Forum Bioderko
Forum Bioderko zrzesza chorych z problemami stawów biodrowych, fizjoterapeutów, lekarzy ortopedów oraz osoby związane i zainteresowane tematem.

Endoproteza - Po operacji- wskazówki i cenne rady

pasiflora - Pią 03 Lip, 2009
Temat postu: Po operacji- wskazówki i cenne rady
Pacjenci z wszczepioną endoprotezą powinni stosować się do następujących zaleceń:
- niewskazane jest siadanie na brzegu krzesła, przechylanie się na boki, zakładanie nogi na nogę
- w czasie stania należy obciążać równomiernie obie kończyny
- nie należy dźwigać ciężkich rzeczy
- wskazane jest przez pierwsze miesiące korzystanie z podwyższonej deski WC
- wysokość łóżka należy tak dostosować, aby w siadzie stopy swobodnie dotykały podłogi
- w pierwszych tygodniach po zabiegu nie należy korzystać z wanny- wskazane jest korzystanie z prysznica
- jeżeli zaistnieje konieczność schylenia się należy wykonywać to bardzo ostrożnie pamiętając o ugięciu kolan
-obuwie powinno być wygodne i stabilne z niewysokim obcasem

olifffka - Pią 03 Lip, 2009

Zapomniałaś dodac: spanie na plecach :mrgreen:
Marek S - Pon 06 Lip, 2009
Temat postu: Re: Po operacji- wskazówki i cenne rady
pasiflora napisał/a:
Pacjenci z wszczepioną endoprotezą powinni stosować się do następujących zaleceń:
- niewskazane jest siadanie na brzegu krzesła, przechylanie się na boki, zakładanie nogi na nogę
- w czasie stania należy obciążać równomiernie obie kończyny
- nie należy dźwigać ciężkich rzeczy
- wskazane jest przez pierwsze miesiące korzystanie z podwyższonej deski WC
- wysokość łóżka należy tak dostosować, aby w siadzie stopy swobodnie dotykały podłogi
- w pierwszych tygodniach po zabiegu nie należy korzystać z wanny- wskazane jest korzystanie z prysznica
- jeżeli zaistnieje konieczność schylenia się należy wykonywać to bardzo ostrożnie pamiętając o ugięciu kolan
-obuwie powinno być wygodne i stabilne z niewysokim obcasem


Droga "Pasiflora" powiedz mi proszę po jakim okresie po operacji można spać na stronie operowanej?Lekarz ortopeda powiedział mi,że już mogę lecz nie jestem do końca o tym przekonany i boję się,ażeby nie narobić "bigosu" bo wtedy będzie trudno odkręcić sytuację.Pozdrowienia! :-)

olifffka - Pon 06 Lip, 2009

marku, skoro lekarz powiedział, że możesz to nie musisz sie obawiać :-D ,ale wiadomo-nic na siłe-śpij jak Ci wygodnie :mrgreen:
pasiflora - Pon 06 Lip, 2009

Kochani moja wiedza jest tylko "ksiazkowa" lub zasłyszana Niestety nie jestem w stanie odpowiedziec na pytanie Marka poniewaz jestem "przed" Jednakze Olifffka ma racje skoro lekarz Ci nie zabrania spac na operowanej stronie próbuj Tutaj http://www.fizjoterapeutom.pl/file.php?id=150 jest pokazane jak to zrobic Tyle ze jest to plik PDF i trzeba miec program do otwierania tego pliku tu np. go sciagnij http://dobreprogramy.pl/i...e+Reader+9.1+PL Pozdrawiam
;-)

olifffka - Pon 06 Lip, 2009

marku, najlepiej wkładać na początku poduszkę między nogi a później powoli przewracać się na bok. Myślę, że sam wyczujesz czy Twoja noga (głównie chodzi tu o mięśnie, na które przenosimy cały ciężar ciała) jest gotowa na takie leżenie :-)
AgaW - Pon 06 Lip, 2009

Marku - powoli próbuj leżeć na operowanym boku. Na początku chwilę a kolejne próby wydłużaj coraz bardziej. Poduszka między kolanami bardzo pomaga w prawidłowym ułożeniu biodra. Zwróć uwagę na ból - jeśli będzie się pojawiał to zmieniaj pozycję ciała na inną. Mnie na początku bolało już po krótkiej chwili leżenia mimo poduszki. Ponawiałam próby każdego dnia i w końcu czas leżenia znacznie się poprawił.
Gość - Pon 06 Lip, 2009

Serdecznie dziękuję Wam za podpowiedź.Spróbuję ,być może się uda i nie będzie większych problemów.Jeszcze raz serdeczne dzięki i pozdrawiam! :-)
Marek S - Wto 07 Lip, 2009
Temat postu: Re: Po operacji- wskazówki i cenne rady
pasiflora napisał/a:
Pacjenci z wszczepioną endoprotezą powinni stosować się do następujących zaleceń:
- niewskazane jest siadanie na brzegu krzesła, przechylanie się na boki, zakładanie nogi na nogę
- w czasie stania należy obciążać równomiernie obie kończyny
- nie należy dźwigać ciężkich rzeczy
- wskazane jest przez pierwsze miesiące korzystanie z podwyższonej deski WC
- wysokość łóżka należy tak dostosować, aby w siadzie stopy swobodnie dotykały podłogi
- w pierwszych tygodniach po zabiegu nie należy korzystać z wanny- wskazane jest korzystanie z prysznica
- jeżeli zaistnieje konieczność schylenia się należy wykonywać to bardzo ostrożnie pamiętając o ugięciu kolan
-obuwie powinno być wygodne i stabilne z niewysokim obcasem


Przeczytałem na forum parę ciekawych Twoich postów i muszę przyznać jestem zaskoczony znajomością rzeczy.Skąd czerpiesz takie dość bogate wiadomości na temat endo? Mam nadzieję,że nie tylko ja jestem zaskoczony ale i parę innych osób także.W każdym bądź razie jestem Ci wdzięczny za to,tym bardziej,że żaden lekarz nie powie pacjentowi tyle co Ty w swoich postach.Dzięki raz jeszcze i pozdrawiam :!:

Marek S - Wto 07 Lip, 2009

Anonymous napisał/a:
Serdecznie dziękuję Wam za podpowiedź.Spróbuję ,być może się uda i nie będzie większych problemów.Jeszcze raz serdeczne dzięki i pozdrawiam! :-)


To jest post ode mnie.Zapomniałem zalogować się i tak to wyszło.Już na początku,gdy wchodziłem na forum przepraszałem wszystkich informując,że takie "kwiatki" mogą się zdarzyć.Jeszcze raz przepraszam :oops:

madzi_czer - Wto 07 Lip, 2009

oj, marek0802 nie przepraszaj, każdemu może się przydarzyć ;-) , więc nic się nie stało!
Kreskaa - Nie 19 Lip, 2009

Kochani brakuje jeszcze na forum tematu....jak przygotowac sie do opercji.Konkretnie jak przygotowac chorą konczynę,aby latwiej wrócic do sprawnosci po operacji.To bardzo ważne.Wyobrazcie sobie,że po operacji,najgorszym problemem nie bylo operowane biodro lecz miesien udowy.Z powodu dolegliwosci oszczędzamy chorą kończynę.Mieśnie po chorej stronie nie pracują,skracają się.Moja noga byla ponad 2 cm krotsza.Po operacji mogłam tylko lekko ją zginac.Bardzo bolesne było rozciąganie tego mięsnia.

[ Dodano: Nie 19 Lip, 2009 ]
Wrócę jeszcze do tematu.Jak pisalam jestem prawie 10 miesięcy po zabiegu wszczepienia endoprotezy lewego stawu biodrowego.Jeśli chodzi o spanie na boku operowanym.Lekarz twierdzil,że bezpieczniejsze jest spanie na boku operowanym niż na nieoperowanym.Chodzi o niebezpieczeństwo wywichnięcia.Ja bardzo rzadko śpię na operowanej stronie,ponieważ odczuwam jakis dyskomfort...nie zeby bolalo,ale jakoś mi niewygodnie.Nogę na nogę zakladam bez problemu i mogę siedziec w takiej pozycji dłuższy czas.Siad po turecku? Dwa dno temu spróbowalam,po przeczytaniu postu na forum.Owszem usiadłam,ale przez cały dzień czułam lekki ból w biodrze więc chyba niewskazane,albo po prostu jeszcze nie czas. Pozdrawiam :)

AgaW - Nie 19 Lip, 2009

Kresko - nie brakuje. ten temat jest w dziale ogólnym i był od początku forum. :-) Podaję link: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=144 oraz temat pokrewny http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=160 . Przejrzyj dokładnie tematy ogólne na obu stronach.
Marek S - Nie 19 Lip, 2009

Kreskaa napisał/a:
Kochani brakuje jeszcze na forum tematu....jak przygotowac sie do opercji.Konkretnie jak przygotowac chorą konczynę,aby latwiej wrócic do sprawnosci po operacji.To bardzo ważne.Wyobrazcie sobie,że po operacji,najgorszym problemem nie bylo operowane biodro lecz miesien udowy.Z powodu dolegliwosci oszczędzamy chorą kończynę.Mieśnie po chorej stronie nie pracują,skracają się.Moja noga byla ponad 2 cm krotsza.Po operacji mogłam tylko lekko ją zginac.Bardzo bolesne było rozciąganie tego mięsnia.

[ Dodano: Nie 19 Lip, 2009 ]
Wrócę jeszcze do tematu.Jak pisalam jestem prawie 10 miesięcy po zabiegu wszczepienia endoprotezy lewego stawu biodrowego.Jeśli chodzi o spanie na boku operowanym.Lekarz twierdzil,że bezpieczniejsze jest spanie na boku operowanym niż na nieoperowanym.Chodzi o niebezpieczeństwo wywichnięcia.Ja bardzo rzadko śpię na operowanej stronie,ponieważ odczuwam jakis dyskomfort...nie zeby bolalo,ale jakoś mi niewygodnie.Nogę na nogę zakladam bez problemu i mogę siedziec w takiej pozycji dłuższy czas.Siad po turecku? Dwa dno temu spróbowalam,po przeczytaniu postu na forum.Owszem usiadłam,ale przez cały dzień czułam lekki ból w biodrze więc chyba niewskazane,albo po prostu jeszcze nie czas. Pozdrawiam :)


Nie wiem jak Ty ale ja po operacji starałem się we własnym zakresie ćwiczyć kończynę operowaną poprzez zginanie, naciąganie, itp. to co mi przyszło do głowy,że może być użyteczne w tzw.rehabilitacji.Nie miałem żadnej pomocy czy wskazówek ze strony rehabilitantki w szpitalu która "olewała" pacjentów,tak że musiałem sobie radzić sam.W tej chwili jestem trzy miesiące po operacji i czuję się w miejscu operowanym bardzo dobrze.Mam tylko problem z porażeniem nerwu strzałkowego,ale to ma ustąpić po 6 miesiącach jak mi lekarz powiedział.Śpię na obu stronach bez problemu.Nie próbuję siadać po turecku,ale za to próbuję jeździć na rowerze.Na razie pod kontrolą po równej powierzchni a potem to się zobaczy.Mam zamiar jeździć do lasu na grzybki.Czy się uda ? No cóż pożyjemy- zobaczymy!Pozdrowienia! ;-)

KubaP. - Pon 20 Lip, 2009

marek0802 napisał/a:
próbuję jeździć na rowerze.Na razie pod kontrolą po równej powierzchni a potem to się zobaczy.


Słuchajcie, douczam się cały czas w temacie endo.. bo jak wiec ie chyba mnie to czeka. I rozmawiałem ostatnio z kilkoma lekarzami oraz 1 rehabilitantem na temat jazdy na rowerze po endoprotezie stawu biodrowego. Nikt z moich rozmówców nie mówił, że jest to niewskazane, a raczej zachęcali do tej aktywności! Zapytałem o to ścieranie się powierzchni w protezie. Bzdura! Rower jest przyjazny i to dlatego, że biora podczas jady są w odciążeniu nic złego im sie nie dzieje. Ten rehabilitant często pracuje z ludzmi po protezach, wręcz polecał mi jazdę na rowerze po zabiegu. Rzecz jasna nie od razu!
Pytałem się ich też o jazde konną bo to mój ulubiony sport (tak jak pływanie!). Tu jednak marszczyli czoło i zgodnie stwierdzili, że jednak niewskazane.. :-( Z tytułu ryzyka upadku z dużej wysokości a co za tym idzie możliwości zwichnięcia protezy. Będe musiał chyba zastępić grzbiet ukochanego mi zwierzaka na siodełko rowerowe. Trudne do zrobienia.. ale jak będzie trzeba - tak zrobię.

KALINA - Pon 20 Lip, 2009

Kuba jak się cieszę że jednak na tym rowerku jeżdzić można :-) dla mnie też było dziwne to? dlaczego ma się ścierać. Skoro lekarze i rehabilitanci mówili co innego i nie mieli żadnych przeciw wskazań co do jazdy na rowerze :-)
AgaW - Pon 20 Lip, 2009

Ja też słuszałam, że wolno jeżdzić na rowerze. Nawet poznałam w przychodni w Lublinie kobiety po 60 roku życia z protezami obu stawów , które na codzień po wsi przemieszczają się rowerem. :-D To było budujące bardzo dla mnie - wtedy wystraszonej wizją operacji biodra.
Marek S - Pon 20 Lip, 2009

Cieszę się,że tak sporo osób będzie mnie naśladować,jeżeli chodzi o jazdę na rowerze.Osobiście uważam,że jest to coś wspaniałego i nie wyobrażam sobie dalszego życia bez roweru i dlatego też (oprócz zaleceń lekarzy i rehabilitantów) polecam każdemu po operacji wstawienia endo.Czyli uszy do góry i tak trzymać!Pozdrawiam wszystkich :!: ;-)
pasiflora - Pon 20 Lip, 2009

Można powiedzieć, że przed operacją, jak najbardziej może się przydać jazda na rowerze lub rowerze stacjonarnym, chyba ze taki ruch powoduje u Was (ja tak mam) zwiekszenie dolegliwości bólowych. W większosci przypadków, jednak jazda na rowerze robi więcej dobrego, niz złego.
Natomiast po operacji należę do osób, które uważają, że pacjent po endoprotezoplastyce, szczególnie, kiedy jest dosyć młodą osobą, nie powinien przesadzać z rehabilitacja na rowerze, gdyż w protezach totalnych, miedzy głowa, a panewka jest wsadzona wkładka polietylenowa, która jest najsłabszym ogniwem endoprotezy Ta wkładka ma jakiś współczynnik wycierania, oczywiście mniejszy, niż protezy stosowane w latach 60-tych , ale jednak, taka namiętna jazda na rowerze, zwiększa ilość wykonywanych ruchów, co w efekcie powoduje większa ścieralność, czego następstwem jest szybsze obluzowanie endoprotezy. Po drugie, na rowerze, nie mamy podpartego uda, wiec proteza trochę się może wywarzać. Po trzecie ruch powyżej 90 stopni podczas jazdy niekoniecznie zalecany w pierwszym okresie po wczepieniu endoprotezy. Można, co jakiś czas, w szczególności w 2 miesiącu po operacji, ale powinien to być dodatkowy, a nie jedyny element rehabilitacji. Ruch w stawie jest tez zależny od wysokości ustawionego siodełka. Przede wszystkim osiągamy pozycje w zgięciu czyli, w podobnym zakresie, jaki mogliśmy osiągnąć przed operacja , natomiast istotą rehabilitacji jest odtworzenie fizjologicznego zakresu ruchu, czyli rozciąganie zginaczy i przywodzicieli, tego na rowerze nie osiągniemy. Pamiętajmy, ze u osób z przetrwałym przykurczem zgięciowym, zaobserwowano więcej obluzowań protezy, wiec rower jest dobry, ale żeby nie stał się jedyna formą rehabilitacji (dla takich leniuchów jak ja)
Co można osiągnąc po ćwiczeniach na rowerze:
- zwiekszenie zakresu ruchu- zakres od 10 stopni zgiecia do 110 stopni zgiecia- (to zgiecie i tak macie)
- zwiększenie siły mięśni, głównie posladkowych i kulszowo-goleniowych ( i to jest o.k.),
- poprawa wydolności, bo nie ruszając się z domu, można trochę pojeździć.
Głównym założeniem rehabilitacji jest wzmocnienie mięśni i rozciągnięcie przykurczów , gdyż macie wyciętą torebkę stawową, nie macie już stawu, macie protezę, wiec to co ogranicza Wasz zakres ruchu, to przykurcz mięśni, które trzeba rozciągnać , i wzmocnić te, które przed operacją nie mogły normalnie pracować, głównie pośladkowe.

AgaW - Pon 20 Lip, 2009

Tak - wszystko jest dobre z umiarem. Też uważam że rower jest cudowny, ale nie zastąpi wielu innych ćwiczeń. Myślę, że rower nie może być podstawową formą rehabilitacji, tylko rekreacją i uzupełnieniem w miarę możliwości kondycyjnych.
zozo - Pon 20 Lip, 2009

Czyli tak jak sądziłam nie taki rower straszny :mrgreen: . Upadków nie ma się co bać – ja nigdy z roweru nie spadłam – no może jak byłam mała, kiedy się uczyłam, ale nawet nie pamiętam :lol: . Jeśli jeździmy w normalnym terenie i uważamy, to upadek nie powinien się zdarzyć. Natomiast największym obciążeniem dla naszego stawu nie jest jazda na rowerze a chodzenie a jeszcze większym bieganie :-/ – wtedy, kiedy przenosimy dynamicznie ciężar ciała na jedną nogę jest taki moment, kiedy odrywamy drugą i przez chwilę cały nasz ciężar spoczywa na jednej nodze – na dodatek odbywa się to dynamicznie i jest to chwilowe obciążenie o wiele większe niż masa naszego ciała. Nie pamiętam ile, ale chyba dwu, albo nawet trzykrotnie więcej niż ważymy :shock: .
Jak mamy protezę ceramiczną z wkładką ceramiczną, to o wytarcie się endo nie musimy się obawiać. Podobnie, jak ktoś ma kapoplastykę lub endo z głową i panewką, jak do kapy.
Dlatego, jak jesteśmy jeszcze w wieku produkcyjmnym – powiedzmy przed 60 rokiem życia – nie dajmy sobie wszczepiać protez z wkładkami polietylenowymi a już na pewno nie implanty osadzone na cemencie. Bądźmy świadomi i dopytujmy się lekarzy, co nam chcą wstawić :evil: .
Już to kiedyś pisałam na innym forum, ale napiszę raz jeszcze. NFZ oszczędza na jakości endoprotez, jak tylko się da. Kolejki do operacji wydłużają się do paru lat - kiedyś lekarz powiedział mi, że w Polsce średnia żywotność endo, to 7 lat. Gdyby NFZ wstawiał wszystkim porządne implanty, to zmniejszyłaby się ilość operacji rewizyjnych a tym samym skróciłyby się kolejki. Tanie tańsze implanty w konsekwencji okazują się być droższe – bo pacjenci za parę lat i tak wrócą a NFZ będzie musiał sfinansować operację rewizyjną, która z pewnością jest droższa od pierwotnej :roll: .

pasiflora - Wto 21 Lip, 2009

Wogole dziwi mnie ze NFZ woli robic remisje endoprotez zamiast dac jedna fakt ze droga ale do konca zycia Przeciez normalny tryb zycia moglibysmy prowadzic bez kolejnych zasilkow rent i kosztownych zabiegow i rehabilitacji Czyli lepsza endo- mniejsze koszty Ale u nas w kraju osoby na stolkach zawsze robia wszystko na odwrot Maja problemy ze "wzrokiem" tzw krotkozwrocznosc Tzn widza tylko najblizsza przyszlosc
Wiesia187 - Wto 21 Lip, 2009

Popieram koleżanki. Szokujące jest , że człowiek musi cierpieć, a NFZ kosztem pacjenta szuka oszczędności. Problem remisji endoprotez dotyczy mnie osobiście. Dwukrotnie miałam wszczepiane endoprotezy. Pierwszą cementową na prawy staw, drugą bezcementową na lewy staw . Po sześciu latach od założenia obluzował mi się trzpień - o dziwo bezcementowej i miałam całkowitę wymianę , ale dopiero po 8 latach od operacji pierwotnej. Druga remisja dotyczyła samej panewki, która obluzowała się na skutek upadku - po 7 latach od wszczepienia. Obecnie jest 8 lat od remisji endoprotezy i prawie 10 lat od wymiany panewki. W miniony piątek byłam u lekarza w miejscowej poradni , ponieważ mam dolegliwości biodra, w którym wymieniona była sama panewka i stwierdził, że ból jest na skutek obluzowania panewki i jego zdaniem powinna być kolejna remisja. Człowiek musi znieść wszystko.
pasiflora - Wto 21 Lip, 2009

Wiesia187, przykro mi bardzo ze musisz tak cierpiec To jest karygodne ze nas tak poniewieraja
olifffka - Wto 21 Lip, 2009

Wiesia187, bardzo mi przykto :-( . Trzymam kciuki bardzo mocno i jestem serduchem z Toba.
Wiesia187 - Wto 21 Lip, 2009

Dziewczyny, dziękuję Wam za wsparcie i pozdrawiam serdecznie.
AgaW - Wto 21 Lip, 2009

Wiesiu 187 - bardzo mi przykro, że musisz tak cierpieć. :-(
Wierzę , że zniesiesz dzielnie to wszystko co Cię czeka i że w końcu będziesz cieszyć się poprawą zdrowia. Szczerze Ci tego życzę !

Wendy - Sob 25 Lip, 2009

Kochani, zainteresowałam się tym tematem, bo endoprotezy na moich studiach było najwięcej i mimo tego, że pisałam pracę dyplomową o osteotomii - ten temat jest mi równie bliski.
Przeraziło mnie tu kilka "pomysłów".
Po 1: Zakładanie nogi na nogę po endo - błagam nie! --> patrz pkt. a) i b)
Po 2: Siad po turecku - jeszcze większe nie! --> patrz pkt. a) i c) !
Po 3: Rower jest super! Ale uwaga na wywrotki.
Po 4: Siadanie na brzeżku krzesła nie jest zabronione - jeżeli krzesło jest zbyt niskie to jedyna możliwość uniknięcia --> patrz pkt. a)

Po endoprotezie każdy pacjent jest uświadamiany o 3 ruchach których nigdy NIE będzie mu wolno wykonać i są to:
a) zgięcie kończyny operowanej w stawie biodrowym powyżej 90 stopni (kolano do klatki piersiowej)
b) przywiedzenie, czyli przekroczenie linii środkowej ciała - mówiąc kolokwialnie założenie nogi na nogę
c) rotacja wewnętrzna (zewnętrzna jest również niebezpieczna) - najczęściej stojąc na kończynie operowanej próbujemy wykonać zwrot lub skręt.

Wracając do jazdy na rowerze - ortopedzi, którzy jej zabraniają obawiają się tylko i wyłącznie upadku pacjenta. Ponieważ jest on groźny pod kątem wywichnięcia endoprotezy. Natomiast sam ruch w trakcie jazdy wpływa ogromnie pozytywnie na mechanikę stawu ponieważ:
- nie występują wstrząsy pojawiające się w trakcie chodu (faza hamowania i odbicia)
- następuje szybkie wzmocnienie mięśni prostowników stawu biodrowego tak bardzo osłabionych po wieloletniej chorobie.
- szybki i przyjemny sposób poprawiania wydolności fizycznej.

Na zakończenie pamiętajmy, że na "wywichalność" naszej protezy nie ma wpływu czy jest ona długotrzpieniowa, krótkotrzpieniowa; metalowa, ceramiczna; cementowa, bezcementowa a jedynie wielkość głowy użytej w endoprotezie.

Marek S - Sob 25 Lip, 2009

Wendy napisał/a:
Po endoprotezie każdy pacjent jest uświadamiany o 3 ruchach których nigdy NIE będzie mu wolno wykonać


Przykro mi o tym mówić,lecz w tym temacie jesteś w błędzie.Będąc 9 dni w szpitalu "pies z kulawą nogą" nie powiedział mi co mi wolno a co nie wolno.Wizyta lekarska trwała kilkanaście sekund i zanim człowiek otworzył usta ażeby się o coś zapytać to już nie było na sali żadnego lekarza.Rehabilitantka równo "olewała " pacjentów i też nie mogłem się niczego dowiedzieć.Tak,że jak piszesz "pacjent jest uświadamiany" to jest teoria książkowa.A życie pisze swoją teorię.Musisz wziąć na to poprawkę.Pozdrawiam! Marek :!:

AgaW - Nie 26 Lip, 2009

Tym bardziej : Wendy - dzięki że piszesz takie informacje! :-D
O wielu sprawach ważnych dla pacjentów chorzy dowiadują się od innych osób, lub z naszego forum.
Skoro na studiach dowiedziałaś się wielu ważnych dla pacjentów spraw to może załóż temat na forum z takimi poradami?
To będzie bardzo cenne źródło informacji dla wielu osób! To bardzo ważne, aby być świadomym tego co wolno a co może szkodzić. Niestety jest bardzo wiele osób, których nikt nie informuje a wiedza ta jest szalenie ważna !

Katja - Nie 26 Lip, 2009

marek0802 napisał/a:
Przykro mi o tym mówić,lecz w tym temacie jesteś w błędzie.Będąc 9 dni w szpitalu "pies z kulawą nogą" nie powiedział mi co mi wolno a co nie wolno.Wizyta lekarska trwała kilkanaście sekund i zanim człowiek otworzył usta ażeby się o coś zapytać to już nie było na sali żadnego lekarza.Rehabilitantka równo "olewała " pacjentów i też nie mogłem się niczego dowiedzieć.Tak,że jak piszesz "pacjent jest uświadamiany" to jest teoria książkowa.A życie pisze swoją teorię.Musisz wziąć na to poprawkę.Pozdrawiam! Marek :!:


Marku, bardzo mi przykro. Niestety czasem wciąż zdarza się taka praktyka w niektórych szpitalach. Wstyd mi wtedy za personel lekarski i rehabilitantów... sama czerwienię się za ich tego rodzaju postępowanie i pomijanie pacjenta oraz nieinformowanie o tak szalenie ważnych aspektach i wskazówkach dotyczących ich zdrowia. Jednak głęboko wierzę, że to się zmieni. Bo przecież musi! Nie przestaję wierzyć w lekarzy i fizjoterapeutów - tych, którzy zapomnieli o swoim celu i rzetelnie wykonywanej pracy. Może nasze forum choć w minimalnym stopniu będzie mogło pomóc owej sytuacji i tak jak napisała AgaW przekazywać owe ważne informacje.

pasiflora - Nie 26 Lip, 2009

AgaW napisał/a:
O wielu sprawach ważnych dla pacjentów chorzy dowiadują się od innych osób, lub z naszego forum.
Święta racja. W moim przypadku, tylko internet i fora podobne do tego, a przede wszystkim obcy ludzie którzy piszą na tych forach i dają cenne wskazówki, rady są godni podziwu Gdyby nie oni to nawet nie wiedziałabym, że jest Ganza, kapoplastyka czy "mój beemhaerk"
Marek S - Nie 26 Lip, 2009

Dzięki AgaW,Katju i Pasifloro za poparcie mojej teorii.Być może razem przekonamy niedowiarków,że teoria książkowa sobie a życie sobie.Macie dziewczyny rację,że jak my sobie nie pomożemy to żaden lekarz czy rehabilitant nie ruszy t....ka,ażeby wypełnić swoją misję do końca.Szkoda,że my pacjenci nie możemy zrewanżować się im tym samym.Jesteśmy od nich zbyt uzależnieni.Tak,że nie ma się co za nich czerwienić czy przepraszać za nie swoje winy tylko stanąć murem i razem na pewno zdziałamy więcej niż indywidualnie.Pozdrawiam wszystkich :!:
Wendy - Nie 26 Lip, 2009

Witaj Marku, widzę, że podchodzisz do mnie jak do świeżo upieczonej gąski po studiach z optymistycznym spojrzeniem na świat ;-) Niestety również miałam "przyjemność" przekonać się, że istnieje zjawisko które opisujesz - kiedy moi koledzy i koleżanki po fachu nie do końca wywiązują się z założeń naszego zawodu. Z autopsji wiem, że niestety najczęściej takowe niedomówienia dotyczą własnie endoprotezy. Są szpitale, w których pacjent dostaje kartkę w której opisane jest słowo w słowo czego może spodziewać się po operacji, czego nie wolno mu bedzie wykonywać a jakie aktywności fizyczne są dla niego wskazane. Natomiast w niektórych szpitalach spotkałam się z tym, że rehabilitant bądź lekarz muszą słowo w słowo powtarzać wyuczone formułki każdemu z pacjentów którymi się opiekują. Może właśnie ta druga metoda jest zgubna ponieważ na własnej skórze przekonałam się, że trudno powtarzać je każdego dnia, każdemu pacjentowi z osobna to samo "przykazanie". Myślę, że może to być spowodowane 2 czynnikami: Pierwsza sprawa to, że nierzadko ogrom pacjentów i zadań które trzeba z nimi wykonać powoduje, iż nie pamięta się z którym pacjentem omawiany był dany temat czy zagadnienie; druga sprawa to, że wspomniane "klepanie w kółko owych przykazań" staję się po czasie mocno nużące i co mniej wytrwali z tego rezygnują.
Jest mi bardzo przykro, że nikt nie poinformował Cię jak powinna wyglądać Twoja aktywność fizyczna po operacji, abyś nie zrobił sobie krzywdy a zarazem bardzo się cieszę, że jesteś tak wytrwałym poszukiwaczem wiedzy i może dzięki temu udało Ci się uniknąć niebezpieczeństw związanych z niewiedzą pacjenta.

[ Dodano: Nie 26 Lip, 2009 ]
AgaW napisał/a:
Skoro na studiach dowiedziałaś się wielu ważnych dla pacjentów spraw to może załóż temat na forum z takimi poradami?


AgaW, myślę, że takie założenie tematu jak proponujesz mija się z celem. Nie mogę udzielać porad czy wskazówek online, gdyż po 1) nie jestem aż tak doświadczonym fizjoterapeutą, a po 2) nawet najbardziej doświadczony fizjoterapeuta i najlepszy jakiego można sobie wyobrazić nie jest w stanie pomóc i udzielić trafnych porad pacjentowi zdalnie - bez możliwości zbadania go i wykonania potrzebnych testów klinicznych.
Ja ze swej strony postaram się wynaleźć jak najwięcej czasu pomiędzy opieką nad swoją córeczką, obowiązkami kury domowej ;-) i studentki aby móc udzielać się tu na forum gdy okaże się, że mogę w jakiś sposób pomóc swoją wiedzą w rozwikłaniu problemów, niedomówień czy zagadnień. A do dotrzymania tej obietnicy na pewno skutecznie "zmusi" mnie moja siostra ;-)

Marek S - Nie 26 Lip, 2009

Droga Wendy! Podzielam Twoją opinię co do tego,że trudno każdemu pacjentowi powtarzać w kółko to samo.Być może gdyby to zrobić inną metodą to może podejście do tematu lekarzy i rehabilitantów byłoby inne a i pacjenci też nie zawracali by głowy lekarzom.Można przecież wydrukować ulotki z odpowiednimi informacjami i przy przyjęciu na oddział wręczyć pacjentowi w celu zapoznania się z nimi.W końcu chyba każdy czytać potrafi,jako,że analfabetyzm w Polsce został zlikwidowany(teoretycznie) i każdy pacjent zapoznałby się z tym co go interesuje.Gdy zostałem przyjęty do kliniki kardiochirurgii PAM w Szczecinie to zaraz pierwszego dnia przyszedł rehabilitant,który przeprowadził ze mną stosowny wywiad.Poinformował mnie co mnie czeka i pierwszego dnia już ćwiczył ze mną jak mam postępować po operacji,jak siadać,wstawać czy wykonywać niektóre czynności.Takich ośrodków to można policzyć na palcach jednej ręki,ale za to wrażenia z pobytu w takim ośrodku są niezatartym wspomnieniem i to się chwali.Uważam,że tak powinno być w każdym szpitalu i to powinno być przyjęte za standard.Niestety,większość pacjentów większości szpitali tylko może sobie o tym pomarzyć gdyż nic innego im nie pozostaje i nie przeskoczą tematu dopóki sami lekarze i rehabilitanci nie zmobilizują się do tego.A to uważam jest w tej chwili jedną z ważniejszych spraw.Gdyby informacje byłyby wyczerpujące to na pewno nie byłoby tej dyskusji która w tej chwili toczy się na niniejszym forum.Pozdrawiam!
KubaP. - Nie 26 Lip, 2009

Oho! Co tu zajrzę, to poszerzam swoje cene informację i opycham się wiedzą! :mrgreen: Dzięki Wendy! A tak na marginesie ;-) osobiście nie mam nic przeciwko zgrabnym rehabilitantkom w szpitalach ;-) A jeśli jeszcze do tego ma widzę i chce ją przekazywać - cud miód! Kiedyś jak leżałem w szpitalu bo złamałem łapsko - pechowo spadłem z konia - rehabilitowała mnie właśnie jedna taka mmmm..śliczna pani :-D
KALINA - Nie 26 Lip, 2009

Wychodząc ze szpitala otrzymałam broszurę pacjenta "Całkowita Wymiana Stawu Biodrowego" w niej jest wszystko dokładnie opisane co czeka pacjenta przed operacją i po. Jak sobie radzić już po wszystkim. Otrzymałam również cenne wskazówki od rehabilitanta. Więc ja narzekać nie będę. ;-) przykro mi Marku ze tak zostałeś potraktowany.
Marek S - Nie 26 Lip, 2009

KALINA napisał/a:
Wychodząc ze szpitala otrzymałam broszurę pacjenta "Całkowita Wymiana Stawu Biodrowego" w niej jest wszystko dokładnie opisane co czeka pacjenta przed operacją i po. Jak sobie radzić już po wszystkim. Otrzymałam również cenne wskazówki od rehabilitanta. Więc ja narzekać nie będę. ;-) przykro mi Marku ze tak zostałeś potraktowany.

To może trafiłaś na ten szpital który można policzyć na palcach jednej ręki.Gdyby mnie tak potraktowali to cieszyłbym się.Ale podejrzewam,że tak potraktowanych pacjentów jak ja zostałem potraktowany to było dużo więcej.Na pewno każdy sobie radził jak potrafił bo jakież miał inne wyjście.W tej chwili moja wiedza na temat zachowań po operacji jest o niebo większa dzięki temu forum za co jestem wdzięczny wszystkim jego uczestnikom.W przypadku gdy zajdzie potrzeba operacji biodra to będę zdecydowany na Otwock mimo iż jest to stosunkowo daleko.Pozdrawiam :!:

AgaW - Nie 26 Lip, 2009

Wendy napisał/a:
AgaW, myślę, że takie założenie tematu jak proponujesz mija się z celem. Nie mogę udzielać porad czy wskazówek online, gdyż po 1) nie jestem aż tak doświadczonym fizjoterapeutą, a po 2) nawet najbardziej doświadczony fizjoterapeuta i najlepszy jakiego można sobie wyobrazić nie jest w stanie pomóc i udzielić trafnych porad pacjentowi zdalnie - bez możliwości zbadania go i wykonania potrzebnych testów klinicznych


Rozumiem Cię Wendy. Żle się wyraziłam. Wiem, że to wielka odpowiedzialność doradzać innym i że każdy z przypadków jest indywidualny.
Chodziło mi o takie porady, ktore dotyczą wszystkich chorych po danym zabiegu i które nie zrobią nikomu krzywdy np. Czego nie wolno pacjentom po endoprotezie.
Bo często zdarza się że nawet takiech podstawowych spraw niektórzy chorzy nie wiedzą i potrzebują.
;-)

zozo - Nie 26 Lip, 2009

Wendy napisał/a:
.........Na zakończenie pamiętajmy, że na "wywichalność" naszej protezy nie ma wpływu czy jest ona długotrzpieniowa, krótkotrzpieniowa; metalowa, ceramiczna; cementowa, bezcementowa a jedynie wielkość głowy użytej w endoprotezie.

Tak wywichnięcie zależy od wielkości głowy, wiemy, że kapoplastyka i jej wersje BMHR, czy też z trzpieniami krótkimi lub normalnymi jest tak zachwalana między innymi właśnie ze względu na wielkość stosowanych głów, no i niską ścieralność stopów z jakich jest zrobiona - te duże głowy mają zabezpieczyć przed wywichnięciem implantu, jak i rozkład sił nacisku na większą powierzchnię głowy zmniejsza znacznie nacisk punktowy, co jest bardzo dobre dla trwałości połączenia protezy z naszą kością. Ja tak to rozumiem.

Wyjaśnij proszę, czy przy dużych głowach obowiązują te same ograniczenia ruchowe, jak przy małych. Skoro wywichnięcie jest mniej prawdopodobne, to może ograniczenia ruchowe nie są tak restrykcyjne, jak przy protezach z małą głową.

Co sądzisz o endo z dużą ceramiczną głową? Dlaczego krótki trzpień jest lepszy od długiego?

ewunia123 - Nie 26 Lip, 2009

Witajcie!

Kiedy dowiedziałam się że "grozi" mi wymiana stawu biodrowego zaczęlam się interesować tematem, odkryłam forum "Kapoplatyczni" i tam dowiedziałam się wielu przydatnych i interesujących rzeczy. Idąc na operację do Otwocka nie byłam już taka "zielona". Wiedziałam mniej więcej co wolno a czego nie. Po zabiegu rehabilitacja wygląda pewnie podobnie jak w każdym szpitalu: pionizacja, nauka schodzenia i wchodzenia na łóżko, siadania i wstawania z krzesła, chodzenie o kulach. Nasz rehabilitant pokazywał ćwiczenia które należy wykonywać w szpitalu a póżniej w domu. Mówił czego nie będzie można robić nawet po wielu tygodniach[ o tym pisała Wendy, więc nie chcę się powtarzać] Aby wyjść do domu trzeba było "zaliczyć" test wchodzenia i schodzenia po schodach-każda z nas się bała ,bo schody na naszym oddziale wyglądały jak schody na wieżę: wąskie i kręte, ale jaka to była frajda jak się ten test zaliczyło. Podsumowując temat rehabilitacji powiem jedno- może i faktycznie powinno być więcej czasu dla pacjenta, ale nie oszukujmy się ,jeśli jest jeden rehabilitant na cały oddział zabiegowy to żeby chciał jak najlepiej to pracuje tylko 8 godz a weekendy ma wolne. Na koniec dodam że przy wyjściu dostałam broszurę taką jak Kalina - wszystko o nowym stawie i zalecenia na 2-3 mies po operacji.Powiem jeszcze jedno- na chwilę przed wypisem nasz pan Janek pokazywał mi jak muszę wchodzić i wychodzić z samochodu , bo to też był dla mnie problem i co tu dużo mówić trochę się bałam a moja przyjaciółka która po mnie przyjechała nie spała ze strachu całą noc i pewnie bała się bardziej ode mnie

Pozdrawiam ;-)

Wendy - Pon 27 Lip, 2009

Cytat:
Wyjaśnij proszę, czy przy dużych głowach obowiązują te same ograniczenia ruchowe, jak przy małych. Skoro wywichnięcie jest mniej prawdopodobne, to może ograniczenia ruchowe nie są tak restrykcyjne, jak przy protezach z małą głową.

Witaj zozo, owszem wywichnięcie przy dużej głowie jest mniej prawdopodobne, ale nie niemożliwe. Pamiętaj, że naturalny staw przed wywichnięciem chroni nie tylko naturalne ukształtowanie głowy i panewki, ale również silne mięśnie przylegające do stawu oraz bardzo silny aparat więzadłowo-torebkowy, który niestety podczas wymiany tego stawu ulega uszkodzeniu i częściowemu usunięciu. Więc owszem ograniczenia ruchowe mogą być odrobinę "nagięte" ale na pewno nie w początkowej fazie po operacji (nawet 6 miesięcy). Mimo wszystko na miejscu osoby z endoprotezą wolałabym się ich trzymać nawet do końca życia, żeby nie mieć wątpliwej przyjemności przekonania się jednak o słuszności takowych ograniczeń.

zozo napisał/a:
Co sądzisz o endo z dużą ceramiczną głową? Dlaczego krótki trzpień jest lepszy od długiego?

Odpowiadajac na Twoje drugie pytanie niestety nie mogę wypowiedzieć się na ten temat gdyż nie jestem az tak doświadczonym fizjoterapeutą. Co do krótkiego trzpienia wstawia się go w przypadku "dobrej kości", która jest w stanie go utrzymać. Jest on ważny ponieważ w przypadku realoplastyki jeśli jest to konieczne - można użyć wtedy długiego trzpienia, który "lepiej się trzyma" (mniejsze niebezpieczeństwo obluzowania), sięga on wtedy w dalszą część nienaruszonej kości.
Są jeszcze inne uwarunkowania wykorzystania krótkiego i długiego trzpienia, jednak nie chcę się na ten temat wypowiadać - nie jestem lekarzem ortopedą i moja wiedza na ten temat nie jest tak szeroka, nie chciałabym przekazać być może nie do końca prawidłowych informacji.
Pozdrawiam serdecznie.

Fizkom - Wto 28 Lip, 2009

Po przeczytaniu z zainteresowaniem postu Wendy dot. głównych przeciwskazań i zaleceń dla pacjentów po endoprotezoplastyce stawu biodrowego chciałbym podzielić się kilkoma uwagami:
1. Zakładanie nogi na nogę i siad po turecku faktycznie są niewskazane. Choć przy
dzisiejszych konstrukcjach "urządzenia" możliwość podwichnięcia/zwichnięcia endo. jest
coraz mniejsza.
2. Jazda na rowerze / ergonometrze jako forma aktywności ruchowej jest do
zaakceptowania o czym póżniej.
3. ....."zgięcie kończyny operowanej w stawie biodrowym powyżej 90 stopni......" jest
faktycznie przez ortopedów zabronione ale przestrzegając tego zalecenia nigdy nie uda
się pacjentowi założyć i zawiązać buta w pozycji siedzącej. W stojącej zresztą też. (tak ,
wiem że są rzepy zamiast sznurowadeł ale i to nie załatwia tematu zakładania butów).
4. ......."ograniczanie przywiedzenie nogi czyli przekroczenie linii środkowej ciała"....
spowoduje, że taka osoba nigdy nie będzie mogła chodzić. Ruch kontrolowanego (!!!)
przywiedzenia występuje zawsze podczas prawidłowego(!!!) chodu tzn. naprzemiennego
przenoszenia ciężaru ciała raz na lewą, raz na prawą nogę.
W oparciu o przywiedzenie nogi odbywa się automatycznie również tzw. krok obronny,
którego celem jest "ratunek" przed upadkiem podczas chodzenia.
5. ...."rotacja wewnętrzna i zewnętrzna jest niebezpieczna".... - być może w formie ruchu
biernego lub czynno-biernego tak jest ale jako ruchy prawidłowo wykonane są one
niezbędne podczas wykroku (rot. zew.) i zakroku (rot.wew.) kk.dolnych podczas
chodzenia.

Wracając do jazdy na rowerze można ją zaakceptować jako formę aktywizacji pacjenta, sposób na przywrócenie wiary w możliwości operowanej kończyny ale nie jako środek do uzyskania pełnej sprawności. Tutaj zgadzam się z wypowiedzią, w której AgaW pisze, że ....."Tak - wszystko jest dobre z umiarem. Też uważam że rower jest cudowny, ale nie zastąpi wielu innych ćwiczeń. Myślę, że rower nie może być podstawową formą rehabilitacji, tylko rekreacją i uzupełnieniem w miarę możliwości kondycyjnych"......
Krótko mówiąc: poprzez jazdę na rowerze na pewno nauczymy się kręcić pedałami (niekoniecznie w sposób prawidłowy) ale nigdy nie nauczymy się prawidłowo chodzić. Chcąc uniknąć "wstrząsów" występujących podczas chodzenia należy położyć bardzo duży nacisk podczas terapii z fizjoterapeutą na takie elementy jak:
1. poprawę sensoryki ciała
2. propriocepcję ze strony układu kostno-więzałowo-mięśniowego
3. ekscentryczne wydłużenie tułowia po stronie nogi podporowej
4. fazę ekscentrycznego hamowania nogi wykrocznej
Wyćwiczenie i uzyskanie automatyzmu ruchu w oparciu o te właśnie elementy pozwoli "oszczędzić endoprotezę". Jazda na rowerze NIE!!!

Jednocześnie chcę zaznaczyć, że tak często podkreślany parametr poprawy siły mięśniowej jest mniej istotny niż parametr ich aktywności podczas porusznia się, siadania/ wstawania, chodzenia, wchodzenia/schodzenia ze schodów. Owszem, jest ważny ale dopiero po wcześniejszym uzyskaniu zbilansowanej pracy mięśni całego ciała (!!!) A tak na marginesie: ruch kk. dolnych podczas pedałowania jest czynnością sztuczną, wymyśloną przez pomysłowego wynalazcę i nie znajduje swojego odzwierciedlenia podczas normalnego chodu.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem .......

Fizkom

AgaW - Wto 28 Lip, 2009

Dziękujemy za fachowe i wyczerpujące wytłumaczenie tematu i przekazanie tym samym że najważniejszym celem rehabilitacji jest nauka prawidłowego chodzenia. :-D
pasiflora - Wto 28 Lip, 2009

I właśnie, tej nauki normalnego chodzenia się boję, bo ja nigdy prosto nie chodziłam Nie dość, że chodziłam kaczkowato to jeszcze tak zarzucałam biodrem Ciekawe, czy operacja da mi szanse na normalne chodzenie - zawsze o tym marzyłam! Na pewno będę musiała dużo pracy włożyć w rehabilitacje?
AgaW - Wto 28 Lip, 2009

Pasifloro - operacja będzie tylko połową sukcesu. Bedziesz musiała włożyć mnóstwo pracy w ćwiczenia! Prawie każdy chory musi wyprostować wszystko co choroba skrzywiła i nauczyć się od początku chodzenia ( u mnie właśnie tak jest )
Jesteś bardzo silną osobą - napewno uparcie będziesz dążyć do powrotu do sprawności. Nawet jeśli będzie to dlugo trwało i będzie mozolne i trudne to przecież efekty tej pracy będą świetne. W rehabilitacji bardzo wiele zależy od nas samych - napewno zrobisz wszystko i cierpliwie dzień po dniu będziesz dochodzić do coraz lepszych efektów! ;-)

Marek S - Wto 28 Lip, 2009

Fizkom napisał/a:
Po przeczytaniu z zainteresowaniem postu Wendy dot. głównych przeciwskazań i zaleceń dla pacjentów po endoprotezoplastyce stawu biodrowego chciałbym podzielić się kilkoma uwagami:
1. Zakładanie nogi na nogę i siad po turecku faktycznie są niewskazane. Choć przy
dzisiejszych konstrukcjach "urządzenia" możliwość podwichnięcia/zwichnięcia endo. jest
coraz mniejsza.
2. Jazda na rowerze / ergonometrze jako forma aktywności ruchowej jest do
zaakceptowania o czym póżniej.
3. ....."zgięcie kończyny operowanej w stawie biodrowym powyżej 90 stopni......" jest
faktycznie przez ortopedów zabronione ale przestrzegając tego zalecenia nigdy nie uda
się pacjentowi założyć i zawiązać buta w pozycji siedzącej. W stojącej zresztą też. (tak ,
wiem że są rzepy zamiast sznurowadeł ale i to nie załatwia tematu zakładania butów).
4. ......."ograniczanie przywiedzenie nogi czyli przekroczenie linii środkowej ciała"....
spowoduje, że taka osoba nigdy nie będzie mogła chodzić. Ruch kontrolowanego (!!!)
przywiedzenia występuje zawsze podczas prawidłowego(!!!) chodu tzn. naprzemiennego
przenoszenia ciężaru ciała raz na lewą, raz na prawą nogę.
W oparciu o przywiedzenie nogi odbywa się automatycznie również tzw. krok obronny,
którego celem jest "ratunek" przed upadkiem podczas chodzenia.
5. ...."rotacja wewnętrzna i zewnętrzna jest niebezpieczna".... - być może w formie ruchu
biernego lub czynno-biernego tak jest ale jako ruchy prawidłowo wykonane są one
niezbędne podczas wykroku (rot. zew.) i zakroku (rot.wew.) kk.dolnych podczas
chodzenia.

Wracając do jazdy na rowerze można ją zaakceptować jako formę aktywizacji pacjenta, sposób na przywrócenie wiary w możliwości operowanej kończyny ale nie jako środek do uzyskania pełnej sprawności. Tutaj zgadzam się z wypowiedzią, w której AgaW pisze, że ....."Tak - wszystko jest dobre z umiarem. Też uważam że rower jest cudowny, ale nie zastąpi wielu innych ćwiczeń. Myślę, że rower nie może być podstawową formą rehabilitacji, tylko rekreacją i uzupełnieniem w miarę możliwości kondycyjnych"......
Krótko mówiąc: poprzez jazdę na rowerze na pewno nauczymy się kręcić pedałami (niekoniecznie w sposób prawidłowy) ale nigdy nie nauczymy się prawidłowo chodzić. Chcąc uniknąć "wstrząsów" występujących podczas chodzenia należy położyć bardzo duży nacisk podczas terapii z fizjoterapeutą na takie elementy jak:
1. poprawę sensoryki ciała
2. propriocepcję ze strony układu kostno-więzałowo-mięśniowego
3. ekscentryczne wydłużenie tułowia po stronie nogi podporowej
4. fazę ekscentrycznego hamowania nogi wykrocznej
Wyćwiczenie i uzyskanie automatyzmu ruchu w oparciu o te właśnie elementy pozwoli "oszczędzić endoprotezę". Jazda na rowerze NIE!!!

Jednocześnie chcę zaznaczyć, że tak często podkreślany parametr poprawy siły mięśniowej jest mniej istotny niż parametr ich aktywności podczas porusznia się, siadania/ wstawania, chodzenia, wchodzenia/schodzenia ze schodów. Owszem, jest ważny ale dopiero po wcześniejszym uzyskaniu zbilansowanej pracy mięśni całego ciała (!!!) A tak na marginesie: ruch kk. dolnych podczas pedałowania jest czynnością sztuczną, wymyśloną przez pomysłowego wynalazcę i nie znajduje swojego odzwierciedlenia podczas normalnego chodu.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem .......

Fizkom

Dziękuję za wyczerpujące wyjaśnienie.lecz terminologia niektórych zwrotów jest dla mnie za mądra i jeśli nie zobaczę w praktyce niektórych ćwiczeń czy ruchów to same nazwy są dla mnie tylko pustymi zwrotami.Nie bardzo tylko rozumiem dlaczego jazda na rowerze NIE.W gruncie rzeczy uważam,że to też jest pewną formą rehabilitacji,co niektórzy ortopedzi polecają,inni nie maja nic przeciwko temu.Prosiłbym o bardziej szczegółowe uzasadnienie gdyż chciałbym wybrac się do lasu na grzybki i na rowerze właśnie.Pozdrawiam. :?:

KALINA - Wto 28 Lip, 2009

Ja ostatnio zauwarzyłam u siebie podczas chodzenia że chodzę bokiem. Jedną stronę mam bardziej wysuniętą do przodu a to druga zostaje w tyle. Czy jest to spowodowane tym że boli mnie ten drugi staw :?: Czy zmieni się to jak będę po drugiej operacji biodra :?: bo jeśli tak, to rzeczywiście będę mała naukę poprawnego chodzenia.
Katja - Wto 28 Lip, 2009

marek0802 wczytaj się jeszcze raz w odpowiedź fizkom Nie rozumiałeś jej treści. Fizkom nie pisze że rower NIE. Pisze natomiast, że pewne ruchy, wypracowanie poprawnych wzorców w trakcie poruszania się, chodu pozwolą nam "oszczędzić" endo (zachować ją jak najdłużej co za tym idzie odsunąć w czasie ewentualną realoplastykę) - natomiast rower, jazda na nim nie zapewni tego. Tak samo rower nie "nauczy nas" poprawnie chodzić czy nie pomoże wypracować tych mięśni których używamy podczas chodzenia. Także jak widzisz rower nie jest zły, jest świetny i jeśli sprawia Ci przyjemność poruszanie się na nim - super, jeździj. Ale pamiętaj o tym, że nie zastąpi Ci całej rehabilitacji i konieczne jest w Twoim przypadku popracowanie nad całą resztą, w czym rower już nie będzie taki pomocny. Mam nadzieję, że teraz wszystko jasne.
Osobiście też bardzo lubię rower i nie wyobrażam sobie wycieczek i zwiedzania jakiegokolwiek miasta bez dwukołowego przyjaciela. To dzięki nim zawsze mogłam poruszać się na daaaalekie dystanse bez przełożenia bólu na nogę. (Przed moją pierwsza operacją osteotomii nie było mowy o przejściu więcej niż 500 metrów bez dużego bólu). Korzystałam z roweru przed operacją, korzystam także i po. Także spokojnie, korzystaj z wycieczek do lasu i zbieraj kosze grzybów :-) Nie szalej tylko zbytnio, żeby nie było wywrotki :-)

Fizkom - Wto 28 Lip, 2009

KALINA napisał/a:
Ja ostatnio zauwarzyłam u siebie podczas chodzenia że chodzę bokiem. Jedną stronę mam bardziej wysuniętą do przodu a to druga zostaje w tyle. Czy jest to spowodowane tym że boli mnie ten drugi staw :?: Czy zmieni się to jak będę po drugiej operacji biodra :?: bo jeśli tak, to rzeczywiście będę mała naukę poprawnego chodzenia.


Proszę uściślij, która strona miednicy (ta po stronie operowanej? po stronie "zdrowej") pozostaje w tyle?

fizkom

KubaP. - Sro 29 Lip, 2009

Fizkom napisał/a:
Po przeczytaniu z zainteresowaniem postu Wendy dot. głównych przeciwskazań i zaleceń dla pacjentów po endoprotezoplastyce stawu biodrowego chciałbym podzielić się kilkoma uwagami:
1. Zakładanie nogi na nogę i siad po turecku faktycznie są niewskazane. Choć przy
dzisiejszych konstrukcjach "urządzenia" możliwość podwichnięcia/zwichnięcia endo. jest
coraz mniejsza.
2. Jazda na rowerze / ergonometrze jako forma aktywności ruchowej jest do
zaakceptowania o czym póżniej.
3. ....."zgięcie kończyny operowanej w stawie biodrowym powyżej 90 stopni......" jest
faktycznie przez ortopedów zabronione ale przestrzegając tego zalecenia nigdy nie uda
się pacjentowi założyć i zawiązać buta w pozycji siedzącej. W stojącej zresztą też. (tak ,
wiem że są rzepy zamiast sznurowadeł ale i to nie załatwia tematu zakładania butów).
4. ......."ograniczanie przywiedzenie nogi czyli przekroczenie linii środkowej ciała"....
spowoduje, że taka osoba nigdy nie będzie mogła chodzić. Ruch kontrolowanego (!!!)
przywiedzenia występuje zawsze podczas prawidłowego(!!!) chodu tzn. naprzemiennego
przenoszenia ciężaru ciała raz na lewą, raz na prawą nogę.
W oparciu o przywiedzenie nogi odbywa się automatycznie również tzw. krok obronny,
którego celem jest "ratunek" przed upadkiem podczas chodzenia.
5. ...."rotacja wewnętrzna i zewnętrzna jest niebezpieczna".... - być może w formie ruchu
biernego lub czynno-biernego tak jest ale jako ruchy prawidłowo wykonane są one
niezbędne podczas wykroku (rot. zew.) i zakroku (rot.wew.) kk.dolnych podczas
chodzenia.

Wracając do jazdy na rowerze można ją zaakceptować jako formę aktywizacji pacjenta, sposób na przywrócenie wiary w możliwości operowanej kończyny ale nie jako środek do uzyskania pełnej sprawności. Tutaj zgadzam się z wypowiedzią, w której AgaW pisze, że ....."Tak - wszystko jest dobre z umiarem. Też uważam że rower jest cudowny, ale nie zastąpi wielu innych ćwiczeń. Myślę, że rower nie może być podstawową formą rehabilitacji, tylko rekreacją i uzupełnieniem w miarę możliwości kondycyjnych"......
Krótko mówiąc: poprzez jazdę na rowerze na pewno nauczymy się kręcić pedałami (niekoniecznie w sposób prawidłowy) ale nigdy nie nauczymy się prawidłowo chodzić. Chcąc uniknąć "wstrząsów" występujących podczas chodzenia należy położyć bardzo duży nacisk podczas terapii z fizjoterapeutą na takie elementy jak:
1. poprawę sensoryki ciała
2. propriocepcję ze strony układu kostno-więzałowo-mięśniowego
3. ekscentryczne wydłużenie tułowia po stronie nogi podporowej
4. fazę ekscentrycznego hamowania nogi wykrocznej
Wyćwiczenie i uzyskanie automatyzmu ruchu w oparciu o te właśnie elementy pozwoli "oszczędzić endoprotezę". Jazda na rowerze NIE!!!

Jednocześnie chcę zaznaczyć, że tak często podkreślany parametr poprawy siły mięśniowej jest mniej istotny niż parametr ich aktywności podczas porusznia się, siadania/ wstawania, chodzenia, wchodzenia/schodzenia ze schodów. Owszem, jest ważny ale dopiero po wcześniejszym uzyskaniu zbilansowanej pracy mięśni całego ciała (!!!) A tak na marginesie: ruch kk. dolnych podczas pedałowania jest czynnością sztuczną, wymyśloną przez pomysłowego wynalazcę i nie znajduje swojego odzwierciedlenia podczas normalnego chodu.

Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem .......Fizkom


Hm... faktycznie, może i nie łatwy język ;-) Ale jaki ciekawy post! Fachowo wyjaśnione. Choć przyznam, że w rozmowie z lekarzem, który ma mnie operować słyszałem właśnie dokładnie to co napisała Wendy- iż po endo, jeśli chce się wyeliminować powody do zwichnięcia protezy nie wolno zakładać nogi na nogę ani siadać po turecku (ani uprawiać jogi ;-) ) Mówił też o tym kolanie do klatki piersiowej (choć nazwał to jakoś inaczej), ale tu faktycznie widzę problem z zakładaniem butów czy skarpet.
*********************
To była mała przerwa. Wytestowałem właśnie sprawę. Przecież schylając się po coś można zrobić tzw. "jaskółkę" dzięki czemu operowana noga zamiast walnąć kolanami o czoło pójdzie do tyłu i nic tam sie nie wywichnie. Zakładanie butów też jest banalne! Ha! Najprościej na świecie zgiąłem chorą noge w kolanie oczywiście stojąc i założyłem buta "od tyłu"-wcale nie schylałem się do przodu! Prościzna :mrgreen:

Wendy - Sro 29 Lip, 2009

Witaj Fizkom :-) W zupełności zgadzam się z tym co napisałeś powyżej. Pisząc o tym, że zbyt wielka rotacja i przywiedzenie jest niebezpieczne nie daj boże chciałam nikomu zabraniać prawidłowego chodu :-) A mój post tyczy się konkretnych sytuacji takich jak zakładanie nogi na nogę lub siad po turecku - o czynnościach o których mówimy toczyła się powyżej w temacie żywa dyskusja. Jak wiadomo prawidłowy chód musi zawierać w sobie nieznaczną rotację (zewnętrzną i wewnętrzną) oraz przywiedzenie i odwiedzenie. Musimy jednak przyznać, że przeciętny pacjent (nie obrażając naturalnie nikogo :-) ) nie jest świadom, jakie ruchy są dokonywane w stawie biodrowym podczas chodu i nie tylko. Dlatego pisząc tu ogólnikowo o rotacji czy przywiedzeniu miałam na myśli te ruchy mocno zaznaczone w jakiejś czynności - np. siad po turecku.

Katju, miło, że wytłumaczyłaś marek0802 opacznie zrozumiałą kwestię roweru. Faktem jest, że rower nie uczy elementów chodu ani nie może zastąpić nam w żaden sposób rehabilitacji. Ale uważam, że jazda na rowerze jest łagodniejszą formą pokonywania dużych odległości gdyż możemy pokonać je płynnie i bezpieczniej niż na piechotę - kiedy w początkowej fazie nauki chodu pacjent nie ma jeszcze odpowiednich nawyków, szybko się męczy a co za tym idzie zaczyna "chodzić byle jak" popełniając błędy.

pasiflora - Sro 29 Lip, 2009

KubaP., na pewno każdy z nas znajdzie sposób na wszystko Potrzeba matką wynalazku hihi. Ja juz teraz stosuje jaskółkę i zakładam skarpety, czy buty w sposób ktory opisaleś. Albo proszę kogoś, aby mi pomógł Ostatnio byłam u mojej siostry Myła mi nogi i obcinała paznokcie Może to trochę żenujące, ale głównym problemem było to, że mam łaskotki i nie tak łatwo mi zrobić pedicure :-P Pozostało jej zważać na swoje ząbki hihi
Marek S - Sro 29 Lip, 2009

Dzięki Katju za wyjaśnienie.Dzisiaj dopiero głębiej przeanalizowałem post Fizkom i faktycznie masz rację.Napisałem swój poprzedni post na gorąco i trochę bezmyślnie za co przepraszam.Postaram się na drugi raz głębiej analizować wypowiedzi,lecz mimo wszystko terminologia niektórych pojęć Fizkoma jest dla mnie mało zrozumiała.Nie mniej jednak postaram się odszukać znaczenie tych pojęć,ażeby zrozumieć post.Jeszcze raz dziękuję i przepraszam. :oops:
Katja - Sro 29 Lip, 2009

marek0802 nie przepraszaj :-) Każdemu zdarza się pośpiech. A co do terminologii.. postaramy się moze nieco rozjaśnić zawiłości ;-)
KALINA - Sro 29 Lip, 2009

Fizkom w tyle pozostaje strona ta jeszcze nie operowana, czyli ta chora. A ta strona gdzie jest endo jest wysunięta do przodu.

[ Dodano: Sro 29 Lip, 2009 ]
Fizkom to jeszcze raz ja :-) tak dokładnie przesłam w z dłuż cały pokój po wolutku przeglądając dokładnie swoje chodzenie. Stwierdziłam że strona operowana (zdrowa) pozostaje w tyle.

Fizkom - Sro 29 Lip, 2009

Witaj Wendy.
Jeśli taki był cel Twojej wypowiedzi dot. "wskazówek i cennych rad po operacji endoprotezy " to ja w tym przypadku również zgadzam się z Tobą.
Rzeczywiście starając się przekazać naszym pacjentom jak najwięcej informacji zmuszeni jesteśmy robić to w sposób ogólnikowy. Czasami pewnie i mnie to się zdarza.....
Pozdrawiam,

Fizkom

zozo - Sro 29 Lip, 2009

Możecie wskazać dobry ośrodek rehabilitacji w Katowicach lub pobliskich miastach.
Katja - Sro 29 Lip, 2009

zozo, tutaj podaję Ci listę certyfikowanych fizjoterapeutów: http://www.fizjoterapia.pl/bussinescards_list-12 (Twój region) - w kolumnie Specjalności możesz dowiedzieć się w jakich metodach się specjalizują ( o metodach fizjoterapeutycznych przeczytasz natomiast w Kąciku Rehabilitacji: http://www.forumbioderko.pl/viewforum.php?f=14 ). To z reguły prywatnie działający rehabilitanci. Ale w znakomitej większości osoby, które na pewno można polecić bo swoją pracę z pacjentem opierają na nowoczesnej rehabilitacji.
zozo - Sro 29 Lip, 2009

OK - dzięki :lol:
Fizkom - Czw 30 Lip, 2009

KALINA napisał/a:
Fizkom w tyle pozostaje strona ta jeszcze nie operowana, czyli ta chora. A ta strona gdzie jest endo jest wysunięta do przodu.

[ Dodano: Sro 29 Lip, 2009 ]
Fizkom to jeszcze raz ja :-) tak dokładnie przesłam w z dłuż cały pokój po wolutku przeglądając dokładnie swoje chodzenie. Stwierdziłam że strona operowana (zdrowa) pozostaje w tyle.


Nie wnikając, która strona miednicy - prawa/lewa ustawiona jest do tyłu, bo sama jak czytam masz z tym problem, przyczyn takiego stanu rzeczy może być wiele.
Nie zagłębiając się w szczegóły, należałoby dokonać oceny:
1. ruchomości przejścia piersiowo-lędźwiowego kręgosłupa
2. oceny ustawienia miednicy we wszystkich 3 płaszczyznach ruchu i ruchomości
stt. krzyżowo-biodrowych (czy nie boli Ciebie przypadkiem kość ogonowa?)
3. ruchomość obu stawów biodrowych

Należałoby również wziąć pod uwagę aspekt nawykowego ustawienie miednicy w tej pozycji choćby na skutek odczuwanych wcześniej /obecnie bólów w obrębie stt. biodrowych i kompensacje z tym związane.

Podczas oceny funkcjonalnej Twojego chodu, zwróciłbym uwagę na pracę obu stt. biodrowych ale również obu stt. kolanowych oraz sposób ustawienia (obciążenia) stóp we wszystkich fazach chodu. Należałoby także zaobserwować czy Twój tułów wykonuje ruchy kontrrotacji w stosunku do nogi wykrocznej. Być może dopiero wtedy można byłoby dokonać wstępnej oceny przyczyn takiego sposobu chodzenia, o którym piszesz.
Ponieważ nie napisałaś czy chodzisz o kuli/kulach czy też nie, ten element w swoich rozważaniach pominąłem.
Przyczyn "chodzenia bokiem" może być naprawdę wiele , stąd wizyta u specjalisty - raczej fizjoterapeuty niż ortopedy jest w tym przypadku konieczna.

Powodzenia,
Fizkom

KALINA - Czw 30 Lip, 2009

Dzięki za udzielenie mi rady. Jeśli chodzi o kość ogonową to bardzo mnie ona boli, najgorzej jest podczas spania i jak jadę na rowerze. Chodzę o jednej kuli, takie mam zalecenie od Prof.
Fizkom - Czw 30 Lip, 2009

..."Chodzę o jednej kuli, takie mam zalecenie od Prof....."

No cóż, temat chodzenia o jednej kuli już "ćwiczyliśmy" wszyscy razem na Forum.....
Proszę, przeczytaj o tym w Kąciku Rehabilitanta.....

Powodzenia,
Fizkom

monika struense - Pią 09 Paź, 2009

uff. jestem nowiutka no forum, lecz mam nietypowe pytanie, a serio trudno mi znaleźć odpoiwdź.
pytanie dotyczy tematu tabu - sex
mając 28 lat jest to dla mnie ciągle interesujący temat :lol: i dla męża również :mrgreen:
doczytałam o wszystkich zaleceniach i za bardzo nie wiem, czy przz te 6 mc i póżniej to należy stosować abstynencję całkowitą? czy któryś z lekarzy zalecał jakąś " pozycję" i czy wogóle ktoś ośmielił się zadać takie pytanie lekarzowi???? :oops: ja sama za bardzo nie wiem..tego nie uczyli..
jak sobie z tym radzicie?
kompletnie nie wiem jak sobie z tym problemem poradzić, choć urodziło mi już się w głowie parę pomysłów.. :-P a kompletnie nie wyobrażam sobie facetów borykających się z tym problemem... :-D , choć większy problem mają faceci czy kobiety? :roll:
proszę pomocy!!!!

zozo - Pią 09 Paź, 2009

Jest specjalny wątek poświęcony temu tematowi ;) :

http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=212

Bonia - Nie 11 Paź, 2009

Fizykom a ja mam pytanie po endo nie wolno zakładać nogi na nogę tak? A jak to jest po Ganzie? Ja zrobiłam tak 3 miesiące po wstawieniu śrub i blaszki w udo, jak zakładałam buta fakt zabolało i to porządnie. Jak się Prof o tym dowiedział solidnie zmył mi głowe aż bałam się zapytać dlaczego tak głowe mi zmył. Nic się nie stało oprócz tego że zabolało. Czy jednak mogłam sobie wtedy coś zrobić? Teraz jestem po wyciągnięciu tego wszystkiego od czerwca nie mam już zespolenia. Czy teraz gdybym założyła nogę na nogę stało by się coś czy już mogę to robić? Pytam bo tak mi wygodniej buta ubrać

A przy okazji mam jeszcze jedno pytanie czy przy wykonywaniu czwiczeń redresywnych można uszkodzić biodro? Bo jedni rehabilitanci twierdzą że tak inni że nie Prof jak zobaczył moje zdjęcie sprzed operacji twierdził że ktoś się nie żle napracował że mi tak biodro uszkodził. A ja właśnie po tych czwiczeniach zaczełam mieć kłopoty z biodrem. A jak jest z tym naprawdę?

Piotrek Medic - Nie 11 Paź, 2009

Bonia napisał/a:
Fizykom a ja mam pytanie po endo nie wolno zakładać nogi na nogę tak? A jak to jest po Ganzie? Ja zrobiłam tak 3 miesiące po wstawieniu śrub i blaszki w udo, jak zakładałam buta fakt zabolało i to porządnie. Jak się Prof o tym dowiedział solidnie zmył mi głowe aż bałam się zapytać dlaczego tak głowe mi zmył. Nic się nie stało oprócz tego że zabolało. Czy jednak mogłam sobie wtedy coś zrobić? Teraz jestem po wyciągnięciu tego wszystkiego od czerwca nie mam już zespolenia. Czy teraz gdybym założyła nogę na nogę stało by się coś czy już mogę to robić? Pytam bo tak mi wygodniej buta ubrać

A przy okazji mam jeszcze jedno pytanie czy przy wykonywaniu czwiczeń redresywnych można uszkodzić biodro? Bo jedni rehabilitanci twierdzą że tak inni że nie Prof jak zobaczył moje zdjęcie sprzed operacji twierdził że ktoś się nie żle napracował że mi tak biodro uszkodził. A ja właśnie po tych czwiczeniach zaczełam mieć kłopoty z biodrem. A jak jest z tym naprawdę?



Pozwolę sobie trochę wyprzedzić kolegę. Pozycja tzw. ,, nogi na noge" jest pozycją niekorzystnąna staw biodrowy. Fachowo rzzecz opisując jesto to pozycja zgięcia i przywiedzenia uda. Zmniejsza się zawartość i przestrzeń w stawie biodrowym i całóa torebka ulega obluźnieniu. A idąć łańcuchowo, skoro mamy obluxnioną torebkę w tej pozycji zazwycaj może dojść do kolejnego urazu jakim jest , nie chcę skłamać - TYLNE ZWICHNIĘCIE stawu biodrowego. Po operacjach łatwo wywnioskować, że należy utrzymac staw w pozcyji i w stanie ruchów możliwie zbliżonych do fizjologicznych, a wręcz dążyć do ich odtworzenia. Noga na nogę zatem nie ,,powoduje" i nie przyczynia się do tego a może jedynie przyprawić o kolejny problem. Analizując po kolei to można powiedzieć, że w takiej pozycji zmniejsza się napięcie torebki, gdy przywiedzie się udo to z kolei głowa kości udowej głowa jest najbardziej wysunięta z tylnego dachu panewki, zatem powierzchnia tylna głowy stawu nie jest pokryta przez panewke (czytaj,, jest najmniej pokryta")

FIZKOM jakby co to popraw jak źle napisałem, miałem takiego pacjenta kiedyś na praktykach i też mu tłumaczyłem , sens tego, by nie siadał w takiej pozycji po endoprotezie biodra.

Fizkom - Nie 11 Paź, 2009

Bonia. W kwesti zakładania nogi na nogę, tutaj zdałbym się na opinie lekarza, który Ciebie operował. To Jemu najłatwiej jest ocenić stan głowy i panewki, stopień obrotu panewki podczas zabiegu oraz określić wielkość powierzchni głowy k.udowej którą którą udało się pokryć panewką. Do tego należałoby również dołączyć ocenę jakości (!!!) ruchu w stawie.

Odnośnie ćwiczeń redresyjnych. Moim zdaniem są to ćwiczenia ,które przynoszą więcej szkody niż pożytku i ja ich nie stosuję. Jest wiele innych technik, bardziej przyjaznych dla stawów i tkanek je otaczających, za pomocą których można uzyskać zwiększenie zakresu ruchu. Oczywiście pogłębianie zakresu ruchu w stawie zawsze (!!) musi zostać poprzedzone dobrym rozpoznaniem (badanie palpacyjne, badanie dynamiczne i/lub RTG)

edit: 12.10.09, g. 00:08
Piotrek Medic napisał/a:
FIZKOM jakby co to popraw jak źle napisałem, miałem takiego pacjenta kiedyś na praktykach i też mu tłumaczyłem , sens tego, by nie siadał w takiej pozycji po endoprotezie biodra.


Piotrek Medic. Z anatomicznego punktu widzenia napisałeś to PERFEKT. Z łańcuchowego już niekoniecznie - oczywiście jeśli łańcuchy te pracują prawidłowo.......

Pozdrawiam,
Fizkom

Piotrek Medic - Nie 11 Paź, 2009

Fizkom napisał/a:
Piotrek Medic napisał/a:
FIZKOM jakby co to popraw jak źle napisałem, miałem takiego pacjenta kiedyś na praktykach i też mu tłumaczyłem , sens tego, by nie siadał w takiej pozycji po endoprotezie biodra.


Piotrek Medic. Z anatomicznego punktu widzenia napisałeś to PERFEKT. Z łańcuchowego już niekoniecznie - oczywiście jeśli łańcuchy te pracują prawidłowo.......

Pozdrawiam,
Fizkom


Racja, jednak jeśli chodzi o łańcuch przyczynowo- skutkowy to obluzowanie torebki bezpośrednio przyczynia się do wystąpienia tyłozwichnięcia stawu biodrowego. Ale dzięki za poprawę :-)

Fizkom - Nie 11 Paź, 2009

Acha, jeśli chodzi o łańcuch przyczynowo-skutkowy to zgadzam się w pełni.

Fizkom

AgaW - Pon 12 Paź, 2009

Boniu - jeśli masz kłopot z zakładaniem buta, co jest spowodowane zbyt małym zgięciem to koniecznie ze swoim fizjoterapeutą przeanalizuj temat Fizkoma : http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=247 . Mi takie postępowanie pomogło i już od dawna mam super zgięcie i mogę różne czynności wykonywać normalnie!
Bonia - Pon 12 Paź, 2009

Dzięki za podpowiedz Fizykom Piotrek Medic napewno będę teraz unikać tego typu ruchów. Wole sobie kłopotu nie napytać,
pasiflora - Pią 09 Wrz, 2011

zielu napisał/a:
1. Po pierwsze to mam 15 kg nadwagi czy to bardzo przeszkadza?

http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=283
zielu napisał/a:
2. Jak szybko staje się na nogi?
Sprawa indywidualna ale pionizacja powinna się odbyć następnego dnia,
zielu napisał/a:
3. Do panów - czy po operacji długo są problemy z oddawaniem moczu czy może zakładają obligatoryjnie cewnik?

http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=158
zielu napisał/a:
4. Czy bardzo boli i jak długo?
Indywidualna sprawa
zielu napisał/a:
5. Nie mogę sobie pozwolić na długie leżenie w szpitalu, czy można wyjść w miarę szybko np. po tygodniu?

http://www.fundacjabioder...&catid=36:newsy
zielu napisał/a:
6. Od czego zależy i kto decyduje jaki rodzaj protezy wstawiają?
To zależy od umiejętności operatora, warunków jakie zastanie po otwarciu stawu i przebytych chorób
zielu napisał/a:
7. Czy jest możliwy powrót do takiego stopnia ruchowości biodra jak zdrowe?
To zależy co Ci wstawią. Z endo są ograniczenia, a po kapoplastyce nie ma praktycznie żadnych.
zielu napisał/a:
8. Czy naprawdę przez pierwsze 24h trzeba leżeć nieruchomo na wznak(to koszmar nie umiem spać na wznak)?
Po znieczuleniu dolędźwiowym należy przez dobę leżeć płasko bez podnoszenia głowy by nie nabawić się zespołu popunkcyjnego. A na wznak należy leżeć 6-8 tygodni i zobaczysz że będziesz umiał leżeć bo nie będziesz miał wyjścia.
zielu napisał/a:
9. Do tych co są już po dwóch endo - też mnie to czeka bo drugie już zaczyna boleć, jak szybko mieliście drugą operację?
Ja miałam po 13 miesiącach, ale można chyba już po 3 miesiącach z tego co pamiętam.
zielu napisał/a:
10. Z tego co czytam na tym forum to większość na coś tam narzeka. Podobno są inne nowe metody? czy ktoś o nich słyszał i gdzie to robią?
Owszem są nowoczesne metody, ale o tym już poczytaj sobie w dziale "Kapoplastyka" oraz do naszych historii :-P

A tak w ogóle to AgaW idealnie Ci napisała: "tu chyba już wszystko zostało poruszone" wystarczy tylko czytać. W razie wątpliwości pytaj :mrgreen:

elba - Sro 08 Lut, 2012

Mam pytanko. Czy po operacji endo w perspektywie można siadać w tzw. siadzie japońskim. Czasem siadam w takiej pozycji , rownież podczas kąpieli w wannie, staw wtedy nie boli. Czytałam ,że to pozycja dobra dla stawów,ale nie wiem jak to jest z endo ?
Fizkom - Sro 08 Lut, 2012

Elba,
Siad na piętach (ale stopy zgięte grzbietowo) to świetna pozycja jeśli:
1. zakresy ruchów w stawie z ENDO są wystarczające
2. kontrola mięśniowa ruchu w stawie z ENDO jest prawidłowa
3. masa mięśniowa m.pośladkowego wlk. została odbudowana
4. elastyczność powięziowo-mięśniowa wystarczająca do wykonania trójzgięcia kończyny

Fizkom

elba - Czw 09 Lut, 2012

Dziękuję za informację. Ja jednak w tym siadzie nie zginam stopy grzbietowo, ale myślę że można to zmienić. Może to drobiazg takie pytanie, ale wcześniej jako młodsza osoba wiecznie siadałam po turecku, a teraz kiedy z tamtym jest ciężko spodobał mi się siad japoński i trudno by mi bylo z niego zrezygnować.
zozo - Czw 09 Lut, 2012

A co oznacza "stopy zgięte grzbietowo" ?
lutzka - Pią 10 Lut, 2012

Fizkom napisał/a:
Elba,
Siad na piętach (ale stopy zgięte grzbietowo) to świetna pozycja jeśli:
1. zakresy ruchów w stawie z ENDO są wystarczające
2. kontrola mięśniowa ruchu w stawie z ENDO jest prawidłowa
3. masa mięśniowa m.pośladkowego wlk. została odbudowana
4. elastyczność powięziowo-mięśniowa wystarczająca do wykonania trójzgięcia kończyny

Fizkom


Witam, jestem tutaj nowa choć od jakiegoś czasu zaglądałam na ten portal w poszukiwaniu informacji..Od 3 lat wiedziałam że czeka mnie endoproteza ale znalazłam lekarza który podjął się próowania mojego stawu biodrowego..
Jestem 8 dni po artroskopii biodra, właśnie wróciłam do domu (mieszkam na wsi) i oprócz ćwiczeń mięsni pośladkowych i uda nie mam bladego pojęcia co dalej robić ze soba i w jakim czasie..moje biodro miało zaawansowaną chorobę zwyrodnieniową, praktycznie brak chrząstki stawowej..Fizykom, bardzo prosze o pomoc i doradzenie jak mogę sobie pomóc i ćwiczyć nogę w domu..
Będę wdzięczna za pomoc i wskazówki.Pozdrawiam ciepło

elba - Pią 10 Lut, 2012

Cytat:
A co oznacza "stopy zgięte grzbietowo" ?


Zozo myślę ,że jak stopy są zgięte grzbietowo to przy takim siadzie japońskim palce stóp są skierowane do przodu i opieramy wówczas pośladki na podniesionej pięcie. Ja gdy siadam kieruję z kolei palce stóp do tyłu.

AgaW - Sob 11 Lut, 2012

Lutzka, poczytaj dokładnie dział o rehabilitacji :)
Znajdziesz wiele odpowiedzi i dowiesz się że nie ma czegoś takiego jak "zestaw ćwiczeń na odległość", tylko trzeba najpierw być zbadanym przez fizjoterapeutę, piszesz że mieszkasz na wsi-już teraz zacznij rehabilitację a do terapeuty możesz dojeżdżać co jakiś czas na kontrol i po kolejne ćwiczenia :)

Fizkom - Sob 11 Lut, 2012

Lutzka,
Odnośnie ćwiczeń po artroskopii st. biodrowego, jest dokładnie tak jak napisała AgaW.
Najpierw badanie, potem diagnoza a na samym końcu leczenie.

Fizkom

pasiflora - Nie 12 Lut, 2012

Fizkom napisał/a:
Najpierw badanie, potem diagnoza a na samym końcu leczenie.
Niestety w tym temacie skrótów nie ma :D
ZŁA diagnoza lub jej BRAK mogą jedynie zaszkodzić wybierając ćwiczenia na oślep. Ja kiedyś doprowadziłam się do stanu krytycznego ćwicząc jak zdrowa. Powrót do stanu nazwijmy to "w miarę" zajęło mi dwa miesiące, a bólu...

maszka95 - Pią 17 Lut, 2012

Witam
jestem tu nowa ,będę pisała w imieniu mojej mamy.Mama ma 60 lat 2 tygodnie temu miała wszczepioną endoprotezę lewego biodra ,w domu wykonujemy ćwiczenia ktore podano nam w szpitalu i daje jej zastrzyki przeciwzakrzepowe,na operowanej nodze pojawiają się czerwono sine plamy mimo bandażowania czy to normalne,i noga jest nadal lekko opuchnięta .Chciałam zeby przyjezdazła do nas rehabilitantka na ćwiczenia bo mama ma silne przykurcze w pachwinie i nie wiem jakie ćwiczenia wykonywać ,ale lekarka powiedział ze to co mamy ze szpitala wystarczy ,a zł rehabilitant moze tylko zaszkodzić.Jakie ćwiczenia samemu można wykonywać na przykurcze ?

AgaW - Pią 17 Lut, 2012

Poczytaj dokładnie dział o rehabilitacji a znadziesz odpowiedzi na swoje pytania.
Nikt odpowiedzialny nie poda Ci "przepisu" na ćwiczenia, mamę musi zbadać fizjoterapeuta i zalecić to co dla niej jest odpowiednie.
Poczytaj też historie osób po endo, są tam także historie dotyczące starszych osób np. Margogo - dowiesz się wielku rzeczy. Jedno jest pewne-dzięki właściwej rehabilitacji Twoja mama będzie jeszcze w dobrej formie :)

piedra32 - Pią 17 Lut, 2012

maszka95, ta lekarka to powinna poddać się leczeniu.Jak czytam takie rzeczy to mnie aż .... :-x jakoś nie wierzę ze macie sensowne ćwiczenia ze szpitala.Lepiej znajdż fizjoterapeutę który zajmie sie mamą fachowo. Poczytaj forum ale z doświadczenia wiem że "zdrowiej" udać się do fachowca.

Pozdrawiam Powodzenia

maszka95 - Pią 17 Lut, 2012

dziękuje za odpowiedzi,a moze poczekać w kwietnku mama ma wizytę kontrolną i po wizycie kogoś poszukać ?.Mieszkam w małej miejscowości do lekarza jedziemy 70 km (poznań),rehabilitacja z kasy wyglada tak ze mają duzo pacjentów a ty sam sobie ćwicz (chodziłam z córką),myślałam o kimś prywatnie znalazłam młodą rehabilitantkę rozmawiałam z nią telefonicznie powiedział że ona napewno da inne ćwiczenia niż te ze szpitala i boję się ze moze to zaszkodzić,Co mam zrobić sprobować z tą dziewczyną ?
Bonia - Pią 17 Lut, 2012

Dobry rehabilitant mamie nie zaszkodzi. maszka spotkajcie się z tą rehabilitantką porozmawiajcie niech obejży mamę zbada i to jest podstawa weś też całą dokumentacje mamy że szpitala wipis zdjęcia RTG bo rehabilitantka podczas wywiadu na pewno bedzie chciała wiedzieć jak najwięcej o stanie mmamy sprzed i po zabiegu sama ją też zbada. Przy okazji wy też zadawajcie pytania jeśli macie jakieś wątpliwości. jeśli się obawiasz poczekaj jeszcze trochę z rehabilitacją ale rehabilitację mama powinna mieć bo przykurczy się sami z ćwiczeń z karteczki że szpitala się nie pozbędziecie. Mama powinna mieć dobrane ćwiczenia do swojego stanu aktualnych możliwości itd itp. Dlatego dobrze że myślisz o rehabilitacji dla mamy.

Jeśli ta rehabilitantka nie spełni waszych oczekiwań zawsze można zmienić rehabilitanta . A co do wypowiedzi waszej lekarki to niech się puknie w głowę bo jak słyszę nie które wypowiedzi lekarzy to mnie trzęsie ze złości. :evil:

pasiflora - Pią 17 Lut, 2012

maszka95 napisał/a:
sprobować z tą dziewczyną ?
Ależ oczywiście !!! Szpitalne ćwiczenia są dawane wszystkim bez względu na wiek, czas choroby, rodzaj protezy etc. Co jest dobre na wszystko jest do niczego! Zaufałabym tej fizjoterapeutce bardziej niż kartkowym ćwiczeniom. Zdradzę Ci że z moim fizjoterapeutą ani jednego szpitalnego ćwiczenia nie ćwiczyłam. :mrgreen:
salek - Sob 18 Lut, 2012

Witam, mam pytanie do osób po Endo
- jestem już rok po endo, super chodzę, pływam itp. ale... no właśnie - mam problemy z lekkim bólem nogi operowanej, trochę trudne do zdefiniowania. Obecnie są to takie lekkie rwania albo nawet kłucia w górnej części biodra zwykle, często też w udzie. Bóle te występują gdy leżę lub siedzę. Kojarzę to z miejscami w których proteza włączona jest w kości. Do tej pory to lekceważyłam, ale bóle sie nasilają a niedługo czeka mnie jeszcze drugie biodro. Na zdjęciach RTG - nie stwierdzono odrzutu, USG tkanek miękkich nic nie wykazało, nie wiem czy dalej te w sumie lekkie bóle lekceważyć, może to tak ma być, czy też gdzieś się udać, ale gdzie??? :?:
Byłabym wdzięczna za jakąś podpowiedź

maszka95 - Sob 18 Lut, 2012

mam jeszcze do was pare pytań ,na wypisie ze szpitala mama ma napisane "całkowita bezcementowa endoprotezoplastyka stawu biodrowego ABGII/Trident z rekonstrukcją podwójnego dna panewki przeszczepem gąbczastym z szyjki kości udowej" bardzej martwi mnie ta druga część opisu tzn.ze biodro było mocno zniszczone?,mama w miejscu rany ma te biodro bardziej wystające i twarde ,czy to normalne po 2 tygodniach po operacji czy to opuchlizna ,na operowanej nodze nadal ma czerowono-brunatne plamy czy one znikną? ,w nocy nadal nie moze spać ma "niespokojne nogi " przesypia tylko 2-3 godziny ,dodam ze na wypisie dostała juz skierowanie na 26 czerwna na 2 biodro ,czy to normalne ze tak szybko ?
kinga - Sob 18 Lut, 2012

maszka95 napisał/a:
czy to normalne po 2 tygodniach po operacji czy to opuchlizna ,na operowanej nodze nadal ma czerowono-brunatne plamy czy one znikną? ,

Maszko 2 tygodnie po operacji to bardzo bardzo mało czasu :) opuchlizna i sińce na nodze nie są czymś dziwnym :)
w tym czasie tez miałam problemy ze spaniem, szczególnie ze śpi się na plecach :wink:
o opuchliźnie możesz poczytać tutaj:
http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=923

maszka95 napisał/a:
,mama w miejscu rany ma te biodro bardziej wystające i twarde

to tylko dwa tygodnie po operacji :)
tkanki muszą dojść do siebie - wszak w środku było sporo grzebane :wink:
przydałaby się tez pomoc dobrego rehabilitanta, który popracowałby na tkankach miękkich :)

co do przeszczepów kostnych, czasem są niezbędne :) tez miałam, sporo osób miało

EDIT:
salek napisał/a:
Witam, mam pytanie do osób po Endo
- jestem już rok po endo, super chodzę, pływam itp. ale... no właśnie - mam problemy z lekkim bólem nogi operowanej, trochę trudne do zdefiniowania. Obecnie są to takie lekkie rwania albo nawet kłucia w górnej części biodra zwykle, często też w udzie. Bóle te występują gdy leżę lub siedzę. Kojarzę to z miejscami w których proteza włączona jest w kości. Do tej pory to lekceważyłam, ale bóle sie nasilają a niedługo czeka mnie jeszcze drugie biodro. Na zdjęciach RTG - nie stwierdzono odrzutu, USG tkanek miękkich nic nie wykazało, nie wiem czy dalej te w sumie lekkie bóle lekceważyć, może to tak ma być, czy też gdzieś się udać, ale gdzie??? :?:
Byłabym wdzięczna za jakąś podpowiedź

Przede wszystkim poleciłabym wizytę u dobrego specjalisty rehabilitanta :)
gdy coś mnie zaczyna bolec w operowanej, czy nieoperowanej nodze - idę do swojej terapeutki :)

namiary na sprawdzonych terapeutów znajdziesz tu:
http://forumbioderko.pl/viewforum.php?f=13

Fizkom - Nie 19 Lut, 2012

maszka95,
Odnośnie obrzęku nie wypowiem się. To powinien ktoś obejrzeć i zadecydować czy konieczne jest jakieś dodatkowe działanie czy wystarcz profilaktyka przeciwobrzękowa. Obejrzeć poiwnien ktoś kto się na tym zna. Wybieraj: pielęgniarka, lekarz, fizjoterapeuta. Tytuł jest tutaj mniej istotny .....

Odnośnie ćwiczeń "szpitalnych z kartki" wypowiem się z pełną stanowczością:
NIE, to nie jest dobre leczenie. Dlaczego? Dlatego, że nie uwzględniają problemu Twojej Mamy (choćby przykurczu w stawie biodrowym, choćby obrzęku). I jeszcze jedno: odradzam osobiste niwelowanie przykurczu przez Ciebie. TO SIĘ MOŻE SKOŃCZYĆ ŹLE
Jeśli lekarz powiedział "ze to co mamy ze szpitala wystarczy" to rozumiem, że zbadał Twoją Mamę; ocenił sposób poruszania się o kulach, sylwetkę, spojrzał na sposób zaangażowania mięśni oddechowych; zmierzył zakresy ruchów w stawie biodrowym, ocenił siłę mięśniową; dokonał pomiaru tętna na obu kończynach dolnych, itp. itd ......... Nie zrobił tego???? A pochylił się wogóle nad "ćwiczeniami z kartki", sprawdził jak Mama je wykonuje? Nie zrobił tego???? W takim razie na jakiej podstawie oparł swoje twierdzenie :?: :!:
Piszę o tym wszystkim abyś wiedziała, że odwlekanie cz też wykonywanie ćwiczeń samodzielnie, na tym etapie na jakim jest obecnie Mama zazwyczaj prowadzi do niekończących się wizyt u kolejnych lekarzy, kolejnych pomysłów na zdrowie za pomocą tabletek p/bólowych. O kosztach tego i przejechanych kilometrach nie wspomnę. Wystarczy popytać na Forum. Jego użytkownicy opowiedzą Ci włąśnie takie historie. To Forum jest po to aby takich błędów popełniać jak najmniej.

Jednym słowem: obrzęk do oceny, kontrola i terapia u fizjoterapeuty :!: Na pierwszą wizytę szukałbym kogoś z doświadczeniem (absolutnie nie mam nic do młodych wiekiem fizjoterapeutów ). I nie zrozum mnie źle ale tutaj koszty i/lub kilometry są drugorzędne. Pozostaje kłopot z transportem. Przed Mamą druga operacja i do tego czasu mama powinna chodzić o kulach pewnie i bezpiecznie.

salek,
Objawów jakie opisujesz absolutnie nie wolno lekceważyć. Są one sygnałem, że Twój narząd ruchu (jeśli z tym mamy do czynienia właśnie) tak dalej pracować nie może.

Piszesz, że super chodzisz. A jak długo potrafisz się utrzymać stojąc tylko na operowanej nodze? Którą nogę stawiasz na schodach pierwszą przy wchodzeniu na nie? Od której nogi zaczynasz marsz? Sprawdzałaś to kiedyś?
Rada dla Ciebie: koniecznie dobry fizjoterapeuta. Nie trać czasu na rozważania z cyklu "co to może być". Szkoda zdrowia. Diagnostykę operowanego biodra już wykonałaś. Tutaj lekarz już więcej nic nie wskóra........

Powodzenia,
Fizkom

zbyszek - Pon 20 Lut, 2012

Fizkom, Witam.
W grudniu 2011 roku minęło mi 10 lat po wstawieniu endoprotezy. W tym czasie normalnie fukcjonuję, bez żadnych powikłań czy też innych rzeczy, pracuję, zimą jeżdżę na nartach /z umiarem/, latem rower pływanie. Od urodzenia miałem zwichnięty staw biodrowy, w wieku trzech lat operacja. Endoproteza 2001 rok. Mam lat 54. Pomijając badań okresowych u ortopedy, czy powinienem też konsultować się z fizjoterapeutą?
Pozdrawiam.

Fizkom - Pon 20 Lut, 2012

zbyszek napisał/a:
Pomijając badań okresowych u ortopedy, czy powinienem też konsultować się z fizjoterapeutą?

Zbyszek,
Oczywiście, że tak. Częstotliwość takich konsultacji powinna być zależna od stanu Twojej sprawności. Być może, tylko raz w roku ale kontrola taka powinna być uwzględniona. Choćby przez wzgląd na Twoją aktywność ruchową, o której piszesz. Chcę podkreślić: WIZYTA U ORTOPEDY NIE JEST W STANIE ZASTĄPIĆ WIZYTY U FIZJOTERAPEUTY i ODWROTNIE.

Lubię stomatologiczne porównania. Potrafią przekonać nawet tych najbardziej opornych.
Jeśli nie skarżysz się na ból zęba to jak często chodzisz na przegląd uzębienia do gab. stomatologicznego. Wcale? A może raz na 10 lat? Raz na rok? Częściej ........?

Pozdrawiam,
Fizkom

salek - Czw 23 Lut, 2012

Dzięki Fizkom, też mi sie wydaje,że nie powinnam lekceważyć, poszukam jak najszybciej fizjoterapeuty. Dziwne to jest, że noga operowana boli mnie w spoczynku ( gdy leżę lub siedzę), jest tkliwa, a bóle wzmagają się - juz przeszły do piekących i dosyc silnych. :mrgreen: Probuje to skojarzyć z częstym chodzenie czy też noszeniem, pozdrawiam
Fizkom - Czw 23 Lut, 2012

Salek,
Ból w spoczynku, który jeszcze często ustępuje po "rozchodzeniu" to bardzo charakterystyczny objaw !!! Świadczy on o tym, że problem nie leży raczej w ENDO. Trzeba szukać gdzie indziej.

Informuj nas o efektach Twojej wizyty konsultacyjnej.

Powodzenia,
Fizkom

js7 - Czw 23 Lut, 2012

witam,
jestem dwa tygodnie po endo.
Mój pooperacyjny, mimo wszystko, optymizm dziś prysł. Mam ogromne przykurcze w operowanej nodze, ból, szczególnie w nocy nie daje możliwości funkcjonowania. W ciągu dnia jest jakby lżej. Turnus rehabilitacyjny rozpoczynam dopiero za dwa tygodnie. Ze szpitala mam skierowanie na ćwiczenia po zdjęciu szwów, czyli już, ale nie wiedzą co mają zrobić. Boję się, że na pewne zabiegi może być za późno.

AgaW - Czw 23 Lut, 2012

Masz cały czas opiekę dobrego fizjoterapeuty? Pracujecie razem? Jeśli nie to od tego zacznij zamiast czekać na turnus, jeśli chcesz szybko zacząć z tego wychodzić.
Fizkom - Czw 23 Lut, 2012

Js7,
NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO !!!
Rzecz tylko w dobrze dobranej i przeprowadzonej terapii. Właśnie w tym szukaj szansy dla Siebie.
Weź się w garść!!!

Powodzenia,
Fizkom

atacama - Pią 24 Lut, 2012

Witam serdecznie.Chcialam zapytac o sposoby rehabilitacji po urazie nerwu strzalkowego.Bede bardzo wdzieczna za podpowiedzi.pozdrawiam.
salek - Pią 24 Lut, 2012

Fizkom napisał/a:
Salek,
Ból w spoczynku, który jeszcze często ustępuje po "rozchodzeniu" to bardzo charakterystyczny objaw !!! Świadczy on o tym, że problem nie leży raczej w ENDO. Trzeba szukać gdzie indziej.

Informuj nas o efektach Twojej wizyty konsultacyjnej.

Powodzenia,
Fizkom


Jetem już umówiona wstępnie na środę - czwartek z bardzo dobrym fizjoterapeutą w Zabrzu , czekam na SMS z potwierdzeniem, czy mógbłyś przybliżyć ten "bardzo charakterystyczny objaw" - nie bardzo wiem z czym to można skojarzyć :] pozdrawiam Salek

maszka95 - Pią 24 Lut, 2012

dziękuję za wszystkie rady ,mam jeszcze pytanie mama od operacji czuje metaliczny smak w ustach od czego to moze być ?,myślałysmy ze to moze od zastrzyków przecizakrzepowych ale w ulotce nie ma inf.o takich skutkach ubocznych.Czy moze byc to ze ma biodro wstawione?
Fizkom - Pią 24 Lut, 2012

salek napisał/a:
czy mógbłyś przybliżyć ten "bardzo charakterystyczny objaw" - nie bardzo wiem z czym to można skojarzyć

Twój nowy terapeuta powinien wiedzieć z czym to skojarzyć.
Generalnie chodzi o nieprawidłową hemodynamikę strefy bólu.

Fizkom

salek - Sob 25 Lut, 2012

Dzięki za odpowiedź. Chociaż tego nie rozumiem, jest to dobra wiadomość :lol: - ból można znieść, bałam się, że to dzieje się coś z endo (mam onkologiczną przeszłość). Poczekamy do środy, mam spotkanie z fizjoterapeutą, pozdrawiam
ag - Wto 28 Lut, 2012

Witam wszystkich na forum, mam pytanie odnośnie niespokojnych nóg, o których również wspominała maszka95.

maszka95 napisał/a:
w nocy nadal nie moze spać ma "niespokojne nogi " przesypia tylko 2-3 godziny


U mojej mamy wygląda to podobnie. objawy niespokojnych nóg nasilają się w nocy przed zaśnięciem ok gody. 21. mama musi kilka razy wstawać, bo innaczej nie uśnie. Czasami tak na ułamk sekundy "rzuca" jej operowaną nogą - takie nerowe drganie. Poza tym mama czuje się dobrze, noga nie jest spuchnięta, rana ładnie się goi, nic ją nie boli (tzn. czasami plecy z lezenia). Chciałabym wiedzieć czy to uczucie niespokojnych nóg to normalny objaw. Dziękuję za odpowiedź.

ewka322 - Wto 28 Lut, 2012

ag napisał/a:
uczucie niespokojnych nóg

Jamam to samo w nocy chodze po domu na wpół przytomna ,w dzień jest dobrze a wieczorem sie zaczyna leki przeciwbólowe nie działaja do tego doszły kurcze łydki w nodze operowanej

piedra32 - Wto 28 Lut, 2012

Przed pierwszą operacją miałam "nerwobóle" cały czas i brałam leki bo nie dawałam rady funkcjonować.Obecnie w nodze po operacjach nie mam tych bóli co jest szczęściem bo wiem co znaczy "rzucanie po łóżku". Czasami miewam w nodze zdrowej ale czym to jest spowodowane to nie mam pojęcia bo kiedyś sądziłam że zmianą pogody - nie ma znaczenia.
Chyba większość z nas boryka się tą przypadłością.

Pozdrawiam ciepło

duska - Wto 28 Lut, 2012

Ja też miałam takie uczucie "niespokojnych nóg". Cięzkie do opisania..niby nie skurcz, a jakiś taki niepokój, który mijał gdy wstawałam i chwile pochodziłam. Żadna frajda :-/ Przechodziłam niejedną noc.. A potem samo z siebie zniknęło..Mam wrażenie, że gdy zaczęłam intensywniej ćwiczyć..
piedra32 - Sro 29 Lut, 2012

Dokładnie tak Duśka jak sobie teraz myślę to chyba u mnie również przez ćwiczenia zapomniałam o tych "skaczących nogach"
ag - Sro 29 Lut, 2012

Dzięki za odpowiedź!
ag - Czw 01 Mar, 2012

Mam jeszcze pytanie odnosnie rajstop uciskowych (chyba tak to sie nazwa). Czy powinno nosić się je w tylko w dzień czy również w nocy?Nie wiem czy Mama powinna nosić rajstopy czy też lepsze są pańczochy, żeby nie uciskać rany po operacji. Dodam tylko, że w szpitalu nikt nam nic nie wspomniał na temat rajstop...
piedra32 - Pią 02 Mar, 2012

ag, skoro nikt nie wspomniał to możesz zapytać ale powiem szczerze ze ja pończochy miałam na swoich nogach chyba z godz czasu.Myślałam ze mnie coś trafi .... takie wygodne były uważam że to wymysł ale mogę się mylić.

Pozdrawiam

salek - Pią 02 Mar, 2012

Fizkom, dziękuję miałeś racje; endo jest ok, a te bóle są powodowane przez: brak odpowiedniej rehabilitacji, złe ustawienie miednicy, kręgozmyk, coś tam w stawie krzyżowo - lędźwiowym - więcej nie pamietam. Jestem juz w dobrych rekach ( w Zabrzu u p Krzysztofa) i do następnej operacji ( sierpień) sie "wyprostuję" . Jeszcze raz wielkie dzieki - nie musze zamartwiac sie tylko biorę sie za ćwiczenia, pozdrawiam
Fizkom - Pią 02 Mar, 2012

salek,
No to do roboty !!!

Fizkom

js7 - Wto 06 Mar, 2012

witam,
jestem po endo miesiąc. W ub. piątek moglam przenosić góry, wczoraj i dziś już nie. Może za mało ćwiczę. Od kulku dni chodzę na rehabilitację do szpitala - trochę mnie traktują jak jajko, nie wiadomo co można, czego nie. W przyszły poniedziałek idę na oddział do szpitala na 3 tyg. - cieszę się bardzo, pod fachową opieką będę się czuła bezpieczniej.
Czuję ból kręgosłupa - czy to moje słabe mięśni? Chyba też przez to nie potrafię się porządnie wyprostować.
Cały czas mam jakieś obawy, by tej endo nie zwichnąć- przesadzam?

Fizkom - Sro 07 Mar, 2012

Pewnie trochę przesadzasz ale jak możesz czuć się pewnie w obecnej sytuacji, skoro wykwalifikowany personel medyczny nie jest również pewien tego co można a czego nie. Trochę to dziwne ale cóż, takie polskie realia .......

Fizkom

maszka95 - Sro 07 Mar, 2012

witam
mama jest miesiąc po operacji od kilku dni chodzi po ogrodzie po 2-3 razy dziennie ,od wczoraj boli ją miejsce operowane czuje "ciąnięcie" ból odczuwa gdy podciaga nowe ,czy to moze byc spowodowane chodzeniem po innej powierzchni (trawa i miękka nierówna powierzchnia),mama rowniez zauwazyła ze operowana noga sie skróciła na nodze nieoperowanej ma wkładke 2 cm a teraz jakby noga operowana jest krotsza,czy to normalne??

Fizkom - Sro 07 Mar, 2012

maszka95,
Odczucia Twojej mamy, niekoniecznie muszą odzwierciedlać stan faktyczny ale po kolei:
1. czy mama porusza się przy pomocy dwóch kul?
2. jaka jest obecnie różnica w długości nóg, w jaki sposób była mierzona?
3. kto zalecił wkładkę do buta i kiedy to zalecił?
4. czy mama jest pod opieką fizjoterapeuty?

Fizkom

maszka95 - Czw 08 Mar, 2012

Fizkom napisał/a:
maszka95,
Odczucia Twojej mamy, niekoniecznie muszą odzwierciedlać stan faktyczny ale po kolei:
1. czy mama porusza się przy pomocy dwóch kul?
2. jaka jest obecnie różnica w długości nóg, w jaki sposób była mierzona?
3. kto zalecił wkładkę do buta i kiedy to zalecił?
4. czy mama jest pod opieką fizjoterapeuty?

Fizkom


witam
mama porusza sie o 2 kulach za miesiac dopiero jedziemy do kontroli
mama wychodząc ze szpitala miała zalecone noszenie wkladki 2 cm ,ale ona nie wie jak mierzyli czy odrazu po operacji bo nie pamięta ,ale teraz odczuwa ze jest noga operowana krótsza ale same nie chcemy zrezygnować z wkładki
nie mama nie jest pod opieką fizjoterapeuty ,w przyszłym tygodniu chce zadzwonic po młodą rehabilitantkę ale mama obawia się ze moze jej krzywde zrobić ,uwazam ze sprobujemy

js7 - Sob 10 Mar, 2012

ja też jestem miesiąc po operacji. Chodzę o dwóch kulach. W ciągu dnia jest jako tako, ale w nocy noga "ciągnie", nie jest to ból, ale spania nie ma. Przez ostatnie półtora tygodnia chodziłam na rehabilitację z NFZ, ale nie do końca jestem zadowolona. Wiele fizjoterapeutów nie wie o co chodzi z tą endo. Od poniedziałku idę do szpitala na oddział rehabilitacyjny, więc się cieszę, chociaż trochę długo, bo 3 tyg. Wiem jednak, że to kapitał na przyszłe, lepsze chodzenie.
Grazyna1950 - Sob 10 Mar, 2012

js7 napisał/a:
idę do szpitala na oddział rehabilitacyjny, więc się cieszę,

Obyś dobrze trafiła. Ja niezbyt byłam zadowolna z 5- krotnego pobytu na Szpitalnych Oddziałach Rehabilitcyjnych, chociaz byłam w kilku róznych.

kinga - Sob 10 Mar, 2012

js7 zapraszam do poczytania tematów o prawdziwej rehabilitacji :)
TUTAJ

Fizkom - Pon 12 Mar, 2012

maszka95 napisał/a:

mama nie jest pod opieką fizjoterapeuty


Maszka95,
Tak jak pisałem wcześniej, odczucia Mamy mogą się różnić ze stanem faktycznym. Wymaga to jednak sprawdzenia. Dlatego też wizyta u fizjoterapeuty jest niezbędna. Gdyby odbyła się w odpowiednim czasie (czytaj: wcześniej), nie byłoby teraz tylu wątpliwości.

Nie mam nic przeciwko młodym fizjoterapeutom. Skoro jednak to Ty podkreślasz młody wiek terapeutki, to wydaje mi się, że Ty sama masz w tej kwestii wątpliwości. Rozumiem, że wybór dokonałaś najlepszy z możliwych. Tak?

Fizkom

aga.t. - Sob 31 Mar, 2012

Pomóżcie naszej koleżance Nawojce! Czytam, szukam ale ślepa jestem albo co...
Zacytuję problem, który ma Nawojka - dodam, że w czwartek miała operację na drugie biodro.

''Jaka powinna być reha w przypadku gdy jest brak czucia w stopie nogi operowanej, stopa opada. Na początku było mrowienie teraz czuje tylko kamień, umiem poruszyć trochę tylko dużym palcem. Podobno jest nacisk na jakiś nerw ale oczywiście nikt mnie nie zbadał, mam tylko ćwiczyć chodzenie i do domu.''

Nawojka wcześniej też pisała, że doktor dużo wyciągnął nogę no i mięśnie i nerw kulszowy, boli ją okropnie - w porównaniu do poprzedniej operacji to teraz jest gorzej...

zozo - Sob 31 Mar, 2012

Hmmmm, nie wygląda to najlepiej. Przypomina mi się współlokatorka z oddziału reha w Piekarach. Dziewczyna w wieku dwadzieścia parę lat, miała operowane biodro, ale nie wstawiono jej implantu. Było to jakieś ropne zapalenie. W czasie zabiegu uszkodzeniu uległ nerw strzałkowy i właśnie po opadała jej stopa. Jak leżała ze mną, to była już po długiej rehabilitacji a konkretnie 9 m-cy. Był to jej drugi pobyt na oddziale reha w Piekarach. Oprócz tego rehabilitowała się cały czas prywatnie gdzieś chyba w Rudzie Śląskiej. Chodziła już tak, że dla laika było w porządku, ale pokazała mi różnicę w ruchomości zdrowej i chorej stopy - było jeszcze nad czym pracować. Rehabilitanci w Piekarach wymyślali dla niej specjalne ćwiczenia. Powrót do sprawności trwał długo, ale dała radę. Generalnie podobno uszkodzone nerwy potrafią się regenerować, ale trwa to nawet do pół roku. Wydaje mi się, że trzeba zdiagnozować, czy uszkodzeniu uległ jakiś nerw.

Nawojka - trzymaj się. Teraz potrzebujesz nadal dużo cierpliwości i czasu :roll: . Strasznie mi przykro, że nie do końca idzie zgodnie z planem - jesteś już na ostatnim etapie wychodzenia na prostą - dasz radę.

Fizkom - Sob 31 Mar, 2012

aga.t. napisał/a:
Jaka powinna być reha w przypadku gdy jest brak czucia w stopie nogi operowanej, stopa opada.


Jeśli występuje brak czucia w części grzbietowej stopy + niedowład prostowników stopy - deficyt neurologiczny spowodowany niedowładem w obrębie N.Strzałkowego Wspólnego lub uszkodzeniem włókien korzeni z poziomu L4 - S1 kręgosłupa lędźwiowego (przyczyny nie koniecznie w kręgosłupie lędźwiowym ale również na przebiegu pnia N.Kulszowego). Jeśli występuje tylko opadanie stopy bez zaburzeń czucia - zaburzenia przewodnictwa nerwowego w obrębie N.Strzałkowego Głębokiego (w podanym przypadku jest inaczej).

Niezmierne ważne jest ustalenie poziomu zdławienia/rozciągnięcia/uszkodzenia nerwu. Od tego zależne jest rokowanie i plan leczenia.
Rehabilitacja powinna być ustalona zależnie od przyczyny i zależnie od reprezentowanych objawów neurologicznych. Terapia powinna zostać podjęta po uprzednim przeprowadzeniu badania neurologicznego przez terapeutę bądź lekarza.

Fizkom

Nawojka - Pon 09 Kwi, 2012

Jestem już w domu, 1,5 tygodni po operacji wszczepienia endo, w wypisie zaznaczono, iż przebieg operacyjny powiązany z częściowym niedowładem w zakresie unerwienia nerwu strzałkowego.
Odczuwam permanentny ból w nodze operowanej, szczególnie w okolicy stopy, nie działają na mnie żadne leki, (tramal działa na mnie uspokajająco, nie likwiduje bólu). Lekarze ze szpitala wspólnie powtarzają, że mam czekać, że to boli i będzie boleć minimum przez miesiąc. Dostaje już do głowy, ponieważ nie odczuwam ulgi, noce mam nieprzespane, może ktoś zna jakieś metody przynajmniej łagodzenia tego rodzaju bólu.
Zgodnie z opinia mojego lekarza na konsultację neurologiczną jest za wcześnie, gdyż implant zaburza tego typu badania, a do mojego rehabilitanta idę dopiero w przyszły piątek.

kinga - Pon 09 Kwi, 2012

Nawojka ...strasznie współczuję tego bólu...
poczytaj historię Piotrka:
http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=1355
może też wizyta u specjalisty rehabilitacji?

Fizkom - Pon 09 Kwi, 2012

Nawojka napisał/a:
....."może ktoś zna jakieś metody przynajmniej łagodzenia tego rodzaju bólu......"
......."Zgodnie z opinia mojego lekarza na konsultację neurologiczną jest za wcześnie, gdyż implant zaburza tego typu badania....."

Tak , są metody zachowawcze łagodzące tego rodzaju ból ale po pierwsze, po drugie i po trzecie leczenie musi być poprzedzone badaniem neurologicznym :idea: . Samo ENDO absolutnie takiego badania nie wyklucza. Co najwyżej utrudnia jego przeprowadzenie ........ :!:

Badanie neurologiczne powinno określić obszar zaburzenia czucia powierzchownego, stopień upośledzenia aktywności i siły mięsniowej struktur zaopatrywanych przez nerw/nerwy , oceni odruchy ścięgniste w obrębie k.dolnej, stwierdzić palpacyjne napięcie tkanek (z uwzględnieniem, że to wczesny okres pooperacyjny) itp., itd.. Dopiero to badanie pozwoli określić prawdopodobną przyczynę bólu, o którym piszesz oraz wyznaczyć ewentualny poziom uszkodzenia/zdławienia nerwu udowego / kulszowego/ strzałkowego / piszelowego (zależnie od wyników badania).
Tak na marginesie: na jakiej podstawie stwierdzono niedowład N.Strzałkowego? Jeśli postawiono taką diagnozę to chyba na podstawie przeprowadzonego badania neurologicznego :!:
Naprawdę postawiono diagnozę bez badania neurologicznego :?: Tak "na oko" :?: Czytam Twój post i nie wierzę własnym oczom .........

REASUMUJĄC: najpierw badanie neuro. potem ewentualny plan leczenia. Szukaj specjalisty (czytaj: osteopaty/fizjoterapeuty lub lekarza), który wykaże większą dociekliwość w ustaleniu przyczyn Twojego problemu, zaproponuje spójną leczenie/terapię i ją przeprowadzi.

Powodzenia,
Fizkom

Nawojka - Wto 10 Kwi, 2012

Fizkom napisał/a:
Tak na marginesie: na jakiej podstawie stwierdzono niedowład N.Strzałkowego? Jeśli postawiono taką diagnozę to chyba na podstawie przeprowadzonego badania neurologicznego


Ech, żaden lekarz nawet nie dotknął mojej nogi, poza tym przy wypisie ze szpitala nie dostałam, pomimo, mojej prośby skierowania do neurologa, bo jest za wcześnie, ani skierowania do poradni rehabilitacyjnej, gdyż to może być niebezpieczne :roll:
A podobno byłam operowana w jednym z lepszych szpitali na Śląsku, ba w Polsce!!!!

Ale dzięki za odpowiedź, na pewno nie będę czekać jak radzą świetni specjaliści, przecież to nieludzkie :!:

kinga - Wto 10 Kwi, 2012

Nawojka działaj i szukaj pomocy; skonsultuj się z neurologiem i fizjoterapeutą :)
trzymam mocno kciuki, by się wszystko wyjaśniło i ból przeszedł :*

kate310 - Sro 11 Kwi, 2012

Nawojka nie poddawaj się, najlepsi od operowanych nóg, rąk itp. jak widac niekoniecznie znają się na wszystkim, przykre tylko, że nie chcą pomóc, poradzić gdzie iść co zrobić. Kochana trzymam za Ciebie kciuki od początku, jest mi bardzo przykro, że się tak skomplikowała sytuacja ale mam nadzieję, że wyjdziesz na prostą. Nie zwlekaj, lekarz rodzinny na pewno da skierowanie :) ostatecznie można iść prywatnie :( pozdrawiam i gorąco ściskam
maszka95 - Wto 17 Kwi, 2012

witam
mojej mamy znajoma jest 4 miesiace po endoprotezie biodra ,była operowana w innym szpitalu niz moja mama dzisiaj spotkały sie na kawie ,i jest bardzo załamana .Bardzo boli ja noga operowana zrobili jej przeswietlenie wszystko ładnie sie przyjeło ale w miejscu wszczepienia narosła jakas kosc lekarz powieział ze moze zrobic operacje wyczyscic to ale na nowo narosnie i musi przywyknac do bólu bo nic na to nie mozna poradzic.Czy spotkaliscie sie kiedyc z tam czyms ze narasta kosc ?

Iza - Wto 17 Kwi, 2012

maszka95 napisał/a:
musi przywyknac do bólu bo nic na to nie mozna poradzic


Ja nie mam doświadczenia w kwestii narośli po operacjach, ale z pewnością dziewczyny z forum zaraz dadzą odpowiedź. Niepokojące jest jednak zdanie zacytowane powyżej i zastanawia mnie czy Pan doktor powiedziałby to samo bliskiej osobie. Polecam zmianę pseudo lekarza na jakiegoś fachowca. Znajdziesz ich w innym temacie :)

MONIKAIMPRESJA - Wto 17 Kwi, 2012

hm, no chyba ja mam jakby coś takiego, co mnie zmartwiło jak zobaczyłam na rtg, ale lekarze mnie uspokoili, mam się tym nie denerwować, fachowo nazywa się to OSTEOFIT,
jest na biodrze operowanym, ale mały więc nie boli....(?) ale nie zapytałam czy to może sie powiększać (cholera)...

Iza - Wto 17 Kwi, 2012

Monika, a miałaś wcześniej osteofity? Bo u mnie ich co niemiara i jak mają zacząć odrastać po operacji to ja dziękuję za taką imprezę :)
MONIKAIMPRESJA - Wto 17 Kwi, 2012

No właśnie obejrzałam zdjęcia i wygląda na to, że tak, a teraz jakby jest bez zmian....

Nawojka, a Nimesil może cos by pomógł, nie wiem, ale jak mnie rąbała-dosłownie rąbała noga z bólu po operacji, to mi ketonal nie pomagał a nimesil tak, bo to był ból mięśni, czego dokładnie, nie wiem, hmm, jest na receptę.....

AgaW - Sro 18 Kwi, 2012

Osteofity mogą rosnąć, mogą się powiększać ale nie muszą, mogą zatrzymać się w którymś momencie. Czasem zdarza się że nawet się zmniejszają ale to rzadko. Jeśli nie przeszkadzają w chodzie, nie powodują bólu to się ich nie usuwa. Gdy zaczynają przeszkadzać to wtedy tak, mogą odrastać ale niekoniecznie, czasem po dłużyszym czasie bo to już zależy od różnych czynników, szczególnie od stanu biodra.
Dobry lekarz umie coś więcej powiedzieć na temat konkretnego problemu z nimi u danej osoby bo to sprawa bardzo indywidualna.
Ja np. mam jeden, nieduży po wyjęciu śrub, na razie nie rośnie odkąd się pojawił i nie przeszkadza w ruchu, nie powoduje bólu, nie czuję go. Ale na kontroli się okaże czy nadal nie rośnie i w razie czego jestem przygotowana na konieczność usuwania za jakiś czas.

Iza - Sro 18 Kwi, 2012

AgaW napisał/a:
i w razie czego jestem przygotowana na konieczność usuwania za jakiś czas.


O rany i to mnie przeraża :(

AgaW - Sro 18 Kwi, 2012

Ja o tym nie myślę póki co. Wiadomo, że nikt nikomu nie da gwarancji że nie wyrosną narośle i że takie rzeczy jak ich wycinka nie będą potrzebne więc niczemu się nie zdziwię i na zapas nie martwię. Jak będzie mus to się zrobi, wyrehabilituje i jakoś to będzie :)
Tymczasem profilaktycznie dbam o rehabilitację, bo jak coś jest w torebce stawowej to zwykle tam jest większa tendencja do powstawania przykurczów itd. Więc ćwiczę, dbam o siebie, cieszę się tym że jest teraz ok i życiem na ile mogę - a co kiedyś będzie to będzie :)

Iza - Sro 18 Kwi, 2012

AgaW gratuluje Ci zdrowego podejścia do sprawy, ja jeszcze nie jestem w stanie w ten sposób o tym wszystkim mysleć, ale pewnie z czasem też mi to przyjdzie :) nie ma innego wyjścia po prostu
AgaW - Sro 18 Kwi, 2012

Napewno z czasem i Ty wypracujesz sobie myślenie, które nie będzie dołujące :ok: Jesteś silna więc przyjdzie Ci to łatwiej niż Ci się wydaje :)
Iza - Sro 18 Kwi, 2012

AgaW napisał/a:
Jesteś silna więc przyjdzie Ci to łatwiej niż Ci się wydaje :)


Eh ....... nie będe miała wyjścia i tyle. Jak ja sobie czasem marzę, aby być słabą kobitką, za którą wszystko ktoś załatwi, rozwiąże problem, pogłaszcze :)

duska - Sro 18 Kwi, 2012

Iza, hahaha..każdy człowiek czasem o tym marzy.. ale, niestety, są rzeczy, które musimy załatwiać we własnym zakresie i operacje, rehabilitacje i inne "przyjemności" do tego należą :mrgreen: To tylko tak dla pocieszenia, hahaha..
A tak serio, Twój stres, obawy, niepokój o przyszłość są zupełnie naturalne i każdy z nas przez to przechodził.. W większości przypadków, jakość życia po operacji i przy dobrej rehabilitacji, znacząco się poprawia. Więc uszy do góry i do przodu :mrgreen:

Iza - Czw 19 Kwi, 2012

dzięki duska za pocieszenie :) a tymczasem trzeba wstawać i zasuwać do pracy, bo tego też nikt nie chce za mnie zrobić :) po operacji to dopiero sobie pofoluguję, a co niech biegają ;)
Stokrotka - Wto 17 Lip, 2012

Hej, kochani bioderkowicze! Jestem 2 miesiące po operacji wstawienia endo. Może zaskoczę wielu z Was, ale tym, którzy nienawidzą osławionego przykazu spania 3 miesiące na wznak, chcę powiedzieć, że od swego operatora miałam oficjalne pozwolenie spania na OPEROWANYM boku już w 4 dniu po operacji :lol: Właśnie nie na zdrowym, ale operowanym. Oczywiście, "operacja" odwracania się - powoli i z wyczuciem, no i czas leżenia regulowany przez ewentualny dyskomfort, napięcie itp. Czuję się świetnie, nic mnie nie boli, chodzę jeszcze o dwóch kulach, a po domu - kilka kroków - o jednej. Pozdrawiam serdecznie ;)
piedra32 - Sro 18 Lip, 2012

Stokrotka, Nie rozumiem tutaj czegoś dren wyciągają z blizny po ok 1-2dniach a potem jeszcze blizna jest nie zasklepiona to jak spałaś na boku??po 4 dniach od operacji.
Mijka - Sro 18 Lip, 2012

Stokrotka napisał/a:
miałam oficjalne pozwolenie spania na OPEROWANYM boku już w 4 dniu po operacji :lol:


Witaj Stokrotko, czy to naprawdę było 4 dni po operacji :?: - tak jak piedra32 też mam wątpliwości.

Nuta - Sro 18 Lip, 2012

Piedra, Mijka - można leżeć na operowanym boku w 4. dniu po zabiegu. Też tak robiłam. Drugiego dnia wyjęto mi dren, trochę się jeszcze sączyło, więc miałam grubszy opatrunek. I ja też od 4. dnia przekręcałam się na operowany bok, leżąc ok.10 min. do odczucia dyskomfortu. Wietrzyłam plecy, była to niesamowita ulga. I tak co noc leżałam chwilę na operowanym boku. Teraz w 20. dniu leżę i na operowanym, i na nieoperowanym do odczucia dyskomfortu. Czasem przysypiam, ale staram się, żeby to nie było zbyt długo. Do pół godziny na operowanym, na nieop. do godziny. Kilka razy w ciągu nocy.
Pozdrawiam!

Stokrotka - Sro 18 Lip, 2012

Nuto droga, wyręczyłaś mnie w odpowiedzi Piedrze i Mijce, dziękuję! U mnie też z drenem i opatrunkiem było podobnie. A co do leżenia na operowanym boku, ja również nie forsowałam się w tych pierwszych dniach - spanie - to za dużo powiedziane... Nie dało się przecież... To były raczej właśnie tak jak u Ciebie, takie małe "epizody odpoczynkowe", dające wytchnienie obolałym spoconym pleckom... :lol: Jakaż to była ulga! Teraz oczywiście jest to już spanie na całego (nawet po kilka godzin), szczególnie na tym zdrowym boku (z poduszką), a na chorym - ze zdrową nogą zgiętą w kolanie i opartą na poduszce lub zrolowanym kocu. Prawdę powiedziawszy, tak pokornie, na pleckach to przesypiam już tylko ok. 2 godz. w ciągu nocy. Początkowe spanie na wznak było dla mnie katorgą... :thumbdown: Pozdrawiam !!
Mijka - Czw 19 Lip, 2012

Stokrotko, Nuto, rozwiałyście moje wątpliwości - jak leżałyście to znaczy, że mogłyście :)
Ja nie przewracałam się na boki, może dlatego, że wiedziałam, że jest to niewskazane (bałam się też o ranę) a może dlatego, że nie miałam takiej potrzeby, bo spanie na plecach nie było dla mnie zbyt uciążliwe.
Operację miałam w godzinach rannych w piątek i przez sobotę i niedzielę przeleżałam w łóżku :-| z jednej strony cewnik z drugiej dren. W poniedziałek miałam pierwszą pionizację i jak się przekonałam, że mogę wstawać, siedzieć, chodzić to już mi wystarczyło i pewnie dlatego ominęły mnie ciągotki do leżenia na bokach.
Przez pierwsze dni leżenia w łóżku, wietrzyłam sobie plecy przez lekkie podnoszenie się na przymocowanych do łóżka uchwytach do wstawania, a rano i wieczorem pielęgniarka talkowała i oklepywała plecy.
Hm, a bioderkowy Cyryl dowiódł nam, że w 4 dni po operacji można jeszcze więcej ( jak wiele mocy jest w naszych głowach, możliwościach i nabytych umiejętnościach :shock: ).

HOMBRE - Czw 26 Lip, 2012

Mi pozwolono spać na operowanym boku po 4 tygodniach od operacji ( ale ja mam endo bezcementową i uwaga należy rozróżniać jaką się ma ) ale też mi lekarz mówił , że jak ktoś ma cementową to ma też inne obostrzenia dlatego , że ona jest stabilna już po 1 dobie od operacji .
Cyryl - Pią 27 Lip, 2012

***
Stokrotka - Pią 27 Lip, 2012

HOMBRE napisał/a:
Mi pozwolono spać na operowanym boku po 4 tygodniach od operacji ( ale ja mam endo bezcementową i uwaga należy rozróżniać jaką się ma ) ale też mi lekarz mówił , że jak ktoś ma cementową to ma też inne obostrzenia dlatego , że ona jest stabilna już po 1 dobie od operacji .


Ale ja miałam właśnie endo bezcementową!

kinga - Pią 27 Lip, 2012

Cyryl napisał/a:
ja opracowałem spanie na brzuchu, łóżko ma mieć wolną przestrzeń z tył, ale z boku też wystarczy. wchodzimy na nie na czworaka i po prostu klapniemy na brzuch. leżymy tak jak na wznak z rozchylonymi nogami. tylko nie przewracać się. trzeba podnieść się na czworaka, zejść z łóżka, obrócić się, siąść tyłem i położyć się na wznak.

Z takimi radami i własnymi dziwnymi pomysłami bym się wstrzymała na Twoim miejscu.
Chcesz-rób sam. Twoje nogi, Twoje życie, Twoje zdrowie.
Innym odradzam taki sposób kładzenia się na brzuch. Szczególnie jak jesteście świeżo po operacji.

HOMBRE napisał/a:
Mi pozwolono spać na operowanym boku po 4 tygodniach od operacji ( ale ja mam endo bezcementową i uwaga należy rozróżniać jaką się ma ) ale też mi lekarz mówił , że jak ktoś ma cementową to ma też inne obostrzenia dlatego , że ona jest stabilna już po 1 dobie od operacji .

Leżenie na operowanym boku zazwyczaj jest uwarunkowane osobiście.
Mi pozwolono kilka dni po operacji. Zarówno tej pierwszej, jak i drugiej.
Najbezpieczniej zapytać się swojego operatora. :)

ewka322 - Pią 27 Lip, 2012

Ja jestem juz 7 mcy po i nadal nie lezę na brzuchu i nie dlatego ,ze operator nie każe bo zezwolił juz dawno , ale dlatego ze mam te nogę mówiac po polsku koslawą i w lezeniu na brzuchu zle byłaby ułozona dopiero teraz zaczynam pracowac nad tym aby ta noga lezała jak nalezy :-)
Bonia - Pią 27 Lip, 2012

Spałam dopiero 3 miesiące po zabiegu na brzuchu moja ulubiona pozycja inaczej nie zasnę. Nie pytałam o to prof kiedy mogę się obracać ewentualnie spać jak lubię nic się nie działo ale zawsze lepiej spytać operatora kiedy można dla własnego bezpieczeństwa. Teraz najśmieszniejsze jest to że mogę spać jak lubię to z kolei Pan Piotr zmienił mi sposób spania muszę jak najwięcej spać na bokach tak samo gdy leżę i czytam np książkę też najlepiej na bokach walczymy z asymetrią z moimi nawykami choć rano i tak budzę się na brzuchu :-D
Cyryl - Pią 27 Lip, 2012

***
Grazyna1950 - Pią 27 Lip, 2012

Cyryl napisał/a:
ja oczekiwałem dokładnej rozpiski z uwzględnieniem wieku, ogólnego stanu zdrowia, wagi, kondycji pacjenta. bo to ma bardzo istotny wpływ, czy gość ma robić 10 ćwiczeń w serii, czy 20.

żaden lekarz nie da Ci takiej rozpiski. Musisz się udać do rehabilitanta stosującego funkcjonalną rehabilitację. Po zbadaniu poinstruuje Cię co i jak masz robić.
Obyś sobie nie zaszkodził rehabilitacją z karteczki.
A co do jedzenia w szpitalu - można przeżyć. To tylko kilka dni.

kinga - Pią 27 Lip, 2012

Cyryl napisał/a:
ja jestem dłuższy od łóżka, które nie ma ograniczenia z tyłu, więc stopy swobodnie zwisają.

natomiast co do rad. ja dostałem poradnik zasad pooeracyjnych, ale jak sam lekarz powiedział, ten poradnik pisał on sam 17 lat temu.
zmieniają się techniki operowania, zmieniają się endoprotezy i zmieniają się metody rehabilitacji.
wszystko ma swoje początki jak w motoryzacji w sporcie wyczynowym. oczywiście prawie wszyscy po endo nie będę ćwiczyć w takim stopniu jak Włoszczowska, czy Kubica, ale według metod jakie oni stosują.

dziwi mnie to z jaką konsekwencją mówi się o retrorehabilitacji, ale do dzisiaj jedzenie szpitalne, przynajmniej tam gdzie ja byłem, było poniżej krytyki.

czy trzeba naukowo udowadniać, że odpowiednia dieta jest elementem terapii? że człowiek wracjący do zdrowia potrzebuje witamin, elektrolitów, mikroelementów?
ale w szpitalu tego się nie stosuje, co jest zaprzeczeniem powrotu do zdrowia.

dzisiaj opracowuje sie odpowiednie diety dla różnych dyscyplin sportu, również na czas leczenia kontuzji. nowe metody rahabilitacji.
a my jesteśmy na etapie lat 80-tych w rehabilitacji i na etapie Barei z 1,5cm cienkiej pasztetowej na śniadanie.
rehabilitanci mówią więcej czego nie robić niż co koniecznie trzeba robić.
jakie ćwczenia, ile w serii, z jakim natężeniem i co jaki czas ćwiczenia.
wszystko się zamyka: "Pan poćwiczy" i wszystko.

ja oczekiwałem dokładnej rozpiski z uwzględnieniem wieku, ogólnego stanu zdrowia, wagi, kondycji pacjenta. bo to ma bardzo istotny wpływ, czy gość ma robić 10 ćwiczeń w serii, czy 20.

Ponad połowa postu jest totalnie nie na temat. Bardzo proszę przenieść to w odpowiednie miejsce.
Rehabilitacja jest w KĄCIKU REHABILITACJI.
A o jedzeniu i dietach znajdziesz coś w TEMATACH OGÓLNYCH, część postu nadaję się do HP.

HOMBRE - Sob 28 Lip, 2012

Jedno jest pewne nie wykonywać żadnych nagłych ruchów , jak się już do tej żelaznej zasady zastosujemy ( oczywiście jest ich więcej ) to już 70 % sukcesu każdy ruch wykonywać z rozsądkiem i w miarę powoli bo wykonanie nagłych ruchów to prawie 90 % wszystkich zwichnięć endo . I pamiętać należy o jednym zanim wywichniemy endo poczujemy nagłe takie jakby przyparcie panewki jest to specyficzne uczucie (opisał mi to kolega z sali który przeżył zwichnięcie ) i może temu towarzyszyć ból. Co do wskazań powiedziała mi też dobra rehabilitantka , że nikt z nas nie jest książkowym modelem i jak czujemy albo podejrzewamy , że jakieś wskazanie czy też np nowe ćwiczenie nam szkodzi to rozmawiać i mówić zawsze o tym rehabilitantce , tak samo jak mówić o dziwnych nowych uczuciach dolegliwościach itd.
pasiflora - Nie 29 Lip, 2012

HOMBRE napisał/a:
nikt z nas nie jest książkowym modelem
I dlatego nie ma ćwiczeń z kartki dla wszystkich. Nawet nieumiejętne robienie kółek stopami może doprowadzić do wywichnięcia. Dlatego ćwiczenia TYLKO pod okiem specjalisty.

Dlaczego wszyscy słuchają lekarzy a niewiele osób słucha fizjoterapeutów, skoro fizjotrapie to na pewno nie dział lekarzy ???

dorka - Pon 30 Lip, 2012

pasiflora napisał/a:

Dlaczego wszyscy słuchają lekarzy a niewiele osób słucha fizjoterapeutów, skoro fizjotrapie to na pewno nie dział lekarzy


Pasiflora, byłam u 4 różnych fizjoterapeutów. Wszyscy z górnej półki. Mgr po wielu kursach, stosujących nowoczesne metody, każdy mówił co innego, gorzej - krytykował poprzednika. Co Ty na to?

pasiflora - Pon 30 Lip, 2012

dorka, pokazał swój "profesjonalizm"
AgaW - Pon 30 Lip, 2012

Co niestety nie przekłada się na pomoc Dorce. Trudno ufać któremuś w takiej sytuacji...a walczyć o sprawność trzeba.
calaviolina - Pią 03 Sie, 2012

Czy ktoś miał może po operacji, zawroty głowy, czym mogą być spowodowane? Pojawiły mi się 2 tygodnie po operacji, bardzo nieprzyjemna sprawa, boję się, że przez nie stracę równowagę i się przewrócę, pojawiają się przy zmianie pozycji, z siedzenia do leżenia, schylenie głowy do dołu.
I drugie pytanie, czy po operacji nie wskazane jest podnoszenie rąk do góry i sięganie do wyższych półek?

kinga - Pią 03 Sie, 2012

calaviolina napisał/a:
Czy ktoś miał może po operacji, zawroty głowy, czym mogą być spowodowane? Pojawiły mi się 2 tygodnie po operacji, bardzo nieprzyjemna sprawa, boję się, że przez nie stracę równowagę i się przewrócę, pojawiają się przy zmianie pozycji, z siedzenia do leżenia, schylenie głowy do dołu.

A jaką miałaś ostatnio hemoglobinę?
Zawroty pojawiły się w domu, czy jeszcze w szpitalu? Może są związane z większą aktywnością. W szpitalu mało co się robi, a po powrocie do domu zaczynamy się ruszać. Organizm zmęczony i odzwyczajony od tego jest.
Jeśli zawroty są silne i częste, to po prostu pójdź do lekarza.

calaviolina napisał/a:
I drugie pytanie, czy po operacji nie wskazane jest podnoszenie rąk do góry i sięganie do wyższych półek?

Ręce to jedno. Przy podnoszeniu rąk zazwyczaj pracuje reszta ciała. Nie wiem jakie masz zalecenia co do obciążania operowanej nogi. Trzeba uważać.

calaviolina - Pią 03 Sie, 2012

kinga napisał/a:
calaviolina napisał/a:
Czy ktoś miał może po operacji, zawroty głowy, czym mogą być spowodowane? Pojawiły mi się 2 tygodnie po operacji, bardzo nieprzyjemna sprawa, boję się, że przez nie stracę równowagę i się przewrócę, pojawiają się przy zmianie pozycji, z siedzenia do leżenia, schylenie głowy do dołu.

A jaką miałaś ostatnio hemoglobinę?
Zawroty pojawiły się w domu, czy jeszcze w szpitalu? Może są związane z większą aktywnością. W szpitalu mało co się robi, a po powrocie do domu zaczynamy się ruszać. Organizm zmęczony i odzwyczajony od tego jest.
Jeśli zawroty są silne i częste, to po prostu pójdź do lekarza.

calaviolina napisał/a:
I drugie pytanie, czy po operacji nie wskazane jest podnoszenie rąk do góry i sięganie do wyższych półek?

Ręce to jedno. Przy podnoszeniu rąk zazwyczaj pracuje reszta ciała. Nie wiem jakie masz zalecenia co do obciążania operowanej nogi. Trzeba uważać.


po operacji robili badania i mówili, ze wyniki dobre

Pojawiły się pod koniec pobytu w szpitalu, a w domu się nasiliły

jaagna - Sob 04 Sie, 2012

calaviolina napisał/a:
Pojawiły się pod koniec pobytu w szpitalu, a w domu się nasiliły

Tak jak wspomniała koleżanka powyżej: to może być po prostu niski poziom hemoglobiny. Przeszłaś poważny, w dodatku wykrwawiający zabieg i organizm jest osłabiony. Wychodząc ze szpitala mogłaś mieć niezły poziom hemoglobiny - jak na warunki szpitalne. Ale teraz, wracając do normalnego życia, wciąż masz zbyt niski poziom. Pozwól organizmowi się zregenerować. Jedz mięso, pij sok z czerwonych buraków (a do tego więcej nabiału, bo buraki nieco odwapnianą), nie szalej. Pozwól swojemu ciału na powrót do zdrowia.

calaviolina - Sob 04 Sie, 2012

jaagna napisał/a:
calaviolina napisał/a:
Pojawiły się pod koniec pobytu w szpitalu, a w domu się nasiliły

Tak jak wspomniała koleżanka powyżej: to może być po prostu niski poziom hemoglobiny. Przeszłaś poważny, w dodatku wykrwawiający zabieg i organizm jest osłabiony. Wychodząc ze szpitala mogłaś mieć niezły poziom hemoglobiny - jak na warunki szpitalne. Ale teraz, wracając do normalnego życia, wciąż masz zbyt niski poziom. Pozwól organizmowi się zregenerować. Jedz mięso, pij sok z czerwonych buraków (a do tego więcej nabiału, bo buraki nieco odwapnianą), nie szalej. Pozwól swojemu ciału na powrót do zdrowia.


dzięki za cenne wskazówki, pewnie jest tak jak piszecie, że na normalne warunki pozom jest za niski; w szpitali głownie leżałam, aktywność mała, a w domu wiecej się ruszam i stąd pewnie problemy. Sok z buraków piję, ale nie wiedziałam, że buraki odwapniają, zwiększę ilość nabiału, chociaż apetyt mam po operacji fatalny, a do tego te zawroty głowy powodują, że robi się niedobrze i chęć na jedzenie jeszcze mniejsza

AgaW - Sob 04 Sie, 2012

Cytat:
apetyt mam po operacji fatalny, a do tego te zawroty głowy powodują, że robi się niedobrze i chęć na jedzenie jeszcze mniejsza

Tak jak koleżanki piszą, jesteś najprawdopodobniej osłabiona.
Organizm operacją jest wybity z rytmu, przeszedł wielki stres ( fizyczny i psychiczny ) i od nowa musi się ustabilizować.
Daj sobie trochę czasu, dbaj o regularne odżywianie-wysokobiałkowe, lekkostrawne i pełne witamin, nie przemęczaj się !, zwyczajnie porządnie odpocznij po tym wszystkim, stopniowo będziesz w miarę samopoczucia coraz bardziej aktywna.
Postaraj się pić dużo wody, musisz wypłukać z siebie całe znieczulenie, czasem to zmęczenie jest reakcją na tą właśnie chemię znieczulenia. Jeśli masz niską hemoglobinę możesz tak się czuć, prócz buraków jedz dużo pora-też doskonale poprawia wyniki hemoglobiny :)
Poczekaj, za tydzień-dwa już powinnaś czuć się coraz silniejsza :ok:

HOMBRE - Nie 05 Sie, 2012

Cześć calaviolina, .

Jak wygląda twój kręgosłup ? Chodzi mi czy miałaś jakieś problemy z nim przed zabiegiem ? Czy zawrotom głowy towarzyszy coś jeszcze np jakieś szumy uszne , nudności ? Na niską hemoglobinę mi to nie wygląda jakby miała za niską nie wypuścili by jej ze szpitala . Organizm bardzo szybko uzupełnia ubytek krwi . Rozumem miałaś znieczulenie zewnątrz-oponowe , czasem te znieczulenie daje o sobie znać właśnie przy zmianie pozycji . Najczęściej doskwiera osobom do 5 doby po zabiegu ale jakieś 15 % skarży się na bóle głowy ( i w internecie najwięcej się nim poświęca uwagi bo są to bóle dosyć silne ) i właśnie zawroty po ok 2 tygodniach od zabiegu .

Te objawy powinny same ustąpić do 72 godzin , jeżeli nie ustąpią udaj się do lekarza , szkoda się męczyć .

jaagna - Nie 05 Sie, 2012

HOMBRE napisał/a:
Cześć calaviolina, .

Jak wygląda twój kręgosłup ? Chodzi mi czy miałaś jakieś problemy z nim przed zabiegiem ? Czy zawrotom głowy towarzyszy coś jeszcze np jakieś szumy uszne , nudności ? Na niską hemoglobinę mi to nie wygląda jakby miała za niską nie wypuścili by jej ze szpitala . Organizm bardzo szybko uzupełnia ubytek krwi . Rozumem miałaś znieczulenie zewnątrz-oponowe , czasem te znieczulenie daje o sobie znać właśnie przy zmianie pozycji . Najczęściej doskwiera osobom do 5 doby po zabiegu ale jakieś 15 % skarży się na bóle głowy ( i w internecie najwięcej się nim poświęca uwagi bo są to bóle dosyć silne ) i właśnie zawroty po ok 2 tygodniach od zabiegu .

Te objawy powinny same ustąpić do 72 godzin , jeżeli nie ustąpią udaj się do lekarza , szkoda się męczyć .

HOMBRE, to nie zespół popunkcyjny - bo o nim właśnie mówisz. Z.p. występuje krótko po zabiegu (do 5 dni), a tu minęło więcej czasui
. Podczas mojego pobytu w szpitalu w 2009 r. babeczka z sali go miała. Bóle głowy niesamowite, ale ustępowały, gdy ją pochylała. Dostała na to ketonal i kroplówki.
Calaviolina zdecydowanie nie ma zespołu popunkcyjnego - za dużo czasu już minęło. To niski poziom hemoglobiny i prawdopodobnie chemia okołooperacyjna. Sama po wyjściu ze szpitala (dostałam 3 jednostki krwi) czułam się świetnie, ale po kilku dniach padłam: nie miałam moze zawrotów głowy, ale byłam mocno osłabiona, pociłam się i miałam dużą potrzebę snu.

HOMBRE - Nie 05 Sie, 2012

To są informacje od lekarza , który mi mówił , że większość zespołów popunkcyjnych objawia sie do 5 doby po operacji ale nie wszystkie . Czasem występują po upływie właśnie około dwóch tygodni i mogą się objawiać zarówno bólem głowy jak i zawrotami głowy i rzadko wymiotami . Tym bardziej , że koleżanka pisze , że głównie występują zawroty przy zmianie pozycji ciała . Także wysoce mylne jest mówienie , że to nie zespół popunkcyjny . Najważniejsze żeby przeszło jak się stan będzie utrzymywać najlepiej iść do lekarza .
Co do osłabienia w Twoim przypadku mogło to być tak samo uszkodzenie układu limfatycznego , który często jest uszkadzany przy takich operacjach a węzły tego układu znajdują się o ile dobrze pamiętam gdzieś w okolicy pachwin ( po to po operacji stosuje się właśnie drenaż limfatyczny i ściąga to co limfa powinna odprowadzić , osobiście znam przypadki takie , że po wycięciu dwóch węzłów chłonnych człowiek jest osłabiony , szybciej się poci i denerwuje a to były tylko dwa węzły ) , to tak samo może powodować pocenie się , osłabienie , senność . Z czasem rolę uszkodzonej limfy powinny przejąć sąsiednie węzły ale to może potrwać .

pasiflora - Nie 05 Sie, 2012

jaagna, również przypuszczam że to nie zespół popunkcyjny.
Najlepiej jak calaviolina, zrobisz badania krwi i będziesz miała jasność sytuacji

calaviolina - Nie 05 Sie, 2012

Miałam znieczulenie zewnątrzoponowe, zniosłam je znakomicie, leżałam pierwszą dobę plackiem, bez podnoszenia głowy, tylko leciały kroplówki i 2 jednostki krwi więc to chyba nie jest zespół popunkcyjny. Jedyna nieprzyjemna rzecz która mnie spotkała 2 h po operacji to gwałtownie spadające ciśnienie, ale tlen + efedryna. i sobie z tym szybko poradzono. Chyba, że jest to jak pisze Hombre póżniejszy zespół popunkcyjny, bo zaczęło się to własnie ostatniego dnia pobytu szpitalnego, czyli 2 tygodnie (towarzyszą temu nudności). Na razie obserwuję, jak się pogorszy to pójde do lekarza; na razie jest lepiej, bo przy kładzeniu na plecach juz nie wiruje, tylko jeśli pochylam głowę do przodu
Bonia - Nie 05 Sie, 2012

Radziła bym zrobić morfologię ponieważ mogła spaść pomimo że w szpitalu była podana krew wiem z doświadczenia mimo podanej krwi zaraz po zabiegu morfologia mi poleciała jakieś dwa tygodnie właśnie po operacji i była kolejna transfuzja.
A na zespół po punkcyjny mi to raczej nie wygląda za długi okres od operacji do objawów.

HOMBRE - Pon 06 Sie, 2012

To może być i "słaba morfologia " jak i zespół popunkcyjny ( osbiście życzę morfologię bo z tego szybciej się wychodzi ) ale jedno jest pewne Idź do lekarza bo szkoda się męczyć .
kinga - Czw 09 Sie, 2012

Kiedyś ktoś na forum pytał o zastrzyki
!!!
Cytat:
Zastrzyki domięśniowe nie powinny być wykonywane po stronie operowanej, a przy protezach obustronnych należy ściśle przestrzegać podawania leku w górny zewnętrzny kwadrant pośladka.
Obowiązuje zakaz wykonywania zabiegów fizykoterapeutycznych na okolice
operowanego stawu biodrowego (diatermia, diadynamik, jontoforeza, interdyn, parafiny).

!!!
źródło: PTOiTr

HOMBRE - Sob 11 Sie, 2012

I żeby ktoś nie wpadł na pomysł używania tego elektrycznego "trenera mięśni " , który często jest reklamowany w tv bo u osób z protezami nie wolno wykonywać żadnych zabiegów związanych bezpośrednio lub pośrednio z prądami . Należy pamiętać , że mamy metalowe implanty i różnego tego rodzaju zabiegi mogą nam zaszkodzić .
dorka - Sob 11 Sie, 2012

HOMBRE napisał/a:
nie wolno wykonywać żadnych zabiegów związanych bezpośrednio lub pośrednio z prądami . Należy pamiętać , że mamy metalowe implanty i różnego tego rodzaju zabiegi mogą nam zaszkodzić .


Czy mógłbyś podać wiarygodne źródło tej informacji?

Grazyna1950 - Sob 11 Sie, 2012

Dorko!!!!! Mnie w szpitalu rehabilitacyjnym informowali, że nie wolno nam bioder naświetlać żadnymi lampami i stosować zabiegów tzw. "prądowych"
dorka - Sob 11 Sie, 2012

Grażynko, jestem święcie przekonana, że nie powinno naświetlać się bioder, ale co z resztą ciała?

Nie pytam bez przyczyny. Kilkanaście lat temu po operacji onkologicznej, każdy ze specjalistów ortopedów (i większość onkologów) twierdziła nic z prądem. Dopiero, gdy przedstawiłam zezwolenie na piśmie od prof. operującego mnie, zaczęto leczyć mi kręgosłup, ale co wcześniej nacierpiałam się, to tylko ja wiem.
Nie chciałabym, żeby historia powtórzyła się, bo niektórzy z nas mają różne schorzenia, nie tylko biodra.

HOMBRE - Nie 12 Sie, 2012

Taką informację przekazał mi operator i rehabilitantka , żadnych zabiegów z prądami , więc przekazuje ją dalej . Nie wiem czy chodzi tylko o okolice operowanego biodra czy też całego ciała , jak będę na wizycie to dopytam . Jeszcze jedna uwaga , jak będziemy u lekarza najlepiej informować , że mamy implant może nie zawsze jest to konieczne ale na pewno nie zaszkodzi (na pewno trzeba informować dentystę bo dentysta mając taką informację często po swoich zabiegach przepisuje antybiotyk na wszelki wypadek oczywiście po jakiś większych zabiegach )
calaviolina - Nie 12 Sie, 2012

dobrze, że o tym piszecie o zakazie zabiegów z prądami, bo mi na przykład nikt takich rzeczy nie powiedział. Ale wobec tego mam do Was pytanie, a co z komputerem, przecież też wytwarza minimalne ale jednak pole magnetyczne? czy jak teraz leżę w łóżku i mam laptopa na brzuchy, to mogę sobie zaszkodzić ?

i jakie wobec tego zabiegi są dopuszczalne, przecież część osób była w sanatorium i na pewno miała jakieś zabiegi , jakie ?

HOMBRE - Nie 12 Sie, 2012

Według mnie komputerem sobie nie zaszkodzisz , pole magnetyczne czy elektryczne to nie to samo co bezpośrednio działający prąd (być może chodzi o zjawisko galwanizacji ) . Jakby tak było to nie moglibyśmy się zbliżać do bramek wykrywających metal , czyli odpadałoby latanie samolotem . Dam linka do pierwszej lepszej strony gdzie piszą o "metalu na drodze przepływu prądu między dwoma elektrodami" czyli wygląda na to , że w innym miejscu można by było taką terapię stosować ale tą informację trzeba sprawdzić .
I to nie jest reklama ośrodka .

http://www.kurort24.pl/?i...lwanizacja.html


EDIT 16.09.2012

A więc byłem i pytałem bezwzględnie nie można stosować zabiegów prądowych gdzie między dwiema elektrodami znajduje się nasze endo czy przez endo nie może płynąć prąd bo są to stopy , które można uszkodzić lub skrócić ich życie . Bezwzględnie należy informować lekarzy , że mamy endo tyczy się bardzo dentysty , który wiedząc o tym będzie z nami postępował inaczej czyli częściej przepisywał antybiotyk przy większych zabiegach .

calaviolina - Nie 04 Lis, 2012

Mam może dosyć naiwne pytanie, ale wolę się upewnić, a nie znalazłam nigdzie informacji na ten temat. Nowoczesne wagi, które mają pomiar tkanki tłuszczowej działają na zasadzie bioelektrycznej impedancji, czyli jest to również przepływ prądu między elektrodami, czy taki prąd o minimalnym natężeniu nie zaszkodzi naszej endo ?
salek - Nie 18 Lis, 2012

Mam pytanie, po jakim czasie od wstawienia endo ( lewa noga - ta od sprzęgła) można zacząć prowadzić samochód- czy jest to sprawa indywidualna, czy też są jakieś reguły???? Nie chciałabym zbytnim pospiechem sobie zaszkodzić, pozdrawiam
AgaW - Nie 18 Lis, 2012

Jest w dz.ogólnym temat poświęcony prowadzeniu samochodu-zobacz tutaj :)
HOMBRE - Pią 11 Sty, 2013

Teoretycznie mi pozwolono po 3 miesiącach , bo po tym okresie przeważnie pozwalają obciążać biodro z endo nie cementową , ja jeździłem trochę wcześniej bo po 2 miesiącach ale trzeba być naprawdę ostrożnym bo my kierowcy podczas jazdy wykonujemy ruchy na czuja i to jest niebezpieczne .
salek - Pią 11 Sty, 2013

Dzięki, krótki odcinek na próbe już przejechałam ale nie było to komfortowe :-? - widocznie moja noga wymaga więcej czasu, no to trochę jeszcze poczekam
Wendy - Sob 12 Sty, 2013

Calaviloina jak tam Twoje zawroty głowy?
madziulaklb - Sro 23 Sty, 2013

Mam pytanie ktore chodzi mi od kilku godzin po glowie:) w jakiej pozycji po operacji najlepiej myc glowe? teraz to robie nachylona nad umywalka..jest mi tak najwygodniej i najszybciej. czy po operacji bede mogla tak dalej robic? zaznacze, ze nie zblizam sie wtedy w ogole do kata 90 stopni bo jestem dosc niska
kinga - Sro 23 Sty, 2013

Madziulaklb poczekaj na operację. Sama potem zobaczysz jak jest najwygodniej myć głowę. Każdy z pewnością ma swoją technikę.
madziulaklb - Sro 23 Sty, 2013

kinga napisał/a:
poczekaj na operację
to będzie najrozsądniejsze.. :) jednak po tym liście który dostałam mam fazę w stylu "muszę wszystko wiedzieć" więc pewnie nie raz jeszcze o coś zapytam :)
kate310 - Czw 24 Sty, 2013

mnie przez pierwsze dwa tygodnie myli głowę bliscy, siadałam na krześle tyłem do umywalki i jazda. Ale to było wkurzające bo wiadomo sama sobie najlepiej umyję. W trzecim tygodniu stanęłam przy prysznicu na zdrowej nodze i tak umyłam głowę :)
Myślę, że na wszystko sama znajdziesz sposób :)

madziulaklb - Pią 25 Sty, 2013

kate310 napisał/a:
siadałam na krześle tyłem do umywalki i jazda
jak nie będę w stanie nic swojego wymyślić a nie będę w stanie sama tego zrobić to na pewno skorzystam :)
Gizmo - Wto 05 Lut, 2013

Jestem nowa, przyjęcia na oddział mam 3 marca i powiem, że przerażona organizacją po operacji. Czytam i czytam forum, starając szukać odpowiedzi.
Mam pytanie, jak wygląda higiena po oper. Czy jest szansa wsiąść prysznic? Czy są siły na to?
Chodzi mi o prysznic w szpitalu.

kinga - Wto 05 Lut, 2013

Gizmo napisał/a:
Jestem nowa, przyjęcia na oddział mam 3 marca i powiem, że przerażona organizacją po operacji. Czytam i czytam forum, starając szukać odpowiedzi.
Mam pytanie, jak wygląda higiena po oper. Czy jest szansa wsiąść prysznic? Czy są siły na to?
Chodzi mi o prysznic w szpitalu.

Jak są siły, to prysznic można wziąć. Zabezpieczyć uprzednio ranę. Dobrze, jak jest łazienka przystosowana do osób niepełnosprawnych i jest krzesełko pod prysznicem.
A tak to w pierwszych dniach myć się można chusteczkami nawilżanymi albo koło zlewu gąbeczką :)

Gizmo - Wto 05 Lut, 2013

Bardzo dziękuję za odpowiedź, tyle różnych operacji przeszłam, a ta mnie jakoś przeraża :-/ Może nie sama operacja, ale właśnie to wszystko "po"

kinga
czytałam Twoją historie, super spisana, tak krok po kroku. Tego mi było trzeba :)

kinga - Wto 05 Lut, 2013

Gizmo napisał/a:
Może nie sama operacja, ale właśnie to wszystko "po"

To "PO" wydaje się straszne, bo jest nieznanym :wink: Nie jest tak źle, jak sobie wyobrażamy. Jak się uderzymy w palca u ręki i nie możemy korzystać z dłoni, to znajdujemy sposoby zastępcze, tymczasowe. I się okazuje, że można. I tak jest z nogą. :) Na Forum są tematy - jak przygotować dom na czas po operacji, jak sobie ułatwić życie :) Tylko korzystać :)

Gizmo - Wto 05 Lut, 2013

kinga napisał/a:
Tylko korzystać

siedzę i czytam.... czytam.... czytam...... :-)

kate310 - Sro 06 Lut, 2013

Gizmo głowa do góry to nie jest aż takie straszne. Spokojnie możesz używać chusteczek jak pisze Kinga, ja podmywałam się przy umywalce (samodzielnie). Myśl pozytywnie i nie nakręcaj się negatywnie. To naprawdę nie jest najgorsza rzecz na świecie :)
mondey - Sro 13 Lut, 2013

Gizmo napisał/a:
Może nie sama operacja, ale właśnie to wszystko "po"


Gizmo Ja jestem "po" już miesiąc...tylko leżenie na plecach jest męczące, wszystko poza da się znieść :-) ,ale o tym musisz się zapewne sama przekonać :-) [/b]

asia567 - Sro 13 Lut, 2013

Witam Was :) Ja też właśnie obawiam się tego momentu po operacji, żebym wszystko zdążyła dobrze przygotować w domu na powrót ;-)operacja dopiero w sierpniu a strach już jest :-|
kinga - Sro 13 Lut, 2013

asia567 napisał/a:
Witam Was :) Ja też właśnie obawiam się tego momentu po operacji, żebym wszystko zdążyła dobrze przygotować w domu na powrót ;-)operacja dopiero w sierpniu a strach już jest :-|

Zapraszam do przeczytania Jak przygotować dom
:)

asia567 - Sro 13 Lut, 2013

Czytam wszystkie posty od wczoraj,są bardzo pomocne,ale ciężko to sobie wszystko wyobrazić jak to będzie PO operacji :)
kate310 - Czw 14 Lut, 2013

asia567 napisał/a:
Czytam wszystkie posty od wczoraj,są bardzo pomocne,ale ciężko to sobie wszystko wyobrazić jak to będzie PO operacji :)


asia będzie dobrze. nie ma się co nakręcać. Strach przed nieznanym to normalna sprawa ale nie jest to nic czego nie da się znieść. Głowa do góry. Wsparcie na forum jest :)

Thomeck - Sro 13 Mar, 2013

Widzę tu sporo dobrych rad, też głowę myje mi ktoś gdy ja siedzę na krześle tyłem do umywalki ;)
I generalnie do ludzi co są przed: wrzućcie na luz! Ja jestem równe 2 tygodnie po całkowitej endo, po 9 dniach wysłali mnie do domu. Aktualnie sam się bezproblemowo poruszam, siadam, wstaje z łóżka itd. Można wszystko robić dookoła siebie tylko z umiarem i mając na uwadze, to co przekazał rehabilitant w szpitalu.

EDIT. Czy w takim krótkim okresie (2tyg) warto konsultować się już z fizjoterapeutą? Bo znalazłem tu na forum namiary na Krzysztofa Grabarczyka i na 99% skorzystam z jego usług.
Na razie męczą mnie tylko nerwobóle stopy (prądy, nadwrażliwość podeszwy) z powodu naruszenia nerwu kulszowego - wydłużono (a raczej naciągnięto) mi nogę o 4cm.

AgaW - Sro 13 Mar, 2013

Thomeck napisał/a:
Czy w takim krótkim okresie (2tyg) warto konsultować się już z fizjoterapeutą? Bo znalazłem tu na forum namiary na Krzysztofa Grabarczyka i na 99% skorzystam z jego usług.
Na razie męczą mnie tylko nerwobóle stopy (prądy, nadwrażliwość podeszwy) z powodu naruszenia nerwu kulszowego - wydłużono (a raczej naciągnięto) mi nogę o 4cm.

Warto! Tym bardziej że zależy Ci ( jak wyczytałam z innych Twoich postów ) na szybkim powrocie do sprawności :)

Thomeck - Sro 13 Mar, 2013

AgaW, no bardzo mi na tym zależy. Kontakt z Panem Krzysztofem już nawiązany ;)
Dzięki za szybką odpowiedź!

pasiflora - Sob 16 Mar, 2013

Thomeck, dobrze że Ci się udało bo Krzysiek ostatnio wspominał o pełnej obsadzie :/
kumush - Nie 17 Mar, 2013

Witam wszystkich forumowiczów,
to mój pierwszy post, więc za wszelkie gafy przepraszam.
Potrzebuję waszej pomocy. Dwa tygodnie upłynęły od operacji mojego drugiego biodra. Po pierwszym, które miało miejsce 8 lat temu, nie było większych komplikacji. Teraz martwi mnie jednak utrzymujący się brak pracy mięśnia czworogłowy (np. brak wyprostu nogi w kolanie w pozycji siedzącej), częściowe odrętwienie i bezwład. Wieczorami czuję też silne mrowienia w udzie, gorąco i coś przypominającego uczucie punktowego "spętlenia" mięśnia. Wszystko razem jest bolesne i frustrujące.
Być może koś z Was borykał się z podobną sytuacją i może mi wskazać przyczyny i sposoby działania w tych okolicznościach.
Pozdrawiam
Justa

AgaW - Nie 17 Mar, 2013

Witaj.
Przeczytaj ten temat od początku i zajrzyj do działu "kącik rehabilitacji", zwłasza do tego tematu, powinnaś znaleźć podobne wpisy jak Twój jak i nasze odpowiedzi.

Fizkom - Nie 17 Mar, 2013

kumush,
Z tego co piszesz masz wyraźne objawy neurologiczne z obszaru unerwianego przez Nerw Udowy. Powinieneś zgłosić to lekarzowi prowadzącemu. Prawdopodobnie będzie potrzebna konsultacja u neurologa.

Fizkom

kumush - Pon 18 Mar, 2013

dzięki za pomoc;
w czwartek mam wizytę kontrolną u ortopedy i całą gamę pytań do niego;
zobaczymy; póki co ćwiczę;
miłego dzionka wszystkim forumowiczom :-)

Thomeck - Pon 18 Mar, 2013

pasiflora, dziś jestem po pierwszej wizycie Pana Krzysztofa i jest dobrze, mam zestaw ćwiczeń i wskazówek, wizyty będę mieć 2x w tygodniu.
Bardzo sympatyczny człowiek :) Cieszę się, że go znalazłem dzięki temu forum, a raczej użytkownikom, którzy go polecili.

tinapl - Pon 18 Mar, 2013

Thomeck,
skąd jest ten Pan Krzysztof??? Gdzie przyjmuje?

AgaW - Pon 18 Mar, 2013

Kontakt jest w dziale z kontaktami do terapeutów tutaj
tinapl - Pon 18 Mar, 2013

Dziękuję :)
Thomeck - Pon 18 Mar, 2013

tinapl, teraz właśnie wszedłem na forum ale widzę, że AgaW, Cię dobrze pokierowała. Jedynie adres na ul. Karola Miarki jest nie aktualny, teraz przyjmuje na ul. Pawliczka w budynku poradni.
AgaW - Pon 18 Mar, 2013

Dzięki za info, adres w kontaktach poprawiłam :)
ania62 - Sro 09 Kwi, 2014

Witam,bardzo proszę powiedzcie mi bo nie wiem czy sobie nie zaszkodzę .Jestem 2 tygodnie po operacji i mam problem z siadaniem na toaletę,ponieważ na przeciwko mam brodzik i miejsca na nogi bardzo mało :-( . ,Siadając na wyprostowanej kończynie nie mam szans bo nie mam miejsca.Czy mogę siadać zginając od razu nogę w kolanie? :shock:
Bonia - Sro 09 Kwi, 2014

Nie zaszkodzisz sobie ,zginając ale ostrożnie
ania62 - Sro 09 Kwi, 2014

Bonia dzięki za odpowiedź. Bo już myślałam ,że basen mnie czeka :shock: .Siadając na toaletę ze zgiętą nogą w kolanie mam zachowany kąt rozwarty biodra operowanego a stopę ustawiam prosto ,nie rotuję jej do srodka ani na zewnątrz siedze w rozkroku,robię to bardzo ostrożnie i powoli .
magdalenaa - Pią 02 Maj, 2014
Temat postu: kapiel po operacji
Dzien dobry,

w niedalekiej przyszlosci czeka mnie operacja wymiany biodra. Oczywiscie boje sie samego zabiegu - zapewne tak, jak wszyscy. Ale sa tez drobne sprawy nie zw. z samym zabiegiem, ktore mnie niepokoja. Np nie wyobrazam sobie, jak bede sie myla po powrocie do domu. Mamy wanne, nie ma szans na zamiane jej na prysznic, bo to wymaga dlugiego remontu, co w tej chwili jest niemozliwe. W tej chwili korzystamy z prysznica stojac w wannie, jest zaslona ktora to umozliwia. Ale jak jak wskocze do tej wanny i jak z niej wyskocze zaraz po zabiegu?

Jakies pomysly?

Pozdrawiam,
Magda

drupinka - Pią 02 Maj, 2014

Witaj, Magdo! Forum to kopalnia wiedzy, ale trzeba poszukać... np. tu: http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=136
kinga - Pią 02 Maj, 2014

magdalenaa,
magdalenaa napisał/a:
Jakies pomysly?

Przeczytaj ten temat oraz ten, który zaproponowała Drupinka.
Znajdziesz dużo odpowiedzi na swoje pytania.

magdalenaa - Pią 02 Maj, 2014

Drupinko, bardzo dziekuje za ten link. Przegladam to forum juz od kilku miesiecy, faktycznie jest tu cale mnostwo wspanialych porad.

O laweczkach wiem, nawet ogladalam w sklepie ze sprzetem rehab. taka laweczke. Ale wciaz otwarte pozostaje pytanie - jak wchodzic do wanny, jak z niej wychodzic, skoro w pierwszym okresie nie powinno sie calkowicie obciazac operowanej nogi? Wanna jest dosc wysoka, aby wyjsc trzeba stanac na jednej nodze... Tego sie boje...

Magda

kinga - Pią 02 Maj, 2014

magdalenaa napisał/a:
skoro w pierwszym okresie nie powinno sie calkowicie obciazac operowanej nogi?
To już jest zależne od osoby i od tego, co zaleci lekarz. Często można obciążać nogę od razu po zabiegu.
Do wanny nie musisz wchodzić. Możesz umyć się obok używając gąbki, nawilżanych chusteczek. To nic trudnego, czy też strasznego.
A jak już będziesz na siłach, to opracujesz sobie technikę wchodzenia do wanny.
Ot - cała filozofia.

Jennifer - Sob 03 Maj, 2014

magdalenaa-koniecznie musisz zaopatrzyć się w podkładkę antypoślizgową,którą kładzie się na dno wanny :-) a jeśli chodzi o samo wchodzenie do wanny,to możesz przecież podeprzeć się kulami ( ja tak robiłam ) i wtedy nie obciążysz nogi za bardzo :) najlepiej przetestować to jeszcze przed operacją,no i oczywiście trzeba pamiętać,żeby robić to pomalutku i ostrożnie :-)
generalnie ja też jestem straszna czyściocha i myśli o kąpieli po operacji krążyły mi po głowie na długo przed :mrgreen: ale nie było najgorzej-da się wytrzymać :-D i tak jak napisała kinga,doskonale da się utrzymać higienę używając chusteczek nawilżanych i gąbeczki poza wanną :lol:

magdalenaa - Sob 03 Maj, 2014

Drogie Panie, wielkie dzieki za wszystkie rady i podpowiedzi. Pewnie tak bedzie, ze zycie samo przyniesie jakies dobre patenty. No, jeszcze zastanawiam sie , jak samodzielnie, co drugi dzien, myc wlosy... Tu gabka chyba nie da juz rady :)
Pozdrawiam, Magda

kinga - Sob 03 Maj, 2014

magdalenaa napisał/a:
No, jeszcze zastanawiam sie , jak samodzielnie, co drugi dzien, myc wlosy...

Opracujesz sobie technikę. Pochylić się nad zlewem, nad wanną. Wszystko jest możliwe.
Zawsze też można poprosić kogoś o pomoc.... albo pójść do fryzjera :)

pasiflora - Sob 03 Maj, 2014

magdalenaa napisał/a:
jak wchodzic do wanny, jak z niej wychodzic, skoro w pierwszym okresie nie powinno sie calkowicie obciazac operowanej nogi?
Można przerzucić nogi siedząc na wysokim hokerze barowym z ruchomym siedziskiem.
Ja miałam pralkę obok wanny. Kładłam na niej ręcznik, siadałam i poprzez obrót hop do wanny.

Cyryl - Sob 03 Maj, 2014
Temat postu: Re: kapiel po operacji
magdalenaa napisał/a:
...w niedalekiej przyszlosci czeka mnie operacja wymiany biodra. Oczywiscie boje sie samego zabiegu - zapewne tak, jak wszyscy. Ale sa tez drobne sprawy nie zw. z samym zabiegiem, ktore mnie niepokoja...


jeżeli ta niedaleka przyszłość będzie w lecie, to musisz pamiętać, że materace w szpitalu (przynajmniej tam gdzie ja byłem) są ofoliowane ze względów higienicznych i między plecami, a materacem będzie jakieś 50 stopni.
najważniejsze to przetrwać pierwszą noc, a dalej to już z górki.

magdalenaa - Sob 03 Maj, 2014

O rany, jeszcze takie schody do pokonania...

Terminu operacji jeszcze nie znam. Czekam juz 2 lata na operacje, ktora zostala wyznaczona na sierpien 2015. Jednak bylam w kwietniu na wizycie w celu przyspieszenia - nie daje juz rady... :(
W polowie maja ma byc jakas komisja, wowczas tez dowiem sie, jaka podjeli decyzje.

A poki co, to zapisali mnie tez na druga noge, ktora w miedzyczasie siadla. Termin tej drugiej oeracji - koniec 2018 !!!

Jennifer - Sob 03 Maj, 2014

Terminy operacji są porażające... :mur:
a ja włosy myłam pochylając się nad wanną i odstawiając operowaną nogę do tyłu-było to łatwiejsze,niż pierwszy prysznic :-D

magdalenaa - Sob 03 Maj, 2014

Obawiam sie, ze moj kregoslup nie wytrzyma takiej gimnastyki. Nie wolno mi myc glowy stojac nad wanna ze wzgl na chora szyje i odcinek ledzwiowy :(
kejpi77 - Nie 04 Maj, 2014

magdalenaa napisał/a:
O rany, jeszcze takie schody do pokonania...

Terminu operacji jeszcze nie znam. Czekam juz 2 lata na operacje, ktora zostala wyznaczona na sierpien 2015. Jednak bylam w kwietniu na wizycie w celu przyspieszenia - nie daje juz rady... :(
W polowie maja ma byc jakas komisja, wowczas tez dowiem sie, jaka podjeli decyzje.

A poki co, to zapisali mnie tez na druga noge, ktora w miedzyczasie siadla. Termin tej drugiej oeracji - koniec 2018 !!!


z ciekawości zapytam - który szpital ? (Modrzewiowa ?)

magdalenaa - Nie 04 Maj, 2014

Tak, Modrzewiowa. Nie wiem, czy to dobrze, czy zle. Proby podejscia do innych, polecanych lekarzy (na NFZ oczywiscie) skonczyly sie niczym ze wzgl na kolejki :(
Cyryl - Nie 04 Maj, 2014

magdalenaa napisał/a:
O rany, jeszcze takie schody do pokonania...


trzeba pamiętać, że na operację idziemy nie w celach doznań estetycznych. operacja endo, jak mi powiedział mój lekarz, to ingerencja w organizm porównywalna z otwartym złamaniem kości udowej.
tak jak do dentysty idziemy cierpieć w imię lepszej przyszłości, tak samo tutaj.

ale mogę Cię zapewnić, jako osoba która przeszła przez to, wszelkie niedogodności, cierpienie, ból, przejściowe, zrekompensuje Ci z nawiązką diametralna poprawa sprawności (przynajmniej w moim przypadku).

schody są nie przeczę, ale po nich ślizgawka jak w aquaparku.

kejpi77 - Pon 05 Maj, 2014

magdalenaa napisał/a:
Tak, Modrzewiowa. Nie wiem, czy to dobrze, czy zle. Proby podejscia do innych, polecanych lekarzy (na NFZ oczywiscie) skonczyly sie niczym ze wzgl na kolejki :(


Zgadłem patrząc na podane terminy ;-) byłem tam operowany, mnie również pierwszy termin podali 4 lata, ale operację miałem wcześniej ze względu na wypadek. Ogólnie szpital polecam, endo mam wstawione idealnie, rehabilitacji z kolei szukaj gdzie indziej (zbyt duże obłożenie pacjentów w stosunku do ilości rehabilitantów)

Na Twoim miejscu spróbowałbym w Szpitalu Żeromskiego, z tego co wiem operują w ciągu roku i mają dobrych chirurgów, zarejestruj się do dr. Sosina - ma bardzo dobre opinie http://www.znanylekarz.pl...-chirurg/krakow

vlodeck - Nie 20 Lip, 2014

Nie wiem czy to odpowiednie pytanie w odpowiednim miejscu na forum ale zaryzykuję... :-) Chodzi o to że miesiąc temu miałem operację wstawienia endoprotezy i od tamtej pory śpię tylko na wznak, taka pozycja spania już mnie męczy i bardzo chciałbym przekręcić się i spać na boku lub na brzuchu. Niestety przy każdej próbie ułożenia się w takiej pozycji że tak powiem czuję jak by mi coś w biodrze przeszkadzało a czasem nawet ból. Może mógłby ktoś mi podpowiedzieć czy można w miesiąc po operacji spać na którymś z boków...?
kinga - Nie 20 Lip, 2014

vlodeck napisał/a:
Może mógłby ktoś mi podpowiedzieć czy można w miesiąc po operacji spać na którymś z boków...?
To pytanie w pierwszej kolejności powinieneś zadać swojemu lekarzowi/ operatorowi oraz fizjoterapeucie.
Bezpieczniej jest zawsze leżeć na boku operowanym, przy kładzeniu się na brzuch bezpieczniejszy przewrót przez operowane biodro.

Przeczytaj ten wątek od początku. Temat spania był już poruszany.

Cyryl - Nie 20 Lip, 2014

mogę mówić tylko za siebie: ja dość wcześniej spałem na brzuchu.
w zasadzie takie spanie niczym nie różni się od spania na wznak, jesteś tylko odwrócony o 180 stopni.
większy problem jak ułożyć się i jak zejść z łóżka.
ja to robiłem w ten sposób, że wchodziłem na łóżko od "nóg" na czworaka i opadałem na brzuch, schodziłem w ten sam sposób.

do kłopotów z biodrem nie potrafiłem inaczej spać jak na brzuchu, jednak w końcowym okresie gdy ból się wzmógł musiałem szukać innych pozycji, po operacji krótko na wznak i szybko wróciłem do swojego sposobu spania.

bebe14 - Nie 20 Lip, 2014

Ja jestem 2 miesiące od operacji i już dawno śpie na brzuchu o niebo lepiej niż na plecach tez sporo spałem tylko na plecach a teraz już niema o tym mowy ,niema żadnego problemu z przewracaniem kładę się na plecy i przekręcam się przez nie operowane biodro w nocy wogle się nie zabezpieczam ,ale wiadomo każdy jest inny ja żałuje że aż prawie półtora miesiąca spałem na plecach teraz konfort jest o wiele większy czasem w nocy zaboli jak się zapomnę i jakiś większy ruch zrobię ale daje rade
esca - Nie 20 Lip, 2014

Cytat:
w nocy wogle się nie zabezpieczam
tzn. śpisz bez poduchy między nogami? Nie boisz się, że przekroczysz kąt? Krótko jesteś po operacji.
Ja nie ryzykowałam. Zresztą bardzo dobrze tak mi się spało.
Pozdr

Cyryl - Pon 21 Lip, 2014

esca napisał/a:
Cytat:
w nocy wogle się nie zabezpieczam
tzn. śpisz bez poduchy między nogami?...


może tu chodzi o coś zupełnie innego?

esca - Nie 07 Wrz, 2014

Przy poprzedniej operacji wystarczyła poducha miedzy kolanami.
Teraz są inne standarty. Jak mówi nasza rehab to ma być prostokąt, długi :arrow: "od Penelopy do stopy" :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
A ja taki mam. Kupilam w Biedronce i trochę skróciłam.
Dzisiejszej nocy zebrałam się na odwagę. Ułożyłam poduchę i..... przeturlałam się na nieoperowany bok. Super. Od razu lepiej.
Na operowanym boku na razie się nie da. Chyba mam za twardy materac. Ale i tak jest suuuuuper. :mrgreen:
Pozdrawiam

pasiflora - Nie 07 Wrz, 2014

esca, ja też dość szybko wprowadziłam w życie przewroty. Ale trzeba to robić z głową Jak zachowuje się ostrożność to... Zielone światło na przewroty.
esca, Ty robisz "zdrowe" przewrotki.

kejpi77 - Pon 08 Wrz, 2014

ja chyba z 1,5 miesiąca leżałem tylko na plecach, myślałem że oszaleję...
maaly-22 - Pią 03 Paź, 2014

Kejpi czasem trzeba dłuzej się pomenczyć na plecach bo dla zdrowia warto naprawde....
rafal1974 - Czw 06 Lis, 2014

cześć bioderka mam do was prośbę jestem prawie tydzień po operacji endo i szczerze mówiąc leżenie na plecach mnie już męczy dajcie instruktarz jak fachowo obracać sie na bok z tym trójkątem miedzy nogami żeby czegoś nie popsuć
kinga - Czw 06 Lis, 2014

rafal1974 napisał/a:
cześć bioderka mam do was prośbę jestem prawie tydzień po operacji endo i szczerze mówiąc leżenie na plecach mnie już męczy dajcie instruktarz jak fachowo obracać sie na bok z tym trójkątem miedzy nogami żeby czegoś nie popsuć

1. Bardzo proszę o pisanie w odpowiednich tematach. Ten post był w wątku o powikłaniach.
2. Z trójkątem się nie obraca.
3. Przeczytaj ten temat od pierwszej strony (czasu masz sporo) i znajdziesz rady.

maaly-22 - Czw 06 Lis, 2014

Rafał na necie to moim zdaniem nie znajdzies za duzo info a jak są tonie do końca sprecyzowane tu są historie osób po czytając je mozna się dowiedzieć co juz mozna po zabiegu..Nie bronie forum lecz pise to co myśle sam po wypadku szukałem informacji w necie az znalazłem forum gdzie opisałem swoją historie jak i tez wiele się dowiedziałem czytając historie innych czy pisąc z osobami . Jeśli jesteś w domu po szpitalu to zadbaj o rehabilitacje jesteś po zabiegu więc się ona nalezy i to w najszybsym czasie poniewaz jesteś po szpitalu ato jest najwazniejse.Pise o tym ze czytałem historie innych bo w kazdej są rady przezycia i wszkazówki a kazdy organizm jest inny ,a co do spania na boku to powoli niespiesz sie to dopiero tydzień czy dwa uwazaj na siebie badz cierpliwy pozdrawiam
kasienka - Czw 06 Lis, 2014

Witaj rafal1974. :-)
Ja jestem 4 tyg.po operacji i z mojego doświadczenia powiem, że już po 2 tyg. od czasu do czasu "przekręcam" się na zdrowy bok ale :roll: !!! tylko z poduszką między nogami.!!!!!! Robię to tak, że przekręcam całe ciało z pozycji leżącej o 90 stopni, tak aby operowana noga nie odrywała się od poduszki. Wypróbowałam to i przynosi mi to znaczną ulgę. Chociaż na pewien czas moje plecy mogą odpocząć. Z każdym dniem jest coraz lepiej. Życzę dużo cierpliwości.
Pozdrawiam. :-D

AgaW - Czw 06 Lis, 2014

rafal1974
Wyluzuj, koleżanka odsyła Cię do wątku gdzie temat jest poruszony wyczerpująco-szybciej sam przeczytasz posty innych do których kieruje Cię Kingai znajdziesz wpisy na interesujący temat niż ktoś będzie powtórnie odpowiadał. Dbamy o porządek informacji na Forum i nie widzimy sensu powielać wpisów.

rafal1974 - Czw 06 Lis, 2014

kasienka napisał/a:
Witaj rafal1974. :-)
Ja jestem 4 tyg.po operacji i z mojego doświadczenia powiem, że już po 2 tyg. od czasu do czasu "przekręcam" się na zdrowy bok ale :roll: !!! tylko z poduszką między nogami.!!!!!! Robię to tak, że przekręcam całe ciało z pozycji leżącej o 90 stopni, tak aby operowana noga nie odrywała się od poduszki. Wypróbowałam to i przynosi mi to znaczną ulgę. Chociaż na pewien czas moje plecy mogą odpocząć. Z każdym dniem jest coraz lepiej. Życzę dużo cierpliwości.
Pozdrawiam. :-D

dzięki Kasieńka za wskazówki ja jestem szósta dobę po operacji leżenie na plecach jest dla mnie straszne chodzić też nie bardzo mogę bo po 20 min strasznie puchnie mi noga zresztą wczorajszy powrót z warszawy do domu też dał mi popalić 5 godz. w jednej pozycji tam pomógł mi wsiąść rehabilitant ale jak podjechałem pod dom to mnie 20min z samochodu sąsiedzi wyciągali mam pytanie obkładać opuchliznę tylko tym zmrożonym żelkiem czy wspomagać się jakimś alcacetem bo jak na razie to puchniecie mi najbardziej dokucza chyba ze jakieś sposoby babci Aliny stłuczone liście kapusty nie wiem czy tym sobie nie zaszkodzę
pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do :peace: :peace: :peace:

maaly-22 - Czw 06 Lis, 2014

Rafał nie denerwój się na dziewczynyponiewaz lepiej przeczytać wnioski wielu osób o endoprotezie czy obracaniu na bok niz uzyszkać jedną odpowiedz a kazda osoba jest inna i jej organizm róznie reaguje na endoproteze . Ja np miałem 3 razy wyszypke bomble nawet będąc na oddziale po zabiegu raz po przetoczeniu krwi i nawet banki krwi sprawdzał krew czy jest ok . Co do spaniu na boku poczytaj masz czas ja moge Tobie powiedzieć bądz cierpliwy nie śpi odrazu i duzo na boku wiem ze trudno na plecach ale nie odrazu jest wszystko i szczeze Ci powiem ze wszpominając mój czas w szpitalu i po zazdroszcze Tobie ze po tygodniu juz mozesz spać na boku. Opuchlizna nogi umnie była ponad miesiąć rehabilitacja i ruch pomógł oraz odpoczynek w dzień gdzie noga była wyzej np podkłdałem jaski koc itp. i tez okłady byly ale z tym to było róznie .Poprostu chodziłem czułem ze noga póchnie godzinka np z nogą uniesioną i była ulga . Co do rehabilitacji to zalezy od Ciebie ale wiedz ze po zabiegu nalezy się rehabilitacja i to stacjonarna znam szpital gdzie prosto z oddziału zawozą na rehabilitacje jeśli tylko pacjent chce . Ja po endo jak i całkowitej odbudowie stawu miałem rehabilitacje stacjonarnom po 5 dniach od wypisu gdzie organizm szybciej wracał do sprawności ruchowej . Jeden wniosek który mi się nasówa czy myśl to masz czas poczytaj historie osób po endo bo warto wiedzieć co i jak a w kazdej histori są myśli wskazówki o których warto wiedzieć a ja czy inne osoby pisząc posta w Twojej sprawie nie podpowiemy Tobie wszystkiego co mozna co nie lub co jest za wcześnie . Wzuć Troche na luz więcej cierpliwości nie wsztstko da się odrazu i nie raz trzeba poczekać bo pewnych spraw rzeczy nie da się przeszkoczyć teraz wazne abyś na siebie i noge uwazał oraz ćwiczyl ale z rozsądkiem pozdrawiam...
Ewa39 - Sro 17 Gru, 2014

witam.jestem tu nowa wiec nie bardzo wiem jak sie poruszać po forum.mam pytanie.otóż bylam operowana 2 tygodnie temu,od kilku dni strasznie boli mnie pięta.ostatnia noc była najgorsza.martwię się czy aby nie przeciążyłam operowanej nogi.może ktoś miał podobne dolegliwości?
AgaW - Sro 17 Gru, 2014

Na temat bólu pięty jest temat TUTAj.
Ewa39 - Sro 17 Gru, 2014

AgaW ,dziękuję :)
magdzia1361 - Wto 27 Sty, 2015

Witam jestem nowa cztery tygodnie po operacji.Bylam operwana w Belgii od drugiej doby mam rehabilitacje codziennie ,czuje sie bardzo dobrze mam tylko lekki dyskomfort w operowanym biodrze.Na zdrowym boku spie od drugiego tygodnia,obecnie chodze o jednej kuli a dzisiaj uslyszalam ze jeszcze tylko tydzien moze dwa jestem troche przerazona czy nie za wczesnie.
kinga - Wto 27 Sty, 2015

magdzia1361, witaj na Forum :)
Odnośnie Twojego zapytania, to przeczytaj koniecznie temat TUTAJ

magdzia1361 - Wto 27 Sty, 2015

NIE WIEM CO MAM MYSLEC I ROBIC :-(
bebe14 - Sro 28 Sty, 2015

To lekarz decyduje kiedy masz odstawić kule on cię zna on cię zna on otwierał ci noge i zna twój przypadek . Dla mnie to nic dziwnego jak po 6 tygodniach będziesz chodziła bez kul ale powtarzam to zależy od lekarza który zna twój przypadek i on o tym decyduje jeden będzie chodził 6 tygodni a drugi nawet 12 czy więcej ja radziłbym porozmawiać o tym z operatorem
AgaW - Sro 28 Sty, 2015

bebe14 napisał/a:
To lekarz decyduje kiedy masz odstawić kule on cię zna on cię zna on otwierał ci noge i zna twój przypadek

Nie zgadzam się że tylko lekarz.
Lekarz i fizjoterapeuta. Potrzeba pozwoleń od obu aby było to bezpieczne. To że ortopedycznie wszystko jest ok to nie znaczy że ciało już jest nauczone od nowa prawidłowo dobrze chodzić-ale o tym już tyle razy było pisane w temacie o chodzeniu o kulach w dz. o rehabilitacji.

magdzia1361 - Sro 28 Sty, 2015

Ja wizyte u lekarza mam 13lutego na ktora mam juz isc bez kul.Po tym wszystkim co tu przeczytalam boje sie ze zablokuje sie psychicznie :!:
kejpi77 - Sro 28 Sty, 2015

bebe14 napisał/a:
To lekarz decyduje kiedy masz odstawić kule on cię zna on cię zna on otwierał ci noge i zna twój przypadek .


zgadzam się

Fizkom - Sro 28 Sty, 2015

bebe14 napisał/a:
To lekarz decyduje kiedy masz odstawić kule on cię zna on cię zna on otwierał ci noge i zna twój przypadek
. Na zdjęciach RTG / RM / TK ortopeda nie dojrzy nawet w ułamku wzorca chodu. Fizjoterapeuta patrząc się na chód pacjenta nie oceni jakości zrostu kostnego, osadzenia panewki i trzpienia. AgaW ma rację. Aby mieć pewność, że sprawy idą w dobrym kierunku, potrzebna jest zgoda obu specjalistów w swoich dziedzinach.


Fizkom

bebe14 - Czw 29 Sty, 2015

No na pewno macie racje jeśli koś korzysta z rehabilitacji to warto mieć zgodę obydwu bez dwóch zdań choć nikt z moich znajomych po endo z miasta nawet się nie rahabiltował nie wspomnę o zgodzie rehabilitanta zresztą tak jak ja. Ja akurat z tych co korzystałem z rehabilitacji ale była ona skupiona na tym co mam chore nie na tą nogę z endo Macie racje i tęz się pod tym podpisuje ale dobry ortopeda tęż potrafi to ocenić i dlatego w jednym miejscu czeka się na operacje 5 lat a w drugim 6 miesięcy ,moim zdaniem zależy to od fachowości operatora
Fizkom - Czw 29 Sty, 2015

Cytat:
......... "dobry ortopeda tęż potrafi to ocenić ........"
.........."moim zdaniem zależy to od fachowości operatora.........."

Od fachowości operatora zależy dobrze wykonany zabieg operacyjny. Kwestie jakości chodu i kompensacji z tym związanych - to praca dla fizjoterapeuty. Osteopata zajmie sie natomiast odtworzeniem ruchomości tkanek. Kazdy z nich posiada określony zakres wiedzy i umiejętności, ktorymi wspiera proces leczenia.

Fizkom

Kate - Pon 02 Lut, 2015

a co sądzicie o polu magnetycznym na przyspieszenie regeneracji mięśni? Niestety zapomniałam o to zapytać lekarza.
madziulaklb - Nie 14 Cze, 2015

Witajcie! Chciałam zapytać Was, posiadaczy endoprotez, jak u Was wygląda długotrwałe stanie?

Sytuacja w życiu trochę zmusza mnie do wakacyjnej pracy za granicą, za pewne będzie to praca stojąca. Jak myślicie, dam radę? Przed wyjazdem mam wizytę u ortopedy, zapytam go co o tym sądzi, ale chciałabym poznać też Wasze zdanie, myślę, że komuś mogło się zdarzyć stać po kilka godzin z bioderkiem.. jakieś doświadczenia? porady?

A jak ma się moja proteza? Moje bioderko w maju skończyło 2 lata, sprawuje się świetnie, nic nie boli, nie doskwiera, pływam, jeżdżę na rowerze, spaceruję sama i z kijkami, chodzę na Pilates, Zumbę, TBC, czasem i na Jogę. Ostatnie zalecenie od lekarza: żyć normalnie.

Moni - Nie 18 Paź, 2015

Hej. Z moja blizną jest wszystko ok . Ale mam inny problem. Jestem pół roku po operacji i wczoraj zauważyłam że operowany staw jest jakby spuchnięty i zdecydowanie większy od zdrowego tak jakby całe biodro operowanego się wysunęło. Ale nic mnie nie boli. Nie wiem czy jest to normalne, czy mam się zacząć martwić i biec do lekarza. Nadal chodzę o jednej kuli a po domu bez. Nie wiem może to wina obciążenia. Może krzywo chodzę. Już sama nie wiem. Ale jest to bardzo widoczne bo nawet teściowa zauważyła że cały pośladek mam większy.
kejpi77 - Nie 18 Paź, 2015

Udaj się do dobrego fizjo. Prawdopodobnie nieprawidłowo chodzisz i masz zbyt napięte mięśnie. U mnie np. nad pośladkiem miałem napięte mięśnie wielkości zaciśniętej pięści, pomógł dobry masaż, korekta chodu i problem zniknął ;-)
Moni - Nie 18 Paź, 2015

Dzięki. Już dzwoniłam do tego co rehabilitował mnie po operacji i podjadę żeby mnie wymasował.
Moni - Pon 02 Lis, 2015

Witam. Opuchlizna zniknęła tak jak się pojawiła. Zrobiłam wszystkie możliwe badania. Morfologia prawidłowa i te inne badania które mogłyby wykazać stan zapalny też ok. Przez ten okres czyli ok. 3 tyg. miałam totalny zakaz ćwiczeń, basenu i w ogóle. A teraz opuchlizna pojawia się i znika, jak noga jest przeciążona, nawet przy chodzeniu o jednej kuli. Znów zaczęłam ćwiczyć podstawowe ćwiczenia bo tylko na to pozwolił mi rehabilitant ze szpitala. Wychodząc na groby zabrałam obie kule i szło mi się super. Ale kurcze niepokoi mnie powrót "blokady" w operowanym stawie i cały czas ból, a może raczej ucisk, już sama nie wiem. Cały czas czuję ten staw. Potrzebuję dobrego fizjo w okolicach Zielonki, warszawy Pragi. Kogoś kto mnie poprowadzi bo mam wrażenie że poł roku po operacji to długi czas a ja jeszcze nie mam zbytnio siły w tej nodze. Nie umiem prawidłowo chodzić (tak mi się wydaje bo skąd to przeciążenie?) Tak naprawdę to do tej pory nie miałam rehabilitacji, tylko tyle co sama ćwiczyłam i tu też muszę przyznać że nie zawsze tak jak powinnam sumiennie . I za każdym razem jak byłam w szpitalu u fizjo to znajdywał coś co robię źle. Proszę pomóżcie bo sama już nie daję rady i mam dosyć.
Reniaczek - Wto 03 Lis, 2015

Moni.Ja jestem też prawie pół roku po operacji i nadal odczuwam obecność endo. Lekarz powiedział ,że z biegiem czasu to uczucie zniknie,a związane jest z subiektywnym odczuciem , a osoby szczupłe często mają takie wrażenie.Jednak nie przeszkadza mi to w chodzeniu...no może troszkę.:)
pasiflora - Wto 03 Lis, 2015

Moni napisał/a:
niepokoi mnie powrót "blokady" w operowanym stawie i cały czas ból, a może raczej ucisk, już sama nie wiem. Cały czas czuję ten staw. Potrzebuję dobrego fizjo w okolicach Zielonki, warszawy Pragi. Kogoś kto mnie poprowadzi bo mam wrażenie że poł roku po operacji to długi czas a ja jeszcze nie mam zbytnio siły w tej nodze.
Niestety muszę się z Tobą zgodzić, że pół roku to sporo czasu. Dobrze że szukasz rehabilitacji. Polecam np gabinet Holis, bo masz go najbliżej Tu znajdziesz namiary http://forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=2244 Fizjoterapeutka Karolina jest godna polecenia.
bebe14 - Wto 03 Lis, 2015

Ja tez odczuwam endo i to z tego roku i drugie z tamtego jest takie odczucie przynajmniej u mnie i dodam że nigdy w życiu nie miałem i nie ma grama nadwagi ale czy to ma jakieś znaczenie tego nie wiem ale wątpię
dorotabeata - Wto 03 Lis, 2015

Moni napisał/a:
Potrzebuję dobrego fizjo w okolicach Zielonki, warszawy Pragi.

Jesteś młodą osobą, całe życie przed Tobą. Zechcesz wrócić do pracy, chodzić, spacerować, gdzieś wyjechać. Bez sprawnej nogi będzie trudno. Jesteś na Forum Bioderko. Tutaj większość jest po operacji, albo przed. Wszyscy po operacji piszą, że fachowa fizjoterapia jest najważniejsza. To nie czas, ale fizjoterapia pozwalają na powrót do chodzenia i wcale nie chodzi o samodzielne ćwiczenia, chyba, że jesteś sportowcem jak Cyryl. Warto zainwestować w siebie. Namiary masz od pasiflory.

AgaW - Wto 03 Lis, 2015

Moni napisał/a:
Proszę pomóżcie bo sama już nie daję rady i mam dosyć.


Zdecydowanie potrzebujesz pomocy terapeuty aby ustabilizować swój stan i iść do przodu w temacie rehabilitacji. Jest wielu świetnych terapeutów w Stolicy - tak że znajdziesz z pewnością odpowiednią dla siebie osobę. Pisz o postępach !

Bartko - Wto 10 Lis, 2015

Reniaczek napisał/a:
....związane jest z subiektywnym odczuciem , a osoby szczupłe często mają takie wrażenie....


Ja mam 185 cm i ważę 80 kg i zgodzę się że było/jest dziwnie. Ale nogę operowaną w styczniu czuję "sztucznie" tylko jak się dotykam z boku. Druga noga jest dopiero 5 tyg po operacji ale powiem jedno-rehabilitacja działa cuda. Jestem od poczatku listopada na odziale dziennym w szpitalu, mam masaże i ćwiczenia. Efektem jest już znacznie zmniejszenie uczucia ciągnięcia w bliźnie (jakieś 10% tego co było) a sprawność na kontroli wyszła mi na poziomie 90% osoby zdrowej. Chodzę bez kul, nawet po schodach, i praktycznie nic mnie nie ogranicza. Aczkolwiek na razie w trybie spokojnym bo cały czas gdzieś z tyłu głowy jest wersja "uwaga bo sobie krzywdę zrobisz"

Magneska76 - Wto 22 Gru, 2015

A czy ktoś z was może mi powiedzieć po jakim czasie zaczął z powrotem normalnie funkcjonować? Tzn. nie myślac cały czas o endoprotezie. Pytam, bo chciałabym uspokoić mamę, która strasznie przezywa przyszłą operację (była przyzwyczajona do bardzo aktywnego trybu życia).
Bartko - Sro 23 Gru, 2015

Moim zdaniem jak zacznie ćwiczyć jeszcze przed operacją to bardzo szybko. Ja w obydwu przypadkach wróciłem do pracy po 6 tygodniach. Dzisiaj po niecałych 3 miesiącach od operacji nie odczuwam jakiegokolwiek dyskomfortu (no może czasem blizna zaswędzi....) ani ograniczeń. Chodzę na wielokilometrowe spacery z psem po lesie nawet po błotnistym podłożu czując się pewnie, jazda kilkuset km za kierownicą nie jest problemem tak samo jak wbiegnięcie po schodach na 4 piętro. Tylko zadyszka przeszkadza ;)

Wczoraj rozmawiałem z człowiekiem którego ojciec (72 lata) w ciągu 9 miesięcy miał 2 alloplastyki (w tym roku) i jest już praktycznie całkowicie sprawny, wolny od bólu. I dokładnie tak samo jak ja mówi że zaczęło się nowy etap w życiu, wolny od paraliżującego bólu. Ja też byłem przerażony przed pierwszą operacją a na drugą czekałem jak na zbawienie.

Powiedz mamie że kiedy wróci "do obiegu" zależy w głównie od niej i jej wytrwałości. Będąc na rehabilitacji widziałem ludzi którzy zajmowali się głównie użalaniem się nad swoim losem i "ściemnianiem" przy ćwiczeniach tłumacząc się bólem. Owszem, 1 tydzień był ciężki (przy masażu nieraz łzy cisnęły się do oczu) ale potem z dnia na dzień było coraz lepiej aż do stanu kiedy prowadzący zajęcia musieli kombinować różne gumowe taśmy etc. aby było trudniej i ciężej.

Teraz to już historia o której przypominają blizny które widzę wychodząc spod prysznica. Ale jak to się mówi "rany i blizny są chlubą mężczyzny" więc spoko ;-)

kinga - Sro 23 Gru, 2015

Magneska76 napisał/a:
A czy ktoś z was może mi powiedzieć po jakim czasie zaczął z powrotem normalnie funkcjonować? Tzn. nie myślac cały czas o endoprotezie. Pytam, bo chciałabym uspokoić mamę, która strasznie przezywa przyszłą operację (była przyzwyczajona do bardzo aktywnego trybu życia).


Myślę, że możesz Mamie pokazać Forum, a w szczególności historie osób po operacji (jest cały dział). Tam jest wszystko opisane dokładnie - przed operacją, operacja, po operacji, powrót do domu.

W tematach ogólnym znajdziesz zagadnienia równie przydatne, np. jak przygotować dom/ mieszkanie itp.

borismax - Pią 26 Lut, 2016
Temat postu: Jak to jest z tym spaniem po zabiegu endoprotezy biodra?
Czytam-2 miesiące tylko na wznak,3 miesiące inni,a są i tacy że pół roku bez spania na boku.Półtora miesiąca temu miałem zabieg.Endoproteza bezcementowa.Śpię[choć spaniem trudno to nazwać] tylko na wznak.I cierpię bo nie lubię.Jakie są wasze doświadczenia na tym poletku.Pozd.Borismax
Reniaczek - Sob 27 Lut, 2016

borismax... Ja spałam na wznak 3 miesiące,a potem zaczęłam leżeć po troszku na nodze nieoperowanej z poduszką między nogami. Po 5 miesiącach lekarz pozwolił mi spać kilka godzin na boku operowanym . Po 7 miesiącach spałam już normalnie.Pozdrawiam i życzę wytrwałości:)
Boubi - Sob 27 Lut, 2016

Pelna endo od 10 miesiecy. Na boku moglam spac w zasadzie od razu po operacji! Przyszedl moj chirurg i powiedzial, ze z poduszka miedzy kolanami pozwala mi na odwracanie sie na bok "od zaraz". Na początku operowana noga po prostu mnie bolala, wiec nie za bardzo moglam spac na operowanym boku, ale na drugim spalam od razu. Chirurg wykluczyl mozliwosc wywichniecia oraz innych kontuzji.
Ale oczywiscie kazdy przypadek jest indywidualny i wszystko zalezy od zdania operatora oraz wlasnych odczuc.
Sluchajcie wiec swoich lekarzy!

bebe14 - Sob 27 Lut, 2016

No to każdy jest inny ja z drugim endo w wogle nie miałem żadnych wałków miedzy nogami ani tym podobnych od razu po operacji już nie mówię o domu Na plecach też dosyć szybko się spało bo na plecach masakra
crust - Nie 28 Lut, 2016

borismax, od razu mogłem na obu bokach z wkładką między nogami, po obu biodrach tak samo, facet na sali dostał zalecenie spania na plecach, każdy ma inaczej, jak będziesz na kontroli to zapytaj.
solis1 - Nie 28 Lut, 2016

U każdego jest inaczej- w zależności od rodzaju zabiegu, typu endo, stanu pacjenta. :) trzeba się dopytać lekarza:)
kabo9 - Nie 08 Maj, 2016

Mnie czeka endo za kilka tygodni i mimo, że przeczytałem dużo tematów to mam wątpliwość odnośnie tego podwyższania łóżek, sedesów i innych rzeczy. Rozumiem dlaczego są takie zalecenia (nie przekraczanie 90st), że to są rzeczy ułatwiające sprawę, ale czy funkcjonowanie bez tego to jest duży problem?
Ja w tej chwili mam dość ograniczony zakres ruchu, do 90st to nawet się nie zbliżam, ale to jest ograniczenie mechaniczne z którym żyję od jakichś 5-6 lat. Przez to mam wypracowane pewne ruchy umożliwiające egzystencje czyli nierównomierne wstawanie podpierając się i pochylając w stronę zdrowego boku, czy podsuwanie gdzie to możliwe zdrowej stopy pod siebie, czy siadanie bokiem czy podnoszenie z ziemi wyciągając chorą nogę do tyłu a zginając się na zdrowej.

Jak dobrze rozumiem po operacji ograniczenie przestanie istnieć więc zacznie istnieć inne ryzyko czyli przełamanie kąta przez przypadek. Myślicie, że zachowując się tak samo jak teraz można dać sobie spokój z tymi podwyższeniami czy dla wygody lepiej przynajmniej taką deskę zakupić?
Łóżka na pewno nie podwyższę bo to ciężka sprawa.

I drugie pytanie ile średnio od operacji musi upłynąć żeby stanąć na operowanej nodze. Pytanie czysto techniczne. Bo jak rozumiem opisy po tygodniu można lekko obciążać czyli delikatnie stawać jak mamy inne punkty podparcia. Pewnie odpowiedź będzie inna dla każdego, ale taką optymistyczną opcję bym poprosił :-) .

I pytanie trzecie. Czy powrót do pracy czyli siedzenie kilka godzin na krześle regulowanym z odchylonym oparciem (z przerwami ofc) w domu lub biurze jest realne po 3-4 tygodniach? Czy siedzenie też jest problemem?

Wydaje mi się, że jestem dość sprawny (oprócz obecnych ograniczeń) i relatywnie silny. Ale niestety obecnie przejście kilkuset metrów jest problemem dlatego decyduję się zrobić remont :-D .

pozdrawiam

kinga - Nie 08 Maj, 2016

kabo9 napisał/a:
Pewnie odpowiedź będzie inna dla każdego, ale taką optymistyczną opcję bym poprosił :-) .

Wiele razy już to było pisane na Forum ;)
Tak, dla każdego będą to inne (indywidualne) wytyczne. Np. moja pierwsza endo - przez pierwszy miesiąc zero obciążania, nawet minimalnego. Potem bardzo powoli zwiększane. Druga endo - dzień po operacji 100% obciążenie.

kabo9 napisał/a:
Rozumiem dlaczego są takie zalecenia (nie przekraczanie 90st), że to są rzeczy ułatwiające sprawę, ale czy funkcjonowanie bez tego to jest duży problem?

Dla mnie nie było to problemem i nic w domu nie poprawiałam.

dorotabeata - Nie 08 Maj, 2016

kabo9 napisał/a:
czy dla wygody lepiej przynajmniej taką deskę zakupić?

Oczywiście, że warto, chociażby dla świętego spokoju, na te parę tygodni.
kabo9 napisał/a:
ile średnio od operacji musi upłynąć żeby stanąć na operowanej nodze

O tym zdecyduje lekarz. Ja mogłam zaraz po operacji obciążać nogę operowaną, z asekuracją kul.
kabo9 napisał/a:
Czy siedzenie też jest problemem?

Nie jest żadnym problemem. Możesz sobie po operacji spokojnie pracować. I tak w większości będziesz siedział.

Ale możesz skontaktować się z fizjoterapeutą (Warszawa), od którego otrzymasz wskazówki odnośnie kulturystyki. Być może coś niewłaściwie wykonujesz ze względu staw biodrowy. To może pomóc w łatwiejszym oczekiwaniu na operację.

kabo9 - Nie 08 Maj, 2016

kinga napisał/a:
[Druga endo - dzień po operacji 100% obciążenie.

really? wow, żeby tak optymistycznie to się nawet nie spodziewałem, ale że 100% to niby ze chodziłaś dzień po operacji czy czegoś nie zrozumiałem

kinga - Nie 08 Maj, 2016

kabo9 napisał/a:
ale że 100% to niby ze chodziłaś dzień po operacji czy czegoś nie zrozumiałem
No jak była pionizacja i pierwsze kroki, to miałam stawać z całkowitym obciążeniem.
biedronne - Pon 09 Maj, 2016

kabo9,

U mnie od razu po pionizacji mogłam obciążać. Nawet zrobiliśmy taki próbny spacer bez kul po korytarzu szpitalnym. Problemem był brak stabilizacji bocznej - kiwałam się na bok idąc, więc dopóki to nie zniknęło chodziłam o dwóch kulach, ale po to, żeby się nie kiwać, znakomita większość ciężaru spoczywała na nogach.
Dużo zależy od rodzaju protezy, są takie, z którymi trzeba pokuśtykać kilka tygodni.

Nakładki na sedes nie używałam, w moim odczuciu nie była niezbędna. Siadałam po prostu odchylając się do tyłu i bardziej na operowanym pośladku, żeby udo mogło być obok sedesu - kąty zachowane. Żeby wstać trochę pary w rękach trzeba mieć, ale chodziłam przed operacją o kulach i para była :D
Łóżko mam "fabrycznie" stosunkowo wysokie, więc tu nie miałam nawet dylematu.

Pomiędzy nogi do spania, przez jakiś czas wkładałam sobie kołdrę, już nie pamiętam jak długo. Potem jak byłam w ciąży to wróciłam do tego, bo na boku noga wtedy była w większym przywiedzeniu i było mi niewygodnie bez. Tobie to raczej nie grozi ;)

Tyle z takich okołooperacyjnych "pomagaczy".

kabo9 - Pon 09 Maj, 2016

biedronne - dzięki za wpis. mając operację 30 lat temu uziemiony byłem bardzo długo i teraz ciężko mi sobie wyobrazić chodzenie z obciążeniem na drugi dzień ale po cichu mam nadzieję że i mnie to spotka :-)
z tym wstawaniem rękami to no problem, sam często tak robię bo nie mogę się zgiąć w prawo
czyli teoretycznie praktykę z zachowaniem kątów mam bo od 6 lat tylko w lewej nodze jestem w stanie się złamać ;-) , znaczy jestem przygotowany :-D

krycha - Sro 11 Maj, 2016

31 maja mam mieć wstawiane drugie biodro i tym razem w przeciwieństwie do pierwszej operacji w 2008 roku gdy byłam kompletnie" zielona" i mało wiedziałam o właściwym zachowaniu po zabiegu - teraz skrzętnie wczytuję się w to cudowne forum .
Minęło kilka lat i być może okoliczności się zmieniły - chciałabym więc się upewnić co do uzupełnienia krwi po operacji bo wtedy dostałam własną a czy teraz też się tak praktykuje?
Czy wysokość tapczanu gdy mam 158 wzrostu - 150 będzie wystarczająca?
Oraz jakie są najlepsze podkładki pod pięty w czasie leżenia tuż po operacji?
Dziękuję za ew. informacje i serdecznie pozdrawiam

aga.t. - Sro 11 Maj, 2016

krycha W zasadzie to odpowiedzi na Twoje pytania są na forum - było to omawiane wiele razy.
No ale ;) co do krwi to chyba zależy od szpitala więc najlepiej tam się spytać - ja miałam operację 5 lat temu w Piekarach i miałam podaną moją.
Wysokość tapczanu masz 150?? Jak się tam wdrapiesz? Chyba literówka się wkradła. Wysokość ma być taka aby nie przekraczać kąta 90 stopni tułów biodra.
Podpiętki - jeśli będzie Ci to potrzebne to wystarczy zwykła, lateksowa rękawiczka napełniona wodą - taki patent, który chyba Katja wymyśliła :)
Zachęcam do czytania bo takich informacji przez te parę lat istnienia forum nazbierało się dosyć :)
Pozdrawiam!

Bonia - Sro 11 Maj, 2016

Jak pisze aga.t po operacji kont 90 stopni powinien być zachowany to dla naszego bezpieczeństwa. Jeżeli chodzi o rękawiczki lateksowe z wodą potwierdzam że to patent Katji bardzo skuteczny z jednym ale nie używać tych rękawiczek dłużej niż 7 dni a potem lepiej wziąć nowe. Bo można się nie żle zdziwić mając w środku nocy kąpiel we własnym łóżku. Bo rękawiczki popełnią samobójstwo ;-)
krycha - Czw 12 Maj, 2016

Tak, tak oczywiście - tapczan 50 cm /pomyłka/..co do podpiętek czytałam o tych lateksowych tylko zależy mi na czymś bardziej praktycznym i "niezawodnym",
dzięki za informacje i pozdrawiam

aga.t. - Czw 12 Maj, 2016

Może w szpitalu Ci podpowiedzą? Ja nie potrzebowałam podpiętek więc dalej w tej kwestii nie pomogę...
AgaW - Sob 14 Maj, 2016

Krycha-W dz.ogolnym w tematach o przygotowaniu domu na powrot ze szpitala i temavie co zabrac na operacje jest wiele wskazowek.Zajrzyj.
Ania K. - Nie 19 Cze, 2016

Kolejny dzień z rzędu ( operacja w piątek) mam gorączkę :( niby do 37.5, ale ja to już czuję mocno, i od razu osłabienie.
Gorączka wczoraj była rano i wieczorem, dziś tylko wieczorem.
Czy to standard?

Boubi - Nie 19 Cze, 2016

AniaK,
To moze byc stan podgoraczkowy wywolany stresem przed operacją. Jesli nie ma innych objawow....

biedronne - Pon 20 Cze, 2016

To normalne. Zgłoś rzecz jasna lekarzowi na obchodzie, ale to stan podgorączkowy, nie gorączka nawet. Normalna reakcja organizmu na traumę jaką przeszedł. Ty nic nie pamiętasz bo spałaś, ale ciało pamięta i musi się zregenerować. Pocięte tkanki + utrata krwi, jakby nie było osłabienia i temperatury to by było dziwne.
maaly-22 - Pon 20 Cze, 2016

No tak jak pisze Biedronne zgłoś na obchodzie lub powiadamiaj pielęgniarki lekarz czasem jest lub idzie np operować . A pielęgniarka wiedząc co się dzieje albo poda lek lub porozmawia z lekarzem .Ja miałem prawie tydzień gorączke dokładnie 38 a gdy np dostałem wyszypke bomble to odrazu powiedziałem pielęgniarką które odrazu zawiadomiły lekarza ponieważ było to wieczorem .Cierpliwości organizm musi się regenerować dojść do siebie po zabiegu . Zycze zdrowia i wytrwałości
kinga - Pon 20 Cze, 2016

Ania K. napisał/a:
Kolejny dzień z rzędu ( operacja w piątek) mam gorączkę :( niby do 37.5, ale ja to już czuję mocno, i od razu osłabienie.
Gorączka wczoraj była rano i wieczorem, dziś tylko wieczorem.
Czy to standard?

Do słów Biedronne dopiszę jeszcze:
Czy kiedykolwiek w domu mierzyłaś sobie temperaturę o różnych porach dnia?
Ona zmienia się w ciągu doby. Możesz mieć taką każdego dnia i nawet o tym nie wiedzieć.
Teraz mierzysz, widzisz wyższą niż popularne 36.6, do tego zabieg.... Osłabienie, po zabiegu to raczej normalne.
Wypoczywaj, nie stresuj się. Będzie ok :)

Ania K. - Pon 20 Cze, 2016

Powiedziałam lekarzowi, mówi że to może być wywołane np krwiakiem który musi się wchlonac.
Mam nadzieję że szybko ustąpi bo ten stan powoduje że nawet nie mam siły jeść. Jem dopiero jak spada temperatura, a dziś mąż siedział i mnie karmil żebym napewno zjadła :)

Ja niestety temperaturę odczuwam bardzo, nawet w domu, jak zbliża się do 37 to mnie trzęsie.

Dzięki Wam za wsparcie.

Stoneczka1 - Pon 20 Cze, 2016

I zostały dwa tygodnie do operacji jestem przerażona. Mam pytanie czy przy znieczuleniu zewnątrz opon owym będę słyszała te wszystkie sprzęty i czy bardzo boli po. I czy jak wrócę do domu to sama sobie dam rady bo będę w domu tylko z dziećmi
Ula Kubasiewicz - Pon 20 Cze, 2016

Nie przerażaj się. Ja też miałam zewnątrzoponowe i było bardzo dobrze. Podsypiałam i szybko minął czas. Wróciłam po miesięcznej rehabilitacji do domu. Czuję się bardzo dobrze. spaceruję dużo i ćwiczę zgodnie z zaleceniami. Nic Ci nie grozi. a leczenie jak leczenie...ból jest do zniesienia. są od tego leki które się dostaje. Najlepiej od razu wstawać i zacząć chodzić o kulach-wtedy szybciej się usprawnia. Głowa do góry !


Nie możesz zostać po operacji sama z dziećmi. Przede wszystkim pomyśl o pomocy dla siebie, bo musisz się zająć sama sobą. Z dziećmi nie jest to możliwe. Okres pooperacyjny wymaga pracy nad znoszeniem bólu, usprawniania, odżywiania właściwego przyjmowania leków i robienia zastrzyków i koniecznie musisz mieć osobę która się zajmie i Tobą i dziećmi/ a przynajmniej dziećmi. Noga po stronie operowanego stawu ma przerwane mięśnie / z racji cięcia/ i nie do końca mamy kontrolę nad nią. Nie można na niej stawać bez odciążania kulami. Chodzenie o kulach, uważanie na swoje ruchy, brak możliwości schylania się w pierwszym okresie po operacji uniemożliwia wykonywanie codziennych czynności. Piszę nie po to, żeby Cię wystraszyć ale po to ,żebyś jak najszybciej znalazła sobie kogoś do pomocy na pierwszy miesiąc. Jest to normalna kolej rzeczy, że trzeba pomyśleć całkowicie o sobie. Muszą zrosnąć się tkanki miękkie co najmniej przez 6 tygodni po operacji. Więc to nie jest tak, że się wraca ze szpitala i funkcjonuje normalnie, dalej jest się pacjentem i trzeba się leczyć a dziećmi musi zająć się ktoś inny, żeby mama mogła jak najszybciej być zdrową mamą. Innego wyjścia nie ma

Stoneczka1 - Pon 20 Cze, 2016

Dziękuję za słowa otuchy. Musze się szybko brać do chodzenia mam nadzieje ze dam radę. A jak jest później z ruchomości stawu bo teraz mam straszne ograniczenia nawet na rowerze nie dam rady jeździć
Ania K. - Pon 20 Cze, 2016

Ja jestem świeżo po i na chwilę obecną nie wyobrażam sobie zajmowania się kimkolwiek. Ponadto dzieci jak to dzieci zawsze czegoś potrzebują, dlatego zgadzam się że potrzebny ktoś do pomocy. No chyba że choć jedno z dzieci jest na tyle duże żeby pomóc.

Zakres ruchów zależy m.in. Od tego jakie masz ustawienie biodra i miednicy. Plus oczywiście od rehabilitacji!!!!

Stoneczka1 - Wto 21 Cze, 2016

Dzieci mam w wieku 10 i 14 lat wiec sądzę, że na pewno ten starszy mi dużo pomoże, przynajmniej się trochę nauczy :) . Aniu jak Ty się czujesz po zabiegu.
fiolet - Wto 21 Cze, 2016

Stoneczka1 napisał/a:
I zostały dwa tygodnie do operacji jestem przerażona. I czy jak wrócę do domu to sama sobie dam rady bo będę w domu tylko z dziećmi


Ja po operacji byłam sama z 3 dzieci wtedy w wieku 9, 7 i 6 lat. Do tego miałam powikłania - ale maluchy stanęły na wysokości zadania i "egzamin dojrzałości" zdały na 6. Najbardziej pomagał mi 9 letni syn - nie odstępował mnie na krok i zawsze służył odpowiednią pomocą. Gdy mi przesuwał nogę (miałam zakażenie, potworna opuchliznę i ból taki, że wcale nie mogłam nią ruszyć" to wyłam jak bóbr z niemocy, że dzieci muszą matkę obsługiwać.

Będzie dobrze - nie martw się.

maaly-22 - Wto 21 Cze, 2016

No to zalezy od dzieczka i wychowania ja gdy byłem po endo to codziennie miałem kontakt z bratankiem który miał 5 lat i wiedział ze musi uwazać na moją nogę podać kule itp . Wieze ze dasz rade pozdrawiam...
ps napewno masz dalszą rodzine przyjaciół któzy Ciebie odwiedzą pomogą...

dorotabeata - Wto 21 Cze, 2016

Stoneczka1,
Żeby nie Twoja operacja, to dzieci miałyby frajdę. Obóz przetrwania w domu.
Nie wiem, czy wypada, bo sama wiesz, jak gotować, ale dobra organizacja to świetna sprawa.
Pokaż dzieciom, gdzie robić zakupy, jakie mięso, czy wędliny kupować.
Rozpisz sobie jadłospis na kilka tygodni. Pewnie zechcesz po operacji rosołku, to przygotuj do zamrażalnika porcje na rosół (warzywka i mięsko). Zrób sobie kotleciki do zamrożenia, bo dzieci kuchnię mogą zdemolować przy kotletach. A upiec świeży schab, to na pewno pod Twoim okiem potrafią. Reszta jest już prosta. Możesz teraz potrenować.
Nie martw się, bo to się udziela.
Wszystko się uda. Po latach będziecie wspominać, jak to dzieci były samodzielne.
Najważniejsze są konkrety.
Pozdrowionka :->

Stoneczka1 - Wto 21 Cze, 2016

Dziękuję wam wszystkim za tak ccenne rady i uwagi myślę że dadzą radę i ja też choć mam pełno wątpliwości bo teraz pomimo że boli mnie noga ze jest krótsza to chodzę jestem samodzielna a później po operacji wszystko się zmieni o 360 stopni ale wiem ze musze być dzielna i nie panikować
Ania K. - Sro 06 Lip, 2016

Cześć, mam pytanie jak sztywno zamocowana jest endoproteza? Tzn jakie jest ryzyko przemieszczenia 2,5 tyg po operacji?
Oczywiście nic nie czuje aby coś się wydarzyło, boję się tylko że mogłam sobie coś zrobić jak wykonałam zbyt gwałtowny ruch tułowia w bok. Czułam że wtedy naciagnelam lekko coś w posladku.

Druga sytuacja - to stało się jeszcze w szpitalu - jak wymiotowalam leżąc na łóżku to tak mną zarzucilo że poczułam ogromne naciagniecie mięśnia czworoglowego (bolalo) i jakby stukniecie w biodrze (nie bolało).

kinga - Sro 06 Lip, 2016

Ania K. napisał/a:
jak sztywno zamocowana jest endoproteza

Jest/ powinna byś porządnie osadzona w kości.

Ania K. napisał/a:
to stało się jeszcze w szpitalu - jak wymiotowalam leżąc na łóżku to tak mną zarzucilo że poczułam ogromne naciagniecie mięśnia czworoglowego (bolalo) i jakby stukniecie w biodrze (nie bolało).

I nie mogłaś powiedzieć o tym lekarzowi?

Ania K. napisał/a:
Oczywiście nic nie czuje aby coś się wydarzyło, boję się tylko że mogłam sobie coś zrobić jak wykonałam zbyt gwałtowny ruch tułowia w bok. Czułam że wtedy naciagnelam lekko coś w posladku.

oj Ania :) zamiast się cieszyć, to widzę, że inny kierunek obierasz :wink:

Czy boli Ciebie coś w nodze? Czy ma jakieś inne ułożenie? Jest spuchnięta itp?
Kiedy masz tę wizytę u fizjo?

Aniu tylko spokój może Cię uratować :D :D :D
Nie zamartwiaj się, że każdy nadprogramowy ruch może zepsuć endo.
Uwaga i zdrowy rozsądek wskazany, ale wszystko ze spokojem :)

Ania K. - Sro 06 Lip, 2016

kinga napisał/a:
I nie mogłaś powiedzieć o tym lekarzowi?

No właśnie zdarzyło się to w sobotę, dzień po operacji, lekarz był dopiero w poniedziałek i w końcu wyleciało mi to z głowy. Obawiam się o tyle, że miałam robione przeszczepy kostne zeby osadzic panewke i nie wiem czy mogło tam coś stuknac i się przemiescic :( że mogą pojawić się jakieś mikro-ruchy...

Czasem jest super, czasem jak mam gorszy dzień (np się czymś zdenerwuje i wówczas też zaczynam gwałtowniej chodzić, szybciej wstawać z łóżka, i takie tam-jestem cholerykiem :p ) wówczas po chwili żałuję i myślę sobie ze mogłam coś sobie zrobić. Ze mogłam sobie te endo jakos przemiescic albo "wbić " bardziej w kość.
Ja marzyłam o zdrowej nodze od dawna, i dlatego teraz tak się boję że w głupi sposób coś sobie zrobię.
Nie mogę doczekać się dnia kontroli- za miesiąc, żeby zrobić rtg i zobaczyć co i jak.

Miałam już wizytę fizjo, jest zadowolony z mojego stanu. Myślę że też dlatego że ja zawsze uprawialam sport więc mam siłę w tulowiu np., ktory jest bardzo ważny podczas ćwiczeń.
Kolejny wizyta już za 2 dni.

kinga - Sro 06 Lip, 2016

Ania K. napisał/a:
Ja marzyłam o zdrowej nodze od dawna, i dlatego teraz tak się boję że w głupi sposób coś sobie zrobię.

Będzie dobrze :D
Jakby coś się stało z protezą, to na 90% albo więcej byś to poczuła :)

Ania K. - Pią 26 Sie, 2016

Jestem ponad 2 miesiące od operacji. Aktualnie mam bardzo dużo ćwiczeń. Po ćwiczeniach poszłam na spacer i był dość długi,jakies zakupy,dojscie do tramwaju itp.
Czy poza nadwyrezeniem mięśni mogłam coś sobie zrobić?czy tam już nic się nie może poprzestawiac? Czy na tym etapie (po 10 tyg,majac zgodę lekarza na pełne obciążenie ) nie mogło już się nic bardziej wbić w kość ?
Dodam że chodze o kuli. Wiem wiem - 1 kula to zło, ale już 3 fizjoterapeutow mi powiedziało że jeśli takie chodzenie nie będzie długie to nie dojdzie do konpensacji a w ten sposób ja bardziej obciazam operowana nogę. Chodząc o 2 kulach bardzo opieralam się na rękach.

kinga - Pią 26 Sie, 2016

Ania K. napisał/a:
Czy poza nadwyrezeniem mięśni mogłam coś sobie zrobić?czy tam już nic się nie może poprzestawiac? Czy na tym etapie (po 10 tyg,majac zgodę lekarza na pełne obciążenie ) nie mogło już się nic bardziej wbić w kość ?

A skąd ten pomysł? Boli Cię coś? Noga daje jakieś sygnały?

Jesteś 2 miesiące po zabiegu, nie dwa dni :wink: Masz zgodę na pełne obciążanie. Nie ma co szukać problemów na siłę :) bo zwariujesz :wink:
PS. ja przy drugiej endo, 1,5 miesiąca po zabiegu bawiłam się wyśmienicie całą noc na weselu - oczywiście większość czasu na parkiecie :)

Ania K. - Pią 26 Sie, 2016

kinga, nie boli :) mięśnie tylko zmęczone.
Pomysł? Ktoś z rodziny nagadal że za dużo chodzę. Faktycznie już czułam się zmęczona jak wracałam do domu.
Gdyby nie moja krótsza noga (ta z endo) to niczym bym się nie przejmowala. A teraz każdy mm ma dla mnie znaczenie.
Póki co ćwiczę intensywnie, 2-3 H dziennie z fizjo, jest ciężko. Mega dużo pracy. Cały czas się kiwam jak chodzę bez kyl.

Ps. Kinga jesteś nieoceniona w podbudowywaniu człowieka:)

kinga - Sob 27 Sie, 2016

Ania K. napisał/a:
Ktoś z rodziny nagadal że za dużo chodzę. Faktycznie już czułam się zmęczona jak wracałam do domu.

ehhh rodzina pomocna jak zawsze :mrgreen: niby chcą dobrze, a.... w pewnych kwestiach ich nie słuchaj, bo oni się najzwyczajniej w świecie nie znają :)
Zmęczona po spacerze? Tak czasem bywa. Pogoda, miejsce (miasto, sklepy, zakupy - to nie służy odpoczynkowi) :)

Rób swoje, ciesz się i żyj :)

aga.t. - Sob 27 Sie, 2016

Ania powinnaś siąść w fotelu i gapić się w tv. Przecież Ty chora jesteś, po operacji więc nie możesz za dużo spacerować.
A w ogóle jestem w szoku bo nie raz po spacerze mój współtowarzysz spacerów - zdrowa osoba - była zmęczona... och i co teraz?
Sorki ale nie mogłam się powstrzymać :-P
Kinia dobrze napisała i tego się trzymaj :) Ćwicz nadal pod okiem fachowca i jego się słuchaj. No i luuuuz :)

Bonia - Sob 27 Sie, 2016

Popieram dziewczyny ćwicz i słuchaj fachowca a nie rodziny. Chcą dobrze ale wiesz jak mówią dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane.
biedronne - Nie 28 Sie, 2016

Ania, popieram jak wyżej,zwróć tylko uwagę na to, że ból bólowi nierówny. Obserwuj się i swoje ciało, bo ono się teraz uczy nowych ruchów i łatwo nadwyrężyć jakieś tkanki i potem dalszą część spaceru automatycznie wracać do starych wzorców albo włączać jakieś kompensacje, bo się już jakiś mięsień zmęczył i mózg z automatu uruchamia inny.
Taka uważność się przydaje długofalowo, o wiele szybciej wyłapiesz, że czas na kontrol, wznowienie ćwiczeń czy choćby zmianę aktywności.
Więc - jak najbardziej ćwicz, spaceruj, korzystaj z życia, nie daj się uziemić na kanapie. Ale dbaj o to, żeby iść w dobrym kierunku.

Ania K. - Pon 29 Sie, 2016

Dzięki dziewczyny :hug:
Ćwiczę i też staram sie choć trochę korzystać z życia! :) spacery, zakupy, spotkania itp. Wiadomo, czasem pojawia się w głowie wątpliwość czy wszystko robi się prawidłowo.
biedronne, dokładnie! Nie można też przesadzic bo ja widzę że jak za bardzo zmęczy mi się operowana noga to zaczynam mniej kontrolować chód i bardziej obciazam zdrową nogę => i kompensacje gotowe.
U mnie niestety proces przywracania sprawności i właściwych wzorców ruchu jest skomplikowany. A wydawało się z jestem taka wysportowana i nie będzie to takie trudne. Widać, że większe znaczenie w tym wszystkim ma stopień zmian w stawie (a tym samym złe nawyki i stopień "zła") niż sprawność fizyczna.

Ula Kubasiewicz - Pon 29 Sie, 2016

Hej:)
Na pocieszenie Aniu Ci powiem / jesteś krócej po operacji niż ja/ że ja otrzymałam zgodę na obciążanie do granicy bólu dopiero teraz. Więc jak ból -przerywamy. przerwa i dalej. To się naprawdę dobrze sprawdza . Zresztą tak jak w przypadku innych treningów. Powiem tak: przed operacją kilka lat / z małymi przerwami na rehabilitację/ miałam tak ograniczone zakresy ruchów, że szkoda gadać. czasem praktycznie jej nie podnosiłam, z trudem unosiłam. Dziś po mozolnych ćwiczeniach zastanawiam się nad fenomenem naszych ciał. Macham nogą leżąc na nieoperowanym boku, unoszę nogę operowaną do wysokości o jakiej mi się nie śniło :) Jestem mega szczęśliwa. Naprawdę. Wczoraj byliśmy z mężem na kajakach , weszłam do niego i wyszłam, kajakowałam i choć bałam się, że ledwo z niego wyjdę :) nic takiego się nie stało. Nawet kręgosłup dał radę, nie mówiąc o endo.:) dziś wypleniłam wszystkie chwasty z ogródka, trochę ponaciągałam uda, ale to nic. W końcu normalna aktywność :)Wczoraj mierzyłam buty, które latami trzymałam w szafie / ze względu na 4 cm krótszą nogę. Ale jak założyłam i poszłam to ehhhh:) zajefajnie :) w końcu nie w trepach ze schowaną kilkucentymetrową wkładką :)

Trzymam się jednak zasady- że robię coś do granicy bólu. Wtedy następnego dnia nie tylko nic mnie nie boli ale mogę więcej- bo organizm przyzwyczaj się do stopniowego obciążania. Kiedyś jeszcze kupiłam taką książkę " Kręgosłup w stresie" i choć tytuł traktuje o kręgosłupie, to jednak jest tam dużo o stawach biodrowych i o tym, jak ważne jest ćwiczenia do tzw. rozsądnego bólu.

Posłużę się w tym przypadku pewną analogią a mianowicie taką, że większość zawałów serca ludzie mają na urlopach/ bo cały rok jeżdżą autem a tu wsiadają na roweri robią od razu 100 km myśląc, że poprawią sobie kondycję :) /

Ze względu na duży wszczep kostny u mnie trwa wszystko długo. Operację miałam w maju a zwolnienie mam do końca października ale warto było. Wszystko działa jak trzeba i nie boli. I podtrzymuję to, co piszą dziewczyny że warto słuchać własnego ciała, reagować na nie bo ma nieograniczone możliwości zdrowienia.:) No i AMEN :)

emes - Wto 04 Paź, 2016

Ula nie masz pojęcia jaką radość sprawiłaś mi swoim postem, a zwłaszcza tą częścią o pieleniu chwastów :mrgreen: Uwielbiam mój ogród i trudno mi sobie wyobrazić życie bez pracy w nim, a spotkałam się już z takimi opiniami, że muszę o tym zapomnieć...


Mam jeszcze pytanie odnośnie tego kąta 90 stopni. Jestem prawie 5 tygodni po endo, na początku taki kąt "zachowywał się " sam, bo ból sam wyznaczał wszelkie granice ;-) Jednak w miarę upływu czasu zauważyłam, że mogę bardziej się pochylać, oczywiście powoli spokojnie i zawsze tak, żeby nie dopuścić do dolegliwości bólowych. Jeśli nic nie boli to chyba nie mogę zrobić sobie żadnej krzywdy, co? Do kontroli pozostało jeszcze dwa tygodnie, więc nie bardzo mam kogo zapytać...

biedronne - Sro 05 Paź, 2016

emes, w tak krótkim czasie po operacji pilnuj raczej zachowania kątów. Ból z czasem będzie coraz mniejszy, bo obrzęk mija, ale dopóki napięcie mięśniowe się nie odbuduje i tkanki miękkie wokół stawu się nie zregenerują to cały staw może nie być jeszcze stabilny. Im dalej od operacji im bardziej jesteś zrehabilitowana tym ryzyko wywichnięcia mniejsze.
Ula Kubasiewicz - Sro 05 Paź, 2016

Emes
Słuchaj biedronne /ja też posłuchałam/ bo dziewczyny mają doświadczenie i dużo racji. Ćwicz i daj sobie czas. Tak jak piszą ważna jest ergonomia chodu. Ja posłuchałam i to się sprawdza w stu procentach !
Dobry fizjo z ukierunkowaniem na Twój, konkretny problem to jest podstawa. W chwili obecnej mam zakres ruchów, którego nie miałam przed operacją. czasem wydaje mi się,że płynę a nie chodzę. To cudowne uczucie. Jeśli chodzi o pracę w ogrodzie to mogę się swobodnie schylać i siedzieć bezpiecznie na piętach. Nawet pomyślałam o tym, że w przyszłym roku kwiaty posadzę w wyższych skrzynkach / żeby niepotrzebnie się nie eksploatować...Widziałam u koleżanki warzywa rosnące w wysokich skrzynkach. Pięknie to wygląda i nie trzeba się wyginać. Więc będą małe zmiany na wszelki wypadek. Zyska na tym mój ogród i ja sama. Co ja zrobię, że lubię "robić" w ziemi:) . To mnie bardzo odstresowuje . Pozdrawiam Ciepło i dziękuję doświadczonym Koleżankom za cenne rady.Super, że jesteście. Wracam do pracy za tydzień :)

Martucha222 - Sob 22 Paź, 2016

Hej :-) jestem 2 tygodnie po wstawianiu endo.... Wiem, że opuchlizna się utrzymuje jakiś czas, ale o ile noga nie jest jakoś bardzo spuchnięta, to biodro mam wrażenie że mocno "odstaje". Wyglądam jakbym zrobiła sobie operację powiększenia biodra :-P ile mniej więcej utrzymuje się opuchlizna w tym miejscu?
Ania K. - Sob 22 Paź, 2016

Martucha222, pewnie jak zwykle jest to kwestia indywidualna:) nie pamiętam jak długo utrzymywała się opuchlizna konkretnie na biodrze, ale wiem, że zwróciłam uwagę na zachowanie się nogi po 6 tygodniach - czyli przeważnie wtedy, gdy jest pierwsza kontrola. Faktycznie po tym czasie noga (każda z jej części) puchła zdecydowanie mniej, tylko po dłuższym siedzeniu widoczna była opuchlizna.
Martucha222 - Nie 23 Paź, 2016

Panikuje, bo mąż ciągle za mną chodzi i mówi że tak mi zostanie :-P a kiepsko wygląda takie wystające biodro :-)
fiolet - Nie 23 Paź, 2016

Martucha222, - jestem osobą dość "okrągłą" wiec wzrokowo nie było widać opuchlizny ale czułam ją śpiąc na brzuchu gdzieś do około 2-3 miesiecy po zabiegu. Miałam wrażenie, że śpię na "jaśku" pod biodrem. Pamiętam jak dziś jak dostałam pozwolenie (jeszcze w szpitalu, gdy leżałam z zakażeniem) na spanie na brzuchu - cieszyłam się jak dziecko, że "wreszcie się wyśpię". Ale moja radość trała tylko do nocy, kiedy to właśnie się okazało, że nie mogę spać na brzuchu właśnie przez opuchliznę ;-( . Dopiero z czasem było coraz lepiej ;-) .
Martucha222 - Nie 23 Paź, 2016

Uff..najważniejsze, że zejdzie :-) co do spania, to pytałam lekarza czy mogę spać na boku, powiedział że mogę... Oczywiście ucieszona próbuję - na operowanym się bałam, więc spróbowałam na "zdrowym" z poducha między nogami ale miałam wrażenie, że strasznie mnie uwiera tak jakby endo, więc śpię na plecach i się ogólnie nie wysypiam :-)
kotel - Pon 24 Paź, 2016

Martucha222 napisał/a:
Uff..najważniejsze, że zejdzie :-) co do spania, to pytałam lekarza czy mogę spać na boku, powiedział że mogę... Oczywiście ucieszona próbuję - na operowanym się bałam, więc spróbowałam na "zdrowym" z poducha między nogami ale miałam wrażenie, że strasznie mnie uwiera tak jakby endo, więc śpię na plecach i się ogólnie nie wysypiam :-)
Uwiera?No to mnie trochę przeraziłaś...miałam nadzieję,że jej nie czuć ?
biedronne - Pon 24 Paź, 2016

ja przez kilka tygodni miałam takie wrażenie, jakbym miała w kieszeni spodni piłkę tenisową.
Martucha222 - Pon 24 Paź, 2016

Ja też czuję jakby wsadzili mi w nogę coś co zupełnie nie pasuje kształtem :-)
Martucha222 - Pon 24 Paź, 2016

Kotel z dnia na dzień coraz mniej "ją" czuć :-) lekarz mi powiedział że to takie uczucie Po operacji a nie endo, bo jednak trochę musieli tam pogrzebać :-) oby miał rację :-)
kotel - Wto 25 Paź, 2016

Martucha222 napisał/a:
Kotel z dnia na dzień coraz mniej "ją" czuć :-) lekarz mi powiedział że to takie uczucie Po operacji a nie endo, bo jednak trochę musieli tam pogrzebać :-) oby miał rację :-)
T o dobrze uspokoiłaś mnie..
Danielos - Wto 25 Paź, 2016

biedronne napisał/a:
ja przez kilka tygodni miałam takie wrażenie, jakbym miała w kieszeni spodni piłkę tenisową.


Martucha222 napisał/a:
Ja też czuję jakby wsadzili mi w nogę coś co zupełnie nie pasuje kształtem :-)


Martucha222 napisał/a:
Kotel z dnia na dzień coraz mniej "ją" czuć :-) lekarz mi powiedział że to takie uczucie Po operacji a nie endo, bo jednak trochę musieli tam pogrzebać :-) oby miał rację :-)


Dziewczyny, to o czym piszecie jest najprawdopodobniej spowodowane zmienionym napięciem tkanek. Zabieg operacyjny to przecięcie wielu warstw tkanek, manipulowanie nimi by osadzić implant a także bardziej lub mniej udolne ich zszywanie. Wolne zakończenia nerwowe zakotwiczone w powięzi wysyłają sygnał do mózgu - " taka jest pozycja tej części ciała". Zabieg operacyjny zmienia ciągłość tkanek ( ich integralność napięcia) co też zmienia niejako stały sygnał wysyłany do mózgu, który jest wtedy w różny sposób interpretowany (piłka pod skórą, rozpieranie, zesztywnienie, uczucie nałożonej opaski/obręczy etc.). Z tego względu fizjoterapia jest niejako nieodzowna przy takich zabiegach. Niestety, praktyka i doświadczenia wielu was w zakresie dobrej współpracy na linii operator-terapeuta-pacjent pozostawiają wiele do życzenia.

biedronne - Sro 26 Paź, 2016

Tak - to takie uczucie jakby część pośladka "nie należała do ciała" i jak człowiek siedzi to czuje jakby siedział na czymś. Fascynujące jest to, że to po pewnym czasie znika i nasz mózg się uczy, że to jednak nie jakaś piłka, a nasze własne ciało i przesuwa sobie tę mentalną granicę ciała, przestaje to odczuwać w taki sposób.
kotel - Pią 28 Paź, 2016

Mam takie pytanie,ponieważ wszczepiono mi zasadę w szpitalu by szeroko trzymać biodra tj. nie lączyć nóg ze soba...ale zauważyłam,że jak chodzę to nieoperowana noga jest prosto a operowana nieco odchylona na zewnątrz czy tak ma to wyglądać?Wydaje mi się że to nie jest poprawna postawa...ale może to wina że całą masę ciała przekładam na nieoperowaną nogę a tą drugą tylko jakiś procent...czy jak zacznę stawać normalnie na operowana to wróci do prostego położenia?
emes - Pią 28 Paź, 2016

kotel ja miałam obie prosto. Dopiero gdy zaczęłam próbować chodzić o jednej zauważyłam, że ta operowana tak właśnie ucieka w bok. Powiedziałam o tym rehabilitantowi, dał mi takie proste ćwiczenie przed lustrem (ale wtedy mogłam już normalnie obciążać) , a przy chodzeniu miałam to kontrolować. Na początku chodziłam przed dużym lustrem i uważałam na każdy krok, teraz już niemal sama noga trzyma się prosto ;-) Wydaje mi się, że im szybciej zaczniesz to kontrolować tym lepiej, bo jak coś wejdzie w nawyk to potem trudno się tego pozbyć...
kotel - Pią 28 Paź, 2016

Może to koślawe kolano :( Teraz po prostu gdy noga jest prosto ustawiona wychodzi na jaw ten defekt?
dorotabeata - Pią 28 Paź, 2016

kotel, Miałam to samo, nawet pisałam, jak to śmiesznie wygląda. Też myślałam, że tak po operacji zostanie. Wszystko wróciło do normalności, po pewnym czasie. U Ciebie też pewnie się poprawi. Widocznie tak się robi po operacji.
Danielos - Pią 28 Paź, 2016

kotel napisał/a:
Mam takie pytanie,ponieważ wszczepiono mi zasadę w szpitalu by szeroko trzymać biodra tj. nie lączyć nóg ze soba...ale zauważyłam,że jak chodzę to nieoperowana noga jest prosto a operowana nieco odchylona na zewnątrz czy tak ma to wyglądać?Wydaje mi się że to nie jest poprawna postawa...ale może to wina że całą masę ciała przekładam na nieoperowaną nogę a tą drugą tylko jakiś procent...czy jak zacznę stawać normalnie na operowana to wróci do prostego położenia?


Zasada ta dotyczy ograniczania ruchu przywiedzenia biodra ( nadmierne przywiedzenie i rot. wewnętrzna predysponują do zwichnięcia endoprotezy). Niestety w reedukacji chodu Twoja jedna strona tułowia wraz z tożsamą kończyną podporową ma zachować osiowość obciążenia (stawy nogi podporowej wraz z opartym nad nią tułowiem mają być w osi). Więc to trzymanie szeroko bioder ( w odwiedzeniu) musi być niejako sprowadzone do trzymania ich "neutralnie".
Piszesz "odchylona": tu musisz być bardziej precyzyjna czy noga jest w 1.odwiedzeniu czy 2. rotacji zewnętrznej czy 3. odwiedzeniu i rotacji zewnętrznej.

Z tego względu by przestało Ci się wydawać a mieć pewność żę przywracasz sobie sprawność w pewniejszy sposób niż wg:
1.własnych domysłów
2. metodą prób i błędów
3. szukania indywidualnej odpowiedzi na kwestie czysto techniczne związane z rehabilitacją w internecie
to choćby dlatego warto byłoby skonsultować się z fizjoterapeutą?

kotel - Pią 28 Paź, 2016

Danielos napisał/a:
Piszesz "odchylona": tu musisz być bardziej precyzyjna czy noga jest w 1.odwiedzeniu czy 2. rotacji zewnętrznej czy 3. odwiedzeniu i rotacji zewnętrznej.
Ciężko odpowiedzieć bo nie bardzo wiem co oznaczają te pojęcia...podejrzewam ze to faktycznie koślawe kolano bo przed lustrem staram sie stanąc prosto(3 tydzien po operacji ,chodze o kulach i nie staje w pelni na operowanej nodze) i widzę że noga (chyba) odwodzi na zewnątrz od kolana....Tak mi się wydaje.

W tej sytuacji ciekawi mnie czy mozna bedzie z tym cos zrobic?Czy tak juz zostanie?

Bonia - Sob 29 Paź, 2016

kotel, Moim zdaniem to nie sprawa kolana tylko tego że nie chodzisz prawidłowo. Tu była by potrzebna praca z dobrym fizjoterapeutą. Miałam podobnie po operacji uciekało mi kolano, uciekała mi też stopa. Wyeliminowałam ten problem ale przy współpracy że swoim terapeutą.
biedronne - Sob 29 Paź, 2016

kotel napisał/a:
W tej sytuacji ciekawi mnie czy mozna bedzie z tym cos zrobic?Czy tak juz zostanie?


Zdecydowanie należy coś z tym zrobić. Samo się nie poprawi, sama nawet piszesz, że nie jesteś dokładnie pewna co konkretnie "krzywo stoi", widzisz, że całość jakoś asymetrycznie się układa. Poprawa takich "krzywych" miejsc to właśnie jest prawdziwa rehabilitacja, nie jakieś prądy i lasery.

glassempire - Sob 05 Lis, 2016

U nas fizjo szczatkowe, a jak chcesz wiecej to sobie trzeba isc prywatnie, a to kosztuje...
Chodze juz bez kul, staram sie eliminowac nieprawidlowosci swiadomie ale do normanego chodu droga daleka.

AgaW - Pią 11 Lis, 2016

glassempire napisał/a:
U nas fizjo szczatkowe, a jak chcesz wiecej to sobie trzeba isc prywatnie, a to kosztuje...

Na nfz owszem terapia to archaizm i "pic na wodę" ale jak ktoś jest świadomy jak ważna jest długotrwała sprawność to wybierze dla siebie najlepsze rozwiązanie. Może porządna terapia to koszt ale w perspektywie czasu to inwestycja w siebie która się zwraca w postaci zdrowia - a zdrowia się nie kupi.

dorotabeata - Pią 11 Lis, 2016

AgaW napisał/a:
to inwestycja w siebie która się zwraca w postaci zdrowia
Nie tylko, u niektórych również w postaci finansowej, jeżeli po takiej rehabilitacji wraca się do pracy. Tak jest u mnie.
kotel - Pią 11 Lis, 2016

jestem już 4 tydzień po operacji mam zatem kilka pytań bo nie bardzo wiem co robić? Czy to już czas by podjąć rehabilitację z terapeutą? Czy mogę jż moczyć bliznę(szwy zdjęte tydzień temu)? Czy mogę po domu poruszać się o jednej kuli,bo przyznam,że tak mi łatwiej(mieć jedną wolną rękę)?Czuję,że brakuje mi ruchu mogę zatem próbować na własną rękę jeździć na rowerku stacjonarnym? Bardzo proszę mi powiedzieć czy dalej muszę stosować podwyższenia na łóżku,siedzeniach i toalecie?I na koniec czy wskazane sa spacery długodystansowe załóżmy 1 km? Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i dodam ,że wizytę kontrolną mam na 15 grudnia ale juz teraz chciałabym jakby iśc na przód a nie czekać na decyzję lekarza no chyba że sprawa ma się spania na plecach.
aga.t. - Pią 11 Lis, 2016

kotel Na wszystkie Twoje pytania znajdziesz odpowiedź na forum. Te tematy zostały poruszane wielokrotnie więc wystarczy poszperać i przeczytać :)
Forum ma ''małą pojemność'' i nie chcemy powielać tych samych tematów.
Dział rehabilitacji - jazda na rowerze, chodzenie o kuli. Wiele cennych porad.
Dział endoproteza - np. temat o pielęgnacji blizny.
Mimo wszystko na pewne rzeczy lepiej mieć zgodę od lekarza po wizycie kontrolnej i sprawdzeniu czy z protezą jest wszystko dobrze. Po co ryzykować teraz np. siadanie na niższym fotelu jeśli nie ma się pewności? Zawsze te pierwsze tygodnie to zwiększone ryzyko wywichnięcia protezy, lepiej nie kusić losu ;) W historii pacjentów jest też wiele ciekawych rzeczy - ja np. nauczyłam się jak przydatna może być kula :lol:

dorotabeata - Sob 12 Lis, 2016

kotel napisał/a:
Czy mogę jż moczyć bliznę(szwy zdjęte tydzień temu)?
Jak najbardziej, jeżeli strupki odpadły.
Danielos - Sob 12 Lis, 2016

aga.t. napisał/a:

W historii pacjentów jest też wiele ciekawych rzeczy - ja np. nauczyłam się jak przydatna może być kula :lol:


Kula, kula... taka do kręgli? ;-)
Chyba, że miałaś na myśli kule (obie) do pomocy w chodzie? :-D

aga.t. - Nie 13 Lis, 2016

Danielos Oj aleś dociekliwy :) Oczywiście, że do chodzenia dwie kule i to jest niezaprzeczalny fakt, niepodlegający dyskusji - w końcu pomogły mi przez kilkanaście miesięcy po wypadku, to były moje przyjaciółki. Ale jedna kula to pomocnik np. przy wkładaniu bielizny :D nie można się schylać, kula do góry nogami i już pomaga podciągnąć czy podnieść to i owo :)
Danielos - Nie 13 Lis, 2016

aga.t. napisał/a:
Danielos Ale jedna kula to pomocnik np. przy wkładaniu bielizny :D nie można się schylać, kula do góry nogami i już pomaga podciągnąć czy podnieść to i owo :)

No tak.. inwencja wciąż zadziwia. Ale w końcu potrzeba matka wynalazków...:)

alicja zawrot - Sro 23 Lis, 2016

emes napisał/a:
Ula nie masz pojęcia jaką radość sprawiłaś mi swoim postem, a zwłaszcza tą częścią o pieleniu chwastów :mrgreen: Uwielbiam mój ogród i trudno mi sobie wyobrazić życie bez pracy w nim, a spotkałam się już z takimi opiniami, że muszę o tym zapomnieć...


Mam jeszcze pytanie odnośnie tego kąta 90 stopni. Jestem prawie 5 tygodni po endo, na początku taki kąt "zachowywał się " sam, bo ból sam wyznaczał wszelkie granice ;-) Jednak w miarę upływu czasu zauważyłam, że mogę bardziej się pochylać, oczywiście powoli spokojnie i zawsze tak, żeby nie dopuścić do dolegliwości bólowych. Jeśli nic nie boli to chyba nie mogę zrobić sobie żadnej krzywdy, co? Do kontroli pozostało jeszcze dwa tygodnie, więc nie bardzo mam kogo zapytać...

Witam :) :-D Nie zrobisz sobie nic złego. Ja po pierwszej endoprotezie po 4 tygodniach jeździłam rowerem. Tak jak mówisz endoproreza już jest zintegrowana z kością i działaj, ruszaj się bo to jest najlepsze. Teraz jestem 2 tygodnie po drugiej endoprotezie i już bym chętnie odstawiła kule ale lekarz twierdzi, że jeszcze troszkę. powodzenia :)

emes - Sro 23 Lis, 2016

Alicjo dwa tygodnie po i już chcesz bez kul? Wow... Ja bym nie dała rady.
kotel - Sro 23 Lis, 2016

Ja mam za sobą 5 tygoni a dalej chodzę o 2 kulach choc w domu czasem o jednej czasem bez...W moim przypadku tempo dyktuje jednak nieoperowana noga która zdecydowanie ogranicza mi swobodę...Śmieje się,że operowana chciałaby już skakać tylko nieoperowana ją ogranicza :-/
Marli2 - Wto 27 Gru, 2016
Temat postu: Przyciaganie nogi do klatki piersiowej
Kochani przyciagacie noge do klatki piersiowej po endoprotezie?
emes - Pią 30 Gru, 2016

Marli2 nie od razu oczywiście, ale teraz już coraz lepiej mi to wychodzi ;-)
biedronne - Sro 04 Sty, 2017

Marli2, tak całkiem jak zdrową nogę to nie. Tzn widoczny efekt jest dla niewprawnego oka taki sam, ale ciało oszukuje - zamiast w biodrze roluje się bardziej w lędźwiach i gdzie tylko może. Czuję różnicę i to raczej twarde ograniczenie (niekoniecznie samo endo ogranicza - ja miałam jednostronną dysplazję i moja miednica jest dość asymetryczna i siłą rzeczy inne kąty osiągam w różnych płaszczyznach).
Lena62 - Pią 28 Wrz, 2018

Jestem 3 tydzień po opercji. Lekarz na po wizycie przez okres 2 miesięcy pozwolił obciążać nogę, maksymalny nacisk 5 kg. Rehabilitować się samej w/g zaleceń. Po dwóch miesiącach , po zrobieniu RTG i konsultacji lekarskiej kładę się na miesiąc na oddział rehabilitacji. Mój lekarz prowadzący powiedział, że w tym przypadku cierpliwość popłaca, więc staram się być cierpliwa.
Lena62 - Pią 28 Wrz, 2018

Mam jeszcze pytanie, czy śpiąc na wznak z klinem między nogami można ugiąć w kolanie zdrową nogę lub też operowaną. Czy plecy mogą być uniesione, Czy można coś położyć pod operowanie kolano. Co można robić aby sobie ulżyć.
emes - Pią 28 Wrz, 2018

Podczas snu raczej bym to odradzała, zwłaszcza z operowaną nogą. Ciało się wtedy rozluźnia i noga może sama "polecieć" za bardzo na bok... Leżąc oczywiście można. Uniesione plecy raczej w niczym nie przeszkadzają. Choć ja po dłuższym czasie w takiej pozycji odczuwałam większy dyskomfort w operowanym biodrze. Mój lekarz i rehabilitant odradzał podkładanie czegoś pod kolano, ponieważ może to prowadzić do przykurczy mięśni. Jednak wiadomo, że na chwilę dla ulgi to nic się nie stanie.
Mnie pomagały krótkie spacery, nie raz musiałam wstać w środku nocy i chwilę pochodzić po domu, potem już dosypiałam do rana. Rehabilitantka pozwoliła mi też kłaść się na jakiś czas na boku, oczywiście z klinem między nogami. Nie zasypiałam w tej pozycji, ale taka chwilowa ulga pomagała mi przetrwać noc ;-)

lwie serce - Pią 28 Wrz, 2018

Ja odradzam Ci trzymać nogi zgiętej pod czas snu lepiej przejść nie wielki dystans np do łazienki. Plecy lekko uniesione mogą być to w niczym nie przeszkadza.Ja podkładałam sobie ręcznik pod kolano, lecz to rehabilitan na to pozwolił po operacji.
Jak masz możliwość to potpytaj się lekarza czy rehabilitanta o swoje wątpliwości.

Bonia - Pią 28 Wrz, 2018

Z tego co pamiętam mi profesor pozwalał chociaż na krótką chwilę podłożyć w łóżku coś pod operowane kolano. Nie na długo ale pozwalał. Nigdy natomiast ani w klinice ani w domu nie spałam z klinem nikt mi tego nie kazał robić. Pacjentom z endo również nie w każdym razie - na oddziale - nie było takiej praktyki.


Natomiast - moim największym problemem było spanie na wznak i uciekająca stopa.

Problem uciekającej stopy rozwiązałam w domu za pomocą reklamówki napełnionej po prostu piaskiem układałam ją po zewnętrznej stronie z boku stopy na wysokości kostki. Może komuś się to przyda ;-) Tak samo jak nie miałam zaleceń od kiedy mi np wolno spać na operowanym boku Po prostu po powrocie do domu pewnej nocy bez problemu po prostu odwróciłam się na operowaną stronę i tak już zostało ;-) . Ciało samo nam pokaże na ile już można. Co nie znaczy kochani że zachęcam - do takich eksperymentów - krótko po operacji.

Ja uczyłam się sama na sobie - ponieważ - z kliniki - nie dostałam praktycznie żadnych wskazówek - forum nie istniało jeszcze. A mojego fizjoterapeutę spotkałam dopiero jakiś czas po operacji. Także do tego czasu byłam ciemna masa i uczyłam się metodą prób. Do czego absolutnie nie zachęcam. Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości pytajcie lekarzy terapeutów. I drążcie temat forum też powstało dla was.

Lena62 - Pon 01 Paź, 2018

Największym problemem dla mnie jest spanie na wznak. Jestem bardzo szczupłą osobą i na kości ogonowej powstało otarcie. Jak sobie z tym radzić?
Bonia - Pon 01 Paź, 2018

Jest specjalna maść na otarcia odparzenia niestety nazwy nie pamiętam :-( .
mjuniorek - Pon 01 Paź, 2018

Mnie pomoglo chodzenie i tabletki nasenne oraz miekkie łóżko
Bonia - Pon 01 Paź, 2018

Ja też byłam zaskoczona ale jest coś takiego. lepsza maść niż wymiana całego łóżka :-) . Ale już poważniej faktycznie chodzić na ile można szybciej się zagoi
aga.t. - Pon 01 Paź, 2018

Lena62 napisał/a:
Największym problemem dla mnie jest spanie na wznak. Jestem bardzo szczupłą osobą i na kości ogonowej powstało otarcie. Jak sobie z tym radzić?


Lena spróbuj z kółkiem przeciwodleżynowym albo z takim dla kobiet po porodzie - w sklepach medycznych na pewno znajdziesz.

Lena62 - Wto 02 Paź, 2018

Dziękuję za dobre rady, chyba najlepsze będzie kółko. Ten problem najbardziej dotkliwy jest w nocy. Gdyby można się było chociaż odrobinkę odwrócić. W ciągu dnia jest ok. Dużo chodzę, siedzę na poduszce ortopedycznej, ale noc MASAKRA.
mjuniorek - Wto 02 Paź, 2018

Ja tam miałem łóżko bez boków i tez na brzuchu kimalem troche
Danielos - Wto 02 Paź, 2018

Lena62 napisał/a:
Największym problemem dla mnie jest spanie na wznak. Jestem bardzo szczupłą osobą i na kości ogonowej powstało otarcie. Jak sobie z tym radzić?


1. odciążenie odleżyny (wspomniane kółko p/odleżynowe lub cokolwiek co spełnia podobną funkcję, leżenie/ spanie na boku)
2. Jest możliwość zastosowania elastycznego plastra ( np. kinesio/kinesiology tape / medical tape) stosowanych do plastrowania/tapingu wokół otarcia w taki sposób by przyśpieszyć zbliżanie się brzegów otarcia/odleżyny.
Sposób nałożenia: napięcie na części zewnętrznej (dalszej) od rany powinno być większe niż przy części bliższej - wytworzy to rodzaj odwróconego leja z tkanek - zabezpieczy brzegi odleżyny przez rozrywaniem/pociąganiem przy najmniejszym ruchu i przyśpieszy wytwarzanie strupa (zamknięcie rany)
nakładanie od części bliższej (brzegu rany) do części dalszej
. Stosowałem to u pacjentów neurologicznych z dużymi, głębokimi odleżynami i małymi powierzchownymi otarciami (w urazówce/ortopedii) - w tych ostatnich znacząco przyspiesza wytworzenie strupa. Plaster mino wszystko powinien założyć odpowiednio przeszkolony personel.
3.maść p/odleżynowa (zapytać w aptece)

Powyższe punkty i ich kolejność (priorytetowość) oraz ich przestrzeganie/zastosowanie będzie miała istotne znaczenie w przebiegu procesu samogojenia tego otarcia.
mam nadzieję, że przydadzą Ci się te informacje

maaly-22 - Wto 02 Paź, 2018

Jezeli mozesz to smarować to polecam balsam na odlezyny i odpazenia firmy dr beta............
Mi pomógł gdzie dwa mieśiące lezałem na wznak

Lena62 - Sro 03 Paź, 2018

Dziękuję, kółko już mam, smaruję maściami, jest lepiej. Pozdrawiam.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group