotel - Pią 21 Paź, 2016

emes napisał/a:
To co piszesz o rehabilitacji jest możliwe w idealnym świecie, u nas rzeczywistość wygląda tak, że wykaz ćwiczeń jakie mam wykonywać w pierwszych tygodniach po operacji to zaledwie ulotka wręczana każdemu w dniu przyjęcia do szpitala... Praca ze szpitalnym rehabilitantem to parę minut ograniczające się do nauki chodzenia o kulach. O wiele rzeczy musiałam dopytać sama,
Zgadzam się niestety w 100% Moja szpitalna rehabilitacja trwała może łącznie 15min.Pionizacja,chodzenie z balkonikiem,potem kule i schody - wypis do domu.I teraz w domu nie wiem co mam ze sobą robić?Ćwiczę tylko w łóżku,napinam mięśnie i tyle...Sama nie wiem czy coś robię źle czy dobrze - troche tak jak ślepy po omacku :(
kotel - Pią 21 Paź, 2016

Dodam jeszcze,że łatwo powiedzieć "zapytaj" - faktycznie łatwo tylko trudniej zapytać tego kto się na tym zna...do poradni kolejki,a na prywatne wizyty mnie nie stać i tak człowiek zostaje sam sobie.
emes - Pią 21 Paź, 2016

Za mną pierwsza sesja, skupiliśmy się dzisiaj na rozciąganiu mięśni, jutro mam dostać kilka ćwiczeń do wykonywania w domu.
A jak to wyglądało u was? Chciałabym się utwierdzić w przekonaniu, że jestem w dobrych rękach? ;-)

kotel może spróbuj zapytać lekarza czy cię przyjmie "poza kolejnością", u nas rejestratorki wysyłają z takim pytaniem do lekarza, jeśli ma dobry dzień to nieraz się godzi na przyjęcie jeszcze jednego pacjenta. Wytłumacz, że jesteś po operacji itd. Ale jak znam życie lekarz raczej nie będzie pokazywał ci ćwiczeń...

dorotabeata - Pią 21 Paź, 2016

kotel, Spróbuj do rodzinnego po skierowanie na rehabilitację na NFZ. Osoby po endoprotezie mają pierwszeństwo. Na pewno coś załatwisz.
Możesz podzwonić po przychodniach rehabilitacyjnych z pytaniem, jakie są terminy i kto wystawia skierowanie.
Wiem jak to jest bez rehabilitacji.

kotel - Pią 21 Paź, 2016

dorotabeata, No sprubóje bo nie mam innego wyjscia :(
dorotabeata napisał/a:
Wiem jak to jest bez rehabilitacji.
Co masz na myśli?Jak ty sobie radziłaś?
dorotabeata - Sob 22 Paź, 2016

kotel napisał/a:
Co masz na myśli?Jak ty sobie radziłaś?
Wiem, jak ciężko przyjąć do wiadomości, że nic nie można samemu zrobić. Możesz sobie poczytać moje wpisy http://forumbioderko.pl/v...er=asc&start=75
Nie miałam szans na chodzenie po operacji bez profesjonalnej fizjoterapii.
Zdecydowałam się na prywatną rehabilitację u p. Daniela Romanowskiego Danielosa z Forum.
Nauczyłam się chodzić i wróciłam do pracy. To już był rzut na taśmę, bo nic innego mi nie pomogło.
Rehabilitacja trwała 3 miesiące, potem dwa miesiące ćwiczeń w domu i od 3 tygodni w domu też chodzę bez kul. Tak było ze mną źle. Mam następną operację na drugą nogę.
Najdziwniejszą sprawą jest poprawa chodzenia i wzmocnienie nogi do operacji :mrgreen:
Nawet ból mi się zmniejszył w tej nodze. Akurat na to nie liczyłam. :mrgreen:

emes - Sob 22 Paź, 2016

dorotabeata w swojej historii bardzo narzekałaś na rehabilitację z NFZ... Czy ci cokolwiek pomogła? Ja przed operacją raz w roku korzystałam z sanatoriów, wtedy bardzo to sobie chwaliłam, wracałam z ogólnie poprawioną kondycją, biodro o wiele mniej dawało się we znaki. Teraz po operacji chodzę prywatnie do fizjoterapeuty, ale zastanawiam się, czy nie powinnam dodatkowo skorzystać z dodatkowych zabiegów? Myślisz że jest sens?
dorotabeata - Sob 22 Paź, 2016

emes napisał/a:
bardzo narzekałaś na rehabilitację z NFZ... Czy ci cokolwiek pomogła?
Narzekałaś...delikatnie powiedziane. Nic mi nie pomogła. Ale musiałam się sama przekonać, bo innym taka rehabilitacja wystarczała. Decyzja o rehabilitacji w Warszawie była bardzo trudna, ale nie miałam żadnych perspektyw na poprawę.
Ja na endoprotezę zdecydowałam się po 20 latach od stwierdzenia koksartrozy, kiedy miałam przykurcze i zablokowane biodro.
emes napisał/a:
czy nie powinnam dodatkowo skorzystać z dodatkowych zabiegów
To powinien zdecydować fizjoterapeuta. Wychodzi na to, że większość jest zadowolona, tylko u mnie nie było poprawy.
Miałam nawet w kwietniu termin przyjęcia na oddział rehabilitacyjny szpitala MSW w Górznie k/Leszna, na NFZ, podobno świetny, ale zrezygnowałam. W tym samym czasie wolałam wybrać rehabilitację u p. Daniela.
Każdy jest inny, a u mnie były pozostałości po wcześniejszych operacjach i bez specjalistycznej rehabilitacji nie umiałabym chodzić.
Pozdrawiam 8-)

Ania K. - Nie 23 Paź, 2016

Ja osobiście też nie jestem zwolennikiem rehabilitacji na NFZ. Nie dlatego, że pracują tam ludzie, którzy się nie znają (są i tacy, którzy mają duze umiejętności), tylko czasem nie mają warunków (czasu) żeby zająć się jednym pacjentem. Ponadto terminy oczekiwania są strasznie długie. Ponadto pytanie na jakiego fizjo się trafi.
Natomiast przychodnia przychodni nie jest równa. W polecanych gabinetach sama dodałam jeden wpis - właśnie dot. placówki współpracującej z NFZ. Byłam tam i polecam, fizjoterapeuci pracują indywidualnie z pacjentami, nie mają dużo czasu na pacjenta, ale wygląda to tak jak prywatna fizjoterapia. Jednak ja wiedziałam kto tam pracuje, znałam tych ludzi wcześniej. Połączyłam moją prywatną fizjoterapię właśnie z wyjazdem do przychodni (rehab. na NFZ).

Bonia - Nie 23 Paź, 2016

Ja mam dwóch terapeutów moim fizjoterapeutom prowadzącym jest Pan Piotr. Z Ewą współpracuje w pracy ponieważ pracuje w Zakładzie Aktywizacji Zawodowej i tam mamy jako pracownicy niepełnosprawni zapewnioną rehabilitację. Jeżeli chodzi o jej jakość nie chcę się wypowiadać. Ja mam na tyle szczęścia że Ewa znając mojego fizjoterapeutę się stara. Inaczej ta rehabilitacje pewnie wyglądała by nie ciekawie.

Z rehabilitacji NFZ towskiej dawno zrezygnowałam dla mnie nie ma to najmniejszego sensu

kotel - Nie 23 Paź, 2016

Czyli kazdy raczej proponuje prywatnego fizjoterapeute...a czy ktos moze napisac ile kosztuje taka terapia i jak dlugo?
dorotabeata - Nie 23 Paź, 2016

kotel napisał/a:
kazdy raczej proponuje prywatnego fizjoterapeute
Ja bym tego tak nie określiła. Powiem za siebie. Opisałam, jak wyglądała rehabilitacja po operacji u mnie. Liczyłam na poprawę na oddziale rehabilitacyjnym w szpitalu. Byłam całkowicie pewna, że mi wystarczy.
Ja jednak jestem ewenementem a i fizjoterapeuci, jak dla mnie, byli poniżej jakiegokolwiek poziomu. Pani fizjo stwierdziła, przewracając oczami, że nie może potrzeć, jak siedzę (przygarbiona) i podawała mi pod plecy poduszkę, ale jak to zmienić na stałe, to już nie wiedziała.
Zapisałam się na rehabilitację w szpitalu, bo innym bardzo pomogła i liczyłam na to samo.
Nie rezygnuj z rehabilitacji na NFZ, tylko sama się przekonaj jak pomoże u Ciebie.

Danielos - Pon 24 Paź, 2016

emes napisał/a:


danielos
Twoje rady, żeby całkowicie poddać się ocenie terapeuty opierają się na założeniu, że każdy rehabilitant jest świetnie wykształcony i obeznany ze swoim fachem. A tak niestety nie jest.


Nie zgodzę się z Twoim założeniem, że każdy rehabilitant jest świetnie wykształcony ( bo nie jest!) Skąd jednak takie założenie? Czy takimi samymi kryteriami oceniasz np. każdego lekarza w zakresie wiedzy o operatywie bioder?

emes napisał/a:
Sama znam przypadki, gdzie masażysta uszkodził kręgosłup zamiast pomóc. Pan z którym jestem umówiona sam się przyznał, że nie pracował z pacjentami świeżo po operacji, ale takich m-c po zabiegu miał dużo. Cóz więc w tym dziwnego, że wolałam poczekać, aż usłyszę od lekarza, że z endo wszystko ok i teraz mogę pomyśleć o tkankach miękkich...
Jeszcze przed operacją spotkałam się z tym rehabilitantem, ma za sobą mnóstwo kursów, m.in. wychwalane na forum PNF, jednak nie wiem czy jest idealnym rehabilitantem, nie jestem specjalistą, żeby to ocenić, ale nie mam też innego wyjścia jak mu zaufać i spróbować. Ortopedzi zrobili co mogli, podarowali mi brak bólu i wreszcie równe kończyny, mam nadzieję, że terapeuta nauczy mnie poprawnie z tego korzystać ;-)


Nie będę polemizował z Twoimi opiniami o rehabilitantach czy Twoich własnych doświadczeniach w poszukiwaniu zdrowia.
Odnośnie PNF-u. To od wiedzy, doświadczenia i pomysłowości terapeuty zależy, jakich narzędzi terapeutycznych użyje. PNF to nie jest jakiś magiczny zestaw ćwiczeń, to pomysł na pracę którą każdy terapeuta musi zaplanować i wdrożyć tak, by jak najbardziej odnosiła się do potrzeb funkcjonalnych pacjenta.

biedronne - Pon 24 Paź, 2016

kotel napisał/a:
Czyli kazdy raczej proponuje prywatnego fizjoterapeute...a czy ktos moze napisac ile kosztuje taka terapia i jak dlugo?


ja nfz sobie podarowałam. co prawda czekałam na operację kilka lat, ale on długo był dość odwlekany, i ostatecznie dokładny termin poznałam parę tygodni przed operacją. Obdzwoniłam gabinety, które miały umowę z NFZ i rokowały nadzieje na coś innego niż podwieszki i najbliższe terminy były na październik (operacja na przełomie stycznia i lutego....). A to się mija z celem. Chodziłam prywatnie do świetnej rehabilitantki (polecono mi ją tu na forum), dokładnie już nie pamiętam ile razy byłam, ze 4 albo 5 w tym pierwszym półroczu. Z tym, że ja rehabilitowałam się przed zabiegiem i już wtedy byłam dość dobrze wyedukowanym pacjentem, który wie na co zwracać uwagę wykonując ćwiczenia. Koszt jednej wizyty wtedy wynosił 90zł. W porównaniu do kasy, którą wydałam prywatnie (a jakże!) na ortopedów szukając operatora a potem żebrząc o konkretny termin (w moim wątku szczegóły opisałam) to jakieś 15-20%. Bardzo dobrze zainwestowana kasa. Wiosną jeździłam na rolkach, w czerwcu zdobyłam Turbacz, a pod koniec tego samego roku bez obaw zaszłam w ciążę. Od tego czasu kontroluję się o ortopedy raz na 1,5 roku i u fizjo raz na rok.
To co jest w takim układzie jest minusem to znalezienie dobrego fizjoterapeuty. Ja nie dość, że mam spory wybór (duże miasto), to też parę osób na forum już zrobiło swój research i znalazło odpowiednią osobę. Poszłam w ciemno i nie ryzykowałam, ze zapłacę 100zł za coś co mi nie pomoże. No i jak ocenić czy fizjoterapeuta się zna na rzeczy czy nie. Może mieć całą ścianę w dyplomach, które pacjentowi nic kompletnie nie mówią. Nie żeby tego ryzyka nie było jak się idzie na NFZ - też można trafić na terapię, na którą nie warto tracić czasu. Tu niestety można stracić i czas i trochę kasy.
Plusem jest to, że jak znajdziesz dobry gabinet to masz dostęp do naprawdę nowoczesnej rehabilitacji. To co NFZ finansuje to jest jakaś porażka. Już sam wymóg, że w gabinecie MUSI być UGUL (klatka do słynnych podwieszek), żeby w ogóle podpisać umowę z nfz-em daje do myślenia jakie jest podejście. Jak przypadkiem trafisz na fizjoterapeutę z powołaniem, który pracuje w gabinecie z umową na nfz to wspaniale. Ale szanse na to są niewielkie. Niemniej jednak jak już płacisz składki i masz dostęp do takiej rehabilitacji to zawsze jest to więcej niż nic. Ja dostępu nie miałam (bo w październiku to nie wiem co oni by mi mogli zaoferować, poza tym byłam już wtedy w ciąży).

dorotabeata - Pon 24 Paź, 2016

biedronne napisał/a:
No i jak ocenić czy fizjoterapeuta się zna na rzeczy czy nie. Może mieć całą ścianę w dyplomach, które pacjentowi nic kompletnie nie mówią.
Niestety, sama się o tym przekonałam. Byłam w Poznaniu u fizjoterapeuty polecanego na Forum i porażka. Wolałam dojechać do Warszawy, ale są efekty.
emes - Sro 26 Paź, 2016

Danielos napisał/a:
emes napisał/a:


danielos
Twoje rady, żeby całkowicie poddać się ocenie terapeuty opierają się na założeniu, że każdy rehabilitant jest świetnie wykształcony i obeznany ze swoim fachem. A tak niestety nie jest.


Nie zgodzę się z Twoim założeniem, że każdy rehabilitant jest świetnie wykształcony ( bo nie jest!) Skąd jednak takie założenie? Czy takimi samymi kryteriami oceniasz np. każdego lekarza w zakresie wiedzy o operatywie bioder?


emes napisał/a:
Sama znam przypadki, gdzie masażysta uszkodził kręgosłup zamiast pomóc. Pan z którym jestem umówiona sam się przyznał, że nie pracował z pacjentami świeżo po operacji, ale takich m-c po zabiegu miał dużo. Cóz więc w tym dziwnego, że wolałam poczekać, aż usłyszę od lekarza, że z endo wszystko ok i teraz mogę pomyśleć o tkankach miękkich...
Jeszcze przed operacją spotkałam się z tym rehabilitantem, ma za sobą mnóstwo kursów, m.in. wychwalane na forum PNF, jednak nie wiem czy jest idealnym rehabilitantem, nie jestem specjalistą, żeby to ocenić, ale nie mam też innego wyjścia jak mu zaufać i spróbować. Ortopedzi zrobili co mogli, podarowali mi brak bólu i wreszcie równe kończyny, mam nadzieję, że terapeuta nauczy mnie poprawnie z tego korzystać ;-)


Nie będę polemizował z Twoimi opiniami o rehabilitantach czy Twoich własnych doświadczeniach w poszukiwaniu zdrowia.
Odnośnie PNF-u. To od wiedzy, doświadczenia i pomysłowości terapeuty zależy, jakich narzędzi terapeutycznych użyje. PNF to nie jest jakiś magiczny zestaw ćwiczeń, to pomysł na pracę którą każdy terapeuta musi zaplanować i wdrożyć tak, by jak najbardziej odnosiła się do potrzeb funkcjonalnych pacjenta.


Chyba zostałam źle zrozumiana... Właśnie to nie jest moje założenie. Jak dotąd rzadko trafiałam na fizjoterapeutę, któremu by naprawdę zależało. Częściej był to "przerób" dzienny ;-) Rehabilitacja NFZ to podwieszki i tyle... Do profesora, który operował moje biodro trafiłam z kolejnych poleceń lekarzy, u których się konsultowałam. Choć sami też wszczepiają endo odsyłali mnie do lepszych od siebie. I chwała im za to. Mam ogromny szacunek do ludzi, którzy potrafią się przyznać do tego, że ktoś inny zrobi to lepiej zamiast narażać pacjenta na kolejne komplikacje.

A jaka jest moja opinia na temat rehabilitantów? Myślę, że jak w każdym zawodzie są ludzie, którym zależy, którzy się znają na tym co robią i tacy, którzy tylko patrzą na zegarek, żeby skończyć i pójść do domu... Zdążyłam doczytać o co chodzi w PNF (żadnych magicznych sztuk się nie spodziewam ;-) ), ale wciąż pozostaje pytanie - skąd pacjent ma wiedzieć, że plan jaki ma rehabilitant jest właśnie odpowiedni dla niego?

dorotabeata skąd wiedziałaś, że to porażka?

biedronne - Sro 26 Paź, 2016

emes napisał/a:
skąd pacjent ma wiedzieć, że plan jaki ma rehabilitant jest właśnie odpowiedni dla niego?


hrm no ale podobnie z lekarzami jest przecież. Jeden mi mówił, żeby czekać i brać prochy, inny, żeby operować ale, że lepsza proteza z długim trzpieniem bo mniej powikłań, a jeszcze inny, że krótki trzpień i szybko operacja, bo szkoda życia na bujanie się z kulami i trucie prochami. I skąd pacjent ma wiedzieć, która opcja jest dla niego najlepsza?
Ja tak trochę instynktownie w takich sytuacjach postępuję - przede wszystkim czy ta osoba budzi moje zaufanie, bo to podstawa, żebym w ogóle uwierzyła w to co mówi.
A druga rzecz to czy potrafi sensownie uargumentować, dlaczego tak rekomenduje jak rekomenduje. W przypadku fizjoterapeuty - powinien powiedzieć co zauważył w badaniu, opisać to słowami zrozumiałymi dla pacjenta (nadużywanie żargonu zwykle służy maskowaniu niewiedzy), np. "jak idziesz to w momencie podporu na nodze operowanej wychylasz się na tę stronę, a powinnaś trzymać pion", i że to wynika z osłabionych mięśni tu i tu czy kiepskiej kontroli nad jakimśtam ruchem. I potem pomysł na to jak to poprawić - jakie ćwiczenia, jak często, na co zwracać uwagę itd.
Dalej nie masz gwarancji na to, że to jest dokładnie to czego potrzebujesz, ale spośród dostępnych opcji masz szanse wybrać taką przynajmniej rokującą. Owszem istnieje też cień szansy, że małomówny / gburowaty / zadufany w sobie fizjoterapeuta, który pod nosem cośtam bąknie niezrozumiałego i ofuka pacjenta, że w ogóle ma jakieś pytania jest wirtuozem w swojej dziedzinie i ćwiczenia z nim zdziałają cuda, ale kto lubi eksperymentować na sobie? No i jak w takiej atmosferze pracować w ogóle, a jednak nastawienie do całego procesu ma ogromne znaczenie.

dorotabeata - Sro 26 Paź, 2016

Cytat:
skąd wiedziałaś, że to porażka?
Wcześniej byłam na wizycie u p.Piotra Komorowskiego. Otrzymałam diagnozę ze stwierdzeniem, że potrzebuję fizjoterapii funkcjonalnej raz w tygodniu. Na pierwszej wizycie p.Piotr zlikwidował mi kręgozmyk. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego mam. Podobno to widać na rtg, ale żaden lekarz mi o tym nie powiedział. Miałam i mam tyle problemów ortopedycznych, że to było nieprzyjemne, ale da się żyć. Po prostu grzechotały mi kręgi, bolało, ale myślałam, że tak ma być.
No i p. Piotr przedstawił mi, co można i należy jeszcze zrobić przed operacją. Byłam zaskoczona profesjonalizmem i szybką poprawą z kręgosłupem. I prawie nic nie bolało, a wpadałam w histerię przy dotknięciu odcinka lędźwiowego.
Ja nie porównuję fizjoterapeutów, ale mi niewiele te wizyty w Poznaniu pomogły. Widocznie było ze mną tak źle, że potrzebowałam jeszcze dodatkowej terapii. Trzeba samemu się przekonać.
Rehabilitację po operacji miałam u p. Daniela i po pierwszej wizycie wiedziałam, że to będzie fizjoterapia, której potrzebuję.

Danielos - Czw 27 Paź, 2016

emes napisał/a:


Chyba zostałam źle zrozumiana... Właśnie to nie jest moje założenie. Jak dotąd rzadko trafiałam na fizjoterapeutę, któremu by naprawdę zależało. Częściej był to "przerób" dzienny ;-) Rehabilitacja NFZ to podwieszki i tyle... Do profesora, który operował moje biodro trafiłam z kolejnych poleceń lekarzy, u których się konsultowałam. Choć sami też wszczepiają endo odsyłali mnie do lepszych od siebie. I chwała im za to. Mam ogromny szacunek do ludzi, którzy potrafią się przyznać do tego, że ktoś inny zrobi to lepiej zamiast narażać pacjenta na kolejne komplikacje.

A jaka jest moja opinia na temat rehabilitantów? Myślę, że jak w każdym zawodzie są ludzie, którym zależy, którzy się znają na tym co robią i tacy, którzy tylko patrzą na zegarek, żeby skończyć i pójść do domu... Zdążyłam doczytać o co chodzi w PNF (żadnych magicznych sztuk się nie spodziewam ;-) ), ale wciąż pozostaje pytanie - skąd pacjent ma wiedzieć, że plan jaki ma rehabilitant jest właśnie odpowiedni dla niego?


Niestety wg mnie popełniasz błąd stawiając znak równości między zaangażowaniem a fachową wiedzą. Zarówno braki w wykształceniu i doświadczeniu klinicznym jak również problemy z przekazaniem tej wiedzy (komunikacja terapeuta-pacjent) nie służą osiągnięciu celu terapii.
Na pytanie o wybór terapeuty zasadniczo odpowiedziała ci Biedronne więc nie będę powielał jej argumentów.

emes - Czw 27 Paź, 2016

biedronne wiesz, z endo miałam łatwiej, bo znajdowałam się w rękach jednego z najlepszych specjalistów w Polsce. I choć wiadomo, że w medycynie gwarancji nie ma, wyszłam z założenia, że jeśli nie on zrobi dobrze to kto? ;-)
Odnośnie rehabilitacji to póki co jesteśmy na etapie rozciągania moich mięśni i likwidowania przykurczów (boli jak jasna anielka :-/ ), chodzenia jeszcze się nie uczyłam... Póki co udało nam się stworzyć fajną relację rehabilitant-pacjent, co dla mnie dziwne - potrafię się przy nim całkowicie otworzyć. Chętnie i wyczerpująco odpowiada na każde moje pytanie, nie czyni ze swoich umiejętności "wiedzy tajemnej" ;-) Oczywiście tak jak piszesz, nigdy nie ma 100% pewności, ale dam mu szansę z dwóch powodów: pierwszy wymieniłam powyżej, drugi - bo jako jedyny w okolicy cięzko pracuje nad moimi mięśniami zamiast zastosować podwieszki i spokojnie czytać sobie gazetę :lol:

dorotabeata fajnie jest mieć takie odniesienie... Twoje ostatnie zdanie mnie pocieszyło, bo pamiętam, że po pierwszej sesji jeszcze przed operacją, wyszłam z gabinetu i pomyślałam "skoro po pierwszym razie idzie mi się lepiej, to co by mógł zrobić, gdybym trafiła tu o wiele wcześniej?"...

Danielos moim zdaniem i jedno i drugie jest ważne. Można mieć ogromną wiedzę, ale jeśli nie będzie jej towarzyszyło zaangażowanie na niewiele się zda... Jakoś trudno mi uwierzyć w to, że ty siedzisz sobie z nosem w internecie, gdy twoi pacjenci ćwiczą ;-) A ja i z takimi przypadkami miałam do czynienia :-( Jeśli zgadzasz się z biedronne to wydaje mi się, że trafiłam w dobre ręce. Szkoda, że nie mieszkam w pobliżu Warszawy, bo wtedy nie miałabym takich rozterek.

krycha - Czw 09 Lut, 2017
Temat postu: Fizjoterapia, zabieg "tens", endoproteza, uszkodze
O d 8 lat zmagam się z narastającymi bólami uda związanymi z wszczepioną endoprotezą.
Pół roku temu endoproteza drugiego biodra. Nasilone bóle "starego" uda nastąpiły po drugiej operacji.
Ortopeda orzekł "przecięty nerw udowy",który odnowił się po 8 latach.Nie byłam przekonana.
Tymczasem doczekawszy się niedawno zabiegów fizjoterapeutycznych, w czasie " tensu" na dolny odcinek kręgosłupa- czułam b.silny ból "starego" uda, jakby rozżarzonego żelaza i przez kolejny m-c nadal mocny.
Jestem ciekawa czy wiadomo o takich przypadkach.l Co prawda literatura informuje o przeciwwskazaniu "tensa"gdy wszczepione metale w tkankach, zlecał specjalista.
Charakterystyczne, że nowa proteza cały czas ok.
Wcześniej podejrzewałam może zatrucie metalami od protezy, wyniki na kobalt,chrom,nikiel - dobre.
Scyntygrafia i rtg nie wykazuje obluzowania.
Być może przetarcie główki? Jak to stwierdzić?
Ciekawa jestem czy były podobne przypadki pogorszenia po fizjoterapii?

lwie serce - Czw 05 Lip, 2018
Temat postu: Endoproteza a ćwiczenia po zabiegu
Witam
Szukam informacji dotyczącej rehabilitacji po operacji edoprotezie biodra ( 4 miesiąc). Skończyłam właśnie rehabilitacje dzienną miałam w zasadzie pokazane 5 ćwiczeń które musiałam wykonywać. A to że miałam 3 fizjoterapeutów to praktycznie nie miałam pokazane ćwiczeń z obciążeniem. Bo jak się okazało w ostatnim dniu że mam załatwe ćwiczenia i chcem zdobyć jakieś informacje na temt rehabilitacji w domu z obciążeniem.

AgaW - Czw 12 Lip, 2018

Nieraz juz bylo pisane na forum (poprzednie strony) ze cwiczenia powinien dobrac fizjoterapeuta po diagnozie stanu pacjenta. Dlaczego tak jest bezpiecznie i efektywnie poczytas jak przejrzysz posty od poczatku.
Elizabeth - Pon 16 Lip, 2018

Jestem 7 tygodni po endo, dzisiaj rozpoczęłam rehabilitacje i aż mnie trafiło :shock: kiedy się okazało że doktorka zapisała mi ćwiczenia z odciążeniem. Z tego co wiem to takich ćwiczeń nie powinno się robić. Fizjoterapeuta się skrzywił :-/ i powiedział, że nie poleca. W rezultacie to zostaje mi tylko pole i krio więc co to za rehabilitacja ? :evil: Całe szczęście, że we wrześniu idę na oddział na 6 tygodni. :-D
AgaW - Pon 16 Lip, 2018

Nie spodziewaj sie cudow na nfz. Lekarze od rehsbilitacji to teoretycy, na fundusz robia tylko to co obejmuje nfz a to w wiekszosci za malo zeby trwale i skutecznie pomoc...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group